Sebastian i ciocia Klaudia Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Reading Time: 1 minute

Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Sebastian był studentem trzeciego roku. Jego uczelnia znajdowała się dość daleko od jego domu, toteż ucieszył się na wieść, że jego ciotka, Klaudia, przeprowadza się do miasta. Jej nowe mieszkanie miało znajdować się niecałe pięć minut drogi od uczelni, więc mógłby na okienkach lub dłuższych przerwach wpadać do niej by coś zjeść, pogadać i odpocząć. Do swojego domu miał ponad pół godziny jazdy samochodem, więc nie zdążyłby tam jechać, a tak zawsze mógł wpaść do cioci. Klaudia słynęła z tego, iż była bardzo gościnna, więc sama zaproponowała Sebastianowi, by wpadał do niej jak będzie miał jakąś przerwę na uczelni, na co chłopak chętnie się zgodził. Zawsze gdy ją odwiedzał częstowała go obiadem i herbatą, rozmawiała z nim lub gdy był bardzo zmęczony pozwalała mu się zdrzemnąć na kanapie.

Rodzinka na weselu, cz. 1 – Przed ślubem Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Reading Time: 8 minutes

Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Nigdy nie przepadałem za rodzinnymi imprezami, które mają to do siebie, że są nudne jak flaki z olejem, a do tego zbierają się na nich osoby, których człowiek nawet porządnie nie zna. Nazywam się Wojtek Łobacz, mam 16 lat i – niestety – uczestnictwo w jednej z takich imprez stało się dla mnie koniecznością, gdy tylko gruchnęła wieść, że ciotka Emila wychodzi wreszcie za mąż. „Wreszcie”, bo miała już 31 lat i wszyscy od dawna gadali, że już najwyższa pora, aby znalazła sobie kogoś na stałe i się ustatkowała, a nie tak jak dotychczas – „trwoniła” życie na hulankach i zabawie. Mnie te sprawy prawdę mówiąc niewiele interesowały, bo ciotkę Emilę widziałem wcześniej może ze trzy, cztery razy w życiu, a to i tak będąc znacznie młodszym. Nie za bardzo pamiętałem nawet, jak dokładnie wygląda.

Moi rodzice oświadczyli oczywiście, że musimy obowiązkowo pojawić się nie tylko na ślubie, ale i na weselu. Na samą myśl o długiej drodze do miejscowości rodzinnej mojej matki, niewielkiego Lisowa, na ceremonię, a następnie siedzeniu przez cały dzień i noc na marnym wiejskim weselisku byłem lekko podłamany. Ale wiedziałem, że nie ma szans, abym zdołał się z udziału w całej imprezie jakoś wymigać. Wyjazd był zatem dla mnie przykrym obowiązkiem.

Ślub miał się odbyć w niedzielę o godzinie 13:00. Z naszego mieszkania w Szczecinie wyruszyliśmy już rano, bo ojciec obawiał się, czy jadąc prowincjonalnymi drogami damy radę dotrzeć na czas, wolał więc wyjechać odpowiednio wcześniej. Całą drogę z zażenowaniem myślałem o nadętych przywitaniach z rodziną i sztywnych pogawędkach przy stole, jakie zazwyczaj miały miejsce, ilekroć widywaliśmy się na urodzinach kogoś z wujostwa lub dziadków. Z tego, co było mi wiadomo, na ślubie obecna miała być przede wszystkim dosyć liczna rodzina mojej matki (będącej starszą siostrą panny młodej), tzn. Jarzębscy i ich powinowaci, a także jacyś pojedynczy znajomi cioci Emilii oraz trochę osób z Lisowca zaprzyjaźnionych z moim dziadkiem. Co do dziadka, Antoniego Jarzębskiego, to on właśnie organizował całą imprezę i pokrywał wszystkie koszty. Już wiele lat temu zapowiedział, iż jeśli jego najmłodsza, niepokorna córka wreszcie „sporządnieje” i postanowi wyjść za mąż, wówczas samodzielnie wszystko opłaci i zorganizuje. A cioci chyba i tak było wszystko jedno.

Podczas jazdy samochodem, widząc w lusterku moją nadąsaną minę, ojciec odwrócił głowę i zapytał mnie:

– Co jest, Wojtek? Nie cieszysz się, że będziesz mógł porozmawiać wreszcie z bratem? On też przyjeżdża na ślub i zostanie na weselu. Razem z Kają.

W odpowiedzi mruknąłem coś zdawkowo. Ani trochę nie cieszyłem się z perspektywy spotkania ze swoim bratem, Tadeuszem, mimo iż nie widziałem go od ponad roku. Tadek był ode mnie sporo starszy, miał na ten moment 26 lat i mieszkał w Warszawie razem ze swoją narzeczoną, Kają. Nigdy nie mieliśmy ze sobą zbyt wielu tematów do rozmowy. No bo o czym miałbym niby gadać z nim, zapalonym inżynierem, który po studiach na Politechnice Warszawskiej w zasadzie od razu odnalazł dobrze płatną fuchę w jakiejś wielkiej korporacji i jedyne, o czym stale myślał, to jego projekty z pracy? Był tak zapalony do tej swojej roboty, że nie wykazywał nawet specjalnego zainteresowania swoją piękną narzeczoną, a co dopiero młodszym o 12 lat bratem…

Kiedy przyjechaliśmy do Lisowa, akurat mijała 12:00, byliśmy zatem sporo przed czasem. Jednak mimo to, na parkingu przed kościołem, gdzie zaparkowaliśmy, stało już mnóstwo innych samochodów i kłębił się pokaźny tłum. Najwyraźniej nie tylko my mieliśmy złe zdanie na temat polskich dróg i inni również woleli przyjechać trochę wcześniej. Lecz tę pozostałą godzinę trzeba było jakoś zająć. Nie mając specjalnie ochoty na pakowanie się w sam środek kłębowiska krewniaków, z których wielu w ogóle nie kojarzyłem, stanąłem sobie z boku. Przez jakiś czas grzebałem trochę w komórce, po czym zacząłem wałęsać się po okolicach kościoła.

A był to gigantycznej wielkości obiekt, bardzo zabytkowy, pochodzący chyba jeszcze ze średniowiecza – tak jak wiele innych kościołów z tamtych czasów swoimi rozmiarami ani trochę nie przystający do takiej małej wioski jak Lisowo. Mieścił się na dość rozległym wzgórzu, otoczonym z tyłu przez las. Ponieważ akurat zachciało mi się załatwić, oddaliłem się od ludzi zebranych na parkingu i ruszyłem między drzewa. Nie spieszyło mi się, więc odszedłem naprawdę spory kawał i dopiero wówczas odlałem się pod jednym z drzew. Załatwiwszy potrzebę, chciałem już wracać, gdy nagle usłyszałem jakieś odgłosy, przytłumione przez wiatr szeleszczący pośród liści, ale jednak słyszalne. Udałem się w ich kierunku.

Niezidentyfikowane dźwięki doprowadziły mnie wyżej na wzgórze, za kościół – od strony, z której był tylko las, nikt zatem się tam zazwyczaj nie kręcił. W miarę, jak się przybliżałem, zacząłem rozpoznawać kobiecy głos. Gdy dostrzegłem wreszcie sylwetki dwóch osób, dosłownie opadła mi szczęka. W długiej białej sukni i równie bielutkim welonie, stojąc twarzą do muru kościoła, oparta rękami na zimnych cegłach, wypinała kształtny tyłeczek panna młoda we własnej osobie. To, kim była, z racji stroju stanowiło oczywistość już na pierwszy rzut oka. Zaraz za nią stał nieznany mi mężczyzna w garniturze i okularach przeciwsłonecznych, ze spodniami opuszczonymi poniżej kolan, pieprzący od tyłu ciocię Emilę z taką werwą i siłą, że ta aż z trudem łapała oddech, wciąż głośno pojękując. Żadne z nich nie zauważyło mojego przybycia. Wpatrzony w tę scenę jak zahipnotyzowany, postąpiłem naprzód kilka kroków i skryłem się za jednym z drzew, nie odrywając spojrzenia od intensywnie pieprzącej się parki. Myśli szalały mi w głowie, ale ignorowałem je wszystkie, zbyt skoncentrowany na tym, czemu się przyglądałem. Wysoki facet z bródką i ciemnymi okularami, który niczym niewyżyty ogier z całej siły pierdolił ciocię Emilę, z pewnością nie był panem młodym, bo z tamtym moi rodzice w tej właśnie chwili gaworzyli wesoło na parkingu. Sam nie wiem kiedy wsadziłem rękę do spodni i zacząłem sobie walić.

– Aaach! Oż kurwaaa!! – jęknęła ciocia i w tym samym momencie gość za nią pchnął po raz ostatni, głęboko, do samego końca, po czym pospiesznie wydobył kutasa na zewnątrz i trysnął obficie na jej obnażone soczyste pośladki.

Doszedłem w tym samym momencie, wytryskując wprost na dłoń trzymaną w spodniach. Wyciągnąłem ją i począłem ocierać o drzewo, by jakoś zmyć lepką maź z palców. W tym samym momencie coś trzasnęło mi pod nogami. Zaaferowany, spojrzałem w dół i dostrzegłem, że niechcący złamałem nogą leżącą na ziemi gałąź.

– Kto tam jest?! – rzucił odruchowo facet, który, na moje nieszczęście, także musiał usłyszeć dźwięk trzaskającego drewna.

Byłem na tyle blisko, że i tak nie miałem szans wymknąć się niepostrzeżenie. Dałem za wygraną i wyszedłem z ukrycia.

Widząc mnie, przerażona przed chwilą ciocia nieco się uspokoiła, aczkolwiek na jej twarzy nadal malowała się wyraźna obawa.

– A ty jesteś…? – zaczęła niepewnie, lecz wnet sobie uświadomiła. – Aa… syn Anety, prawda?

Pokiwałem głową. Stojąc tak przed nimi z prawą dłonią ubrudzoną resztkami własnej spermy i rozpiętym rozporkiem, nie mówiąc ani słowa, czułem się jak skończony kretyn.

– Pamiętaj, niczego tutaj nie widziałeś! – powiedziała ostrym tonem ciocia.

Dopiero teraz, z bliska, mogłem lepiej się jej przyjrzeć. Gdyby nie charakterystyczna suknia ślubna, pewnie bym jej nie rozpoznał, tak dawno temu ostatni raz ją widziałem. Z twarzy była trochę podobna do mojej mamy, z tą tylko różnicą, że nosek miała nie prosty, lecz leciutko zadarty do góry, a kształt brody nieco bardziej zaokrąglony. Kręcone złociste blond włosy wynurzały się spod welonu, ponętnie opadając na ramiona. Była bardzo ładna, a do tego… Przełknąłem ślinę… Doskonale utrwalił mi się obraz jej kształtnej dupeczki z wypukłymi pośladeczkami, którą widziałem jeszcze przed chwilą, nim ciocia na mój widok pospiesznie spuściła na dół swoją suknię. Zdążyłem też wtedy zauważyć na jej lewym pośladku czarny tatuaż, jakiego bardziej bym się spodziewał po aktorce porno, a nie po siostrze mojej rodzonej matki.

– Wojtek! – odezwała się znowu, przybierając tym razem napominający wyraz twarzy. – O tym, co przed chwilą widziałeś, nikomu ani słowa! Pamiętaj!

Nadal nic nie odpowiedziałem. Uznając najwyraźniej moje milczenie za niechęć do współpracy, ciocia spojrzała na faceta w ciemnych okularach błagalnym wzrokiem. Ten zaraz zbliżył się do mnie parę kroków, szperając jednocześnie po kieszeniach, i wręczył mi banknot stuzłotowy.

– Weź go sobie, młody, dobra? I nic nie widziałeś, okej?

Chciałem już schować banknot – w końcu sto złoty piechotą nie chodzi – ale nagle przyszła mi do głowy diabelska myśl. Była dosyć szalona, lecz byłem w tej chwili tak nagrzany, że trudno mi było myśleć racjonalnie. Poza tym, musiałem spróbować.

– Nie chcę żadnych pieniędzy – powiedziałem kategorycznie, oddając zdumionemu kolesiowi papierek.

– Jeśli za mało, trzeba powiedzieć. Ile byś chciał? – zapytał, uznając najwyraźniej, że jestem po prostu zachłanny na większą ilość hajsu.

– Nie chcę ani złotówki – odparłem, po czym wlepiłem chciwe spojrzenie w postać zdziwionej cioci.

Ona od razu zrozumiała, co mi chodzi po głowie. Spodziewałem się, że się wścieknie, a przynajmniej jakoś speszy, ona jednak uśmiechnęła się z lubieżną satysfakcją. Roześmiała się. Był to już zupełnie inny głos niż ten, którym mówiła do mnie jeszcze przed chwilą.

– No, no, kto by pomyślał… Nasz Wojtuś stał się już dużym chłopcem i wie, czego chce. Zbliż się tu do mnie!

Podszedłem, a ona złapała mnie za rękę i przyłożyła ją sobie do ust, zlizując z moich palców resztki spermy. Następnie szybkim ruchem opuściła mi spodnie i przykucnęła, uważając jednak, by nie wybrudzić swojej nowiutkiej sukni o ziemię. Spojrzałem z pewną obawą na stojącego obok typa, ale on, ku mojemu zaskoczeniu, wyglądał na rozbawionego. Widać ani trochę nie przeszkadzało mu, że kobieta, którą dopiero co przeleciał, dobiera się właśnie do innego kutasa.

Ciocia Emila zręcznym ruchem wydobyła na wierzch moją sztywną pałę.

– Ho, ho! Co my tu mamy? Całkiem spory sprzęt, z tego co widzę… Tak samo jak twój tatuś – dodała po chwili, chichocząc.

Tak byłem podniecony, że nie zastanawiałem się nawet, co może oznaczać to ostatnie zdanie. Ciocia bez zwłoki wzięła mojego fiuta prosto do buzi, a ja, w tym samym momencie, jak w amoku chwyciłem ją rękami za tył głowy i przyciągnąłem do siebie. Poczułem, że mój kutas zanurza się jeszcze głębiej, aż do gardła. Było mi tak dobrze, że chyba tylko cudem udało mi się powstrzymać i nie wystrzelić od razu.

– Thylkho… uwaszhaj na… whelhon. Nnie phoghniećć gho… – wymamrotała ciocia niewyraźnie, nie wyciągając kutasa z buzi.

Zaczęła nad nim intensywnie pracować, to liżąc go, to znowu zanurzając go głębiej, to masując mi ręką nasadę. Nie był to dla mnie pierwszy raz; koleżanka ze szkoły obciągnęła mi kiedyś na jednej imprezie, gdy byliśmy już mocno narąbani, ale tamto doświadczenie absolutnie nie mogło się równać z tym. Po każdym, nawet najmniejszym ruchu ciocinych ust i wprawnej pracy jej malutkiego, zręcznego języczka, łatwo widać było ogromne doświadczenie. Zagryzłem wargę, czując iż zaraz dojdę. Chciałem zachować fason, więc nie jęknąłem ani nie sapnąłem, a tylko rzuciłem szybkie: „o, kurwa!” w chwili, gdy wielki ładunek gęstej spermy eksplodował u cioci w buzi.

Odetchnąłem głęboko, nieco zamroczony – jak zawsze po intensywnym orgazmie. Ona tymczasem elegancko wyczyściła całą moją pałkę z pozostałości nasienia.

– Ciociu… jesteś zajebista – szepnąłem bez ogródek.

– Lata praktyki – odparła ze śmiechem.

– Młody, pewnie tego nie wiesz, ale twoja ciotka jest najbardziej puszczalską dziwką, jaką znam – powiedział jej facet (teraz mój „poprzednik”), klepiąc mnie przyjacielsko po plecach. – Najbardziej lubi, żeby brać ją na ostro. Im bardziej nieodpowiednia sytuacja, tym mocniej jest napalona na seks.

– Brunoo~, starczy tego! – zawołała ciocia, ale po jej tonie głosu oczywistym było, iż jego słowa tak naprawdę ani trochę jej nie przeszkadzają.

Wstała, otrzepała suknię i poprawiła welon.

– To co, Wojtek, mogę liczyć na to, że nie wypaplasz, co żeś tu zobaczył?

– Ma się rozumieć, ciociu!

– Kochany jesteś! – dała mi mokrego całusa w policzek. – Aż mi się na ciebie ochota zrobiła. Kto wie, może jeszcze nadarzy się jakaś okazja… Może nawet całkiem niedługo…

Mrugając do mnie znacząco, dała znak swojemu facetowi i szybko się oddalili, zostawiając mnie samego pod tylnym murem kościoła. Mój mózg intensywnie pracował, usiłując rozszyfrować, co dokładnie oznaczały jej ostatnie słowa i ile to było „niedługo”… Czy mogłem liczyć na coś jeszcze na weselu?… Póki co nie miałem pojęcia. Ale gdy pomyślałem o cioci Emilii, której nie widziałem od dawna, uświadomiłem sobie, że ten jej Bruno miał całkowitą rację nazywając ją „puszczalską dziwką”. Znałem niepochlebną opinię reszty rodziny na temat panny młodej, ale mimo wszystko w życiu bym nie pomyślał, że będzie zdolna sprowadzić na ślub swojego kochanka i pieprzyć się z nim chwilę przed samą ceremonią (na dodatek w sukni i welonie!), tak blisko reszty rodziny, i to w takim miejscu! – w lasku za kościołem, w którym już niedługo będzie pewnie przysięgać wierność swojemu nowego mężowi. Chociaż zdawałem sobie sprawę z tego, jak bardzo naganne to zachowanie, nie byłem w stanie powstrzymać podniecenia. Jarało mnie, jakie gnojstwo zrobiłem, spuszczając się w usta panny młodej na moment przed ślubem. Tkwiło w tym coś strasznie ekscytującego. I nadal miałem ochotę na więcej.

Czując, że czas nagli, bo msza pewnie zaraz się rozpocznie, czym prędzej ruszyłem w kierunku parkingu. Miałem silne przeczucie, że tego dnia wiele jeszcze się wydarzy. I nie pomyliłem się.

Napalona kuzynka Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Cala historia wydarzyla sie w niedziele rano kiedy to rodzice poszli do kosciola a ja zostalem.sam w domu . Majac wielka ochote wlaczylem dobrego pornola i zaczolem walic konia . Gdy juz prawie dochodzilem drzwi mojego pokoju sie otworzyli i stanala w nich jak wryta zona mojego kuzyna . Ma na imie agnieszka jest sredniego wzrostu ma wlosy do ramion piekna dupeczke i doslownie idealne cycuszki i jest gdzies po 30-stce. Gdy ja zauwazylem w tym momecie strumien spermy zachlapal moje biorko .niewiedzialem co powiedziec . Aga wtedy mnie zapytala:

– czesto to robisz ????

Nic niedpowiedzialem tylko spuscilem glowe . Ona podeszla do biorka i zlizala sperme ktora tam lezala . Doslownie mnie zatkalo .

– moze masz ochote na upojne przedpoludnie ze mna ???

– zawsze o tym marzylem

– marzyles o tym zeby mnie wydupczyc na wszystkie mozliwe sposoby ???

– tak chce cie rznac jak sie tylko da

Po tych slowach Aga zaczela mnie calowac i wkladac mi swoj jezyczek do buzi . I w pewnej chwili zlapala mnie za kutasa odrazu mi stana . Zaczela sie rozbierac i mnie przy okazji . Gdy sciaglela mi spodnie kutas wyskoczyl na wprost jej twarzy . Odrazu wziela go do swojej raczki i zaczela mi walic . Powiedziala mi tylko ze niemusimy sie spieszyc bo wszyscy maja jechac do babci po kosciele . Zapytala czy mam ochote na loda ?? Odrazu powiedzialem ze tak . Jeszcze chwile mi walila i wziela go do buzi . Wyprawial doslownie cuda jezyczkiem i w tym momecie wystrzelilem jej wprost do buzi . Aga usmiechnela sie i powiedziala ze mam pyszna sperme . Podnioslem ja i polozylem na biorku miala pieknie ogolona cipeczke . Wlozylem w nia dwa palce i poduszslem nim dosc szybko i zaczolem ja jeszcze lizac Aga wyginala sie masowala sobie cycuszki i fajnie jeczala co chwile powtazala ( tak tak nieprzestawaj liz mi cipke ) . Wtedy wstalem wlozylem jej w cipke srodkowego palca i zaczolem ruszac we wszystkie strony w tamtym momecie myslalem ze aga oszaleje bo zaczela poprostu wrzeszczec i po chwili z jej cipki wylaly sie soczki . Bardzo gleboko oddychala wkoncu wstala i zaczela ssac mi kutasa to bylo piekne . Przerwala pieszczenie mojego chuja , wypiela sie i powiedziala : zerznij mnie w dupke . Wiec podeszlem i bardzo powoli wjechalem.w jej kakaowe oczko . Gdy ja zaczolem pchac ona prosila o wiecej wiec walilem ja szybko i mocno Agnieszka ledwo stala na nogach ale ja jebalem ja bardzo dlugo az powiedzialem ze dochodze ona kleknela a ja wystrzelilem jej prosto na twarz . Aga usmiechnela sie i powiedziala:

– teraz niemamy juz czasu ale przyjdz do mnie jutro rano to wpuszcze cie do mojej cipki i bedziemy miec dla siebie caly dzien bo Wojtek wyjerzdza do Wawy.

Moja pierwsza kobieta ⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne⭐

Reading Time: 2 minutes

⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne

Była to moja pierwsza kobieta. Miałem wtedy 17 lat. Przyszła do mojej mamy w odwiedziny. Po kilku godzinach i kilku głębszych kieliszkach moja mama stwierdziła, że zostanie u nas na noc.

– Nie będziesz po nocy sama chodziła – powiedziała mama.

– Jak ci to nie sprawi kłopotu to zostanę – stwierdziła Marysia.

Ja miałem spać w swoim pokoju, a Marysia w pokoju gościnnym. Mama wyciągnęła z szafki czysty ręcznik do kąpieli dla koleżanki. Marysia stwierdziła, że jeszcze poogląda telewizję – „Big Brother extra”, a moja staruszka poszła spać. Ja udałem się do swojego pokoju i wiedziałem, co będę robił dalej.

Po około godzinie usłyszałem, że drzwi do łazienki się zamykają. Był to znak dla mnie. Cicho podszedłem przez przedpokój i położyłem się na podłodze. Drzwi od łazienek w blokach mają na dole kratkę wentylacyjna, przez która można do woli oglądać, co dzieje się w łazience.

Moja wybranka siedziała już w wannie. Ze względu na to, że patrzyłem z dołu widziałem tylko jej twarz i blond włosy. Po pewnym czasie zaczęła mydlić gąbkę i myć się. Jedyne co mogłem zrobić, to wyciągnąć mojego ptaka na wierzch i obciągać skórkę. I wreszcie stało się. Po namydleniu górnej części ciała Marysia wstała w wannie. Widok był ekscytujący. Ciało 41-letniej kobiety wyglądało niesamowicie. Mój wzrok padł na niesamowite piersi, rozmiaru chyba EE. Lekko padnięte, ale jędrne i niesamowicie sterczące sutki. Blond włosy w okolicach wzgórka łonowego dokładnie przystrzyżone. Namydlała się, a moje ruchy na kutasie przybrały na szybkości.

I w tym momencie jej wzrok padł na kratkę wentylacyjną. Musiała mnie zauważyć, ale nie dała tego poznać. Usiadła w wannie i kontynuowała mycie. Po około 5 minutach powiedziała:

– Może wejdziesz do łazienki?

Nastąpiła konsternacja – to było do mnie czy tak sobie.

– Wolisz wejść czy dalej się męczyć pod drzwiami – spytała jeszcze raz Marysia.

Nie wytrzymałem i wszedłem. Wreszcie mogłem przyglądnąć się jej z bliska. A ona zobaczyła odstające bokserki.

– Rozbierz się i wejdź do wanny – powiedziała Marysia.

Dwa razy nie trzeba było mi powtarzać. Ściągnąłem bokserki i wszedłem.

– Jak na 17-latka masz cudownego kutasa – stwierdziła blondyna – stój i nie ruszaj się.

Przysunęła się do mnie i bez wstępnych zagrywek przyssała się swoimi usteczkami do moje wojownika. Połknęła go w całości, a myślałem, że odlatuję. To jej ssanie było cudowne, musiała już to robić nie raz. To cud, że się nie spuściłem. A ona widząc, że za chwilę może nie mieć ze mnie pożytku wstała, odwróciła się tyłem i oparła o kafelki.

– Wchodź młody kutasiku i wal mnie bez przerwy – powiedziała.

Wycelowałem mojego stręczącego kutasa i wjechałem w jej mokrą cipkę. Złapałem ją za piersi i pracowałem bez ustanku. Zaczęła jęczeć, i to z każdą chwilą coraz głośniej, a ja jebałem ją ile wlezie. Jaja obijały mi się o cipkę, sutki były tak twarde, że na samą myśl o nich zacząłem przeżywać orgazm. No i trysnąłem w niej. W środku było tak gorąco, a sperma wylewała się po bokach.

– Ale masz kondycję – Marysia była podniecona – myślałam, że mnie rozerwiesz.

Po chwili wyszła z wanny, wytarła się, pocałowała mnie i powiedziała „Dobranoc”.

A ja zostałem w wannie, usiadłem w wodzie, w której było jeszcze widać moją spermę i pomyślałem, że nie odezwałem się ani słowem, a i tak pieprzyłem 41-letnią kobietę. I nie było to moje ostatnie spotkanie ze starszymi kobietami. Ale o tym innym razem.

Wystraszony nastolatek ⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne⭐

Reading Time: 8 minutes

⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne

Skończyłem wówczas pierwsza klasę liceum – miałem 16 lat – i wydawało mi się, ze jestem już dorosły. W wakacje, na dwa tygodnie, wyjechałem do ciotki na wieś. Ciocia była nauczycielką i chętnie mnie u siebie gościła w czasie wakacji, gdyż była samotną wdową i latem miała dużo wolnego czasu. Na wsi miałem kilku kolegów i dni spędzaliśmy na beztroskiej zabawie nad jeziorem bądź w lesie. W domu, u cioci, bywałem tylko w porze posiłków i w nocy.

Ciocia była kobietą w wieku około 45 lat, słusznej postury, wysoka i dość tęga, choć przy jej wzroście można ja było nazwać raczej osobą potężną niż gruba. Miała olbrzymi biust, który sięgał jej prawie do pasa, niezwykle szerokie biodra i grube uda. Była niezwykle miłą kobietą, nie miała własnych dzieci i mnie zawsze traktowała jak własnego syna, czasami wręcz była męcząca ze swoimi uściskami i pocałunkami. Traktowała mnie zresztą jak małego chłopca. Od lat na wakacjach byłem u niej i chyba nie zauważyła, ze już przestałem być smarkaczem. Prawie nigdy nie zamykała drzwi do swojego pokoju. Moje łóżko stało naprzeciw tych drzwi i zdarzało się rano, że przez półprzymknięte powieki widziałem ciocię jak się ubiera. Wielkie, białe, obwisłe cyce sięgały do aż pępka, białe, stylonowe majtki nie mogły zasłonić czarnych włosów wychylających się na obie strony. Gdy to obserwowałem, czułem jak szybko nabrzmiewa mój kutas i długo potem nie odważyłem się wstać wstydząc się “namiotu”, który robił się ze slipek. Podobnie działo się wieczorem. Ciocia dość wcześnie kąpała się, potem zakładała długi, jedwabny szlafrok i siadała przed telewizorem.

Pewnej nocy po niezwykle upalnym dniu, obudziła mnie burza. Była tak gwałtowna, pioruny biły jeden za drugim, że naprawdę się wystraszyłem . Wówczas – chyba już ostatni raz w życiu – odezwał się we mnie mały chłopiec.

– Ciociu – powiedziałem wystraszonym głosem, dość głośno aby zagłuszyć pioruny.

– Tak chłopcze – odpowiedziała.

– Nie mogę spać, boje się – powiedziałem.

– Nie bój się, burza zaraz minie.

– A … mogę przyjść do ciebie ? – zapytałem nieśmiało, dalej wystraszony.

Oczywiście, choć szybko, przytulę cię i zaraz uśniesz – odpowiedziała ciocia szybko.

Bez wahania wstałem i wszedłem do jej pokoju. Było ciemno, ale błyskawice co chwila rozświetlały pokój niebieskim światłem. Ciocia odsunęła się na brzeg szerokiego lóżka – była przykryta, a lekko odchylona kołdra ukazywała miejsce dla mnie. Szybko się położyłem i przykryłem lekką kołdrą. Ciocia podłożyła swoją rękę pod moją głowę i powiedziała :

– No chodź, przytul się do mnie dziecino, zaraz wszystko będzie dobrze.

Przytuliłem się śmiało do jej piersi. Były nagie – miała na sobie tylko majtki – byłem jednak tak rozespany i wystraszony, ze wcale nie zwróciłem na to uwagi. Przytuliłem się do wielkich, ciepłych, pachnących piersi, objąłem je ręką, poczułem nogami jej gorące uda i … natychmiast zasnąłem. W nocy miałem erotyczny sen. Nie pamiętam szczegółów, ale było wspaniale. Obudziłem się, gdy świeciło słońce. Leżałem odkryty z fiutem wysuniętym zza slipów i sterczącym na całą długość. Szybko naciągnąłem na niego kołdrę. Jednocześnie zauważyłem, że leżąca obok ciocia, zwrócona do mnie bokiem i śpiąca, jest jedynie w majtkach. Jej wielkie piersi opadały na prześcieradło. Pod wpływem mojego spojrzenia ciocia zaczęła się budzić.

– I jak się spało ? – zapytała, wcale nie przykrywając swoich cyców.

– Bardzo dobrze – odrzekłem nieco zmieszany z twarzą aż pulsująca od rumieńców.

– Musiałeś mieć miły sen, bo bardzo się w nocy kręciłeś, a na końcu wystrzeliłeś na mnie nasieniem – powiedziała szczerze.

Szybko dotknąłem swojego fiuta. Był oblepiony przyschnięta już lekko sperma, majtki tez. Tego było już za dużo. Zawstydzony i czerwony na twarzy powiedziałem cicho :

– Przepraszam, nie chciałem.

– Nie przepraszaj, nie ma za co. Teraz dopiero zauważyłam, ze dojrzewasz i stajesz się mężczyzną. To co się ci przydarzyło to zupełnie naturalne – odrzekła ciocia miłym głosem.

– Ale … pobrudziłem ciocie – dodałem.

– Ha, ha – zaśmiała się – to nie brudzi !. Zaraz to sobie roztarłam. To najlepszy krem dla kobiety. Zobacz.

Tu podniosła się i pokazała mi swój brzuch i uda. Spod majtek, wychylały się czarne kręcone włosy.

– Widzisz, nie ma śladu!

– Muszę się umyć – powiedziałem i zacząłem się podnosić.

– Poczekaj, chłopcze – tu ciocia dotknęła mego ramienia.

– Nie spiesz się –dodała – skoro już zaczęliśmy te rozmowę to pozwól, ze cię o coś zapytam. Tak ?

– Czy rodzice rozmawiali już z tobą o tych tematach ? – zapytała.

– O jakich ? – odpowiedziałem pytaniem, jakbym nie wiedział o co chodzi.

– No wiesz, o męsko-damskich, o sexie, miłości – wyjaśniła.

– No … nie, ale ja już wiem – odpowiedziałem cicho, zawstydzony.

– Pewnie od kolegów co ? – spytała ciocia.

Nie odpowiedziałem nic, tylko spuściłem głowę. Ciocia zaczęła wykład. Siedzieliśmy na pościeli, ona z nagimi piersiami, na które co chwilę spoglądałem ukradkiem, ja z kołdrą naciągniętą do pasa, aby ukryć mojego sterczącego fiuta, którego stan i tak było widać.

– To co ci się przydarzyło w nocy – kontynuowała ciocia po krótkim wstępie – mężczyźni na ogół przeżywają w chwilach wielkiej namiętności wraz z ukochaną kobietą. I wytrysk, który nastąpił u ciebie na majtki i pościel, trafia wtedy do wnętrza ciała kobiety. Wówczas, przy sprzyjających okolicznościach następuje zapłodnienie.

Słuchałem tego wykładu, stale czując pulsującą w głowie i członku krew.

– Powiedz mi, czy ty znasz ciało kobiety ? – zapytała nagle.

– No … chyba trochę – odpowiedziałem.

– Tak tez myślałam. Znasz jedynie to co ukazują na zdjęciach. Ale widzisz nie o to mi chodzi. Ale jest już późno i musimy wstać. Skończymy te rozmowę wieczorem, dobrze?

– Tak – odpowiedziałem.

– Teraz wstań i zdejmij te majtki, to ci je wypiorę – dodała ciocia.

Usiadłem na brzegu łóżka i zdjąłem majtki. Następnie wstałem i cały czas odwrócony poszedłem do łazienki. Szybko się opłukałem i stanąłem przed lustrem. Członek się już uspokoił i wisiał rozleniwiony, ale nadal mocno poczerwieniały. Za to moja twarz nadal była w pąsach. Obmyłem ja zimna woda, obtarłem się i wyszedłem obwinięty ręcznikiem.

– Gdy się ubierzesz przyjdź na śniadanie – usłyszałem glos cioci z kuchni.

– Dobrze – odpowiedziałem.

Po chwili byłem już w kuchni. Usiadłem za stołem i po chwili ciocia podała mi śniadanie. Jednocześnie pochyliła się i pocałowała mnie w policzek.

– Smacznego. Mam nadzieje, ze o tym co się stało dziś w nocy nie opowiesz rodzicom ani nikomu we wsi, co? – zapytała uśmiechnięta.

– Ależ ciociu, oczywiście, że nie, sam bym się spalił ze wstydu – odpowiedziałem.

– No to dobrze, jedz już. Teraz i ja się umyje i ubiorę.

Minął kolejny, gorący dzien. Prawie przez cały czas myślałem o tym co się stało. W końcu zdecydowałem, ze nic się nie stanie, gdy to ciocia wprowadzi mnie w arkana seksu. Wieczorem w odwiedziny przyszła sąsiadka. Kobiety siedziały w kuchni i głośno plotkowały. Przy rozmowie popijały nalewkę cioci roboty. Ja w tym czasie oglądałem telewizje. Było już zupełnie ciemno, gdy sąsiadka poszła do siebie. Kobity musiały dość ostro popijać a nalewka miała chyba spora moc, bo gdy ciocia zaglądnęła do pokoju była wyraźnie wstawiona.

– Nie jesteś głodny ? – zapytała.

– Nie, najadłem się na kolacje, dziękuje – odpowiedziałem.

– To ja pójdę się wykąpać – odrzekła ciocia i poszła do łazienki.

Kąpiel cioci trwała dość długo i już nawet zacząłem się denerwować, bo w łazience było zupełnie cicho do drzwi i zapytałem :

– Ciociu, wszystko dobrze ?

– Tak, chłopcze. Chcesz wejść ? – odpowiedziała.

– Nie, tylko myślałem, że cos się stało.

– Nie, nie, zaraz wychodzę – dodała ciocia.

Po chwili ciocia wyszła z łazienki. Jak zwykle była w swoim jedwabnym szlafroku. Podeszła do fotela, na którym siedziałem i powiedziała :

– Kochany jesteś, że tak się o mnie martwisz.

I tu pochyliła się i pocałowała mnie, tym razem w usta.

– Pójdę już spać. Trochę za dużo wypiłam. Przyjdziesz, syneczku, do mnie tak jak wczoraj? Tak mi się wczoraj dobrze spało z tobą – zapytała.

Ciocia zawsze traktowała mnie jak syna, wiec nie zdziwiło mnie to za bardzo.

– Dobrze ciociu, za chwilkę przyjdę.

Ciocia poszła do swojego pokoju. Po chwili usłyszałem jak łóżko zaskrzypiało – ciocia już leżała. Propozycja kobiety spowodowała, ze krew znów uderzyła mi do głowy. Iść do niej czy nie ? Na pewno od razu uśnie, wiec gdybym nie przyszedł i tak tego nie zauważy. Jednak jest to kobieta – nie skorzystać z takiej okazji… Postanowiłem pójść. Szybko się rozebrałem, założyłem spodenki i tylko w nich poszedłem do pokoju cioci. Leżała przykryta po samą szyję i mocno już spała. Po cichu usiadłem na brzegu lóżka i wsunąłem się pod kołdrę. Ciotka leżała na wznak z rozłożonymi nogami i głośno oddychała. Musiała dobrze wypłukać sobie usta i umyć zęby, bo wcale nie czuć było od niej alkoholu. Położyłem się na boku przy niej z twarzą skierowana w jej stronę. Swoją rękę położyłem tak jak wczoraj na jej piersi. Była naga – dziś nie założyła nawet majtek. Dotknąłem jej miękkich, ciepłych piersi. Ciocia głębiej westchnęła i lekko się przebudziła.

– Dobrze, ze już jesteś synku, przytul się – mruknęła cicho.

Założyła rękę pod moja głowę i przycisnęła ją do swojej piersi. Śmiało położyłem na niej głowę, była taka mięciutka i wygodna. Oczywiście dziś nie było mowy o zaśnięciu. Ciotka po chwili spala już mocno, jej ręka, która mnie obejmowała opadła na pościel. Ja natomiast czułem jak mój członek podnosi się coraz mocniej, napierając na spodenki. Jedna ręka ostrożnie zsunąłem je aż do kostek i zdjąłem z nóg. Kutas uwolniony wyprężył się na baczność. Przysunąłem się do cioci jeszcze bardziej, tak, że członek napierał na jej biodro. Moja dłoń zsunęła się delikatnie niżej, aż osiągnęła miejsce zarośnięte gęstwiną włosów. Milimetr po milimetrze rozpocząłem penetracje tego miejsca. Kobieta miała lekko rozsunięte nogi co umożliwiło mi wsuniecie palca miedzy uda. Było cieplutko i przyjemnie. Zacząłem lekko masować to miejsce, czując jak stopniowo staje się coraz cieplejsze i zaczyna lekko pulsować. Nogi cioci po chwili rozsunęły się mocniej i podniosły, zgięte w kolanach. Zamarłem. Po chwili upewniłem się jednak, że ciotka śpi dalej, wiec kontynuowałem zabawę. Pod palcami poczułem miękką śliskość. Rozchylone wargi umożliwiały dotarcie do wilgotnej dziurki w którą ostrożnie wprowadziłem swój palec. Ciepły, lepki śluz pokrywał pofałdowane wnętrze jej pochwy. Powolnymi ruchami zacząłem masować jej wnętrze, które robiło się coraz bardziej wilgotne i pulsowało wraz z biciem jej serca. Pochwa była tak wielka, ze mój palec ginął wręcz w niej. Postanowiłem wprowadzić i drugi palec. Tak było już nieco lepiej, ale po chwili uda ciotki rozchyliły się jeszcze bardziej, a kolana opadły na pościel. Ogrom jej pochwy zachwycił mnie do tego stopnia, że wysunąwszy z niej dłoń skuliłem cztery palce do siebie i w ten sposób zacząłem je wprowadzać ponownie. Nie było z tym kłopotu. Po chwili cała moja dłoń, łącznie z zawiniętym kciukiem, aż do nadgarstka znalazła się w ciele ciotki. Udo kobiety opadło na moja nogę a mój wzniesiony członek opierał się o nie. Czułem, że skurcze w podbrzuszu za chwile doprowadzą do wytrysku. Z ręką w jej pochwie i twarzą zanurzoną w jej wielkich piersiach wystrzeliłem na jej udo i brzuch. Jak można się było spodziewać to obudziło ciocie. Zaskoczona otwarła oczy, ale zaskoczenia trwało tylko moment. Uśmiechnęła się słodko i druga ręką ujęła mego podrygującego jeszcze fiuta. Chciałem wyjąć dłoń, ale ona powiedziała:

– Zostań tam, to mile.

Jej dłoń obtarła mego członka ze spermy, a potem roztarła płyn po udzie i brzuchu. Wilgotna jeszcze dłonią obtarła swoja cipę wraz z moją dłonią w niej.

– Aleś mi zrobił miłą pobudkę – powiedziała i pocałowała mnie w usta.

Oddałem jej pocałunek i powiedziałem.

– Dziękuje ciociu to było cudowne.

– I ja ci dziękuję, ale to dopiero wstęp. Teraz jednak musimy już spać, jeśli ci wygodnie, to możesz tak leżeć. – powiedziała.

Było mi wspaniale z dłonią w jej ciepłym wnętrzu. Czułem się bezpieczny i kochany – rozkleiłem się jak małe dziecko i niespodziewanie łzy popłynęły z moich oczu na jej piersi.

– Ty płaczesz? – zapytała.

– Nie … tak tylko mi dobrze – wyszeptałem.

– Śpij dziecino – odpowiedziała ciocia, gładząc mnie po głowie.

Po chwili spałem jak niemowlę – prawie dosłownie !

Ranek obudził mnie słońcem i dziwnym uczuciem, że coś miłego dzieje się z moim członkiem. Otwarłem oczy i zauważyłem plecy kobiety, której głowa pochylała się nad moim kroczem, a usta obejmowały mojego wzniesionego fiuta. Pobudka była natychmiastowa. Dotknąłem pleców ciotki i jej wielkich bioder. Podniosła się lekko ukazując mi dwa wielkie pośladki. Masowałem je przez chwile, aż dotarłem do dzielącej jej szpary, przez która zacząłem wodzić palcem. Uniosła się jeszcze bardziej, podniosła jedną nogę i przekroczyła nią moją głowę. Jej wielka cipa znalazła się wprost nad moimi oczami. Zanurzyłem w niej język. Miała specyficzny, ale miły smak. Język głęboko wnikał w jej czeluść i szybko masował wnętrze. Moje dłonie uchwyciły jej piersi opierające się do tej pory o mój brzuch. Były wielkie i niezwykle ciężkie. Pieszczoty dobiegły do końca, ciocia podniosła się, obróciła przodem do mnie i powoli nasunęła swoją cipę na mojego członka. Powolne, kołyszące ruchy jej bioder i cieple ręce oparte na mojej piersi budziły we mnie niesamowite podniecenie.

– Powoli kochany, nie musimy się śpieszyć.

I dalej powoli pobudzała mojego członka swoimi ruchami. Po chwili, gdy już mi się zdawało, że za chwile eksploduje, kobieta zeszła ze mnie i położyła się obok mocno rozchylając uda. Jej ręka objęła moja głowę i pociągnęła mnie ku sobie.

– Wejdź we mnie – zaszeptała.

Wsunąłem się miedzy jej uda i powolnym ruchem, przy jej pomocy w celowaniu, wszedłem w jej pochwę. Wystarczyło kilka silnych ruchów, by cały mój ładunek znalazł się w jej wnętrzu. Uczucie rozkoszy i czegoś z pogranicza bólu było tak silne, że z głośnym krzykiem opadłem na jej piesi. Oboje przez dłuższą chwile głośno dyszeliśmy, aż po chwili usłyszałem :

– Będziesz wspaniałym kochankiem …

Erotyczne przygody Roberta, cz. 1. ⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne⭐

Reading Time: 6 minutes

⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne

Nazywam się Robert, niedawno skończyłem 19 lat. Z wyglądu jestem chłopakiem raczej średniego wzrostu, choć bardziej wysokim niż niskim, przeciętnej postury; mam ciemnobrązowe, lekko zmierzwione włosy, i szaro-niebieskie oczy. Poza zewnętrznym wyglądem nie wiem, jak mógłbym się jeszcze scharakteryzować. Nie posiadam żadnych szczególnych zainteresowań, tylko te zupełnie zwyczajne: lubię oglądać piłkę nożną, chętnie też grywam z kolegami na boisku, a gdy nie mam nic do roboty z reguły spędzam czas przed komputerem, ewentualnie chwycę czasem od niechcenia jakąś książkę, a poza tym, to nic więcej. Mieszkam w Gdańsku, w mieszkaniu na Przymorzu – jest to jedno z większych mieszkań w tej okolicy, ale nie mogę powiedzieć, by było w nim specjalnie dużo miejsca. Żyję ze swoją rodziną: matką, ojcem i dwa lata młodszą siostrą Sandrą. Szczerze mówiąc nienawidzę ich wszystkich. Ojca z reguły nie ma w domu, bo jest bardzo zapracowany, a gdy się już pojawi, to każe sobie usługiwać, a mnie traktuje najgorzej. Ale i tak jest lepszy niż matka i siostra, z którymi spędzam 90% swojego czasu w domu. Kiedy jeszcze w szkole podstawowej radziłem sobie całkiem nieźle, mama zawsze mnie rozpieszczała, lecz odkąd podczas gimnazjum zacząłem sobie olewać naukę i strasznie pogorszyły się moje oceny, traktuje mnie coraz gorzej. Chociaż z moim podejściem wszyscy doradzali mi wybór technikum albo zawodówki, żeby mieć potem w garści jakiś konkretny fach, to ja głupi uległem ciągłym zrzędzeniom matki i poszedłem do liceum. Oczywiście szybko pożałowałem. Z moimi wynikami testu gimnazjalnego mogłem co najwyżej wybrać jakieś zupełnie słabe liceum, a w dodatku nawet teraz mam tam raczej kiepskie oceny, co w oczach mojej rodziny uczyniło mnie śmieciem. Tym bardziej, że Sandra w zeszłym roku uzyskała wspaniałe wyniki z egzaminów i dostała się do osławionego III LO, gdzie jak na razie świetnie jej idzie. Jak by tego było mało, jest wysportowana i od dawna należy do klubu tenisowego, z którym regularnie odnosi coraz to kolejne sukcesy. Swojego czasu, jeszcze w gimnazjum, ja też cieszyłem się jej powodzeniami, ale podążając w ślad naszej matki stała się najgorszą suką. Chociaż jest młodsza wywyższa się, dokucza mi i wyśmiewa się z każdego mojego potknięcia. Do spółki z matką czynią moje życie domowe koszmarem, tak, że gdy tylko jest to możliwe, staram się przebywać jak najdalej od nich.

Tak samo było i tym razem. Dowiedziawszy się, iż we Wrocławiu ma mieć miejsce koncert jednego z moich ulubionych zespołów, sięgnąłem po swoje liche oszczędności i kupiłem za nie bilet oraz zarezerwowałem miejsce w pociągu. Olałem fakt, że data koncertu to normalne dni szkolne, i starałem się nie słuchać narzekań matki i siostry na moją osobę.

Gdy wreszcie nadszedł ten dzień i oddaliłem się pociągiem od Gdańska, poczułem, jak kamień spada mi z serca. Wcześniej poprosiłem przez telefon moją ciocię Edytę, by pozwoliła mi przenocować u siebie w domu, bo mieszkała niedaleko centrum miasta. Tak jak przewidywałem, zgodziła się z radością. Choć była siostrą mojej wrednej matki, ciocia Edyta zawsze, od kiedy tylko sięgam pamięcią, bardzo mnie lubiła i zawsze znajdowała dla mnie jakieś ciepłe słowo. A że nie widziałem jej parę dobrych lat, tym bardziej nie mogłem się doczekać spotkania.

Pociąg dotelepał się do Wrocławia dopiero późnym popołudniem. Z dworca pojechałem tramwajem wprost do mieszkania cioci. Gdy zmęczony podróżą stanąłem przed drzwiami i zadzwoniłem dzwonkiem, w wejściu ukazała mi się znajoma postać. Na moment aż zaparło mi dech w piersiach – tak bardzo poraził mnie ów widok. Ciocię Edytę widziałem ostatnio, gdy, będąc znacznie młodszym, nie zwracałem tak bardzo uwagi na płeć przeciwną. Teraz jednak moje oczy wręcz nie wiedziały, gdzie się podziać. Przede mną stała niziutka, ładna blondyneczka, ze średniej długości włosami świeżo wysuszonymi po niedawnej kąpieli, pachnącymi, całkiem sporymi piersiami ukrytymi pod skąpym szlafrokiem, obficie odsłaniającym jej seksowne nogi aż po same uda.

– Och, jesteś wreszcie! Wejdź, wejdź! – powiedziała żywym głosem, gdy tylko mnie ujrzała.

Przeszedłem przez próg nieco chwiejnymi krokami, wciąż odurzony feromonami bijącymi od kochanej cioci.

– Przepraszam, że przyjmuję cię w takim stroju, ale właśnie skończyłam brać prysznic. Jestem umówiona, więc tylko się przebiorę i wychodzę zaraz na miasto.

Mimowolnie zasmuciłem się, słysząc, iż nie dane mi będzie popatrzyć dłużej na piękne ciało mojej cioci.

– Pewnie jesteś głodny… W lodówce jest pełno jedzenia. Spać możesz w tamtym pokoju – wskazała na jedne z drzwi. – Naprawdę cię przepraszam, ale po prostu umówiłam się już dużo wcześniej, nim jeszcze wiedziałam, że mnie odwiedzisz. Na szczęście jutro mam dzień wolny, więc będziemy mogli zjeść wspólnie śniadanie.

Nim skierowałem się do kuchni, zapytałem ją niby obojętnie:

– A gdzie konkretnie wychodzisz, ciociu?

– Aaa, to nic wielkiego… Taka tylko randka – odpowiedziała, mrugając do mnie okiem, na co moja krew dosłownie zawrzała.

Pospiesznie się przebrała, zakładając na siebie króciuteńką mini oraz obcisłą bluzeczkę, po czym pożegnała się i opuściła mieszkanie. Zgodnie z jej słowami zrobiłem sobie kolację, wziąłem prysznic, po czym udałem się do przeznaczonego mi pokoju. Upragniony koncert miał się odbyć jutro po południu, a ja, zamiast o nim myśleć, wciąż nie mogłem skupić się na niczym innym oprócz cioci Edyty. Choć podniecanie się własną ciocią powodowało u mnie uczucie wstydu, elektryzowało mnie samo wspomnienie wpierw jej smakowitego ciałka skrytego pod szlafrokiem, a później – stroju, w jakim wyszła z domu. Jednak jednocześnie z tym podnieceniem, żal było mi z powodu tego, że wybiera się właśnie na randkę. Chcąc nie chcąc zacząłem zastanawiać się, kim musi być ów szczęśliwiec, który dostąpi dziś wieczór zaszczytu spotkania się z zaledwie trzydziestoletnią, tak zabójczo pociągająco kobietą. Mimowolnie poczułem do niego niechęć. Zazdrość dosłownie zżerała mnie od środka, gdy wyobrażałem sobie, do czego może dojść między tym dwojgiem dzisiejszej nocy. Wiedziałem od dawna, że ciocia Edyta nie ma szczęścia w miłości, dlatego też mieszkała sama. Nie mogąc się uspokoić, zwaliłem sobie konia pod kołdrą i dopiero wówczas mogłem spokojnie pogrążyć się we śnie.

Obudziły mnie delikatne odgłosy. Nie było jeszcze ranka, a za oknem wciąż panował mrok. Zdziwiony i nadal silnie zaspany, przez chwilę przysłuchiwałem się niezidentyfikowanym dźwiękom. „Czyżby to ciocia wróciła?” – przeszło mi przez myśl. Zaraz jednak zdałem sobie sprawę, iż dochodzące odgłosy to w rzeczywistości ciche, tłumione łkanie – tak rozpaczliwe, że aż poruszyło mi serce. Po cichu wstałem z łóżka i dyskretnie wyjrzałem do przedpokoju.

Na środku podłogi, w szpilkach i w tym samym ubraniu, w jakim ją widziałem tego wieczora, siedziała zapłakana ciocia Edyta. Silny makijaż wciąż tkwił na jej twarzy, lecz teraz zamazany przez łzy. Coś zagotowało się wewnątrz mnie, kiedy pomyślałem, jak źle musiał potraktować ją ten skurwysyn, z którym się spotykała. Być może nie powinienem mieszać się do nie swoich spraw, ale nie mogłem się powstrzymać. Zbliżyłem się do niej. Wyraźnie zaskoczona tym, że nie śpię, podniosła głowę i popatrzyła na mnie smutnym spojrzeniem szklistych oczu.

– …Robercie… czy ty…

– Już wszystko dobrze, ciociu – szepnąłem jej do ucha, kucając na ziemi i ciasno przytulając jej gorące ciało.

– …ja…

– Nic nie musisz mówić… – powiedziałem kojąco.

Ona skinęła głową, chlipnęła kilka razy, po czym wtuliła się w moje objęcia. Przez pewien czas trwaliśmy tak, zupełnie nieruchomo, wsłuchani we własne oddechy. Bijący od cioci Edyty potężny zapach perfum uderzył mi do głowy. Choć wczuwając się w rolę pocieszyciela chciałem zachować powagę, mój niesforny kutas zaczął stopniowo coraz bardziej twardnieć i rosnąć, aż przestał się mieścić w ciasnych spodniach od pidżamy. Jego czubek dotknął przez materiał odsłoniętego brzuszka cioci, w okolicach jej pępka. Natychmiast oblałem się rumieńcem, potwornie zawstydzony. Ale jakie było moje zaskoczenie, gdy ciocia Edyta, zamiast odsunąć się ode mnie, bądź po prostu zignorować całe zajście, jeszcze bardziej przylgnęła do mnie swoim ciałem. Jej brzuch począł powolutku, delikatnymi ruchy masować mojego kutasa. Zdezorientowany, bo wciąż byłem jeszcze prawiczkiem, kompletnie nie wiedziałem, jak się zachować. Zwłaszcza, że ciocia Edyta była w końcu ze mną spokrewniona. Ale druga część mnie bardzo pożądała cioci i niecierpliwiła się, co wydarzy się dalej.

Masaż mojego kutasa w pewnym momencie ustał, lecz zaraz poczułem, że ciocia przechyla na mnie cały ciężar swojego ciała. Przewróciłem się na podłogę, prosto na plecy. Ona wylądowała wprost na mnie, rozkraczona na moim podbrzuszu. Oczy, które jeszcze przed chwilą były całe zalane od łez, teraz wpatrywały się we mnie z tak zniewalającą żądzą, że aż przeszły mnie ciarki. Wciąż ubrana i w szpilkach, ciocia zsunęła mi spodnie do kolan, a na zewnątrz od razu wynurzył się dorodny, sztywny fiut. Spoglądając na niego, oblizała się kilkukrotnie po wyszminkowanych ustach, a następnie odchyliła rąbek spódniczki, odsłaniając swoje sekretne miejsce skryte pod błękitnymi majteczkami.

Myślałem nad tym, czy czegoś nie powiedzieć, nim jednak zdążyłem w ogóle otworzyć buzię, przylgnęły do niej wilgotne usta cioci. Do mojej jamy ustnej wśliznął się mokry, mięsisty obiekt, penetrując wszystkie jej zakamarki i owijając się wokół mojego języka. Jednocześnie nie potrafiłem oderwać wzroku od hipnotyzującej pary niebieskich oczu, znajdujących się tak blisko mnie. Tak bardzo na nich skoncentrowany, zostałem całkowicie zaskoczony piorunującym uczuciem przenikającym mojego kutasa, na którego w tej właśnie chwili dosłownie nabiła się cipka cioci Edyty. Nawet nie zdejmując spódniczki, a majteczki tylko trochę obsuwając, moja ukochana, najukochańsza na całym świecie ciocia poczęła ujeżdżać mnie z taką werwą, iż odniosłem wrażenie, że lada moment całkowicie postradam zmysły. Był to mój pierwszy raz z kobietą, dlatego każde doznanie tym bardziej mnie elektryzowało. Gorąco płynące z krocza rozlewało się po całym moim ciele systematycznie – w rytm szybkich ruchów cioci. Nie musiałem absolutnie nic robić. Moja stercząca pała przyjmowała kolejne zanurzenia w miękkiej, wilgotnej szparze. Ale ja, mimo tych potężnych doznań, ani razu nawet nie spojrzałem w tamtym kierunku, zbyt zaangażowany na wysokości twarzy, przyjmując długie, przeciągłe pocałunki z języczkiem, wpatrzony w jaśniejące niebieskie oczy.

Tempo przyspieszyło. Czułem, że zaraz osiągnę limit, ale tak samo ciocia Edyta, po ciele której spływały kropelki potu przepełnione wonią perfum i feromonów. Osiągając orgazm, moje podbrzusze podskoczyło do góry, jeszcze głębiej wbijając się w szparę cioci i wypełniając jej ciało rozgrzaną spermą. Pisnęła, a jednocześnie z nią również i ja mimowolnie jęknąłem.

Dysząc ciężko, poczułem, jak siły powoli opuszczają wszystkie moje członki. Kutas powolutku opadł, a ja zamknąłem oczy. Świadomość na powrót zaczęła stopniowo mi się rozjaśniać, ale zupełnie niespodziewanie powieki opadły mi na oczy i wyczerpany tym niezwykłym przeżyciem pogrążyłem się we śnie…

Rozkoszna ciocia Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Jak co roku, w czasie wakacji pojechałem do babci. Mieszkała ona w małej wsi. Razem z nią mieszkała także ciotka i kuzynostwo. Niestety akurat trafiłem na taki okres kiedy kuzyn wyjechał na kolonię i zostałem sam. Dobrze że było w okolicy kilka jezior więc całe dnie spędzałem na opalaniu się i moczeniu w wodzie. Tak było w czasie słonecznych dni. Ale niestety przyszły też dni deszczowe. Więc aby się nie nudzić siedziałem w domu i oglądałem telewizję. Tak upłynęło mi dwa tygodnie. Ciocia Kasia miała dokładnie 37 lat, ale wyglądała na 10 lat młodszą. Długie włosy sięgały jej do ramion. Były bardzo ciemne i pachniały lasem. Figurę miała nienaganną i te piersi. Jędrne, nie zabuże ale bardzo zmysłowe. Pewnego dnia kiedy jadłem śniadanie w pokoju przed telewizorem weszła ciocia. Dzień zapowiadał się wyśmienicie. Właśnie zaczęło przygrzewać porządnie słoneczko. Pomyślałem sobie że taki dzień będzie dobrze spędzić nad wodą. Popatrzyła co robię i podeszła do szafy. Mebel stał dokładnie za moimi plecami wiec nie mogłem widzieć co tam się dzieje bez odwracania głowy. Jednak ciocia tylko wyciągnęła strój kąpielowy i wyszła. Przy drzwiach odwróciła się i powiedziała.

– Idę na plażę, może się przyłączysz?

– Jak tylko zjem. Gdzie będziesz?

– Na tej małej dzikiej plaży pod lasem. Czekam. – odwróciła się i wyszła.

Zjadłem jeszcze śniadanie i zacząłem się przygotowywać do wyjścia. Przebrałem się w kąpielówki a na nie nałożyłem tylko krótkie spodenki. Droga na plażę zajmowała tylko jakieś 15 minut więc się nie spieszyłem. Była to mało uczęszczana plaża. Prawie nikt o niej nie wiedział, oprócz kilku rodzin z okolicy. Kiedy dochodziłem już do celu ujrzałem zza drzew siedzącą ciocię. Tylko ze nie miała na sobie stanika. Stanąłem za drzewami i czekałem na rozwój sytuacji. Powoli wyjęła z torby olejek i zaczęła się nim smarować. Zaczęła od brzuszka i powoli zbliżała się do piersi. Zaczęła je smarować kulistymi ruchami. Po chwili jej sutki nabrzmiały i stały się bardzo sterczące. Zdałem sobie sprawę, że sprawia jej to przyjemność. Dalej siedziałem w krzakach i czekałem co będzie dalej. Potem ciocia przeszła do smarowania nóg. Zaczęła od kostek i posuwała się coraz wyżej i wyżej. Kiedy doszła do majteczek delikatnie wkładała rękę pod materiał aby dokładnie się posmarować. Zamknęła oczy i włożyła rękę pod materiał. Ona to robiła. Byłem naprawdę w szoku. Nigdy bym nie posądzał że ciocia w tym wieku będzie się onanizować. Ale przecież jest zdrowa kobieta i ma swoje potrzeby. Jest panną więc jakoś sobie musi ulżyć. Już chciałem wyjść, ale pomyślałem że takiego widoku już mogę nie zobaczyć. Ciocia teraz już nie wkładała ręki pod majteczki bo ich nie było. Były na wysokości kostek. Widziałem jak jej ręka znika między udami. Powoli wsuwała sobie paluszki do swojej cipki i wyciągała. Położyła się na plecach i dalej się zabawiała sobą. Jedną ręką skubała sobie sterczące sutki a palce drugiej raz za razem znikały w jej szparce. Trwało może to jakieś dziesięć minut, gdy nagle wyprężyła się i jęknęła głośno. Wyciągnęła palce z cipki i dokładnie je oblizała. Rozejrzała się wokoło i ubrała. Położyła się na brzuchu i jakby nic się nie stało zaczęła się opalać. Tego było już dla mnie za dużo. Nie mogłem się opanować i paroma szybkimi ruchami doprowadziłem się do szczytu. Sperma poleciała ma liście. Chwilę jeszcze poczekałem i odetchnąłem. Odszedłem parę kroków w głąb lasu i zacząłem gwizdać aby ciocia wiedziała że nadchodzę. Leżała sobie na kocu jakby nigdy nic się nie stało. Rozłożyłem swój koc, zdjąłem koszulkę i krótkie spodenki i szybko położyłem się na brzuchu. Nie chciałem aby ciocia zobaczyła że mój mały mi stanął. Leżałem tak i rozmyślałem cały czas o tym co zobaczyłem, o cioci przezywającej orgazm, o tym jak zabawiała się sama ze sobą. Po chwili ciocia powiedziała że idzie się wykąpać. Jak tylko uniknęła w wodzie ja szybko się ubrałem i poszedłem do domu. Nie mogłem wytrzymać już tak leżąc w bezczynności koło niej. Przez cały dzień unikałem jej i jak tylko mogłem schodziłem jej w oczu. Następnego dnia jak zwykle jadłem śniadanie przed telewizorem. Ciocia znowu przyszła po strój kąpielowy.

– Dlaczego wczoraj tak szybko uciekłeś z plaży? – zapytała.

– Musiałem jeszcze coś załatwić w miasteczku. – odparłem i dalej zacząłem jeść.

Na tym przestała się interesować, ale po wyciągnięciu kostiumu nie wyszła. Spojrzałem w telewizor i zauważyłem że przez chwilkę postała i popatrzyła się w moją stronę. Nagle uśmiechnęła się i zaczęła się rozbierać. Najpierw zdjęła bluzkę i spódniczkę. Przez chwilę tak stała w samej tylko bieliźnie i zastanawiała się. Nagle zdjęła stanik. Prawie bym się udławił kanapką kiedy to zobaczyłem. Szybko popiłem herbatą i dalej przyglądałem się odbiciu na ekranie. Piersi naprawdę miała cudowne jak na swój wiek. Postała tak chwilę a potem zabrała się za ściąganie majteczek. Przezornie nie ugryzłem już chleba aby czasem się nie udławić. Odwróciła się tyłem do mnie a w ekranie mogłem zobaczyć w całej okazałości jej pośladki. Przez głowę przeleciała mi myśl co by było gdybym teraz zabrał się do niej. Ale od razu odrzuciłem tą myśl, przecież to moja ciocia, siostra mojej matki. Co będzie jak ktoś się dowie. Widziałem jeszcze tylko jak zakładała majteczki od kostiumu i zawiązała sobie jeden sznureczek od biustonosza. Zakryła sobie piersi i niespodziewanie podeszła do mnie.

– Czy mógłbyś mi zawiązać drugi sznureczek? – zapytała.

– Oczywiście – jedną ręką przytrzymywała materiał na piersiach a drugą przytrzymywała sobie włosy.

Drżącymi rękoma chwyciłem sznureczki i zacząłem je zawiązywać. W spodniach już czułem jak moje przyrodzenie szybko sztywnieje. Jeszcze przez chwilę tak postałem. Nagle jak by mnie coś tknęło przytuliłem się do niej od tyłu i wsadziłem jej ręce pod stanik. Zacząłem delikatnie gładzić jej piersi. Bawiłem się jej sutkami. Szybko stały się powiększone i twarde. Myślałem że ciocia zaraz jakoś zareaguje ale ona tylko stała i nic nie mówiła. Przysunąłem biodra do jej pośladków aby poczuła moja męskość. Zdziwiłem się kiedy ona także przysunęła swój tyłeczek i zaczęła delikatnie nim poruszać. Staliśmy tak w milczeniu przez jakieś dwie minuty. Nagle uzmysłowiłem sobie co ja zrobiłem. Odsunąłem się i powiedziałem:

– Przepraszam, nie chciałem. Nie wiem co we mnie wstąpiła.

– To było bardzo przyjemne.

– Ale ty jesteś moją ciocią. Tak przecież nie można. – powiedziałem.

– Tak oczywiście że jestem twoją ciocią. Jestem też o 20 lat starsza od ciebie. ale zauważ też że jestem kobietą. Więc nie powinno Cię to dziwić że mam swoje potrzeby. A tak na marginesie to czy podobam Ci się?

– Oczywiście jesteś szałowa.

– Jeszcze nikt tak o mnie nie powiedział. Już wiem dlaczego wczoraj tak szybko znikłeś z plaży. Pewnie widziałeś jak się onanizowałam. Prawda?

– Tak.

– I co ty na to?

– Cóż na ten widok spuściłem się. Byłaś piękna i nie mogłem się powstrzymać leżąc tak koło ciebie i nic nie robiąc.

– Trzeba było się za mnie zabrać. Tak jak dzisiaj. – powiedziała to i rozwiązała sznureczki od stanika. Powoli opadł na ziemię.

– Ale ja……… – chciałem cos powiedzieć.

– Nie martw się. Nikt się o tym nie dowie, i nic już nie mów. – podeszła do drzwi i zamknęła je na klucz.

Kiedy wróciła podeszła do mnie uklękła i zsunęła moje spodenki. Od razu wyskoczył z nich naprężony fallus. Popatrzyła się na moją twarz i wsunęła go sobie w usta. Poruszała równomiernie głowa doprowadzając mnie do szału. Na chwilę wysunęła go sobie i zajęła się jądrami. Lizała je i całowała. Potem powróciła do główki. Ściągnęła napletek i całowała delikatnie samą główkę. Wsunęła sobie całego do ust i zaczęła coraz szybciej poruszać głową. Po chwili byłem gotowy. Jęknąłem i chciałem się wycofać, ale ciocia przytrzymała mnie. Wytrysnąłem. Większość trafiła do jej ust, ale część pozostała na policzkach i ustach. Wstała i popatrzyła się na mnie. Uśmiechnęła i oblizała się. „Świetne” – powiedziała i chwyciła mnie za rękę i skierowała się na łóżko. Położyła się na plecach i czekała. Położyłem się między jej nogami. Delikatnie chwyciłem za brzegi majteczek. Kiedy je ściągnąłem ujrzałem całkiem nagi srom. Nie miała ani jednego włoska, była idealnie ogolona. Zdziwiłem się bardzo ponieważ jeszcze wczoraj rósł tam bujny czarny las.

– Zdziwiony?

– Tak trochę. – odparłem

– Zrobiłem to dzisiaj rano. Co ty na to?

– Bardzo podniecające.

Delikatnie zbliżyłem się ustami do jej szparki. Pachniała kremem do golenia i jakimiś delikatnymi perfumami. Powoli zacząłem całować płatki jej cipki. Wyciągnęła się na łóżku i zamknęła oczy. Ja dalej zajmowałem się zabawianiem jej waginy. Delikatnie pomagałem sobie palcami co jakiś czas zanurzając je w jej wnętrzu. Powoli i delikatnie brałem w usta jej clitoris. Czułem jak zrobiła się większa. Palcami rozsuwałem wargi i powoli lizałem je. Zrobiła się bardzo wilgotna ale nawet bardzo mi się to podobało, czułem jej smak. Zanurzałem język jak najgłębiej czując jak przez jej ciało przechodzą dreszcze. Jęczała coraz głośniej i coraz częściej drżała. Nagle cicho krzyknęła i przecisnęła moją głowę do swojego łona. Po chwili uniosłem się na rękach i spojrzałem na jej twarz. Widniał na niej błogi uśmiech rozkoszy. Powoli przysunąłem się nad nią i pocałowałem. Otworzyła oczy i oddała pocałunek. Jej język zwinnie się zabawiał z moim. Jedną ręką chwyciła mnie za członek i skierowała do swojej groty. Powoli wszedłem w nią. Była bardzo mokra i ciepła. Zacząłem powoli wsuwać się w nią i wysuwać. Ciocia pomagała mi wysuwając swoje biodra na spotkanie moim. Kutas zagłębiał się po same jądra. Spojrzałem między nasze ciała i widziałem jak wysuwa się i cały błyszczy od jej soków. Ciocia przesunęła się i po chwili to ona była na wierzchu. Dosiadała mnie jak rodzona amazonka. Powoli i delikatnie nabijała się na mój pal. W tej pozycji mogłem się zabawiać jej jędrnymi piersiami. Drażniłem jej sutki szczypiąc je między palcami. Ciocia coraz szybciej podskakiwała na mnie miała zamknięte oczy. Nagle zeskoczyła ze mnie i położyła się obok. Odwróciła się tyłem i wypięła swój tyłeczek.

– Weź mnie od tyłu. Proszę.- szepnęła drżącym z podniecenia głosem.

Nawet nie odpowiedziałem na to zaproszenie. Przesunąłem się za nią i spojrzałem za piękne pośladki wypięte w moim kierunku. Najpierw je trochę pogładziłem i pieściłem. Wsunąłem kutasa w jej cipkę i rytmicznie zacząłem ją posuwać. Po chwili ciocia chwyciła go i przesunęła trochę wyżej. Nie wiedziałem na początku o co jej chodzi ale kiedy skierowała go w kierunku swojego tyłeczka już poznałem jej zamiary. Chciała abym wsadził jej dupcie. Przysunąłem się bliżej i chwyciłem za pośladki. W jedną rękę wziąłem małego i główkę skierowałem na otworek między pośladkami. Powoli zacząłem wpychać tam kutasa. Nie było to takie proste jak w gorącą i mokrą od soków cipkę. Ale mój kutas już był mokry od jej nektaru. Bardzo powoli się posuwał w głąb jej dupy. Ciocia jęczała i wzdychała coraz głośniej. Gdy doszedłem do połowy długości mojego fiuta zacząłem miarowo wsuwać go i wyciągać. Tam i z powrotem. Ciocia z głową wtuloną w poduszkę gryzła z rozkoszy poszewkę. Co chwile poganiała mnie słowami. „Szybciej, mocniej lub głębiej”. Z jej ust wydobywały się także przekleństwa. „Pierdol mnie, wal i ruchaj”. Dupcia jej coraz szybciej nabijała się na mój pal. Ciocia zaczęła się trząść z rozkoszy i prosić abym nie przestawał. Nagle wystrzeliłem. Orgazm przyszedł niespodziewanie. Zdążyłem wysunąć kutasa i wytrysnąłem jej na pośladki. Ciocia rozsmarowała sobie ją po tyłeczku i wylizała dłoń. Opadłem na poduszki koło niej. Przytuliła się do mnie i zaczęła delikatnie całować.

– Muszę przyznać – powiedziała – że dawno tak nie zaszalałam.

– Byłaś cudowna. – przyznałem.

– Mam nadzieję że będziesz częściej się ze mną chciał widywać. Ale proszę nazywaj mnie dalej ciocią.

Oczywiście została dla mnie ciocią. Ale bardzo często się spotykaliśmy nie tylko na spotkaniach rodzinnych.

Za ścianą Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Mieszkaliśmy z moją kuzynką przez ścianę – ona i ja chodziliśmy do tego samego liceum nawet do tej samej klasy. W mojej miejscowości jest tylko jedno i to słabe liceum. Początkowo byłem z tego faktu bardzo zły, bo musiałem uważać na urywanie się z lekcji i tym podobne. Potem zauważyłem że robi się z niej niezła laska. Koledzy z klasy i z budy adorowali ją i miała coraz większe powodzenie, a mi zazdrościłi że mam ją tak blisko. Coraz częściej uczyliśmy się razem i darzyliśmy się sympatią. W końcu zaczęło dochodzić między nami do pieszczot, aż w końcu doszło do zbliżenia. Byliśmy dla siebie pierwszymi kochankami, a później współżyliśmy dość regularnie co tydzień – zdarzało się że spędzaliśmy ze sobą całą noc !. Musieliśmy uważać i na jej rodziców i na to by nie wpaść. Najgorzej było jak dostawała okres – nie mogłem wytrzymać i namówiłem ją na stosunek udowy – po prostu spuszczałem się między złączone udka kuzyneczki. Kiedy zaś miała owulację, a wtedy miała największą chęć na figle – to choć niechętnie stosowaliśmy prezerwatywy. Kiedyś zaprowadziłem ją do ginekologa, a ten zalecił stosowanie jakiś tabletek i profilaktycznie dał recepty na tabletki „po” i powiedział jak ich użyć. Powiedział też ze najlepsza była by wkładka dla młodych dziewcząt, ale ona jest b. droga. Jej mama b. atrakcyjna czegoś się zaczynała domyślać – musieliśmy zwiększyć czujność. Ale i na to znalazłem sposób – kiedyś przypadkowo przeczytałem jej maila do jakiegoś faceta, z którego wynikało że umawiają się na erotyczną schadzkę w najbliższy weekend. Postanowiłem to sprawdzić i śledziłem ją. Rzeczywiście spotkali się i spędzili ze sobą noc w motelu. Miałem więc na nią haka , los mi sprzyjał, bowiem kiedyś gdy wracałem późnym wieczorem od kumpla zauważyłem jakąś parkę czule żegnającą się w samochodzie – gdzieś już to auto widziałem, a potem wysiadła z niego … moja ciocia Ela. No tak to był ten sam wóz którym udała się wtedy na schadzkę – teraz stanęłi o dwie przecznice od ich domu. A miała być – jak co wtorek na fitnessie !. – ładny fitness. W następny wtorek dyskretnie zajrzałem do jej torby, w której oprócz normalnego stroju do ćwiczeń miała głęboko schowaną erotyczną bieliznę – byłem już „w domu”. Z Ninką – kuzynką – udawało nam się utrzymać w tajemnicy łączące nas „stosunki”, ale wszystko do czasu. Któregoś dnia – to był czwartek – ciocia Ela zawołała mnie bym przyszedł do pokoju Niny, a tam wskazała na plamę na prześcieradle w posłaniu kuzynki i oskarżycielskim tonem zapytała – co to jest? – Niech ciocia zapyta Niny – to jej kanapa. – Ty mi tu kitu nie wciskaj ! – to jest ślad po spermie ! – krzyknęła. A skąd ciocia wie że to ja mam z tym coś wspólnego ? – Nikt inny u niej nie bywa i jeśli ją skrzywdziłeś to pożałujesz ! – dodała. Wcale jej nie zmuszałem – sama chciała. Ładnych rzeczy się dowiaduję – pod moim dachem uwiodłeś mi córkę. Lepiej pod cioci niż pod obcym – jak to robi ciocia – wypaliłem. Zbladła – kłamiesz ! – Ładnie ciocia ćwiczy co wtorek – i widać efekty – schudła ciocia, wypiękniała i jest tak cudownie zmęczona – dodałem. I co my teraz z „tym” zrobimy ? zapytała ? – Jak to co – podszedłem do niej bliziutko i pocałowałem w usta. Nie za wiele sobie pozwalasz ? – znów pocałowałem i zsunąłem ramiączka sukienki odsłaniając dorodny biust w koronkowym staniku. Próbowała się jeszcze jakoś wywinąć z moich ramion, ale przytrzymałem ją mocno i jednym ruchem rozpiąłem szlufki. Jędrne piersi wyskoczyły wprost do mojej twarzy. Łapczywie zacząłem je pieścić i całować przygryzając sutki. Tylko zajęczała, a już spuściłem jej sukienkę wraz z majtkami do jej kostek. Przywarłem do ogolonej cipki i wyzwoliłem stopy z majtek. Co my robimy ?! – krzyknęła – przecież ktoś może wejść !. Spokojnie Nina dopiero wyszła na ten swój balet, a wujek wraca jutro -. Podnosząc się przejechałem wzwiedzionym kutasem po jej cipce, a następnie nieco uginając nogi wszedłem w nią!. Podskoczyła leciutko zarzucając mi łydki na biodra, a ramiona na szyję. Schwyciłem ją za pupcię i całując usta posuwałem. Szybko znaleźliśmy wspólny rytm i oddaliśmy się narastającej rozkoszy. Po kilku minutach, nie pytając ją o zgodę wytrysnąłem w nią. Podszedłem z nią wiszącą na mych ramionach do kanapy i położyłem, sam kładąc się obok niej. Pieściliśmy się nawzajem a potem zaczęłiśmy rozmawiać. Pytała jak długo to już trwa z Niną i czy się zabezpieczamy- od trzech miesięcy i będę miał do cioci małą prośbę – no przecież nikomu nie powiem – dodała sszybko – nie o to chodzi – pożycz lub zafunduj Ninie wkładkę – i jeszcze mam wam pomagać ? – no chyba nie chcesz już być babcią !. Widziałem że ten argument na nią podziałał. Pytała też skąd wiem o jej romansie. Potem jeszcze raz oddaliśmy się namiętności a przed powrotem Niny uprzątnęliśmy ślady naszych miłosnych brewerii. Od tej pory miałem dwie kochanki – kuzyneczkę i jej mamę, którą regularnie co czwartek zaliczałem. To ona zasponsorowała córeczce wkładkę, byśmy mogli swobodnie i bez obaw się kochać. Ten stan trwał aż do matury czyli przez ponad dwa lata. Potem wyjechałem na studia w inny region Polski, ale na spotkaniach rodzinnych wymieniamy nie tylko znaczące uśmiechy.

Amerykańska kariera Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Reading Time: 15 minutes

Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

1. Było już 5 po 5 p. m. ubrałem marynarkę, włożyłem kapelusz i zakluczyłem biurko – by sprzątaczka nie miała pokusy, wtem rozległo się ciche pukanie – proszę rzekłem siadając na fotel. Drzwi uchyliły się i wśliznęła się ona. Poznałem ją natychmiast, choć przedtem widziałem ją tylko raz – to było jakieś 3 -3,5 roku temu. Przyszła wraz z swoim świeżo poślubionym mężem – znanym mulimilionerem branży budowlanej i handlu nieruchomościami. Sporządzili intercyzę a ponadto on zdeponował w mojej kancelarii notarialnej swój testament. Pamiętam doskonale, bo był to najlepszy interes w mojej 12-sto letniej działalności. Prawdę powiedziawszy trochę spodziewałem się tej wizyty – kilka dni wcześnij w NYT wyczytałem wzmiankę o śmierci 84-ro letniego magnata, ale nie tak wcześnie – widocznie młodej wdowie – mogła mieć ok. 28-30 lat – spieszyło się do majątku. – Słucham panią ? – zrobiła krok, zatrzymała się – czy pan mnie poznaje? zapytała zdejmując wielkie ciemne okulary – oczywiście . Była ubrana w czarne długie błyszczące sięgające kostki ale wysoko do pół uda wycięte ponczo, takąż koszulkę zapinaną fantazyjnie z przodu z małym dekoltem, czarny kapelusz z rondem i woalką a na stopach srebrno-czarne szpilki o niebotycznym obcasie. Wyglądała rewelacyjnie jak na osobę pogrążoną w żałobie. Podeszła zsunęła z ramienia czarną torebkę i położyła ją na biurku, zrobiła krok do tyłu i przez chwilę zawahała się rozwiązując kokardę na ramiączku. Ponczo spłynęło do jej stóp ukazując wysoko wycięte czarne majteczki obszyte koronką i długie zgrabne nóżki w półprzeźroczystych czarnych pończoszkach z koronkowym ściągaczem. Z lekko drwiącym uśmieszkiem patrzyła mi prosto w oczy. Siedziałem jak przyspawany do fotela nie mogąc uwierzyć w to co widzę. Ona odwróciła się i zmysłowo kołysząc biodrami podeszła do drzwi przekręcając klucz. Zauważyłem że pończoszki mają szewek, a majteczki – stringi odsłaniają powabne pośladki z tatuażem w postaci czerwonego serduszka na prawym z nich. Prawdopodobnie nie nosiła też staniczka, bo pod koszulką falował dość obfity biust ze sterczącymi sutkami. Znów się odwróciła i patrząc na mnie stanęła na rozchylonych nogach jedną ręką odchylając skraj majtek. Powoli podeszła do biurka i siadając na nim założyła nogę na nogę. Oparła wygodniej ręce o blat przysunęła się i poprosiła o papierosa. Mam tylko cygara – wychrypiałem – szybkim ruchem otworzyła torebkę i wyrzuciła jej zawartość na biurko. Sięgneła po złotą papierośnicę, wyjęła przeżroczystą luftkę, osadziła papierosa i pochylając się poprosiła o ogień. By zyskać na czasie sięgnąłem po cygaro, obciąłem je, udając że nie zauważyłem wśród jej drobiazgów paczki prezerwatyw.. Podając jej ogień poczułem intensywny zapach zmysłowych perfum. Zapaliliśmy – z jej ust unosiły się finezyjne kółeczka dymu, głęboko się zaciągnęła i dmuchnęła mi prosto w twarz. Już nie miałem wątpliwości o co jej chodzi!. Szybko zgniotła papierosa w popielniczce i klęknąwszy na biurku zrzuciła mój kapelusz na kanapę, chwyciła mocno za krawat i przycągała do swoich ust . –Szybciej bo dłużej nie wytrzymam – powiedziała całując z całych sił. Jej usta i ciało pachniało obietnicą nieziemskich rozkoszy, a sprawne ręce już rozpinały mi koszulę. Ukucnęła by być bliżej mnie – znów się całowaliśmy. Czułem jak jej piersi dotykają mojego nagiego torsu a skamieniałe sutki łaskoczą przez materiał jej koszulki. Odwróciła się na obcasach i przywarła pleckami do mnie. Wsunąłem dłonie w dekold i pieściłem te dwa cuda natury.Miałem rację – nie nosiła staniczka. By ułatwić sobie dostęp do nich szarpnąłem i rozdarłem zapięcie. Teraz już uwolnione piersi unosiłem, ściskałem, gładziłem oburącz. Ona odchyliła główkę i namiętnie całując w usta, ujęła moją dłoń naprowadziła na odsłóniętą jej ręką szczelinkę. Mokre majtki lepiły się od śluzu – delikatnie masowałem jej rowek. Mruczała zadowolona. Ręką zrzuciła z biurka drobiazgi i pochyliła się wypinając swą śliczną pupę do całowania. Zacząłem od prawego pośladka – tego z serduszkiem, liznąłem krocze – rozchyliła udka. Chwyciłem za tasiemkę i zsunąłem stringi po pończoszkach, jednocześnie wsuwając drugą rękę między udka pieściłem ciążące ku dołowi obfite, jędrne piersi.Teraz już bez żadnych przeszkód lizałem jej krocze, drażniąc języczkiem łechtaczkę i wejście do jaskini rozkoszy. Zeszła z biurka i rozpinając mi rozporek pociągnęła mnie na drugi jego brzeg. Wydobyła mojego naprężonego do granic wytrzymałości rycerza i unosząc nóżkę nakierowała go na cel, jednocześnie palcami drugiej ręki rozchylając płatki swojej cipki. Muskając główką po cipce całowała z języczkiem, aż wreszcie zaczęła go wsuwać do środeczka. Westchnęła z rozkoszy. Wszedłem głębiej i wykonałem kilka delikatnych ruchów na ¼ głębokości. Jednak ta pozycja nie była zbyt wygodna. Wysunęła się i odwróciła przodem do biurka lekko pochylając się wypięła pupcię i pipkę. Podszedłem od tyłu i uginając kolana dotknąłem hujem cipki i wejścia. Wsunąłem główkę w szczelinkę i delikatnie pchnąłem. Wszedł do połowy – teraz mogłem trzymać ją za biodra, pupcię i regulować głębokość pchnięć. Wiła się z rozkoszy i pojękiwała. By mi ułatwić a sobie dodać zmysłowych rozkoszy wsunęła kolanko a potem całą lewą nóżkę na blat. W ten sposób mogliśmy regulować i głębokość wejść i ściskanie cipki. Równocześnie pochylałem się na nią i całowałem, pieściłem brzuszek, piersi, udka. Staraliśmy się jak najdłużej tak kochać by rozkosz jakiej doznawaliśmy trwała, ale ciało i emocje mają swoje prawa i potrzeby i w końcu nie wytrzymaliśmy. Kilka mocnych wejść – jej skurcze i popłynęliśmy w krainę orgazmu i szczęśliwości. Tryskałem w nią wielokrotnie z niewysłowioną radością i rozkoszą. Jej cipka odwzajemniała się skurczami i dygotaniem. Z jej wnętrza płynęły fale rozkoszy i szlochanie łona, a z cipki strugi soków, spermy zostawiając na udkach, pończoszkach i brzuszku białawe ślady. Wysunąłem się z niej i klękając zacząłem je zlizywać. To wywołało następne dreszcze jej udek i cipki. Znów szczytowała Wstając i całując ją w usta przekazałem jej część soków naszego spełnienia. Usiadła na skraju biurka rozchyliwszy uda. Klęknąłem i językiem pieściłem krocze. Wsunęła się głęboko na biurko zapraszając mnie do kontynuowania pieszczot.Wstałem i przyłożyłem czubek twardego huja do mokrej szczelinki – zadygotała i zaczęła pulsować. Wsunąłem główkę i rozchylając jej udka wepchnąłem go głebiej. Wykonałem ledwie kilka ruchów, gdy ona wspierając się na dłóniach odsunęła się tak że wypadł z jej wnętrza. Chwyciła mnie za głowę i przycisnęła ją do krocza. Zacząłem ją lizać – językiem łechtaczkę pieścić po cipce a dłońmi nóżki,piersi i całe ciało. Ręką mierzwiła mi włosy, przyciskała głowę do pipki a palcami rozchylała wargi sromowe , łono falowało.. Mruczała zadowolona. Sięgnęła po tlące się cygaro wzięła do ust i kilka razy zaciągając się dmuchała aromatycznym dymem w mą twarz i puszczając wymyśne kółeczka. Wreszcie strząsnęła tlący się koniec na moje plecy. To była iście wyrafinowana pieszczota. Chodź tu – rzekła ciągnąc mnie za włosy ku swoim ustom. Posłusznie obszedłem biurko – wtedy zdecydowanym ruchem ujęła moją pałę i leżąc z odchyloną ku dołowi głową wzięła ją do ust. Wygięta w pałąk i leżąc na pleckach ssała, lizała i tarmosiła moją pałę, jednocześnie pieszcząc się po piersiach, łonie i udach – wsadzając sobie palec do piczki. Ten widok podziałał i na mnie. Wolnymi dłóńmi przytrzymywałem jej główkę i muskałem, dotykałem i ugniatałem najcudowniejsze sterczące ku górze cycki. Miała najpiękniejszy biust jaki dotychczas widziałem. Był duży, jędrny a jednocześnie miękki i odpowiednio sprężysty o cudownym półkolistym kształcie ze ślicznymi sterczącymi sutkami. Na dodatek był wspaniale, podniecająco opalony z białawymi trójkątami kończącymi się tuż nad zbrązowiałymi z podniecenia suteczkami i cieniutkimi nad nimi śladami ramiączek. Był oszałamiająco piękny i pobudzający. Widok twardej, żylastej pały znikającej w jej purpurowych usteczkach tak mnie podniecił, że mało co, a bym zalał jej spermą twarz. Wyrwałem się z tej pułapki rozkoszy i podszedłem z drugiej strony biurka do jej cipki, ale ona zsunęła się, zrzuciła z siebie zmięta koszulkę i pchnęła mnie na blat a pochylając się znów zaczęła mi go ssać. Zsunęła mi szelki i spodnie oraz buty ze skarpetkami. Byłem zupełnie nagi, a ona pozostała tylko w pończoszkach i szpileczkach..

Połóż się na biurku – rozkazała i sama nań weszła. Odwróciła się do mnie plecami i kucając, kroczem szukała kontaktu ze sterczącym ku górze kutasem. Ujęła go w dłoń, nacelowała i powolutku zaczęła się opuszczać rozchylając kolanka. Gdy poczuła że wchodzi do jej cipki uniosła się lekko – podłożyłem pod jej pośladki dłonie, a ona rozchyliwszy płateczki pipki rozpoczęła naprzemiennie opuszczanie i unoszenie swego cudownego tyłeczka. Byłem w raju. Czułem na całej długości twardego członka kurczące i czule ściskające go ścianki cudownej pochewki. Gdy dobijała pośladkami do mojego łona wolnymi dłońmi ściskałem i pieściłem jej wspaniałe dorodne półkule piersi. Ona też będąc pewna że z niej nie wyjdę palcami sciskała swoje sutki i drażniła srom. W pewnej chwili zbyt mocno przycisnąłem jej biust i musiała podeprzeć się rękami. Ta pozycja b. Się jej spodobała. Teraz drążący ją pal naciskał na przód i górę cipki. Lecz zbyt mocne jej odchylenie spowodowało że wyskoczył – znów go wzięła i umieściła w pochwie. Wstała i odwróciła się i klękając nadziewała się na pal. Opadała pomału. Miałem jej biust przed i po chwili nad sobą – dotykałem, ważyłem każdą pierś z osobna i całowałem.Kucnęła i w ten sposób regulowała rytm, głębokość i tempo wejść. Po chwili klęknęła i położyła się na mnie coraz szybciej ruszając tyłeczkiem.Miałem ją całą – usta w ustach, piersi ropłaszczone na torsie, dłonie na pupci, chuj w cipce, nóżki na nogach. Ściskająca się cipka domagała się orgazmu i po sekundzie doczekała się – wstrząsnęły nią dokładnie w momencie mojej explozji w samym dnie pochwy. Z rozkoszy jakiej doznałem zrobiło mi się ciemno – wiem tylko, że tryskałem w nią jeszcze parę razy, ściskałem najśliczniejszą dupcię na świecie i byłem w 7-mym niebie. Powoli dochodziłem do siebie rozkoszując się ciężarem jej cudownie spełnionego ciała. Z jej wnętrza docierały do mnie dreszcze przeżytego przez nią orgazmu. Twardy blat przyjemnie chłodził, ale też i uwierał. Schodząc ze mnie obficie zmoczyła moje łono sokami naszego spełnienia. Usiadła na drewnianym podnóżku i wylizała mnie do czysta, a ja zrewanżowałem się jej tym samym. Byłem zmęczony, ale nie dała mi szans na odpoczynek. Oparła się o fotel i wypinając pupę domagała się dalszych pieszczot. Zaszedłem ją od tyłu, przycisnąłem się pleców i baraszkując między pośladkami, pocierałem głowką śliski rowek. Nawet na chwilę wszedłem czubkiem i do połowy, ale odwróciła się, usiadła na fotelu i rozwierając udka uniosła nóżki do góry zapraszając by wejść w nią.

Podszedłem, założyłem jej lewą łydkę na ramię i ręką przyłożyłem czubek do różyczki. Pod naciskiem płateczki pipki rozchyliły się i przyjmowały go z radością. Po chwili rytmicznie ja dymałem, a o jej zadowoleniu świadczyły coraz głośniejsze jęki. Ściskała sobie nabrzmiałe z podniecenia i tak obfite piersi.

Przyspieszyłem ruchy, całowałem kolanka, łydki i stópki, fotel skrzypiał, dochodziłem do finału – trzeci raz w nia tryskałem. Tym razem mniej obficie. Wyszedłem z niej ostrożnie, myśląc, że to już koniec. Chwyciła zmęczonego fiuta w dłoń i wzięła do buzi – chcę jeszcze – na biust i do gardła – oświadczyła i zaczęła go mocno ssać i trzepać ręką. Ciągnęła lizała i uciskała z wprawą wsuwała między piersi ściskając je dawała mu namiastkę pochwy i już po chwili nie tylko był twardy, ale znów chciał !. Pierwszy trysk trafił głęboko w gardło, następny na twarz i w oko oraz na włosy, następne na piersi i znów w usta Rozsmarowywała sobie członkiem ściekającą spermę po piersiach i rowku między nimi, oraz to co wyciekało jej z ust. Wstaliśmy – chodźmy się wykąpać –zaproponowałem (na zapleczu miałem toaletę z kabiną, gdyż nieraz nawet klimatyzacja nie była w stanie utrzymać pełnej koncentracji w pracy). Nie – chcę teraz byśmy położyli się na kanapie.- odparła. To ci dopiero 4-ry razy w nią wytrysnąłem – jej orgazmów już nie liczę, a dopiero teraz wyczerpani korzystamy ze stojącej obok biurka kanapy. Ułożeni wygodnie w łyżeczkę zmęczeni pieściliśmy się delikatnie – nie chcę zmywać z siebie fluidów rozkoszy, chcę jak najwięcej ich wchłonąć odparła zasypiając. Zerknąłem na zegar – była 7,30 więc przez ponad 2 godz figlowaliśmy pomyślałem. Z ręką na jej piersi, udem między jej udkami i fiutem dotykającym pośladków wtulony w nią zasnąłem. Kiedy się ocknąłem dochodziła 12 – spaliśmy prawie 5 godz tak byliśmy wyczerpani i gdyby nie to że ścierpła mi ręka pod jej bioderkiem pewnie trwało by to dłużej. Dłoń, którą miałem na jej piersi skleiła się i gdy chciałem ją zabrać – unosiła jej pierś ku górze –to ją zbudziło – widzisz jesteśmy teraz złączeni na stałe – zaśmiała się. Delikatnie odklejałem się od niej – zaschnięta sperma wiąże kochanków nie gorzej niż ta gorąca świeża – pomyślałem i powiedziałem jej to. Zaraz się o tym przekonamy – powiedziała – wypinając pupcię i piczkę i nakierowując swą dłonią twardniejącego penisa na szczelinkę.

Pomału wsunąłem główkę i wykonałem parę ruchów. Tym razem chcę od przodu – powiedziałem i uniosłem się by mogła położyć się na pleckach. Ladnie to tak spać w pończoszkach i szpilkach? Zapytałem widząc że nie zdjęła ich. A co przeszkadzają? Nie – już układałem się na niej wygodnie. Miałem pod sobą cudownie rozkoszną istotę, która jest spełnieniem marzeń karzdego mężczyzny. Śliczna prowokująca buzia, ramionka, pełne duże elastyczne piersi, wąska talia, płaski brzuszek, krągłe bioderka no i cudowne nóżki – a pomiędzy nimi najwspanialsza różyczka. Lekko rozchyliłem kolanem jej udka i przyłożyłem koniec do szparki. Wchodziłem w nią z delikatnym oporem , całowałem usta, policzki, oczy, rozgniatałem piersi, przyciskałem pupcię.Znów byliśmy w raju – było słychać miłosne szepty i jęki rozkoszy, a po chwili ekstazę spełnienia. W jej pochwie znalazła się kolejna porcja nasienia, a ona wyrzucała jego nadmiar niczym wulkan w czasie erupcji. Opadłem na nią i leżałem zaspokojony, rozkoszując się miażdżeniem jej ciała – ciała ekskluzywnej dziwki. Uspokoiliśmy nasze rozedrgane emocje. Chcę się wykąpać – razem z Tobą – rzekła. Dobrze pani Morgan – odpowiedziałem. Mów mi po imieniu – czyżbyś zapomniał? Jestem Elizabeth i nie wiem czy pozostanę przy nazwisku męża. No ale chyba chyba nie pójdziesz pod prysznic w butach? – a wiesz tego jeszcze nie próbowałam, ale nie tym razem. Pomogłem jej zdjąć pończoszki i szpileczki – teraz była dużo niższa, drobniejsza , krucha. Ale pod prysznicem odzyskała wigor i mydląc swoje ciała nawzajem kochaliśmy się na stojąco – było bardzo przyjemnie. Później wycierając się oznajmiła że musi wracać do domu – bo jak by to wyglądało gdyby już pierwszej nocy nie wróciła na noc. – tylko na to czekają. Ale przecież już po północy – to nic powiem że topiłam smutki w barze. Ale się nie martw – do Ciebie wrócę – mamy przecież sporo spraw do załatwienia i omówienia. Ubierała się w pośpiechu Tylko nie wiem czy twoje honorarium mnie nie zrujnuje? Chyba będę musiała dorzucić jeszcze coś cenniejszego? Np. siebie – co Ty na to? Muszę ci powiedzieć że od z górą 3-lat czekałam na tę chwilę – no i się nie zawiodłam. Pa pocałowała w usta – czekaj na mnie – będę najszybciej jak będę mogła Wyszła zabierając torebkę i erotyczną mgiełkę perfum.

Byłem kompletnie wyczerpany, chciałem przespać się w biurze na kanapie, ale co by powiedziała sprzątaczka, która przychodzi ok. 6 a.m. widząc mnie rozwalonego na kanapie?. Resztkami sił pozbierałem zrzucone przez nas rzeczy z biurka. Były tam jej drobiazgi m.i. prezerwatywy i inne kobiece fatałaszki i złota papierośnica, które pachniały nią. Będę miał fanty – drogo je oddam właścicielce – pomyślałem jadąc do domu. Po 3-ech dniach zadzwoniła, że zjawi się ok. 17. W tym czasie przygotowałem wszystkie jej dokumenty i zaznajomiłem się z ich treścią. Muszę przyznać że sprawa była prowadzona wręcz wzorowo, więc nie powinno być jakichkolwiek trudności. Kiedy usłyszałem pukanie wstałem by przywitać się z nią całując w dłoń. Weszła zdecydowanym krokiem ubrana w stalowo- błękitny damski garnitur, a na stopach takiego koloru buciki na równie wysokim jak ostatnio obcasie. Znów wyglądała zjawiskowo pięknie. Przystąpmy do rzeczy – rzekła podchodząc do biurka i kładąc torebkę. Zdjęła żakiet – pod nim miała top odsłaniający brzuszek w takim samym kolorze. Wzięła mnie za rękę i pociągnęła ku kanapie – zobaczymy co pan przygotował na dziś – pocałowała prosto w usta i zdejmując mi marynarkę popchnęła na nią. Usiadła przytulając się i całująć. Objąłem ją ramieniem i położyłem. Dziś chyba miała stanik, bo na topie nie zauważyłem odciśniętych sutków. Szybko zsunąłem ramiączka i rozpinałem jej spodnie. Pod spodem miała ciemno szary satynowy komplet w kwiatki. Pomogłem jej pozbyć się ubrania liżąc i całując odsłaniane ciałko, a ona zdzierała moją garderobę. Po chwili była tylko w bucikach – ja zupełnie goły. Pieściliśmy się i całowaliśmy każdy fragment naszych ciał – lizałem jej nózki i cipkę. Ułożyła się wygodnie i rozchylając płatki pipki zachęcała do wejścia. Delikatnie i powoli zbliżyłem główkę i masowałem rowek. Wylizana cipka była mokra i pulsowała. Sama wykonała ruch nadziewając się na grzybek. Słyszałem cichutkie pojękiwanie – znów pchnęła – wkoczył głębiej – no zacznij mnie wreszcie dmuchać wycharczała podniecona. Ująłem ją za bioderka i rytmicznie popychałem. Jej piersi falowały przed moimi oczami i ustami. Chwytałem w zęby sztywne sutki. Wreszcie ugniatając jej biust wbiłem się do końca i spuściłem się w samym dnie – nareszcie – wyjęczała – myślałam że się nie doczekam – od dwóch dni o niczym innym nie mogłam myśleć. Jej łono falowało, było zaspokojone a z jej muszelki wysączały się strużki białawo- przeźroczystej gęstawej cieczy. Przyjemnie chłodziła i łaskotała spływając po udach. Wyciągnąłem pałę i rozsmarowywałem nią tę ciecz po jej brzuszku, udkach i kierowałem się ku wznoszącym się i opddającym rytmicznie piersiom. Gdy dotknąłem ich doznała wstrząsu, jakby poraził ją prąd. Ujęła go w dłoń i namaszczała dokładnie cały biust, aż w końcu pocałowała, wylizała i wzięła w usta ssąc. W tym czasie to samo robiłem językiem z jej kroczem i udkami. Później położyliśmy się obok siebie i całowaliśmy namiętnie, pieszcząc swe ciała nawzajem dłońmi. Wsunęła się pode mnie ujęła go ręką i rozchyliwszy nóżki nakierowała na wejście. Teraz chcę powoli – rzekła. Delikatnie opuszczałem biodra i wchodząc w nią całowalem usteczka. Jej sprężyste piersi stawiały opór torsowi, rozgniatając się na boki. Rękę włożyłem pod jej pośladki a drugą masowałem szyjkę i nabrzmiałe cycki. Sama pieściła sobie paluszkami różyczkę i ściskała drążącego ją palanta. Niespieszne ruchy nabierały tempa i dostrajały się do wzrastającego podniecenia. Cudownie czułem każdy fragment jej wspaniałego ciała. Rozkosz jakiej doznawałem i jaką odwzajemniałem była nieziemska. Chciałbym tak trwać bez końca. Pieszczoty jakimi się obdarzaliśmy wprowadzały nas w trans. Aż w końcu doszliśmy do takiego poziomu podniecenia, że tylko kilka delikatnych ruchów i nastąpiła ekstaza- eksplozja orgazmów – cudowne zespolenie ciał i dusz, a także wymiana uczuć pocałunków, płynów i wzajemne przenikanie się komórek– wymiana ich na całej powierzchni stykających się ciał. Byłem NIĄ!!! A ONA mną!. To była komunia – pełne zjednoczenie- bycie sobą nawzajem. Długo leżeliśmy na sobie przeżywając te niezwykłe chwile. Sycyliśmy się sobą – ciałami, uczuciami, myślami i wzajemną rozkoszą!. Potem trochę przysnęliśmy przytuleni do siebie. Kiedy się ocknęła stwierdziła że musi już iść, choć najchętniej została by jeszcze długo, albo … na zawsze!?… . Szybciutko się ubrała, pocałowala dziękując za miłe przeżycia i fascynujący seks. Wychodząc powiedziała że wpadnie jutro po 18-stej. Byłem oszołomiony nie wiedziałem co o tym wszystkim myśleć. Zaczynała mnie intrygować. No i ten niesamowity zmysłowy seks – jeszcze nigdy żadna kobieta tak na mnie nie działała. Następnego dnia nie mogłem się na niczym skupić – nie mogłem się doczekać Jej wizyty. Przyszła punktualnie – znów inaczej ubrana w jasną krótką spódniczkę takież bolerko a na gołych nogach znów pantofelki na super wysokich obcasach. Proszę zajmij się tymi papierami- powiedziała – ja nie mam do tego głowy – w każdym razie przy Tobie – dodała puszczając zmysłowo oko. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale najchętniej nie wychodziłabym z łóżka jeśli byłbyś w nim Ty!. Możesz mnie uznać za dziwkę, albo nimfomankę – zresztą niewiele mnie to obchodzi – chodź – chcę się z Tobą kochać!. Popchnęła mnie na kanapę i już rozbierała siebie i mnie. Tym razem kochaliśmy się bardzo czule, dbając by usatysfakcjonować partnera. Ten stosunek był zupełnie inny niż dotychczasowe – długi namiętny, pełen miłości, choć oczywiście nie brakowało w nim erotycznych zmysłowych doznań. Mój długii gorący wytrysk przyjęła jako deklarację oddania i pełnego zespolenia. Też tak to odczuwałem. Taka sytuacja powtarzała się jeszcze kilka razy. Ona przychodziła szybko omawialiśmy sprawy spadku po jej mężu i potem długi namiętny seks. Pewnego razu zaprosiła mnie na przejażdżkę swoim kabrioletem i kochaliśmy się na łonie natury i na masce samochodu oraz w jego wnętrzu. Innym razem w jednej z jej letnich posiadłości w basenie. Przez ok. półtora mies. żyłem od spotkania do spotkania z Nią!, a każde kończyło się (a raczej zaczynało i kończyło) wspaniałym zbliżeniem. Aż nadszedł dzień otwarcia spadku. Zgłosili się wszyscy powiadomieni i ustanowieni spadkobiercy. Majątek wartości ok. 500 mln dol. w 80% należał teraz do mojej klientki, po 5% dostała dwójka dzieci z poprzednich małżeństw zmarłego, a resztę przeznaczył na ściśle określone cele społeczne. Poprzednie małżonki zostały pominięte w testamencie, gdyż otrzymały sowite odprawy w momencie rozwodów. No i na moje konto wpłynęło 950 tys dol.. Po uprawomocnieniu się decyzji spadkowych Betty przyszła podziękować i uczyniła to najpiękniej jak mogła – oddając się. Tym razem była jakaś smutna, zamyślona. Szkoda że nie będziemy się już spotykać – powiedziała. Czułem że ma przede mną jakąś tajemnicę, której nie chce wyjawić . Pogodziłem się z tym, choć było mi ciężko. Przyzwyczaiłem się do tych naszych szaleństw erotycznych i teraz zwyczajnie mi ich brakowało. Pozostało mi po niej kilka drobiazgów z jej pierwszej wizyty i jakieś majteczki czy koszulka z następnych. Czasami gdy nie mogłem już wytrzymać onanizowałem się z ich pomocą przywołując Ją we wspomnieniach. Minęły 2 mies. gdy zadzwoniła i powiedziała że musimy się spotkać i porozmawiać. Przyszła jeszcze tego wieczora. Była przygaszona, spięta. Ale pocałunki, pieszczoty i w końcu zbliżenie pozwoliło Jej się otworzyć. Wtulona i płacząc wyznała że jest w 3 mies. ciąży. Z niepokojem patrzyła na mnie. To Twoje dziecko – powiedziała dodając że nie oczekuje niczego, tylko uważa że powinienem wiedzieć, gdyż postanowiła je urodzić. Wziąłem Ją na ręce i wycałowałem – będę najlepszym ojcem na świecie – zobaczysz i mężem – jeśli tylko zechcesz! powiedziałem szczęśliwy. To najwspanialsza wiadomość w moim życiu!. A nie boisz się mojej przeszłości? – zapytała. I wtulona opowiedziała mi o niej. Byłam panienką, girlaską, która marzyła o karierze gwiazdy filmów erotycznych. Miałam nawet pewne epizody i rólki, no i iluś tam partnerów, którzy chętnie korzystali z mej urody i ciała. Taką mnie poznał w pewnym klubie Morgan i postanowił spełnić moje marzenia. Poślubił mnie, dał wszystko co mógł, a spałam z nim w sensie erotycznym tylko 4 razy, bo tak spaliśmy b. często tylko przytuleni. Sfinansował moje zachcianki m.i. powiększenie biustu zwężenie talii i cipki. Miał tylko jeden warunek – mogłam mieć kochanków, ale tak by nikt o tym nie wiedział, a jemu mówiłam tylko wtedy gdy o to zapytał. Nawet go w pewien sposób kochałam, bo był dla mnie b. dobrym czułym opiekunem. Mogłam mu o wszystkim powiedzieć – tak jak teraz Tobie – rozumiał moje potrzeby. Dlatego też dopiero teraz założyłam wytwónię filmów erotycznych i zagrałam w kilku filmach będąc ich gwiazdą. Dlatego do Ciebie nie dzwoniłam – bo było mi wstyd!. Ale w ciążę zaszłam z Tobą i to już tamtego pierwszego razu z Tobą!. Możesz być tego pewien. Możesz zresztą zażądać badań. Zresztą z nikim innym nie współżyłam od tamtego czasu, a w scenach filmowych moi partnerzy zawsze używali prezerwatyw. To jest taki nawet wymóg by jak wkładają do piczki ich używali. Tylko jak jest wytrysk to można bez, ale wtedy bez zgody partnerki musi użyć tzw. sztucznej spermy – mleczka. Tylko za obópólną zgodą może być autentyczny wytrysk. Zresztą muszę się przyznać że w trakcie kręcenie tych scen wielokrotnie doznawałam orgazmu!. Mam nadzieję że mi wybaczysz, bo zawsze wyobrażałam sobie Ciebie i wtedy z łatwością go osiągałam. Wiesz ja się chyba w Tobie zakochałam!. Betty! Ja ciebie również pokochałem! I to jest najdziwniejsze, że najpierw byłem Tobą zafacsynowany jako kobietą – kurewką, a teraz kochanką i wspólniczką na życie. Zaczęliśmy znowu się spotykać a każde takie spotkanie kończyło się współżyciem. Zmieniało się ono i było coraz bardziej dojrzałe. W końcu zamieszkaliśmy razem i już wszystkie noce spędzaliśmy wtuleni nago w siebie. Pod koniec 4 mies ciąży Betty miała już mały zaokrąglony brzuszek i bardzo lubiłem się do niego przytulać i smarować go sokami naszego spełnienia. Wpadła też na pomysł by nasze łóżkowe igraszki filmować. Nie wiem czy będzie Ciebie stać na moje honorarium aktorskie – żartowałem. Jeszcze raz okazało się że najlepszymi żonami – partnerkami są byłe kurewki, choć o Niej nigdy tak nie myślałem . Sam zresztą też nie byłem święty i opowiadaliśmy sobie nawzajem o naszych doświadczeniach i przeżyciach erotycznych, co tylko urozmaiciło i ubarwniło nasze pożycie. Betty urodziła śliczną zdrową córeczkę i wystarczyło spojrzeć by nie mieć wątpliwości kto ją spłodził. A tak na marginesie spytałem jak to się stało że zaszła bo przecież chyba brałaś tabletki?. Widocznie zbyt przeżywałam mimo wszystko śmierć męża – bałam się że zostanę sama i dlatego tak to odreagowałam tamtego pamiętnego popołudnia kiedy zdesperowana uwiodłam Ciebie. Całe moje ciało i dusza pragnęła mężczyzny a Ty to wykorzystałeś, a raczej podołałeś zadaniu!. I antykoncepcja zawiodła – na całe szczęście – ale nie zamierzałam zaciągać Ciebie do ołtarza, a tylko do łóżka. Skoro już poruszyłaś ten temat to może byśmy wzięli ślub – no chyba że uważasz że nie jestem Ciebie godzien i popełniłabyś mezalians?. No nie wiem – przekomarzała się Betty – chyba że sporządzimy intercyzę. A wiesz że to niezły pomysł – tylko nie w mojej kancelarii – bo była by nieważna, a z drugiej strony trochę się boję że historia może się powtórzyć i co ja wtedy pocznę bez Ciebie – znów zakochasz się w przystojnym notariuszu oddasz mu swe ciało i nie tylko – co?. Dobrze wybierzesz starego zramolałego notariusza, albo jeszcze lepiej panią notariusz. A co będzie, jeśli okaże się ona atrakcyjną kobietą?. No to może lepiej nie róbmy tej intercyzy?. Zrobimy, zrobimy inaczej wszyscy pomyślą że leciałem na twoje miliony, a nie na Ciebie – choć tak mógłby pomyśleć tylko ślepiec albo gej. Wystarczy na Ciebie spojrzeć by mieć na Ciebie chęć!. A ślub weźmiemy – jeśli tylko zechcesz- przecierz każda kobieta marzy by stanąć w białym welonie. Więc masz na myśli ślub kościelny? – no tak przecież cywilny już miałaś. W pół roku później zawarliśmy sakramentale małżeństwo, a dwa lata po tym Betty urodziła synka. Jestem teraz najszczęśliwszym facetem na ziemi. Mam cudowną, śliczną i fantastyczną żonę za którą oglądają się wszyscy faceci i nie tylko, która jest najwspanialszą kochanką i mamusią naszych dzieci. I jak sama zapewnia nie muszę być o nią zazdrosny, bo wyszumiała się nim mnie poznała, a teraz tylko ze mną chce spełniać swe erotyczne fantazje. Odwzajemniam się Jej tym samym, bo choć wiele ładnych i atrakcyjnych dziewczyn i kobiet nie raz dawały mi do zrozumienia by chętnie miały ze mną romans, to w porównaniu z moją żoną nie mają żadnych szans. Codziennie dziękuję opatrzności że postawiła mi Ją na mojej drodze.