Erotyczne przygody Roberta, cz. 2 ⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Reading Time: 9 minutes

⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Po tym, jak ulokowałem się w jednym z wielu wolnych przedziałów pociągu zmierzającego z Wrocławia do Gdańska, po raz pierwszy zacząłem na poważnie rozmyślać o tym, co mi się przytrafiło. Podczas koncertu, choć był świetny, nawet na moment nie mogłem skupić się na muzyce, wciąż mimowolnie wracając myślami do wydarzeń ostatniej nocy. Gdy dziś rano obudziłem się, ciocia Edyta zdawała się w ogóle nie przejętą naszym niedawnym stosunkiem i z zupełnym spokojem zrobiła śniadanie. Później mówiła całkiem sporo, głównie o mało istotnych rzeczach, sprawiając wrażenie, jakby była w wyśmienitym humorze. Ja, nadal dość zszokowany, nie śmiałem nawet samemu zacząć tego tematu i jakoś tak się złożyło, iż w sielskiej bezczynności upłynął mi czas do obiadu, a potem musiałem już wyjść, żeby zdążyć na koncert. W sumie to chętnie zostałbym we Wrocławiu jeszcze kolejny dzień, ale wcześniej, gdy przed wyjazdem rezerwowałem bilety w obie strony, matka wymogła na mnie, bym nie narzucał się cioci i nie zostawał na kolejną noc, a zamiast tego – bym wrócił do Gdańska nocnym pociągiem odjeżdżającym w sobotę wieczór (czyli dziś).

Westchnąłem na myśl o tym, co czeka mnie, kiedy znajdę się z powrotem w domu. Pojutrze szkoła z całym tym niekończącym się pieprzeniem o przygotowaniach do matury. Choć i tak uważałem to za swego rodzaju wybawienie od przebywania w domu. Kiedy wspomniałem wspaniałą ciocię Edytkę i wczorajszy seks, a następnie pomyślałem o nudnym zrzędzeniu matki i obelgach siostry, poczułem mimowolną wściekłość. Wieczorny pociąg, na który przyszedłem wprost z koncertu, po drodze zjadłszy tylko kebab na mieście (bo na nic innego nie miałem czasu), świecił pustkami. Ostatnimi czasy większość ludzi wolała jeździć szybszym i tańszym Polskim Busem niż topornym PKP. A już tym bardziej w godzinach nocnych. Mając przed sobą perspektywę nużącej, długiej podróży, zaopatrzyłem się w pół litra wódki „Parkowej”. Wciąż opętany myślami o cioci Edycie planowałem narąbać się, co, jak wiedziałem z doświadczenia, stanowiło idealne lekarstwo na wszelkie sentymenty.

Nie zwlekając, począłem otwierać plecak, by wydobyć z niego butelkę, ale w tym samym momencie drzwi od przedziału otworzyły się z łoskotem i ukazały mi się dwie osoby. Tą, na którą – z oczywistych przyczyn – mój wzrok padł najpierw, była dziewczyna mniej więcej w moim wieku. Ubrana w czarną, skórzaną kurteczkę, zgrabnie przylegającą do jej szczupłego ciała, była to śliczna brunetka o lekko zadziornej twarzyczce i parze bystrych brązowych oczu. Dość klasycznie uczesane, proste włosy opadały jej na ramiona, sprawiając wrażenie niezwykle zadbanych i przyciągając uwagę w kierunku twarzy, którą okalały. Widząc mnie, uśmiechnęła się i zapytała energicznie:

– Czy te miejsca są wolne?

– …Mm, tak, jak najbardziej. Siadajcie – odparłem odruchowo.

– No to super.

Dziewczyna natychmiast ulokowała się na miejscu bezpośrednio przede mną. Zaraz za nią do przedziału wtoczył się z bagażami jej towarzysz. Dopiero teraz przyjrzałem mu się lepiej. Z twarzy mocno przeciętny, choć z tego, co się orientuję (choć jako facetowi trudno mi to ocenić) był chyba raczej przystojny. Koloru włosów nie mogłem poznać, gdyż miał na sobie czapkę z daszkiem. Bynajmniej nie byłem chuderlakiem, ale z pewnym niezadowoleniem stwierdziłem, iż jest wyższy i odrobinę lepiej zbudowany ode mnie. Normalnie pewnie byłoby mi to zupełnie obojętne, jednak w obecności dziewczyny włączył się mój męski instynkt, automatycznie taksując kolesia wzrokiem jako potencjalnego rywala. Gdy ten wpakował bagaż na półkę i wreszcie usiadł, zajmując miejsce naprzeciw mnie, przy samym oknie, krążące mi po głowie wzajemne porównywanie przerwał głos dziewczyny:

– Jestem Natalia – uśmiechnęła się zabójczo. – A ty?

– Robert. Miło poznać.

– Szymon…

Podałem kolesiowi rękę, ale i tak przez cały czas ukradkiem zerkałem na nową koleżankę. Starałem się nie być w tym zbyt nachalny, lecz dosłownie nie potrafiłem oderwać od niej wzroku na dłuższy czas.

Zamieniliśmy jeszcze parę słówek, głównie na temat jakichś banałów i zaraz okazało się, iż Natalia i Szymon również wracają z tego samego koncertu i tak samo jak ja obydwoje mieszkają w Gdańsku.

– Ja to w zasadzie bardziej w Sopocie, w akademiku – uściśliła Natalia. – Studiuję zarządzanie na UG.

– Który rok? – zapytałem.

– Pierwszy.

Skinąłem głową. Faktycznie, nie wyglądała na dużo starszą ode mnie. Z początku uznałem nawet, iż jest w moim wieku.

Pociąg leniwie toczył się naprzód, a nam czas upływał na zwyczajnych gadkach-szmatkach. Natalia wykazywała w rozmowie wielkie ożywienie i sama zahaczała o różne tematy, choć nie robiła tego tak jak niektóre dziewczyny – gadatliwie, plotkarsko – lecz z dużą klasą. Ewidentnie nie była głupia, a już na pewno znacznie przewyższała intelektem Szymona, który, choć nie był jakoś specjalnie rozmowny, to często dorzucał różne komentarze odnośnie spraw poruszanych przez jego śliczną towarzyszkę. Dowiedziałem się też, na nieszczęście, iż są parą, co stało się jasne, gdy Szymon jakby od niechcenia począł masować Natalię po prawym udzie, wymieniając z nią od czasu do czasu drobnego całusa. Potrafiłem bezproblemowo panować nad swoimi emocjami, zresztą bądź co bądź oboje byli dla mnie niemalże obcymi, lecz z jakiegoś powodu trudno było mi znieść obserwację tych lekkich pieszczot.

Po jakiejś godzinie jazdy Szymon oświadczył, że zgłodniał i zamierza przekąsić coś w Warsie. Zostawiając nas samych, opuścił przedział.

Korzystając z większej ilości wolnego miejsca, Natalia przekręciła się na bok i położyła na pustych siedzeniach swoje zgrabne, pociągające nogi; ciemne rajstopy w połączeniu z dżinsowymi szortami i wysokimi butami oficerkami zadziałały na mnie tak mocno, iż odruchowo skrzywiłem się, czując jak mój kutas osiąga stan pełnego wzwodu. Całe szczęście materiał spodni był na tyle gruby, by ukryć ten fakt, odniosłem jednak dziwne wrażenie, jakby Natalia doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak działa na mnie jej wygląd, i celowo prowokowała moje zmysły i wyobraźnię.

Zaraz jednak wróciliśmy do rozmowy. Bez zbędnego (a przynajmniej zbędnego w moim mniemaniu) kompana, jakim był jej chłopak, pogawędka szybko stała się znacznie ciekawsza. Natalia z dużym zaangażowaniem poczęła opowiadać krótkie historie związane z pobytem w akademiku i studiowaniem, mnie też mówiło się znacznie przyjemniej. Kiedy Szymon powrócił z Warsu, z trudem pohamowałem się, by nie okazać niezadowolenia. Siadając, zupełnie przypadkowo dostrzegł w moim półotwartym plecaku butelkę wódki.

– Oo, widzę, że jesteś dobrze zaopatrzony – zaśmiał się. – No, my z Nati też co nieco mamy. Planowaliśmy urozmaicić sobie czas w pociągu.

Skinął swojej dziewczynie, a ta wyciągnęła z torebki butelkę „Pana Tadeusza” 0,5 litra.

– A ty co konkretnie masz? – dopytywał mnie.

– „Parkową”… – odparłem, pokazując mu etykietę. – Jest strasznie żulska i nędznie smakuje, ale w końcu liczą się procenty, a nie jakieś tam szczegóły.

Zaśmiali się obydwoje, najwyraźniej będąc podobnego zdania.

– To jak, napijesz się z nami? – zapytał Szymon.

Nim zdążyłem odpowiedzieć, ujrzałem utkwione na sobie śliczne oczy Natalii.

– Jasne.

Otworzyliśmy jednocześnie. Noc zapadła już na dobre, a pociąg był opustoszały, więc atmosfera jak najbardziej sprzyjała lekkiemu szaleństwu. Pijąc na zmianę z obu butelek, zaraz polepszyły nam się humory, a rozmowa stała się o niebo swobodniejsza.

Nie wiem, ile minęło czasu, gdy odczuliśmy pierwsze poważniejsze oznaki alkoholu uderzającego nam do głów. Ja i Natalia wciąż byliśmy w pełni zmysłów, co najwyżej na lekkiej bańce, ale zupełnie inaczej sprawy miały się z Szymonem. Zachłannie chlejąc z obu butelek, bardzo szybko doprowadził się do stanu mocnego upicia. Z pewnością nie pomógł mu fakt, iż ewidentnie nie miał najmocniejszej głowy.

– Ch-chyba na razie… zrobię sobie przerwę – wymamrotał.

Ale Natalia podsunęła mu butelkę z „Panem Tadeuszem” i w słodkich słowach zachęciła, by jeszcze trochę sobie wypił. Zdumiałem się, że jego dziewczyna, widząc przecież doskonale jego obecny stan, zachowuje się tak nieodpowiedzialnie. Nic na to nie powiedziałem.

Nie minęło wiele czasu, a Szymon pogrążył się we śnie. Zostaliśmy tylko ja i Natalia… Ten oczywisty fakt straszliwie mnie podniecił. Od dobrych trzydziestu minut żadne z nas w zasadzie nie piło – obecny stan lekkiego szumu w głowie w pełni nam wystarczył. Rozmawialiśmy nachyleni do siebie twarzą w twarz. Chcąc zrewanżować się jej za wcześniejsze opowieści, teraz ja zacząłem mówić o różnych rzeczach związanych ze mną, kumplami, szkołą… Czułem wprawdzie, że od alkoholu momentami trochę plącze mi się język, jednak postanowiłem się tym nie przejmować – zwłaszcza, że Natalia wydawała się zainteresowana tym, o czym jej opowiadałem. Będąc tak blisko niej, wyraźnie czułem jej zapach, a ośmielony wódką zacząłem też przyglądać się różnym szczegółom jej twarzy, takim jak uroczy, odrobinę zadarty nosek, czy cienkie usta o mocno zarysowanych kącikach.

Kiedy skończyłem opowiadać historię z jednej z moich ostatnich imprez i przerwałem mówienie, ona niespodziewanie wstała z miejsca i zgasiła światło w przedziale.

Zapanował półmrok, chwilami rozpraszany przez małe światełka widoczne za oknem. Gdy spojrzałem na Natalię, oniemiałem. Wyraz jej twarzy zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni. Z diabelskim, kocim uśmieszkiem oraz zmysłowo przymrużonymi oczyma, bystro śledzącymi każdy mój ruch, poczęła zbliżać się do mnie powolnymi krokami. Nagła zmiana atmosfery sprawiła, iż przestałem racjonalnie myśleć.

– Hej, Robert… – zamruczała. – Ile jeszcze będę musiała czekać, zanim mi go wreszcie pokażesz?

Serce zabiło mi mocniej, zdołałem jednak zachować zimną krew – nie byłem już takim nowicjuszem jak jeszcze wczorajszej nocy, z ciocią Edytą, do tego alkohol na pewno też zrobił swoje. Uśmiechnąłem się wyzywająco.

– A co? Aż tak bardzo masz na niego ochotę?

Aż odruchowo podskoczyłem na siedzeniu, gdy ona jednym susem znalazła się przy mnie i, patrząc na mnie z bliska ognistym spojrzeniem, syknęła:

– Nie pierdol, tylko go wyciągaj!

Dalszych zachęt nie potrzebowałem. Kompletnie zapominając o tym, iż znajdowaliśmy się w pociągu, do tego w tym samym wagonie co jej śpiący chłopak, pospiesznym ruchem rozpiąłem pasek i zsunąłem spodnie wraz z bokserkami, wystawiając mojego kutasa na pastwę chciwego wzroku Natalii. Widząc, że stoi na baczność, do tego ocieka preejakulatem, cofnęła się odrobinę, usadowiła na siedzeniu i zdjęła oficerki. Następnie wyciągnęła swoje długie nogi w moim kierunku, opierając drobne stópki w czarnych rajstopach na moim kroku. Moje ciało wręcz zadygotało od pierwszej fali podniecenia połączonego z oczekiwaniem na dalszy rozwój wypadków. Taki rodzaj pieszczot znałem tylko z Internetu, gdzie zawsze mi się podobał. Palce u stóp Natalii poczęły masować mojego kutasa od jąder w górę, aż po sam czubek. Ja ze swojej strony zachowałem bierność, jedynie szerzej rozstawiając nogi, by ułatwić zwinne działania jej zręcznych stóp. Były nie tylko umiejętne, lecz także szybkie, od początku pieszczot cały czas stopniowo przyspieszając. Czułem, że długo już nie wytrzymam. Do obłędu doprowadzał mnie zwłaszcza delikatny materiał rajstop, erotycznie ocierający się o mojego kutasa. Oderwałem wzrok od krocza, by popatrzeć na Natalię. Ujrzałem, że jej skórzana kurteczka spoczywa na siedzeniu obok, zaś ona sama jest już tylko w obciętej nad talią koszulce, jedną rękę zanurzając pod spód i pieszcząc piersi, drugą natomiast sięgając do szortów i rozpinając w nich guziki.

Nie mogąc powstrzymać się już dłużej, wystrzeliłem, ochlapując jej stopy ciepłą spermą. Spoglądając na swoje ubrudzone rajstopy, uniosła nogi wyżej, dotykając nimi moich ust.

– Ubrudziłeś, więc zlizuj – nakazała głosem nie znającym sprzeciwu.

Zresztą nawet nie przyszłoby mi do głowy, aby odmówić. Lekko nachyliłem głowę, jednocześnie otwierając usta, a ona wpakowała mi do buzi swoje palce od stóp. W normalnych warunkach coś takiego byłoby dla mnie być może odrobinę upokarzające, ale teraz, po alkoholu i mając przed sobą tak seksowną dziewczynę, była to dla mnie najwyższa przyjemność. Niczym posłuszny kundel energicznie zacząłem zlizywać z jej stóp własną spermę przemieszaną z jej potem. Dokładnie umyłem każdy paluszek, nie zapominając o wgłębieniach między nimi.

Gdy już kończyłem, Natalia, najwyraźniej nie mogąc dłużej czekać, szybko zabrała swoje nogi, wstała i pospiesznie, nieco niezdarnie ściągnęła z siebie szorty, po czym opuściła rajstopy do kolan. Klękając na podłodze, oparta łokciami na siedzeniu, wypięła się w moją stronę.

Rozochocony, zbliżyłem się czym prędzej i potarłem z powrotem sztywnego kutasa o jej pośladki. Zerkając z ukosa na śpiącego przy oknie Szymona zawahałem się.

– A co, jeśli się obudzi? – zapytałem w nagłym przypływie zdrowego rozsądku.

– Wierz mi – w tym stanie nic nie jest zdolne go obudzić – Natalia zaśmiała się krótko, po czym ponagliła mnie. – Błagam, kurwa, szybciej, bo zaraz nie wytrzymam! Pakuj go do środka!

Dwa razy nie musiała mi powtarzać. W mig zapomniawszy o siedzącym obok Szymonie, wsunąłem penisa prosto w jej cipkę. Wszedł z zaskakującą łatwością.

– Jaka mokra, che, che… Aż tak podnieciło cię lizanie stópek? – zapytałem prowokacyjnie, dając jej leciutkiego klapsa.

Wziąłem się do roboty. Jak już wcześniej wspominałem, tym razem nie byłem aż takim nowicjuszem. Poprzedniej nocy, z ciocią Edytą całkowicie poddawałem się jej ruchom, ale teraz to ja miałem w ręku inicjatywę. Silnymi, niezaspokojonymi uderzeniami wdzierałem się głęboko w kobiecość Natalki. Jęczała – początkowo cichutko, stopniowo coraz głośniej, nie przejmując się faktem, iż ktoś mógł nas usłyszeć.

– Uch! Za… Zaraz dojdę! – wykrztusiłem przez zęby.

– Tylko nie w środku! Spuść się na zewnątrz! – zawołała Natalia głosem przerywanym przez jęki.

– Dopiero teraz mi to mówisz…?

Czułem, że orgazm jest bardzo blisko, więc czym prędzej, niepewny nawet, czy w ogóle zdążę go wyciągnąć, wydobyłem kutasa z jej szparki. Tylko na co się spuścić? Szalonym wzrokiem omiotłem otoczenie. Natalka wciąż miała na sobie sporą część ubrań, a nie chciałem jej ich wybrudzić, z kolei wolałem uniknąć zostawienia śladów na siedzeniach przedziału czy podłodze. Nie myśląc, półświadomie obróciłem się w lewo akurat w momencie szczytowania. Białe, gęste krople nasienia poleciały wprost na… twarz Szymona, trafiając go w czoło, zamknięte powieki i policzki. Zamarłem, ale dzięki Bogu nie obudził się, a jedynie zamruczał coś przez sen.

Natalia nawet nie zwróciła na to uwagi. Dysząc ciężej niż ja, wyraźnie miała ochotę na kolejną rundę. Tylko, że w przeciwieństwie do niej, właśnie osiągnąłem orgazm drugi raz z rzędu i musiał odczekać przynajmniej kilka chwil. W końcu był to dopiero mój drugi stosunek i nadal byłem mocno niedoświadczony. Popatrzyła na mnie błagalnie i… w tym samym momencie rozległo się charakterystyczne szurnięcie, a do przedziału wszedł obcy mężczyzna.

– Bileciki do kontroli! – oznajmił z uśmiechem, nic jeszcze w panującym półmroku zdążył zorientować się, co właśnie zastał.

Kiedy wreszcie zrozumiał, zaniemówił z wrażenia. W ciemności nie widziałem dokładnie jego twarzy, ale musiał być mniej więcej w średnim wieku. Natalia, która wyglądała na totalnie napaloną, zwietrzyła w tej sytuacji swoją szansę. Wstała, przykleiła się konduktorowi do piersi i popatrzyła na niego rozbrajającym, błagalnym wzrokiem, jednocześnie odsłaniając to, co miała pod majteczkami.

– Panie kontrolerze, potem bileciki, a teraz… proooszę…

Wydało mi się to niedorzeczne i aż przestraszyłem się, jak facet zareaguje, on jednak bez słowa opuścił spodnie, spod których wynurzyła się okazała pała, błyskawicznie przyjmując stan wzwodu. „W końcu nawet konduktor to tylko zwyczajny facet, a zabawić to się każdy lubi” – doszedłem do przekonania. Nie chcąc pozostać z boku, usadowiłem się przy wejściu do przedziału, na pierwszym fotelu. Przede mną uklęknęła Natalia, niezwłocznie biorąc do buzi mojego kutasa, odzyskującego dawną twardość, a od tyłu, kompletnie bezpardonowo, zaczął ładować w nią ostro i systematycznie pan konduktor. Chciała krzyknąć, ale przyciągnąłem jej głowę jeszcze bliżej do siebie, tak że jej usta sięgnęły mi aż do jąder, w całości pochłaniając mój sprzęt.

Ten szalony trójkąt trwał przez dłuższą chwilę. Konduktor nie zwolnił nawet na moment. Sam najwyraźniej nie mógł uwierzyć w to, iż w zazwyczaj tak nudnej pracy trafiła mu się taka zabawa. Był jednak twardym zawodnikiem, ewidentnie znacznie bardziej doświadczonym ode mnie, bo ja, mimo, iż był to mój trzeci orgazm dzisiaj, pierwszy nie wytrzymałem i doszedłem w ustach Natalii. Krótko później, gdy konduktor też już wyraźnie szczytował, tknięty przezornością wydobył szybko kutasa z jej szpary i, podobnie jak ja trochę wcześniej, pospiesznie rozejrzał się, gdzie może wystrzelić. Nie chciał brudzić siedzeń w przedziale (w końcu był przecież pracownikiem kolei), więc – tak samo jak ja spuścił się prosto na twarz Szymona. Wyraźnie się nie cackał, gdyż swoją gęstą, konduktorską spermą zalał chłopakowi oczy i nos. Następnie, zakładając spodnie i poprawiając mundur, pożegnał nas i nie kontrolując nawet biletów opuścił przedział.

Ja ,moja żona i … ⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Ta historia wydarzyła się naprawdę. Ja i moja żona Agnieszka wyjechaliśmy na wakacje pod namioty nad morze. Dni upływały spokojnie – kąpiel w morzu, opalanie się, aż do czasu, kiedy podszedł na plaży do mnie jakiś mężczyzna około 50 lat. Aha, zapomniałem dodać, że ja mam 32 lata, a żona 30.

W tym czasie żona kąpała się w morzu, a on powiedział bez ogródek, że bardzo podoba się mu moja żona i ma na nią ochotę, jest gotowy nawet zapłacić. Zawsze mnie podniecała myśl zobaczenia mojej żony z innym facetem i odpowiedziałem, że pomogę uwieść mu moją żonę. Plan był prosty. Pójdziemy razem do knajpki i ją upijemy, a potem do niego do hotelu, no i tam zobaczymy.

Jak pomyśleliśmy, tak zrobiliśmy. Żona z chęcią poszła z nami się bawić. Kiedy mieliśmy już w czubie, poszliśmy do niego. Położyliśmy się spać w trójkę w wielkim łożu, żona w środku, a my po bokach. Udałem, że zaraz zasnąłem. Żonka przytuliła się do mnie i usnęła. Na to czekał tylko Adam. Zaczął ją powoli obmacywać, jego ręce ściągnęły sukienkę Agi i dobrały się do jej dużych piersi. Obrócił ją w swoją stronę i całował jej piersi, a ręka powędrowała do jej majtek. Widziałem, jak odsuwa materiał i wkłada swojego palca w cipkę.

Wtedy Aga się przebudziła. Słyszałem jak go prosi po cichu: Nie rób tego. A on: Cicho, bo obudzisz męża i co mu wtedy powiesz?. Po tych słowach wyciągnął swojego sterczącego i wdrapał się na nią. Zdarł jej majtki i wprowadził swojego chuja w jej gorącą Kasię. Ona tylko jęczała z podniecenia, a ja myślałem ze mi rozerwie spodnie, ale cały czas udawałem, że śpię.

Następnie wyciągnął swojego i kazał jej ciągnąć. Co to był z widok! Prawie całą pałę wkładała w usta, a miał ją dużo większą od mojej, aż się dławiła i w tym momencie wytrysnął. Całą zawartość musiała połknąć, tylko trochę spermy wydostało jej się z ust.

Następnego dnia wstaliśmy jakby nigdy nic się nie stało. Przed wyjściem dał mi swój numer telefonu i 500 zł, podziękował za tą noc, a ja mu powiedziałem, że musi nas odwiedzić. Żonka nie powiedziała, że w hotelu jak spałem, przeleciał ją Adam, co mi było na rękę, ponieważ mogłem go do nas zaprosić.

Po dwóch miesiącach od przyjazdu z urlopu zadzwoniłem do Adama nie mówiąc o tym żonce i zaprosiłem go do siebie. Przyjechał do nas w sobotę rano. Otworzyła mu drzwi żona. On miał piękny bukiet kwiatów, który zaraz jej wręczył, a ja powiedziałem, że chciałem jej zrobić niespodziankę. Pod pretekstem wyjścia do pracy zostawiłem ich samych. Widziałem jeszcze, jak przez okno odprowadzają mnie wzrokiem do samochodu.

Odjechałem tylko jedną ulice dalej. Zostawiłem samochód i wróciłem do mieszkania. Drzwi otworzyłem po cichu, stanąłem w przedpokoju tak, żeby mnie nie widziała i przysłuchiwałem się rozmowie. Adam namawiali ją na stosunek, ale ona nie chciała się zgodzić, więc powiedział, żeby chociaż zrobiła mu laskę, bo jak nie, to wszystko mi powie, co zaszło w hotelu na wakacjach. Po tych słowach rozpiął spodnie i wyciągnął go na wierzch, a Agnieszka podeszła do niego i zaczęła mu ssać.

Dupcie miała wypiętą w moja stronę, widziałem jej czarne koronkowe majtki. Zrobiłem się bardzo podniecony, mój mały był już bardzo sztywny. Po jakiś 5 minutach postanowiłem wyjść z ukrycia. Gdy wszedłem do pokoju, w tym momencie się odwróciła się w moją stronę i tylko słyszałem jej cichy glos:

– Ja nie chciałam…

A ja na to:

– Nic się nie stało, kochanie.

Po tych słowach podszedłem do niej i złapałem za tyłek, a jej kazałem dalej ciągnąć gościowi. Posłusznie wykonała moje polecenie. Kiedy moja ręka dotarła do jej cipki, była ona bardzo mokra. Już dawno nie widziałem tak podnieconej żony, powoli zacząłem ściągać majteczki i pieścić jej tyłeczek ustami. Wylizałem jej najpierw mniejszą dziurkę, a potem dobrałem się do jej muszelki. Jej soki spływały mi do buzi, a ja łapczywie je połykałem.

Szybko ściągnąłem spodnie i wsadziłem. Teraz była nabita z dwóch stron. Znaleźliśmy wspólny rytm. Kiedy jej wsadzałem, ona bardzo głęboko połykała pałę Adama, aż mi zaczęło wirować z podniecenia w głowie. Po chwili zmieniliśmy pozycje. Teraz Aga leżała na Adamie, tak ze on lizał jej cipkę, a ona mu dalej ciągła. Wtedy ja mogłem jej wsadzać w dwie dziurki. Kiedy nasze podniecenie sięgnęło zenitu, widziałem jak Adam spuszcza całą zawartość w usta mojej żonki, a ona to wszystko połyka.

Nie wytrzymałem, wyciągnąłem go z cipki mojej ukochanej i podsunąłem Adamowi, a on od razu chwycił go do buzi i teraz cały swój ładunek wystrzeliłem mu w gardło. Było mi cudownie, ponieważ nigdy jeszcze żaden facet nie trzymał mojego w buzi, a co dopiero mówić o spuszczeniu się. W ta sobotę jeszcze dużo razy się kochaliśmy na wiele sposobów. Adam wyjechał w niedziele. Dzwonił do nas jeszcze kilka razy, ale Agnieszka nie chce więcej się z nim spotkać. Teraz mówi, jak chce to powtórzyć, to chłopak musi być do 20 lat, ale to już inna historia.

Ochota na innego ⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Pojechałyśmy do Krakowa, gdzie znalazłyśmy niezłą dyskotekę. Monika wynajęła mały pokoik na poddaszu jednego z krakowskich domów. Wieczorem ubrałyśmy się bardzo sexy i wyruszyłyśmy na podbój. Jak zwykle założyłam krótki i obcisły strój, bez staniczka i oczywiście czarne majteczki. Na początku trochę potańczyłyśmy, po czym siadłyśmy przy stoliku. Nie minęło kilka minut jak podeszło do nas dwóch przystojniaków, z prośbą o możliwość dosiedzenia do nas. Oczywiście wyraziłyśmy zgodę. Po kilku słowach okazało się że jednym z przystojniaków był Marek (brunet, krótko obcięty, z bardzo pięknym ciemnymi oczami) oraz Wojtek (blondym, z długimi włosami, szczerze mówiąc nie wyglądał zbyt sympatycznie). Na szczęście po chwili zadzwoniła komórka i Wojtek musiał się zmyć. Jak zauważyłam Marek przypadł do gustu Monice, zresztą mnie też. Wymieniłyśmy spojrzenia i już było wiadomo że to on będzie naszą ofiarą. Marek zapytał czy może z nami zostać, martwił się że jedna z nas zostanie bez partnera. Monika zalotnie odpowiedziała że Marek podoba się nam dwóm, i może z nami zostać, o ile poradzi sobie z dwiema kobietami. Oczy Marka ukazały ogromne zadowolenie, chyba spodziewał się co go czeka. Po kilku drinkach i tańcach, zdecydowałyśmy się że czas opuścić dyskotekę i przenieść się w wygodniejsze miejsce. Marek zaproponował swoje mieszkanie, znajdujące się niedaleko.

Po dotarciu do mieszkania, Marek zaproponował drinka. Jednak my miałyśmy ochotę na co innego. Monika rzuciła do mnie krótkie hasło „Wyskakuj z ciuchów”. Oczywiście byłam całkowicie poddana mojej pani, szybko zrzuciłam wszystko oprócz majteczek. Monika podeszła do mnie i zaczęła całować w usta, oczywiście z języczkiem. Zaczęłyśmy się bawić naszymi języczkami, całując się coraz namiętniej. Marek nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji i stał zapatrzony w nas. Usiadłyśmy na kanapie nadal całując się. Monika powiedziała do Marka : „Na co czekasz, pomóż mi”. Marek nieśmiało podszedł do mnie i zaczął całować moją szyję i ramiona, jednocześnie dłońmi pieścił moje piersi i brzuch. Monika zauważyła że Marek schodził coraz niżej, nieśmiało zbliżając się do mojego łona. Monika przerwała pieszczoty, oparła mnie o siebie i kazała Markowi mnie wylizać. Marek powoli zdjął moje majteczki i rozłożył nogi. Powoli zbliżył się do moich listków, jednak najpierw zaczął lizać wewnętrzną część mojego uda. Powoli ssał i gryzł udo, zbliżając się do jaskini rozkoszy, wreszcie poczułam jak palcem rozchylił moje listki i włożył dwa palce do wnętrza mojej nagrzanej cipki, jednocześnie wziął do ust mój guziczek i zaczął go ostro ssać. Facet naprawdę znał się na tym, ssąc moją łechtaczkę, krążył palcami wewnątrz mojej cipki. Byłam naprawdę podniecona, czułam jak soki powoli spływają z mojej cipki. Co chwila Marek przerywał ssanie mojego guziczka i zlizywał spływające soki, jednocześnie guziczkiem zajmowały się palce Marka. To było cudowne, albo jego palce masowały moją łechtaczkę, a język świdrował moje wnętrze, albo jego ustaw ssały moją łechtaczkę a palce drążyły moją cipkę. W tym czasie Monika trzymała mnie w swoich ramionach, co chwila całowała mnie w szyję i masowała moje piersi. Byłam naprawdę rozgrzana, rzucałam się całym ciałem, nie wiedziałam co zrobić z dłońmi, czasami pomagałam Monice masować moje piersi, czasami chwytała Marka za głowę i przysuwałam go coraz bliżej mojego łona. Po około 15 minutach takich pieszczot, pomimo moich starań nie wytrzymałam, nadszedł orgazm. Tutaj muszę powiedzieć że Marek trochę mnie zawiódł, gdy wyczuł moje skurczę wycofał się, zamiast wzmocnić swoje pieszczoty. Gdy Monika zauważyła że dochodzę, odwróciła moją głowę i zaczęła mnie całować. Po kilku sekundach orgazm minął. Byłam spocona i zadowolona, cała lśniłam od potu, a usta Marka lśniły od moich soków. Monika zostawiła mnie i zaczęła całować Marka, delektując się moimi sokami.

Jednocześnie położyła dłoń na jego kroczu. Powoli zdjęła spodnie i bieliznę Marka, spod jego slipek wyskoczył całkiem spory członek. Był naprawdę twardy i napięty, Marek musiał być naprawdę napalony. Monika odwróciła się, oparła rękami o stół i podniosła do góry spódnicę, dopiero teraz zauważyłam że nie ma majtek. Oczywiście Marek wiedział o co chodzi, szybko zbliżył się do niej i włożył swojego naprężonego kutasa do wnętrza cipki mojej koleżanki. Marek odchylił głowę do tyłu, uczucie gorącej i wilgotnej szparki musiało go nieźle podniecić, wreszcie po tylu minutach mógł kogoś zerżnąć. W tym czasie ja odpoczywałam na kanapie, powoli masując swoją cipkę. Nasz mężczyzna zaczął ostro posuwać Monikę, chciał chyba trochę za szybko skończyć. Muszę jednak przyznać że jego ruchy były naprawdę pewne i mocne. Po chwili Monika wyrwała się z rąk Marka, chyba stwierdziła że był już za bardzo napalony i będzie kończył. Odwróciła się i włożyła napęczniałego kutasa do ust. Jednak to było już za dużo dla Marka, po kilku ruchach eksplodował. To był jeden z najsilniejszych orgazmów jakie widziałam, jeszcze po dwudziestu sekundach z jego członka wypływała sperma. Cała twarz Moniki była biała i spływała spermą. Monika kazała odpocząć Markowi, tymczasem podeszła do mnie i zaczęła mnie całować, zaczęłam zlizywać spermę z jej twarzy i szyi. Bawiłyśmy się nasieniem naszego kochanka. Było cudownie. Po chwili odpoczynku Monika zaczęła się żalić że jeszcze nie miała orgazmu. Teraz to ja przejęłam inicjatywę. Razem z Markiem postanowiliśmy odwdzięczyć się za przyjemność jaką dała nam Monika. Nasza ofiara usiadła na fotelu, po czym szeroko rozłożyła nogi, opierając je na fotelu. Ja i Marek uklęknęliśmy przed Moniką i powoli zaczęliśmy ją pieścić. Marek bawił się jej prawym udem, ja lewym. Ssanie i gryzienie, trwało dopóki zauważyłam że muszelka Moniki robi się coraz wilgotniejsza. Wreszcie nie wytrzymałam i powoli włożyłam paluszek do wnętrza jej wilgotnej cipki, tymczasem Marek włożył drugi palec w Monike. Jednocześnie zaczęliśmy naszymi ustami ssać jej guziczek. Marek wpadł na inny pomysł, wziął jednego ze zrobionych drinków i zaczął powoli polewać cipkę Moniki. Moja lewa dłoń masowała twarde sutki Moniki. Gdy skończyły się nam drinki, Marek lekko podniósł Monikę i włożył palca prawej dłoni do tylnej dziurki. Monika wiła się i jęczała, zaczęła krzyczeć i drżeć. Myślałam że zemdleje, jeszcze nigdy nie była tak podniecona. Rzucała rękami na wszystkie strony, czasami pieściła swoje piersi, czasami chwytała mnie za włosy i przyciągała jeszcze bliżej. Marzyłam żeby teraz znaleźć się na miejscu Moniki. Dwa palce w cipce, dwie pary ust doprowadzające do ekstazy jej guziczek, moja dłoń masująca jej piersi, i dłoń Marka której palce zabawiały się z kakaowym oczkiem Moniki. Pieściliśmy ją przez około dziesięć minut, po czym nie wytrzymała i eksplodowała. Marek zauważając zbliżający się orgazm wycofał się, znając upodobania Moniki, naparłam na nią jeszcze mocniej. Włożyłam trzy palce do jej wnętrza, i czując skurcze zaczęłam ją intensywnie masować, jednocześnie moje usta ściskały i ssały jej łechtaczkę. Orgazm trwał chyba z pół minuty, po czym Monika odepchnęła moją głowę i z rozłożonymi nogami położyła się na fotelu. Była całkowicie wyczerpana, cała twarz lśniła od potu, na koszulce miała kilka plam, niektóre pochodziły od spermy Marka inne od jej potu. Monika zasłoniła dłonią cipkę, z której powoli spływała ślina Marka i moja połączona z jej sokami.

Tymczasem zauważyłam że członek Marka znowu stał na baczność. Teraz była kolej na mnie. Posadziłam go na kanapie i zaczęłam ssanie. Gdy doprowadziłam go do odpowiedniej wielkości, wstałam i usiadłam na jego członku. Pomimo swojej wielkości niezbyt imponującej, członek Marka był gruby. Marek chwycił mnie za biodra i zaczął nabijać mnie na swojego kutasa. Zaczęła się naprawdę ostra jazda. Marek trzymał mnie mocno za biodra i unosił do góry po czym mocno dobijał w dół. Był świetnie, miałam teraz ochotę na takie ostre rżnięcie. Dłońmi zaczęłam pieścić i tarmosić swoje piersi. Jednocześnie zaczęłam pomagać Markowi w jego staraniach do przebicia mojej cipki. Akcja trwała około pięciu minut, gdy Marek chciał trochę zwolnić, nie pozwoliłam, wręcz przeciwnie zaczęłam jeszcze mocniej wbijać się w niego. Wreszcie poczułam że dochodzi, nie chciałam go zniechęcić a więc zwolniłam, i powolnymi ruchami pozwoliłam mu na spuszczenie się we mnie. Niestety nie doszłam do orgazmu, po wcześniejszym orgazmie musiałby mnie rżnąć chyba z godzinę żebym doszła. Marek był wykończony, opadł na kanapę i ciężko dyszał. Tymczasem doszłam do wniosku że czas zmywać się. Nałożyłam ubranie, jednak zostawiłam Markowi na pamiątkę moje majteczki. Monika już doszła do siebie i po chwili byłyśmy na zewnątrz, była chyba pierwsza w nocy. Po takich przeżyciach stwierdziłyśmy że mamy ochotę na długi spacer. W czasie spaceru czułam jak nasienie Marka, powoli spływało po moich udach, nocne powietrze spowodowało że nasienie zaschło. Wzięłyśmy się za ręce z Moniką i powolutku wróciłyśmy do naszej kwatery. Bez słowa rozebrałyśmy się i przytulone do siebie zasnęłyśmy.

Karkonosze cz. 4 ⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne⭐

Reading Time: 6 minutes

⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne

Dziewczyny szły z przodu. Łapałem się na tym, że coraz częściej zerkałem na ich nastoletnie pupy. Ola ubrana była w bardzo króciutką, białą sukieneczkę z materiału tak cienkiego i prześwitującego, że wyraźnie można było dostrzec kontury jej ślicznej dupki, odzianej w atłasowe figi wykończone na brzegach różową, koronkową tasiemką. Jak już pisałem była dosyć wysoka i miała długie, zgrabne nogi, z bardzo niewielką szczelinką w połowie ud. Teraz lekko zostawiała z tyłu swoją dupkę, co jak przypuszczałem, było skutkiem niedawnej pierwszej wizyty kutasa w jej wnętrzu. Oliwia niższa i grubsza, nie miała takiej smukłej sylwetki. Teraz ubrana w jeansowe, postrzępione u dołu, króciutkie spodenki, które jej dupka wypełniała w każdym calu. Miała krótsze nogi, za to jej uda były pełne i jak stanęła ściśle przylegały do siebie. Miała na sobie cienką bluzeczkę, którą zapieła tylko na górne guziczki a dolne poły zawiązała tuż pod białym staniczkiem. Nie miała tak wyraźnego wcięcia w talii jak idąca teraz przed nią blondynka ale i tak podkreślało ono krągłość jej dupki. Zresztą obydwie wyglądały bardzo ponętnie i mój kutas cały czas był w pół wzwodzie.

Weszliśmy po schodach do góry i bardzo zdziwiliśmy się, że było tam więcej osób.

– Och fajnie, że jesteście – ucieszyła się Natalia, która teraz w kusej sukience wydała mi się jeszcze bardziej urocza i ponętna – Chodźcie to was przedstawię pozostałym.

– To najpierw poznaj moje nowe przyjaciółki. To Ola – wskazałem na blondynkę – I Oliwia. A to Natalia, o której wam mówiłem.

– Ale pani jest śliczna – szepnęła wpatrzona w czarnulkę Oliwia.

– Nie jestem żadna pani. Wszyscy tu mówimy sobie po imieniu – odparła gospodyni i wprowadziła nas do obszernego saloniku.

– To nowo przybyli. Ola, Oliwia i Wojtek – przedstawiła nas – A to moja siostra Jagoda i panowie Tomek i Marek – wskazała przy tym na dwóch starszych, wyglądających na 40 lat, z wyraźnymi brzuszkami i mocno łysawych, mężczyzn.

– Dalej jest Patryk, który jest moim obecnym facetem ale nie dziwcie się, ze dajemy sobie pełną wolność – tu puściła oczko w jego kierunku – I jeszcze jeden Patryk i Leszek.

Facet Natalii mógł mieć około 30 lat i był wysokim mocno zbudowanym mężczyzną, natomiast pozostali dwaj mogli być w moim wieku i właściwie niczym specjalnym się nie wyróżniali.

Usiedliśmy na obszernej kanapie i z miejsca mój kieliszek i dziewczyn szklaneczki napełniły się alkoholem. Widziałem jak im Marek zrobił dosyć mocne drinki z wódki, wermutu i pepsi.

Zauważyłem, że Natalia wyraźnie zaczęła kręcić się koło dwóch najstarszych mężczyzn. Usiadła między nimi i o czymś żywo dyskutowali. Patryk, ten jej facet, przysiadł się zaraz koło Oliwii a jasnowłosa Ola była adorowana przez drugiego Patryka i Leszka. Ja natomiast nagle znalazłem się obok Jagody.

Była ona bardzo podobna do swojej siostry, jednak jako znacznie młodsza, nie miała jeszcze tak ukształtowanej figurki. Długie czarne włosy okalały śliczną buzię z czarnymi , dużymi oczami, w których też jak u Natalii błyskały owe kurwiki, świadczące o bardzo swobodnym i wesołym usposobieniu. Była wysoka, z pięknymi, sterczącymi cycuszkami, których sutki wyraźnie nie skrywane przez staniczek, odznaczały się na obcisłej bluzeczce ala bokserka. Z rozmowy dowiedziałem się, że właśnie zdała do drugiej klasy technikum gastronomicznego a więc była gdzieś o rok starsza od Oli i Oliwii. W miarę wypijanego alkoholu rozmowy stawały się coraz bardziej swobodne i głośniejsze. Nagle obok mnie znalazł się starszy Patryk, który spytał szeptem:

– Czy ja mogę rozdziewiczyć Oliwię, bo jeszcze nigdy nie miałem cnotki?

Zaskoczyła mnie jego bezpośredniość.

– A co powie Natalia?

– To ona mi to podpowiedziała. Zresztą ona już jest zajęta.

Spojrzałem w kierunku gdzie siedziała gospodyni. Nie miała już na sobie sukienki i całowała się z Markiem. Tomek zaś ściągał właśnie jej czarne stringi i po chwili jego głowa znalazła się między jej niezwykle zgrabnymi udami.

– No to ja nie mam nic przeciw. Jak ci tylko pozwoli – odpowiedziałem bo sam miałem ochotę na Jagodę.

Zerknąłem jeszcze wtedy w kierunku jasnowłosej Oli, ale zobaczyłem, że też całuje się z młodszym Patrykiem a Leszek ściąga z niej sukieneczkę. Facet Natalii zniknął i po chwili widziałem jak coś tłumaczy Rudzielcowi i pokazuje na poszczególne grupki ręką. Potem tylko widziałem jak zaczęli się całować a jego ręka zaczęła gładzić wewnętrzną stronę uda dziewczyny. Reszty już nie mogłem widzieć bo nagle na swoich kolanach poczułem niezwykle jędrną pupę Jagody a jej usta zwarły się z moimi w namiętnym pocałunku. Wyraźnie musiała to robić nader często, ponieważ jej język jak szalony grasował w mojej buzi a rączką rozpinała moje spodnie. Robiła to z bardzo dużą wprawą i po chwili mój wyprężony w podnieceniu kutas był uwolniony z objęć spodni i majtek. Teraz objęła moją pałę rączką i zaczęła pomału branzlować. Czarna główka nastolatki nagle znalazła się właśnie tam koło mojego chuja. Odrzuciła swoje włosy i poczułem jej języczek na samym czubku kutasa. Zlizała śluz z niego wypływający i pomału wędrowała języczkiem w kierunku mojej moszny. Czułem jak liże moje jajka, jak chwyta je ustami i lekko nimi ściska, jak ssie je głęboko do swojej buzi. Zacząłem ciągnąć do góry jej bluzkę. Uniosła na chwilę głowę i bokserka wylądowała na podłodze. Opadła znowu na mojego chuja i czułem jak coraz głębiej niknie on w jej buzi. Po chwili był tam cały i teraz duża głowica posuwała jej głębokie gardło. To było boskie. Połykała mojego niemal dwudziestocentymetrowego grubasa jak całkiem niedawno jej siostra. Już pisałem, że miałem wiele przygód w seksie ale te ich połyki były niesamowite. Tak było chyba z dwie minuty. Odchyliła głowę i sporzała na mnie tymi swoimi ogromnymi, czarnymi oczami.

– Wyliż mi a potem wyruchaj – szepnęła.

Szybko ściągnęła spódniczkę i stringi. Usiadła w fotelu i uniosła do góry nogi ze zgiętymi kolanami. Też rozebrałem się do naga i dopadłem ustami i językiem do jej bardzo już mokrej pizdy. W odróżnieniu od Natalii miała starannie wygoloną kuciapkę, z pozostawionym jedynie wąskim paskiem czarnych włosków na łonie. Rozchyliłem palcami fałdki zewnętrznych warg i teraz porównałem jej pizdę z jeszcze niedawno cnotliwą pizdeczką Oli. tamtej szparka była różowiutka, jeszcze bez rozbudowanych fałdek sromowych. Wargi sromu Jagody w kolorze niemal brunatnym niemal kipiały z pizdy dziewczyny. Rozchyliłem je delikatnie i zobaczyłem dosyć dużą szparę, która dalej była już bardzo delikatna i różowiutka. Wepchnąłem tam język i poczułem jej cudowny smak. Wydobywałem z niej soczki, które ciągle napływały nowe i delektowałem się nimi. Wepchnąłem trzy palce, potem cztery. Nie była taka pojemna jak siostra, w której na tym etapie pieszczot wchodziła już cała moja dłoń. Ale też można było poznać, że męskie kutasy goszczą w niej bardzo często i od przynajmniej dwóch lat. Wyprostowałem się. jedną nogę oparłem o brzeg fotela a jej przeciwne kolanko znalazło się na moim pagonie. Opuściłem się i wtargnąłem w jej pizdę od razu całym kutasem. Wysuwałem prawie całego i znowu wbijałem, cały czas zmieniając kąt natarcia. Zaczęła głośno jęczeć i po chwili jej pizda aż kipiała od soków a ciałkiem targały dreszcze pierwszego orgazmu. Krzyczała przy tym bardzo głośno. Całkiem tak samo jak kilka godzin temu jej siostra. Była bardzo gorąca. Zmieniliśmy pozycję i teraz jebałem ją od tyłu. Znowu doszła bardzo szybko i teraz orgazm trwał dużo dłużej. Skurcze pochwy były tak duże, że i ja czułem, że niedługo wytrysnę.

– Możesz do środka. Siora dała mi tabletkę – jęknęła czując zbliżający się wytrysk.

Wystrzeliłem potężnie. Widocznie ciśnienie było tak duże, że czarnulka znowu zaczęła drżeć i krzyczeć z rozkoszy. Potem jeszcze kilkanaście pchnięć i kilka salw spermy. Wyśliznąłem się z niej i usiedliśmy mocno wtuleni w siebie. Patrzyliśmy co robią inni i bardzo mnie to podniecało.

Tomek siedział w fotelu a kolana Natalii znajdowały się obok jego pupy. Swoją pizdą nabita była na jego bardzo grubego jak chwilami mogłem stwierdzić chuja. Jej duże cycki ocierały się o jego owłosioną pierś. Z tyłu za przepiękną czarnulką, z kutasem wbitym w jej dupę szybko posuwał ją Marek. Podobnie jak w południe głośno krzyczała poganiając wypełniające ją kutasy do szybszych ruchów i przeżywając swoje niezwykle głośne orgazmy. Obydwaj panowie wystrzelili w niej niemal jednocześnie. Skończyli jebanie gospodyni parę minut po nas.

Obok na kanapie z szeroko rozrzuconymi nóżkami, między którymi ostro wznosiła się i opadała dupa młodszego Patryka, leżała Ola. Rozlegały sie jej głośne pomruki i charczenia bo drugi kutas wypełniał głęboko jej buzię. Oczka miała zamknięte i tylko od czasu do czasu otwierała je ale wtedy w stanie euforycznej rozkoszy zachodziły jakby mgiełką a niebieskie tęczówki aż ginęły tak nimi obracała. Wyraźnie już drugi ją ruchał, bo jej cycki i cała buzia zachlapane były spermą.

Wreszcie na puszystym dywanie, wypełniona całym kutasem trzydziestolatka jęczała ni to z bólu, ni to z narastającej rozkoszy Oliwia. Z jej pizdeczki ostro jebanej przez Patryka wypływała jasnoczerwona mieszanina jej soczków i krwi z defloracji. Uniosła wysoko ugięte kolanka i bardzo szeroko je rozrzuciła. Z oczu ciekły jej łezki i spływały po skroniach. na ustach na zmianę pokazywał się grymas bólu i uśmiech pełnego zadowolenia. W miarę jak wbijał w nią chuja prężyła się i wyginała do góry, jakby pragnąc jeszcze głębiej go przyjąć. Albo może właśnie tak jej seksualność ustawiała się do godnego przyjęcia średniej wielkości kutasa Patryka. Ruchał ją coraz ostrzej i zapamiętalej. Widać, że tego dnia był już mocno wyeksploatowany, bo jebał Rudzielca bardzo długo. Wreszcie wyprężył się i wyrwał z niej kutasa. Pierwszy strzał poszedł na jej brzuszek a drugi na buzię. Oblizała się i stwierdziła chyba, że jej ta sperma smakuje bo chwyciła jego chuja i skierowała do swojej buzi. Resztę więc połknęła.

Wszyscy już skończyliśmy i patrzyliśmy teraz, z lekkimi uśmieszkami, na jej nieudolne z braku doświadczenia ruchy.

Po kolej, tak jak się ruchaliśmy poszliśmy do łazienki. Jeszcze raz mogłem podziwiać cudowne ciałko mojej kochanki. Była tak ponętna, że mój kutas znowu zaczynał się budzić ale było to już dla innej kochanki.

C.D.(jak będziecie chcieli)N.

Apetyczna Joanna ⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Reading Time: 10 minutes

⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Wyglądała niezwykle apetycznie. Dzień był ciepły i słoneczny, a Joanna miała na sobie białą, zwiewną sukienkę, kończącą się powyżej kolan, z prześwitującą pod spodem bielizną. Nie trzeba było się mocno wpatrywać, aby dostrzec delikatny, biały, koronkowy stanik i równie delikatne, koronkowe majtki opinające jej pupę. Do tego wszystkiego góra sukienki ciasno opinała jej kuszące kształty, wiernie oddając kształt jej dużych, fantastycznych piersi.

Tak ubrana, nieświadoma niczego przechadzała się wzdłuż nadbrzeża, przyglądając się rybackim kutrom. Przyjechała tu z mężem na urlop. Henryk poszedł tylko na chwilkę na pocztę wysłać do znajomych kartki z pozdrowieniami. Umówili się, że spotkają się tutaj na nadbrzeżu przy kutrach. Chcieli kupić kilka świeżych ryb na obiad.

Widząc, że męża na poczcie zatrzymała kolejka, postanowiła sama wybrać ryby na obiad. Tak będzie szybciej. Weszła po trapie na pokład jednego z kutrów. Tak jak na pozostałych kutrach, tak i tutaj w wiadrach i innych pojemnikach pływały żywe ryby. Wszystko to było na sprzedaż dla turystów.

– Szuka pani jakiejś konkretnej ryby? – usłyszała chrapliwy głos człowieka wyłaniającego się z cienia kajuty.

Był rosłym mężczyzną o twarzy spalonej słońcem i smaganej wiatrem. Na głowie miał równie zniszczoną kapitańską czapkę. Nieogolony zarost na twarzy świadczył o tym, że właśnie wrócił z dłuższego rejsu.

– Tak się na razie tylko rozglądam – odparła Joanna taktownie.

– Polecam dorsze. Ten połów wyjątkowo mi się udał – mężczyzna mierzył kobietę wzrokiem zbyt intensywnie, jak na zwykłe zainteresowanie kupca klientem.

– Czy ma pan jeszcze coś innego? – spytała nieświadoma konsekwencji tego pytania.

Szukała flądry, a nie widziała żadnej w wystawionych wiadrach.

– Coś innego? – w jego oczach dało się zauważyć dziwny błysk – Tak, mam, ale pod pokładem. Pani pozwoli za mną na dół.

Nie przeczuwając niczego złego, Joanna weszła za kapitanem do środka kajuty. Tam były strome schody prowadzące w dół, pod pokład. Właściwie, to bardziej przypominały one drabinę.

– Tędy proszę – kapitan zszedł pierwszy na dół.

Stanął u dołu schodów i spojrzał w górę na Joannę schodzącą w dół zgrabnymi ruchami. Bez trudu zajrzał jej pod sukienkę. Widział dokładnie jej fantastyczne uda i zgrabny tyłeczek, opięty przez delikatne majtki. Była w zasięgu ręki. Tylko wsunąć dłoń pod sukienkę, chwycić jej pośladek i pieścić, pieścić… Ryby rybami, ale ona właściwie sama mu wchodziła w łapy… Kapitan był coraz bardziej podniecony.

Joanna schodząc w dół spojrzała na kapitana. Wyczuła w jego wzroku coś niepokojącego. Przeszło jej przez myśl, aby zawrócić i uciec. Z drugiej jednak strony wydało jej się to głupie. Przecież to tylko marynarz, który chce sprzedać swoje ryby. Co prawda, nie powinna wystawiać się na taki widok. Cholera. Na pewno zajrzał jej pod sukienkę. Ale numer! Henryk będzie zazdrosny, gdy mu o tym powie. Poczuła lekki dreszcz emocji i zeszła do końca na dół. Stanęła tuż przy nim, potężnym, umięśnionym mężczyźnie. Był o głowę wyższy od niej. Przez ułamek sekundy stali bardzo blisko siebie. Czuła ciepło bijące z jego ciała.

– Tędy proszę – mężczyzna odsunął się o pół kroku i wskazał ręką uchylone drzwi.

Joanna wiedziała, że może być niebezpiecznie, ale coś pchało ją dalej.

– Zobaczę te ryby, kupię coś i szybko wyjdę na górę – pomyślała.

Weszła do niewielkiego pomieszczenia. Było tu gorąco i duszno. Przez matowe okienko wpadało mgliste światło. Dostrzegła pod ścianą stół i krzesło. W kącie stała prycza z rozrzuconym w nieładzie kocem.

– Boże. Zaraz znajdę się na tej pryczy – pomyślała.

Oczyma wyobraźni zobaczyła siebie, jak pada popchnięta przez kapitana na łóżko, jak sukienka podwija się jej do góry, jak kapitan doskakuje do niej i rozwiera jej nogi i… Gdzieś w głębi duszy poczuła rodzące się podniecenie. Jakby głęboko ukryte pragnienia dawały znać o sobie. Gorący dreszcz przebiegł jej ciało. I wtedy w drugim kącie Joanna zauważyła jeszcze coś. Duże wiadro z wodą. Coś się tam się kotłowało. Odetchnęła z ulgą.

– Są ryby. A więc on naprawdę przyprowadził mnie tutaj, aby pokazać mi ryby – pomyślała.

Podeszła szybkim krokiem do wiadra i pochylając się zajrzała do środka. – Co tu jest?

Kapitan przez chwilę obserwował od tyłu pochylającą się kobietę. Kusa sukienka uniosła się jeszcze bardziej do góry, odsłaniając w całości jej cudowne uda.

– Węgorze – odparł – bardzo dobre do wędzenia.

– Mój mąż uwielbia wędzone węgorze.

– Mężatka! – pomyślał, to go podnieciło jeszcze bardziej.

Poprawił rosnącą w spodniach wypukłość i podszedł do wiadra. Zanurzył dłoń we wodzie, po czym szybkim ruchem wyjął jednego węgorza. Wił się wyciągnięty z wody. Trzymany był jednak silnie w pół i nie mógł się wyswobodzić.

– Ten może być?

Joanna wyprostowała się, oglądając wyciągniętą przez kapitana rybę.

– Ładny, a jakie są inne? Większe? – pochyliła się ponownie nad wiadrem, ponownie wypinając pupcię.

– Oczywiście, coś by się tu wybrało – kapitan wpatrywał się w jej tyłek z coraz większym podnieceniem. Widział dokładnie zarys jej skromnych majtek pod cienkim materiałem sukienki.

– Chyba jednak wezmę dorsze – Joanna zdecydowała, że czas już wrócić na górę.

Wyprostowała się i ruszyła w kierunku drzwi.

I wtedy poczuła, jak łapie ją od tyłu w pasie. Silne ramię objęło jej wąską kibić. Drugą ręką sięgnął też do przodu i złapał ją za biust. Serce zaczęło jej gwałtownie łomotać. Czuła go. Czuła go tuż przy sobie. Przyciągnął ją mocno do siebie. Jej pośladki przywarły do jego bioder. Czuła jego wyprężoną męskość w spodniach. Na szyi miała jego gorący oddech. Po chwili Joanna nieco otrząsnęła się z zaskoczenia.

– Proszę mnie puścić, niech pan przestanie – Joanna na próżno próbowała się wyrwać.

Był silny, bardzo silny. Nic sobie nie robił z jej protestów.

– Teraz cię mam – szepnął jej do ucha – masz cudowne ciało, pokaż mi je, rozbierz się – cały czas trzymał ją w pasie i za biust.

– Zwariował pan? Niech mnie pan zostawi – wysapała, lecz jej opór tylko go bardziej podniecał.

Jego penis stał już na baczność, prężąc się w spodniach. Przycisnął ją jeszcze mocniej do siebie. W pewnej chwili puścił jej pierś i zsunął dłoń po jej ciele w dół. Zsunął się poprzez jej brzuch na udo, po czym zaczął sunąć ku górze wsuwając dłoń pod sukienkę. Ciągle sunął po jej udzie w górę. Powoli, powoli. Joanna nie miała możliwości się wyswobodzić. Po chwili bez przeszkód dłoń dotarła do jej pachwiny. Zwarła uda, ale on i tym razem był silniejszy. Wcisnął się między jej nogi i chwycił za jej krocze. Czuła jego twardą, potężną dłoń na swoim wzgórku łonowym. Dzieliła ich tylko cieniutka koronka majtek. Pieścił teraz jej cipkę, a językiem lizał ucho. Czuła, jak gorący rumieniec wstydu pali jej twarz. Żaden inny mężczyzna oprócz Henryka nie dotykał do tej pory jej intymnego kącika.

– Wezmę cię teraz. Zerżnę cię. Pieprzyłaś się kiedyś z marynarzem?

– Nie, proszę, nie…

– Ciekawe, co na to twój mąż. Co ty sobie myślałaś? Wchodzić do kajuty obcego marynarza w takiej sukience? Cieniutka, prześwitująca, równie dobrze mogłabyś tu przyjść nago.

– Proszę, puść mnie – wyszeptała, jej protesty były coraz słabsze.

– Boże, jak ty mnie podniecasz. Zostawić cię teraz? Nigdy. Muszę mieć ciebie. Twoje nagie piersi, twoją rozpaloną cipkę, muszę w nią wejść. Od miesięcy nie miałem kobiety, aż tu nagle ty się zjawiłaś…

Joannę ogarniała fala gorącego podniecenia. Podniecało ją to, że wywołała w tym mężczyźnie taką żądzę. Podniecało ją to, że trzyma ją obcy facet. Silny, dziki, nieokiełznany samiec. Bierze ją. Weźmie i po prostu zerżnie. Zaczęła głęboko oddychać.

Wtem pchnął ją silnie w kierunku stołu. Upadła płasko na blat, wypinając jednocześnie kusząco tyłeczek. Kapitan doskoczył do niej. Poczuła, że zadarł jej sukienkę do góry. Poczuła, jak obiema dłońmi złapał jej pośladki i zaczął pieścić. Zwarła ponownie odruchowo uda, ale mężczyzna zdążył wsunąć swoją stopę pomiędzy jej nogi. Teraz kilkoma silnymi kopnięciami na prawo i lewo w jej buty rozwarł jej nogi. Od razu jego prawe łapsko zanurzyło się pomiędzy rozwarte uda i znów złapało ją za krocze. Znów pieścił jej wilgotną muszelkę.

– Boże, zaraz zerwie mi majtki – pomyślała z przerażeniem zmieszanym z podnieceniem.

Zdarzyło się jednak coś innego. Kapitan odsunął cieniutki pasek materiału na bok, odsłaniając jej wilgotną norkę. Dobrał się do niej i przez chwilkę pieścił jej delikatne płatki. Jej podniecenie rosło. Była coraz bardziej wilgotna. Na plecach czuła jego lewą rękę. Przyciskał ją mocno do blatu, aby się nie wyrwała. Wtem przerwał pieszczoty jej muszelki. Chwila przerwy, wyczekiwanie…

– Boże… na pewno rozpina teraz spodnie, zaraz we mnie wejdzie, zaraz go poczuję…

Poczuła jednak coś innego. Poczuła jak wilgotny, śliski, twardy wije wśród jej rozwartych płatków. Taki zwinny, taki zimny… Co to jest?!

Penis?! Nie… zimny… ruchliwy…

– Węgorz! – domyśliła się z przerażeniem – to węgorz!

Ryba wiła się niesamowicie szukając schronienia. Joannę drażniło to bardzo silnie. Podniecało. Kapitan naparł główką węgorza na jej muszelkę. Ryba momentalnie wślizgnęła się do jej wnętrza.

– Bożeee… – jęknęła poczuwszy wijące się zwierzę w swojej pochwie.

Zimny, jędrny i zwinny powodował fale dreszczy, jakie przetaczały się raz za razem przez jej ciało. A kapitan wsuwał go głębiej i głębiej. Joanna zaczęła tracić zmysły. Mdlała z rozkoszy. Kapitan, widząc, że już nie musi jej trzymać, lewą ręką sięgnął do zamka błyskawicznego na jej plecach i rozpiął sukienkę do pasa. Rozchylił ją na boki. Wsunął rękę pod jej ciało chwytając w dłoń jej ubraną w delikatną koronkę stanika pierś. Zaczął ją pieścić. Puścił trzymanego w prawej ręce węgorza. Ten był w Joannie już na połowę swojej długości i nie wysunął się z niej. Ciągle wił się i wyginał doprowadzając kobietę do szaleństwa. Kapitan wolną ręką rozpiął spodnie i wyjął swoją sterczącą lancę. Zbliżył ją do pośladków Joanny, nakierowując na jej lśniącą norkę. Dotknął jej fałdów. Zadrżała, poczuwszy nowy obiekt u jej wrót rozkoszy.

Kapitan zsunął w dół swoje spodnie, po czym sięgnął prawą ręką do zapięcia stanika na plecach i rozpiął go. Teraz jego dłoń powędrowała pod ciało Joanny i zsuwając delikatną koronkową miseczkę z jej piersi, chwycił ją już zupełnie nagą w szorstką dłoń. Sztywny, sterczący mocno sutek dobitnie świadczył o tym, jak mocno była podniecona. Drugą, lewą dłonią też ujął nagą już drugą pierś. Joanna jęknęła cichutko, a on zaczął delikatnie ugniatać jej piersi. Były cudowne. Takie jędrne, pełne, duże… I ta rozpalona cipka… Naparł delikatnie biodrami, wsuwając się powoli do jej rozpalonego wnętrza. Brał ją teraz powoli, powolutku, smakując każdy centymetr jej wnętrza. Wchodził, rozciągając ją i powodując jeszcze większą rozkosz. Czuła go wyraźnie, twardego, grubego, gorącego. Wsuwał się wzdłuż wijącego się szaleńczo węgorza. Czuli go oboje i to ich rozpalało. W końcu kapitan wszedł w nią na całą długość penisa. Przywarł do niej całym ciałem, ściskając mocno jej piersi.

Nie ruszała się. Oddychała tylko szybko, szeroko otwartymi ustami jak ryba wyrzucona na ląd i pojękiwała cichutko od czasu do czasu. Węgorz nie ustawał w swych zabiegach. Kapitan uznał, że czas już kończyć. Był u granic możliwości. Wiedział, że lada moment eksploduje. Zaczął ją posuwać. Jego gruba, twarda lanca wysuwała się i wsuwała w nią, powodując u obojga niesamowitą rozkosz. Pieścił gwałtownie jej piersi, całował jej szyję. Oddychał głęboko zapachem jej włosów. Ależ ona była cudowna! Posuwał ją jeszcze tak przez kilka chwil, a właściwie posuwali ją razem. Razem z węgorzem. Joanna zapomniała już gdzie jest. Świat wirował jej w głowie. Nie czuła nic oprócz niesamowitego żaru wypełniającego jej cipkę, ogarniającego jej piersi i stopniowo całe ciało. Teraz sama już rozszerzała nogi, aby weszli jeszcze głębiej w nią, aby rżnęli ją jeszcze silniej.

– Asiu, Asiu, jesteś tu? – dobiegło ją jak przez mgłę wołanie z pokładu.

Nie rozumiała o co chodzi. Skąd to wołanie? Kto to woła? Ją? Kapitan jednak domyślił się, że to mąż przyszedł ją szukać.

– Cholera – pomyślał – jeszcze tu zejdzie. Trzeba to szybko zakończyć.

Zaczął ją posuwać ze zdwojoną prędkością. Silniej, mocniej.

– Szukam żony, nie widział jej pan? Miała na sobie białą sukienkę – Henryk najwyraźniej kogoś spotkał na pokładzie.

Teraz dotarło do Joanny, co się dzieje.

– Boże, Boże, co ja robię… – cały czas rozpalona zaczęła zagryzać palce ze wstydu.

Przerażona wyobraziła sobie, jak Henryk wchodzi do kajuty i widzi ją nagą leżącą na stole z rozwartymi nogami i tego mężczyznę, który ją rżnie od tyłu. Jego szybsze ruchy sprawiły, że

zaczęła dochodzić. Czuła potężny orgazm nadchodzący ogromną falą.

– Niestety, nie było tu nikogo – usłyszeli z góry odpowiedź jakiegoś męskiego głosu.

I wtedy eksplodował. Wystrzelił w jej wnętrze z ogromną siłą. Z impetem, kilkakrotnymi konwulsjami wtłoczył w nią potężną dawkę gorącego nasienia. Wypełnił nim całkowicie jej rozpaloną pochwę. Ścisnął Joannę, mocno wtulając się w jej ciało i wchodząc w nią maksymalnie głęboko. Węgorz wił się szaleńczo. Joanna nie mogła wytrzymać takiego uderzenia. Ogromna fala orgazmu wydobyła się z jej krocza i rozeszła błyskawicznie na całe ciało. Jęknęła rozkosznie. Już nie miało dla niej znaczenia, że mąż był w pobliżu. Była rżnięta. Silnie, mocno. Rytmiczne, ekstatyczne skurcze pochwy zaciskały się na twardym penisie kapitana i na węgorzu. Silne spazmy targały całym jej ciałem. Drżała. Ledwo łapała duszne powietrze szeroko otwartymi ustami. Gorący oddech kapitana zalewał jej kark. Potężne dłonie silnie ścisnęły jej nabrzmiałe piersi. Zamarli w bezruchu…

Na pokładzie dało się słyszeć czyjeś kroki oddalające się w stronę trapu. Jeszcze chwila i ucichły zupełnie. Widocznie Henryk zszedł na brzeg i poszedł dalej. Została sama. Sama z tym potężnym, nieokiełznanym mężczyzną, który cały czas był w niej. Powoli, powoli ochłonęli. Dochodzili do siebie. Emocje opadały. Kapitan puścił jej prawą pierś, chwycił ogon wijącego się węgorza i wyjął go z niej. Ponowny dreszcz przebiegł jej ciało.

Sam też się wysunął. Jego penis był nadal twardy i potężny. Lśnił teraz cały od jej soków wymieszanych ze spermą. Cienka stróżka spermy wyciekła z jej lśniącej norki i spłynęła po wewnętrznej części uda. Kapitan rzucił węgorza z pluskiem do wiadra. Zdjął zupełnie pętające się gdzieś przy kostkach spodnie i chwycił Joannę w pasie. Postawił słaniającą się kobietę na nogach i zsunął z jej ramion rozpiętą sukienkę, która opadła bez przeszkód na podłogę obnażając fantastyczne kształty kobiety. Zdjął również rozpięty już dawno stanik, wpatrując się z podziwem w jej pełne, duże piersi. Twarde sutki nadal sterczały lekko do góry, otoczone przez cudowne, ciemne, duże obwódki.

Kapitan chwycił kobietę i położył ją znów na stole. Tym razem na wznak. Jednym ruchem zdjął z niej koronkowe majtki. Teraz miał ją już przed sobą całkowicie nagą. Była fantastyczna. I całkowicie uległa. Chwycił jej uda i rozwarł je szeroko. Nie protestowała. Wprost pożerał wzrokiem jej cudowne krocze w rozpaloną, rozwartą cipką, czekającą na dalsze rżnięcie.

Nie zamierzał przerywać. Nadal był podniecony, nadal potrzebował spełnienia. Chwycił ją za biodra i gwałtownie przysunął tak, że jej tyłek znalazł się na krawędzi stołu. Stanął pomiędzy jej rozwartymi udami. Zbliżył swojego penisa do jej norki. Bez żadnych wstępów nadział ją na siebie. Joanna poczuwszy go znów w sobie, wygięła się w łuk, wypinając w górę kusząco piersi. Kapitan od razu chwycił je i zaczął pieścić. Pochylił się nad nią, a właściwie prawie się na niej położył i złożył na jej ustach namiętny pocałunek. Zaczął ją znów posuwać. Poddawała się mu biernie pozwalając na wszystko. Częściowo już zaspokojony, posuwał ją teraz wolniej, z wyczuciem smakując każdy ruch w jej rozkosznym wnętrzu. Wtem usłyszeli czyjeś kroki schodzące po schodach na dół. Joanna spojrzała na drzwi. Stanął w nich jakiś marynarz i rozglądając się po kajucie, rzucił pełne pożądania spojrzenie na kobietę.

– Poszedł sobie. Spławiłem go. Mówię o tym gościu, co był tu przed chwilą. Czy to był jej mąż? Coś mi się chyba za to należy? – cały czas wpatrywał się w Joannę.

– Spokojnie – wysapał nie speszony kapitan między jednym pchnięciem a drugim – zaraz będzie twoja. Zaraz ją dostaniesz.

Marynarz nie chciał jednak czekać. Podszedł do stołu, rozpinając po drodze spodnie. Zdjął je zupełnie i stanął przy nich.

– Nie będę czekać. Weźmy ją razem.

Kapitan nic nie odpowiedział. Tylko wysunął się z Joanny. Dalej wypadki potoczyły się błyskawicznie, a mężczyźni porozumiewali się bez słów. Kapitan podszedł z Joanną do pryczy i położył się na niej na wznak. Jego penis sterczał pionowo do góry. Joanna nie zorientowała się, jak została na nim posadzona. Okrakiem. Nadziała się na sterczącą lancę. Jęknęła. Kapitan chwycił jej piersi w dłonie i zaczął pieścić. Marynarz tymczasem podszedł od tyłu i lekko popchnął Joannę do przodu. Pochyliła się bezwiednie, wypinając przy tym pupcię i wystawiając krocze na jego pastwę. Widział dokładnie od tyłu kutasa kapitana wsuniętego w jej cipkę. Nie namyślając się wcale, postanowił do niego dołączyć.

Joanna, czując go za plecami myślała, że będzie próbował wejść w jej tyłek. Nie wiedziała, jak to będzie. Nigdy jeszcze nie pieprzyło ją dwóch facetów naraz. Stało się jednak coś innego. Poczuła drugiego penisa, ocierającego się o nią gdzieś pomiędzy jej cipką a tyłkiem, ale naparł na jej cipkę. Naparł mocno i skutecznie. Jęknęła ponownie. Od poprzedniego rżnięcia była bardzo wilgotna. Mężczyzna wszedł w nią najpierw tylko trochę, później głębiej i głębiej. Znowu jęczała rozkosznie. Sunął wzdłuż penisa kapitana, rozciągając jej pochwę maksymalnie. Drugi, równie gorący, równie twardy. Wszedł do końca.

I wtedy obaj zaczęli ją posuwać. Równo, rytmicznie poruszali się w jej doskonale naoliwionej cipce jak tłoki rozkoszy. Za każdym pchnięciem rozciągali ją od nowa, sprawiając niewyobrażalną rozkosz. Joanna znowu mdlała. Dwie pary silnych rąk podtrzymywały ją, pieszcząc przy okazji całe kuszące ciało. Lizali ją, całowali, penetrowali na zmianę językiem jej usta. I rżnęli, rżnęli na całego.

Szczytowali po kolei. Najpierw marynarz, pełen wigoru, rozpalony. Potem kapitan. Dwie, potężne dawki gorącej spermy wtłoczyli znowu w jej wnętrze. Gdzieś tam wśród nich szczytowała też Joanna. Traciła zmysły. Skurcze rozkoszy ciasno obejmowały ich wyprężone kutasy. Świat wirował jej w głowie. Nie przeżyła jeszcze w życiu takiego orgazmu.

Mężczyźni nie wysunęli się z Joanny. Ciągle w niej tkwili. Po krótkie przerwie zaczęli ją ponownie pieprzyć. Tym razem już spokojnie, powoli, zaspokoiwszy pierwszą rządzę, delektowali się i dzielili jej fantastycznym ciałem.

Rodzinne sekrety cz.2 ❤️Sex grupowy, orgia❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 11 minutes

❤️Sex grupowy, orgia❤️ opowiadanie erotyczne

Po tamtym pamiętnym dniu, w którym z Ewelinką złamaliśmy bezpowrotnie rodzinne tabu, w zasadzie każdej nocy, gdy tylko rodzice szli spać oddawaliśmy się naszym pieszczotom, doprowadzając się wzajemnie przy pomocy dłoni, ust i języka do orgazmu. Mijały dni, tygodnie, a my nie próbowaliśmy posunąć się krok dalej. Oczywiście marzyłem o tym by posiąść moją śliczną siostrzyczkę, ale postanowiłem, że dopóki ona sama nie poprosi bym ją rozdziewiczył – ja pierwszy tego nie zaproponuję, a ponieważ Ewelinka zdawała się całkowicie usatysfakcjonowana obecnym układem, wciąż pozostawała dziewicą a ja ku mojej rozpaczy prawiczkiem. Co ciekawe byłem tak owładnięty obsesyjną miłością i pożądaniem mojej Ewelinki, że nawet przez myśl mi nie przeszedł pomysł by poszukać sobie dziewczyny, dzięki której poczułbym pełnię seksualnych doznań. Pocieszenie znajdowałem natomiast w fakcie, że również moja słodka siostrzyczka zdawała się być całkowicie mi oddana i nie spotykała się z żadnym chłopakiem. Nastała jesień, później zima a nasz swoisty impas niezmiennie trwał z każdym dniem wywołując u mnie większy smutek.

Pewnego dnia, było to jakoś w połowie grudnia, ojciec po powrocie z pracy do domu zakomunikował całej rodzinie, że dzwonił dziś do niego wujek Adam i jeśli nic się nie wydarzy to przyjedzie do nas ze swoją rodziną na Święta. Wujek Adam jest starszym o rok bratem naszego taty, ma 35-letnią żonę Monikę, z którą mają dwie 15-letnie córki bliźniaczki: Różę i Lilię. Dziewczyny bardzo się od siebie różnią i trudno w zasadzie uwierzyć w to, że są bliźniaczkami, a jedynym podobieństwem są kruczoczarne włosy, które chyba odziedziczyły po cioci Monice, która jest śliczną, długowłosą brunetką. Wujek Adam mieszka z rodziną w małym miasteczku pod Rzeszowem, gdzie wraz z żoną prowadzą własną restaurację. Mają wielki, wspaniały dom, w którym jednak nie byłem już od 5 lat i od tylu też lat nie widziałem ani wujostwa ani kuzynek. Uświadomiłem sobie, że 5 lat temu były jedynie rozwrzeszczanymi dzieciakami, ale skoro są w wieku mojej siostry to pewnie podobnie jak ona wydoroślały i nabrały kobiecości. Po chwili refleksji otrząsnąłem się i zapytałem ojca:

– Tato, na jak długo przyjeżdżają?

– Przyjadą przed wigilią, a wrócą zaraz po Nowym Roku – odparł ojciec.

– Jak planujesz zorganizować noclegi? – zapytałem ponownie.

– Myślałem nad tym w drodze do domu i uznałem, że najlepiej będzie, gdy rozłożymy w waszym pokoju na podłodze materace na nich będą spały Róża z Lilką, a wujek z ciocią w gościnnym pokoju – odrzekł ponownie ojciec.

Zmartwiła mnie ta odpowiedź bo zrozumiałem, że przez ponad tydzień nie będę miał możliwości zbliżyć się do Ewelinki i nasze sekretne pieszczoty będziemy musieli przerwać do stycznia.

Dni mijały szybko i nieubłaganie zbliżał się  przyjazd gości, aż w końcu nadszedł ten dzień. Wieczorem 23 grudnia zadzwonił dzwonek do drzwi, a gdy je otworzyłem ujrzałem trzy śliczne, prawie identycznie ubrane kobiety i stojącego za nimi wujka Adama. Jak wcześniej wspominałem, widzieliśmy się po raz ostatni 5 lat temu, więc wówczas dla mnie – 11 letniego chłopca ciocia Monika była po prostu ciocią, a Róża i Lilka dwoma irytującymi dzieciakami. Teraz przede mną stały identycznie ubrane, uśmiechnięte 3 ślicznotki w czerwonych dopasowanych, krótkich płaszczykach, miniówkach, czarnych rajstopach i kozakach na obcasie.

– Cześć Arku – przywitała się jako pierwsza ciocia Monika

– Witam i zapraszam – wydusiłem z siebie po dłuższej chwili milczenia wywołanej niezwykłym wrażeniem jakie na mnie wywarły te ślicznotki.

Każda z nich przechodząc obok na powitanie pocałowała mnie w policzek i wywołując u mnie przyjemne mrowienie w slipkach. Wujek uścisnął mi mocno dłoń i cała czwórka znalazła się w przedpokoju, gdzie przywitani zostali przez pozostałych domowników. Przyjrzałem się z boku wszystkim paniom i pomyślałem, że każda z nich jest naprawdę piękną kobietą…wiadomo Ewelinka to była moja śliczna Ewelinka, ale dziś chyba po raz pierwszy zaskakując samego siebie w ten sposób spojrzałem na moją mamę – 36-letnią, szczupłą, zawsze zadbaną, długowłosą blondynkę. Mama była naprawdę piękną i seksowną kobietą i w niczym urodą nie ustępowała cioci Monice. Trudno się jednak dziwić, zarówno mój ojciec jak i wujek Adam byli przystojnymi, wysokimi dobrze zbudowanymi mężczyznami, więc to chyba normalne, że bez trudu kilkanaście lat temu znaleźli sobie tak piękne żony. Domowniczki najwidoczniej nie chciały wypaść blado na tle przybyłych pań i zarówno mama jak i siostra założyły króciutkie spódniczki, czarne rajstopy, delikatne pantofle na szpilce i cudownie opinające ich biusty bluzeczki. Widok był niesamowity, pięć pięknych kobiet, trzy brunetki i dwie blondynki wymieniało powitalne pocałunki powodując u mnie rosnące podniecenie. Oderwałem na moment wzrok od pań i zauważyłem, że nie tylko na mnie ten widok zrobił takie piorunujące wrażenie, również tata i wujek Adam przyglądali się tym ślicznotkom z wypisanym na twarzach zachwytem.

– No dobrze, nie stójmy tak, wejdźcie proszę do pokoju – zaproponowała mama wskazując ręką pokój gościnny.

Zajęliśmy miejsca przy stole, mama podała gorącą kolacje i wszyscy zaczęli jeść, tata, mama, wujek i ciocia omawiali rodzinne tematy, bo przez te lata od ostatniego ich spotkania sporo się w rodzinie wydarzyło, Róża z Lilką szeptały coś do Eweliny i wszystkie trzy uśmiechały się co jakiś czas zerkając w moim kierunku. Siedziałem po drugiej stronie stołu więc szepty dziewcząt zagłuszała mi głośna rozmowa dorosłych. Troszkę mnie to irytowało, bo miałem wrażenie, że mnie obgadują. Po kolacji tato postawił na stole butelkę wódki nalał do kieliszków i zaczęli popijać z wujkiem nadal rozmawiając. Mama przyniosła butelkę wina i również one z ciocią zaczęły pić. Dokończyłem kolację, wstałem od stołu i zaproponowałem dziewczynom byśmy przenieśli się do naszego pokoju. Pomysł się podobał i całą czwórką przeszliśmy do pokoju, w którym przez najbliższe dni mieliśmy wspólnie spać.

– No dobrze, i co teraz będziemy robić? – zapytała Lilka, patrząc na mnie z rozbrajającym, figlarnym uśmiechem

– Nie zastanawiałem się nad tym, ale może macie ochotę zagrać w monopol? Jest nas czworo, więc będzie ciekawie – zaproponowałem

– Fajny pomysł, powinna być dobra zabawa – odezwała się tym razem Różyczka

Bez wahania na pomysł przystały również Ewelinka i Lilka i już po chwili leżeliśmy na podłodze pochylając się nad planszą gry.

Po 2 godzinach z gościnnego pokoju zaczęły dobiegać coraz głośniejsze odgłosy rozmowy często przerywane  salwami śmiechu co oznaczało, że alkohol zaczyna coraz szybciej krążyć w żyłach. Zebrałem się na odwagę:

– Może i my napijemy się po lampce wina? Mam schowane 4 butelki – nieśmiało zaproponowałem

– No wreszcie, już przestałam wierzyć, że zaproponujesz – natychmiast odpowiedziała Lilka i głośno się roześmiała.

Przyniosłem z kuchni 4 szklanki i rozlałem do nich całą butelkę wina. Wypiliśmy szybko, więc otworzyłem od razu drugą i ponownie rozlałem całą zawartość na 4 szklanki.

Po kolejnej godzinie, moje skromne zapasy zostały całkowicie wysuszone, ale wypity alkohol odegrał swoją rolę. Kuzynki zaczęły podekscytowane opowiadać o swoich miłosnych i erotycznych doświadczeniach, z których jednoznacznie wynikało, że żadna z nich nie jest już dziewicą. Ewelinka z zaciekawieniem się im przysłuchiwała co jakiś czas spoglądając w moim kierunku, uśmiechając się i mrugając oczkiem. Wiedziałem, że krążący w jej żyłach alkohol w połączeniu z opowieściami kuzynek sprawił, że siostrzyczka nabrała wielkiej ochoty na nasze pieszczoty. Moja krew już dawno spłynęła w okolice lędźwi sprawiając, że moje slipki stały się zbyt ciasne. Leżałem bez słowa na podłodze patrząc na te trzy ślicznotki i marzyłem o każdej z nich, nawet nie umiałem sprecyzować swoich marzeń, której z nich pragnę najbardziej, chciałem kochać się z nimi wszystkimi naraz…jednocześnie z moją piękną złotowłosą siostrzyczką, i z obiema kruczoczarnymi kuzyneczkami. Co innego pragnienia, a zupełnie co innego działanie…przecież każdy gest zdradzający moje marzenia mógł wywołać lawinę koszmarnych konsekwencji. Wstałem z podłogi i poszedłem do łazienki opróżnić pęcherz i oblać rozgrzaną głowę zimną wodą. Siedziałem tam około 30 minut, a gdy wróciłem do pokoju i zamarłem w progu…Ewelinka klęczała na podłodze, obok niej po obu stronach klęczały kuzynki i siostra obracała głowę to w prawo to w lewo całując się namiętnie na przemian z Różyczką i Lilką. Pół godzinne uspakajanie mojego penisa w jednej chwili przestało mieć znaczenie i znów miałem potężny wzwód, rozrywający wręcz moje spodnie. Pierwsza zauważyła mnie Lilka i w ten swój niepowtarzalny figlarny sposób powiedziała:

– Sprzeczałyśmy się z Różą o to, która z nas lepiej całuje i Ewelinka ma rozstrzygnąć nasz spór – lepsza okazja do realizacji moich marzeń trafić się nie mogła.

– Ja też chcę być arbitrem, który wasz problem rozwiąże – natychmiast odparłem.

– Fantastyczny pomysł – stwierdziła Lilka, wstała z podłogi, podeszła do mnie i wpiła się w moje usta w pocałunku tak namiętnym, że kompletnie odpłynąłem i straciłem nad sobą kontrolę odwzajemniając ten cudowny pocałunek.

– Dość! – kategorycznie zaprotestowała Róża, brutalnie przerywając tą cudowną chwilę – teraz moja kolej – dodała i po chwili całowałem słodziutkie usta drugiej kuzynki.

Kiedy przerwała i odsunęła się o pół kroku, patrząc swoimi rozmarzonymi oczkami prosto w moje poczułem się jak dziecko, któremu ktoś zabrał ulubioną zabawkę. To były dwa najcudowniejsze pocałunki jakich doświadczyłem, przewyższyły zdecydowanie w swej cudowności to czułem tyle już razy całując Ewelinkę. No właśnie!… Kompletnie zapomniałem o siostrze i odruchowo odwróciłem głowę w jej kierunku obawiając się, że sprawiłem jej przykrość na jej oczach tak namiętnie całując inne dziewczyny. Nie wyglądała na zranioną, ani nawet w najmniejszym stopniu urażoną, podeszła do mnie i powiedziała:

– No to jeszcze ja, byś miał na gorąco materiał porównawczy dla dziewczyn – nie przejmując się obecnością kuzynek Ewelinka zaczęła namiętnie mnie całować.

– Nie musisz się martwić Arku, gdy okupowałeś łazienkę Ewelinka opowiedziała nam o waszych nocnych zabawach – szepnęła z boku Lilka i poczułem jak podchodzi do mnie z tyłu, zaczyna całować mój kark i głaszcze mnie po plecach i tyłku. Przez moją głowę przeleciała myśl – „Błagam, niech to nie będzie tylko sen”. To jednak nie był sen, to działo się naprawdę. Mając przed sobą wtopioną w moje usta Ewelinkę, a z tyłu muskającą mnie po karku swoimi słodkimi wargami Lilkę kompletnie zapomniałem, że w pokoju jest jeszcze druga kuzynka. Nie pozwoliła ona jednak na długo o sobie zapomnieć i już po chwili czułem jak dwie zwinne dłonie rozpinają mój pasek, następnie rozporek, by w momencie moje spodnie i slipki spadły do kostek. Spomiędzy moich ud dumnie wyskoczył uwolniony penis tylko po to by po kilku sekundach znaleźć się w ustach Różyczki. Ssała go z niezwykłą sprawnością uświadamiając mi, że opowieści jej i Lilki o erotycznych doświadczeniach nie były głupimi przechwałkami. To nie był koniec pomysłów kuzynek na to, która sprawniej posługuje się ustami i językiem… Lilka widząc że jej siostra może wysunąć się na prowadzenie w tym niezwykłym konkursie dotyczącym umiejętności całowania, uklęknęła obok Różyczki. Nie próbowała jednak wyrywać swojej siostrze mojego penisa znajdując sobie własny obiekt do oralnych pieszczot. Jej usta zaczęły wędrować po mojej mosznie i na przemian z największą delikatnością zasysała to jedno to drugie jądro. Wsunęła jednocześnie palec pomiędzy moje pośladki i delikatnymi ruchami masowała mój odbyt. Wytrysk jaki po chwili przeżyłem był kwintesencją ekstazy, pompowałem w gardełko Różyczki cały ładunek spermy, a ona bez wytchnienia połykała każdą kropelkę. Nogi w tej ekstazie ugięły mi się w kolanach co spowodowało, że odbytem nadziałem się na koniuszek palca Lilki…to tylko spotęgowało cudowny orgazm. Gdy było po wszystkim dziewczęta wstały i jakby nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego:

– Więc panie sędzio, która z nas całuje lepiej – zapytała Lilka z tym swoim figlarnym uśmiechem na słodkiej buzi.

– No właśnie, sam podjąłeś się sędziowania, więc teraz prosimy o decyzję – dodała Różyczka, obdarzając mnie równie ślicznym uśmiechem.

– Nie wykręcisz się braciszku – spuentowała Ewelinka odsuwając się ode mnie po tym długim pocałunku, który trwał nawet w chwili, gdy moja sperma zalewała słodkie usta Różyczki.

– Dzisiejszą rundę uznaję za remisową, ale mam nadzieję że do waszego powrotu do domu stoczymy jeszcze kilka takich rund, które pomogą przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron – wybrnąłem sprytnie z sytuacji.

– Doskonały pomysł – z uznaniem przytaknęła Lilka.

– Ja też tak uważam – dodała Różyczka.

– A tak się martwiłeś, że gdy przyjadą dziewczyny i zamieszkają w naszym pokoju to będziesz musiał upodobnić się do mnicha – roześmiała się Ewelinka.

Podciągnąłem na tyłek slipki i spodnie i dosłownie w ostatnim momencie dopiąłem pasek, gdy nagle otworzyły się drzwi do pokoju i stanął w nich wujek Adam.

– Co tam Arku? Nie zamęczyły Cię te dziewuchy? – zapytał z uśmiechem – miałeś na głowie jedną, a teraz będziesz musiał znosić trzy rozgadane baby w swoim pokoju – dodał rozbawiony.

– Jestem przekonany, że fantastycznie się będziemy rozumieć i nie będzie żadnych nieporozumień – bez wahania odpowiedziałem rozglądając się po pokoju i mrugając porozumiewawczo okiem to każdej z moich trzech współlokatorek.

– No dobrze, a teraz ustalcie kolejność do łazienki i sprawnie proszę się kąpać bo godzina późna a nas dzisiaj dwa razy więcej niż zwykle – wtrącił stojący za wujkiem tata.

Po nieco ponad godzinie wszyscy byli już wykąpani i leżeli w swoich łóżkach. Byłem ostatni w kolejce, więc gdy wyszedłem z łazienki w mieszkaniu było już cicho i ciemno. Wszedłem do naszego pokoju i usłyszałem cichutki dziewczęcy chichot na podłodze i szelest kołdry.

– Mamy nadzieję, że postarasz się nam odwdzięczyć za konkurs całowania – wyzywająco zagadnęła Lilka

– Czekamy już tylko na Ciebie – dodała Ewelinka.

Przykucnąłem oswajając wzrok z ciemnością wpatrywałem się w niewyraźne kształty leżących dziewcząt. Zrzuciły okrywającą je kołdrę i jak na sygnał równocześnie zdjęły swoje nocne koszulki, położyły się na plecach i rozchyliły nóżki.

– No to teraz nasz sędzia porządnie wyliże nasze cipki i oceni, która jest najsłodsza – zadecydowała Lilka, która ewidentnie już wcześniej przejęła dowodzenie nad Różą i Eweliną.

Takiego zaproszenia nie trzeba było drugi raz powtarzać, położyłem się na brzuchu z głową między nogami leżącej z prawej strony Lilki i wykorzystując wszystko czego nauczyłem się podczas półrocznych zabaw z siostrą zacząłem pieścić jej cudowną cipkę. Powoli bez zbędnego pośpiechu krążyłem językiem po wargach sromowych słodkiej kuzyneczki, co jakiś czas wsuwając język głęboko w norkę i spijając obficie wypływające z niej soki…Po chwili do moich uszu dobiegły odgłosy jasno świadczące, że Ewelinka i Różyczka chcąc umilić sobie czas oczekiwania na minetkę, którą im podaruje zajęły się sobą i zaczęły namiętnie się całować. To wspaniale, nie martwiąc się że będą się niecierpliwiły zbyt długim oczekiwaniem mogłem zająć się Lilką bez zbędnego pośpiechu. Kuzynka była tak podniecona, że z cipki jej soczki wypływały falami tak obfitymi, że nie nadążałem ich spijać…przeniosłem usta na łechtaczkę i zacząłem ją ssać..jednocześnie wyciągnąłem obie dłonie przed siebie, objąłem jej jędrne piersi i zacząłem je ugniatać, masować i drażnić twarde sterczące suteczki. Po kilku minutach tej zabawy oddech Lilki stał się zdecydowanie szybszy i rwany..nagle zadrżała, napięła mięśnie i jęknęła przytłumionym głosem…przez chwilę pozostawała w takiej spiętej pozie by po chwili rozluźnić się i zwalniając tempo oddechu opaść na materac. Teraz przyszła czas na moją siostrzyczkę…mimo, że przez pół roku niemal codziennych naszych zabaw zdążyłem już przyzwyczaić się do jej cipki, pieszczenie jej w takich okolicznościach miało dodatkowy smaczek, więc zabrałem się do działania nie mniej ochoczo niż przy minetce Lilki. W tym czasie Róża wspierając moje wysiłki zaczęła ssać piersi mojej kochanej siostrzyczki, ugniatając je jednocześnie swoimi delikatnymi  dłońmi. Lilka odpoczywała po przeżytym orgazmie i chwilowo jedynie obserwowała nas z boku. Po chwili jednak na nowo rozbudzona widokiem naszych pieszczot postanowiła się przyłączyć do zabawy. Położyła się obok mnie, przysunęła głowę do mojej i gdy ja akurat pieściłem językiem kakaowe oczko mojej siostrzyczki, uciskając go jednocześnie wskazującym palcem, Lilka zaczęła ssać łechtaczkę Ewelinki. Moja siostrzyczka kompletnie odpłynęła, wykorzystując więc jej pełne oddanie pośliniłem wskazujący palec i wsunąłem caływ jej ciasną pupcię. Nie sprzeciwiła się, wręcz przeciwnie rozchyliła szerzej nóżki…Było dość niewygodnie tak we dwoje lizać jedną cipeczkę, więc pozostawiłem palec w pupie siostry, ale głowę przeniosłem między rozwarte uda Różyczki i teraz jej muszelka otrzymała swoją porcję oralnych pieszczot. Ssałem i lizałem ją z równie wielkim zaangażowaniem ja poprzednie dwie dziewczyny. W jednej chwili na palcu poczułem pulsujące ścianki odbytu mojej siostrzyczki i zaciskające się na mojej głowie drżące uda Różyczki – doszły niemal jednocześnie…i teraz jednocześnie odpoczywały regulując oddech. Usiadłem i dosłownie w momencie mój sterczący kutas znalazł się w ustach niewyżytej Lilki. Ssała go po mistrzowsku ugniatając delikatnie dłonią moją mosznę. Pomyślałem, że chce podobnie jak wcześniej jej siostra poczuć w gardle smak mojej spermy, ale myliłem się…po chwili odsunęła głowę od mojego penisa, odwróciła się pupą w moim kierunku, stając na czworakach i namiętnym głosem westchnęła:

– Weź mnie od tyłu – i po chwili dodała – możesz skończyć we mnie, biorę tabletki.

Mój kutas nie należy do małych, a jej cipka była tak cudownie wąska, a mimo to wszedłem bez większych kłopotów tak była wilgotna i podniecona dotychczasowymi zabawami… Zacząłem ją rżnąć z taką rozkoszą, że świat wokół zawirował…dotąd byłem pewny, że rozprawiczy mnie moja siostrzyczka, a teraz posuwałem swoją śliczną kuzyneczkę, której przyjazd jeszcze wczoraj tak bardzo psuł mi humor. Trzymałem ją mocno za biodra i raz po raz wbijałem się w nią aż po jądra, to przyspieszając to zwalniając intensywność pchnięć. Tak jak przypuszczałem nie była już dziewicą. W pewnym momencie pod brzuszek Lilki wsunęła się moja siostra i zaczęła na przemian lizać jej łechtaczkę i moje jądra…Różyczka w tym czasie na czworakach z wypiętą wysoką pupą robiła minetkę Ewelince. Poczułem jak sperma wystrzeliwuje prosto w rozgrzaną cipkę Lilki, więc przyspieszyłem tempo pchnięć i te ostatnie kilka uderzeń sprawiało wrażenie jakbym chciał rozerwać maleńką norkę Lileczki. Wyjąłem opadającego penisa i położyłem się na materacu by nieco odpocząć, mając świadomość że to jeszcze nie koniec. W tym czasie Róża położyła się obok Eweliny i teraz obie spijały wypływającą z Lilki moją spermę…Ten widok tak mnie podniecił, że ku mojemu zdumieniu mój fiut znów dumnie prężył się między nogami dając sygnał, że jest gotowy do dalszych działań. Uklęknąłem więc między udami Różyczki, uniosłem jej nóżki do góry, opierając jej stópki na moich ramionach i widząc idealnie nakierowaną na moją pałę cipkę wszedłem w drugą kuzynkę jednym szybkim pchnięciem.

– Proszę zerżnij mnie tak jak siostrę i zalej mnie swoją cudowną spermą – wyszeptała Róża.

Jej życzenie było dla mnie rozkazem, rozpocząłem więc dziką jazdę, bez zbędnej delikatności. Nie zmieniałem tempa, nie zwalniałem, tylko szybko i jednostajnie pieprzyłem moją drugą kuzynkę. W tym czasie Lilka i Ewelinka zajęły się piersiami Róży..podzieliły się zgodnie i każda ssała jeden z jej sutków. Byłem tak podniecony i owładnięty szałem samca dominującego nad pokrywaną przez niego bezbronną samicą, że bez ostrzeżenia wyjąłem fiuta z cipki Róży..nakierowałem go na jej kakaowe oczko i tym razem delikatnie wszedłem w jej pupę. Nie protestowała, a ponieważ nic nie wskazywało na to bym sprawił jej tym ból zacząłem przyspieszać i już po chwili pieprzyłem Różę w takim tempie jakbym chciał rozerwać na dwie części tą jej wąziutką pupcię. Wytrysk przyszedł niespodziewanie, nie był już tak obfity jak poprzedni, ale równie cudowny.

– Odpocznij nasz ujeżdżaczu, bo musisz jeszcze rozdziewiczyć naszą niewinną Ewelinkę – znów inicjatywę przejęła Lilka.

– Nie, zrobimy to na moich zasadach innym razem – zaprotestowała Ewelina – teraz kładźmy się spać, bo przed nami jeszcze tydzień wspólnych nocnych zabaw. Arek uciekaj na łóżko, bo ciężko się będzie rano wytłumaczyć gdy nas rodzice znajdą tulących się w czwórkę na podłodze.

– No dobrze, uciekam do siebie, śpijcie słodko moje ślicznotki – pożegnałem się całując każdą na dobranoc.

Zasnąłem po minucie tak bardzo szczęśliwy, co prawda moja siostrzyczka pozostała dziewicą, ale ja już byłem mężczyzną…

cdn…

Burza nad jeziorem cz.1 ❤️Sex grupowy, orgia❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 1 minute

❤️Sex grupowy, orgia❤️ opowiadanie erotyczne

Jeszcze tylko wędki i chyba będzie wszystko. W mojej „Alfie” zrobiło się ciasno. No tak ale jechałem na takie zadupie, że musiałem zabrać prawie wszystko. Spojrzałem na kartkę i zobaczyłem, że wszystkie pozycje są odkreślone, oprócz jednej – paczki prezerwatyw. Szybko założyłem laczki i wyskoczyłem do „Żabki”, która była na przeciwko. Dokupiłem jeszcze dużą litrową flaszkę „Finlandii” bo była w promocji i oczywiście duży zapas gumek.

Może się przedstawię. Na imię mam Wojtek i mam 23 lata. Jestem na IV roku filozofii na UAM w Poznaniu. kiedyś i nadal trenowałem pływanie. Dlatego moja muskulatura przyciągała spojrzenia otaczających mnie ludzi. jeśli do tego dołożyć, ze mam 192 cm wzrostu to chyba w pełni oddaje mój zewnętrzny obraz.

Tak się zdarzyło, że pomimo tego, że uchodziłem za przystojniaka, to nie związałem się jakoś na stałe z jedną dziewczyną. Zawsze kończyło się na kilku nocach i już. Brak chemii…

No może jeszcze jeden ważny element mojej budowy. Dysponowałem prawie dwudziesto centymetrowym, dosyć grubym kutasem, który jak twierdziły ruchane przeze mnie dziewczyny i kobiety a robiłem to od 15 roku życia, oprócz słusznego rozmiaru był bardzo figlarny. Może była to zasługa jego kształtu. No więc była to w momencie wzwodu pała o lekko wygiętym ku górze pałąkowato kształcie z bardzo dużym łbem znacznie grubszym od całego trzonu.

Weselna rozpusta cz.1 ❤️Sex grupowy, orgia❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 8 minutes

❤️Sex grupowy, orgia❤️ opowiadanie erotyczne

Był piękny, słoneczny, lipcowy poranek, Natalia leżała w łóżku i ze wzrokiem wbitym w sufit rozmyślała nad tym co czekało ją dziś, a czego tak bardzo chciała, gdyby tylko to było możliwe uniknąć. Świadomość, że najpóźniej za dwie godziny będzie siedziała na tylnym fotelu samochodu rodziców nieuchronnie zmierzającym do zapyziałej wioski pod Lublinem, w drodze na wesele swojego dawno nie widzianego kuzyna Janka przyprawiała ją o mdłości. Niedawno skończyła 18 lat i ostatnią rzeczą na jaką miała ochotę to zabawa na wiejskim weselu, w rytmie disco polo, wśród tłumu prymitywnej gawiedzi. Może gdyby miała chłopaka, który pojechałby tam z nią i pomógł przetrwać te straszne dwa dni to wyjazd nie wywoływałby u niej aż tak wielkiej odrazy, ale od 2 miesięcy, od kiedy to rozstała się z Robertem była sama.

Próbowała wszystkiego by wymigać się z tego cholernego weseliska, ale rodzice byli nieubłagani i nie chcieli nawet słyszeć, że któraś z ich ukochanych córeczek nie pojedzie z nimi. O ile z Martyną – swoją młodszą o trzy lata siostrą wciąż kłóciły się praktycznie o wszystko i niezwykle rzadko były w czymkolwiek zgodne o tyle w kwestii tego nieszczęsnego wyjazdu były jednomyślne w 100 procentach i utworzyły wręcz naprędce coś na kształt sojuszu, którego celem było wynegocjowanie u rodziców pozwolenia na wspólne pozostanie w domu. Wszystkie wysiłki spełzły na niczym i leżała teraz zrezygnowana słuchając odgłosów krzątającej się za ścianą siostry, która najwidoczniej pogodzona ze swoim losem przygotowywała się do wyjazdu. Wreszcie i ona z ociąganiem zwlokła się z łóżka i ze spuszczoną głową poczłapała do łazienki. Prysznic, makijaż, ubieranie i w zasadzie była gotowa do drogi, bo spakowana walizka cierpliwie czekała już od wczoraj w kącie pokoju. Dochodziła 9:00, gdy obie z siostrą w minorowych nastrojach, każda z podręczną walizką w dłoni zmierzały w kierunku zaparkowanego na podjeździe samochodu ojca. W ślad za nimi podążała uśmiechnięta mama Monika, a tuż za nią ojciec Janusz. Mężczyzna z tyłu obserwował ukradkiem idące przed nim trzy prześliczne, niezwykle zgrabne,ubrane w króciutkie zwiewne sukienki kobiety uświadamiając sobie, że obie córki wyrosły na zjawiskowo piękne damy, ale i jego żona pomimo 40 lat nie ustępowała dziewczynkom urodą. Nagle złapał się na tym, że jego myśli nabrały erotycznej barwy i o zgrozo z pożądaniem spoglądał nie tylko na swoją żonę ale również na córeczki, które kręcąc ponętnie biodrami sprawiły, że pomiędzy nogami poczuł przyjemne mrowienie, a po chwili jego spodnie rozsadzał potężny wzwód. Nie mógł uwolnić się od myśli jakby to było gdyby jego fiut zagościł między udami tych cudnych nastolatek, a świadomość że to jego córki jeszcze bardziej go nakręcała. Prawie przez całą drogą panowała całkowita cisza, dziewczyny ostentacyjnie okazując swoje niezadowolenie z wyjazdu milczały spoglądając każda w swoje okno, Monika czytała książkę którą zabrała z domu, Janusz nie przestawał myśleć o swoich dziewczynkach, a wyobraźnia podsuwała mu coraz to nowe obrazy, w których uprawiał seks z nimi w różnych układach i pozycjach. Na miejsce dotarli tuż po 13:00, więc biorąc pod uwagę, że ślub był zaplanowany na 15:00 mieli półtorej godziny by w wynajętych w domu weselnym dwóch pokojach odświeżyć się szybko pod prysznicem i przebrać.

– Ależ Wy przepięknie wyglądacie! Wszystkie trzy przyćmicie urodą pozostałe panie na weselu, więc możecie być pewne, że będziecie obiektami westchnień panów i zawiści pań – rzekł na widok żony i córek Janusz i nie będąc w stanie ukryć pożądania w oczach wodził wzrokiem po zjawiskowej trójce podziwiając ich ciała cudownie opięte gustownymi krótkimi sukienkami.

– Dzięki tato, ale wiesz jaki jest mój i zresztą Martyny również stosunek do naszego tutaj przyjazdu, więc te wszystkie buraki mogą sobie podziwiać, ale niech nie liczą, że z którymś zatańczę, bo nie mam ochoty na żadną zabawę. – odparła Natalia z nadąsaną miną i wyraźnym rozdrażnieniem w głosie

– Tak więc liczę na to że noc szybko zleci i jutro wieczorem będziemy już w drodze powrotnej – dodała i spojrzała ojcu w oczy dostrzegając w nich coś czego nigdy wcześniej nie widziała.

Przez dłuższą chwilę utrzymała wzrok wbity w tatę, a gdy wreszcie odwróciła głowę zaczęła zastanawiać się dlaczego w taki sposób patrzył na nią. Ślub przeleciał szybko, a Natka nawet nie zwróciła uwagi na moment gdy nowożeńcy składali sobie uroczyście przysięgę bo jej myśli w przedziwny sposób wracały do tej chwili gdy tata patrzył na nią tym swoim niezwykłym wzrokiem. Zachodziła w głowę co to mogło oznaczać, czy aby jej rodzony ojciec miał ochotę na nią? Na własną córeczkę? Tak, oczywiście była piękną i seksowną kobietą z czego zdawała sobie doskonale sprawę, no ale przecież to był jej ojciec i nie powinien patrzyć na nią w taki sposób. Zaskakiwała sama siebie, że te rozważania nie budzą w niej odrazy a wręcz przeciwnie, w pewien sposób ją to podniecało i zastanawiała się jakby to było w łóżku z własnym ojcem który mimo swoich 41 lat był bardzo przystojnym, wysportowanym i zadbanym mężczyzną i z pewnością nie miałby najmniejszych problemów z poderwaniem o wiele młodszej od siebie laski.

– Nati wychodzimy – nagle z zamyślenia wyrwały ją słowa mamy. – Koniec oficjalnej części teraz idziemy się bawić.

Życzenia przed kościołem, szampan i chóralne 100 lat, obiad a później pierwszy taniec, wszystko według utartego schematu przebiegało sprawnie i szybko, a Natalia siedząc przy stole obok Martyny, na przeciw rodziców rozglądała się po sali wyłapując co chwilę kolejne wpatrzone w siebie pary maślanych oczu nieznanych sobie facetów w przeróżnym wieku, ale co jakiś czas ukradkiem spoglądała na tatę, który najwyraźniej nadal wbijał w nią ten swój lubieżny wzrok. Janusz w tym czasie dosłownie gotował się w środku, wypite pospiesznie kilka kieliszków wódki jeszcze dodatkowo wzmogło jego pożądanie, którego obiektem stała się własna córka, a w zasadzie córki, bo co prawda swoją uwagę od dłuższego czasu koncentrował na starszej z nich, ale co jakiś czas w jego perwersyjnych myślach pojawiała się również młodsza – nie mniej ponętna od siostry. Zauważył, że Natalia co jakiś czas zerka w jego kierunku dziwnie mu się przypatrując i mętlik w głowie robił się od tego coraz większy a żądza, która go trawiła sprawiała że wzwód rozrywał mu dosłownie rozporek.

– Moniczko pozwolisz, że zamiast Ciebie porwę do tańca naszą nadąsaną Natkę? – zaproponował zdobywając się na odwagę Janusz i nie czekając na odpowiedź żony wyciągnął dłoń w kierunku córki.

Natalię zamurowało, ale gdy spojrzała w oczy taty i zobaczyła w nich znów ten sam błysk, perwersyjna ciekawość nieznanego wzięła górę i bez ociągania podążyła za ojcem na parkiet, a już po chwili wirowała w tańcu w rytm szybkiej muzyki płynącej z głośników. Piosenka skończyła się, a po niej zabrzmiała kolejna, ale już nie tak skoczna jak poprzednia, lecz wolna i nastrojowa. Natalia delikatnie i nie pewnie przysunęła się do taty tak, że ich ciała dzieliło jedynie kilka centymetrów. Kołysali się powolutku w rytm muzyki i w pewnej chwili dziewczyna chcąc upewnić się, że to co widzi w oczach taty nie jest tylko jej chorym wymysłem niby przypadkowo wysunęła nogę do przodu stawiając ją między nogami partnera i na udzie, które na ułamek sekundy znalazło się w jego kroczu poczuła twardość, która rozwiała wszelkie wątpliwości. Teraz już wiedziała na pewno, jej własny ojciec ma na nią ochotę. Ponownie uświadomiła sobie że zupełnie ta myśl jej nie odpycha lecz niesamowicie nakręca i pcha ku tajemniczemu i grzesznemu tabu. Lubiła seks, nie obce jej były różnego rodzaju erotyczne zabawy z facetami z którymi dotąd spała, ale teraz czuła pierwotny i ogarniający całe jej ciało pociąg do własnego ojca! Spojrzała mu w oczy i teraz już nie odrywała od niego wzroku aż do końca piosenki, którą przebujali w milczeniu. Nie potrzeba było słów, oboje wiedzieli co się dzieje i jak to może się zakończyć jeśli tylko oboje na to się zdecydują. Zabrzmiały ostatnie dźwięki piosenki i na sali rozległy się brawa bawiących się, ojciec trzymając dłoń Natki odprowadził ją do stolika po czym do kolejnego tańca poprosił młodszą córkę. Natalia usiadła samotnie przy stoliku, gdyż mama tańczyła w tej chwili ze swoim starszym bratem, ojcem pana młodego, wujkiem Jurkiem. Siedziała obserwując tańczących i próbując w tym czasie uspokoić rozbudzone emocje, które w tak niezwykły i niezrozumiały dla niej sposób przerodziły się w pożądanie własnego ojca, żądzę nad którą nie umiała i co gorsza nie chciała zapanować. Bawiący się na sali mieli już mocno w czubie, więc wielu spośród tańczących zaczynało poczynać sobie coraz śmielej, zarówno Ci starsi jak i młodsi panowie z coraz większą ochotą i odwagą obłapiali i obmacywali swoje partnerki w trakcie tańca. Początkowo robili to nieśmiało jak gdyby przypadkowo dotykając kobiecych tyłków czy biustów, ale ośmieleni zachowaniem pań, które najwidoczniej nie miały nic przeciwko takim zabawom pchali swoje łapska coraz odważniej. Natalia spojrzała na kołyszących się w kącie sali tatę z Martyną i oniemiała. Wyglądało na to że kochany tatuś miał ochotę nie tylko na jej 18-letnie ciało, ale przejawiał równie wielką chęć zaliczenia swojej młodszej 15-letniej córeczki. Bujając się w rytm wolnej muzyki patrzył prosto w oczy córki ugniatając jednocześnie namiętnie jej sprężyste pośladki. Natalię widok ten w przedziwny sposób zabolał, a ostra szpilka zazdrości ukłuła boleśnie, ale zaraz po tym uczucie to ustąpiło ponownie rosnącej fali podniecenia wywołanego tą perwersyjną sceną. Wyobraźnia znów wymknęła się kompletnie spod kontroli dziewczynie i postanowiła wyjść na zewnątrz by zaczerpnąć świeżego wieczornego powietrza. Wyszła z budynku i zaczęła spacerować po ogrodzie otaczającym dom weselny. W gęstniejącym wieczornym mroku obserwowała sylwetki osób, które podobnie jak ona przechadzały się po ogrodzie. Jedni chłodzili rozgrzane alkoholem głowy stawiając niepewnie stopy krokiem marynarza na statku w czasie sztormu, inni palili papierosy, a byli też tacy którzy przyczajeni za drzewami i krzakami wpijali się w usta swoich partnerek. Ci ostatni wzbudzili w Nati największe zainteresowanie i wchodząc głębiej w park wypatrywała ich z coraz większym zapałem. W pewnym momencie do jej uszu dotarły odgłosy, które mogły oznaczać tylko jedno, a mianowicie to że jakaś para posunęła się już znacznie dalej niż tylko niewinne pocałunki. Podkradła się za drzewo zza którego dobiegały stłumione jęki i ostrożnie zajrzała za gęsty krzew. To co ukazało się jej oczom sprawiło, że ponownie krew w jej żyłach zaczęła krążyć kilka razy szybciej. Co prawda nie znała większości weselnych gości, ale akurat osoby, które zabawiały się za krzakiem poznała natychmiast. Trudno by było inaczej skoro mężczyzną stojącym z opuszczonymi do kostek spodniami był jej wujek Adam – 36 letni brat mamy, a klęczącą przed nim i z werwą obciągającą mu fiuta kobietą była bynajmniej nie jego żona, ciotka Gośka, lecz pełniąca dziś honory pierwszej druhny siostra pani młodej, której imienia nie znała, a które właśnie miała poznać.

– O tak Justynko, ssij maleńka, jesteś cudowna – wyjęczał podniecony do granic możliwości wujek, wystarczająco głośno by wzbudzić zainteresowanie przechodzącej alejką osoby tak jak stało się to właśnie w przypadku Natalii.

– Dość tego lenistwa, teraz zerżnij mnie porządnie, bym nie żałowała, że dałam Ci się uprowadzić w te krzaki – odpowiedziała dziewczyna podnosząc się z klęczek i zadzierając swoją króciutką sukienkę odsłaniając białe, jędrne pośladki.

Odwróciła się tyłem do wujka, zdjęła wprawnym ruchem stringi i oparła dłonie o drzewo wypinając w jego stronę zapraszająco pupę. Mężczyzna dodatkowego zaproszenia nie potrzebował, potarł kilka razy wargi sromowe dziewczyny, rozchylił je i wsunął do środka palec i przez chwilę drażnił nim rozgrzaną cipkę, ale już po chwili wyjął go i zdecydowanym pchnięciem wprowadził w wilgotną norkę swojego stojącego na baczność kutasa. Złapał mocno Justynę w talii i raz po raz na przemian wysuwał się prawie całkowicie by już po chwili brutalnym pchnięciem dobić z impetem do dna aż wokół rozchodził się głośny odgłos mlaśnięć gdy jego biodra uderzały w pośladki młodziutkiej druhny, Natalia czuła jak z każdą minutą jej i tak ogromne podniecenie jeszcze wzrasta a między nogami czuła wilgoć, która obficie wylewała się z jej piczki. W tej chwili obraz namiętnego tańca z tatą stał się jedynie mglistym wspomnieniem, a jej głowę pochłonęła jedna tylko myśl, a mianowicie taka by być teraz na miejscu tej szczęściary Justyny tak brutalnie chędożonej przez wujka Adama. Lewą ręką sprawnie podwinęła swoją króciutką sukienkę i odsunęła wąziutki paseczek stringów, a następnie wsunęła drugą dłoń między uda i energicznie zaczęła pocierać nabrzmiałą z podniecenia łechtaczkę czując jak z każdą sekundą wznosi się na wyższy poziom rozkoszy. Nie odrywała wzroku od kopulującej pary, coraz mocniej drażniąc swoją mokrą cipkę zupełnie nie zwracając uwagi na to co dzieje się wokół. Co prawda zmrok zapadł już niemal całkowicie, ale odgłosy, które wydawała z siebie pieprząca się tuż obok para, a także śnieżna biel jej sukienki odbijająca się wyraźnie na tle drzew mogły przyciągnąć czyjąś uwagę. Nie interesowało jej to jednak kompletnie, gdy nagle czyjeś mocne dłonie złapały ją za biodra i docisnęły do drzewa zza którego podglądała wujka chędożącego młodziutką druhnę. Natalia zamarła, lecz gdy spróbowała odwrócić głowę by zobaczyć kto ją przyłapał w tak wstydliwej pozie, napastnik natychmiast przeniósł swoją prawą dłoń na jej kark, zacisnął mocno palce na delikatnej szyi i unieruchomił jej głowę z czołem przypartym do drzewa. Na krótką chwilę przepełniająca ciało rozkosz ustąpiła miejsce paraliżującemu przerażeniu, ale gdy osobnik nie zwalniając uścisku blokującego głowę przeniósł drugą rękę z bioder pomiędzy uda i brutalnie wcisnął dwa palce w cipkę podniecenie wróciło ze zdwojoną siłą sprawiając, że jej nogi ugięły się w kolanach. Nie upadła tylko dlatego, że była tak mocno przytrzymywana za kark. Ta brutalna palcówka nie trwała długo, bo już po chwili mężczyzna wysunął z niej palce, a ledwo słyszalne dźwięki jednoznacznie wskazywały, że właśnie rozpiął suwak i opuścił spodnie, a następnie bez zastanowienia wpakował w jej jaskinię rozkoszy twardego fiuta dobijając aż po jego nasadę. Przez moment trwał w bezruchu by po kilku sekundach rozpocząć szalone rżnięcie. Nie wiedziała czy podglądani przez nią przed chwilą nadal oddają się równie szalonej jeździe czy zostali spłoszeni hałasem wywołanym przez tego, który teraz tak bezceremonialnie ją ujeżdżał, ponieważ jej twarz wciąż tkwiła mocno wciśnięta w korę drzewa. Podniecenie, które w niej stopniowo narastało najpierw podczas namiętnego tańca z tatą, później w trakcie podglądania uprawiającej seks pary, aż wreszcie gdy została tak brutalnie potraktowana przez tego nieznajomego sprawiło, że wystarczyło kilka szybkich i energicznych pchnięć by jej pięknym ciałem wstrząsnął potężny orgazm odbierający na kilka sekund świadomość. Posuwający ją facet wykonał jeszcze kilkanaście ruchów i dziewczyna poczuła jak jej wnętrze zalewa fala gorącej spermy. Mężczyzna znieruchomiał a po chwili wycofał się sprawiając, że po nogach popłynęła jej ciepła lepka maź. Z karku zniknęła przytrzymująca ją silna dłoń, więc odwróciła głowę by poznać tego, który potraktował ją tak przedmiotowo dając jednocześnie tyle rozkoszy…

cdn…

Sebastian i siostra kolegi ⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Reading Time: 1 minute

⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Pewnego wczesnego, sobotniego popołudnia, dwudziestoparoletni onanista imieniem Sebastian, zabijał czas grając na komputerze. Niecierpliwie czekał na wieczór, ponieważ miał wtedy zamiar wypić sobie kilka piwek, masturbować się, a następnie obejrzeć jakiś film. Nie chciał jednak zaczynać swej jednoosobowej libacji już o tak wczesnej porze. W pewnym momencie rozebrzmiał sygnał telefonu, co ucieszyło chłopaka, gdy zobaczył, że to dzwoni Mirek – jego kolega, z którym umawiali się czasem w celu wspólnego spożywania alkoholu. Zapowiadało się zatem miłe spotkanie.