Nie ma jak siostra! ⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne⭐

Reading Time: 1 minute

⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne

To była wyjątkowo mroźna zima. Z dreszczem przypominam sobie te ostre mrozy o poranku, nim jeszcze zaczynało świtać, a ja zaspany, trzęsąc się z zimna, wlokłem się po ciemku na przystanek, by dotrzeć na uczelnię. Pamiętam też powroty, kiedy zziębnięty i przemoczony czekałem w nieskończoność na autobus powrotny, który przez niesprzyjającą pogodę nigdy nie trzymał się rozkładu. Śnieg, mróz oraz ogrom nauki na studiach, bardzo dawały mi się wtedy we znaki i obrzydzały mi życie, jednak mimo wszystko zimę tamtą wspominam z sentymentem i tęsknotą.

Ferie u chrzestnej ❤️ napalone lesbijki ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 9 minutes

❤️ napalone lesbijki ❤️ opowiadanie erotyczne

Historia, którą opowiem wydarzyła się parę lat temu, kiedy miałam 15 lat. Byłam skromną dziewczyną w zaawansowanej fazie dojrzewania, niezbyt wysokiego wzrostu o zgrabnym ciele i delikatnej cerze podkreślonej blond włosami opadającymi do łopatek. W okresie ferii zimowych wybrałam się do mojej chrzestnej, która mieszkała w Jeleniej Górze w małym domku. Przyjechałam do karkonoskiego miasta pociągiem skąd odebrała mnie ciocia zabierając do siebie. Chrzestna była młodszą siostrą mojej mamy, z różnicą wieku pięciu lat, wtedy akurat przeżywała swoją 32 zimę. Ciocia była samotna co mnie młodą dziewczyną dziwiło, gdyż była i pozostaje naprawdę piękną kobietą, która wyglądała idealnie prawie w każdej kreacji. Jej szczupłej figury modelki mogłaby pozazdrościć niejedna nastolatka, twarz miała gładką i ładną jak dwudziestoparolatka a brunatne i cieniowane średniej długości włosy dodawały uroku. Muszę przyznać, że za każdym razem gdy się z nią widziałam to onieśmielała mnie swoją urodą. W czasie pobytu Spędzałyśmy wspólnie czas na rozmowach, grach i filmach, gdyż pogoda była typowo zimowa i nie pozwalała na częstsze przebywanie na dworze, a zaś w domu było bardzo ciepło i przyjemnie co było zasługą dobrego ogrzewania i kominka. Chciało się chodzić w samej bieliźnie lub bardziej luźniejszym ubiorze co też od czasu do czasu było czynione co chrzestna tłumaczyła, że będąc same nie musimy się wstydzić swoich ciał, w końcu obie jesteśmy kobietami. Była w tym racja tylko, gdy chodziła po domu okazując swoje atrakcyjne ciało, które mi się bardzo podobało, wprawiało mnie w to skrępowanie, gdyż na jego widok robiło się mokro i jeszcze bardziej gorąco co starałam się ukrywać choć przykuwało wzrok.

W jednym z kolejnych dni pobytu jak ciocia była w pracy, poszłam na długi spacer do rynku, w którym zaszłam do knajpy na obiad. Później błąkałam się jeszcze trochę odwiedzając miejsca , w których dawno nie byłam. Zaczął padać śnieg, więc zdecydowałam się wrócić do domu. Gdy pojawiłam się w domu był już wieczór. Udałam się do łazienki i otwierając drzwi zobaczyłam nagą ciocię siedzącą na krawędzi wanny i pielęgnującą się olejkiem po kąpieli co spowodowało, że na sekundy zamarłam. Speszyłam się i zamknęłam szybko drzwi mówiąc:

– Przepraszam ciociu… – i poszłam prędko do pokoju, w którym byłam goszczona. Położyłam się na łóżku i myślałam o tym co przed chwilą ujrzałam, nagą chrzestną czując przy tym wypieki na twarzy. Teraz dostrzegłam w całości jej piękne okazałości, nieduże ale kształtne piersi, jędrne i powabne biodra i zadbane krocze to wszystko działało na moją wyobraźnie w której pojawiały się wizje, że kochałam się z własną chrzestną, jak zatapiam się w niej we wspólnych objęciach . Nakierowałam rękę na rozporek chcąc samodzielnie zaspokoić pragnienie, gdyż tylko tyle mogłam. Usłyszałam jednak krok cioci pod drzwiami , więc przewróciłam się na bok i udawałam, że śpię. Przez lekko uchylone powieki zauważyłam światło z korytarza i ciocię już ubraną, w białą jedwabną koszulę nocną sięgającą ciut ponad kolana. Widząc, że śpię poszła przymykając drzwi, choć pewnie domyślała się, że udaję. Wróciłam do czynności wsadzając dłoń w jeansy i masturbowałam się wyobrażając siebie z ciocią. Trwało to dłuższą chwilę i gdy skończyłam zasnęłam. Rankiem obudziłam się w ubraniu ,którego nie zdjęłam i rozmyślałam trochę o mojej fantazji i innych rzeczach. Wstałam jednak z łóżka i wychodząc z pokoju zorientowałam się, że jestem sama, ponieważ ciocia poszła do pracy, więc postanowiłam się zając trochę sobą biorąc pierw prysznic. Będąc już pod strumieniem ciepłej wody dokładnie się wymyłam, lecz nagle jak odczułam chęć zrobienia sobie dobrze. Odtworzyłam, więc w umyśle wizerunek mojej nagiej cioci i masowałam swoje nastoletnie piersi pieszcząc je okrężnymi ruchami jakbym to robiła z jej. Ręką wzięłam za słuchawkę prysznica i dużym strumieniem polewałam swoje łono od brzucha schodząc koliście niżej. Rozchyliłam wargi sromowe i fundowałam im biczowy masaż czując jak robi mi się ciepło w podbrzuszu. Dołączyłam do zabawy palce pocierając łechtaczkę. Te zabiegi w połączeniu z myślami o mojej chrzestnej doprowadziły mnie do niemałego orgazmu upadając pośladkami na podłogę. Siedziałam jeszcze chwile pod strumieniem aż uczucie uniesienia minęło. Wykaraskałam się ostatecznie z pod prysznica i osuszając się ubrałam w łososiową bieliznę i biały podkoszulek. Przez cały dzień krzątałam się po domu zajmując się sobą bez celu. Próbowałam czytać książkę, obejrzeć telewizję ale nic nie dawało mi frajdy, więc z nudów uszykowałam obiad. Było już popołudnie gdy skończyłam i kwadrans później wróciła z pracy ciocia. Słysząc jak wchodzi lekko zamarłam przypominając sobie sytuację z poprzedniego wieczora, lecz mimo tego wyjrzałam wychylając głowę z kuchni kierunku przedpokoju i spostrzegłam pochyloną tyłem ciocię, która zdejmowała się z siebie kurtkę i buty zimowe pozostając w jeansach i pomarańczowym obcisłym golfie, który idealnie podkreślał jej figurę. Gdy zaczęła się obracać natychmiastowo schowałam się i zabrałam się za nakładanie obiadu. Ciocia weszła do kuchni witając się:

– Cześć.

– Hej – odrzekłam nie patrząc w jej kierunku

– Co na obiad? – zapytała podchodząc bliżej mnie i ocierając golfem o moje ramię. Reagując trochę nerwowo na jej otarcie wyjąkałam z siebie, że

– Risotto z kurczakiem i warzywami – ciocia widząc moje zachowanie dociekała, kładąc rękę na moim barku, poczułam przepływ prądu przez moje ciało

– Wszystko w porządku kochanie?

– Tak – odpowiedziałam niepewnie unikając jej spojrzenia.

– Na pewno ? – zaczęłam słyszeć troskę

– Tak – powtórzyłam potwierdzając. Choć tak nie było. No bo co miałam odpowiedzieć, że mnie kręci i na jej widok się wszystko we mnie wywraca?

– Mam nadzieję – zabrała rękę i wzięła swoją porcję siadając do stołu i po chwili do niej dołączyłam siadając naprzeciwko. Nie odzywałyśmy się do siebie podczas konsumpcji chociaż chrzestna szukała nieubłaganie moje wzroku, którym starałam się uciekać. Po jedzeniu ciocia zapytała czy mam ochotę na film. Uznałam, że nie ma nic lepszego do roboty i żeby zachować się z kulturą, bo to ja w końcu do niej przyjechałam i poświęca mi swój czas zgodziłam się. Zaproponowała abyśmy obejrzały u niej w sypialni aby było nam wygodniej, nie protestowałam. Poprosiła mnie abym poszła już wybrała repertuar a ona po chwili przyjdzie. Czując ciągłe zakłopotanie udałam się do sypialni i wybrałam pierwszy lepszy repertuar z gwiazdorska obsadą wsadzając go do DVD. Położyłam się na białej pościeli czekając na ciocię, która po chwili weszła w samej białej bieliźnie, koronkowym staniku i figach, aż odebrało mi dech w piersiach. Nie było to nic nowego w jej ubiorze domowym jak wcześniej wspominałam, ale z każdym kolejnym dniem pobytu moje młodzieńcze hormony się coraz bardziej nakręcały na moją ciocię. Wyglądała w tej chwili zjawiskowo, aż poczułam jak wykręca mi się w żołądku, krew zaczyna mocniej pulsować a w majtkach czułam delikatną wilgoć. Ciocia uśmiechnęła się ciepło do mnie i położyła obok mnie na wpół bokiem podpierając się łokciem nad moją głową i wzięła ode mnie pilota powodując tym drgawki na brzuchu i włączyła film. Tyczył on się kobiety podejrzewającej męża o romans i żeby to sprawdzić wynajęła prostytutkę, z którą sama miała później romans. Pomyślałam wtedy „No pięknie, ale wybrałam! Jeszcze ciocia pomyśli, że to próba jakiegoś podtekstu”. Nadeszła scena, w której obie kobiety zwieńczyły swoje żądze namiętnym stosunkiem. Oglądając tę krótką scenę zaczęłam delikatnie wiercić udami co dostrzegała ciocia i poznając moje emocje. Po chwili wyłączyła i zapytała mnie:

– Co się dzieje skarbie?

– Nic – odparłam próbując uchylić się od odpowiedzi

– Przecież widzę – czułam jak krew we mnie buzowała z podniecenia ,ale nie wiedziałam jak to powiedzieć i miałam wątpliwości czy to będzie korzystne. Uciekałam wzrokiem na jej ciało a Ciocia widząc moje rozdygocenie podjęła sama temat

– Dziwnie się zachowujesz od wczorajszego wieczora w łazience. – odczekała chwilę i pokerową twarzą dociekała – Podobam Ci się? – i trafiła. Pragnęłam jej a mnie naszedł przypływ szczerości, w którym postanowiłam rzucić wszystko na jedną szalę. Trudno najwyżej będę miała przejebane i odpowiedziałam nieśmiało.

-Tak ciociu… Wybacz, ale ostatnio myślę o Tobie, a od wczoraj zwłaszcza, że chcę się z Tobą kochać. Nigdy mi się to jeszcze nie przytrafiło… – zrobiłam się czerwona jak burak i obróciłam lekko głowę w kierunku jej twarzy doszukując się reakcji na te słowa. Jej twarz dalej miała kamienny wyraz, ale zobaczyłam jak wyciąga w moim kierunku palec kładąc go na podbródku i unosząc do góry. Patrzyła mi teraz głęboko w oczy i uchylając kącik ust zaczynała się pogodniej uśmiechać i przybliżając swoją cmoknęła delikatnie w usta i odsunęła się z powrotem patrząc na mnie. Położyła swoją dłoń na moim podkoszulku i ponownie zaczęła mnie całować. Przymknęłam oczy i czułam jak delikatnie muskała moje wargi i powoli rozkręcała tempo. Po kilkunastu sekundach całowała już namiętniej i ze zmysłem wdzierając się językiem w moje wnętrze. Nie pozostając bierna wyciągnęłam swój jeżyk plącząc go z językiem cioci. Byłam teraz w siódmym niebie spełniając swoje pragnienie z chrzestną co dodało mi dużej siły. Wyciągnęłam rękę obejmując ciocię za głowę i głaszcząc jej włosy, na co w odpowiedzi czułam jak jej dłonie wodzi po moim nagim udzie. Wpijałyśmy się mocniej w siebie ustami wspólnie jeżdżąc dalej rękami, po plecach. Odeszłam od jej ust na szyje, którą ciocia od razu odchyliła, lecz trwało to krótko, gdyż przewróciła mnie na siebie dając mi swobodę działania. Pragnęłam jej gładkiego ciała i jej samej. Leżałam na niej z przełożonymi nogami i wróciłam do ust rozkoszując się nimi. Schodziłam kolejno niżej wsuwając rękę pod jej plecy całowałam jej dekolt i lizałam brzuch. Podniosłam wzrok na ciocię, która wyciągnęła do mnie ręce i ponownie ją pocałowałam będąc mocno obejmowana. Oderwałam się od jej ust i całowałam z drugiej strony jej szyje co róż wracając do ust jednocześnie kierując dłoń do krocza, które zaczęłam pieścić przez materiał fig. Ciocia cały czas szybciej wzdychała przytrzymując mnie za włosy, ja napierałam dalej wkładając rękę pod majtki i pocierałam palcami jej wargi sromowe do momentu gdy odchyliła się mocno do tyłu. Cofnęłam się i lizałam jej pępek łapiąc oburącz za biust przez stanik i ugniatałam go wraz z ciocią, która chwyciła moje ręce. Podniosłam się wyżej i oddałyśmy ponownie chwili krótkiego pocałunku. Uniosłam się na klęczkach przed ciocią, która wpełzła na mnie okrakiem usadawiając kroczem na moich udach podpierając z tyłu ręką. Trzymałam ją za plecy aby nie opadała, a ona ocierała się o mnie w górę i w dół jednocześnie mnie całując. Przerywając na chwilę zdjęła ze mnie podkoszulek i biustonosz i wróciła do ocierała się na udach, którymi ją unosiłam i opadałam z jej lekkim ciałem. Byłyśmy mocno w siebie wtulone i wykorzystując to odpięłam jej stanik, który sama chwilę później zdjęła. Odchyliła się lekko do tyłu i mocniej ją obejmując całowałam jej piersi, które były cudowne. Czułam na sobie mocniejszy oddech cioci, która wciąż się o mnie ocierała. Pocałowała mnie nagle i opadła wraz ze mną. Od razu kontynuowałam zajmowanie się jej ciałem liżąc i zniżając . Dotarłam do jej łona przesuwając się do tyłu i zdjęłam z niej figi. Ciocia rozszerzyła uda i wiedziałam co ma dalej robić. Przywarłam ustami do jej nabrzmiałej i pachnącej myszki będącej dla mnie jak wulkan rozkoszy. Wodziłam dłońmi po jej brzuchu i wylizywałam jej rowek , który smakował jak ambrozja ze spływającym nektarem. Biodra cioci rytmicznie falowały, która zapierała się rękoma za głową o poduszki. Otwierała szeroko usta jakby chciała krzyczeć, ale wydawała z siebie tylko ciche jęki, choć po ruchach wiedziałam, że zaczyna dostawać orgazmu, który nastąpił lada moment a ciocia wygięła się na bok a na jej ciele były widoczne drgawki. Podciągnęłam się i tuż nad nią oparłam się rękoma o łóżko czekając na reakcję cioci, która złapała mnie delikatnie za poliki i namiętnie całowała. Obsunęła jedną dłoń wkładając ją w moje majtki wilgotne od potu i podniecenia, pocierała palcem moją łechtaczkę, aż przygryzłam wargę. Ciocia przewróciła mnie na plecy nie wyciągając ręki z moich majtek dalej mnie pieszcząc. Przysunęła się twarzą do moich młodych piersi i drugą wolną ręką masowała je i krążyła po nich językiem. Rozsmakowując się moim biustem zjeżdżała od niego w dół cofając się po drodze zdejmując ze mnie majtki. Wyciągnęła ze mnie palec i nachyliła się nad moim skarbem całując go. Chwyciłam się za piersi i oddawałam się cioci w największej rozkoszy. Jej szorstki język pobudzał jeszcze bardziej mój narząd zagłębiając się w jego wnętrze. Było mi błogo i co chwila przewracałam głowę na boki. Nagle przerwała wkładając dwa palce w moją wąską pochwę i powolnym ruchem posuwistozwrotnym przyśpieszała swoje palce. Zaczynałam odczuwać przyjemne skurcze, a moje ciało całowane przez ciocie odchylało się samoczynnie do tyłu. Dostałam ogromnego orgazmu powijając się na pościeli. Chrzestna obserwując co się ze mną dzieje przytrzymała mnie za uda i mój organizm zaczął się uspokajać. Unosząc się w moim kierunku sunęła pionowo językiem po moim ciele od łona przez brzuch i dekolt docierając do moich ust, na których złożyła ognisty pocałunek. Zatopiłam się w niej bez pamięci wsuwając palce we włosy i jeżdżąc dłonią po jej aksamitnym ciele. Długo się od siebie nie odrywałyśmy chcąc wydłużyć każdą sekundą tę wspaniałą chwilą. Przerywając popatrzyłyśmy sobie w oczy, w których były żądze i namiętność. Będąc wciąż nade mną pochylona usadowiła się kroczem na moim przyciągniętym udzie i zaczęła posuwając się na nim kręcić biodrami ruchem falistym. Co róż mnie całując. Obejmowałam ją mocno. Jej z każdym posunięciem szybsze ruchy zaprowadziły ją na szczyt, do którego doszła. Ze strony cioci sił jednak nie ubywało, ale mimo wszystko zmniejszyła tempo obracając mnie na brzuch i pochylając nad moimi plecami pieściła je oralnie oraz dotykiem od po pośladków po kark co dawało mi spokojną, lecz bardzo dużą przyjemność. Zatrzymała się ustami na mojej szyi, do której się przyssała jak sum, aż zaczęłam się delikatnie śmiać. Przygryzła moje uszko i dalej zajmowała się moim tyłem po nim błądząc. Zniżyła się trochę i lizała moje pośladki zataczając na nich raz mniejsze a raz większe okręgi drażniąc przy tym moją szparkę końcówkami palców. Obróciłam się chcąc jeszcze raz zająć się ciocią, która położyła się wyprostowana na brzuchu. Lizałam jej pośladki podobnie jak robiła to ona wędrując językiem w górę ocierając się biustem o jej ciało. Położyłam się lekko unosząc przodem na cioci przylegając łonem do jej jędrnych pośladków i kręciłam się na nich niezbyt szybko. Złapałam ją dłońmi za dłonie plecąc na nich palce, które ciocia przyciągnęła do swojego biustu i go masowała. Pochylałam się nad je szyją, którą dokładnie całowałam widząc przy tym jak ciocia odchyla usta z uśmiechem, gdyż dawałam jej rozkosz. Poruszając się kroczem o pośladki cioci doprowadziłam nas do szczytu, z którego siły nasze zwolniły i opadły. Powoli zsunęłam się na bok z przylegając wciąż do chrzestnej słysząc mocne wzdychanie cioci z syczeniem, które po chwili cichło. Objęłam ciocię pod ramię, które całowałam na co ciocia położyła się na plecy. Objęła mnie za głowę i całowała wieńcząc stosunek. Długo nasycałyśmy się tym pocałunkiem, po którym spojrzałam cioci w jej szmaragdowe oczy i dostrzegałam w nich pełną satysfakcję z tego co się stało. Wsunęłam rękę pod jej szyję i utuliłam się w nią skulona i usnęłam. Następnego ranka ciocia obudziła mnie gorącym pocałunkiem. Przez cały dzień nie wychodziłyśmy prawie z łóżka spędzając go na wspólnym dogadzaniu. Ciocia zadzwoniła, że nie może przyjść do pracy, podczas naszych wylegiwań wyznała mi, że jej samotność jest wynikiem jej zainteresowania kobietami, dla mnie po tym co zaszło było głębsze zrozumienie tego. Do końca ferii robiłyśmy to minimum raz dziennie oczywiście przy wzajemnej chęci. Ciocia była pierwszą osobą, z którą poznałam co to seks. Od tego czasu jeździłam do chrzestnej przez kolejne cztery lata na każde ferie, wakacje podobnie jak ona przyjeżdżała do nas na święta itp. podczas, których zawsze się wzajemnie zadowalałyśmy.

Upalne dni ❤️ napalone lesbijki ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 18 minutes

❤️ napalone lesbijki ❤️ opowiadanie erotyczne

– Ależ tu gorąco – wykrzyknęła Ania wychodząc z samochodu.

– Tak, niesamowicie gorąco – odpowiedziałam.

Powietrze było nagrzane i ciężkie pomimo tego, że byliśmy na półwyspie helskim. Wiaterek

leciutko muskał nasze luźne sukienki. No nareszcie zaczynają się utęsknione wakacje z dziećmi.

Tak długo czekaliśmy, aż się doczekaliśmy. Wyprawa była planowana przez pół roku, ale w

ostatnim tygodniu Piotr dowiedział się, że musi zostać w firmie, bo mają jakąś poważną awarię,

musi jechać do Krakowa. Mieliśmy odłożyć wyjazd, ale córki wymogły na mnie, byśmy nie

odwlekały. Więc jesteśmy, sapnęłam wyciągając bagaże. Ewa jak zawsze była już w domu i witała

się z gospodarzami, poszliśmy jej tropem niosąc bagaże. Przywitanie trwało dobrą chwilę i już same

w pokoju postanowiłyśmy wziąć prysznic po kolei.

Weszłam pierwsza rozebrałam się w łazience do naga i szybciutko stanęłam pod strumieniem

chłodnej wody. Ależ ulga było bosko, strumienie wody uderzały w moje piersi z dużą siłą na tyle

mocną, że sutki stanęły mi na baczność, piersi lekko stwardniały. Poczułam w podbrzuszu lekki

ucisk podniecenia. Zawsze tak było od dziecka, czułam to wchodząc pod prysznic. Tak zaczynałam

swoją przygodę z seksem. Pierwszy raz zaspokoiłam swoje pożądanie właśnie pod prysznicem i do

dziś to mi zostało, zawsze czułam podniecenie i chęć by zaspokoić swe pożądanie właśnie tam.

Lekko wycisnęłam żel na dłoń i rozsmarowałam go na brzuchu i udach, myjąc się nie zapomniałam

o swojej muszelce i pupce, które dokładnie wymyłam, ale i z rozmysłem odrobinę podnieciłam,

masując je lekko opuszkami palców.

Piotr daleko a ja tu sama, jak ja sobie poradzę bez jego wspaniałego atrybutu męskości,

przemknęła mi szybko myśl. No cóż wytrzymam, najwyżej sama się czasami zaspokoję i już.

Wyszłam spod prysznica i stanęłam naga przed lustrem, wycierając ciało. Usłyszałam jakiś szmer

za drzwiami, pewnie ktoś tam łazi, pomyślałam, ale coś mnie podkusiło by wyjrzeć przez dziurkę

od klucza. Wyjęłam klucz i nie uwierzycie, co ujrzałam. Za drzwiami w małym przedsionku

łazienki stał chłopiec z penisem w dłoni, który wystawał mu z zsuniętych lekko spodenek

kąpielowych. Jego dłoń szybko poruszała się wzdłuż wyprężonego członka, a on bujał się na

ugiętych nogach. Nie widziałam jego twarzy, bo był za blisko, widocznie najpierw podglądał mnie a

potem zaczął się zaspokajać, napełniony widokiem mojego nagiego ciała. Trudno niech to robi, nie

jestem na tyle niewyrozumiała, żeby mu przeszkadzać, wręcz odwrotnie nie włożyłam klucza do

dziurki by miał lepszy widok.

Czułam na sobie jego wzrok i słyszałam jego cichutkie jęki chyba w chwili, gdy osiągał orgazm.

Wytarłam się i ubrałam pomału, żeby go nie wystraszyć. Nigdy mnie nic takiego nie spotkało,

chyba tylko w dzieciństwie, ale w tym wieku? No cóż, wyszłam z łazienki, po chłopcu nie było

śladu. Tylko na terakocie zauważyłam małe mokre plamki jego spermy, którą niedokładnie wytarł.

Całym tym zajściem byłam lekko podniecona, co bym wtedy dała by zobaczyć całą tę akcję w

wykonaniu tego młodzieniaszka.

W pokoju Ania z Ewą oglądały TV i Ewa jak mnie ujrzała szybko wstała, biorąc ręcznik

pobiegła pod prysznic. Wróciła za minutkę i stwierdziła, że w łazience jest jakiś chłopak. Aha

pewnie to ten specjalista od samogwałtu poszedł się umyć, pomyślałam rozbawiona.

Ewuniu zaraz pewnie ktoś wyjdzie, zaczekaj na korytarzu by cię znów ktoś nie uprzedził.

Wyszła lekko oburzona całym zajściem. Ania leżała w bieliźnie na łóżku, też czekała na wolny

prysznic. Położyłam się na łóżku obok, spoglądając na jej śliczne zbudowane młode ciało. Była

moim odbiciem z lat młodości. Leżąc wspominałam swoje młode lata, pierwszy pocałunek,

pierwsze miłostki i stosunek, a z nim swoje fascynacje seksualne. Po piętnastu minutach wróciła

Ewa i z uśmiechem na twarzy zmieniła się miejscami z Anią, która wybiegła szybko do łazienki.

– Mamo, ktoś mnie podglądał – szepnęła Ewa.

– Gdzie? Coś ty, w łazience, jak?

– Wiesz, wycierałam się i usłyszałam szepty, nie uwierzysz, wyjrzałam a pod drzwiami w

przedsionku stało dwóch chłopaków i omawiało szeptem mój wygląd, co za świnie.

– Ewuniu, może oni tam byli przypadkiem.

– Tak, przypadkiem, podglądali mnie i już.

– Wiesz, jeśli tak było, to się na nich zemścimy, chcesz?

– Dobrze, tylko jak?

– No ja coś już wymyślę.

– Ok.

Tego wieczora szybko zjadłyśmy zimną kolację i poszłyśmy spać. A rano… A rano był jeszcze

większy upał, wiatru ani, ani. Zjadłyśmy śniadanie z domowych zapasów i szybciutko wyszłyśmy

na plażę, przywitać się z morzem. Była 8.00 jak dotarliśmy do swojego ulubionego od wielu lat

miejsca na plaży. Było mało osób, kilku starszych mężczyzn i kobiet spacerowało na styku wody z

piaskiem, a młodsze małżeństwa z dziećmi i z całym swoim majdanem, truchtały do swoich

wybranych wcześnie miejsc.

Ja z córkami rozłożyliśmy się na małym wzgórku tuż przy granicy lasu i plaży. Dziewczynki

szybko przebrały się w kostiumy i pobiegły do morza. Mnie zeszło się trochę dłużej, najpierw

rozłożyłam płotek, później koc i zaczęłam się przebierać. Zdjęłam sukienkę i chciałam zmienić

stanik, gdy zauważyłam dwóch nastolatków sterczących, stojących w lesie naprzeciwko. Aha, to

pewnie ci podglądacze, zobaczmy, na co ich stać. Zdjęłam pomału stanik, zerkając na nich. Stali

wpatrzeni w moje dość obfite piersi, czułam, że sutki mi twardnieją a w podbrzuszu poczułam

lekkie podniecenie tą sytuacją.

Chłopcy patrzyli a ja krzątałam się w poszukiwaniu stanika od stroju kąpielowego. Nachylałam

się i ustawiałam pod różnym kątem do nich. Trwało to dobrą chwilę, aż zauważyłam, że jeden

zaczął się kręcić i zniknął w końcu w lesie, drugi został. Teraz pomalutku zaczęłam zsuwać

majteczki, stojąc do niego przodem. Tego było mu za dużo, bo też aż przysiadł z wrażenia, ja zaś

ponownie zaczęłam szukać dolnej części kostiumu tak, że wypięłam swoją pupkę i cipkę w jego

stronę. Co mnie podkusiło nie wiem, może to, że chciałam zaobserwować ich reakcję, a może

obudziła się we mnie ekshibicjonistka? Nie wiem.

W tej pozycji stałam dobrą chwilę, jak się podniosłam to on zniknął. Założyłam w końcu

kostium. W promieniu ok. 100 metrów nie było nikogo tylko dziewczynki stały w wodzie i bawiły

się falami, które uderzały je dość dużym impetem. To, co później zrobiłam było głupim pomysłem,

bo zaciekawiona tymi chłopcami poszłam do lasu niby na siusiu, ale cały czas myślałam, że teraz ja

ich podejrzę jak się zaspokajają podnieceni moim widokiem. Weszłam dość głęboko w las i nic nie

zauważyłam, już miałam wychodzić, gdy usłyszałam trzask łamanej gałązki.

Poszłam śladem tego odgłosu i nie pomyliłam się ten drugi z chłopców stał w małej niecce

porośniętej krzakami i onanizował się kalecząc na igliwiu. Widziałam jego z boku był tak zajęty, że

mnie nie zauważył. Patrzyłam na jego ruchu były dość energiczne trzymał jedną dłonią swoją

mosznę a drugą dłonią obejmował swojego nabrzmiałego penisa i poruszał nim. Co chwila błyskał

w słońcu główka jego mocno ukrwionego penisa? Ależ widok stanęłam i patrzyłam jak zaklęta,

czułam podniecenie i nie uwierzycie zapragnęłam mieć jego w swojej mocno wilgotnej cipie.

Czułam, że majtki są już mokre dotknęłam lekko cipkę, tak było, włożyłam lekko palce z boku

majteczek i wsunęłam je między wargi, były nabrzmiałe i rozchylone. Patrząc na chłopca, który

cały czas zawzięcie się onanizowała zaczęłam robić to samo najpierw włożyłam paluszek do środka,

poczułam lepką wilgoć, po chwili przesunęłam palce na łechtaczkę była już duża, leciutko moje

palce zaczęły ją pieścić, w takt ruchu ręki chłopca ja też odczułam pożądanie. Patrzyłam i

zaspokajam swoje pożądanie. Nogi zaczęły mi się uginać zamknęłam oczy i wyobrażając sobie

stosunek zaczęłam dochodzić, chyba moje jęki zaniepokoiły kogoś, bo nagle poczułam czyjąś

obecność obok siebie.

– Ależ proszę pani, co Pani robi ja wszystko widziałem i powiem rodzicom – te słowa mnie

zamroczyły, wyciągnęłam dłoń z cipki i otworzyłam szeroko oczy. Na ścieżce stał drugi z chłopców

i patrzył na to, co robiłam ze swoją cipka, ale byłam głupia i naiwna to oni zrobili na mnie pułapkę a

nie ja na nich przemknęło mi przez myśl.

– Spokojnie chłopcze nic nie robiłam tylko coś mi wpadło do majtek, więc chciałam to wyjąć.

– Pani chyba żartuje, widziałem dokładnie. Pani się onanizowała, zresztą podobnie jak mój brat,

którego pani podglądała, stałem za tym drzewem i widziałem wszystko od początku.

– No dobra i co teraz będzie?

– Nic proszę pani, pani się nie boi, pozwoli się pani pomacać to ja nic nikomu nie powiem.

– Chyba żartujesz gówniarzu – krzyknęłam podenerwowana.

– To ja idę do rodziców. – Odwrócił się energicznie na pięcie i ruszył przez las.

– Stój krzyknęłam, poczekaj, porozmawiajmy.

– Ok. – Teraz już obaj chłopcy stali obok mnie patrząc na mnie z pożądaniem.

Co ja robię tu i na co sobie ci gówniarze pozwalają, głowa pękała mi od szalonych myśli i

obmyślaniu planu jak wybrnąć z sytuacji, ale to oni przejęli inicjatywę.

– Proszę tylko pozwolić nam dotknąć pani cycków i cipki a my zapomnimy o sprawie.

– Oj nie, ja jestem dorosła a wy jesteście tacy młodzi, to nie wypada. Nie jestem waszą

rówieśnicą do takiej zabawy w lekarza, spróbujcie z koleżankami.

– Oj, to będzie chwilka i uciekamy – teraz ten drugi zaczął mówić coś szeptem do kolegi.

Cholera, co robić, co robić?

– Dobrze – zgodziłam się w końcu, bo chciałam zakończyć tę żenującą przygodę.

Sięgnąłem do ramiączek, zsunęłam stanik na brzuch, chłopcy podeszli na wyciągnięcie ręki. Ten,

który się onanizował, sięgnął do mojego sutka i ścisnął go dość mocno. Drugą pierś chwycił jego

kumpel, ale już bardziej wprawnie, całą dłonią objął ją delikatnie.

Poczułam dziwne podniecenie. Chłopcy w milczeniu ośmieleni moim przyzwoleniem coraz

śmielej pieścili moje piersi. Uśmiechnęłam się mimo woli, a oni poczuli chyba tym przyzwolenie,

bo jeden z nich sięgnął pomiędzy moje uda. Wsunął rękę pod majtki i lekko rozchylił moje

nabrzmiałe wargi sromowe. Stałam jak głupia i czekałam co dalej. Czułam rękę chłopca jak maca

delikatnie moją pisię a po chwili wsuwa palec do wilgotnej dziurki

– Może już dość, co?

– Teraz ja tylko, proszę, odsuń się, ja też chcę, no Piotrek.

– Dobra masz teraz ty. – Odrzekł Piotr.

Chłopiec przerwał penetrację mojej cipy i odsunął się na tyle by ten drugi mógł mnie dotknąć.

Żeby mu pomóc i zakończyć w końcu tę żenadę, odsunęłam sama majtki na bok, pokazując mu całą

swoją ogoloną szparkę. Chłopiec mało nie padł, szybkim ruchem dłoni chwycił mnie za pupę a

drugą ręką rozsunął moje wargi i włożył mi kilka palców. Poczułam ból mocno rozwartej cipki, ale

czekałam, co dalej zrobi. Chłopiec był odważniejszy od poprzednika, bo macał moją pupę i

energicznie wsuwał i wysuwał palce do mojego wnętrza. Cipka była wilgotna i robił to bez trudu.

Cała sytuacja na początku mnie przerażała, ale teraz poczułam mocne podniecenie. Chłopiec

przytulił się do mnie i dłonią jak penisem wchodził we mnie.

Wypięłam się mocniej do przodu, rozsunęłam i ugięłam nogi by mu pomóc. Czułam duże

podniecenie i zapominałam, że to prawie dzieci. Chłopiec przerwał masaż mojej pupy i ręką wyjął

penisa ze spodenek kąpielowych, który stanął mu jak dzida. Był dość długi jak na takiego dzieciaka.

Drugi z chłopców ośmielony poczynaniami kolegi przytulił się do mnie i chwycił w usta moje sutki,

ssąc je zapamiętale. Tego było mi za dużo, już miałam prawie orgazm, aż uklękłam z wrażenia, oni

ze mną jednocześnie. Niewiarygodne, ale dwóch małolatów doprowadziło mnie do kilu orgazmów

w ciągu pięciu minut. Nie wytrzymywałam i w końcu przełamałam się, chwyciłam penisa chłopca i

wsadziłam go sobie do buzi, czułam jego słony smak morza i moczu. Ssałam mu go zapamiętale a

on w zamian cały czas wytrwale wpychał już chyba całą dłoń do środka mojego gniazdka rozkoszy.

– Ale dobrze, co Jurek?

– Aha, to fajne.

– Chłopcy, kończmy już.

Jurek wytrysnął mi do buzi, połknęłam jego obfitą spermę.

– Chodź teraz ty! – Jurek przerwał swoje energiczne ruchy dłoni w mojej pochwie i zamienił się

miejscami z Piotrkiem. Teraz ten z kolei idąc w ślady poprzednika wepchnął mi palce do cipki i

mocno ją rozwarł. Pchał mi paluchy, jak by to był tłok w cylindrze mojej pisi. Ponownie miałam

orgazm jeden po drugim, cipa płynęła strugami moich soków miłości. Cały czas klęcząc miałam

przed sobą Piotra.

– Wyjmij go szybko i daj mi go, wyszeptałam z podnieceniem.

Zrobił to ochoczo i dał mi go, wsunęłam go do ust i ssałam aż do wytrysku. Jego sperma zalała

mi cale usta. Teraz chłopcy przestali mnie już pieścić, ale ja miałam wszystkiego za mało. Cały czas

oczekiwałaml, że może któryś zechce włożyć swojego kutaska. Nie wiem, co bym dała, żeby to

sami zrobili, ale oni już mieli dość, ich przyrządy opadły.

– Ok chłopcy, fajnie było, ale się skończyło. Obiecałam i dotrzymałam słowa, więc wy też

dotrzymajcie słowa i zapomnijcie o wszystkim.

– Dobra.

– Dobra.

Odpowiedzieli prawie równocześnie. Uśmiechając się i poprawiając mokre penisy w spodenkach

odeszli w głąb lasu, nawet nie mówiąc do widzenia, dziękuję czy cześć.

Teraz ja wytarłam buzię liśćmi drzew, poprawiłam strój kąpielowy i ostrożnie wyszłam z lasu.

Dziewczynki dalej pluskały się w wodzie, wiec pobiegłam troszkę obok nich i wskoczyłam do

wody. Jak się pewnie domyślacie podmyć swoją zmordowaną cipę. Woda była zimna a ja rozgrzana

do granic możliwości. Szybko uporałam się z myciem a nawet sprytnie zdjęłam majteczki, że nikt

nie widział i wypłukałam je solidnie. Czułam jak fale muskały moją rozpaloną muszelkę, sprawiło

mi to dużą przyjemność. W końcu wyszłam z wody i położyłam się na kocu, dzieci pozostały na

brzegu, zbierając muszle i okruchy bursztynu. Leżałam z błogim uczuciem spełnienia, ale i ze

strachu tego, co zrobiłam. Upał był nie do zniesienia, dziwnie się czułam, wciąż myślałam, że ja

zamężna kobieta i dwóch nastolatków w lesie to jakieś szaleństwo. Kochałam swojego Piotra i

nawet nie przypuszczałam, bym mogła sobie na takie rzeczy pozwolić, no cóż stało się i nie ma, co

żałować. Zawsze wyznawałam maksymę, że nie należy rozpamiętywać i żałować tego, co się

zrobiło. Usprawiedliwiłam się, że przecież nic się nie stało, to było takie małe zdarzenie, które

podobało mi się, ale nie ma co się martwić, jakoś to będzie i nikt się nie dowie.

Zasnęłam w końcu i spałam do momentu, kiedy dziewczynki głodne obudziły mnie ciągnąc do

pokoju na posiłek. Nie wzięłam im nic na palżę, bo planowałyśmy tylko pobyć 2 godzinki a

upłynęło cztery, więc przebrałyśmy się sprawnie tym razem bez podglądaczy i zebrawszy swoje

rzeczy żwawo doszłyśmy do domku naszych gospodarzy. Po posiłku i krótkim leniuchowaniu

wybrałyśmy się na spacer wzdłuż plaży. Szłyśmy prawie godzinę no i doszłyśmy do plaży

naturystów w Chałupach. Widocznie coś mnie tam ciągnęło po rannej przygodzie, bo bezmyślnie

wtargnęliśmy na ich ulubione miejsca.

– Mamo tu są nagusy – syknęła Ewa, ujrzawszy pierwszą osobę, która była kobietą w moim

wieku. Stała naga przodem do nas i z uśmiechem politowania na nas tekstylnych obserwowała

naszą wędrówkę.

– Hej tekstylne, co tu robicie? – zagadnęła do nas.

– Spacerujemy – odrzekałam uprzejmie. – Wyszłyśmy na spacer i dotarłyśmy tu.

– Więc witajcie, czy jesteście naturystami?

– Nie, nie, nie odrzekłyśmy trzy jednocześnie.

– Widzę, ale myślałam, że świadomie tu doszłyście, mam nadzieję, że zostaniecie tu dłużej i się

wam spodoba.

– Dziękujemy, ale chyba nie szybko – odpowiedziała zawstydzona Ania.

Zauważyłam, że spoglądała na kobietę tak jakoś dziwnie, patrzyła na jej owłosione mocno

podbrzusze i obfite piersi, które pewnie wykarmiły kilkoro dzieci. Ewa też czuła się skrępowana,

cóż ja też czułam jakieś takie uczucie, które ciężko określić. A upał zwalał nas z nóg.

– Wiecie co, ja was rozumię, naturystą jestem od roku i pamiętam swoje pierwsze minuty i dni

nagości, ale mówię wam to jest fajne czuć się na luzie, spróbujcie. Wokół nas nie ma nikogo.

Jestem tu sama, dopiero tam daleko, jak widzicie, jest grajdołek a tam jest małżeństwo z małymi

dziećmi, więc śmiało.

– Mamo – szepnęła Ewa.

– Co mamo, jesteście świadome i wiecie, co możecie robić, ja oddaje się waszej woli.

– Fajnie – krzyknęła Ania. – Ja się rozbieram.

– Ja też – ze śmiechem odpowiedziała Ewa.

– Dobrze, wiec zapraszam do siebie, mam na imię Iwona i przyjechałam tu ze stolicy.

– My też.

– To fajnie, zapraszam do grajdołka.

Idąc przedstawiłam córki i siebie i zamieniliśmy parę zdań. Rozebranie się do naga nie sprawiło

nam żadnej trudności. My we trzy nie raz widziałyśmy się nago tzn. one mnie, bo ja przecież je

urodziłam i wychowałam.

Siedziałyśmy na kocu Iwony, dziewczynki zerkały na jej cipkę a ona na moją i moje piersi –

pewnie próbowała się porównać, moje były mniejsze i nie takie obwisłe, ale dziewczynki nie

powiem miały śliczny jędrny duży biust po mamie. Ale cipkę goliłam od momentu, gdy urosły mi

włoski i dziewczynki też tego nauczyłam, pewnie dlatego kobieta patrzyła na nie z

zainteresowaniem. Miałyśmy takie same cipki we trzy tylko różnej wielkości, za to Iwona, jak się

domyślacie, miała duże mięsiste wargi i to bardzo obrośnięte. Iwona nie wytrzymała i spytała:

– Od dawna się depilujesz?

– Od dziecka i dziewczynki też, lepiej zachować higienę i, nie słuchajcie dziewczynki, inne jest

odczucie seksualne pozbawionej naturalnej osłony pochwy i inne doznania w czasie stosunku.

– Może i masz rację, ale ja próbowałam kilka razy i jakoś nie mogłam się przyzwyczaić.

– Mamo idziemy popływać – zapowiedziała Ewa.

– Dobrze tylko nie zapomnijcie, że jesteście nagie.

– Mamo, ale ty jesteś – z uśmiechem odpowiedziała Ania.

Zostałyśmy same rozmawiając na dziesiątki tematów, skończyło się na tym, że zaprosiłyśmy się

wzajemnie do odwiedzin w swoich domkach.

Iwona była bardzo miła, miała dzieci w wieku mojego syna i dwie córki, była rozwódką od kilku

lat z powodu nadużywania alkoholu przez męża. Z rozmowy wynikało, że, no właśnie czułam to po

jej wzroku, lubi kobiety. Co to za urlop najpierw chłopcy teraz ta kobieta, jak na filmie czy w

powieści erotycznej. Gadałyśmy z godzinę, ale coraz bardziej czułam, że pożera mnie wzrokiem,

siedząc obok dotykała mnie kolanami i ramionami niby to przypadkiem, wiecie nawet mnie to

bawiło, ale byłam ostrożna, może za ostrożna, bo Iwona w końcu szepnęła:

– Nie bój się, nie ugryzę cię, podobasz mi się, ale nie chcę wprawiać cię w zakłopotanie.

– Coś ty, nic się nie stało, to tak jakoś wyszło. Nie wiem jak się zachować, zaskoczyłaś mnie.

– Ok. Wiesz, miałam męża, potem rozwód i zostałam sama z dziećmi, wiesz sama bez

mężczyzny, szukałam kogoś i nic nie znalazłam, aż nagle odkryłam naturyzm, zaczęłam spotykać

innych, posmakował mi seks i raz na wspólnej zabawie erotycznej w kilka par dotknęła mnie

kobieta a ja z ciekawości ją. Byłam zaszokowana, ale ona była tak delikatna i ze swoim partnerem

sprawili, że odkryłam coś nowego, to nie zboczenie, nie obawiaj się, to tylko coś innego niż

myślisz. Dalej jestem heteroseksualna, ale lubię seks z kobietą. Jest inny.

– Rozumię cię i podziwiam za szczerość, ale wiesz jesteś chyba biseksualna.

– Może i tak. Sama nie wiem.

Rozmawiałyśmy jeszcze z piętnaście minut aż do momentu, gdy zachciało mi się siusiu a Iwona

zaproponowała, że pójdzie ze mną, bo jej się też zachciało. Poszłyśmy do lasu i kucnęłyśmy

naprzeciw siebie tak, że stykałyśmy się kolanami. To Iwona tak usiadła, myślę, że celowo. Ta

pozycja pozwoliła jej wyeksponować całą swoją cipę, która rozłożyła się, ukazując mi swoje

różowe wnętrzności. Mocz tryskał z jej cipki mocnym strumieniem. Pierwszy raz miałam okazję

zobaczyć taki widok z bliska. Robiłam to samo z moją cipką. Też się rozłożyła i z ujścia mojej

cewki moczowej wtrysnął jeszcze większy strumień, aż dosięgnął jej rozłożonych ud, wyciągnęłam

rękę by zetrzeć mocz, ale Iwona z uśmiechem rzekła.

– Nic się nie stało, dotknij mojej łechtaczki, jeśli chcesz.

– Nie, ja tylko chciałam cię wytrzeć.

– Wiem, to nic. Dotknij, widzę, że masz chęć.

Wiecie, że jak się podniecę to jestem nieobliczalna. Wyciągnęłam ostrożnie rękę i włożyłam ją

między jej rozchylone wargi sromowe, były mokre od jej moczu, dziwne uczucie, cipka była ciepła

i wilgotna, dotknęłam łechtaczki, Iwona drgnęła i spojrzała mi w oczy mówiąc:

– Chodź, schowamy się w lesie.

– Nie coś ty, po co?

– Chodź głuptasku a nie pożałujesz.

– Nie, wiesz, córki mogą mnie szukać.

– Przecież widziałaś, że się kąpią, chodź nie bój się.

– Ok, ale tylko na minutkę.

Wstałyśmy i zaszyłyśmy się w lesie. Iwona posadziła mnie na pieńku i uklękła naprzeciwko

mnie.

– Co robisz? – spytałam zaskoczona.

– Nic się nie obawiaj, rozsuń nogi.

Zrobiłam to, ale cały czas byłam gotowa zacisnąć je z powrotem. Iwona położyła ręce na moich

udach, oparła się silnie i zbliżyła usta do mojej rozwartej cipki, poczułam jej ciepły język, który

delikatnie penetrował moje płatki i łechtaczkę. To było uczucie, którego się nie zapomina.

Zapomniałam o świecie, zacisnęłam oczy i oddałam się radości seksu z inną kobietą. Iwona

wiedziała chyba co lubię, robiła to wspaniale. Mój Piotr robił to o niebo brutalniej, jej muśnięcia

języka i leciutkie uściski jej warg i zębów na mojej cipie sprawił, że miałam orgazm, jakiego nie

pamiętam, sapałam, szlochałam i wiłam się, siedząc na pieńku. Iwona wsysała się coraz mocniej w

moje rozłożone szeroko nogi.

– Tak, jeszcze, proszę, błagam.

– Jeszcze, jeszcze, ale bosko, proszę jeszcze.

Iwona w milczeniu spowodowała u mnie następny orgazm.

– Zamienimy się, co?

– Ok.

Szybko zmieniłyśmy pozycję i ja, ta skromna mama dwójki dzieci i żona swojego kochanego

męża, wcisnęłam język w jej wielką różową cipę. Czułam podniecenie i robiłam to jak umiałam

najlepiej. Iwona teraz sapała i wydawała głośne pełne erotyzmu dźwięki.

– Tak. Tak. Oooooooo. Jeszcze.

– Teraz ja też miałam orgazm, bo nie wytrzymałam z podniecenia i pieściłam jedną ręką swoją

łechtaczkę. To było cudowne. Czułam smak jej cipki, jej lepki śluz o smaku arbuza. Nie wiem,

czemu Iwona raz po raz krzyczała:

– Już, już, już mam! Mocniej! – aż w końcu zmęczona dotknęła mojej głowy mówiąc:

– Byłaś boska. Dawno nie miałam takiego orgazmu.

– Ja podobnie Iwono, ale chodźmy, bo dziewczynki będą się niepokoić – nie było nas już z pół

godziny. Ale one nic nie zauważyły, bo miały towarzystwo.

Wyobraźcie sobie, że kąpały się z nagim mężczyzną z grajdołka obok. A kąpiel polegała, jak

zauważyłam, na dotykaniu się w różne intymne części ciała pod wodą w momencie, kiedy uderzała

ich fala. Ich roześmiane buzie uspokoiły mnie nieco, zabawa była przednia bo wszyscy troje stali

zanurzeni po biodra w wodzie, a nadchodzące fale uderzały ich mocno, przewracając i oblewając

ich pianą morską. Mężczyzna był nagi tak jak dziewczynki i w momencie, kiedy skakali jego penis

wynurzał się z wody i śmiesznie pływał. Ten widok chyba fascynował moje córki, bo zapomniały o

mnie. Mężczyzna dość umiejętnie manewrował tak, że co chwila chwytał to jedną to drugą za rękę,

nogę, a niekiedy za pierś czy pośladek. Weszłam do nich i zaczęłam wspólną zabawę, mężczyzna

odszedł na chwilę w bok zobaczywszy mnie, ale dziewczynki podążyły jego śladem i dalej trwała

zabawa. Ja też dołączyłam ponownie do rozbawionego towarzystwa. Teraz ja, co chwila również

czułam na sobie męskie dłonie, poczekaj ty mnie to a ja ciebie, pomyślałam i odczekawszy

odpowiedni moment chwyciłam go za penisa, był w częściowym wzwodzie, ale dość miękki.

Mężczyzna tylko na chwilę stracił rezon, ale nic sobie nie robiąc z mojego postępku, dalej nas

dotykał. Widziałam jego podniecenie. Byliśmy już zmęczeni, więc weszliśmy głębiej do wody, poza

strefę uderzających fal, pływaliśmy i staliśmy w głębokiej wodzie czekając na falę, która nas

unosiła i przesuwała w kierunku brzegu. Byliśmy blisko siebie. Mężczyzna sięgnął pod wodą do

moich pośladków, czułam jego palce jak wślizgują się miedzy pośladki i wędrują do mojej cipki od

tyłu, podejrzewam, że robił to samo dziewczynkom, bo ich miny zmieniały się jak w kalejdoskopie.

Zanurkowałam i ujrzałam jak Ania trzyma przez moment jego penisa, a on ma rękę miedzy jej

udami. Po chwili Ewa również trzymała jego penisa, a że była niska, on trzymał ją z pupę, unosząc

ją w wodzie by nie zatonęła. Śmiała się i krzyczała rozbawiona całą sytuacją. Podpłynęłam bliżej

chwyciłam go z tyłu za barki, Ewa była z przodu ja z tyłu, nie wytrzymałam z ciekawości i

sięgnęłam mu do penisa był teraz w pełnym wzwodzie. Trzymałam mocno, próbując ochronić od

niego moją córeczkę. Mężczyzna obrócił się do mnie z uśmiechem i chyba zrozumiał moje

poczynania. Teraz Ewa siedziała mu na plecach a ja z przodu objęłam go swoimi nogami. Przez

moment poczułam jego penisa w mojej szparce, ale mnie zabolało i zapiekło, więc się wycofałam.

Był tym faktem niepocieszony, dziewczynki chyba coś podejrzewały, bo wpłynęły pomiędzy nas i

rozdzieliły.

– Ok dziewczyny. Dość na dziś.

– Nie mamo, jeszcze trochę – krzyczała rozpromieniona Ewa.

– Dość!

Wyszliśmy na brzeg.

– Jestem Tomek i dzięki za wspólną zabawę – powiedział zdyszany, ale i zakłopotany tym, co

robił przed chwilą z nami w wodzie. Ania i Ewa miały chyba teraz pierwszy raz okazję zobaczyć

dość dużego fiuta Tomka, który był obrzezany i miał dziwny zagięty do góry kształt. Idąc bujał nim

na wszystkie strony, widząc nasz wzrok skierowany na jego genitalia.

Powiedział:

– Jestem tylko mężczyzną i nic na to nie poradzę, wybaczcie mi – i rozłożył ręce szeroko.

– Ok. To nic – sapnęła Ania – jest ok. Naprawdę nic się nie stało.

– Słuchajcie, chodźcie do nas, przedstawię was mojej rodzince.

– Nie dziękujemy – odrzekłam. – Idziemy do siebie już późno.

– Mamo, pan Tomek obiecał mi pożyczyć sennik, mogę iść?

– Ok, ale zaraz wracaj.

Ewa też chciała iść, ale Ania coś jej szepnęła do ucha i ta niepocieszona została. Poszli do

grajdołka. Widziałam ich do momentu jak nie schowali się za płotkiem, potem nie patrzyłam. Tam

jest jego żona i dzieci, więc czego mogę się obawiać, a zresztą mam świadome córki i wiem, że

mogę im zaufać, pomimo, że nie są już dziewicami. Obie już w wieku dwunastu lat miały stosunki

ze swoimi chłopcami w ich wieku. Same mi zresztą się wygadały.

Weszłyśmy do lasu na siku. Ewa i ja rozdzieliłyśmy się. Po oddaniu moczu nie mogłam odnaleźć

córki, podejrzewałam coś i poszłam lasem w kierunku grajdołka Tomka. Nie myliłam się. Ewa stała

na drzewie i patrzyła na coś w stronę morza. Pewnie podgląda Tomka i Anię. Stała i nie odrywała

wzroku, więc podeszłam do niej cichutko i musnęłam jej nogę ręką, mało nie spadła.

– Mamo, co robisz?

– A ty, co robisz ładnie to tak?

– Zobacz sama, ale ta Ania jest, no zobacz.

Weszłam szybko na drugą gałąź i nie uwierzycie – moja rodzona córeczka klęczała i wypiętym

tyłkiem przyjmowała w siebie obrzezanego penisa Tomka. W grajdołku były dwie malutkie

dziewczynki, które bawiły się nie zwracając uwagi na tatę i moją Anię. On pchał moją Anię szybko

i rytmicznie, z daleka nie widziałam jej twarzy, ale domyśliłam się, że jest w siódmym niebie.

– Chodź, złazimy, to nie ładnie podglądać, no chodź! – Odeszłyśmy kilka metrów i ja nie

wytrzymałam.

– Skąd go znacie? To wy go zaczepiłyście?

– Nie to on z żoną do nas przyszli, ale potem Iza, wiesz, jego żona poszła po coś do siebie, a

potem ty przyszłaś.

– W wodzie było fajnie, nie?

– Fajnie, fajnie a ty nie uważasz, że to dorosły facet, co ma rodzinę?

– Oj wiem, ale ty jesteś, to tylko zabawa.

– Zabawa w seks, oj uważaj Ewa, bo się pogniewamy.

– Dobrze, dobrze. Wiem co robię i nie wytykam ci tego, co ty robiłaś z Iwoną. Widziałam cię z

Anką.

Zaniemówiłam.

– Dobra to był błąd, ale ja jestem dorosła a wy?

– Ja skończyłam piętnaście lat a Ania siedemnaście, więc?

– Spokojnie – nie dałam jej dokończyć. – Bawiliśmy się przednie, i zapomnijmy o wszystkim

zgoda?

– Może tu jeszcze przyjdziemy?

– Może zobaczymy.

Poszłyśmy do Iwony, która spała opalając plecy.

– Iwono, już idziemy.

– Już? – Odwróciła się zaspana i w tym samym momencie nadeszła Ania. – A będziecie tu jutro?

– Postaramy się, co dziewczynki?

– Tak – usłyszałam ich zgodny okrzyk.

Ubrałyśmy się i pożegnawszy z Iwoną, wróciłyśmy do swojej siedziby.

Wieczorem podniecona całodziennymi wydarzeniami zasnęłam szybko, tylko na ranem

usłyszałam Anię, która się coś masowała pod kołdrą, pewnie jej coś bolało albo przypomniała jej się

zabawa z Tomkiem. Tomek był owszem, owszem dość przystojny i sympatyczny, no i atrybuty jego

męskości były niezgorsze, cipka jeszcze mnie piekła po jego penisie, ale chyba to raczej wina słonej

wody niż jego wielkość a może to i to, nie wiem. Rozbudzona przez Anię spytałam szeptem:

– Co się dzieje, Aniu?

– Mamo piecze mnie pochwa.

Wstałam podeszłam do niej cichutko, żeby nie obudzić Ewy.

– Pokaż.

– Ale jak zapalić światło – szepnęła Ania.

– No nie, chodź do łazienki.

Wyszliśmy na paluszkach. W łazience na szczęście nikogo nie było.

– Usiądź na sedesie, podnieś kolana jak u ginekologa – szepnęłam.

Ania zsunęła koszulę i usiadła tak jak prosiłam. Rozłożyłam jej cipkę i zajrzałam do środka. Była

wilgotna od śluzu i bardzo przekrwiona i opuchnięta.

– Wiesz to pewnie ta zabawa w morzu, pewnie masz jakieś podrażnienie od morskiej wody.

– Mamo wiesz, powiem ci coś, to Tomek.

– Co Tomek?

– Włożył mi w wodzie kilka razy a potem miałam stosunek z nim jak poszłam do niego.

– Wiesz to możliwe, mnie też raz chciał włożyć, ale nie dałam, bo mnie zapiekło.

– Tobie, mamo?

– Mnie, a co? Ja jestem już do niczego?

– No nie, wybacz mamusiu, piecze.

Włożyłam jej palec do środka, cipka była gorąca i czułam ziarenka piasku.

– Aniu masz całą cipkę w piachu, chodź pod prysznic, wypłuczemy.

Weszła pokornie zdejmując koszulę z siebie, pomogłam jej się podmyć a potem w pokoju

posmarowałam jej cipkę swoją maścią. Męczyła się potem z godzinkę aż w końcu zasnęła. Ja też,

majaczył mi się Tomek, Iwona, Piotrek i Jurek. Co ja robiłam, rozmyślałam jak do tego doszło, co

może z tego wyniknąć? Co by powiedział Piotr, gdyby się o tym wszystkim dowiedział? Zasnęłam

w końcu.

– Pobudka, pobudka! – To Ania z Ewą mnie obudziły. Była już 9.00. – Śniadanie na stole.

– O dziękuje dziewczynki, widzę, że byłyście w sklepie, jak ja lubię świeże bułeczki.

Zjadłyśmy szybko i znowu wyruszyłyśmy na plażę. W naszym miejscu leżał już koc, więc

ułożyłyśmy się trochę dalej. Po dobrej chwili z lasu wyszli Piotr i Jurek i jak by mnie nie znali

położyli się obok. Upał nie dawał nam spokoju, żar lał się z nieba, pomimo to zerkałam na nich

strapiona czy mnie nie wydadzą, czy nie posuną się za daleko, ale nic nie dali po sobie poznać,

tylko przyglądali się Ani i Ewie. Czułam ich wzrok na swoich piersiach i cipce, zerkali na mnie z

pożądaniem. Co robić? Leżałam i czekałam myśląc, co począć. Ten koc obok nas to ich

prowokacja.

Sprawa rozwiązał się sama, bo po chwili przyszli ich rodzice z dziewczynką, pewnie młodszą

córką.

– O, witam Panią. Mieszkamy w tym samym domku, nieprawdaż? – powiedział ojciec chłopców.

– Dzień dobry. Chyba tak, miło nam państwa poznać. – Tak zaczęła się nasz znajomość, po

godzinie byliśmy już zaprzyjaźnieni. Renata, matka chłopców, opalała się bez stanika. Miała jędrne,

duże piersi, więc i ja odważyłam się zdjąć swój, to spowodowało, że Karol, mąż Renaty, spoglądał

na mnie teraz z podnieceniem. Widziałam to po jego spodenkach, które się nagle wypełniły. Renata

też to zauważyła, bo powiedziała:

– Karolu, podaj mi wodę i poczęstuj może panią cukierkami – mówiąc to mrugnęła do mnie

szalbierczo okiem. Karol zmieszany wykonał polecenie, ale w czasie, gdy się do mnie zbliżył, nie

mógł oderwać oczu od mojego biustu, jego twarz zrobiła się czerwona.

– Dziękuje bardzo – odrzekłam biorąc landrynka, dziewczynki też się poczęstowały. Grały teraz

zawzięcie w statki. Na kąpiel było za zimno, więc większość plażowiczów opalało się namiętnie.

Nasze nagie biusty nie zwracały uwagi sąsiadów, bo dość dużo kobiet opalało się topless. Po

dłuższej chwili chłopcy bardzo sprytnie dołączyli do zabawy moich córek, zerkając, co chwila na

mnie. Karol czytał, Renata drzemała, ich córka dołączyła też do dziewczynek, wszyscy zawzięcie

grali tym razem w karty. Ja się nudziłam, oczekiwałam czegoś więcej od tak pięknego dnia.

Wczorajsze szokujące ekscesy podniecały mnie wciąż. Wymyśliłam sobie, że pójdę do pokoju po

swoją książkę, dziewczynki poprosiły o przyniesienie herbatników, więc poszłam w kostiumie,

zarzucając na siebie tunikę. Jakie było moje zdumienie, gdy w korytarzu spotkałam Karola.

– O, pani już tu?

– Tak, a Pan, co Pan tu robi?

– Musiałem przyjść na chwilę po karty do gry.

– Aha.

Weszłam do pokoju i położyłam się na chwilę, aby odpocząć w chłodzie.

Puk, puk.

– Proszę!

– To ja, czy pani już idzie, możemy iść razem nad morze.

– Ta

Ośrodek wczasowy – Dzień pierwszy ⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne⭐

Reading Time: 12 minutes

⭐pierwszy raz⭐ opowiadanie erotyczne

Jako, że dostałem się na studia kierunek AWF miałem odbyć staż. Nadeszło lato i trafiła się okazja do podjęcia go. Miałem uprawnienia na ratownika wodnego i medycznego oraz znałem się na majsterkowaniu. Te argumenty i atuty pozwoliły mi podjąć pracę w ośrodku wczasowym nad Soliną. Tego dnia miałem zmianę na recepcji i przyjmowałem wczasowiczów. Kilku dało się we znaki, ale ONA wzbudziła niezłe zamieszanie w męskiej i nie tylko populacji. Kobieta na oko 40+ z córką w wieku około piętnastu lat. ONA wysokiego wzrostu z długimi smukłymi nogami, talia „osy”, tyłkiem wąskim jak ziarnko kawy, ale kształtnymi pośladkami, z dekoltu wylewały się ogromne cyce niestety silikony, ale bardzo wyprofilowane wystające poza obrys pleców, ponętne usta i białe zęby. Słowem sztuczna lalka, ale za to jak piękna. Po za tymi sztucznościami dostrzec można było świetnie wyprofilowaną sylwetkę i ani grama tłuszczu płaski brzuch, gdy się poruszała było widać napinające się mięśnia. Ocknąwszy się zakwaterowałem je do domku. Po przyjęciu już wszystkich wczasowiczów zakończyłem dniówkę i udałem się na swoją kwaterę. Pierwsze dni turnusu przebiegały jak zwykle na organizacji i przedstawianiu atrakcji. Pewnego razu zostałem wezwany do awarii w domku numer trzynaście, więc wziąłem skrzynkę narzędziową i udałem się ku niemu. Będąc pod drzwiami usłyszałem głośną muzykę Joe Cocker -Sex Bomb. Pukałem, ale nic zero odzewu wtem uchyliły się drzwi, były tylko domknięte. Myślę sobie, że pewnie goście są na tarasie opalają się przy muzyce. To wszedłem skierowałem się w stronę tarasu mijając łazienkę, do której drzwi były otwarte; ja patrzę i szok!!! Na muszli klozetowej siedziała z rozwartymi szeroko nogami i nakremowanym kroczem TAaa kobieta to była ta ponętna pensjonariuszka, w ręku z maszynką ze skierowaną głową na swoje krocze. Powyżej zarostu widniał jakiś tatuaż w formie napisu. Stanąłem jak wryty i wlepiłem ślipia, kiedy się ocknąłem zdałem sobie sprawę z niezręcznej sytuacji. Wycofałem się w kierunku drzwi, którymi właśnie trzasnął przeciąg. Usłyszawszy to kobieta odezwała się:

– Andżelika to ty? Zamknij proszę drzwi od łazienki.

Nic się nie odzywając zamknąłem drzwi i ruszyłem do wyjścia. W tym czasie weszła do domku młoda osóbka, czyli jej córka i z zaskoczeniem zareagowała na moją osobę:

– O jest Pan, właśnie wracam z recepcji,

– Takkk właśnie wszedłem by usunąć usterkę,

Córka: – Mamo jest pan konserwator,

Matka: – Ścisz muzykę i zaprowadź pana, pokaż mu.

Małolata zaprowadziła mnie do pokoju i wskazała problem. Zająwszy się usuwaniem usterki nie zauważyłem, kiedy to ONA weszła do pokoju. Obecności jej zorientowałem się, gdy do mych uszu doszły przytakujące sobie słowa. Odwróciłem się, a ONA przymierzała sobie bikini stojąc tyłem do mnie przed lustrem. W kącie lustra u dołu dostrzegłem swoje odbicie jak ja je widzę to i ona też. Zawstydzony odwróciłem się i grzebałem w skrzynce narzędziowej bacząc kontem oka na jej wyczyny. Kurwa mać ale widok te pośladki na których widać było prężące się mięśnia, mogła by zgniatać półdupkami orzechy. Zapatrzony niezdarnie upuściłem klucz do skrzynki. Automatycznie spuściłem głowę udając, że nic nikogo nie widzę. Ale jej wcale to nie wzburzyło wbrew moich obawą. Usłyszałem tylko:

– Ups zapomniałam się, iż tu jesteś, przepraszam,

– To ja przepraszam.

Obwinęła się ręcznikiem i skierowała się w moją stronę z wyciągniętą ręką do mnie.

– Jestem „Beti” znaczy Beata miło mi poznać przystojniaka z recepcji.

Kurde to ona też mnie zapamiętała. Na wyciągniętą dłoń, szczególnie od kobiety nie wypadało jej zlekceważyć, wysunąłem swoją; zacięły się nasze dłonie i padło pytanie:

– A ty?

– Co ja,

– Jak masz na imię?

– Przepraszam rozproszony jestem, tyle się dzieje; Roman,

– A co cię tak rozproszyło?

– Hmm. Miałem na myśli nadmiar obowiązków,

– Ale i chyba przyjemności,

– Nie rozumiem,

– A co tu rozumieć, piękny ośrodek, plaża, np. ratownik siedzi sobie i podziwia widoki rozgrzanych ciał,

– No właśnie rozgrzanych, a potem do wody i się topią,

– Uf jak miło słyszeć, że mają tu fachową kadrę. Będzie można popływać pod bacznym okiem, a dobrze pływasz?

– Czy dobrze pojęcie względne nie ma dobrych pływaków szczególnie na jeziorach, stawach. Trzeba być uważnym i znać teren,

– A ty znasz?

– Obczaiłem co nieco, ale licho nie śpi,

– Zgadzam się z tym. Co prawda umiem pływać, ale zawsze korzystam z doświadczenia innych,

– To znaczy z czego konkretnie?

– Wspomniałeś coś o nieroztropnym pływaniu po tym wnoszę, iż jesteś ratownikiem, instruktorem i znasz te jezioro,

– Na to wychodzi, ale co to ma do rzeczy?

– Ano ma,

– Chciałabym popływać, ale nie znam tego akwenu, a ty wydajesz się być osobą adekwatną,

– Do czego?

– By mi asystować w pływaniu,

– Ale to wybiega poza obowiązki ratownika,

– Hej! A czy my tu mówimy o brodzeniu w wyznaczonej strefie nie uwłaczaj mi młody człowieku,

– Przepraszam, ale nie rozumiem,

– Oh ci faceci nigdy nie grzeszą inteligencją,

– Wypraszam sobie,

– Ja pływać umiem tylko nie znam tego bajora i chciałam cię poprosić o asystę oczywiście w czasie wolnym,

– Ale tu, znaczy ciężko o czas wolny bym go miał. Jedynie noc i czasami na zachód słońca,

– O jak romantycznie, to ja rezerwuje ten zachód słońca,

– Przepraszam miło było poznać i porozmawiać, ale obowiązki wzywają,

– Nie to ja przepraszam za śmiałość, ale ja bardzo lubię pływać, a basen to nie jezioro,

– Dobrze proszę Pani rozważę to,

– Czekam z niecierpliwością.

Zabrałem graty i w drodze do kantorku nie mogłem pozbierać myśli; o tym co usłyszałem, widziałem. Dopiero wieczorem przed snem po pracy rozważałem wydarzenia dnia. Jako, że turnus dopiero się rozpoczął działo się wiele, ale jedno wydarzenie analizowałem szczególnie ONA. Poprzedzony instynktem i jako facet, któremu nie uszło uwadze kobiecość i propozycja obcowania podczas pływania. Do tego hormony nastolatka wzbudzone kobiecością utwierdziły mnie na TAK. Chwyciłem słuchawkę i połączyłem się z domkiem nr trzynaście:

– Dobry wieczór pani,

– Przepraszam kto mówi?

– Roman,

– Jaki Roman,

– No ten pływak,

– Aaa przepraszam, przez telefon nie poznałam. Jak miło, że dzwonisz,

– Dzwonie odnośnie tego pływania mam okienko, ale tylko wieczorami i to nie zawsze,

– Spoko dostosuję się i chyba lepiej, bo takie upały za dnia, że orzeźwiająca kąpiel na zachód słońca wskazana,

– To jutro o dwudziestej na plaży,

– Ok, będę zwarta i gotowa.

Nadszedł wieczór dochodziła umówiona godzina spóźniony udałem się więc na plażę. Doszedłszy dostrzegłem kobietę tam stojącą przepasaną materiałem na wysokości biustu i bioder. Materiał ten był na tyle zwiewny, iż po bliższym skupieniu wzroku uwydatniał ciało nim przyodziane w skąpe bikini ze sznureczkami zawiązanymi w kokardę; te co je przymierzała. Se pomyślałem co ona opalać się przyszła, czy pływać? Ale gdy tak się gapiłem moje rozważania odbiegły od racjonalizmu, z którego wyrwało mnie:

– No nareszcie jesteś przewodniku, już myślałam, że mnie… nieważne,

– Trochę to potrwało rozumie Pai,

– Już ci mówiłam Beti jestem, a panie to masz na kursie,

– Ok Beti, to popływamy, a jak P… Beti pływasz?

– Spoko jestem długodystansowcem i mam kilka styli opanowanych; ale na basenie,

– Więc spoko, ale strój to bardziej do opalania pasuje, niż do wyczynowego pływania,

– A co nie podoba się, ponoć im mniej tym lepiej się pływa,

– Może…, ale w tym to chyba opala. Dosyć tych prezentacji lepiej popływajmy.

Zrzuciłem z siebie bluzę i ręcznik, ona odwinęła z siebie materiał ukazując super ciało przyodziane w skąpe bikini. Przyjrzawszy się jemu, co nie umknęło jej uwadze, speszony spotkającymi się naszymi ślipiami w siebie krzyknąłem: – Kto pierwszy! Ruszyliśmy w kierunku wody i płynęliśmy kto szybciej ale po chwili opadła w nas rywalizacja i po prezentacji umiejętności płynęliśmy obok siebie. Przepłynęliśmy spory dystans i w drodze powrotnej trzymaliśmy się już brzegu, bo opadające siły i mój instynkt ratownika tak nakazywał. Płynąc wzdłuż brzegu dostrzegłem zatoczkę, byłem trochę zmęczony i chciałem odpocząć skierowałem się ku owej zatoczce znanej jako „błękitna laguna” nazywana tak przez pary szukających intymności. Zauważyłem, iż towarzyszka zaczęła się podtapiać podpłynąłem więc do niej ta objęła mnie za szyję ramionami zatapiając mnie. Chwile się szamotaliśmy aż opanowałem sytuację obejmując ją pod pachami holowałem w stronę zatoczki. Poczuwszy grunt pod nogami puściłem ją i opadnięty z sił siadłem w wodzie zanurzony po pachy. Ona brodząc w płyciźnie zbliżała się kumie, gdy była już przede mną nagle wstała z wody. Stanęła przede mną kompletnie naga widocznie podczas szamotaniny porozrywałem jej te sznurki od kostiumu. Przed moją twarzą eksponował się jej gładko-lśniący wzgórek łonowy przyozdobiony tatuażem w formie napisu „ciesz się widokiem” oraz kilkoma drobniusimi diamencikami z łechtaczki wystawał kolczyk. Na ten widok opadła mi szczenna i z zachwytem oraz zdziwieniem wydobyłem przeciągliwe -łołłłł na co usłyszałem odpowiedź:

– Nacieszyłeś już oko, może byś był na tyle uczynny by okryć nagą niewiastę zamiast się w nią gapić jak mucha w gekon,

– Ale w co?

– Spodenki,

– Ale ja nie mam majtek,

– No to bynajmniej będzie sprawiedliwie,

– Że co?

– Wstawaj nie gadaj.

Wstałem nasze spojrzenia skrzyżowały się, a na jej twarzy pojawił się uśmiech. Puściła do mnie oko i zaczęła się zniżać ciągle nie spuszczając wzroku ze mnie. To i ja podążałem za jej spojrzeniem. Nagle poczułem gwałtowne szarpnięcie w okolicy bioder, to była napięta guma od szortów, których nieoczekiwanie w błyskawicznym tempie zostałem pozbawiony. Stałem tak jak wryty patrząc ciągle w jej wielkie oczy, kiedy to one skierowały się na moje krocze i po raz drugi padło owe -łołłł. Po tym się ocknąłem i zerknąłem w kierunku owego zachwytu. Patrzę a tu mój kutas wisi lekko pobudzony widokiem „nimfy wodnej”. I ona wlepiona wzrokiem w niego skomentowała:

– No to teraz mamy rewanż, a swoją drogą to niezły… widok,

– Bardzo proszę, ale może wyjdziemy z wody i schronimy się w zaroślach zanim nas ktoś dostrzeże,

– Hmm jak tu przytulnie na tym łonie natury. Do tego nadzy zupełnie jak nasi biblijni przodkowie, nie sądzisz?

– No może, ale oni mieli chociaż figowe listki,

– Taki duży chłopiec i się krępuje nagiej kobiety myślałby kto,

– Bardziej się krępuje myśli, iż… dobrze, że są tu gęste zarośla to tak nas nie widać,

– To świetnie można się poczuć swobodniej i oznajmić nasze spojrzenia z nagością,

– Nooo, widok nagiego tak cudnego ciała i do tego na łonie natury -najskrytsze marzenie; rzeczywiście jak w raju,

– Apropo’s raju to oni tam nagrzeszyli nieprawdaż?

I znowu ten szelmowski uśmieszek i oko. Zaczęła zalotnie się przeciągać i obracać prezentując wszelkie atuty kobiecości wyzwalając w głowie grzeszne myśli. Nic dziwnego, że „Adam nagrzeszył”. Wtem skierowała się w stronę pochylonego pnia. Idąc bujała biodrami na boki uwydatniając ponętne przedzielone rowkiem pośladki, u których w dolnej części w miejscu połączenia z udami powstawała pozioma linia rozdzielająca owe części. Na ten widok poczułem dopływ krwi w prąciu. Okazywanie fascynacji nagością dla kobiet jest łatwiejsze do ukrycia, lecz faceta zdradza go w nijaki sposób skrywany wzwód. I nie trudno odczytać jego myśli, ku aprobacie mojej towarzyszki, której nie uszło to uwadze. Rozciągła swoje ciało wzdłuż pnia, podpierając się jedną nogą zgiętą w kolanie i wyciągając ręce wzdłuż pnia. Wygięta w łuk cycki wypięte ku górze jako że silikony to nie uciekały zwisająco na boki. Jedna noga zwisająca, a ta podparta zaczęła się rozchylać ukazując muszlę (cipkę) z perłą. O mój B… stara kobieta czterdzieści plus w wieku mojej matki, a ja małolat i jaram się na milfa. I mi się przypomniały opowieści ze studiów o zakładach, który zaliczy najstarszą ten zdobywa miano ruchacza. Słuchałem tych przechwałek, ale nie mogłem pojąc jak można na starą babę polecieć jak w koło tyle młodych naiwnych nastolatek. Ale jednak mój fiut właśnie mnie to uzmysłowił dla niego ważna była „szpara”. Bez znaczenia dla niego jest nastoletnia jaskrawa śliweczka od dojrzałej nabrzmiałej ociekającej sokami mango; obie podobne wyzwalające pożądanie. Utwierdził mnie w tym mój kutas, który sterczał a jego łeb sięgał do pępka. Skóra na torbie zmarszczyła się i skurczyła wciskając kasztany (jądra) w podstawę nasady. Mózg tylko podtrzymywał funkcje życiowe, a chuj (penis) przejął teraz „myślenie”. Nie wiem, kiedy a już klęczałem u jej stóp podziwiając te kształty, łuki uwydatnienia i wklęsłości oraz „skarbiec”, który skrywał uf perłę; jakby tu ją…. Zacząłem niczym Alibaba wymyślać hasło. Lecz mój wyłączony mózg nie był w stanie temu zadaniu podołać, zatem pozostał tylko podstęp, ale jaki?! No nic nie przychodzi na myśl tylko poza tymi pierwotnymi, to trzeba zdać się na instynkt. Jako, że klęczałem u stóp niepewnie zacząłem lizać duży palec, na co zareagowała drgnięciem, po czym zadarła palucha ku górze. No to kontakt inicjujący mamy zaliczony niczym zerwanie zawleczki granatu, a odbezpieczony wybucha. Po tej aprobacie sunąłem jęzorem po łydce na udo w połowie zawahałem się, ale wodzony intuicją skierowałem się do wewnętrznej strony i znieruchomiałem. Gdy poczułem piętę na plecach, która wodziła po nich i docisk wyraźnie nakierowujący bym kontynuował. Po tej wskazówce rotacyjnymi ruchami języka po wewnętrznym udzie skradałem się. Nagle poczułem woń delektując się nią wstrzymałem pracę jęzora, na co ona zareagowała zarzucając mi nogę na ramię. Obejmujący głowę docisk i zakleszczenie głowy między udami. Trwało to kilka chwil nagle puściła i rozwarły się uda. W nozdrza uderzyła mnie silna woń wyciekającej zeń gorącej lawy rozlewając się po udzie docierając do mojej brody. Tego mi trzeba było jęzor mi za świdrował i ruszał jak kombajn do fedrowania. Trafiłem na szczelinkę trudno było mi się wwiercić, więc złożyłem język w dziubek i zapunktowałem w otworek. Po czym pchałem jęzora najgłębiej by rozwiercić ten otworek. Wepchałem na całą jego długość poczułem, że mi jęzor naciąga boleśnie mięśnia, zatem osiągnąłem swą maksymalną długość. Szparka się otworzyła obficie rozlewając mi po brodzie śluz. Zacząłem obrabiać wargi; jakbym gryzł wędzoną słoninkę. Pomogłem sobie paluszkiem wprowadzając go do środeczka, by mi się „sezam” nie zamkną. Grzebałem nim, aż namacałem „coś” wielkości grogu z zaciekawieniem zacząłem uciskać go i zataczać palcem wokół. Jęzor teraz zapragnął perełki dorwał się do niej oplatając ustami i zasysając go. Tak by jęzor mógł obrobić ją niczym rzeźbiarskie dłuto. Tak się rozszalałem, że zacząłem gryźć dzyndzla chciałem tę perłę „skraść”. Pomocny okazał się kolczyk w łechtaczce, za który naciągałem dzyndzla. W zamian nie otrzymałem aprobaty, bo mnie tak mocno ścisła udami, że zabrakło mi tchu. Odwzajemniłem się wpychając kolejne paluchy przy trzecim zwolniła uścisk. Złapała mnie za włosy i odepchnęła głowę nadal wpijała palce boleśnie w me kudły przytrzymując głowę naprzeciw „jaskini”. Stęknęła, jęknęła, szarpnęła biodrami i poczułem na twarzy ciepłą strugę cieczy złocistego koloru; tzw. „złoty deszczyk”. I rozległ się jęk oszołomiony nie mogąc nadążyć nad tak zaskakującymi momentami odbierałem go, jako ćwierkot morskiej syreny. Usiadłem z wrażenia i nie mogąc pojąc wydarzeń odleciałem nie uszło to uwadze mojej nimfie, która już głosem ziemskiej istoty rzekła:

– No synek mistrzem patelni to ty nie jesteś dobrałeś się do mojego małża jak pirania. Choć otul swą nimfę by zadośćuczynić jej niegodnego potraktowania i zasłużyć na jej ułaskawienie.

Położyłem się na niej objęła mnie ramionami i docisnęła do piersi. Zatopiłem głowę między jej półkule. Wyczuwać się dało pragnienie pieszczot, bliskości, złączenia ciał, otarć itp. zacząłem ślinić suta potem lizać cyce naciągać i przygryzać brodawki wgniatać je językiem. Złapała mnie za głowę i podciągała do swojej twarzy. Zaczęła lizać moje usta i wpychać jęzora pomiędzy nie rozchylając je to też wyszedłem swoim naprzeciw. Złapała mnie zębami za język i potrząsnęła głową niczym zwierzę rozrywające swoją zdobycz. Zarzuciła nogi na biodra oraz objęła ramionami; zaciskając niczym rosiczka. Odwzajemniałem się obejmując ją za plecy, by się wtulić. Trwaliśmy tak kilka chwil, aż poczułem dociskający się do jej krocza rosnący wzwód. Tego było za wiele poczułem silne pragnienie dążenia do spełnienia się i odbycia stosunku. Gdy wyczuła na swojej szparce uwierającą ją sztywność ugryzła mnie w język i usłyszałem gardłowe –eee. Zwolniła uścisk i zakręciła bioderkami także fiut ułożył się na jej brzuchu i ponownie zakleszczyła nogami. Puściła język i zaczęła swoim wywijać w mojej jamie gębowej nasze usta się tak przyssały, że nadmiar obfitej śliny wyciekał. Jeszcze nie zaznałem w życiu takiego gorącego, mokrego „ślimaka”. Po zakończonym pocałunku odezwała się:

– Jesteś słodziutki i bardzo twardy czuję na pępku pulsujący żar coś musimy temu zaradzić. Czas na polerowanie berła.

Znowu szelmowski uśmiech i oczko. Zepchnęła mnie z siebie wstała i oparła mnie o pień. Stanęła obok napluła sobie między cycki i przytkała je do kutasa umieszczając go w rowku między dwoma półkulami. Rozpoczęła „hiszpana” mimo sztucznych cycków całkiem miłe było to uczucie ślizgającego się kutasa po aksamitnie miękkiej skórze. Często spluwała śliną, bo gorący kutas i tarcie osuszał rowek. Już całkiem robiło mi się przyjemnie i zaczął podrygiwać kutas, kiedy to poczułem silny uścisk na torbie i ból jąder. Stęknąłem, jęknąłem, na co ona:

– No tryśnij perłowa masą na me cycuchy i namaść je,

– Nie tak szybko! Wolałbym gdzie indziej kończyć,

– Bezczelny! Jesteś za bardzo pewny siebie,

– Proszę zrób coś, bo mi chuj eksploduje i rozerwie jaja,

– Ci maleńki bacz uważnie, bo ci jeszcze co umknie. Czas na „polerkę”.

Uwolniła mnie z uścisku jąder i cytatego rowka. Ześlizgnęła się po mnie będąc w rozkroku zaczęła okrakiem wpełzać po moich udach dosiadając mojego krocza. Ocierała się waginą o berło ślizgała się po prąciu oplatając wargami główkę i jajeczka. Żar się lał z jej szpary ułatwiając polerowanie berła. Teraz mogłem w całej okazałości podziwiać te pięknie zbudowane ciało i napinające się mięśnia. Byłem zafascynowany widokiem pięknej dojrzalej kobiety i nie wierzyłem, że będę napalony na milfa. Chwyciłem ją za biodra w nadziei, że ją uniosę i w końcu sobie wsadzę w te mango by poczuć jego soczystość. Chwyciła mnie za ręce i uniosła je kierując na cycki.

– Zajmij się nimi i nie próbuj sztuczek by mi wsadzić! To nie wypada na pierwszej randce. Szkoda by było te cudowne chwile zmarnować szybkim numerkiem,

– Kiedy mnie rozrywa nie mogę już dłużej wytrzymać,

– Spokojnie bądź cierpliwy, a „nimfetka” zrobi ci… dobrze,

– Jakie dobrze, jak dotąd to mnie torturujesz,

– Nie mój drogi dojrzała i znużona kobieta potrzebuje…. Zaufaj mi,

– Ufam, że zaraz się spuszczęęęę, nie wtrzymam zaraz strzelę,

– Co ani mi się waż spuścić się teraz!

Zeskoczyła ze mnie chwyciła za kutasa. Poczułem silny uścisk na trzonie oraz nacisk w kroczu trzech palców; nastąpiło zahamowanie wytrysku. O co jej kaman? Przed chwilą chciała perłowej masy, a teraz mnie powstrzymała. Jaja mi napuchły, a chuj zsiniał już. Przeleciała mi myśl, że sobie sam zwale konia.

– Zasłużyłeś dzieciaku na nagrodę teraz ja ci pokażę jak się liże.

W tym momencie poczułem na żołędziu przywierające do niego ponętne usta. Pochłaniały go pokrywając śliną, która gasiła żar i koiła ból. Nie mogłem się powstrzymać musiałem zerknąć. Dostrzegłem rozwarte usta, które ukazywały biel zębów, które przesuwały się po trzonie; niczym obgryzając kolbę kukurydzy. W końcu zassała go aż poczułem na główce jej migdałki pokręciła głowa jakby chciała sobie pomasować owe migdałki. Wycofała się na koniec i z głośnym cmokiem wypuściła go z ust.

– Czas na kalibracje berła.

Wsadziła sobie palca do ust i sobie go oblizała. Nagle poczułem na odbycie przytkniętego wilgotnego palucha, aż syknąłem. Ona przygryzła mi główkę by mnie nieco skarcić i bym się jej nie wyrwał. Ponownie zassała berło dotarła do migdałów i poczułem uścisk na żołędziu, który przepychał się przez gardło. Język lizał mój pomarszczony worek. Nigdy wcześniej w swym życiu nie zaznałem tego uczucia widziałem to tylko na pornolach. Poczułem teraz palca rozwierającego mięśnia odbytu chciałem się zerwać, ale tylko głębiej wpakowałem sobie palucha w dupę. Ja pierdolę ale jazda ona mnie „pedali” (robi homo). Zauważając moje wzdrygnięcia ugryzła mnie u nasady prącia, więc pozbyłem się myśli o uwolnieniu się. Poczułem jak wierci paluchem w odbycie aż namacała „coś”. Gdy to macała sprawiało mi to nieznane dotąd uczucie. Kutas za każdą stymulacją magicznego miejsca podrygiwał. Tego było za wiele zagotowało mi się w jajach. Nastąpił skurcz i zaczęło się pompowanie spermy. Myślałem, że się orientuje i wycofa się, nic jednak mylnego ona wyczekiwała tego specjalnie sprowokowanego momentu. Pompowałem gorącą lawę prosto w jej przełyk. Wreszcie zaznałem ulgi i opróżniłem wory. Wypluła kutasa a za nim poleciała lepka ślina i resztki spermy, którą rozsmarowała po szyi i cycach oblizała sobie usta komentując:

– Nakarmiłeś syrenkę perłowa masą jest przecudownie smakowita jak przystało na młodzieńcza werwę. Berło przygotowane niestety moja muszelka jeszcze nie gotowa by je przyjąć. Teraz trzeba się zbierać trochę się już zrobiło ciemno,

– No właśnie jakoś trzeba by było dostać się niezauważeni do ośrodka,

– O przypłynęły „sznureczki” i są spodenki. Ubierajmy się i płyniemy do plaży, a potem każde w swa stronę.

Dopłynęliśmy do plaży gdzie zostawiliśmy swoje ciuchy i ręczniki, każde się odziało i bez słowa w pośpiechu by nie wzbudzić podejrzeń rozeszliśmy się….