Ruchanie kuzynki młodej | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Ruchanie kuzynki młodej| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Ruchanie kuzynki młodej


Siema te opowiadanie zdarzyło się na serio

A wieć ja mam na imie adam i mam 16 lat jestem troche puszysty i nie zawysoki mam zielone oczy ciemny blond włocy .

Pojechałem do kuzynki mieszkającej o 30 km odemnie często tam jeżdże bo ona mi się bardzo podoba jest szczupła wysoka ma ładną twarz srednie piersi i ładny tyłeczek włosy ma ciemny blond oczy ma niebieski ok starczy tego opisywania .

Podjeżdżam do nich pod dom otwieram dżwi

-czesc

-odpowiada mi kuzynka o chej co ty tu robisz

– a przejechałem się na tydzień ciocia ci nie muwiła bo dzwoniłem

– nie nic

– a gdzie oni są

-pojechali do znajomych nad może na 6 dni lub 7 muwili

– aha pewnie zapomniała

– fajnie że przyjechałes nie będę się nudzić sama

– zasmiałem się ok.

Ona poszła po laptopa a ja się roziadłem na fotelu i sobie mysle a może tym razem mi się uda ją zobaczyć nago słysze kuzynke szperającą na biurku pewnie odłancza laptopa i chce przynieć poszedłem jej pomudz wchodze a tam ona odłancza zasilacz schylona i wypięta w moją strone patrze na jej tyłek i widze jej rowik

– ona muwi pomożesz mi

– ok. wejdż pod to i mi pomuż whodze i patrze na jej dekold ona to zauwarzyła

– gdzie się gapisz

– zatkało mnie sory ale fajne masz cycuszki

– spadaj zbocz uchu

Wyciągła te wtyczke idziemy do salonu go podłączyć żeby co obejrzeć w necie ale otwiera władcza a tu niema neta

– muwi kurcze znowu

– ok. może się przejdziemy na dwur

– ok.

-ale poczekaj przebiore się ok.

– wiesz co to ja już ide

Poszedłem wypuciłem psa biegała aż wreszcie wyszła pies pobiegł do niej i skoczył na nią

– spadaj

Ja zaczołem się smiać ona wącha jej cipke a ona go odsuwa patrze że psu ustał

Zobacz jak mu stoi krzyknąłe

– no ale ma wielkiego

– co ty sredni

– haha zazdrościsz

– nie czego mam większego

– to pokarz ok. chodż ale za dom ok.

– ok. muwi

Kurcze musze go rozruszać idąc mysle o porno i o dziwkach a w końcu o kuzynce i poczułem jak mi staje zasisy za dom

– no pokarz

– ok.

Rozpina rozporek i spodnie troche w duł i utworzył się taki namiocik na bokserkach ona się tak łapczywie patrzy

– no pokazuj

Odchyla bokserki i pokazuje jej mojego penisa ona się przygląda a tu podbiega pies i z tego nie owego liznął mi żołędzia wyganiam go

– haha ale cie polubił fajnego masz penisa mogę dotknąć

– ok. ale się odwdzięczysz skiwneła głową że tak

Dotykała go sciągała napletek i się patrzyła ja zaraz od tego podniecenia zaczęło pi pulsować

– muwie Karolina weż szybciej poruszaj to się spuszcze

– ok. wiesz co mogę wziąć do buzi jeszcze nie miałam w budzi penisa i jak co to się spuć do buzi ok.

Kiwnąłem głową że tak wzięła do buzi sała lizała bawiła się jądram jak na początkującom to dobrze jej szło w po 5 min zaczoł mi pulsować aż wreszcie doszedłe i czał sperma wylondowała jej w buzi i troche na brodzie patrze a ona to zlizuje

– pytam się smakowało

– oj tak i co teraz ja mam się pokazać co

– tak

-wiesz co to chodż lepiej do domu ok.

Poslismy pies sobie biegała poszliśmy do niej do pokoju ona sciąga spodnie a potem majteczki rużowe patrze a tak piękna cipeczka nie skarzona i wygolona tak jak u dziecka miała swoje 16 lat ale fajni utka położyła się nogi szeroko

– i jak odwdzięczysz się

Usmiechnołem się i zabrałem się do roboty położyłem się pomiędzy jej nogami zaczołem lizać cipke wsadzać palce do niej lizałem ona milczała zwijała się z roskoszy a ja lize i liże po 15 min poczułem jak jej cipka pulsuje a ona mocno jęczy i dostała orgazmu troche wypłynęło soczkuw wylizałem je

– fajnie było co ale nikkou nie muw

– ok. ale może cos jeszcze

– no ok. ale po woli

Położyłem się na niej i zaczołem wpychać penisa do jej norki ją to zabolało i powiedziała powoli a ja wpychałem aż poczułem opur i pomuskałem jest dziewcą wiec wchodziłem coraz mocnej aż ona zawyła ale weszłam cały i poruszałem się po woli a potem coraz szybciej aż było słychać jak moje jaja się odbijają o jej tyłeczek wychodze z niej kłade się na plecach a ona wchodzi na mnie i się nadziewa na mojego ogiera skacze ja jej muwie że zaraz dojde i się pytam jak się spuścić ona muwi możesz w cipke bo i tak mam dni nie płodne i się spuciłem aż poczuła to ciepło w sobie ale jeszcze stał sięc pozycia na jeżąca wale ją ona jeczy pewnie dochodzi myle przypieszam ale muj mału cos flaczeje mysle szybciej i szybko aż bostała orgazmu przewróciła się na łużko a ja obok niej i tak leżeliśmy

-no wreszcie straciłem te dziewictwo usze się pochwalić koleżanką dzięki Adam

-niema za co ale może to jutro powtórzymy albo dzić co ty na to

– ok. może być dzis ale traz choćmy się wykompać ok.

I poslismy ona wreszcie się cala rozebrala zobaczyłem jej jędne piersi i je sałem po kompieri oglądaliśmy jaki film

Dzięki za poswięcony czas i sory za błędy jak co pisać na moje gg 42644022 papa

Ruchanie mamy kolegi 1 | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Ruchanie mamy kolegi 1| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Ruchanie mamy kolegi 1


Mój kolega, ktorego poznałem na kolonii zaprosił mnie do siebie na wakacje tyle że ja mieszkam w Krakowie a on w Kielcach. A że zakumplowałem sie z nim dobrze to sie zgodziłem. 2 tygodnie po zakończeniu roku szkolnego pojechałem do niego pociągiem. Kamil mieszkał tylko z mama. Z dworca odebrała mnie wlasnie jego mama (średniego wzrostu zgrabna blondynka z wielkim biustem i bardzo sexownym tyłkiem. Była ubrana w białą miniówke i bluzke z wielkim dekoldem). Jak ją zobaczyłem to odrazu pała mi staneła, podeszłem i powiedziałem:

-Dzień dobry pani Kasiu

-Cześć Patryk, dlugo czekasz?

-Chwilkę, to jedziemy?

-Tak, tak chodź do samochodu

Weszliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Jechaliśmy bardzo powoli bo były korki. Ona jechała a ja patrzyłem sie na jej biust. Kasia zauważyła to i zapytała sie:

-Podobają Ci sie moje piersi, bo caly czas patrzysz na nie?

-Przepraszam niepowinienem

-Nie przepraszaj tylko odpowiedz

-Bardzo mi się podobają

-A tylko moje piersi Ci sie podobają?

-Nie, nie cała jest pani piękna!!!

-To może chcialbys sie ze mna zabawic?

-Oczywiście!

I wtedy troche zmieniła kierunek drogi i pojechalismy do jakiegos lasu. Nie wychodziliśmy z samochodu robiliśmy to w środku. Na początku zaczeliśmy sie całować potem zdjeła bluzke i biustonosz a ja spodnie. Kasia zaczeła robić mi laske. Ssała dość dlugo potem przeszliśmy na tylne siedzenie i pieprzyłem ją a na koniec spusciłem jej sie do buzi uważnie żeby jej nie pobrudzić spermą ubrania. Po wszystkim ubraliśmy sie i powiedziała:

-Było fantastycznie mam nadzieję że to nie ostatni raz.

-Napewno nie, mamy na to miesiac.

I ruszliśmy. Gdy podjechaliśmy pod dom Kamil wyszedł przwitał się zemna i zapytał sie czemu tak dlugo nas nie było. Kasia odpowiedziala że dlugo stalismy w korku i pusciła mi oczko. Poszedłem sie rozpakować a nastepnie wyszlismy z Kamilem do lasu (bo mieszkaja blisko lasu). Ale wczesniej wstapilismy do sklepu po szlugi wodke przepojke jakies chrupki i poszlismy w las. Pytalem sie gdzie idziemy odpowiedzial ze jest fajne miejsce w lesie zeby posiedziec i sie napic. Jak tak szlismy to przechodzilismy kolo miejsce gdzie ruchalem sie z jego mamą. Wkoncu doszlismy i usiedlismy. Pilismy, palilismy i gadalismy sobie. Po okolo 2 godzinach wrocilismy do domu. O 19:00 Kasia powiedziala zeby Kamil poszedl do sklepu po zakupy na kolacje. Kamil poszedl do sklepu a ona odrazu podeszla do mnie i zaczela mnie calowac. Ale wiedziala ze nie mamy duzo czasu wiec zrobila mi szybko laske ale niechciala zebym sie spuszczal na nia mowila zebym zbieral sily na noc. Kamil wrócil Kasia zrobila kolacje zjedlismy i poszlismy do swoich pokojow. Otworzyłem okno zajaralem szluge i czekalem na Kasie. Jednak do 22:00 nie przyszla a mi sie chcialo spac po podrozy ruchaniu i wodce wiec poszedlem spac. O 2:00 w nocy poczolem ze ktos wchodzi pod kołudre. To byla Kasia, byla naga. Zaczela mnie calowac i trzymac za chuja. Po dluzszym calowaniu zdjela mi bokserki i weszla pod kołudre i zaczela ssac mojego kutasa. Po jakis 10 miuntach weszla na mnie i wlozyla mojego penisa w cipke i zaczela dojezdżać mojego konia. Ruchalismy sie bardzo dlugo mowila do mnie czesto “rżnij mnie”, “mocniej”. Wkoncu doszedlem do orgazmu i moja sperma wlała sie w moja “suczke”. Byla wtedy juz gdzies 3:30. Polozylismy sie spac. Ona obudzile mnie o 7:00 pocalowala mnie i powiedzila ze idzie do siebie. Rano wstalismy wszyscy poszlismy do lazienki umyc sie i do kuchi zjesc sniadanie. Kamil zjadl pierwszy i poszedl do sklepu po zakupy(własciwie z tego co zauwazylem to tylko on zawsze chodzil do sklepu). Gdy tylko wyszedl ja zaczolem sie namietnie calowac z Kasią i dodatkowo trzymalem ja mocno za dupe. Jak tylko uslyszelismy ze Kamil wszedl do domu to przestalismy. Prawie każdy dzien opieral sie na posilkach, piciu i palaniu z Kamilem no i co najwazniejsze rżnieciu sie z jego matką. Jednak pewnego dnia było inaczej ale tylko w tym ze wczesniej nasze niegrzeczne zabawy byly niezauwazane przez Kamila ale w tym dniu to sie zmienilo. Tak wogole to zaczelo sie od tego ze zaczynal zauwazac rozne rzeczy takie jak :

-patrzymy sie na siebie z Kasią

-czeste pocieranie sie o siebie przy przechodzeniu kolo siebie

-a raz zauwazyl jak przy sniadaniu siedzialem kolo niej i trzymalem reke na jej tyłku

Ale wracajac do tematu. Kamil powiedzial ze musi isc na 2 godziny do kolegi musial cos tam z nim zalatwic. Wiec my jak zwykle potczas nieobecnosci Kamila uprawialismy ostry sex. Tak bylo i teraz ona odrazu po jego wyjsciu oparla sie rekami o blat stolu w kuchni i wypiela sie. Ja podeszlem szybko i zdjolem jej spudnice i zaczolem mocno pierdolic. Niestety, nieuslyszelismy jak Kamil wrocil wczesniej do domu i gdy wszedl do kuchni nic nie powiedzial a my go nadal nie widzielismy. On sie szybko schowal za drzwi i ogladal wszystko. Ja ją rżnołem a ona piszczala i krzyczala “pieprz mnie tatusiu!!!”. Po dlugim ruchaniu w jej dupe zaczela mi robic loda. Kamil nie wytrzymal i niechcial juz tego ogladac ale nie wszedl tylko wyszedl z domu i wrocil mocno trzeskajac drzwiami zebysmy to uslyszeli. Odrazu Kasia szybko sie ubrala i usiadla a on wszedl jak by nigdy nic. O 20:00 gdy bylem w swoim pokoju Kamil wszedl do pokoju i powiedzial:

-Ciebie pojebało debilu?!

-O co Ci chodzi???

-O to ze ja Cie traktuje jak najlepszego przyjaciela a Ty posuważ moja matke

-Stary sluchaj niechcialem zeby to tak wyszlo ale raz sie stalo a potem juz polecialo i nie dalo sie tego zatrzymac

-Chuj mnie to obchodzi, ma sie to juz nie powtorzyc!

-Nie da rady, zakochalem sie w twojej matce

-Nie wkurwiaj mnie!

-Mowie jak jest

-Dobra, opowiedz jak to wszystko sie zaczelo

Wtedy opowiedzialem mu wszystko od poczatku do konca a gdy skonczylem powiedzial ze jeszcze bede tu tydzien i zebym wytrzymal bez ruchania jego matki a wszystko bedzie OK. Jednak wiedzialem ze nie wytrzymam bez Kasi, wiec tak czy inaczej pieprzylem sie z nia ale Kamil o niczym sie juz nie dowiedzial.

Jednak najlepsza byla ostatnia noc pobytu u Kamila jebałem sie z Kasią całą noc. A gdy mnie odwoziła na dworzec to zrobilismy to jeszcze raz w tym samym miejscu co pierwszy raz.

Walentynki z dupeczką napaloną

Reading Time: 6 minutes

Walentynki z dupeczką| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Walentynki z dupeczką


To co opowiem przyda żyło się tydzień temu. Mam 25 lat, jestem na ostatnim roku kierunku dziennikarstwa.

Na pierwszym poznałem fantastyczną dziewczynę – Anię. Zaprzyjaźniliśmy się z czasem zakochaliśmy. Już na

drugim zamieszkaliśmy razem. Mniej więcej od tamtego czasu znam jej rodziców, ojciec Zbigniew jest

właścicielem dużej firmy komputerowej, natomiast matka Ewa pracuje jako urzędniczka. Jak się łatwo

domyślić Ania poszła w ślady rodziców i studiuje informatykę. Później zapewne zamierza przejąć firmę po

ojcu.

W zeszłe wakacje oświadczyłem się Ani podczas pobytu w Portugalii, planujemy wziąć ślub rok czy dwa po

studiach.Koniec zimowej sesji wypadł w tym roku na początek lutego. Ania pojechała do domu, ja pracuję na

pół etatu więc zmuszony byłem zostać na ferie w Warszawie a co za tym idzie walentynki mieliśmy spędzić

osobno. 13 lutego po południu dzwoniliśmy jeszcze do siebie na skajpie – na pytanie czy może nie przyjadę

jutro do niej – skłamałem mówiąc, że niestety nie uda mi się wyrwać. Na prawdę wziąłem sobie dwa dni

wolnego i chciałem ją zaskoczyć następnego dnia.

Wsiadłem rano w pociąg i po 3 godzinach podróży, znalazłem się już w jej rodzinnym miasteczku. 15 minut

później dzwoniłem do bramy przed dwupiętrowym domkiem jednorodzinnym (a raczej willą) – bywałem tutaj

bardzo często.

– Halo – odezwał się domofon

– Kurier, mam przesyłkę dla pani Anny Kowalskiej – odrzekłem

– Proszę niech pan wejdzie, zaraz zejdę

Przeszedłem przez bramę, wszedłem do werandy i prawie zderzyłem się z matką Anki schodzącą z piętra.

– Tomek? Co ty tutaj robisz, miałeś nie przyjeżdżać?

– Do Ani – rzuciłem i spojrzałem wymownie na bukiet róż, który wyjąłem zza pleców

– Romantycznie – uśmiechnęła się Ewa – ale mam dla Ciebie złą wiadomość. Pojechała dzisiaj o świcie ze

Zbyszkiem do Krakowa. Miał coś do załatwienia w Company a ona bardzo chciała zobaczyć jak to wygląda od

środka, jutro wracają.Porozmawialiśmy chwilę przy wejściu, powiedziałem, że w zasadzie mam wolne do

poniedziałku i zostanę poczekam aż wrócą. Ponieważ nic jeszcze nie jadłem chętnie przystałem na śniadanie.

– Szkoda – ciągnąłem rozmowę – no nic, nici z walentynek – błądziłem myślami o tym co straciłem.

Siedząc już w kuchni zreflektowałem się, że przecież jej mama, też siedzi tutaj sama jak kołek a ja i tak

nie mam komu dać kwiatków. Nie zastanawiając się długo, wstałem i wypaliłem

– Wszystkiego najlepszego z okazji świętego Walentego Ewo – byliśmy po imieniu.

Wzięła kwiatki, powąchała, powiedziała, że ładnie pachną i zaraz wstawi do wazonu by nie zwiędły. Na końcu

ze śmiechem podziękowała i nachyliła się do mojego policzka. Było to zupełnie normalne, bardzo często na

powitanie i pożegnanie całowałem ją w policzek. Tym razem jak to zwykłe przy składaniu życzeń cmok – cmok

– … no i trzeci cmok nie wyszedł. Nie wiem jak ale po prostu nasze usta zamiast się minąć to się na

sobie zatrzymały. Żaden wielki pocałunek po prostu buziak w usta, natychmiastowe uderzenie krwi do głowy.

Odskoczyliśmy jak oparzeni. Z drugiej strony nie było to nic na tyle ważnego by do tego wracać, więc

usiadłem przy stole i zająłem się dzisiejszą gazetą i bułeczkami.

Kątem oka obserwowałem jak przyszła teściowa krząta się po kuchni. Miała 50 lat nie była już młoda, jednak

zawsze nienagannie ubrana w najlepszych sklepach, pachnąca drogimi perfumami. Tak i teraz nosiła czarną

spódniczkę do kolan i coś w stylu damskiej koszuli. Figury nie miała idealnej jednak nadal wszystko “na

swoim miejscu”. Czarne krótkie włosy, wręcz chłopięce, spory biust, delikatne wcięcie w talii i trochę za

duża pupa. Sam siebie przyłapałem na myśleniu o tym jak wygląda bez ubrania. Nawet nie zauważyłem jak

skończyłem jeść i dawno zostałem sam na sam ze swoimi myślami.

– Tomek, możesz tu przyjść? – wołanie z piętra wyrwało mnie z zamyślenia.

Wszedłem na górę. Okazało się, że potrzebna jest pomoc w garderobie – wysunęła się najwyższa półka i

spadła razem z rzeczami. Teraz gdy o tym myślę wydaje mi się, że półka nie mogła sama z siebie tak po

prostu spaść, ale wtedy wydawało mi się to całkiem normalne.

– Możesz przynieść drabinę z garażu?

Chwilę później odrobinę zmachany rozkładałem drabinę w ciasnej garderobie. Ewa nie dała mi jednak

zamontować półki, sama szybko weszła na drabinę. Kiedy tak stała nie mogłem oderwać wzroku od jej nóg

znikających w spódniczce. Znowu dopadły mnie myśli z kuchni, jaką ona ma? Minęło kilka sekund zanim się

otrząsnąłem. Gdy znów spojrzałem patrzyła mi prosto w oczy. Od razu zrozumiałem że Ona wie.

Zeszła powoli na dól i odłożyła półkę z podłodze nie przestając jednak patrzeć mi prosto w oczy. Stanęła

na wprost mnie w odległości jakichś 20 cm bez słowa. Jakby niezauważalnie zbliżyła się. Drżałem. Nie ze

strachu – byłem już z kilkoma kobietami, ostatnia – Ania – lubiła seks w każdej postaci i byłem całkiem

doświadczony jak na swój wiek. Drżałem bo to podniecenie było tak silne, jak wtedy kiedy pierwszy raz

widziałem nagą kobietę na żywo. Połączenie motyli w brzuchu i stresu przed wielkim meczem. Prawie nie

oddychałem.

Bez słowa zbliżyła się ponownie i cmoknęła mnie w usta tak samo, jak wcześniej, ale teraz nie pozostawiła

wątpliwości. To nie przypadek. Nie wiedziałem co robić ale ciekawość popchnęła mnie do przodu. Gdy

ponownie się zbliżała wyszedłem jej na przeciw i zatopiłem się w jej ustach. Sekundę później poczułem jej

ręce na brzuchu. Jedna wędrowała w górę do twarzy, druga w dół. Złapała mnie za szyję i pocałowała

ponownie. Jednocześnie przez spodnie poczułem jak masuje mi krocze.

– Nikogo nie ma poza nami. Nikogo nie będzie aż do jutra. – Szeptała między pocałunkami – Nikt się nie

dowie. Jestem bardzo podniecona. – masaż zamienił się w mocny uścisk powoli prostującego się prącia –

Kochaj się ze mną.

Nie wierzyłem w to co się dzieje. Policzki paliły mnie, jednak wiedziałem, że nie odmówię. To było jak

sen. Niemożliwie wręcz podniecające i zupełnie nieziemskie.Poczułem rozpinanie guzika od spodni, chwilę

później zamka. Gumka slipków nie broniła się zbyt długo i Ona miała już w dłoni mojego penisa.

Lekko mnie za niego ciągnąć zaprowadziła do sypialni. Moje ręce w końcu natrafiły na zameczek spódniczki.

Sekundę później ta zsunęła się na podłogę. Wyszła z niej i stanęła za mną. Szybko zdjąłem koszulkę, chcąc

jak najprędzej wylądować w łóżku. Popchnęła mnie w jego kierunku – wylądowałem na brzuchu a ona

natychmiast usiadła mi na plecach. Poczułem jej oddech na uchu i szept – zrelaksuj się, najpierw masaż.

Pomimo, że chciałem jak najprędzej dobrać się do jej cipki, nie miałem odwagi protestować w obawie, że się

rozmyśli. Ułożyła mnie wygodnie i rozebrała do końca. Ręce wyciągnąłem w górę i złapałem się rzeźbionej

poręczy. Była to bardzo przyjemna pozycja, kiedy masowała mi barki.

– Wyjmę balsam – szepnęła.

Nachyliła się do szafki nocnej i coś z niej wyjęła. Rozlała mi na plecach zimną maź i wmasowywała. Od

pośladków po nadgarstki. Nagle, kiedy zbliżała się do nadgarstków usłyszałem kliknięcie i poczułem zimną

stal. spojrzałem w górę i wszystko stało się jasne – przykuła mnie do łóżka.

– To by dodać trochę pikanterii – zamruczała.

Wstała z łóżka, to co teraz robiła mogłem obserwować w wielkim wiszącym nad nim lustrze. Rozpięła koszulę,

później opadł stanik ukazując kształtne piersi. Patrzyła na mnie oblizując wargi. Lewa ręka powędrowała

teraz pod piękne koronkowe majteczki, chwilę pobawiła się swoją muszelką, jednak nie zdjęła bielizny do

końca. Została w pończochach i figach.

– Zaraz wracam, ubiorę coś lubieżnego.

widziałem w lustrze jak wychodzi i idzie do pokoju obok. Wróciła po kilku minutach. To co zobaczyłem było

dla mnie szokiem. Między jej nogami kołysał się sztuczny penis. Zanim zdążyłem o czymkolwiek pomyśleć, nie

mówiąc o działaniu już siedziała mi na nogach. Jedną ręką chwyciła moje jądra i ścisnęła je do bólu.

– Mogę ścisnąć mocniej, jeżeli zrobisz coś, co mi się nie spodoba. A ty jedyne co możesz zrobić to

krzyczeć. Przypomnę Ci tylko, że nikogo tu poza nami nie ma.

Krótkim szarpnięciem za jądra zmusiła mnie do podniesienia bioder i uklęknięcia. Ręce dalej miałem

przypięte do poręczy przed sobą, więc byłem po prostu wypięty. Przyznam, że zdarzało mi się już myśleć o

takich rzeczach i cała ta sytuacja mocno mnie podnieciła. Poczułem zimny balsam kapiący wprost na mój

rowek. Delikatna dłoń powoli go rozsmarowywała. Jeden z palców zatrzymał się na odbycie i kreślił małe

kółeczka w koło.

– Patrz na mnie – usłyszałem.

W lustrze napotkałem jej spojrzenie. Dzikie, pełne rządzy. Poczułem powoli zagłębiający się we mnie palec.

Po chwili wyszedł. Opuściła wzrok nalewając więcej balsamu. Złapała mnie ręką za biodro i zaczęła powoli

napierać sztucznym penisem na mój anus. Nie broniłem się, wydawało mi się, że to może być przyjemne. Cały

czas patrzyłem na jej twarz. Kiedy weszła główka a ja otworzyłem usta w niemym okrzyku bólu dostrzegłem

diaboliczny uśmiech.

Pierwsze pchnięcie jej bioder połączyło jej i moje jęknięcie. Kiedy była w środku powędrowała ręką do

mojego wciąż sterczącego penisa i powoli zaczęła go obciągać w rytm kolejnych pchnięć. Postękiwałem i

jęczałem głośno, czując dziwne uczucie wypełnienia, przyjemność płynącą ze stymulacji penisa i psychiczną

uległość wobec kobiety. Matki mojej przyszłej żony.

Doszedłem pierwszy, spermą zalewając ich małżeńską pościel. Puściła wtedy mojego penisa. Złapała mnie

obiema rękami za biodra i naparła mocniej. Przyśpieszyła. Słyszałem jej głośne jęki i czułem się jakbym

mdlał. Dochodząc opadła mi na plecy z głośnym westchnieniem. Drżała chwilę w spazmach orgazmu.

Wyjęła go ze mnie, wstała i podeszła do węzgłowia łóżka. Odkluczyła mi jedną rękę i upuściła kluczyk przy

mojej głowie.

Wychodząc zatrzymała się w drzwiach.

– Od teraz do jutra rana będę twoją suką – rzuciła i wyszła.

CDN.

Seks z Fajną Krysią | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Seks z Fajną Krysią| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Seks z Fajną Krysią


Czytam co tu pisza rozni ludzie i nie moge zrozumiec jak moga byc tak naiwni. Jak mozna wierzyc komus kto pisze ze ma 16 lat i ruchal sasiadke bez przerwy przez godzine. 16latek na widok rozebranej kobiety spuszcza sie bezwiednie po paru sekundach. Gdy roebrana kobieta dotknie jego chuja malolat spuszcza sie natychmiast. A ci tu pisza ze “ruchali ponad godzine” Nic, niewazne. Moja przygpda z Krystyna miala miejsce w kinie. Mialem wtedy 19 lat i choc interesowalem sie dziewczynami to bylem jeszcze dzewiczkiem-prawiczkiem. Krystyna byla zas duza, ale proporcjonalnie zbudowna dziewczyna ktora wyrozniala sie poteznymi piersiami i takaz dupa. W szkole do ktorej razem chodzilismy mowilo sie ze Krystyna lubi chlopcow o niezupelnie miala opinie niedostepnej. Gdy spotykalismy sie na osobnosci calowalismy sie namietnie, co wtedy bylo dla mnie niemal szczytem seksu i czsami udalo mi sie dotknac jej piersi, co elektryzowalo mnie calkowcie. Kiedys spotkalismy sie w kawiarni, wypilsimy pare piw (wtedy do kawiarni mozna bylo chodzic na piwo) i postanowilismy pojsc do kina. Tytulu filmu nie pamietam, zreszta nie iwedzialem i wtedy na co idziemy. Po prostu chielismy byc razem a nie mielismy gdzie sie podziac. Takie to byly czasy.

W kinie usiedlismy na balkonie, zupelnie pustym, bo byl to seans popoludniowy. Wtedy byly jeszcze takie kina. Po chwili Krystyna zaczela mnie calowac i wkladac mi jezyk w ucho co mnie zawsze podniecalo. Ja zas objawszy ja jedna reka, druga dotykalem jej piersi przez sweterek. Pod wplywem moich dotkniec zaczela oddychac szybciej, glosniej, a po paru minutach rozpiela pasek ktory miala na swetrze, podniosla swetr nieco i ropiela stanik . Potezne piersi wysunely sie z niego i opdaly na gorna czesc brzucha. Sutki miala duze, okrogle i ciemne, a brodawki sterczaly jej pod wplywem moich dotkniec. Teraz mialem dostep do jej calych piersi, niczmy nie oslonietych. Tymczasem jej reka bladzila miedzy moimi udami i uciskala i glaskala mojego chuja, ktory wyrywal sie na wolnosc jak Ukrainiec na majdanie. To bylo pierwsze tego rodzaju moje doswiadczenie. Krystyna gniotla mi chuja reka,, masowala tez moje jadra, narazie przez spodnie. Ja wciaz bylem zajety jej piersiami, a gdy probowalem wsunac reke miedzy jej uda, zacisnela je mocho i nie pozwolila mi na penetracje ich wewnetrzych czesci. Potem okazalo sie ze miala tego dnia miesiaczke.

Wkrotce poczulem jej reka na moim pasku od spodni, potem poczulem ze pasek zostaje rozpiety, w w chwile pozniej podobnie stalo sie z moimi spodniami. Umeczony ciasnota chuj wyprezyl sie dumnie. Krystyna zsunela mi spodnie do polowy ud, podonie jak majtki. Czulem sie nadzwyczajenie, nigdy jeszcze mnie cos takiego nie spotkalo. Teraz bez przeszkod zaczela masowac mi chuja reka, miarowo przesuwajac skore na nim w gore i w dol. Czulem roznace podniecenie, przymknalem cczy i pieszczac ogromne piersi Krystyny poddawalem sie jej pieszczotom. Na efelt nie trzeba bylo czekac dlugo. Poczulem ze napiecie rosnie stromo i ze zaraz stanie sie cos co jeszcze nie stalo sie nigdy. Doslownie w chwile pozniej eksplodowalem tryskajac sperma daleko, na dwa rzedy siedzen przed nami. Puste rzedy, cale szczescie. Mimo wytrysku podniecenie i erekcja nie spadaly, ale Krystyna wiedziale jak i co zrobic. Jej ruchy staly sie wolniejsze, bardziej wywazone i spokojne. Dopiero po kilku minutach poczulem ze chuj wiotczeje i zmniejsza objetosc.

Krystyna pomogla mi wlozyc majtki i spodnie i choc protestowalem, zapiela na powrot stanik umieszczjac w nim ciezkie i wypieszczone przeze mnie piersi. Calowalismy sie nadal i ja czulem sie wspaniale. Obiecywalem sobie ze umowie sie z nia znowu. Tak sie tez stalo. Ale na to musicie poczekac.

Napalona 17 latka Karolina | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Napalona 17 latka Karolina| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Napalona 17 latka Karolina


Cześć mam na imię Karolina.Obecnie uczę się w liceum , mam 17 lat . jestem blondynką o jasnej karnacji mierzę 1.70m . Jestem szczupła i mam dość nietypowo spory biust 😉 .

Te wakacaje były dla mnie wspaniałe. Straciłam cnotkę .

Pewnego lipcowego wieczoru ustawiłam się z kumplami na pizzę . Wraz z nimi przyszedł Sylwek . Średniego wzrostu brunet – przystojny . W końcu oznajmiłam chłopakom , że już zaraz się zbieram . Sylwek zaproponował , że mnie odprowadzi .Odprowadził mnie pod dom wymieniliśmy się numerami i dałm mu buziaka na dobranoc . jeszcze tego samego wieczora napisał do mnie , że miło by było się spotkać nazajutrz . Zgodziłam się . Powiedział ,że przyjedzie po mnie o 20 . Ucieszyłam się bo podobał mi się;) .

Nstępnego dnia gdy dochodziła 20 ja byłam już gotowa na wyjazd . Jak zwykle charakterytyczny dlamnie ,,koci” makijarz , czarne obcisłe rurki i bluzka z szerokim dekoldem podkreślającym mój górny atut . Przyjechał do mnie Sylwek i zaproponował , że możemy udać się do niego bo ma wolną chatę , zadzwonić po znajomych i zrobić małą imprezką . Zgodziłam się . Zajechaliśmy i zadzwoniliśmy po znajomych . O 22 impreza była już ostro nakręcona . zeszłam do kuchni bo musiałam zadzwonić do rodziców i poinformować ich , że wróce puźno .Zanim zdążyłam wybrać numer zaczęłam poprawiać sobie poprawiać stanik kożystając z chwili na osobności . Wówczas w kuchni pojawił się Sylwek .Speszyła mnie jego obecność ponieważ zastał mnie z ręką w staniku … Rzucił żartem – pomóc ? . odpowiedziałam – nie dzięki , paląc przy ym buraka . Potem zszliśmy na temat swoich byłych . W pewnym momencie Sylwek zapytał – jesteś jeszcze dziewicą ? .. trochę zmieszana a jednocześ nie zaskoczona pytaniem udzieliłam odpowiedzi – tak , a czemu pytasz ? , z ciekawości , trudno jest spotkać dziewczynę w twoim wieku która jest jeszcze dziewicą odpowiedział . Nagle poczułam niesamowitą ochotę by go pocałować . Siedząc na stole przyciągnęłam go do siebie chwytając jego dłoń i zaczęłam go namiętnie całować . Nie oparł mi się nagle jego ręka znalazła się pod moją bluzką i zaczynała subtelnie gładzić mój brzuszek . Zaczął całować mojąszyjkę a ręką poszedł o krok ku górze , szepnął mi cicho do ucha – kiedy je zobaczyłem to odrazu miałem ochotę je popieścić . odpiął mi stanik i dwiema rękoma masując cycuszki nie przestawał nadal pieścić szyjki . Już czułam jak robi mi się wilgotno w majteczkach . Chodź za mną szepną i wziął mnie za rękę przytrzymując pod bluzką rozpięty stanik udaliśmy się do pokoju obok . Po wejściu Sylwek przekręciłklucz . W pokoju znajdowało się wielkie łóżko i szafa . Pokój gościnny powiedział . Wtedy zdjęłam bluzkę i popchnęłam go na łóżko . Zdjęłam bluzkee i pomyślałam , że właśnie teraz chcę przeżyć ten pierwszy raz . Klękną przy mnie i zaczą lizać moje sutki jęczałam z rozkoszy . Zaczęłam niepwenie dotykać przez spodnie jego krocza . Zaczęłam je masować coraz bardziej . Czułam , że jego chuj już jest twardy i brakuje mu miejsca w spodniach . Nagle sylwek zdjął mi spodnie i przez majteczki zacząlizać moją cipe . Majteczki były już cale mokre .Zdjęlam je a on rzucił się na moją cipkę , zaczął ssać i delikatnie wkładać do niej języczek . Postanowiłm mu się odwdzięczyć . zdjęłam mu spodnie i bokserki . moim oczom ukazała się oromna pała . zaczęłam go ssać i oblizywać . rękami ugniatałam jądra . Nagle strzelił mi do buzi falą spermy . to co pociekło na biust rozsmarowałam . Zapytał czy może we mnie wejsc . Zgodzilam sie . dal mi do reki gumke i poprosil zebym zalozyla . Rozlozylam ogi a on niespodiewanie szybko znalazl sie we mnie . Nie bolalo . z cipki pocieklo kilka kropel krwi pomieszanych z sokami . zaczal napieralac mocno az czulam go w podbrzuszu . Jebal mnie a jajeczalam . nagle doszlam … To bylo wspaniale . Wyciagna go ze mnie i zdjal gumke a ja ukleklam . wszedl mi w pupciee co nie bylo mile na poczatku . zaczal jebac mocno i rytmicznie krzyczalam doslownie . nagle doszedl a ja poczulam fale goronca w swojej pupci . Po zakonczeniu zabaw wykompalismy sie pod prysznicem i poszlismy spac . nastepnego dnia powiedzialam rodzicom , ze nie wrocilam do domu bo spalam u kolezanki . Z sylwkiem widuje sie teraz prawie codzien .

Przygoda seksualna w Liceum | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 6 minutes

Przygoda seksualna w Liceum| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Przygoda seksualna w Liceum


*HISTORIA OPARTA NA FAKTACH*

Był początek maja, jeden z tych chłodniejszych dni które zapowiadają piękną, letnią pogodę. Szliśmy do naszej szkoły. Przede mną szła grupka czterech dziewczyn, większość z nich nie była godna uwagi. Ale ostatnia z prawej, była szczytem marzeń całej męskiej części szkoły.

Zawszę gdy przechodziła obok mnie serce zaczynało bić szybciej natomiast penis dawał o sobie znać. Miała piękne zawsze idealnie pomalowane (nie przesadnie) oczy o czrno-piwnym odcieniu. Była średniego wzrostu, a jej ciało to idealna „klepsydra” duże jędrne piersi były usadowione w idealnym miejscu, brzuszek był lekko umięśniony, a tyłeczek… O Boże co to był za tyłeczek. Szczyt boskiej fantazji, nie za wielki, umięśniony zadarty do góry z idealnym „rowkiem” czekającym tylko na mego penisa… Szatynowe włosy spinała w kok co odsłaniało jej cudną szyje i głębokie dekolty.

Tego dnia, gdy szliśmy do szkoły moim jedynym zainteresowaniem był jej tyłeczek. Miała na sobie cudne obcisłe leginsy, szpilki koszulę oraz piękną elegancką białą bluzkę z głębokim wcięciem. Stawiała kroki jeden za drugim przez co jej cudo było wprowadzone w idealny ruch. Był tak cudowny, że w pewnym momencie nie wytrzymałem i zrobiłem jej zdjęcie. Coś się w niej wtedy poruszyło tak jakby wiedziała o tym lecz nie wykonała żadnego ruchu jedyną zmianą były jeszcze piękniejsze ruchy tyłeczka. Gdy weszliśmy do szkoły udałem się pod klasę i czekałem na lekcje z nadzieją, że zaraz tutaj przyjdzie, oczywiście tak się nie stało…

Siedząc na matmie miałem przed oczyma tylko jej boski tyłeczek… W pewnym momencie nauczyciel wysłał mnie do sekretariatu. Bardzo się ucieszyłem gdyż chciałem spokojnie spojrzeć na zdjęcie, które wykonałem wcześniej. Gdy przechodziłem w pobliżu gabinetu dyrektora nagle uchyliły się drzwi byłem dosyć zdziwiony, ponieważ widziałem go parę chwil wcześniej udającego się na lekcję. Lekko spojrzałem przez szparę w drzwiach i ujrzałem tam Klaudię. Z początku zaniemówiłem, gdyż wydawała się ona jeszcze bardziej sexowna niż zawsze!

Po chwilowym szoku powiedziałem

-cześć co ty tutaj robisz?

Ona podeszła do mnie położyła mi palec na usta zamknęła drzwi na klucz i wzięła mój telefon. Pomyślałem no to koniec marzeń… Ale tutaj niespodzianka włączyła aparat i mi go wręczyła. Następnie zaczęła mi pozować w tym dużym gabinecie. Na początku zrobiła „dzióbek” ale inny niż wszystkie ten był tak pociągający i sexowny… Kolejny pozy były coraz bardziej odważne mój aparat nie nadążał. Moment w którym przy wyprostowanych nogach odwróciła się i schyliła do samej ziemi przesądził o wszystkim. Ja (wysportowany, umięśniony wysoki brunet) podszedłem do niej tak wygiętej i zacząłem spełniać marzenia. Swojego nabrzmiałego dużego członka wsadziłem między jej cudne pośladki dłonie położyłem na cudny brzuszek i ją podniosłem. Powiedziałem jej do uszka po delikatnym pocałunku w szyje

-Jesteś moim marzeniem od dawna

Ona lekkim, podniecającym głosem odrzekła

-Marzenia się spełniają przystojniaku

Przy czym wykonała delikatny ruch tyłeczkiem do góry i dołu. Było to spełnienie wszystkich marzeń a to co piękna miało dopiero nadejść. Obróciła mnie, przez dłuższą chwilę patrzyliśmy sobie w oczy następnie zrobiła to czego bym się nie spodziewał złapała mnie za tyłek i zaczęła bo ugniatać lecz szybko przestała. Położyła swe dłonie na moje umięśnione plecy i zaczęła się zbliżać do mych ust. Nawet nie wiem kiedy moje dłonie powędrowały na jej wyjątkowy tyłeczek. Nasze usta złączyły się początkowo w lekkim pocałunku następnie w coraz to namiętniejszych. Przez cały ten czas masowałem jej boski tyłeczek, gniotłem go, jeździłem po nim, okazywałem mu uczucie. W końcu nasze języki się złączyły. Najpierw w krótkim styku następnie miętoliły się, dotykały plątały i przepychały, niczym walczące lwy.

Powoli zaczęliśmy przesuwać się ku biurku, które było bardzo duże i wytrzymałe. Rozłączyliśmy nasz pocałunek, po którym ona wskazała mi wygodne krzesło dyrektora, natomiast sama weszła na biurko i powoli zaczęła do mnie „sunąć”. Widziałem jej cudne piersi, które zwisały pod bluzką, były cudowne. Gdy była już przy mnie złapała mnie za penisa i podniosła, musiałem wstać. Ona natomiast leżąc na biurku swoim idealnym tyłeczkiem do góry odchyliła mi koszule i spojrzała przez dżinsy na penisa, spojrzała mi w oczy z dołu i zaczęła go przygryzać poprzez spodnie było to boskie uczucie. Powoli jednak się jej znudziło i rozpięła mi rozporek i wyjęła go wraz z bokserkami. Odczuwałem ból, gdy go wyjmowała, gdyż przejeżdżał nim po zamku. Najwidoczniej to zauważyła i zaczęła robić to tak że bolał coraz bardziej. W końcu rozpięła guzik i powoli zsuneła bokserki. Był maksymalnie nabrzmiały i stał tak jak nigdy wcześniej. Bardzo zadowolona i zarazem zaskoczona powiedziała

-Czas ujarzmić bes…

Nie dokończyła, gdyż tak go chciała mieć w ustach, że rozpoczeła zabawę. Podsuwając sobie go dłonią pocałowała sam czubek. Następnie szybkim ruchem sciągneła skórę wężą i wzięła do ust jedynie żołędzia. Po chwili zabawy językiem złapała za żołędziem zębami i pociągneła do góry, sprawiło mi to ból ale jak przyjemny ból… Wypuściła go z ust, napluła na niego i tym razem dwie trzecie penisa znalazły się w jej ustach. Złapała za część, której nie pochwyciła i poruszała nim tam natomiast częścią w ustach bawiła się jak mała dziewczynka lizakiem, lizała go przygryzała, wkładała i wyciągała. W pewnym momencie otworzyłem oczy i zobaczyłem jej spięty tyłek był cudny, gdy się w niego wpatrywałem poczułem jak żołądź czegoś dotyka w tym momencie zorientowałem się, że cały mój penis jest w jej ustach i próbowała ona również połknąć jądra lecz nie dała rady. Zacząłem stękać i wzdychać z rozkoszy w tym samym momencie ona dławiła się mym prąciem, po dłuższej chwili skończyła myślałem wtedy czy może być coś cudowniejszego?

Nie wstawała z biurka, czekała na mój ruch. W czasie jej odpoczynku po bardzo dobrze wykonanej robocie zdjąłem spodnie do końca i poszedłem na drugą stronę biurka gdzie znajdował się jej tyłek. Podszedłem i przejechałem penisem po jej leginsach zgięła głowę w lewo tak, że widziałem jej twarz zamknęła oczy i uśmiechnięta czekała na mój ruch. Klepnąłem ją po tyłku jeden, drugi i chwyciłem za leginsy, powolutku sciągałem w dól i witałem każdą nową część jej ciała delikatnym pocałunkiem. Zacząłem od dołu pleców, następnie powoli zjechałem do tyłeczka na którym miała niebieskie stringi, w samej bieliźnie wyglądał jeszcze lepiej złożyłem tam kilka pocałunków i zjechałem niżej. Jej zgrabne nogi były idealne, bez ani jednego włoska gładkie niczym jej pupcia. Gdy zdjąłem leginsy pomasowałem jeszcze chwilę jej tyłeczek.

Następnie delikatnie obróciłem ją brzuszkiem do góry nogi wysunąłem tak aby zgięte w kolanach opadały na podłogę. Miałem przed sobą jej przesiąknięte stringi. Powoli zacząłem się zbliżać do jej groty, najpierw pocałowałem jej uda i z każdym pocałunkiem zbliżałem się do jej kwiatu. Gdy byłem w pobliżu zobaczyłem, że przeszły ją dreszcze miała gęsią skórkę na całym ciele. Na krótką chwilę wstałem przejechałem kilka razy mym penisem po jej stringach które był tak mokre jakby je przed chwilą wyjęła z miski wody. Spojrzałem na jej twarz przysłoniętą piersiami, widać było tam rozkosz i uwielbienie tej chwili. Powoli ukląkłem i zsunąłem jej stringi powiedziała

-Daj mi je tutaj

Wstałem i położyłem je na brzuchu. Ta szybko wstała i powiedziała

-Nie zrozumieliśmy się złapała mnie za penisa i zaczęła walić, totalnie bez uczucia w momencie delikatnego spust podstawiła stringi wzięła na nie spermę i położyła się delektując się nią. Ja wróciłem do swego zajęcia. Widzałem przed sobą delikatną cipeczkę, była cudna. Na górze widniało przystrzyrzone idealnie serduszko. Pocałowałem ją, Klaudia lekko się wzdrygnęła. Na początku bawiłem się łechtaczką w bardzo delikatny sposób, drażniłem palcem i językiem. Następnie łapiąc za jej tyłek dłońmi przystawiłem sobie kwiatuszek pod usta i zacząłem lizać… Mój język wił się a usta spragnione pocałunku czekały na swoją kolej. Przyssałem się w końcu. Język wsadzałem do środka natomiast usta były do niej przyssane. Następnie wsadziłem jeden paluszek przy jednoczesnej pieszczocie językiem. Słyszałem jej głęboki oddech i czułem jej dreszcze. Wsadziłem drugi paluszek pomalutku dosuwając. Język cały czas pracował, odpuściłem wszystko naplułem na nią i zacząłem bawić się ostrzej, jej cipka miała cudny smak…

Wstałem i podniosłem ją za jej delikatne dłonie. Po dłuższej chwili otworzyła oczy, pocałowała mnie namiętnie i powiedziała „dziękuję”. Zdjęła ze mnie koszulę i bluzkę. Zrobiłem to samo z jej ubraniami. Ujrzałem duże ale delikatne, krągłe ale nie tłuste piersi które wystawały z mogłoby się wydawać zbyt małego niebieskiego stanika z czarnymi wstawkami i koronką. Pocałowała mnie kilka razy w moją umięśnioną klatę, ja w tym czasie rozpiąłem jej stanik. Podniosła ręce do góry ja zsunąłem z niej ten seksowny biustonosz. Moim oczom ukazały się piękne piersi. Jej niewielkie brodawki idealnie pasowały do tych cudnych okazów natury. Powiedziałem „są cudne”. Objąłem Klaudię, posadziłem ją na mego penisa w idealnym miejscu mianowicie stykał się z cipką. I zaniosłem w pobliże kanapy. Kazała mi się położyć.

Gdy leżałem patrzyłem na jej piersi, gdy to zobaczyła usiadła mi na brzuchu schyliła się i pozwoliła się nimi bawić. Przyssałem się do lewego sutka potem prawego i tak na zmianę zacząłem je przygryzać, były cudne. Pieściłem je dłońmi i lizałem. W tym samym czasie mój członek ocierał się o jej plecy poczuła tom gdyż odwróciła dłonie do tyłu i zaczęła go głaskać. Wiedziała, że sam się nie oderwę więc powiedziała „wystarczy”. Wstała chwyciła penisa i powoli wsunęła w siebie…

Wchodziłem w nią delikatnie, ona regulowała tempo. Wsuwała kawałek w siebie następnie cofała i wsuwała jeszcze głębiej robiła tak aż wszedł cały. Była to najprzyjemniejsza rzeczy w mym życiu, ona właśnie na mnie siedziała naga, jej cudne piersi falowały nademną a mój penis zagłębiał się w niej coraz głębiej… Przyśpieszyła zaczęła wsadzać i wyciągać jej twarz była w tym momencie przecudna… ROZKOSZ JĄ PRZEPEŁNIAŁA! Przyśpieszyła jeszcze bardziej, zaczęliśmy stękać. Miotała się na mnie jakby chciała żebym ją rozerwał. Było cudownie! Zbliżałem się do wytrysku dochodziłem bardzo szybko. W końcu krzyknąłem dochodzę chciałem z niej wyjść ale nie mogłem było zbyt przyjemnie. Przytuliła się do mego ciała i już wolniejszymi ruchami doszliśmy w idealnym momencie. Ten sam czas. Jej orgazm był tak delikatny tak cudowny tak seksowny, tak namiętny tak idealny! Najcudowniejszy dźwięk jaki słyszałem powoli zaczynała krzyczeć wraz ze mną w pewnym momencie usłyszałem

– k-k-k-kooooo kooooocham cię!! Wykrzyknęła to z całych sił odpowiedziałem tym samym lecz dopiero po wszystkim leżeliśmy wtuleni w siebie, oboje myśleliśmy o tym co się zdarzyło uśmiech nie schodził nam z twarzy, po szybkim ubraniu się w drzwi zaczął walić dyrektor, gabinet był zdemolowany. Otworzyliśmy drzwi i uciekliśmy ze szkoły, a to był dopiero początek przygód…

Seks z ładną brunetką | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Seks z ładną brunetką| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Seks z ładną brunetką


Siedziała sama w wielkim mieszkaniu siostry. Ładna brunetka tuz po trzydziestce. Jej mąż z ich dzieckiem wyjechał na długo odwlekaną weekendową wycieczkę. Ona musiała zostać… Miała dużo pracy… W zamian pojechała jej siostra z rodziną. Nie chciała wracać do domu pod miastem. Wolała zostać w mieście.

Siedziała w piątek wieczór oglądając jakiś film i popijając wino. Była smutna, zła, wkurzona. Porozmawiałaby z kimś… Pomyślała o nim. Rok młodszym koledze z pracy, w końcu mieszkał niedaleko. Pracowali razem od dawna. Pozwalali sobie czasami na mały flirt. Lubiła z nim rozmawiać.

Wyciągnęła telefon…

– Cześć, może przyjechałbyś?

Przyjechał pół godziny później… Rozmawiali. Zapomniała o swoim nastroju z początku wieczoru Skończyli wino, otworzyli następne. Gdy poszedł po kolejne poszła za nim. Otwierał je przy kuchennym blacie gdy objęła go i przytuliła się do jego pleców… Złapał jej dłonie, odwrócił się. Popatrzył jej w oczy i dostrzegł pożądanie. Pocałował ja najpierw w czoło potem w jej lekko garbaty nosek aż w końcu wsadził swój język do jej ust. Oderwał się od niej. Odwrócił ją plecami do siebie i zaczął całować po szyi jednocześnie pieszcząc przez bluzeczkę jej cycuszki…

Rozpiął jej bluzkę. Zdjął. Całował jej plecy. W końcu ściągnął jej stanik. Pieścił jej sutki, a ona czuła narastającą wilgoć. W końcu wsadził jej rękę pod spódniczkę. Głaskał jej wzgórek. Wciąż całował jej szyję… Mruczała z rozkoszy…

Wziął ją na ręce… Zaniósł do sypialni. Położył na ogromnym łóżku. Zdjął spódniczkę. Całował po wewnętrznych stronach ud jednocześnie pieszcząc jej cudowne cycuszki… Delikatnie zdjął jej majteczki… Zaczął językiem pieścić jej cipkę… Byłą niesamowicie mokra… Jęczała coraz głośniej… Przestał. Zdjął t-shirta i wrócił do przerwanej czynności… Pieścił jej łechtaczkę. Nagle energicznie wsadził dwa palce w jej cipkę… Krzyknęła z rozkoszy… Ruszał palcami w cipce przy akompaniamencie jej jęków…

– zerżnij mnie – bardziej wyjęczała niż powiedziała…

Jakby w odpowiedzi wyjął palce z jej cipki i położył na jej ustach… Bardzo chętnie zlizała swoje soki i zaczęła ssać jego palce jakby to było coś innego… Nie pozwolił jej długo tego robić.

Całując jej ciało szedł w górę. Całował jej wzgórek, brzuch, lizał jej pępek, ustami i językiem pieścił jej sutki… W końcu dotarł do jej ust… Namiętnie się całowali tarzając po łóżku…

Odwrócił ją na brzuch. Teraz całował jej plecy… Dotarł do pośladków… Rozchylił je i wsadził palce w jej tyłeczek… Krzyknęła z zaskoczenia i rozkoszy. Przestał. Rozebrał się do końca. Odwrócił ją. Znowu leżała na plecach, a on znowu lizał jej cipkę…Czuła, że niedługo dojdzie…

Przestał ją lizać… W końcu w nią wszedł… Krzyknęła… Szybko znaleźli wspólny rytm. Było jej cudownie. Poruszał się w niej spokojnie, ale mocno. Dawno nie przeżywała takich rozkoszy… Nie trwało długo nim jej ciało przeszył dreszcze. Krzyczała. Miała pierwszy od bardzo dawna orgazm… Przerwał się w niej posuwać tylko na chwilę… Na chwilę która wystarczyła na zmianę pozycji… Siedziała teraz z jego kutasem w sobie obejmując go nogami i rękami. Wkrótce znowu osiągnęła szczyt…

On też poczuł, że zbliża się koniec. Energicznie wyciągnął z niej penisa. Chciał skończyć na jej piersiach… Nie pozwoliła mu. Chciała się choć trochę odwdzięczyć za rozkosz jaką przyniósł jej jego język. Wzięła go do ust. Teraz on przeżywał rozkosz. Poczuła w swoich ustach ciepło. Starała się nie uronić ani kropli…

Gdy skończył padli na łóżko bez tchu… Zasnęła wtulona w swojego kochanka. Czuła, że zaczyna się nowy, bardzo ciekawy okres jej życia.

Seks z tancerką erotyczną | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 17 minutes

Seks z tancerką erotyczną| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Seks z tancerką erotyczną


Żwir zazgrzytał pod kołami samochodu, kiedy ten wtaczał się na podjazd daczy.

– Wreszcie – powiedziałem z ulgą wyłączając silnik.

Po kilkugodzinnej jeździe dotarliśmy na miejsce. Pomimo wskazówek, które dostaliśmy od Magdy i Wojtka, odnalezienie właściwej drogi przyszło nam z dużym trudem. Dacza położona była w odludnej okolicy. Na podjeździe stał już drugi samochód. Najwyraźniej gospodarze zjawili się tu przed nami.

Agata wysiadła z samochodu wpuszczając do klimatyzowanego wnętrza rozgrzane powietrze. Był wczesny wieczór, słońce chyliło się już ku zachodowi, ale jego promienie wciąż jeszcze mocno grzały. Dookoła panowała cisza, zakłócona jedynie szaleńczą grą świerszczy.

Dacza – drewniany, jednopiętrowy budynek ukryty w zdziczałym ogrodzie, z zewnątrz sprawiała wrażenie dużo bardziej przestronnego budyku niż zwykły domek letniskowy.

– Hej, witajcie – ktoś pojawił się na werandzie domku, machając do nas przyjaźnie ręką. Wojtek.

Wojtek i Magda, nasza internetowa znajomość. Oczywiście wiedzieliśmy jak wyglądają, ale zdjęcia pokazują tylko wybraną twarz człowieka. Teraz mieliśmy ich poznać znacznie lepiej.

– To szaleństwo – mruknęła Agata biorąc mnie za rękę. Miała zimną dłoń – była zdenerwowana.

– Hej, hej – odkrzyknąłem do Wojtka. – Możemy się jeszcze wycofać – powiedziałem półgłosem do Agaty.

Zamiast odpwoiedzieć, pociągnęła mnie za sobą w kierunku daczy.

Do Wojtka dołączyła Magda, stali przytuleni do siebie na werandzie domku. Byli trochę inni niż na zdjęciach. Wojtek jakby niższy, chyba był mojego wzrostu. Koszulka na ramionach odsłaniała muskularne ramiona. Na ogorzałej twarzy ten sam, znajomy ze zdjęć, szeroki uśmiech. Szpakowate, krótkie włosy ukrył pod słomkowym kapeluszem, nadając sobie z lekka kpiarski wygląd. Jego żona, o cudownej twarzy niewinnego stworzenia, zebrała czarne włosy w koński ogon. Ubrana była w luźną koszulkę i szorty, maskujące jej kobiece atrybuty.

Przywitaliśmy się serdecznie, trochę zbyt głośnym śmiechem maskując nerwowość. Magda wzięła Agatę na zwiedzanie domku, podczas gdy Wojtek zaoferował swoją pomoc przy wnoszeniu bagaży.

– Dzięki że nas zaprosiliście – powiedziałem w drodze z auta. – To miejsce wygląda jak kawałek raju na ziemi.

– Którym z chęcią się dzielimy – odparł Wojtek. – W dzieleniu się jesteśmy baardzo dobrzy – dodał ze śmiechem mrugając znacząco okiem.

Wnętrze daczy nie rozczarowywało. Na dole ogromny salon z kominkiem i oszkloną ścianą z której rozpościerał się widok na jezioro. Na górze kilka przytulnych pokoików.

– Piwo, drinka? – zaproponował Wojtek.

– Chciałbym najpierw wskoczyć pod prysznic

– Jasne, łazienka jest tuż obok Waszego pokoju na górze.

Woda przyjemnie chłodziła ciało i dawała uczucie odprężenia. Gdzieś wewnątrz byłem mocno spięty, podświadomość buntowała się przeciwko decyzji którą podjęliśmy jakiś czas temu. Napięcie powoli jednak ustępowało. Sama okolica miała zbawienny wpływ na wszelkie niepokoje. Gospodarze również zrobili na mnie świetne pierwsze wrażenie. Zwłaszcza piękna Magda, małomówna, ale promiennie uśmiechnięta…

Zakręciłem wodę i wyszedłem spod prysznica, rozglądając się za ręcznikiem.

– Agata prosi, żebyś przyniósł jej koszulkę – z tymi słowami wparowała do łazienki Magda. Stanęła w drzwiach i bez cienia skrępowania zlustrowała mnie od stóp do głów. – Pewnie szukasz ręcznika? – spytała z uśmiechem, nadal się nie ruszając z miejsca. Stałem przed nią, nagi i mokry, zażenowany, ale… pobudzony.

Magda bez słowa podeszła do mnie.

– Przepraszam – powiedziała wskazując szafkę za moimi plecami. Odsunąłem się dotykąjc pośladkami umywalki, ale w maleńkiej łazience nie było wiele miejsca. Magda, aby przejść obok mnie, musiała przylgnąć do mnie całym ciałem.

– Bardzo proszę – powiedziała podając mi ręcznik. – Czekamy na dole – powiedziała wychodząc. Rzuciła jeszcze okiem w okolice moich bioder i, wyraźnie rozbawiona, zachichotała.

Spojrzałem w lustro, skąd przywitał mnie mój skonsternowany wzrok. Byłem zaczerwieniony jak burak.

Po dłuższej chwili, jaką zajęło mi uspakajanie upartej erekcji, zszedłem na dół. Agata siedziała przy stole, a Wojtek kończył opowiadanie jakiejś skomplikowanej anegdoty. Nie dosłyszałem puenty, ale sądząc po wybuchu radości, Agacie się spodobało.

– O, jesteś wreszcie! – zawołała do mnie. – Gdzie moja koszulka? Zresztą i tak wybierałam się pod prysznic! – zawołała i pobiegła w stronę schodów. Po drodze musnęła mnie ustami w policzek i szepnęła do ucha – Jest uroczy

Nie musiała tego mówić. Widziałem rumieńce na jej policzkach i błyszczące oczy. Tak, Wojtek najwyraźniej przypadł jej do gustu.

Wziąłem podsunięte przez Wojtka zimne piwo i usiadłem obok niego na tarasie. Panorama jeziora zdawała się być namalownym obrazem. Dokąd okiem sięgnąć, nic nie wskazywało na obecność ludzi. Żadnych budynków, żadnych dróg, nawet żadnej łódki na ciemnograntowej toni jeziora. Przy bezwietrznej pogodzie, jakby czas zatrzymał się w miejscu. Tylko nieustanne brzęczenie świerszczy przypominało o rzeczywistości.

– Agata to fantastyczna kobieta – powiedział Wojtek, wtrącając się w świerszcze nawoływania. – Kocham moją żonę ponad życie, ale nieodmiennie odnajduję satysfakcję w rozmowie z innymi pięknymi i inteligentnymi kobietami.

Roześmiałem się.

– Chyba nie tylko w rozmowie

Zarechotał, ale nie skomentował.

– To dla was nie pierwszy raz? – zapytałem. Pokręcił przecząco głową.

– Nie. I dlatego chciałem was ostrzec – powiedział poważnym tonem. – Jeśli szukasz wyłącznie odmiany, jeśli twoja kobieta znudziła ci się, nie zaczynajcie. To byłby koniec waszej miłości. Jeśli tak jest… zjedzmy kolację i wypijmy po piwie, a jutro się rozstaniemy.

Chwilę milczałęm zanim odpowiedziałem.

– Zależy mi na niej. Chciałbym, żeby jej było dobrze, chciałbym żeby krzyczała z rozkoszy, nie tylko przy mnie. Robię to dlatego, że ją kocham, nie dlatego że czegoś mi w naszym związku brakuje.

Wojtek stuknął swoim piwem w moją butelkę.

– Właśnie o to chodzi. Chyba nadajemy na tych samych falach.

– O czym to panowie tak poważnie deliberujecie?

Magda przebrała się w lekką sukienkę, która delikatnie opinała jej niemały biust, podkreślała wąską talię i szerokie biodra. Wyglądała w niej szalenie kobieco.

– Wymienialiśmy między sobą uwagi o tym jakie to piękne i urocze żony się nam trafiły, kochanie – powiedział Wojtek, wstał i tanecznym krokiem zakręcił Magdą, aż sukienka zafurkotała w powietrzu. – Czyż nie jest piękna, powiedz sam!

– Jest piękna – powiedziałem szczerze. Magda przyjęła ten komplement z uśmiechem.

Wkrótce dołączyła do nas Agata. Ubrała się w obcisłą bluzkę na ramiączkach i równie obcisłe białe spodnie. Ze zdziwieniem zauważyłem że nie ubrała pod bluzkę stanika. Po tylu latach małżeństwa, wiedziałem że to nie w jej stylu. Podczas kolacji też nie była sobą. Chichotała jak nastolataka z dowcipów Wojtka. Przy każdej okazji okazywała mi czułość, czego też nie miała w zwyczaju.

Gospodarze stanowczo zabronili nam pomagać sobie przy sprzątaniu naczyń.

– Co o nich sądisz? – zapytałem kiedy zostaliśmy na chwilę sami.

– Magda jest skryta, ale bardzo miła. Wojtek jest bardzo dowcipny… oczywiście nie tak, jak ty, ale…

– Nie musisz udawać – przerwałem jej w połowie zdania. – Podoba ci się, prawda?

– A tobie może się nie podoba Magda? – zapytała przekornie, ale bez cienia złośliwości – DObrze widzę jak wodzisz za nią okiem.

– Za twoimi piersiami też – odparowałem z uśmiechem. – Nie widziałem jeszcze żebyś publicznie tak kuła w oczy sutkami.

Milczała przez chwilę.

– No dobrze, spodobał mi się, jest bardzo męski. Mam ochotę pociągnąć to trochę dalej. Jeśli… ty chcesz.

– Jak daleko?

Przerwał nam wracający Wojtek.

– No gołąbeczki, co powiecie na małą grę towarzyską?

Na “grę towarzyską” składały się z karteczki, na których wypisano różne zadania. Magda podzieliła je na kilka stosików.

– Te od których zaczynamy są dla przedszkolaków. Im dalej, stają się bardziej… odważne. Zresztą sami zobaczycie. Przegrywa ten, kto jako pierwszy odmówi wykonania zadania.

– A jeśli dojdziemy do końca? – zapytałem.

– Tego czeka nagroda – powiedziała Magda pochylając się nade mną jak nad niesfornym dzieciakiem. Choćbym nie chciał, a chciałem, nie mogłem nie zajrzeć w jej dekolt. W przeciwieństwie do Agaty, miała na sobie bieliznę, mocno wykrojoną białą koronkę.

– Zatem grajmy – odparłem, nie udając że patrzę jej w twarz.

Usiedliśmy wokoło okrągłego stolika.

– Kto od was pierwszy? – spytał Wojtek podsuwając pierwszy stosik.

Wyjąłem jedną z karteczek

– “Opowiedz o swoim pierwszym razie” – przeczytałem. Uśmiechnąłem się pod nosem – Pierwszy raz jadłem kalmara na wakacjach w Grecji. W ogóle mi nie smakował…

– Cwaniaczek – zaśmiał się Wojtek. – Ale dobrze, uznaję. Teraz ty Magda.

– “Jakie pieszczoty lubię najbardziej” – przeczytała. – Jak to jakie, drapanie po plecach.

Niewinne pytania rozluźniły atmosferę. Pomógł też wyborny tokaj, z których zasobów bardzo dumny był Wojtek. Pierwszy stosik szybko się skończył, przeszliśmy do następnego.

– “Podaj rozmiar biustonosza” – przeczytała Magda. – Też mi pytanie, chyba widać, nie? 75D – powiedziała wypinając dumnie piersi do przodu. Rzeczywiście, w oczy rzucało się zwłaszcza “D”.

– “Opowiedz swój sen eortyczny” – to pytanie dostało się Agacie. Zaczerwieniła się uroczo. – Ale ja…

– Bez wymówek – kategorycznie przerwał jej Wojtek.

– No dobrze. Mam taki sen, że jestem porwana dla okupu. Porywacze są stanowczy, prawie brutalni, ale nie chamscy. Prowadzą mnie w jakieś miejsce, mroczne, i każą rozebrać do naga. Patrzą na mnie w milczeniu, kiedy zdejmuję ubrania. Stoję przed nimi naga i bezbronna, usiłując zasłonić się rękami. Wtem gaśnie światło. Czuję na sobie dłonie. Najpierw jedną parę, potem drugą, trzecią. Niektóre delikatnie mnie głaszczą, inne mocno ściskają. Czuję je na swoich szyi, plecach, brzuchu, pośladkach i nogach. Usiłuję się bronić, strząsam je z siebie, ale uparcie powracają. W końcu przestaję się bronić i opuszczam swoje ręce. Mocne dłonie porywaczy docierają do moich piersi i do…

Patrzyłem na Agatę szeroko otwartymi oczami. Nigdy nie opowiadała mi o tym śnie.

Magda wierciła się niespokojnie w krześle.

– Chciałabym mieć takie sny – powiedziała. – I co dalej?

Agata uśmiechnęła się.

– Resztę opowiem innym razem – odparła, zaróżowiona, puszczając perskie oko.

Obserwowałem Wojtka, który machinalnie tasował karteczki. Dopiero kiedy poczuł na sobie mój wzrok, oderwał spojrzenie od widocznych przez cieńką materię bluzki sterczących sutków mojej żony.

– Myślę że pora na kolejny stosik – powiedział i wziął je do ręki. Wylosowałem jedną z nich.

– “Zdejmij koszulę” – zaśmiałem się i wykonałem polecenie.

– Ech, to twoje zamiłowanie do strip pokera – zagderała Magda i wzięła następną kartkę. – “Zdejmij majtki”. No wiesz co! – rzuciła z oburzeniem w kierunku męża, ale wstała od stolika. Pokasała sukienkę pokazując zgrabne uda. Szybkim ruchem zjęła bieliznę i rzuciła w moim kierunku.

Złapałem jeszcze ciepłe koronkowe majtki. Odruchowo spojrzałem na Agatę, ale widząc jej uśmiech wróciłem spojrzeniem do Magdy, która z hardą miną, podparłszy się rękami, rzuciła mi wyzwanie – A może wymienimy się, co kowboju?

– To wbrew zasadom – ogłosił Wojtek, po czym podsunął stosik Agacie.

– “Zdejmij spodnie” – przeczytała. Zawahała się, jakby nie wiedziała co zrobić. Rzuciła okiem na Wojtka, wstała od stołu. Rozpięła górny guzik od spodni, rozpięła zamek błyskawiczny. Widziałem jak obserwuje Wojtka, jego reakcje. Ten, z zadowoloną miną, siedział rozparty na krześle.

Przyszło mi do głowy, że skoro Agata nie ubrała biustonosza to i pod białe prześwitujące spodnie…

Nie. Miała pod spodem stringi. Agata, w której głowie szumiał lekko tokaj, nie miała łatwego zadania. Trudno było zdjąć obcisłe spodnie nie zdejmując przy tym majtek. Nie spieszyła się, zmysłowymi ruchami kręciła biodrami pomagając sobie w tym trudnym zadaniu. Mimo tego, stringi obsunęły się, ale nie odsłoniły tego, co powinny zasłaniać. Agata rzuciła za siebie spodnie i usiadła spokojnie z powrotem na swoim miejscu. Spojrzała wyzywająco na Wojtka, który pożerał ją oczami.

– Masz jeszcze jakieś zadania?

Wojtek drgnął, jakby wrócił skądś myślami. Wyrzucił za siebie stosik kartek i wziął następny. Poprawiłem się niespokojnie na krześle. Widok Agaty zachowującej się tak wyzywająco w stosunku do innego mężczyzny bardzo mnie podniecił. Nawet luźne spodnie nie mogły zamaskować tego, co działo się w moim kroczu.

– Teraz twoja kolej – przypomniała Magda Wojtkowi.

– “Każ swojemu partnerowi pokazać intymną część ciała” – przeczytał i uśmiechnął się dziko do Magdy, która przewróciła oczami w udawanym gniewie.

– No to będzie goło i wesoło – powiedziała Magda i mrugnęła do mnie okiem.

– No, kolego, co wybierasz? – zapytał wesoło Wojtek – Cycuszki? Pupcia? A może… pójdziesz na całość?

– To ma być Twoja decyzja – odpowiedziałem uciekając ustami w kierunku kieliszka z winem.

Wojtek podparł brodę ręką i wodził wzrokiem od jednego do drugiego z nas.

– Nie mogę się zdecydować. W mojej żonie jest tyle piękna. Którym, jak przystało na dobrego gospodarza, rad byłbym się podzielić…

– To może ja pomogę? – niespodziewanie zadeklarowała się Agata. Magda spojrzała na nią zaintrygowana.

– Bardzo proszę! – wykrzyknął Wojtek, najwyraźniej zachwycony tym pomysłem.

Agata spojrzała mi prosto w oczy.

– Wiem na czym mu najbardziej zależy. Magdo, pokaż nam swój biust.

– Co jeśli odmówię? – postanowiła się z nami (ze mną?) podroczyć.

– Mówiłem przecież… nie mówiłem? Wtedy przegrywamy droga małżonko, i rano będziemy musieli zrobić śniadanie.

– O nie, ja mam ochotę na śniadanie do łóżka! – powiedziała i powoli wstała od stolika. – Nie róbice sobie wielkich nadziei, te piersi wykarmiły dwoje dzieci.

– Teraz poznasz urok dojrzałej kobiety – mruknął do mnie Wojtek.

Magda zsunęła ramiączki sukienki odsłaniając piękny, koronkowy biustonosz. Jej mąż wstał i rozpiął zapinkę stanika, który osunął się, ukazując dwie kształtne piersi. Obfity biust Magdy, chociaż daleki od młodzieńczego, zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Chciałem zerwać się i dostać w swoje ręce te dwie krople doskonałości. Chciałem objąć ustami ciemną otoczkę brodawki i bawić się językiem jej nabrzmiałymi sutkami…

Nie wiem jak długo wpatrywałem się w ten przecudny widok. Przerwał mi chichot Agaty, po którym Magda uznała że dość długo prezentuje swoje wdzięki.

– No co? – burknąłem lekko zażenowany widząc rozbawienie pozostałych.

– Wyglądałeś jak szczeniak przed wystawą masarni! – zaśmiała się Agata. Wykonała ruch, jakby chciała pogładzić mnie po udzie, ale zamiast tego wymacała pod spodniami mojego nabrzmiałego członka i ścisnęła go lekko. Zrobiła to pod stołem, więc Wojtek i Magda niczego nie zauważyli. Popatrzyłem Agacie prosto w oczy. Była zachwycona. Jakby ucieszył ją fakt, że podnieciła mnie inna kobieta.

– Moja kolej – powiedziałem i sięgnąłem po kolejny karteluszek. – “Pozwól przeciwnikowi pocałować swojego partnera. Ty wybierasz część ciała na któym ma zostać złożony pocałunek”

Kolejna granica do przebicia. Gra, choć naiwna, przełamywała kolejne bariery. Tabu odsłoniętego ciała zostało za nami, czy przełamiemy tabu intymnego dotyku?

Agata, pewna swego, wyciągnęła w kierunku Wojtka rękę, podając do całowania.

– Nie ty wybierasz – przerwałem im, kiedy Wojtek składał szarmancki pocałunek na jej dłoni.

Atmosfera jakby zgęstniała, chichoty były jakby cichsze i bardziej nerwowe. Agata, czego siedzący naprzeciw Wojtek nie mógł widzieć, siedziała na krześle w szerokim rozkroku. Byłem pewien, że gdyby mógł ją widzieć, nie zmieniłaby pozycji. Tylko niewielki trójkącik jedwabistego materiału opinał się na jej cipce.

Popatrzyłem jej prosto w oczy. Jesteś gotowa na kolejny krok?

– Pocałuj ją w pierś

– Widzę że zaczynasz łapać o co w tym chodzi – mruknął Wojtek. Wstał od stołu i zbliżył się do Agaty. Ta odsunęła się nieco z krzesłem od stołu i zanim się zbliżył, wbrew moim przewidywaniom, założyła nogę na nogę. Wojtek przyklęknął obok niej. – Madame?

Agata, nie rzuciwszy na mnie okiem, pozwoliła aby Wojtek złożył skromny pocałunek na opiętym materiale jej bluzki.

– Nie o całowanie ubrania mi chodziło – powiedziałem powoli.

– Heeej… – zaprotestowała nieśmiało Agata.

– Do trzech razy sztuka – uśmiechnął się Wojtek. Nie widząc sprzeciwu ze strony Agaty, zgrabnym ruchem zakasał bluzkę, odsłaniając jej biust. Agata nie protestowała, kiedy nadal klęcząc obok niej, kontemplował z bliska jej niewielkie, ale kształtne piersi. W końcu pocałował ją, w lewy sutek, w prawy, w delikatną skórę pomiędzy piersiami… Kiedy skończył, starannie zasłonił biust Agaty bluzką i wrócił na swoje miejsce. Agata trwała z pozoru niewzruszona w niezmienionej pozycji, jakby niczego nie poczuła. Zdradzała ją tylko falująca klatka piersiowa. Nieco zmieszana, sięgnęła po kieliszek wina.

– Grajmy dalej – powiedziała nieco zmienionym głosem.

– “Pocałuj przeciwnika w część ciała wskazaną przez jego partnera” – przeczytałą Magda, która wylosowała swoje zadanie. – Czy tego już nie było?

– Nie – zaprotestowałem nagłośniej. – Było tylko podobne.

– Agata, twój wybór – zasądził Wojtek.

– Chciałabym zobaczyć zaangażowany pocałunek – rzuciła Agata. – Francuski – uśliśliła. Sojrzałem na nią. Znowu siedziała w poprzedniej pozycji, w szerokim rozkroku.

– A zatem grajmy – powiedziała Magda, Podeszła do mnie i usiadała mi na kolanach. Chwyciła mnie pod brodę i delikatnie, niespiesznie, musnęła moje usta własnymi. Cofnęła się, spojrzała mi w oczy, pocałowała mocniej. Poczułem jej koniuszek języka w swoich ustach. Ciepło jej ciała i delikatny zapach, obezwaładniły mnie. Zamknąłem oczy i zatraciłem się, najpierw w delikatnych muśnięciach warg, potem w mokrych pocałunkach, kiedy nasze języki spotykały się nieśmiało, wreszcie w tych mocniejszych, kiedy jej język gorączkowo poszukiwał mojego a moja ślina mieszała się z jej.

– No, właśnie o to chodziło – powiedziała z podziwem Agata, kiedy Magda skończyła i zostawiła mnie, rozpalonego jak szosa w upalny dzień.

– Najwyższa pora na przerwę – zawyrokował Wojtek. – Co powicie na małą kąpiel w jeziorze?

– Przyniosę tylko strój kąpielowy… – zaczęła Agata, ale Magda przerwała jej, wychodząc na taras daczy.

– Nie wygłupiaj się Agata, przecież jest ciemno, nikt nie będzie go podziwiał…

Ruszyłem za Magdą, która oddalała się, niknąc w ciemnościach. Nie znałem drogi i co rusz potykałem się. W końcu poczułem pod stopami piasek. Przede mną zamajaczyła sylwetka Magdy. Zatrzymała się nad brzegiem, przez chwilę jakby walczyła z cieniem. Walka zakończyła się zwyciestwem, cień odleciał rzucony w bok, plusnęła woda. Pozbyłem się spodni, ale słysząc za sobą nawołujcego Wojtka, nie zdejmowałem majtek. Woda była zimna, ale nie lodowata. Popłynąłem w kierunku gdzie słyszałem plusk wody.

Na bezchmurnym niebie pojawił się księżyc, niemal w pełni. Z minuty na minutę jezioro zalewał coraz mocniejszy srebrzysty blask. Udało mi się dostrzec Magdę, podpłynąłem do niej.

– Woda jest fantastyczna! – krzyknąłem. Woda była płytka, sięgała mi piersi. Magda, ku memu rozczarowaniu, zanurzona była po szyję.

– Jak podoba ci się nasza gra? – zapytała kiedy podpłynąłem.

– Te pytania? Szczerze mówiąc, mało oryginalne.

– No tak, nie wiem skąd Wojtek je wytrzasnął – zaśmiała się. – Ale poważnie, wiesz o co pytam. Chcecie dalej to ciągnąć?

Zamiast odpowiedzieć, spróbowałem jej dosięgnąć pod wodą. Wyślizgnęła się ze śmiechem, chlapnęła wodą i odpłynęła w kierunku brzegu. Pływała wyśmienicie, kiedy do niego dotarłem, miała już na sobie sukienkę. Zakląłem w duchu.

Na brzegu czekała Agata, wyciągnięta na piasku w przemoczonej koszulce i majtkach.

– Wojtek powiedział że musi coś dla nas przygotować – powiedziała wycierając sobie głowę ręcznikiem.

– Pomogę mu – Magda ruszyła w kierunku daczy.

– Widzę że nieźle się bawiliście – powiedziała Agata, gdy Magda zniknęła w mroku. Miałem na sobie skąpe majtki – biodrówki. Wyprężony członek nie miał szans się w nich mieścić.

Przysiadłem obok niej.

– Nadal chcesz to zrobić?

– Nadal pozwalasz mi to zrobić?

Pocałowałem ją.

– W ostatniej chwili uciekniesz z krzykiem – uśmiechnąłem się do niej. Nie poznała się na żarcie.

– To chyba tobie nie stanie kiedy będzie trzeba! – obruszyła się. – Powiem co coś – przylgnęła do mnie i wyszeptała mi w ucho – Niech tylko pokaże mi swoją dzidę a ja już się na nią nadzieję…

– Serio, zbliża się moment kiedy nie będzie odwrotu. Musimy podjąć decyzję.

– Och, przestań już. Jeśli nie masz ochoty, wracajmy tam i spędźmy miły wieczór przy szaradach. Jeśli masz… ja chcę spróbować. I wiem że ty też masz ochotę na tą czarnulkę. Już to ustaliliśmy: to tylko seks. Ja chcę spróbować innego kutasa, ty innej dziury. Chodźmy i dajmy się im zerżnąć.

A więc decyzja podjęta. Ruszyłem za Agatą pod górę.

W salonie daczy w cudowny sposób pojawiło się nisko osadzone łoże. Ogromne, miało kilka metrów szerokości. Gospodarze już na nas czekali, przebrani w suche ubrania. Wojtek w szlafroku, Magda w męskiej koszuli.

Wojtek podszedł z kolejną porcją karteczek z zadaniami.

– Gracie dalej?

Agata baz słowa podeszła i wyjęła jedną z karteczek.

– “Poznaj swoje rywala. Dogłębnie” – rzuciła karteczką za siebie i całym ciałem przylgnęła do Wojtka, całując go w usta. Jednocześnie zsunęła mu z ramion szlafrok. Pod spodem był nagi. Lekka nadwaga nie maskowała muskularnego ciała. Pomiędzy kolumnami ud prężył się wyprostowany członek. Agata oderwała się od ust Wojtka i chwyciła go za jądra. Ręką dokonała inspekcji wyposażenia. Objęła dłonią sprawdzając średnicę, przesunęła w górę i w dół oceniając długość, naprężenie i strukturę żył członka. Wojtek chwycił moją żonę za pośladek i chciał do siebie przyciągnąć, ale odepchnęła go.

– Gramy dalej – powiedziała chrapliwym tonem.

Magda, która przyglądała się z zainteresowaniem całej scenie, sięgnęła po kolejny karteluszek.

– “Weź do buzi” – przeczytała i zachichotała.

Popchnęła mnie w kierunku łoża. Zanim usiadłem na jego brzegu, pozbawiła mnie slipek. Mój członek był nabrzmiały do granic wytrzymałości. Magda, mrucząc niczym kocica, chwyciła go mocno i polizała w sam koniuszek. Potem Objęła go ustami i rozpoczęła rytmiczną zabawę, ślizgając się po całej jego długości. Kiedy drugą dłonią zaczęła delikatnie masować moje jądra, nie wytrzymałem i wystrzeliłem prosto w jej usta. Nie przestawała dopóki nie wyssała ze mnie ostatniej kropli nasienia. Podniosła głowę i otarła usta wierzchem dłoni. Uśmiechnęła się.

– Mniam, mniam – powiedziała i odeszła w kierunku baru. Najwyraźniej potrzebowała czymś przepić.

Osunąłem się, chwilowo bez sił, na wielkie łoże. Na jego drugim końcu Wojtek i moja żona przestali zabawiać się w karteczki. On całkowicie pozbył się ubrania i pracował nad Agatą. Ta, chichocząc, udawała że się broni. W końcu udało mu się zerwać z niej bluzkę. Z majtkami poszło mu o wiele łatwiej, bo Agata przestała bronić swojej cnoty. Miałem dobry punkt obserwacyjny. Wojtek, zaraz po tym jak zerwał z Agaty majtki, chwycił ją pod kolana i rozchylił jej uda. Chwilę delektował się widokiem obnażonej cipki. Krótko przycięte włoski łonowe nie zasłaniały żadnego szegółu anatomicznego. Krótko przed tym jak poczuła w sobie kutasa, Agata pochwyciła mój wzrok. Poczułem przypływ nowego podniecenia, kiedy Wojtek wszedł w moją żonę i zaczął ją rżnąć. Agata odpowiedziała kilkoma stłumionymi jękami, które z minuty na minutę narastały w amplitudzie.

– Nie zmieniłeś zdania? – zapytała Magda, która przyglądała się poczynamiom Wojtka i Agaty z nie mniejszym zainteresowaniem niż ja. Stała obok łóżka, nadal ubrana. Powolnym ruchem zaczęła rozpinać guziki. Kiedy koszula osunęła się na ziemię, stała przede mną i pozwolała się oglądać. Piersi już znałem, kształtem przypominające łzy, ze streczącymi ku górze sutkami. Lekki brzuszek, szerokie biodra, gładkie uda. Tam gdzie Agata zostawiła rosztki jasnych włosków, Magda nie miała nic. Podeszła bliżej i stanęła nade mną okrakiem. Dłonią pieściła swoje wargi, za każdym okrążeniem wracając do łechtaczki. W końcu usiadła na mnie i chwyciła za wyprężonego na nowo członka. Poczułem ciepło na całej jego długości kiedy na mnie opadła. Była… inna. Mniej ciasna niż Agata, wolniejesza w ruchach. Czasem zatrzymywała się i ściskałą mojego członka swoimi mięśniami Kegla. Bawiła się na różne sposoby, raz przyspieszając a raz zwalniając. Ręce oparła na moich ramionach, jej piersi falowały przed moimi oczami w takt jej ruchów.

Spojrzałem w kierunku Agaty i Wojtka. Moja żona przestała na chwilę jęczeć kiedy Wojtek wyszedł z niej i przerzucił na brzuch. Uniósł jej tyłek i wszedł od tyłu, a Agata rozpoczęła na nowo swój koncert. Zawsze lubiła głośny seks, ale cztery ściany mieszkania onieśmielały ją. Tu pozwolała sobie na całego, głośno komentując każde pchnięcie Wojtka. Spojrzała w moim kierunku. Miała nieobecne, półprzymnknięte oczy, zamglone rozkoszą. Nie uśmiechała się, momemtami wyglądała jakby boleśnie odczuwała każdy sztych. Złapawszy moje spojrzenie wyrwała się Wojtkowi i zaczęła iść na czworaka w moim kierunku. Chwilę patrzyła jak Magda mnie dosiada, oblizała wargi przypatrując się jak mój członek rytmicznie pojawia się i znika w kroczu obcej kobiety. Pochyliła się nade mną i pocałowała mnie. Nie widziałem tego, ale wiedziałem że pupę wypięła w kierunku Wojtka, oczekując ciągu dalszego. Ten przyjął propozycję. Trwaliśmy, złączeni z Agatą ustami, rżnięci przez dwoje niemal obcych ludzi, dzieląc z nimi swoją rozkosz.

*

Było już późno w nocy, kiedy szczelnie opatuleni szlafrokami usiedliśmy z Magdą przy barze. Obiecała przygotować mi doskonałego drinka, którego nazwa nic mi nie mówiła. Mieszała sok cytrynowy z jakimś alkoholem.

– Et viola – postawiła przede mną koktailowy kieliszek. Spróbowałem – niezłe.

Spojrzałem w kierunku Agaty, która wyczerpana spała na wielkim łożu, lekko pochrapując. Leżała nago, na boku, z wypiętą pupą. Obok drzemał Wojtek, wyciągnięty na wznak, z rękami założonymi za głowę. Najwyraźniej był równie zmęczony jak Agata.

– Żałujesz tego co się stało? – zapytała poważnie Magda.

Zawahałem się. Jakaś moja część buntowała się: “dałeś zerżnąć własną kobietę, co z ciebie za mężczyzna”. Agata przy Wojtku okazała się kobietą jaką nie była przy mnie. No, może z wyjątkiem początku znajomości. Obrazy minionych kilku godzin stawały mi przed oczami: Agata wołająca “mocniej!” kiedy Wojtek brał ją od tyłu. Agata i Wojtek w pozycji 69, ona z szeroko rozłożonymi nogami, z zaangażowaniem ssąca jego kutasa. Agata całująca Wojtka, kiedy doszedł i leżeli przytuleni, wciąż złączeni genitaliami.

Magda zauważyła moje niezdecydowanie.

– Trochę boli, prawda? – zapytała. Uciekłem oczami i ustami w kierunku kieliszka. Magda pokiwała ze zrozumieniem głową, ale milczała. W końcu odpowiedziałem.

– Wojtek to seksmaszyna. Nigdy nie byłem taki jak on… I myślę że nigdy nie będę. Owszem, cieszę się że Agacie było dobrze. Ale gdzieś tam w środku coś mnie kłuje, coś się buntuje. Jakaś urażona męska pycha.

– Hej! – Magda sięgnęła po moją dłoń i ścisnęła ją. – Agata kocha Ciebie, nie Wojtka. Faktycznie, zachowywała się dziś jak marcowa kocica. Ale wiesz… Wojtek też nie jest już taki przy mnie. Nie kochamy się trzy razy jednego wieczoru. Mnie też to czasem boli. Ale wiem, mam pewność, że kocha mnie. I tylko mnie. Podobnie jak ty kochasz Agatę a ona ciebie.

– A co jeśli się jej spodoba, jeśli nasz seks nie będzie już taki sam, jeśli będzie w nim brak… Wojtka? Jeśli przestanę jej wystarczać?

Magda zaśmiała się, ale oczy miała wciąż poważne.

– Tak, jest taka możliwość. Jeśli seks jest dla niej ważniejszy niż miłość, to tak się może stać.

Nie, tak nie będzie. Wierzyłem w to z głębokiego serca. Agata kochała mnie, a ja ją. Tu folgujemy naszym zmysłom, ale w prawdziwym życiu jesteśmy tylko we dwoje.

Postanowiłem zmienić temat.

– Jak wyglądał wasz pierwszy raz?

Magda zaśmiała się.

– Pierwszy raz właściwie się nie odbył – odpowiedziała ze śmiechem. – Umówiliśmy się z parą równie niedoświadczoną jak my. Uciekłam jak tylko poczułam jego dłoń na swoim tyłku. Po prostu stchórzyłam.

– A drugi pierwszy raz?

– To był prezent na urodziny. Moje, trzydzieste szóste. I nie była to wymiana partnerów, tylko cuckdolc. Wiesz co to takiego?

– Orientuję się, ale… jestem zdziwiony…

– Dużo o tym rozmawialiśmy i nieraz mówiłam Wojtkowi, że chciałabym spróbować z kimś innym. Traktowałam to jako afrodyzjak, nigdy nie wyszłam z konkretną inicjatywą. Nie sądziłam że Wojtek to zaakceptuje, co dopiero że tak to sobie weźmie to serca. Wiesz, on uważa, że to mężczyzna służy do zaspokajania kobiety, nie na odwrót. Mężczyzna potrzebuje przerwy po każdym orgaźmie, kobieta nie, więc to ona jest “zaprojektowana” aby mieć wielu parnetów, nie mężczyzna.

Magda zamoczyła usta w drinku.

– Miałam wtedy midlife crisis, nie lubiłam mojego starzejącego się ciała. Wojtek wykorzystał fakt, że dzieci wyjechały na weekend. Powiedział mi, że zaprosił znajomego na kolację w sobotę. Potem dowiedziałam się, że znalazł go w internecie. Zrobił na mnie dobre wrażenie, przystojny i kulturalny. Do kolacji wypiliśmy sporo wina, atmosfera zrobiła się luźna,pojawiło się kilka przaśnych dowcipów. Z minuty na minutę czuło się narastające napięcie erotyczne. Myślałam, że tylko ja je odczuwam, że to tylko wino. Właściwie chciałam, żeby nasz gość już sobie poszedł, bym mogła rzucić się wreszcie na Wojtka. Ten tymczasem wyciągnął te swoje karteluszki. Na początku odmawiałam, ale szumiało mi w głowie i przegadali mnie. Graliśmy w rozbieranego. Szła mi dobra karta, więc to panowie musieli wyskakiwać z ciuchów. Nasz gość pod ubraniem okazał się być bardzo dobrze zbudowany. Wiesz, szeroki tors, brzuch jak kaloryfer. Podobał mi się. Kiedy przegrał spodnie, mało nie posikałam się ze śmiechu. Ale zaraz spoważniałam, kiedy zobaczyłam że faktycznie je zdejmuje. “Trochę za daleko się posuwamy” – powiedziałam z nieśmiałym uśmiechem. Wtedy Wojtek zbliżył się i pocałował mnie. “To zależy tylko i wyłącznie od ciebie” – powiedział cicho i, dalej całując, zaczął rozpinać mi bluzkę. Początkowo chciałam zaprotestować, ale czułam się zbyt błogo. Pozwoliłam mu zdjąć bluzkę, potem biustonosz. Byłam świadoma obecności tego trzeciego, ale z chwili na chwilę traciłam nad sobą kontrolę. Zniknął gdzieś wstyd, zatraciłam się w ramionach Wojtka, chociaż wiedziałam, że patrzy na nas ktoś obcy. W pewnym momencie poczułam ręce na moich nogach, które zadzierały mi spódnicę. Wiedziałam że to nie ręce Wojtka – obiema pieścił moje piersi. Krew uderzyła mi do głowy. Zamiast zaprostestować i zakończyć ten wstydliwy pokaz, rozłożyłam szeroko nogi. Poczułam niecierpliwe, ciepłe ręce, które gładziły moje uda, niby przypadkiem ocierając się o krocze. Wojtek nagle przerwał i wziął mnie na ręce. Zaniósł do sypialni. Patrzyłam mu w oczy, ale wiedziałam, że gość idzie za nami. W sypialni panował półmrok. Wojtek zdjął mi spódnicę i położył na łóżku. Leżałam niemal naga przed dwoma mężczyznami, którzy pozbywali się resztek odzieży. Kiedy nasz gość zbliżył się żeby mnie pocałować, pękły ostatnie bariery. Wepchnęłam w jego usta język, a ręką chwyciłam jego rozpalony członek. Był wyposażony chyba jeszcze lepiej niż Wojtek. Poczułam jak mój mąż zdejmuje mi majtki. Natychmiast rozchyliłam nogi pozwalając, żeby ten obcy mężczyzna we mnie wszedł. Pamiętam że krzyknęłam wtedy rozdzierająco, ale potem byłam już cicho, dysząc tylko ciężko, podczas gdy obcy kutas penetrował mnie mocnymi i zdecydowanymi pchnięciami. Wojtek stał obok starając się pieścić moje piersi. Częstotliwość pchnięć narastała, aż poczułam w środku gorącą porcję nasienia. Na szczęście nasz gość założył prezerwatywę, bo nie zabezpieczałam się wtedy inaczej. Wciąż byłam mokra i bardzo napalona. Chciałam więcej. I dostałam. Najpierw od Wojtka, potem od gościa, potem znowu od Wojtka. Wtedy miałam swój pierwszy orgazm w życiu.

– Naprawdę? – zdziwiłem się.

– Trudno w to teraz uwierzyć, co? – Wojtek przebudził się i podszedł do baru. – Co pijecie?

Owszem, trudno było uwierzyć. Magda tego wieczora kilkukrotnie dochodziła, za każdym razem przeżywając orgazm w ciszy, ze szklistymi oczami wpatrzonymi w nieskończoność, z ciałem spazmatycznie szarpanym skurczami. Nigdy nie udało mi się doprowadzić Agatę do takiej ekstazy.

– Jak to, dopiero wtedy, kiedy miałaś tyle lat…? Przepraszam…

Magda machnęła ręką.

– Wiem, mi też wydawało się że jestem wiekowa. Ale ten wieczór odmienił moje życie. Dostrzegłam swoją kobiecość i zaczęłam ją pielęgnować. Nie wstydzę się już mojego ciała. Nawet przed takim jak ty, blisko dekadę młodszym mężczyzną.

Uśmichnąłem się.

– Jesteś piękna, nie masz się czego wstydzić.

Magda wstała i z kieliszkiem w ręku podeszła do Agaty, która chrapała w najlepsze.

– No wiesz, nie mam już takiego ciała – wskazała Agatę. – Nie mam

Seks w górach z młodymi napalonymi nastolatkami | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

Seks w górach z młodymi napalonymi nastolatkami| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Seks w górach z młodymi napalonymi nastolatkami


Beskidy Żywieckie to jedne z najatrakcyjniejszych gór naszego Kraju. Nie raz staje przed wyborem kobieta albo góry, niestety albo raczej stety wybieram to drugie, no cóż czuje się góralem, kocham góry i nie wyobrażam sobie domu gdzieś indziej. Gdy tylko nadarza się okazja w postaci wolnego czasu i pogody, zabieram plecak i idę tam gdzie moje serce ciągnie najmocniej. Szlak, nie rzadko poza szlakiem wędruję w poszukiwaniu pięknych widoków, czystego powietrza a także odpoczynku od brudnego i śmierdzącego miejskiego zgiełku. Mam na imię Jan (Jasiu) i żyje na tym ziemskim padole już jakieś 25 lat. Jak (prawie) każdy mężczyzna jestem fascynatem dam:) od dziecka podobały się mi nieco starsze, dojrzalsze kobiety. Oczywiście nie mam tutaj na myśli seniorek w wieku 70 lat, ale mój gust mieści się w granicach od 30 do 50 lat. Więcej o moim jakże skromym guście dowiecie się nieco dalej, a zatem do dzieła. Jak juz wcześniej wspomniałem, odrobina szczęścia w postaci pogody i wyruszam, tak też stało się jakieś dwa miesiące temu w pewien Wtorek. Zabrałem lornetkę, aparat, wodę i scyzoryk który jest nie zbędnym narzędziem wyprawy, choć też nie raz uratował mnie w skrajnych sytuacjach. Szedłem szlakiem do schroniska, przy nasłuchiwaniu przyrody i oglądaniu tych pięknych panoram nawet sie nie obejrzałem a już byłem przy schronisku, było bardzo ciepło więc pomyślałem ze wypiję jedno piwko i ruszę dalej, doszedłem do jadalni na piętrze gdzie można było rozkoszować się dobrą kuchnią i widokami z okna, jeden z widoków przykuł moją uwagę tak bardzo ze nie mogłem oderwać od niej wzroku. Piękność. Miała około 35 lat, czarne długie włosy splecione w warkocz, ciemną karnację a do takich mam słabość… z wielkim plecakiem usiadła dwa stoliki ode mnie aby spocząć, miała zieloną przylegającą do ciała koszulkę na ramiączkach i czarne leginsy które podkreślały jej wysportowaną pupę, oczywiście spojrzałem na jej wzgórek a przez myśl przeleciały mi słowa: Ciekaw jestem czy tak seksowna kobieta podróżujaca po górach dba o siebie w intymnych miejscach… Kumaci na pewno wiedzą o co chodzi:) Moja wyobraźnia zaczeła działać a moje oczy zaczeły całować ją po ramionach, lekko przygryzać w ucho i wpijać się w jej na pewno przesłodkie usta. Patrząc na nią ukradkiem i dotykając ją wzrokiem zrobiło się mi ciepło, przechodziły mnie lekkie dreszcze i czułem podniecenie, moje krocze nie dało sobie wmówić że tak nie jest… Dopiłem piwo, więc czas w dalszą drogę. Gdy wstałem, spojrzała na mnie…ja też nie zostałem jej dłużny więc wymiana wzroku trwała nieco kilka sekund, uśmiechnęła się, ja również posłałem w jej stronę uśmiech zadowolenia,pozytywnych emocji z nutką podrywu. Zamknałem drzwi i odszedłem, wychodząc usmiechałem sie sam do siebie nie wierząc że tak cudowny uśmiech trafił właśnie we mnie. Ah gdyby ona wiedziała co ja z nią robiłem w myślach…:)

Idąc szlakiem już jakieś 3 godziny naszła mnie myśl żeby nieco odpocząć, była dosyć ładna hala z wysoką trawą więc dłużej nie zastanawiajac się zboczyłem ze szlaku jakieś 10 metrów i usiadłem na łące, rzuciłem plecak, ściagnąłem koszulkę i wyłożyłem się na łonie natury, promienie słoneczne pieściły ciepłem moje półnagie ciało. Leżąc tak dłuższą chwilę, wzieło mnie na wspomnienia z przed kilku laty, jak z koleżanką starszą o 5 lat zrobiliśmy sobie wieczorek z dobrą muzyką w jej mieszkaniu. Tak jest, mieszkała sama z siedmioletnią córeczką, umówiliśmy się na ten sobotni wieczór, więc zawiozła córeczkę do rodziców na wieś na weekend. Pamiętam było wino i oczywiście muzyka. Siedząc w blasku podgrzewaczy i słuchając najpiękniejszych ballad przytuliliśmy się, a tego w planie nie było… Serce waliło mi jak diabli, ale starczyło mi odwagi żeby położyć dłoń na udzie Marzeny, bo tak miała na imię i delikatnie z lekkością piórka gładzić do kolana i spowrotem, miała krótkie spodenki. Miała blond krótkie włosy, ładna, drobnej filigranowej budowy, piersi jak przez niektórych złośliwie nazywane Dłoniówkami:) mimo to wyglądała bardzo seksownie i tak też się ubierała. Pocałowaliśmy się, najpierw niewinnie… nasze wargi złączyły się w jedną całość, rozpaliły mnie jej wilgotne usta, nasze języczki spotkały się w momencie gdy ona wsuneła dłoń pod moją koszulkę i zaczeła dotykać brzucha. Zrobiło się mi ciasno w bokserkach więc przerwałem. Zapytałem czy mogę wziąść szybki prysznic, uśmiechnęła się i kiwnęła głową ze tak, więc nie czakajac dłużej pognałem do łazienki, serce nadal waliło mi jak oszalałe, ściagnąłem koszulkę, spodnie i zsunąłem bokserki, sztywny jak drąg penis miał 23cm i był cały mokry, cóż, tak działał na mnie dotyk Marzeny. wziąłem go do ręki i zacząłem się nim troszkę bawić, oparłem się o ścianę i kontynuowałem, trwało to tylko kilka sekund bo usłyszałem z salonu bardzo podniecajacy odgłos. Uchyliłem drzwi, to co zobaczyłem na nowo rozbudziło we mnie szalone podniecenie i dreszcze. Tak,Marzena siedziała na kanapie z głową odchyloną do tyłu dotykając ręką twarz, wsuwając co jakiś czas palce do ust, miała rozchylone nogi, rozpięty zamek w spodenkach i właśnie tam znajdowała się druga dłoń, widziałem tylko kawałek czarnych majteczek, wyszedłem z łazienki pocichutku aby jej nie przeszkadzać, lecz zauważyła mnie, zareagowała tylko palcem kiwiąc mi ,,choć tutaj” całkiem nagi kleknąłem przed nią na kanapie, wsuwając jej swoją dłoń w te seksowne czarne majteczki… co było dalej opowiem innym razem ponieważ z tych cudownych wspomnień wyrwały mnie czyjeś kroki nieopodal mnie na łące. Ktoś poszedł się załatwić jakieś kilka metrów ode mnie, wychyliłem się lekko zza krzaczka, to co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania, to była ona, czarnowłosa piękność z schroniska. Zapewne szła tym samym szlakiem co ja i akurat w tym miejscu zachciało się jej siku, bo po to właśnie poszła w krzaczki, nie zasłoniłem oczu, przepuściłbym wtedy jeden z najwspanialszych widoków w moim życiu. Kurde, pomyślałem. obróciła się bokiem do mnie, tak że nie widziałem jej skarbów, za to widziałem złotą fontannę. Miałem natomiast zaszczyt podziwiać jej boskie krągłości, tyłeczek z profilu wyglądał cholernie podniecająco. Stanął mi… Te czarne majteczki i leginsy…mmm. Ubrała się, założyła plecak i wesołym krokiem podążyła dalej, ja nawet nie drgnąłem, bo to groziło przyłapaniem mnie na podglądaniu i w skrajnym przypadku liściem na twarzy:) Położyłem się znów, z uśmiechem na twarzy miałem przed oczami gołą pupę jednej z najseksowniejszych kobiet w moim życiu. Opuściłem spodnie, zastanawiajac się chwilkę zsunałem też bokserki, zacząłem dotykac moje dokładnie wydepilowane podbrzusze, może nie dokładnie bo od pępka mam paseczek w dół. Kiedyś przy goleniu pomyślałem że może fajnie byłoby go przedłużyć… i ciagnie się do samego penisa. Zabawiłem sie na chwilę, tak to była pamięciówka jak to niektórzy nazywają;) po czym ubrałem się, wziałem plecak i podążyłem szlakiem dalej, a że mam chód dość szybki po niecałej godzinie dogoniłem moją czarnowłosą muzę. Szedłem za nią i podziwiałem jej dupkę, ah co to był za widok, pomyślałem że trzeba coś podziałać…więc doszedłem ją:

-Cześć. zacząłem

-O! Pan z schroniska, no witam witam…

Uśmiechając się tak jak w schrnisku odpowiedziałem:

-Nie przedstawiłem się w schronisku widząc Pani uśmiech:)

Mam na imię Jan, ale niech mi pani mówi Jasiu.

-Miło mi Jasiu, jestem Justyna.

-Może odpoczniemy na chwilkę? zaproponowałem

-Ok i tak miałam to zrobić.

Więc usiedliśmy w lesie na kamieniach, poczęstowałem ją czekoladkami, rozmawialiśmy jakieś pół godziny, ale powiedziałem jej że jakieś kilka minut stąd jest schronisko więc zebraliśmy się i poszliśmy. Tak się składało że planowałem tam nocować i jak się okazało Justyna również. Drogę do schroniska umilaliśmy sobie pogawędkami i żartami, Justyna okazała się bardzo wesołą i pozytywną osobą, co ważne powiedziała mi ze ma 37 lat, a wcale na tyle nie wygladała. Doszliśmy do schroniska, Justyna rzuciła propozycję która mną wstrząsneła, zaproponowała wynajęcie pokoju dwuosobowego, bez wahania powiedziałem że to bardzo dobry pomysł i tak też zrobiliśmy. Było już po 20 więc zjedliśmy kolacje piętro niżej w jadalni i wróciliśmy do pokoju, pragnę dodać że łazienke mieliśmy w pokoju, czyli luks, wiec poszedłem od razu się okąpać:) Ubrany w świeże ciuchy wyszedłem z uśmiechem z łazienki

-To teraz ja idę wziąść prysznic. rzekła z uśmiechem

Ja tylko kiwnąłem głową i usiadłem na łóżku nie dowierzając co mnie dziś spotkało.

W drzwiach nie było kluczyka, zauważyłem…

Więc uklęknowszy pod drzwiami zacząłem podglądać swoją trzydziestosiedmioletnią muzę.

Najpierw ściągneła koszulkę, miałem szczęście, stała przodem do mnie, zrobiło się mi gorąco, poczułem jak ciśnienie krwi tętni mi w już twardo postawionym penisie. Po koszulce przyszedł czas na leginsy, z gracją pozbyła się ich ze swojego ciała. Moim oczom a raczej oku ukazała się ona cała w samej bieliźnie, zaraz tu oszaleje, pomyślałem, i jeszcze te prześwitujace majtki które miała na sobie, prześlicznie prezentowała się jej cipka, która miała podkreślenie w postaci delikatnego paseczka. Moja ręka wsuneła się w bokserki…

-Jasiu mogę Cię tu prosić? zawołała

-Yyyy jasne już idę… odwracając głowę od drzwi odpowiedziałem.

Otworzyłem drzwi wszedłem dosyć pewnie dotyając ja ponownie wzrokiem…

-Mógłbyś mi potowarzyszyć? zapytała.

-Jasne Justynko, co tylko zechcesz… odrzekłem.

-Co tylko zechcę powiadasz… uśmiechajac sie odpowiedziała.

-Służę pomocą w każdym przypadku… drążyłem temat dalej.

-Muszę Ci się przyznać do faktu iż lubię być podglądana, bardzo mnie to rozpala, czuję się wtedy taka…taka wolna. Więc stój tutaj i patrz na mnie, pieść mnie wzrokiem… Ja dobrze Janeczku wiem że mnie podglądałeś gdy byłam siku na łące, widziałam Cie jak leżysz, więc celowo poszłam zrobić to koło Ciebie, nawet nie wiesz jak przyjemnie było mi gdy mnie podglądałeś.

-Cóż było robić gdy tak seksowna kobieta kręciła mi tyłkiem przed oczami i to na łonie natury. odrzekłem

Justyna podeszła do mnie, klepneła mnie w ręce które zasłaniały moją wypukłość w spodniach uśmiechneła się i zapytała:

-Podniecam Cię..?

-Jak Diabli… odpowiedziałem.

-Więc oglądaj mnie… ochoczo rzekła oddalając się ode mnie.

Zamknąłem drzwi, oparłem się o ścianę i patrzyłem jak Justyna rozpuszcza swoje czarne długie włosy, miała cholernie seksowną figurę, patrząc na mnie zaczeła odpinać stanik, więc nie pozostawałem jej dłużny, zdjąłem spodnie. Zobaczyłem jej piersi, były piękne… kształtne, z ciemnymi dość dużymi stojącymi sutkami, spodobała się mi ta zabawa, więc ściągnąłem koszulkę i zacząłem obniżać bokserki, gdy zobaczyłem że Justyna przygryzając wargi z podniecenia robi to samo, wiedziałem że jest już bardzo rozpalona, zdradziły to jej rumieńce na buzi i jej kobiecy jakże słodki zapach miejsca intymnego, jej cipki.

Już chciałbym się na Ciebie rzucić, pomyślałem ale pobawmy się jeszcze, zdjąłem bokserki. Ukazał się jej twardy jak kamień wydepilowany drąg.

-Mmmm dużego masz fiuta…i ta ciekawa fryzurka… cichutko i ochoczo rzekła.

Oparty o ścianę czekałem na jej ruch, zdjęła majtki a moim oczom ukazała się idealnie wydepilowana cipka z wspomnianym wcześniej czarnym paseczkiem, lśniła jakby ją ktoś posypał brokatem, to wilgoć robiła takie wrażenie.

-Czekaj i patrz… rzekła wchodząc pod prysznic.

Nie zamknęła się w kabinie, chciała bym ją obserwował jak bierze prysznic, pieszcząc swoje ciało myła je kawałek po kawałku, spoglądając na mnie pieściła swoje piersi, wsuwała dłoń między swoje uda żeby zaraz potem oblizac paluszki. Oglądając ją, zsunąłem się opadając pod scianą, wziąłem do ręki swojego fiuta i zacząłem się nim bawić, po chwili robiłem to mocno i szybko.

-Chcesz poczuć coś naprawdę zajebistego? zapytała.

Nie czekając wszedłem do niej do kabiny.Justyna wpiła się w moje usta, zaczeliśmy się ostro całować a nawet można by rzec lizać. Przykręciła wodę, po czym chwyciła moją dłoń i włożyła ją między swoje uda dociskając ją do swojej mokrej cipki. Nagle poczułem strumień gorącej cieczy, oderwałem gwałtownie się od jej ust i padłem przed nią na kolana, podziwiając jak strumień złotego soku zalew jej uda, długo nie czekając rozchyliłem je i wbiłem się wargami w jej soczystą słodką cipkę,ssałem jej łechtaczkę i lizałem resztki złotego soku, był lekko gorzkawy ale i słodki, nigdy tego nie robiłem, ale w tej sytuacji zrobiłem wyjątek…

Uśmiechneła się i zapytała czy się podobało. Całując ją dałem znak ze tak… Po czym wziąłem ją na ręce i zaniosłem na łóżko… co było dalej dopowiedzcie sobie sami…:)

Seks z Krystyną milfem ostrym 1 | sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 11 minutes

Seks z Krystyną milfem ostrym 1| NAJLEPSZE OPOWIADANIA EROTYCZNE TYLKO NA PORTALU ŚWIAT-FERMONÓW

Seks z Krystyną milfem ostrym 1


Krystyna z Poznania, list nr 1

Początek był taki. W 1984 roku zdałam maturę i zaczęłam studia. Ale na tym samym Uniwersytecie studiowała już na 3 roku moja koleżanka z bloku obok. Ona też od razu zaprowadziła mnie do Firmy, która obsługiwała Targi i tam zostałam przyjęta do pracy, jako hostessa na stoisku. Pani uznała, że „dziewczyna, która ma nogi do nieba” nie powinna mieć problemów na stoisku. Przyszedł listopad, przyszły targi, trochę się wyletniłam i przeziębiłam. Poszłam do Firmy, była to środa, prosząc znaną mi Panią o zastępstwo, bo jestem chora. Popatrzyła na mnie, rzeczywiście, wyglądałam żałośnie, więc zgodziła się znaleźć mi podmianę. Ale od razu skierowała mnie do lekarza, mówiąc: Pojedziesz tam i tam, tam przyjmuje mój syn, on Cię przyjmie i da Ci lekarstwo, do poniedziałku będziesz zdrowa, już do niego dzwonię. Rzeczywiście, pojechałam, chwilę poczekałam, weszłam z innym pacjentem, mówiąc, że ja jestem. Odczekałam jeszcze dwie osoby i zostałam poproszona. Młody, przystojny mężczyzna, już po studiach, pracujący jako lekarz, zbadał mnie, przepisał lekarstwa, ale zażyczył sobie również ponownej wizyty za tydzień. Powiedziałam mu, że jeżeli wrócę do pracy, to o tej godzinie nie będę mogła przyjechać. Przesunął mi wizytę na czwartek, wówczas pracował do 18-tej. Lekarstwa mi pomogły, poszłam, podziękowałam Pani w Firmie. Nie przypuszczałam wówczas, że nawiązuję kontakt z przyszłą Teściową. Po następnej wizycie Pan Doktor poprosił mnie o jeszcze jedną wizytę, za tydzień. Przyszłam już na końcu jego pracy, stwierdził, że jest wszystko w porządku. Ponieważ kończył pracę, zaproponował mi, że odwiezie mnie do domu. Spojrzałam, ale właściwie było mi na rękę. Kiedy podjechaliśmy pod dom, wysiadł i pomagając mi wysiąść z samochodu, zapytał mnie, czy bym nie poszła w najbliższą sobotę z nim do kina. Bardziej z wdzięczności dla niego, że mnie wyleczył i dla jego Mamy, że mnie tak sympatycznie potraktowała, niż z przekonania zgodziłam się na to spotkanie. No i tak się zaczęło. Od spotkania do spotkania, im dalej od pierwszego, tym były one częstsze. Na wiosnę spotykaliśmy się już prawie codziennie. To chodzenie z Maciejem, bo tak ma na imię, skończyło się w grudniu 1985r, na Święta Bożego Narodzenia ślubem. We wrześniu 1987 roku urodziłam Radosława, imię otrzymał po dziadku, który nam sprezentował mieszkanie. Dzięki pomocy Teściowej skończyłam studia i zaczęliśmy normalne małżeńskie życie. W tym miejscu zaprzeczam jakimkolwiek negatywnym ocenom „Teściów, a szczególnie „teściowej”. Tak wspaniałej kobiety, która była dla mnie tak dobra i życzliwa nigdy później nie poznałam. On na Akademii Medycznej jako asystent, ja, dzięki teściowej w firmie obsługującej targi, w której pracuję po dziś dzień. Ja awansowałam po iluś latach na jakąś kierowniczkę, Maciej systematycznie zdobywał stopnie naukowe, mając już teraz tytuł profesora. Jest ode mnie o 6 lat starszy, ale narzekać na niego, jako na mężczyznę nigdy nie mogłam. Będąc w „światku lekarskim” zawsze załatwiał mi wizyty w swoich znajomych lekarek, szczególnie ginekoloszek, bo potrzebowałam być odpowiednio zabezpieczona. Wówczas swobodnie uprawialiśmy seks, gdzie się dało i jak się dało. W połowie lat 90-tych poszczęściło mi się i wygrałam określoną kwotę w Toto-Lotka. Postanowiliśmy kupić działkę, taką leśno – rekreacyjną, wyjeżdżali przede wszystkim na nią dziadkowie, szczególnie na weekendy, zabierając Radka. Nam to odpowiadało, mieliśmy swobodę, z reguły szliśmy do teatru, ale również mieliśmy swobodę w domu, co bardzo sprzyjało naszemu seksowi. Zawsze czuliśmy się w seksie swobodni. Znaliśmy się, ale również myślę, że mieliśmy powody, aby sobie „wynagradzać grzechy”. W kwietniu 1996r Maciej pojechał na kilkudniową konferencję za granicę. Po powrocie zaczął chwalić się zdjęciami, na których występowała również młoda kobieta. On wówczas 35 – latek, ona, wg mnie znacznie młodsza ode mnie. Zapytałam, kto to jest, poinformował mnie, ze jest to młoda doktorantka, Jadwiga, od nich z Kliniki i na tym nasza rozmowa w tym momencie się skończyła. Ale po tym powrocie doszło między nami do bardzo wielu zbliżeń, jakby Maciej chciał mi wynagrodzić tę swoja nieobecność, a być może wynagrodzić czas spędzony z ta panią. Nie był to wcale rewanż, ale jesienią tego samego roku, przygotowując targi, zostałam zaproszona na kolację przez jednego z wystawców. Nie raz tak było, że przed targami było dużo pracy i wracałam do domu czasami bardzo późno. Ale tym razem zostałam zaproszona na kolację do pokoju i to zaproszenie przyjęłam. Miałam wówczas 30 lat i nie da się ukryć, byłam zgrabną, atrakcyjną kobietą. On wyjątkowo przystojnym mężczyzną. Kolacja się lekko przedłużyła, przyszedł moment, że pan wstał, podszedł do mnie, poprosił, żebym również wstała i zaczął mnie całować. To mnie zaskoczyło, ale o dziwo, nie broniłam się. Zsunął rękę po brzuchu, wsunął ją pod spódnicę, też się nie broniłam. A kiedy poczułam przez cieniutkie majteczki jego palec na mojej łechtaczce, cała odpłynęłam. Po chwili już byliśmy w łóżku, a po następnej chwili już go całego miałam w sobie. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale od samego początku czułam wyjątkowo mocne podniecenie uwieńczone bardzo mocnym orgazmem. Tym razem wróciłam do domu na prawdę późno. Następnego dnia Maciej zapytał mnie, czy wszystko w porządku, czy coś się w pracy stało. Stwierdziłam, że wszystko w porządku i dzisiaj już na pewno wrócę zdecydowanie wcześniej do domu. Jak obiecałam, tak było, tyle tylko, że w porze obiadowej wpadłam do tego samego pokoju i wszystko się powtórzyło. Ta powtórka trwała jeszcze dwa razy. Kiedy wyjechał, odczułam pewną ulgę, ale później już nie raz korzystałam z zaproszeń „na kolację”. Znaczący przełom, jeśli można to tak nazwać, nastąpił pod koniec października 2005 roku. Syn zdał maturę, ale pojechał na studia do Rostoku w Niemczech. Znalazł sobie tam Wyższą Szkołę Techniczną, odpowiadało mu to, pojechał. Jak to matka, po jego wyjeździe zaczęłam sprzątać jego pokój. Szafa, łóżko, biurko. Wysunęłam szuflady z biurka, wysypywałam ich zawartość, aby je dobrze umyć. Wkładając ponownie wszystko do tej samej szuflady, wypełniając ostatnią spojrzałam, że jest tam sporo różnych płyt kompaktowych. Przeglądając je, w pewnym momencie weszła mi w rękę jedna z bardzo dziwnym rysunkiem. Uruchomiłam jego komputer, na którym teraz ja zaczęłam trochę pracować, włożyłam płytę do kasety

i włączyłam odtwarzanie. Patrzę, a to normalny film porno. Dziwne to, ale przeżyłam tyle lat, nie widząc tego typu filmu, więc można powiedzieć, w tym momencie z dużym zainteresowaniem zaczęłam oglądać jeden, okazało się że jest ich wcale nie mało. Był to piątek, Macieja nie było, znowu był gdzieś za granicą, więc miałam czas, zasiadłam i oglądałam. Obejrzałam chyba wszystkie, można powiedzieć, że nie które, to niezłe obrazki, ale treść w większości ta sama. Ale wśród nich było kilka powiedziałabym, mocnych filmów, niektóre z bardzo drastycznymi scenami, nawet ze zwierzętami. Kiedy Maciej wrócił i już przywitaliśmy się, również w łóżku, poprosiłam go do pokoju Radka, włączyłam komputer i zaprezentowałam swoje znalezisko. Okazało się, że Maciej w ogóle nie był zdziwiony. Wyjaśnił mi, że kiedy Radek zaczął dorastać, a przede wszystkim zaczął chodzić z dziewczynami, to sam mu, między jego płyty, wrzucił kilka płyt porno, jak to stwierdził, w celach szkoleniowych. Pokazał mi, że na półce stoją też książki: „1001 tajemnic na temat seksu, czyli co każdy mężczyzna wiedzieć powinien”, „O chłopakach dla chłopców” i kilka innych. Nie da się ukryć, że mnie to zaskoczyło. Wówczas Maciej poprosił, abyśmy zrobili sobie po drinku, on te płyty weźmie i leżąc sobie w łóżeczku, będziemy mogli pooglądać je sobie w wygodnej pozycji. Rzeczywiście, tak zrobiliśmy, po czym zaczęło się oglądanie. Oglądając jedną z płyt była scena, gdzie kobieta ma zbliżenie od tyłu, a w ustach ma kutasa drugiego mężczyzny. Jakby odruchowo jęknęłam. Maciej spojrzał, po czym stwierdził, a może warto by było zrobić sobie taki trójkącik. Zdziwiona, spojrzałam na niego, a on, no wiesz, ja jestem już dojrzałym mężczyzną, ale jakby tak znaleźć młodszego chłopaka, to mogłaby być niezła zabawa. Stwierdziłam, że być może, ale na razie takiego chłopaka nie ma. Specjalnie to sformułowanie podkreśliłam, bo ma ono kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju sytuacji. Wówczas obejrzeliśmy te filmy do końca, zwróciłam Maciejowi uwagę na te „ostre” filmy, na co Maciej stwierdził, że to nie on, że to widać już „własna inicjatywa Radka”, skończyło się to następnym zbliżeniem i poszliśmy spać. Następny, jakby zwrotny punkt w mojej historii miał miejsce w pewną sobotę, w maju już 2006 roku. W Poznaniu trwały Targi Motoryzacyjne, a Maciej jest hobbystą motoryzacji. Chodząc między stoiskami w pewnym momencie spotkaliśmy, trudno powiedzieć, sąsiada, bo Mikołaj mieszka dwa bloki dalej. Maciej go znał, bo kiedyś wymieniali jakieś uwagi na parkingu na tematy samochodów i parkując samochód po pracy nie raz na ich tematy rozmawiali. Wracając z Targów Maciej zaproponował, aby Mikołaj wszedł do nas na herbatę. Herbata przeciągnęła się do późnych godzin popołudniowych, podczas których zostało wypite trochę wódki. Mikołaj poszedł, a Maciej był tak napalony na mnie, jak rzadko. Ale od tego momentu Mikołaj zaczął być stałym gościem w naszym domu. Był to dosyć młody, ale za to dobrze zbudowany mężczyzna. Co dorwał gdzieś jakieś nowe katalogi, to przychodził się nimi chwalić. Tym sposobem poznaliśmy się bliżej. Wiedzieliśmy, że mieszka dwa bloki dalej, ale okazało się również, że mieszka w mieszkaniu typu M – 4 sam. Za młodości trochę za bardzo wybrzydzał, jak to sam powiedział, a teraz to już nie bardzo ma ochotę. Jest po prostu starym kawalerem I tak to sobie trwało. Ale im częściej przychodził tym bardziej mu się przyglądałam. Wysoki, zgrabny mężczyzna, zawsze zadbany, pachnący, nie da się ukryć, zaczęłam się do niego przymilać. Jego imienia nie ma jak zmiękczyć, ale nie raz przechodząc obok niego wymownie ocierałam się biodrami. Czasami, kiedy wiedziałam, że przychodzi ubierałam się w krótszą spódniczkę czy bluzkę koszulową, która miała niby przez przypadek nie dopięty któryś guzik, po aby mógł zajrzeć mi w cycki. Nie mam ich małych, nie mam też dużych, myślę, że takie w sam raz. Po pewnym czasie spostrzegłam, że zaczyna mi się coraz bardziej przyglądać. No i jak tu w życiu bywa, przypadek spowodował nam niespodziankę. Była połowa lipca, Maciej wyjechał niby na dwudniowa konferencje. Ale ponieważ zaczynała się ona w poniedziałek, chcąc coś tam jeszcze pooglądać, wyleciał w sobotę rano. Nie byłam zadowolona, bo ładna pogoda i za miast siedzieć na działce, miałam siedzieć w domu. Około godziny dwunastej telefon od Mikołaja, że chce wpaść na chwilę, bo ma jakiś album do pokazania. Spokojnie stwierdziłam, że oczywiście może swobodnie wejść. Ubrałam się tym razem również w krótką spódniczkę, ale bez majtek, założyłam bawełnianą bluzkę z dużym wycięciem w serek i tak na niego czekałam. Wszedł, jak to on, bardzo elegancko przywitał się, po czym zaprosiłam go do pokoju. Wszedł, rozejrzał się, pytając, a Macieja to nie ma. Jakby wyprzedzając jego pytania, stwierdziłam, nie ma i nie będzie do wtorku. Spojrzał na mnie bardzo wymownie, po czym stwierdził, to może ja to zostawię w jego pokoju. Stwierdziłam, bardzo proszę, ale kiedy wychodził z tego pokoju w wymowny sposób stanęłam przed nim. Stanął, długo na mnie patrzył, po czym spytał – czy Ty coś chcesz ode mnie ? Na co odpowiedziałam, jeżeli Ty „coś” masz, to ja chcę. Jeszcze przez chwilę na mnie patrzył po czym objął ramieniem i zaczął mocno całować. Języczki nasze poruszały się, to w jedną stronę, to w drugą. Ciężko było złapać oddech, tak mocno zwarły się nasze usta. Kiedy jednak już miały minimalny luz szepnęłam – chodź do sypialni. Nie musiałam powtarzać dwa razy, za nim doszliśmy do łóżka, już byliśmy nadzy, zrzuciłam pościel i tylko czekałam, aż we mnie wejdzie. Wszedł, a ja wręcz wrzałam namiętnością. Wypinałam biodra do góry, żeby wbił się we mnie jeszcze mocniej. On to wyczuł i też wbijał się we mnie mocno i szybko, aż przyszedł moment spełnienia. Dłuższą chwile leżeliśmy bez ruchu. On pierwszy wstał, ubrał się i wychodząc powiedział, teraz mam do załatwienia kilka spraw, ale wieczór mam wolny, o ósmej jesteś u mnie. Powiedział – cześć i wyszedł. Ja leżałam cała rozpalona, jakby w tym momencie nie docierało to, co opowiedział. Ale po mału wracałam do rzeczywistości. Posprzątałam mieszkanie i chciałam się zająć jakąś pracą. A gdzie tam, cały czas dzwoniły mi w uszach jego słowa – o ósmej jesteś u mnie. Widząc, że nie dam rady nic robić poszłam do pokoju Radka, wyjęłam „te” płyty i zaczęłam je ponownie oglądać. Oglądając je, byłam cały czas podniecona, wyobrażając sobie, że to właśnie Mikołaj mnie tak rżnie. Za chwilę patrzyłam, jak kobieta ssie jakiegoś kutasa, a dwóch innych robi jej palcówki w pizdę i w dupę. Zaczęło mnie to coraz mocniej podniecać. Patrzę na zegarek, a to dopiero piąta. Co tu robić, żeby ten czas płynął szybciej. Znowu wróciłam do pokoju, inna płyta, tym razem rznęli ją w dupę. Patrzę, ale to nie jeden, za nim już stoi drugi i trzyma swojego kutasa. Po drugim wszedł w nią jeszcze trzeci. Poszłam do łazienki, wzięłam chłodny prysznic, ale to nic nie dało. Za chwilę znowu wróciła myśl, że ja mam do niego iść. Jak to będzie, jak tam mam się zachować. Z tych nerwów nie byłam w stanie nawet niczego zjeść. Po szóstej zegar jakby przyspieszył, ale do ósmej było jeszcze daleko. Przeszła w końcu ósma, ale pomyślałam sobie, że zasadnym jest kurtuazyjnie chociaż trochę się spóźnić. Wyszłam z domu i poszłam do niego bardzo odległą drogą, obchodząc pół osiedla. W końcu domofon, nawet nie zapytał, tylko nacisnął blokadę. Na szczęście drugie piętro, więc jak bym kogoś spotkała, to mogę jeszcze iść piętro wyżej. Ale nie było takiej potrzeby, gdy tylko postawiłam nogę na jego piętrze, od razu otworzyły się drzwi i weszłam do środka. Nie musiałam mówić nic. Ponownie usta nasze zwarły się w namiętnym pocałunku, chwycił mnie w pół i prowadził do sypialni. Tam sytuacja powtórzyła się, za nim zdążyliśmy cokolwiek do siebie powiedzieć, już leżałam na łóżku, czekając kiedy we mnie wejdzie. Wszedł, czułam go bardzo mocno w sobie, ale przede wszystkim czułam go psychicznie. Chciałam, żeby wszedł we mnie, ale tak głęboko i głęboko. Wpiłam mu ręce w ramiona, wypychając jak mogłam biodra do góry. Moment, kiedy się spuszczał skwitowałam bardzo głośnym jękiem. Poszedł do łazienki, po chwili do kuchni. Ja też poszłam się umyć, wracając, dostałam szklankę z drinkiem. Wypiłam ją całą, Mikołaj nalał ją ponownie i zaproponował, chodź do pokoju na kanapę, odpoczniemy. Na kanapie leżał miękki koc, usiadłam, ale to, co było w tym momencie było najważniejsze, nie byliśmy w ogóle skrępowani swoją nagością. Siedzieliśmy obok siebie, pod przeciwległą ścianą stał stolik z telewizorem, nawet coś tam mówili, ale do mnie praktycznie nic nie docierało. Przywarłam do jego klatki piersiowej, spokojnie oddychając, a on gładził mnie po głowie. Trwało to jeszcze chwilę, ale poczułam, że zaczyna mi tę głowę jakby lekko przesuwać w dół. Spojrzałam na niego, spytałam – chcesz, kiwnął głową, a ja zsunęłam się między jego nogi. Oparłam ręce na udach i wzięłam w usta jeszcze trochę śpiącego jego kutasa. Systematycznie wsuwałam go w swoje usta, wysuwałam, lizałam główkę, wciskałam swój język w jego dziurkę, znowu lizałam i ponownie wpuszczałam w usta. Nie trwało to zbyt długo, poczułam, jak pęcznieje. Czując to, zaczęłam jeszcze intensywniej go pieścić, aż samemu chwycił moją głowę, odsunął ja mówiąc, odwróć się przodem do kanapy. W momencie, kiedy to zrobiłam, już on był za mną i wsuwał sztywnego już kutasa w moją pizdę. Nie da się ukryć, wręcz wjeżdżał we mnie. Leżałam plackiem, mocno wypinając biodra do góry, Mikołaj chwycił mnie za biodra i mając taką możliwość, wręcz wjeżdżał we mnie. Aż dojechaliśmy do końca, on mocno jęcząc, a ja gryzłam dłoń, żeby nie krzyczeć, takiego dostałam orgazmu. Trudno tu mówić o uporządkowaniu, ale wymyci położyliśmy się do łóżka, mocno w siebie wtuleni. Nie wiem, jak to się stało, chyba nareszcie odpłynęły ze mnie wszystkie emocje czekania, poczułam chyba ten komfort zadowolenia, bo usnęłam. Jak długo spałam, nie wiem, ale poczułam, jak Mikołaj swoją dłonią przesuwa moją dłoń lekko w bok? Poczułam jego kutasa, ale jaki był twardy. Spojrzał na mnie, pytając, czy wpuścisz go w siebie. Drugi raz nie musiał pytać. Natychmiast przesunęłam się na środek łóżka, mocno rozsuwając nogi i wypinając biodra. Kiedy poczułam go w sobie, otrzeźwiałam natychmiast, można powiedzieć, że twarz wyrażała bardzo duże zadowolenie, a moje wnętrze chciało go mieć jak najgłębiej. Mikołaj starał się o to, żeby tak było, wbijając się we mnie coraz mocniej. Pizda zrobiła się tak mokra, że wręcz chlapało, kiedy się we mnie wbijał. Odlatywałam już w pełnym orgaźmie, kiedy on spuścił się we mnie. Dobrze, że jego sypialnia jest pomiędzy klatką schodową a drugim pokojem, bo na pewno by mnie było słychać, jak się w tym momencie drę. Wyszedł, obróciłam się na bok i tak leżałam. Przyszedł, niby dla żartów klepnął mnie w pośladek, tym sposobem wyganiając mnie z łóżka. Kiedy przyszłam, już czekała na mnie szklanka, ponownie ją wypiłam, a kiedy już mogłam wziąć normalny oddech, stwierdziłam, na dzisiaj już dość. Mikołaj popatrzył, stwierdził, jak tak chcesz, niech tak będzie. Łatwo mu powiedzieć, niech tak już będzie. Trzy takie mocne zbliżenia w tak krótkim czasie. Ubrałam się i poszłam do domu. Chyba tej nocy nie spałam, wracając cały czas myślami do tego, co było wieczorem. Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Będąc zupełnie nieprzytomną, nie zastanawiając się, w lekkiej zwiewnej koszulce nocnej podeszłam do tych drzwi, patrzę przez wizjer, a tam Mikołaj. Nie zastanawiałam się nad tym, czy się ubierać, czy nie tylko otworzyłam mu drzwi. On je szybko zamknął, objął mnie w pół i mówiąc, chciałem Ci powiedzieć „Dzień Dobry” prowadził do sypialni. na jej progu zrzucił spodnie i koszulę, a wchodząc, już zsuwał szorty razem ze skarpetkami. Pachniał wspaniałą wodą toaletową, wpadłam na łóżko, on za mną, a za chwilę już we mnie. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale czułam go niesamowicie mocno. Faktem jest, ma tego kutasa dosyć dużego, wypełnił mnie całą. Każde jego pchnięcie, to narastające we mnie podniecenie. Po chwili już zaczęły się skurcze brzucha, a on jeszcze się we mnie ładował. Ja jęczałam już w pełnym orgaźmie, kiedy od się we nie spuszczał. Ubrał się i poszedł, nie mówiąc nic, a ja nie wiedziałam, czy jestem na tym, czy na tamtym świecie. Ale sącząca się z pizdy sperma uświadomiła mi, że jestem na tym świecie i muszę się umyć. Umyta wróciłam do łóżka, długo jeszcze przeżywając to takie szybkie spotkanie z Mikołajem. Koło południa zaczęłam normalnie funkcjonować, to znaczy ubrałam się i zjadłam śniadanie. Do końca niedzieli już nic w domu nie zrobiłam, czekając na poniedziałek, kiedy mogłam iść do pracy. Nie przypuszczałam, że ta sobota będzie miała tak duży wpływ na dalsze losy naszej znajomości z Mikołajem, ale nie tylko. Było to wejście na ścieżkę swobodnego seksu, która się bardzo rozwinęła. Ale o tym w następnych listach.

27.11.2008 Krystyna, krystynapoz@poczta.onet.pl .

***