Pierwszy raz z doświadczoną dziwką – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

Dzień zaczął się jak co dzień. Toaleta, poranna herbata, wyrzucenie wczorajszych śmieci. Nic specjalnego. A jednak tego dnia miało się wydarzyć coś szczególnego, o czym już niebawem miał się przekonać. Był to kolejny dzień wakacji, które postanowił spędzić samotnie na podróży po Polsce wszelkimi środkami transportu. Autostopem, przez pociągi aż po dni kiedy musiał chodzić piechotą. Kwestia spania była dość prosta, spał w śpiworze tam gdzie mógł, chociaż czasami ludzie litowali się i zapraszali go do własnych domów na noclegi a czasami nawet na ciepły posiłek. Pod koniec kolejnego, dnia zwiedzania udał się do sklepu w celu zakupienia zaopatrzenia, na które składało się głównie piwo i jakiś suchy prowiant. Zwracał na siebie uwagę, bo kogo nie ciekawiło co robi 18-nastoletni chłopak z potężnym plecakiem na ramionach, z którego wystają manierki, śpiwór. Ciekawość również dopadła pewną parę stojącą za nim w kolejce. Parę bo jak można było inaczej nazwać dość niską kobietę ubraną w krótką czarną spódniczkę, białą koszulkę, która uwydatniała jej wdzięki.Największą uwagę natomiast zwracały jej przepiękne nogi, które były idealnie gładkie. Za rękę trzymała mężczyznę, który przeciwnie do niej, był wysoki ubrany raczej na sportowo, ot zwykły T-shirt i krótkie beżowe spodenki oraz wygodne jednak nie pierwszej świeżości adidasy.
-Po co Ci taki wielki plecak?-spytała dziewczyna
-Ja ?-odwrócił się i lekko się uśmiechnął na widok pary, wydało mu się to komiczne, że taka niska dziewczyna stoi obok wysokiego faceta.
-Noo
-A potrzebny bo sobie jeżdżę po kraju ot tak zwiedzania a co ?-powiedział przesuwając się bliżej kasy
-Czym ?-wtrącił się wysoki facet
-Wszystkim-uśmiechnął się po czym dodał-a w kwestii spania to podobnie śpię tam gdzie mogę rozbić śpiwór,chociaż czasami ludzie się litują i pozwalają spać u nich w domach.
-Kiedy ostatnio spałeś w domu w jakimś łóżku?-ciągnęła dziewczyna.
-8-9 dni temu coś koło tego-odpowiedział wzruszając ramionami.
Dziewczyna momentalnie spojrzała na chłopaka, ścisnęła go mocniej za rękę i spytała się wprost czy nie przyjmą na noc sierotki.Chłopak pomimo początkowych sprzeciwów jednak pod naporem się zgodził…

Często kiedy go zapraszali, zazwyczaj ludzie pokazywali jego miejsce spania i ewentualnie toaletę. Oni byli inni zaproponowali mu kolację i w staropolskim zwyczaju do kolacji musiała stać flaszka zimnej wódki. Zapowiadało się interesująco. Początkowo rozmowy były dość luźne. A to o pogodzie a to jego podróżach i przygodach(których prawie nie było). Jednak wraz ze wzrostem spożytego alkoholu, atmosfera zaczęła się rozluźniać. Marta- bo tak nazywała się dziewczyna była ubrana teraz w czarny podkoszulek oraz białą długą spódnicę,pod którą wyraźnie było widać jej śnieżnobiałe stringi, zapytała:
-A co na to twoja dziewczyna, nie chciała jechać z Tobą?
Westchnął tylko i powiedział ze smutkiem w głosie:
-Pewnie by chciała tylko gdyby takowa istniała,czyniąc krótka historię z tego, nie mam, nie miałem dziewczyny nigdy…ale przepraszam że przynudzam i zasmucam ale no tak już jest.
Para tylko popatrzyła na siebie wymownie…dziewczyna na moment wyszła. A on z chłopakiem kontynuowali picie i rozmowę na tematy z relacji damsko-męskich.Chłopak wypytywał jego na temat jego upodobań seksualnych.Dowiedział się w miarę nie wiele. Tyle że on lubił starsze kobiety, lekko dominujące.Jednak dwie rzeczy ich łączyły, to, że obaj byli fetyszystami kobiecych stóp i to, że obaj chcieli spróbować seksu w trójkącie. Po czterech albo pięciu kolejkach poczuł czyjeś ręce na ramionach. To była Marta. Robiła mu lekki masaż…On tylko się odwrócił i jego ręce wylądowały na jej tyłeczku i zaczęły go masować.Marta usiadła mu na kolanach i przytuliła się, on to skrzętnie wykorzystał i zaczął całować ją po szyi powolutku kierując się ku górze, by odnaleźć jej usta i zacząć ją całować namiętnie.Nie przerywali ani na moment. Mimo faktu, że na przeciwko ich siedział jej chłopak, który po prostu milczał.Alkohol zrobił swoje. Wkrótce on zaczął podwijać jej spódnicę i gładzić wewnętrzną stronę ud. Chciał jak najszybciej dostać się do jej majteczek,ba nie tylko majteczek jej muszelka była celem numer jeden.Gdy już był blisko celu, Marta przestała go całować i wskazała na swojego chłopaka. Zamarł. Zapomniał, że dobierał się do dziewczyny w jej domu, gdy na przeciw ich siedział jej chłopak.Ona tylko się uśmiechnęła i znowu zaczęła go całować. Młody z ud przerzucił się na jej piersi i zaczął ściągać z niej podkoszulek aby ujrzeć czarny koronkowy stanik. W tym momencie poczuł na swoim rozporku jej dłoń, momentalnie poczuł jak jego penis zaczyna się podnosić i zaczyna brakować miejsca w majtkach.Nie wytrzymał ściągnął z niej stanik uwalniając tym samym jej jędrne piersi.Nie tracąc czasu zaczął rozpinać jej spódnicę a ona ściągać mu koszule.On został w majtkach ona tylko w stringach.Nie wytrzymał zaczął ponownie ją wszędzie całować schodząc tym razem coraz niżej, zatrzymując się dopiero na stringach.Szybkim ruchem zerwał je z niej i zaczął lizać, pieścić,całować i zlizywać strumienie jej soków,wkładać powoli paluszki(to wszystko widział na pornusach).Powiedziała, że już dość i odepchnęła go, ściągając z niego majtki i uwolniła jego penisa.Zaczęła go lizać, ssać. Po chwili zaczęła się dobierać do jego jajek i na przemian lizać jego penisa i jądra. Po jego wyrazie twarzy było widać, że długo nie wytrzyma, zaraz wystrzeli. Gwałtownie przestała i zaczęła od nowa go całować i dotykać.Teraz ona wygodnie się rozsiadła na krześle i rozchyliła nogi.On tylko klęknął przed nią pocałował jej cipę po czym starał się nakierować swoim penisem w jej cipkę. Marta widząc jego nieporadność, chwyciła go i pomogła. Na początku delikatnie rozsmarowując wokół otworu, poprzez klepanie czubkiem kutasa aż po samą penetrację.Zalotnie spytała się czy wie co ma robić…On przytaknął i zaczął poruszać się rytmicznie do przodu i do tyłu.Marta z każdą chwilą coraz głośniej i szybciej oddychała co jakiś czas pojękując delikatnie.Kochali się w tej pozycji około 10 minut…Ponownie odepchnęła go, chwytając go za rękę i prowadząc go do sypialni gdzie pchnęła go na łóżko karząc położyć się na plecach. Nadziała się na niego i zaczęła powoli podskakiwać na jego kutasie. Początkowo robiła to powoli jednak z czasem przyśpieszała. On był coraz bardziej zmęczony i bliski wytrysku. Ona jakimś sposobem wiedziała o tym i odskoczyła jak poparzona. Popatrzyła na niego po czym przyjęła pozę na czworaka i wypięła seksowny tyłek po czym zalotnie powiedziała, czy domyśla się co teraz powinien zrobić. Wiedział, chyba wiedział bo podszedł do niej złapał za tyłek i wbił się z impetem. Zaczął poruszać sie coraz szybciej. Nachylił się nawet i starał się złapać jej falujące w rytm posunięć piersi.Udało mu się.
Złapał i ścisnął je, zaczął je miętosić, drażnić brodawki. Trwając w tej pozie dał jej całusa w policzek. Jej piersi miotały się , obijały i ocierały o siebie, a usta znów zaczęły zachłannie wciągać powietrze. Ich ciała zaczęły wykonywać takie gwałtowne ruchy, że sofa pod nimi zaczęła pojękiwać. Buciki Marty dawno gdzieś spadły. Nagle, w całej tej ruchliwości ich ciał, poczuł jak jego soki zaczęły wytryskiwać w jej wnętrzu. To było bardzo przyjemne! Marta poczuła w sobie jego spermę.- Jeszcze nie teraz, jeszcze nie…! – starała się z siebie wydusić. Było jednak już za późno. Nie panował nad sobą i nie mógł niczego powstrzymać. Marta zwalniając tempo swoich ruchów powiedziała:- Szkoda, że nie mogłeś zaczekać jeszcze trochę! Właśnie zaczynało mi być dobrze!- Przykro mi bardzo, ale nie mogłem nad sobą zapanować i …- Dobrze już, dobrze – przerwała mu w pół zdania. Leżeli teraz nadzy na sofie i po takim wysiłku, odpoczywali. Jednak był jeden mankament. W drzwiach stał jej chłopak i się przyglądał. Teraz był momenty kiedy “Pan Domu” chciał zabawić się zresztą słusznie ze swoją dziewczyną,gówniarz miał się tylko przyglądać.

Błądzili rękoma po swoich ciałach. Przez bluzkę dotykał jej piersi. Marta guzik po guziku rozpinała mu koszulę, przytulił twarz do piersi i ujął sutek ustami. Najpierw wodził językiem wokół brodawki potem zabrał się za sutek ssał go lekko gryząc czując jak robi się twardy jak skała. Marcie najwyraźniej też się to podobało, zamknęła oczy, rozchyliła usta i wygięła się w łuk przyciskając swoje piersi do jego twarzy. d**gą rękę wsadził pod spódniczkę i dotknął cipki była lekko wilgotna i strasznie gorąca a ponadto znajdowały się w niej resztki jego spermy. Pieścił ją potęgując rozkosz. Gdy doprowadził jej oba sutki do granic wytrzymałości, zaczął zjeżdżać niżej. Całując brzuch, pępek przeskoczył na nogi. Ach te boskie nogi mógłby je całować godzinami.. Uklęknął przed nią i pieszcząc jej brzuch ustami. Położył ręce na jej biodrach wsunął palce w jej cipę. Nasze usta znów się spotkały Marta przytuliła się do niego tak mocno, że czuł jak wali jej serce, objął ją rękoma i wodził po plecach. Jej skóra była taka delikatna wręcz aksamitna i te kształty, kształty idealnej kobiety. Po chwili wziął ja na ręce gdzie położył ją na łóżku. Gdy ściągał swoje spodnie Marta wyciągnęła się jak bogini. Położył się obok niej w samych majtkach i zacząłem całować w usta, po szyi, ramionach aż do piersi, które były wciąż tak samo twarde chwile jeszcze je pieścił a potem zacząłem zjeżdżać niżej. Gdy dotknął ustami łona Marty zadrżała i cichutko jęknęła. Dokładnie wiedział czego chce. Powoli rozsunęła nogi pozwalając mi usadowić się między nimi. To był najcudowniejszy widok na świecie lśniąca od jej soków cipka. Zabrał się do dawania jej rozkoszy swoim językiem. Najpierw powoli po całym sromie dokładnie zlizując soki. Potem rozchylił wargi aby odsłonić nabrzmiałą łechtaczkę, zaczął trącać językiem jej perełkę chwytać ją pomiędzy zęby i delikatnie przygryzać. Marta wczepiła ręce w jego włosy i przycisnęła głowę jeszcze mocniej do swojego łona. Bawił się jej cipką rozchylił palcami jej płatki starając się wylizać wszystkie miejsca żadnego nie omijając. Wsadził język do środka i czuł wypływający ze środka żar. Marta jęczała jak oszalała prawie wyła z rozkoszy jaką jej daje. Wsadził do środka palec potem d**gi, była niesamowicie wilgotna i rozpalona w środku. Poruszał palcami w środku a ustami spijał wciąż wypływające z wnętrza soki nie zapominając o łechtaczce. Niewiarygodne uczucie. Martę przeszywały co chwile dreszcze wyginała się w łuk, a jej biodra szalały. I w tedy przeżyła orgazm czuł na swoich palcach jej silne skurcze i przechodzące po całym ciele dreszcze. Gdy się uspokoiła leżał koło niej patrząc jaka jest piękna.
– Teraz ty wstań-powiedziała zdyszanym głosem Marta.
Gdy to zrobił uklęknęła przed nim ściągnęła mu majtki a jego członek wyskoczył z nich jak sprężyna. Położyli się na łóżku i zaczeli całować namiętnie. Marta wyszeptała mu do ucha tak cicho aby młody nie słyszał.
Przytulił ją do siebie i przewrócił się na plecy wciągając Martę na siebie. Zrozumiała o co mu chodzi. Usiadła na niego okrakiem i lekko się uniosła ujęła w dłoń penisa i naprowadziła na wejście do pochwy. Potem powoli opuściła się na niego wsuwając go do środka. Gdy wszedł do samego końca jęknęli w tym samym momencie. Wyglądała wspaniale powoli poruszała się w dół i w górę wyglądała tak pięknie jej pełne piersi kołysały się jak na wietrze. Nie narzucał szybszego tępa dał jej wolną ręką ale te powolne ruch doprowadzał go do szału. Położył ręce na jej piersiach i zaczął się nimi bawić, ugniatać i głaskać. Podniósł się i przytulił do niej wkładając twarz między falujące piersi. Jej zapach był cudowny i działał jak najlepszy afrodyzjak. Marta oddychała ciężko i nie równo i poruszała się coraz wolniej. Zmęczyła się, postanowił teraz ją troszkę popracować. Objął ją i przewrócił na plecy. Uśmiechnęła się pewnikiem od dawna na to czekała. Wziął jej obie nogi i założył sobie na ramiona, po chwili zaczął je pieścić, całować wąchać a nawet wcierać się w nie swoją twarzą. W tej pozycji miał łatwy dostęp do niej całej a jej dupcia wyglądała bosko, lepiej niż szóstka w totolotka. Wsadził powoli penisa i rozkoszował się pochłaniając ją wszystkimi zmysłami. Marta zamknęła oczy i tylko cichutko pojękiwała jej piersi kołysały się teraz jeszcze bardziej. Włosy rozsypały się na pościeli a głowa odchylała się raz w prawo raz w lewo nie mogąc złapać tchu z rozkoszy. Przyspieszał i zwalniał ruchy dostosowując je do jej narastającego podniecenia. Marzył aby trwać w takim stanie wieczność. Lecz ta chwila zbliżała się nieuchronnie. Pchnął jeszcze kilka razy do samego końca i wystrzelił w potężnym orgazmie. Marta miała orgazm sekundę po nim ogłaszając to głośnym okrzykiem” Achhhh Tak Tak”. Zdjęła nogi z jego ramion a on położył się koło niej kładąc głowę na jej piersiach.
Spytali się prawie jednocześnie czy ktoś dostarczył jemu tyle radości kiedy inni zapraszali go do domów.
Młody pokręcił głową przecząco……

Seks w Lesie BDSM – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Wiosenny zachód słońca, ciepły dzień przepełniony dusznym powietrzem. Zajechałem samochodem do Pani Leny a następnie udaliśmy się w bliżej mi nieznane miejsce. W samochodzie na zakrętach obijały się zabawki, które miałem zabrać ze sobą a wyraz Twarzy Pani zwrócony był na przednią szybę i tylko krótkimi zwrotami określającymi przebieg trasy określała swój dość agresywny humor. Dojechaliśmy na skraj lasu i skręciliśmy w małą przepełnioną dziurami i korzeniami leśną drogę. Zwolniłem by na wybojach nie uszkodzić samochodu i z wolna tocząc się przez las słuchałem szumu drzew przez otwarte okna i zastanawiałem się gdzie my jedziemy i jaki jest cel naszej wizyty w tym gąszczu. Po około 10 minutach dojechaliśmy do małej zatoczki gdzie udało się zaparkować samochód i resztę drogi z torbą na plecach pokonaliśmy pieszo. Zdziwiłem się, że nie idziemy żadną ścieżką, tylko skutecznie przedzieramy się przez gęstwiny nie znałem okolicy, ale topograficzne pojęcie mówiło mi, iż oddalamy się od jakiejkolwiek cywilizacji.
– To tutaj padło nagle stwierdzenie w środku gęstwiny- krajobraz zdawał się być nieodwiedzany przez człowieka przez dłuuuugi czas, przewrócone drzewo w środku lasu już zaczynało próchnieć a okoliczne drzewa były pokryte mchem i pajęczynami rozejrzałem się do dokoła, ani jednej żywej istoty tylko z gałęzi ptaki obserwowały nas bacznie.
-Dawaj torbę i rozbieraj się, czym prędzej do naga
Podałem pokornie torbę a sam zrzuciłem koszulkę, spodenki jednym ruchem z majtkami i pozbyłem się lekkiego obuwiastałem w głuszy przez Panią całkowicie nagi lekko rękami zasłaniając Penisa by nie obnażyć się w całości. Po chwili ciężko było mi ukryć już podniecenie a Pani zdawała się mną nie interesować tylko przebierała akcesoria w Torbie jakby układając sobie ich kolejność w głowie. W środku znajdowały się 3 o różnej średnicy korki analne, dwa długie odcinki sznura, smycz, kolczatka, dwa paski, jeden cieniutki dopięty, co parę centymetrów ćwiekiem a d**gi gruby i ciężki z masywną klamrą. Strapon oraz żel też znalazły swoje miejsce w torbie.
Pani stanowczo wskazała palcem na zwalone drzewo, cienka brzoza leżała zaledwie parę metrów dalej. Podszedłem do niej przeskakując nerwowo między gałęziami i szyszkami, które wbijały się w stopy. Będąc nieopodal pnia odwróciłem się by usłyszeć dalszą komendę:
-Leżeć
Położyłem się dość delikatnie na chropowatym pniu zwieszając ręce po jego jednej stronie a nogi po d**giej. W mgnieniu oka na nadgarstkach i kostkach pojawiły się więzy, które skutecznie unieruchomiły mnie na drzewie. Nogami wręcz nie dotykałem do ziemi. Czułem jak lekkie powiewy wiatru zaczynają się na plecach i kończą między pośladkami. Słyszę lekki szelest i pękanie patyków pod nogami, za chwile czuje jak coś zimnego dotyka delikatnie mój tyłek, wypinam się trochę bardziej by poczuć dokładnie, co to jest. Zimny przedmiot łaskocze na zmianę pośladki i lekko przechodzi między nimi podrażniając tyłek. W najmniej spodziewanym momencie podczas rozluźnienia nagle znika i uderza z dużą siłą w lewy pośladek, potem jeszcze raz i kolejny, po 5 silnych ciosach czuje, że lewy pośladek ma dość i czerwienieje z bólu, przyszła pora na prawy, który otrzymał równowartość kary. Po kilku krokach znowu słyszę oddech Pani na plecach. Nagle czuje jak coś rozwiera pośladki i zad i wchodzi agresywnie w środek tyłka, na dokoła korka czuje jak zakręca się sznurek, który mocno krępuje moje jądra i penisa tak nienaturalnie wygiętego do tyłu, iż prawie dotyka do korka powodując mega wypięcie mojego Tylka. Nie dość, iż moje przyrodzenie i Tyłek zostały już sponiewierane i związane poczułem zimną i ostrą stal na szyi. To kolczatka z zaostrzonymi kolcami dla nieznośnych psów, do tego usłyszałem mocny strzał i odwracając się by dowiedzieć się, co to jest usłyszałem jak coś pędzącego rozcina powietrze i zatrzymuje się gwałtownie na moich plecach i pośladkach. Witka zadawała uderzenie jedno za d**gim pozostawiając czerwone piekące ślady na całym ciele. Kolczatka wrzynała się w części szyi i skutecznie unieruchamiała moje zbyt dynamiczne ruchy chwilę później poczułem krótką ulgę w tyłku i na penisie oraz jądrach. Korek, opuścił moje wnętrze, ale nie na długo. Chwilę później pojawił się jego większy brat, który równie agresywnie wszedł w dość ciasny tyłek i skutecznie unieruchomił moje przyrodzenie. Ledwo zdążyłem jęknąć a w moich ustach pojawił się strapon Pani w obawie przed represjami lizałem go i ssałam najgłębiej i najlepiej jak mogłem pozostawiając na nim dużo śliny często dusząc się i dławiąc. Pani uwalnia korek z mojego tyłka, ale od razu wprowadza szybko poruszający się strapon, moja głowa w nienaturalnym wygięciu z powodu kolczatki trzymanej w rękach przez Panią i strapon, który po sam koniec wchodzi w moje wnętrze i mocno mnie pieprzy. Czułem się gorzej niż dziwka, przywiązany do zwykłej kłody w lesie i ruchany bez litości w tyłek, do tego zbity i unieruchomiony w końcu kres moim cierpieniom i podnieceniu przynosi orgazm. Mój penis mocno się napiął i wystrzelił. Krzywiąc się po paru szybkich ciosach i bólu ze strony pośladków przełamuje się do otwarcia ust i znowu zaczynam obciągać strapon. Czuje na nim swoją spermę a odruch wymiotny powstały w skutek szybkiego posuwania mnie w mordę nie pomaga jednak z rozkazu Pani i w obawie przed bólem wylizuje cały modląc się by nie rozwścieczyć Dominy. Więzy nikną z nadgarstków i kostek, lekko zmęczony osuwam się z drzewa na ziemie w rozkazie podróżuje nagi za swą Panią do torby na czworakach, czując jak patyki i szyszki wbijają się w kolana. Pakuje szybko torbę i pośpiesznie zasuwam wszystkie zabawki podczas gdzie Pani przywiązała sznurek do mych jąder, dość ścisło i drażliwie trzymając mnie na smyczy przyczepionej do jąder. Wiernie starałem się iść przy nodze mojej Pani by uniknąć zacięcia smyczy na moich jądrach. Patrzyłem się uważnie czy nie zwalnia lub nie przyspiesza utrzymując stały dystans, ale zarazem obserwowałem podłoże czy oby nie trafie na żadne ostre patyki i szyszki, w końcu kolana już i tak swoje wycierpiały.