Seks tinder – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Siedziałaś w mailingu do 17.30. Tuż przed 17 przyszła do Ciebie pogadać Marysia. Byłaś ubrana w buty na obcasie, obcisłe spodnie i obcisłą bluzkę, która uwydatniała Twoje boskie cycki. Marysia przyszła w koszuli w kratę i w obcisłych jeansach. Nagle do kancelarii wszedł facet udający kuriera. Zamknął drzwi za sobą i wyjął pistolet. Kazał Wam zamknąć drzwi. Posłusznie to zrobiłyście. Wtedy kazał Wam zdjąć bluzki. Popatrzyłyście na niego przestraszone i posłusznie zdjełyście górę ubrania. Jego oczom ukazały się Twe cyce w białym staniku i Marysi w czarnym. Widziałyście że podniecił go ten widok. Po chwili kazał Marysi zdjąć stanik. Posłusznie go zdjęła i ukazały się Waszym oczom duże cycki z dużymi aureolkami i sterczącymi sutkami. Kazał Tobie podejść do Marysi i polizać sutki. Zaczełaś lizać jej sutki a Marysia zaczęła delikatnie mruczeć. Napastnik wtedy kazał Tobie zdjąć stanik i kazał Marysi lizać Twe sutki. Byłaś przestraszona ale podniecało Cię to że masz lizane cycki przez kobietę. Po chwili napastnik wyjął kutasa i zaczął go sobie walić. Wtedy nakazał Marysi zdjąć Ci spodnie. Ponieważ były obcisłe Marysia ściągnęła je wraz z majteczkami i zbirowi ukazała się Twa ogolona cipa. Podnieciło go to mocno i natychmiast nakazał zdjąć spodnie i majteczki Marysi. Ukazała się Wam cipka, która miała paseczek włosków. Nakazał Wam stanąć przy półkach i wypiąć się w jego stronę. Wtedy chciał przeskoczyć przez ladę, ale wtedy wszedłem akurat ja i zahaczyłem klamką jego rękę z bronią, która mu wypadła. Przyszedłem akurat z kumplem bo chciałem oddać przesyłkę. Natychmiast obezwładniliśmy go. Widząc Was nagie kutasy nam stanęły. Rzuciłyście się na nas w podziękowaniu. Złapałem Cię za tyłeczek, a mój kolega złapał za tyłeczek Marysię. Powiedziałaś że musicie wynagrodzić swoim bohaterom ratunek. zamknęłaś całkowicie mailing. Obie kucknełyście przed nami i wyjełyście nasze kutasy ze spodni. Zaczełaś lizać mi chuja mrucząc słodziutko. Marysia w tym czasie brała głęboko kutasa mojego kolegi. Po chwili Marysia odeszła od mojego kolegi i poprosiła Cię byś się wypieła. Ponieważ było ciasno, przeszliśmy przez ladę i tam usiadłem na stole a Ty znów zaczęłaś lizać mi fiuta. W tym czasie wypiełaś dupkę w stronę Marysi a ona zaczęła lizać Twoją mokrą już cipę. Wtedy usłyszałas jej jęk. Mój kolega wbił się w jej lekko owłosioną cipę swym twardym kutasem i zaczął ją brać od tyłu. Po chwili podniosłem Cię i posadziłem na swoim twardym chuju. Nabiłaś się na niego i zaczęłaś mnie ujeżdżać. W tym czasie Marysia lizała Twój dzyndzelek i jęczała rozkosznie w rytm pchniec mojego kolegi. W pewnym momencie poczułem jak Twoja cipa zaciska się na moim kutasie a Ty zaczynasz głośno jęczeć, wtedy mocno się wbiłem w Ciebie i zawyłaś z przeszywającego Cię orgazmu. Wtedy złapałem Cię za cycki i ściągnąłem na podłogę. Mój kolega stanął przed Tobą i włożył Ci kutasa do ust. W tym czasie Marysia usiadła mi na buzi i zacząłem jej lizać cipkę. Po chwili doszła i jęknęła głośno. Ty nadal ujeżdżałaś mojego kutasa i oblizywałaś chuja mojego kolegi. Spytałem Marysię czy ma krem, wyjęła krem do rąk z torebki. Wtedy zacząłem smarować nim Twoją dupkę. Po chwili wyjąłem twardego kutasa i delikatnie zacząłem wsuwać go w Twoją dupkę. Wchodziłem delikatnie aż do samego końca. W tym czasie Marysia położyła się pod Tobą i zaczęła lizać Ci cipę. Mój kolega wziął krem ode mnie nasmarował dupkę Marysi i wszedł w Nią zdecydowanie. Widać było że dupka Marysi lubi kutasa w środku. Po chwili zaczęłaś poruszać się i jęczeć głośno. Mój kolega zaczął ostro posuwać Marysię w dupkę a ta jęczała głośno. Stwierdziła że jeszcze nie czuła mojego chuja w sobie więc mój kolega wyszedł z jej dupki i zdjął Cię z mojego kutasa. Rozchylił Ci nogi i ostro wszedł Ci w cipę. Marysia w tym czasie nadziała się na mojego kutasa cipą i ostro mnie ujeżdżała. Zaczęła mówić że uwielbia być posuwana i chce być ostro jebana. Wtedy szybko wstałem i oparłem ją o ladę i ostro wszedłem od tyłu w dupkę. Zaczęliśmy Was ostro posuwać a Wy słodko i głośno jęczałyście. Marysia doszła i wyszedłem z jej dupki. Wtedy mój kolega położył się na podłodze i pociągnął Cię ze sobą. Położyłaś się na nim a ja podszedłem od tyłu i wszedłem delikatnie Ci w dupkę. W tym momencie poczułaś dwa twarde kutasy w sobie. Zaczęliśmy Cię posuwać a Ty głośno krzyczałaś. Czułaś że przechodzą przez Twe ciało szalone orgazmy. Marysia w tym czasie klęknęła nad Twoją buzią i dała Ci wylizać cipkę. Robiłas to i czułas jaka jest słodziutka. My w tym czasie powoli dochodziliśmy. Spytaliśmy gdzie mamy trysnąć. Powiedziałyście że obie obliżecie nam kutasy. Wyszliśmy z Ciebie. Klęknełyście przed nami i zaczęłyście nam lizać nam chuje. Po chwili z naszych kutasów trysnęła lawina spermy która zalała Wasze języki i buźki. Marysia pocałowała Cię i wylizała Ci spermę z buzi. Cała czwórka była wyczerpana ale zadowolona… Na koniec oblizałaś mi kutasa i pocałowałaś w usta mówiąc że Twoja cipa jest zawsze chętna na mnie i bedzie zawsze moja….

Seks z Szefem – podwyżka – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

To miał być kolejny dzień w pracy.

Zwykły poniedziałek w firmie, której nienawidziłam, wśród ludzi, których co najwyżej tolerowałam.

Pewnie pomyślisz teraz to dlaczego nie zmienisz pracy? Otóż z moimi kwalifikacjami ciężko byłoby o tak dobrze płatną fuchę. Dostałam ją po znajomości a pieniądze były jedynym argumentem, jaki mnie w niej trzymał.

Wychowując samotnie dziecko w wieku 19 lat człowiek nie myśli o własnym szczęściu, tylko o tym, by mieć za co żyć i utrzymać swoją pociechę.

Siedziałam przy komputerze i starałam się nadrobić zaległości, gdy do mojego biura weszła Paulina.

– Cześć Gosiu, szef kazał Ci natychmiast przyjść do swojego gabinetu.

Serce zabiło mi szybciej a twarz pobladła. Wiedziałam o co chodzi.

– Dzięki Paulina, już idę.

Wstałam od laptopa, poprawiłam spódniczkę, założyłam garsonkę i udałam się do biura Pana Andrzeja.

-Spokojnie Gosia – pomyślałam – to tylko kolejny opierdziel od szefa. Nawrzeszczy na Ciebie i wrócisz do pracy jak gdyby nigdy nic.

Zapukałam, odczekałam 3 sekundy dla uspokojenia i weszłam do środka.

Pan Andrzej siedział za swoim biurkiem ubrany w garnitur i ten sam nieprzyjemny, świdrujący wzrok, który zawsze budził we mnie lęk. Jego agresywny wizerunek dopełniała masywna postura. Był wysoki, miał szerokie barki i dość pokaźny brzuch, jednak w wieku prawie 60 lat chyba nikogo to nie dziwi. Do tego wszystkiego golił głowę na łyso, przez co wyglądał jak szef mafii wyjęty żywcem z amerykańskiego filmu.

– Małgorzato, miarka się przebrała – wycedził przez zęby na powitanie.

– Tu jest wypowiedzenie Twojej umowy. Nie musisz już przychodzić, zapłacę Ci do końca miesiąca z góry.

– ale proszę Pana…

– Nie przerywaj mi! Twoje zaniechania w pracy narażają moją firmę na straty! Nie ma w tej branży miejsca na wcześniejsze wychodzenie z biura jeśli nie jest gotowa umowa dla najważniejszego z naszych kontrahentów!

– Panie Andrzeju błagam, musiałam iść z Krzysiem do lekarza, bo dostał strasznej gorączki – mój głos zaczął się łamać a do oczu zaczęły napływać łzy. – Zamknij się gówniaro! Za każdym razem słyszę tę samą wymówkę! Nie mam zamiaru już więcej Ci pobłażać. Lepiej zacznij szukać nowej pracy a to potraktuj jako solidną nauczkę od życia!

Wybuchnęłam płaczem. Usiadłam na krześle naprzeciwko szefa, twarz schowałam w dłonie i łkałam, łzy kapały mi po szyji i zaczynały spływać pod koszulę.

Pan Andrzej wstał, podszedł do mnie i zaczął głaskać po włosach. Poczułam zapach drogich perfum. Bawił się tak moimi włosami a ja usłyszałam, że zaczął się śmiać pod nosem.

– Dziecko, skończ wyć, bo nic to nie da.

Nie wiem co mogłoby wpłynąć na moją decyzję.

Chyba musiałabyś przez tydzień robić loda mi i całej reszcie zarządu, żeby zostać w tej firmie.

Sarkazm w jego głosie można było wyczuć na kilometr.

Mój histeryczny płacz zelżał, ale wciąż byłam cała roztrzęsiona. Nie wiem co mną wtedy kierowało. Na pewno nie racjonalne myślenie.

Drżącycmi dłońmi zrzuciłam z siebie garsonkę i zaczęłam ślamazarnie rozpinać guziki w koszuli. Nie wiem jak w tym stanie uporałam się z ich rozpięciem, ale po chwili koszula też wylądowała na ziemii. Było mi tak wstyd, że nie potrafiłam podnieść wzroku z ziemii. Kątem oka widziałam olbrzymie dłonie szefa, które zaciskał nerwowo i wycierał o spodnie. Był chyba bardziej zaskoczony sytuacją ode mnie.

Dobrze, że założyłam stanik rozpinany z przodu. Pozbyłam się go jednym szybkim ruchem i stojąc na wpół nago czekałam na jakąkolwiek reakcję Andrzeja. Nie doczekałam się i jakoś mnie to nie dziwi gdy myślę o tym teraz. Nie dość, że cała sytuacja była dla nas obojga krępująca to jeszcze moje ciało…. Wiem, że nie jednemu odebrało już mowę z podziwu.

Nie chcąc przedłużać tej nerwowej sytuacji uklęknęłam i obsłużyłam się sama.

W miarę szybko uporałam się z paskiem od spodni, rozpięłam rozporek i zsunęłam spodnie szefa w dół. Zaczęłam masować jego członka przez materiał. Czułam w dłoni jak pompuje się w niego krew, robi się coraz twardszy. Chciałam mieć to jak najszybciej za sobą. Zdjęłam Andrzejowi bokserki i wzięłam się poważnie do roboty. Wzięłam jego wpół sztywnego penisa do ust i pomagając sobie dłonią zaczęłam mocno obciągać mojemu szefowi.

Ssałam mu jak napalona suka, która nie miała fiuta od roku. Tak bardzo chciałam, żeby było już po wszystkim. Poczułam jak Andrzej robi się coraz twardszy, przestawał mieścić mi się w ustach. d**gą ręką pieściłam mu jądra a on położył rękę na mojej głowie i zaczął nadawać rytm. Coraz szybciej i szybciej.

Słyszałam jęki swojego szefa. Zacisnęłam usta mocniej na jego kutasie i poczułam pierwsze oznaki finału. Jego członek zaczął pulsować a Andrzej oddychał coraz szybciej.

W końcu poczułam jak zaciska palce na mojej głowie a do moich ust wlewa się solidna porcja spermy. Kolejna fala, starałam się połykać wszystko jak najszybciej, ale nasienia było tyle, że część spłynęła mi po brodzie.

Uspokoił się, nareszcie. Delikatnie masowałam jego malejącego fiuta a d**gą ręką wytarłam twarz z pozostałej spermy.

– To gdzie ta reszta zarządu? – rzuciłam oschle, jednak gdy nie usłyszałam żadnej odpowiedzi powoli zaczęło do mnie docierać co zrobiłam… Czekałam na jakąkolwiek reakcję.

– wyjdź stąd – wymamrotał Andrzej

– szefie ja…

– ubierz się i w tym momencie wracaj do biura. Zejdź mi z oczu.

Zaczęłam pospiesznie zakładać ubrania i bez słowa wyszłam z gabinetu Andrzeja

Gdy usiadłam przy swoim biurku poczułam, że moja dziurka zrobiła się strasznie mokra. Jakby czekała na dalszy ciąg wydarzeń. Znów chciało mi się płakać, jednak nie mogłam się teraz rozklejać, zawsze mógł ktoś wejść…

CDN

Ostre jebanko z małolatem – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 14 minutes

Zaczynało już być ciemno, dzień był pochmurny, ciężkie chmury… szybko do młodego, oj… nie szybko… nogi mnie bolą, nie mam prawie siły… muszę zacząć chodzić na tę siłownię, bo seks mnie wykończy, chociaż dałam dzisiaj radę dostać 5 orgazmów, jest poprawa. Dupka zaczynała się odzywać, dostała dzisiaj… za wszystkie czasy
– Jesteś w domu ?
– Tak,
– Wracam się przebrać…
– Ok.
Nie jest zły układ z nim, teraz to już wpadłabym na całego, a tak, mam przyjemności, jak i możliwości ukrycia swych postępków…
– Słabo Pani wygląda…
– To znaczy ?
– Cała rozmazana i … zmęczona… dobrze było ?
– Jak cholera, wypierdolił mnie za wszystkie czasy…
– Jak Panią brał ?
– Po co ci to ?
– Wieczorem sobie zwalę…gdy będę myśleć o…tym

Była siódma, jeszcze mam z godzinę zanim wróci mąż…
– Zwal teraz, jak będę się przebierać…pokażę ci wyruchaną dupę po 4 orgazmach… zsikałam się, tak byłam podniecona, a Anka lizała mi cipkę w tym czasie, pewnie połknęła małe co nieco…
– Byłyście dwie na jednego ?
– Tak, i było zajebiście…
– Zazdroszczę mu…
– Jesteś za cieńki na dwie takie dupy jak my…ale całe życie przed tobą…nie martw się młody…
– Piękna jest Pani i wie, że… pożądam…
– Wiem… ach… może jednak wyliżesz mi trochę dupkę, bo zaczyna piec, a ostatnim razem byłeś taki cudowny, ale nie dam włożyć, bo naprawdę mnie boli…pamiętaj.

Jego język działał jak balsam, było znowu cudownie, oparłam się o ścianę, bo nogi są za słabe…wygięłam się, zamknęłam oczy… zaczynałam odpływać… dotykał mnie delikatnie, czasami rozszerzał półdupki, czasami dotykał ud, a gdy zaczął muskać mój brzuch dostałam ciarki… gówniarz wyrabia się… czułam jego uczucie, jego pożądanie, i jego oddanie dla mnie… ani razu nie był nachalny, lizał i całował tyle, na ile mu pozwalałam…
Przyciskał mnie delikatnie za uda, mając palce przy samej cipce, ale nie pozwolił sobie na dotknięcie jej…
– Zwalasz sobie ?
– Nie… chcę przedłużyć tę chwilę w nieskończoność…
– Nie mam tyle czasu… daj zwalę ci sama…
Odwróciłam się, chwyciłam kutasa i patrząc się w jego oczy, zaczęłam mu walić…
– Mogę dotknąć piersi ?
Rozchyliłam bluzkę, oczywiście nie miałam stanika, a głupia brodawka stała i wrzeszczała…pocałował ją…polizał…objął wargami i wciągnął do ust… a ja poczułam jego język na cipce… jakie dziwnie uczucie… on liże mi brodawkę, a czuję jakby lizał mi cipkę… co się dzieje… zaczynam robić się wilgotna już za mocno, czuję to… zaciskam uda i walę mu coraz szybciej…
Spojrzał się prosto mi w oczy…
– Kocham Panią….
I zaczął lać… nie zwróciłam uwagi, ale prawie wszystko poleciało na cipkę i uda, byłam już w połowie drogi do odlotu, i waląc mu, nie odwróciłam jego członka, całe szczęście, że jestem po okresie… ale cholera znowu cała do wytarcia…

Trochę się zmieszał…
– Przepraszam najmocniej….
I wtedy powiedziałam odruchowo…
– Nigdy nie przepraszaj za podniecenie…
– Przyniosę papier z kuchni….
– Nie, wyliżesz wszystko za karę, posprzątaj swój bałagan…
Zrobiłam to z dwóch powodów, jeden dotyczył upokorzenia go… ale ważniejszy był ten, że nie chciałam odpuszczać uczucia w mojej głowie… być w połowie drogi i się cofnąć… nie, to nie ja…
I znowu poczułam delikatność jego języka, a każde dotknięcie brzucha, albo ud powodowało wzrost napięcia w cipce… uwielbiałam to uczucie… gdzieś tam głęboko siedzi orgazm… nie musi dojść…ale sama jego obecność elektryzowała całe ciało…. czułam go nawet we włosach… zaczynałam się uzależniać od tego cudownego uczucia… dlatego chciałam go czuć jak najdłużej…
– Już jest dobrze…
– Jeszcze nie przestawaj…i rozchyliłam lekko nogi… zrozumiał…

Zaczynałam wracać….do mojego świata… jak bosko… jego język coraz częściej trafiał na łechtaczkę… rozchyliłam jeszcze mocniej, dotykał już płatków… a co tam… podniosłam jedną nogę i przełożyłam na jego bark… od razu wbił się w cipkę… głęboko…
Chwyciłam jego głowę i prawie wcisnęłam całą w uda… opłaciło się… zaczął się przebijać… zaczął przyśpieszać… jago język dokonał niemożliwego… zaczęłam krzyczeć… nadszedł…. piękny i mocny… inny… ale mój…ORGAZM… odlot… nie byłam w tym pokoju, byłam w niebie…
I wtedy, po wszystkim poczułam jak słabnę… nogi… nie, to był 6 orgazm dzisiaj, przegięłam… usiadłam się na podłodze…
– Coś nie tak ?
– Nie mam sił, pomóż mi wstać i ubierz mnie… to nie tak miało być…jesteś bezczelny… kto ci pozwolił…
– Myślałem…
– Za dużo myślisz…
– Przepraszam…
– Dobrze, wystarczy… muszę już iść… podaj mi majtki i sukienkę… naprawdę jestem zmęczona… jedynie połowa świadomości była tu… reszta balansowała na granicy jawy i snu. Cudowne uczucie…
Niech te ciuchy zostaną u ciebie, później je odbiorę.

Ledwo doszłam do domu, jak ja wyglądam… muszę załatwić to szybko.
– Pani Jolu już jestem…
– Mogę się zbierać ?
– Tak, ja tylko szybko do łazienki, może Pani już iść, dziękuję…
Jedno spojrzenie w lustro powiedziało wszystko – przerypana kurwa.
Dobrze, że mnie nie widziała, i że męża jeszcze nie ma… szybko upodobnić się do ludzi… aby się nie wydało…

Gdy już po kolacji, wieczorem leżałam kolo niego poczułam wielką chęć przytulenia. Jakie to piękne uczucie czuć ciało kochanej osoby.
Mąż to nie kochanek, mąż to opieka i ciepło, żaden z tych, co mnie pierdolili, nie dali mi ciepła i bezpieczeństwa.
Tutaj i teraz czuję się tak, jak zawsze chciałam i jak się czułam przez ostatnie lata…jak żona, jak osoba kochana, czułam dom. KOCHAM GO.

Tak, tyle, że rano znowu obudziłam się z ręką w cipie. Dotknęłam tyłka… bolał. Ciężko było mi wstać, a niech tam, leżę dziś w łóżku do obiadu, mam prawo, wczoraj było za mocno… ale sama ta myśl spowodowała, że zacisnęłam uda, a cipka sobie jęknęła. Dotknęłam piersi i brodawki, stały… i nadal były połączone z cipką… jak wczoraj przy pocałunkach młodego…dziwne ale i ciekawe…
Zaczęłam mocniej je drażnić, mokro miałam od razu… dotknęłam dupki… zaczęłam delikatnie ją masować… bolała… ale jakby prosiła o więcej… naśliniłam palec i wepchnęłam do środka… a potem d**gi… czułam… czułam … przychodzący odlot…jeszcze trochę… jeszcze trzy ruchy… brodawki prawie sobie urwałam… gdy… przyszedł… orgazm…
Leżałam wykończona, co się ze mną dzieje, czy ja jestem nimfomanką ?
Przecież wczoraj pierdoliłam się jak kurwa z kochankiem, potem z młodym… męża nawet nie dotknęłam, a od rana dalej… ?
Nie, nie jestem normalna… muszę się opanować…
Muszę wstać i zająć się dzieckiem… ojejku… ciężko…

Przez trzy dni odpoczywałam, zajmowałam się dzieckiem i robiłam sobie po dwa orgazmy dziennie, rano i przed przyjściem męża, tak dla rozrywki… aby nie wypaść z formy, Ale najgorsze było to, że weszłam w płodne dni, a ON nie dzwoni…
Wysłać sms ?
Co napisać ?
Wyślę…
– Potrzebuję wypierdolenia, potrzebuję Ciebie…
Nie napiszę, że ma się zlać do środka, bo się wystraszy… sama to muszę zorganizować…
Nie odpisuje, czekam… na darmo…
– Jestem za granicą, wracam za tydzień…
Cholera, za tydzień, to będzie po ptakach, znowu miesiąc w dupie, leci sobie ze mną… a przez tydzień, to kto mnie wyjebie… ?

Poszłam do młodego po ciuchy, muszę je wyprać i dobrze schować. Gdy segregowałam pranie wyleciała wizytówka tych dwóch z beemki, co się pytali o cenę…
A może.. ?
Kalkulowałam, mam środek, jak nie będą uważać, to zajdę, ale z d**giej strony, to miałam takie ciśnienie na rżnięcie, że aż mnie skręcało…akurat w te dni…
E… na pewno wezmą mnie w gumach, inaczej nie dam, zresztą wzięli mnie za dziwkę, a dziwki wali się w gumach, zadzwonię…

– Pamiętasz laskę na rogu Malinowej, co daje za pięćset ?
– Pamiętam.
– Chętni ?
– Chętni, ale we dwóch…
– Nie ma sprawy, nawet trzech…
– Ok, kiedy ?
– Dzisiaj.. popołudniu, zadzwoń…
– Zadzwonię koło 16, ok ?
– Ok.

Ale ręce mi się trzęsą, czy ja właśnie umówiłam się na pierdolenie z obcymi facetami za kasę ?
Jak mi cipa swędzi, zaraz sobie zrobię dobrze… zaczynam się dotykać…. a może nie… nagrzeję się jeszcze bardziej…. trzech to mnie nie brało jeszcze nigdy, oj orgazmy mogą być jeszcze piękniejsze…
Wyciągnęłam z najgłębszej szafy gruszkę i korek analny, który dostałam od Andrzeja. Pierwszy raz muszę przygotować dupkę na trzy kutasy, bo przecież im wtedy obiecałam…
Łazienka, gorąca kąpiel… masaż ciała… prąd został włączony, a ja prawie świeciłam. Kremowałam nogi, brzuch, piersi i tyłeczek, jego szczególnie…będzie dziś tego potrzebować…
Czułam mrowienie w całym ciele, zajebiste uczucie, stroić się na jebanko dla trzech obcych… ogień raz zapalony… trzeba podsycać… ale odlot…cała się trzęsę…
Po wyczyszczeniu tyłeczka nasmarowałam go jeszcze raz i wsadziłam sobie korek. Dziwne uczucie gdy się z nim chodzi, ale ja szybko przywykłam, moja dupa go polubiła, tak, że nawet nie wyjęłam go, gdy przyszła opiekunka, już mi nie przeszkadzał.
Jest 14, a ja już nie wyrabiam, mierzę buty, pończochy… muszę ubrać się tak normalnie, aby nie podpadło… ale i seksownie… przecież, gram dzisiaj kurwę i to luksusową, za pięćset…
Śmieszne pieniądze, ale pierwszy raz moje, a nie z karty męża…będę musiała też je schować, ale ja mam teraz problemy… ha ha…

Pani Jolu lecę na spotkanie w wydawnictwie, tak na 2-3 godzinki…
– Oczywiście…

– Tam gdzie wtedy ? – sms
– Będę…
Jest za 5 … cała płonę, stoję na tym samym rogu ulicy… kurwa jak nic…
Jadą. Wsiadam…
– Witamy Panią…
Jest trzech, dwóch z przodu, jeden z tyłu…
– Cześć chłopaki…
– Jak masz na imię ?
– A jak chcesz ?
– OK, rozumiem… incognito…
– My to…
– Jest mi to obojętne…

Podciągnęłam spódnicę… ten z tyłu zobaczył majteczki i pończoszki…
– Chyba o to tylko chodzi ?
– Ale jesteś zgrabna…
– I chętna…
– No to szykuj się na dobre rypanko, dasz radę trzem…?
– A wy dacie radę tak mnie wypierdolić, abym was zapamiętała ?
– Taką kurwę to rozumiem… zaczynaj… obciągnij mi…
Już chciałam się nachylić, już czułam oddanie dla seksu, dla rozkazu, dla władzy tych trzech młodych facetów nad moim ciałem, ale przypomniał mi się drobiazg…
– Kasa z góry…
– Jasne.
I kierowca wyciągnął zwitek banknotów, schowałam do torebki…
– To pokaż swój sprzęt… zaczynamy…
Gość wyciągnął swojego kutasa, był normalny, nachyliłam się i połknęłam całego…
– O kurwa, ale laska, wzięła całego od razu chłopaki…
– Dajesz… krzyknęli…

Ci jechali samochodem, mijaliśmy skrzyżowania, przejścia dla pieszych , zatrzymywania, a ja mu ciągnęłam , nic mnie nie interesowało, tylko uczucie aby zrobić mu dobrze, czułam, że po zapłacie należę do nich, jakby mnie kupili, mnie i moje ciało, że będą mogli robić ze mną, co będą chcieli…
Podniecała mnie ich władza, a może bardziej moja zależność od nich, przecież nic o nich nie wiedziałam, mogli wywieźć mnie wszędzie, zrobić wszystko… i to właśnie mnie najbardziej jarało… ta niewiedza i moje oddanie,,, cipie zresztą też… byłam tak mokra, że bałam się sprawdzić…
Gość wciskał moją głowę jak mógł najbardziej w swoje uda, na swojego kutasa…, już wiedziałam, że faceci to lubią najbardziej, i dawałam radę, jęczał, a ja odpływałam, za każdym jego przyciśnięciem…
A, że kutas był czysty, a gość wygolony i pachnący… sprawiało mi to jeszcze większą przyjemność…
– Dojechaliśmy… usłyszałam…

Wyszliśmy z auta, staliśmy w ogrodzie jakiegoś domu, ładny dom, ładny zadbany ogrod.
– Zapraszamy do środka, jesteśmy u mnie… powiedział jeden…
Weszliśmy do środka, jeden z nich obejmował mnie i czasami dotykał za dupę… nie wytrzymywali…
Weszliśmy na piętro, duże łóżko stało na środku…
– To tu…
– Tam jest łazienka, jak chcesz…
– Nie muszę, jestem przygotowana, a wy ?
– Ja skorzystam… powiedział jakiś…
– Dobrze się umyj, wszędzie, bo lubię poszaleć…
– To ja też… rzucił d**gi…

A trzeci podszedł do mnie, ten co płacił i zaczęliśmy się całować…
– Nie myśl, że zawsze korzystamy z takich usług… to praktycznie pierwszy raz…
– A ja nie jestem kurwą, ani prostytutką, też robię to pierwszy raz…
– No co ty… tam na ulicy stałaś i czekałaś jak…
– Jak kurwa ?
– Tak to wyglądało…
– Czekałam na kochanka i to on kazał mi się tak ubrać, zresztą też pierwszy raz…
– To dlaczego zadzwoniłaś ?
– Bo cipa mnie swędzi i od jakiegoś czasu lubię się pierdolić, sorry, lubię być dobrze i mocno wypierdolona… liczę na was…
– To maleńka…usłyszałam od chłopaków wychodzących z łazienki, już nagusieńkich, nasz zapewnione…

Podeszli z tylu, zaczęli mnie dotykać, piersi, brzuch… uda… całowali po szyi, w usta… wyginałam głowę od jednego do d**giego… ten, z którym rozmawiałam również się rozebrał… stali nago, a ja ubrana… dotykali wszędzie, czułam dłonie na piersiach i na udach,,, przy cipce… zaczęli mnie rozbierać… jakiś przyssał się do piersi, inny całował po szyi, trzeci ściągał spódnicę…
Potem zaczął całować uda, coraz wyżej, dochodził do cipki… delikatnie rozszerzyłam uda… poczuł ciepło…. dotknął …
– Ale jesteś mokra…
– Lubię jak mnie się obrabia…
Ktoś zaczął całować moje pośladki…
– O kurwa…
– Co jest ?
– On ma w tyłku korek…
– Pokaż…
I zaczęli rozszerzać mi tyłek i oglądać korek, wypięłam się…
– Ale kurwa, nie wierzę… zawołał jakiś…
– Obiecałam wam dupę, więc ją dostaniecie, zresztą uwielbiam być w nią walona…
– Ja pierdolę, ale babka, ale nam się trafiło…
– Jestem cała wasza, towar zapłacony należy do płacącego…wypierdolcie mnie wreszcie…

Schyliłam się i wzięłam najbliższego kutasa do buzi wypinając tyłek… ktoś mi od razu zapakował w cipę…
– Macie oczywiście gumy…?
– Oczywiście, mamy…
– Bo przyznam się, mam dziś środek i jestem płodna, więc, żeby nie było niespodzianki…
– O ja jebię, jaka suka…. nikt nie chce dzidziusia…. nie martw się…
Nikt nie chce… ja chcę, i to bardzo… ale tylko od mojego kochanka…
Zaczęli mnie posuwać, jeden z tyłu, a ja obciągałam temu z przodu… fajnie szło, chociaż czasami walił mnie za mocno i traciłam równowagę, ale trzeci podszedł z boku i zaczął obłapywać moje piersi… objęłam jedną ręką jego biodra i lekko przesunęłam do przodu… teraz miałam dwa kutasy do obsługi… były normalnych rozmiarów, więc pozwalałam sobie na, jak to mówią, głębokie gardło…
Ich jęki były cudowne, a ich komentarze jeszcze lepsze…
– Jaka suka, ja pierdolę jak ciągnie, jaka dupa, ten korek mnie zaraz załatwi…
– Zmiana… usłyszałam, nie daj plamy i nie zlej się za szybko, słyszałeś Panią, chce być porządnie wyjebana…
Dostałam następnego kutasa do obróbki, a nowy penetrował moją cipkę… dodatkowo zaczął drażnić mi łechtaczkę, czułam narastające podniecenie…

– Panowie, jak będę dostawać orgazmy, to nie przestawajcie proszę, po nich będą następne…
– O kurwa… jasne, wyjebiemy cię za wszystkie czasy…
– Dawajcie na łóżko…
– Siadaj się na mnie…
Gdy nacelowałam kutasa na cipkę, od razu dostałam następnego do buzi… za to trzeci, zaczął wyciągać korek…
– A ja wyjebię jej dupę…
– Dawaj, już nie mogę się doczekać… zawołałam…
– Nie wierzę, takiej laski jeszcze w życiu nie miałem…
– Ani ja…lepsza niż kurwa…

Jak mi wjechał w dupsko, to musiałam nabrać powietrza… mocno wjechał…. a ten, któremu ciągnęłam wsadził od razu głębiej… zaczęłam się trochę krztusić… ale zarazem poczułam ich władzę, poczułam moją uległość, ich moc i chęć zrobienia ze mną, co zechcą… a ból dupy powędrował do głowy, a głowa skierowało go do cipki i do środku moich narządów… od razu zaczął iść orgazm…
Chciałam to im powiedzieć, ale tak walił moje usta, że ledwo łapałam oddech, ślina ciekła po brodzie, a ten na dole tak ssał mi brodawki, że orgazm zaczął przyśpieszać… szybciej… mocniej… głębiej…
Otworzyłam usta mocniej, objęłam go za tyłek i gdy przyszedł, wcisnęłam jego kutasa tak głęboko, że językiem poczułam jego jaja… cała się spięłam i chłopaki zrozumieli, że właśnie odlatuję… z mega orgazmem…
– Kurwa… usłyszałam i poczułam strzał spermy w gardle… oj za mocny… za głęboki… wyciągnęłam… po sekundzie, gdy złapałam oddech, od razu zaczęłam zlizywać jego nasienie… dużo wypływało… próbowałam… ale było za dużo… to jest podniecenie….
Moja cipka szalała w rozkoszy na dole, a moja świadomość szalała z jego wytryskiem, byłam w niebie… ja to czułam i oni to czuli, uczucie pełnego podniecenia i oddania…
– Ja pierdolę… ale suka. dawaj. liż do końca…
Nie musiał tego mówić, byłam w ekstazie, sama zlizywałam spermę z jajek. ale najgorsze było to, że ten z tyłu, ani na chwilę nie przestał mnie walić w dupę… co niestety zaowocowało następnym wielkim orgazmem… ten od wytrysku usiadł się na łóżku, a ja objęłam głowę temu na dole, szybko wytarłam buzię o poduszkę i zaczęłam się z nim całować… mimowolnie coraz mocniej nabijałam się na jego kutasa, a on zaczął jęczeć…
Całował cudownie, objął moją głowę i lizaliśmy się w szale podniecenia…
– Będę lał…. zawołał ten z tyłu…
– Ja kurwa też… powiedział mój całujący…
Uczucie, które nastąpiło było niewyobrażalne…. pierwszy raz w życiu poczułam dwa pulsujące kutasy, jeden w cipie, d**gi w dupie… oczywiście ja również nie wytrzymałam…raz podłączona do prądu świecę cały czas…
– Trzeci idzie… walcie mnie proszę… jeszcze… waaalllcie….
Trzeci orgazm, trzech facetów, każdy miał swój… bosko… tego potrzebowałam…warto dla takiego uczucia żyć…
W momencie kiedy wszystko się skończyło trzy ciała splotły się w jednym uścisku… to był koniec świata… każdy sapał, każdy rozpamiętywał swoją przyjemność na swój sposób…

Ten z tyłu zsunął się na łóżko, położył się z d**giej strony, a ten z dołu wciąż mnie obejmował… a ja zaczęła znowu delikatnie go całować…
– Ja pierdolę, co to było…powiedział jeden…
– Nie wiem, ale było zajebiste… d**gi…
Zaczęłam dochodzić do siebie, i o dziwo siły wracały mi szybko… zsunęłam się z niego, zsunęłam się niżej, ściągnęłam prezerwatywę i zaczęłam mu wylizywać….
– O Boże… nie….
Podniosłam głowę, spojrzałam się na niego…
– On jest taki wrażliwy… szepnął…
Zaczęłam od nowa, lizałam i wciągałam całego, a że jego napięcie ustępowało, szło elegancko….ten jęczał, a ja zaciskałam uda, bo moja cipka nie chciała odpocząć…
– Może mnie ktoś wylizać…?
– Już idę kochana, powiedział ten, co zgwałcił mi usta… albo ja jego…
Rozłożyłam nogi, on lizał mnie, a ja jego kolegę… trzeci odpoczywał…
Moje napięcie wcale nie opadało, czułam się bosko, cały czas na 80 % podniecenia, chwila, a dostanę następny… gdy to pomyślałam, gdy skupiłam się na jego języku, który szalał z moją cipką, gdy kutas, którego lizałam zaczął wracać i pęcznieć w moich ustach… zaczęłam odlatywać… a co tam, też mi się należy…
– Dostaję następny… zawołałam…
Ten, któremu ciągnęłam zaczął dociskać mi głowę, niepotrzebnie, sama go połykałam do granic… słyszałam swoje jęki i ich… muzyka…

– Gdzie są gumy, muszę zerżnąć tę sukę, bo nie wytrzymam… zawołał liżący mi cipkę…
Rozpakował, naciągnął, jeszcze raz pocałował mnie na dole i wjechał na ostro…całe szczęście, że byłam po orgazmie i wyleciały mi soczki, bo by bolało… a tak to nic, jazda na maksa…
– A pierdol ile chcesz, uwielbiam to…
Przełożyłam się na plecy, bo walił mnie naprawdę ostro, ale pociągnęłam gościa, któremu ciągnęłam ze sobą, tak, że teraz klęczał na moją głową, a ja lizałam mu jajka i ręką waliłam konia…
– Odwróć się, albo przesuń do przodu… powiedziałam…
– Po co ?
– Wyliżę ci tyłek… nie chcesz ?
– Kurwa, ale jaja, jesteś niemożliwa….
Podniósł nogę i przesunął do przodu… a ja wpiłam się w jego anal… był spocony, ale ogólnie czysty…
– Takiej dupy to świat nie widział… usłyszałam…
– Potwierdzam.

Jeden mnie walił jak oszalały, d**gi kręcił tyłkiem jak tancerz… trzeci zaczął lizać mi piersi… ręką poszukałam jego kutasa i zaczęłam mu walić… wszyscy jęczeli, a ja gotowałam się w środku, bo świadomość, że liżę mu tyłek, a on to uwielbia, że inny mnie posuwa, co ja uwielbiam, i jeszcze macam jajka następnemu… oczywiście mój palec również błądził po jego analu… co dało słychać… to wszystko zaczęło się kumulować…
Oznajmiłam wszystkim mój następny orgazm mocnym krzykiem…
– Ale nagrzana suka…
– Może ktoś zerżnąć jeszcze mój tyłek…? … wyjęczałam…
– Teraz ja chcę jej dupy… zawołał, ten, który mnie pieprzył…
Jakoś mnie wygięli. Leżałam na boku, nadal lizałam tyłek, a oni brali mnie jeden z tyłu, d**gi z przodu…
– Macie gumy… zawołałam…
– Tak
– To walcie ile macie sił…
– Oni walili moją cipkę i dupkę, ja waliłam kutasa temu od lizanego tyłka…nagle poczułam jego dłoń na mojej…. i on przejął walenie…a ja poczułam językiem skurcze… jego odbytu… śmieszne… ale wiedziałam, co się dzieje… zsunął się ze mnie….
– Co jest ?
– Zlałem się, ta kurwa mnie wykończy… to jest gwiazda…
A ci przyśpieszyli… podziałało to na każdego… tylko, że ja już nie chciałam się napinać… cztery orgazmy to dużo, muszę chodzić na d**gi dzień… za bardzo to przeżywam…
Tak, tylko, że to, co ja chcę, a to, co chce moja cipa, a teraz dupa, to zupełnie coś innego… piąty szedł niezależnie od mojej świadomości… szedł…. szedł… i doszedł….
Skurcze dupy, albo cipki podziałały na kogoś…nie wiem na kogo, ale poczułam zwolnienie… lał…

– Ja kurwa już nie mogę się zlać… nie mam sił…
Wyciągnęli…. lał ten z cipy… prezerwatywa pełna… ładny widok…ściągnęłam i zaczęłam lizać….
– Nie… nie… nie daję już rady…. ale przyjemne… o Boże.. tak… tak…jęczał…
– Jak każdy po dwa razy, to każdy… powiedziałam…
– Ja nie dam rady…
– Ja ci dam nie dam rady…. klęknij na łóżku… byłam zmęczona, ale musiałam to zrobić…klęknął i wypiął tyłek, wiedział o co chodzi…
– Wal sobie… powiedziałam…
I zaczęłam mu lizać tyłeczek… powoli, najpierw półdupki, rękoma jeździłam po udach, po wewnętrznej stronie, lekko dmuchałam mu na anal… oblizywałam naokoło, czasami zjechałam na tył jajek…. a on zaczął jęczeć…
– Kurwa jest dobrze… zawołał…
I jeszcze raz, i jeszcze, coraz bliżej anusa… pocałunek… języczek… kółeczko…. aż wjechałam mu w sam środek… i zaczęłam imitować stosunek mojego języka z jego dupą… efekt był natychmiastowy…. lał i jęczał… i jęczał….a ja lizałam do ostatniego skurczu…

– Nie mogę uwierzyć….powiedział pierwszy.
– Ani ja… d**gi.
– Ani ja… trzeci…
– To co, zadowoleni… dobrze wydana kasa ?
– Ja bym zapłacił dwa razy tyle, tego się nie spodziewałem…
– Chyba nikt, ty na pewno nie jesteś kurwą ?
– Zaczęłam na dobre dawać dupy półtora miesiąca temu, mam męża i dziecko i nie, nie jestem kurwą…chociaż, tak się czasami zachowuję… Jak zajdę w d**gą ciążę, takie plany są najbliższe, to przestanę… a robię to, dlatego, że polubiłam, zrobiłabym to nawet za darmo. Lubię jak mnie pierdolą i lubię orgazmy… pięć to fajna liczba.
– O nie… my dostaliśmy po dwa, razem sześć, ty też dostaniesz szósty…
– Nie chcę…chłopaki… muszę chodzić…

Podszedł do mnie, położył na plecach, jeden z nich wsunął się pode mnie, tak, że leżałam plecami na nim, złapał za piersi, tamten wsunął dwa palce w moją cipkę…i zaczął jazdę…
– Nie chcę….
– Jeszcze podziękujesz…
Cholera, szybkość z jaką nadchodził orgazm przeraziła mnie… on walił moją cipkę, gdzieś tam drażnił… coś… tak, że zaczął pędzić w stronę cipki…. stanowczo za szybko…
Jak mnie walnęło….że aż mi tchu zabrakło …
A on jechał dalej….
Następny poleciał z moczem….K U R W A ….ale mocny….
– Nie… nie mogę już….
– Nie chcesz ?
– CHCĘ… krzyknęłam.
On ręką gwałcił moją cipę… ja sikałam… i dostawałam orgazm za orgazmem…
Przestali, gdy ja przestałam się ruszać…

– Dziewięć… będziesz nam winna trzy, nie zapomnij mała…
– Coście mi zrobili…. leżałam na boku i próbowałam dojść do siebie… ja się nie liczę…
– Przeciwnie, od dziś mamy nową gwiazdę i to Ty nią jesteś… a, tak w ogóle, jak masz na imię… ?
– Karolina.
– Karolinka, dziewczyno, jesteś naszą idolką, jak będziesz miała ochotę, dzwoń w ciemno, jesteśmy do Twojej dyspozycji…
– Odwieźcie mnie do domu, muszę już wracać, nie mogę chodzić…
– A zapamiętasz nasz ?
– Na długo, nawet na bardzo…
– Chłopaki ubieramy ją i koniec imprezy.
Mało pamiętam, ubierali mnie nieporadnie, ale jest ok, tyle, że nogi nie chcą mnie nieść… przegięli i to na całego…

– Jeszcze kawałek, tam mieszkam… nie chciałam im pokazywać, ale nie było innej możliwości…jakby ktoś wyłączył mi prąd w nogach.
Pocałowali mnie w rękę, kierowca w usta i wyczołgałam się z auta… ciężko… ale doszłam…
– Pa piękna … usłyszałam w oddali…
Jak pokażę się opiekunce…?
No nic… dostałam za swoje… od razu do łazienki… pożegnanie i do łóżka… ostatnia myśl… jak mu zrobię obiad… ?

Seks z milfem i nastolatką – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Zabawna pomyłka przytrafiła mi się dzisiaj.
Siedząca w fotelu kuzynka , starsza kobieta , poprosiła mnie o podanie jej loda.
Akurat stałem i niby to wpatrując się w telewizor przemyśliwałem pewne istotne dla mojej dalszej kariery posunięcia. i z tej przyczyny nieco odleciałem od rzeczywistości.
Oderwany od ziemi zareagowałem według dzisiejszych kryteriów .
Z roztargnieniem sięgnąłem do rozporka , wyciągnąłem atrybut i przysunąwszy się do fotela by kobieta nie nadwyrężyła sobie szyi nadal bujałem w rozmyślaniach.
Trwało to chwilę nim połapałem ,że nie czuję na prąciu znajomego ciepełka ni wilgoci ust więc spojrzałem w dół.
Kuzynka oczami jak spodki wpatrywała się w stercząca kuśkę . Zrozumiałem to po swojemu.
– Nie bój się – powiedziałem – Korzystaj , umyłem go , i położywszy dłoń na głowie kobiety lekko popchnąłem ją do celu.
Nacisk okazał się wystarczający . Głowa podążyła gdzie chciałem lecz miast otoczyć fujarkę różą warg kobieta rozdarła się tak ,że jej wrzask obiegł spokojnie ze dwa razy kulę ziemską .
– Nie takiego loda chciałam ty zboczeńcu ! – wrzeszczała.
Teraz ja zgłupiałem – Jak nie takiego to jakiego dywagowałem.
Sprawę wyjaśniła siostra przynosząc z lodówki lodowego rożka .
– Takiego chciałam ty świnio. – Krzyczała.
– No to naucz się współczesnego języka Polskiego a nie gadaj grypsem sprzed pół wieku .
bo cię jeszcze nieszczęście spotka – odparowałem .
Widzicie młodzi jak to wyrazy potrafią zmienić swoje znaczenie . Kiedyś ta czynność nazywała się braniem do buzi podsumowałem widząc głupie miny moich dawno dorosłych krewnych.
Epilog przybrał nieoczekiwany charakter. Kilka dni później odwiozłem ją do domu. Wniosłem ostatni bagaż i zamierzałem zrobić w tył zwrot kiedy zjawiła się z herbatą i ciastkiem.
Po dwóch gryzach usłyszałem : A wiesz ,że ja tego nigdy nie robiłam!. Czego? Zapytałem nieprzytomnie.
– No loda.
– Nigdy?
– Nigdy?
– I co ?
– I żałuję , przeszło mi coś koło nosa, nie poznam smaku spermy.
Siedziałem jak głupi i tylko się w nią gapiłem .
– Poważnie gada albo to ukryta kamera?. Zachodziłem w głowę.
Nim domyśliłem sie prawdy ,kuzynka zsunęła się na kolana , i rozsunęła mi rozporek.
– Dasz mi skosztować ?, zapytała .
Ostatkiem sił powstrzymywalem wytrysk , Wyzwoliłem małego z okowów gaci i zamierzałem wpakować jej w usta a ta zacisnęła szczęki i przejechałem po twarzy .
– Daj mi się opamiętać , Musze sie przełamać , a jak to smakuje ?. wyjechała z tekstem.
– Za późno , otwieraj usta albo leję na podłoge i idę stąd tego się nie da powstrzymać .
Zamknęła oczy , otwarła usta . W ostatniej chwili wpakowałem go aż zakrztusiła sie i chciała cofnąć. Nie dałem jej szans . przycisnąłem głowę obiema rękami i kopulując z ustami po dwóch ruchach oddałem całą spermę prosto w gardło.
Nie chciałem by zmarnowała chociaż kropelkę dlatego nim wyciągnąłem gładziłem ją pod brodą by zmusic ją do przełknięcia.
I jak smakowało ? zapytałem . Jak świeże kasztany odrzekła zlizując resztki z prącia. Czy moge liczyć na jeszcze, następnym razem – rzuciła pytaniem .
Owszem – i nie tylko na to.

Seks ze studentkami w wakacje – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 6 minutes

Studiuję na 2 roku, do domu jeżdżę mniej więcej raz w miesiącu. Spotykam się z dawnymi ziomkami, pijemy piwko i wspominamy stare czasy, biorę wałówkę od rodziców no i jest czas powrotu. Podróże koleją często dostarczają wielu przygód, ale nie zaliczałbym ich do przyjemnych: podróże w toalecie, w łączniku wagonów, w 30 stopniowym upale i 15 stopniowym mrozie to zawsze coś może nie nowego, ale „ciekawego”. Przed odjazdem napisała do mnie koleżanka z liceum – Zuza, spytała czy też wracam tym o 17:15. Miałem już kupiony bilet, ucieszyłem się, że Zuza będzie ze mną jechała, razem zawszę jakoś lepiej znosi się trudy podróży. 
Zuza była atrakcyjną dziewczyną, nie miała zbyt dużych piersi, ale za to jej figura była dla mnie idealna, no i te nogi…. . Z Zuzą zawsze jakoś dobrze mi się rozmawiało, nigdy jednak się do siebie nie zbliżyliśmy. Traktowała mnie jak dobrego kolegę … niestety nigdy do niczego nie doszło, albo ona miała chłopaka, albo ja dziewczynę, na imprezach, albo ja rzygałem w kiblu, albo to ją odprowadzały koleżanki. Pomyślałem, będzie fajnie przynajmniej sobie pogadamy, teraz już za często się nie widujemy.
W końcu doszedłem na peron, zawszę lubię być trochę wcześniej, Zuzi jeszcze nie było. Pociąg właśnie podjeżdżał i w tym samym momencie zobaczyłem ją…. idzie w moją stronę….tego się nie spodziewałem.
– Cześć Zuzia, co Ty z imprezy dopiero wracasz ?
– Hej, w zasadzie to można tak powiedzieć … wczoraj wesele, dzisiaj poprawiny.
Zuza na przywitanie pocałowała mnie w policzek…zawsze tak robiła …często mnie to drażniło, bo to tak jakby witała się z koleżanką, tym razem w ogóle mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Wysokie czarne szpilki, czarne lekko lśniące rajstopy, albo pończochy…wtedy jeszcze nie miałem pojęcia, no i ta sukienka, idealnie opinająca jej ciało, rozcięcie ciągnące się do połowy uda, no i subtelny dekolt, to wszystko wykończone koronkami. Od razu zaproponowałem wniesienie bagażu i puściłem ją przodem, wiecie jak wyglądają schody przy wsiadaniu …dobrze, że w ogóle trafiłem w drzwi. Rozsiedliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać, jechaliśmy szynobusem, nie jest to zbyt kameralne miejsce. Podróż szybko mijała, Zuzia jak prawdziwa kobieta zarzuciła nogę na nogę, lekko skierowała je w moją stronę i ciągle kręciła stopą . Przy rozmowie starem się patrzeć jej prosto w oczy, ale jak już całkiem dobrze mi szło to wyciągała nogi i subtelnie trącała moją nogę. Moje ubranie trochę odbiegało od stylizacji koleżanki, ubrany byłem wręcz plażowo, krótkie spodenki i t-shirt, gdybym wiedział może założyłbym chociaż koszulę.
Pociąg się zatrzymał, ale to jeszcze nie koniec podróży…trzeba się przesiąść w pociąg dalekobieżny. Pomogłem jej wysiąść i poszliśmy do stojącego już pociągu. Zuza w tych szpilkach poruszała się z taką gracją….jej biodra huśtały się z jednej na d**gą stronę, na jej ustach ciągle widniał uśmiech, w sumie wydaje mi się, że na poprawinach chyba „zaklinowała” poprzedni wieczór. Wsiedliśmy do pociągu, o dziwo było w miarę pusto, znaleźliśmy pusty przedział, położyłem bagaże na półkach i usiedliśmy przy oknie. Zuzia stwierdziła, że musi się trochę pouczyć, bo jutro ma kolokwium, a cały weekend była zajęta. – No trudno. – odpowiedziałem, Ona tylko zalotnie się uśmiechnęła i włożyła nos w książkę. Po kliku minutach zapytała:
– Nie będziesz miał nic przeciwko jeśli zdejmę szpilki i rozciągnę trochę nogi ?
– Nie no coś Ty, nie ma problemu.
– Wiesz prawie całą noc tańczyłam i już nie mogę wytrzymać.
Zuzia delikatnie się pochyliła, ściągnęła buty i postawiła je z boku. Zuza miała długie, zgrabne nogi, wyciągnęła się na fotelu…myślałem, że położy je obok mnie…Ona uśmiechnęła się, skierowała stopy w kierunku mojego krocza i zapytała:
– Zrobisz mi trochę miejsca ?
Zatkało mnie, nic nie odpowiedziałem, uśmiechnąłem się, wciągnąłem się trochę na siedzeniu, tak żeby mogła położyć splecione stopy tuż przed moim krokiem.
– Dziękuję, teraz mogę się uczyć – odpowiedziała. Spojrzałem na jej wyciągnięte w moim kierunku cudne nogi i jej sukienkę, trochę się podwinęła, wtedy zauważyłem, że Zuzia ma pończochy … no tak jest gorąco…. trochę przewiewu na pewno się przydaje-pomyślałem. Nacieszyłem się widokiem i sięgnąłem wyciągniętą wcześniej książkę. Wydawało się, że coś czytam, ale moje myśli były gdzie indziej. Długo nie musiałem czekać jak poczułem, że krew napływa mi do członka, o ile w jeansach nie widać tak dużej różnicy, tutaj ciężko było to ukryć. Długo nie czekałem i moje napięte spodnie mimowolnie dotknęły stopy Zuzy, nie wiedziałem jaka będzie jej reakcja. Zdziwiłem się nawet nie zadrgnęła, nie odsunęła sprzed twarzy książki, żeby zerknąć co się dzieje. Chwilę później poczułem jak jej palce od nóg zaczęły zaciskać się na moich spodniach i delikatnie masować. Spojrzałem spod książki, Zuzia nawet nie drgnęła widziałem tylko jej usta, delikatnie się uśmiechnęła i zaczęła masować coraz śmielej. Odłożyłem książkę delikatnie złapałem jej stopy, rozsunąłem rozporek, jej jedna stopa szybko powędrowała do środka, teraz wiedziałem, że spodenki były dobrym wyborem, dawał odpowiednio dużo swobody. Zuzia chyba nosiła buty o rozmiarze 36, nie miała problemu żeby masować mojego członka przez otwarty rozporek. Zacząłem masować jej d**gą stopę, Zuzia ciągle trzymała książkę przed twarzą, ale wydawało mi się, że ma zamknięte oczy, wyciągnęła się jeszcze bardziej. Zawsze podniecały mnie, rajstopy, pończochy i szpilki, tym bardziej w konfiguracji z taką sukienką i taką kobietą, Czułem, że sytuacja robi się niebezpieczna Zuzia rozpoznała się w terenie i zaczęła masować sam czubek mojego członka, musiałem coś zrobić bo czułem, że zaraz wystrzelę. Schyliłem się w jej kierunku, w końcu zabrałem jej książkę, zacząłem całować i masowałem jej uda pnąc się coraz wyżej. Poczułem, że pończochy się skończyły, Zuzia lekko jęknęła, długo błądziłem po wewnętrzne stronie ud, w pobliżu jej majtek. Gdy tylko musnąłem jej cipkę, złapała moją rękę i docisnęła do siebie, była naprawdę rozgrzana. Odchyliłem jej majtki, spojrzałem w oczy i zobaczyłem ten charakterystyczny błysk. Delikatnie wsunąłem palec do środka była naprawdę wilgotna, mimo to czułem spory opór, Zuzia była szczupła i co się okazało bardzo ciasna. Delikatnie się zagłębiałem ….. Zuzia zamknęła oczy i pojękiwała, d**gą ręką zacząłem masować jej piersi. Zuzia już zaczęła szukać ręką mojego rozporka, gdy usłyszeliśmy jakiś hałas….no oczywiście kontrola biletów……. Trochę się zerwaliśmy, Zuzia obciągnęła sukienkę ja zapiąłem rozporek, dosłownie za 5 sekund otworzyły się drzwi. Spojrzałem na Zuzię miała jeszcze wypieki na twarzy, ja zresztą chyba też, spojrzała na kontrolera z taką miną jakby zabrał jej zabawki z piaskownicy….no i poszedł sobie. Zuzia zerknęła za firankę, właśnie wjeżdżaliśmy na jakąś stację, powiedziała:
– Musimy wysiadać.
-Pomogę Ci,
Chwyciłem szpilki i delikatnie masując nogi założyłem je na jej cudne stopy.
Wyszliśmy z pociągu i udaliśmy się na przystanek tramwajowy. Mieliśmy jechać w przeciwnym kierunku, wcześniej podczas rozmowy mówiłem ,jej że współlokator już jest w mieszkaniu, u niej koleżanki jeszcze nie wróciły, więc zaproponowałem:
– Może pomogę Ci z tym bagażem, mam chwilę czasu.
– Jeśli możesz to bardzo chętnie….chyba zapakowałam za dużo jedzenia.
To trochę dziwne bo po drodze i w tramwaju zachowywaliśmy się jakby się nic nie działo, to jeszcze bardziej mnie nakręcało, Zuzię pewnie też. Weszliśmy do mieszkania, nie rzuciliśmy się na Siebie, Zuzia weszła do kuchni i zaproponowała herbatę, nie zdejmowała szpilek, wyglądała w nich cudownie, jej pupa robiła się jeszcze bardziej jędrna. Usiedliśmy do stołu wzięliśmy po łyku, Zuza przeciągnęła nogą po moim udzie….tego nie dało się wytrzymać, podszedłem do niej Ona uśmiechając się wstała przede mną. W jednym momencie chwyciłem ją, obróciłem i posadziłem na blacie, objęła mnie nogami, zaczęliśmy się namiętnie całować. Rozpiąłem guzik, Zuzia szybko zepchnęła stopami moje bokserki i spodenki w dół, mój członek był gotowy już od 2 godzin, podciągnąłem jej sukienkę i zdjąłem majteczki. Zuzia zapytała:
-Masz gumkę ?
Podszedłem do korytarza, w portfelu miałem jedną gumkę na tą „specjalną’ okazję, szybko ją założyłem i podszedłem do niej patrząc głęboko w oczy, sięgnęła ręką po mojego członka nakierowała i powoli zacząłem się wsuwać, przyciągała mnie nogami, była naprawdę ciasna, wchodziłem może do połowy i z każdym ruchem posuwałem się o kilka milimetrów, Zuzia coraz głośniej zaczęła pojękiwać…. nie wytrzymałem i wystrzeliłem z całej siły, wyjąłem condom, który cały się wypełnił. Zuza była tak rozgrzana, że nie mogłem jej tak zostawić. Chwyciłem ją za kostkę i zacząłem całować wewnętrzną stronę nóg idąc coraz dalej, w końcu dotarłem do jej wilgotnej muszelki. Zacząłem ją muskać językiem po całej długości, coraz głośniej oddychała. Gdy poczułem, że odzyskuję siły zapytałem czy może ona ma jakąś gumkę, kiwnęła na torebkę w korytarzu, podałem i szybko wygrzebała w jakimś zakamarku. Założyłem gumkę i wszedłem w nią tym razem już do końca, zarzuciła swoje łydki na moje ramiona i oparła się na łokciach, posuwałem ją coraz szybciej, aż do jej finału, ja na szczęście zdołałem wytrzymać. Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do pokoju, pchnęła na łóżko, zdjęła szpilki i w skoczyła na mnie. Wycelowała i usiadła na moim członku. Zuza zaczęła tak galopować, że ciężko było dotrzymać tempa, ale dawałem radę. Wspólnie doszliśmy do finału, Zuza zaczęła głośno jęczeć, czułem jej skurcze na swoim członku, Ona wygięła się w łuk, a ja wbiłem się w nią jeszcze głębiej i wystrzeliłem. Zuza przytuliła się do mnie i padła obok, naprawdę nie spodziewałem się, że ma taki temperament, zawsze wydawała się spokojniejsza od koleżanek, bardziej rozsądna i opanowana…jak widać pozory mylą.

Fantazje na temat byłej – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

Zmysłowym dotykiem warg przymykam Twe oczy, otulając Cię ciepłym dotykiem mojego oddechu.
Usta wyzwalają czułe iskierki namiętności,zamknięte w głębi Twej cudownej duszy.
Uwalniając westchnienie spełniającej się ekstazy, długo wyczekiwanej rozkoszy naszych serc i umysłów.
Delikatnie i powoli nasze drżące i spragnione siebie ciała,pozbywają się ubrań, by wtulić się w siebie nagie.
Spragnione swego ciepła, czułości, namiętności, żaru naszych pragnień i fantazji.
Leżymy spleceni, wtuleni w siebie, wpatrzeni w blask pożądania naszych lśniących oczu.
Drżąc z podniecenia z radością wypełniającą nasze serca i dusze,
że spełnia się to, o czym zawsze marzyliśmy, że możemy okazać sobie tą czułość i namiętność o której tak wiele pisaliśmy, szeptaliśmy sobie pieszczotą naszych dłoni wyobrażając sobie jak to by było gdyby…
Teraz to się spełnia.To nie sen – to rzeczywistość. Przyśpieszone bicie serc, głębokie oddechy.
To wszystko się łączy, stając się jednością naszego spotkania, które pragniemy, by nigdy się nie skończyło, by trwało wiecznie.
Ta bliskość i żar jeszcze mocniej nas rozpala, w powietrzu unosi się zapach naszych ciał,
tak spragnionych siebie, tak spragnionych spełnienia naszych pragnień.
Moja twarda męskość wtulona w ciepło Twojego rozpalonego ciała, Twe piersi nabrzmiałe z twardymi sutkami wtulone w mój tors. Nasze usta zbliżają się ku sobie, smakują się namiętnie i czule, przełamujemy wewnętrzne opory zatracając się w sobie, pragnąc być, pragnąc trwać, pragnąc oddać każdą cząstkę siebie.
Byśmy w końcu poczuli to łączące nas pragnienie.

Zmysłowy dotyk pocałunków sprawia, że wtulamy się w siebie jeszcze bardziej,l eżąc nadzy na łóżku.
Nasze dłonie odkrywają każdy milimetr naszych ciał, które drżą od delikatnego dotyku, wolnego poznawania naszych pragnień,które wyjawiliśmy sobie szeptem, wśród chwil naszych marzeń.
Tym bardziej potrafimy odnaleźć czułe miejsca i sprawiamy, że rozkosz dotyku jest jeszcze większa.
Usta przywierają do siebie w szale namiętnych pocałunków, pełnych tęsknot, zaufania i oddania.
Iskierki namiętności rozpalają nasze zmysły, a ciała zmysłowo ocierają się o siebie.
Leżysz na mnie, czuję słodki ciężar Twego seksownego ciała, które tak bardzo mnie podnieca,t ak bardzo mnie rozpala.
Ma męskość pręży się pomiędzy Twoimi zgrabnymi, delikatnie rozchylonymi udami, dotykając muszelki, która jest taka gorąca i wilgotna.
Pragnę cię całej z każdą sekundą coraz bardziej, pocałunki nie ustają, trwają wieczność.
Nasze usta nie mogą się nacieszyć tym spotkaniem, języki tańczą wokół siebie i czule się pieszczą w naszych ustach.
Zmysłowo naprężam moją męskość, by w ten delikatny sposób czule dotykała Twojej różyczki, której wilgoć spływa po prężącym się członku.Ty sprawiasz że jest taki twardy, taki spragniony dania ci rozkoszy, przeżycia naszej ekstazy, najcudowniejszego połączenia naszych ciał, którego tak nie możemy się doczekać.
Chcemy by ta chwila trwała jak najdłużej, by nigdy nie minął ten czas.
Proszę byś położyła się na brzuszku. Ufnie choć z tęsknotą w oczach za pocałunkami kładziesz się a ja przykucam na Twoją zmysłową pupą, pochylam się i odgarniam włosy z Twojego karku.

Gorące wargi muskają jego skórę a język pieści najczulsze punkciki rozpalając Twe zmysły.
Kiedy tak pochylam się twarda męskość wtula się pomiędzy Twoje pośladki,
leżąc na słodkim rowku pomiędzy nimi i kiedy poruszam się w górę i w dół, oraz na boki całując Twoją szyję i kark.
On mokry od Twoich soczków muska i ociera się o gorący rowek w którym słodko leży.
Wypinasz ku niemu pupę, prężysz ją by czuć go jeszcze bardziej.
Uśmiecham się i całuję Twoje ramiona, spływając pocałunkami na Twoje plecy.
Muskam je gorącymi pocałunkami, wijąc się językiem po kręgosłupie i pod łopatkami,
wolno spływając w dół ustami, po twojej delikatnej i cudownie pachnącej skórze.
Zmysłową pieszczotą mój członek zsuwa się niżej, prawie dotykając Twojej wilgotnej rozkoszy.
Ocieram jego nabrzmiałą główką o delikatne płateczki wilgotnej muszelki, czule je rozchylając muskając twardą męskością.
Usta pieszczą twoje biodra,i zagłębienia tuż nad pupą,które pieszczę swym językiem.
Wijąc się schodzę na prężące się i napięte pośladki,które zwilżam długimi i namiętnymi liźnięciami.
gorącymi pocałunkami smakując Twoje ciało milimetr po milimetrze.
Rozkoszując się smakiem, ciepłem, dotykiem ciebie całej. Zmysłowymi liźnięciami wiję się po rowku między pośladkami, które czule zaciskam i rozchylam masując je moimi dłońmi. Palce obrysowują biodra język wije się po udach tuż przy wilgotnej waginie, która ukazuje się moim oczom spomiędzy rozchylonych ud.
Jest taka piękna, taka cudowna, że nie potrafię się oprzeć zanurzając pomiędzy jej płateczki mój język.
Smakuję cię, Twojej pysznej rozkoszy, Twojego cudownego podniecenia, wsłuchany w ciche westchnienia, które dodatkowo mnie rozpalają.
Czuję jak płoniesz.Cieszę się, że mogę ci pokazać, jak jesteś dla mnie ważna, jak bardzo cudowna i wyjątkowa.
Język pieści uda a pocałunki spływają na łydki, aż po kosteczki Twoich stóp, które ujmuję w dłonie, by je całować, by wić się językiem pomiędzy paluszkami, które ssę jeden po d**gim.
Patrząc w Twoje płonące z pożądania oczy, kiedy odwracasz się na plecy. Jesteś taka piękna, taka zmysłowa,taka podniecająca, taka seksowna. Bardzo cię pragnę.!
Rozpoczynam pocałunkami podróż w górę Twojego zmysłowego ciała,pnąc się po zgrabnych nóżkach.
Mijam kolana gorącymi pocałunkami, sunę językiem po udach, które tak cudownie rozchylasz, robiąc dla mnie miejsce pomiędzy nimi, a płateczki Twojej rozkoszy rozchylają się dla mnie, kusząc i zapraszając.
Mój gorący oddech coraz wyżej sunie po Twoich udach, które muskam wilgotnym językiem.
wijąc się nim coraz wyżej i wyżej, aż delikatne pocałunki, obsypują Twój rozkoszny trójkącik, a język wije się po nim, muskając czule krawędź twojej muszelki. Scałowuję namiętnie Twoje soczki, smakuję ich, rozkoszuję się nimi zlizując je.
Język otula rozkoszny guziczek i namiętnie go pieści.Wzdychasz głośno z rozkoszy.
Moje dłonie pieszczą nabrzmiałe piersi,palce ocierają się o twarde sutki.
Język wije się dookoła guziczka, dotykając go raz po raz,masując go, pieszcząc, wijąc się wokół niego,coraz szybciej i szybciej, by doprowadzić Cię do szaleństwa na skraj ekstazy.
Gdy Twoje uda oplatają moją głowę w cudownym uścisku namiętności,
Twe palce wplatają się w moje włosy, a ciało drży w oczekiwaniu na nadchodzącą falę orgazmu.
Mój język wsuwa się w Ciebie głęboko wolnymi ruchami masując Twoje rozpalone wnętrze.
Cudowne drżenie oznajmia mi, że ulatujesz ku ekstazie, zlizuję ją i scałowuję delikatnie.
Uspokajam to wspaniałe drżenie czułymi muśnięciami ust, które powoli suną w górę na Twój brzuch.
Język zanurza się w rozpalonym pępuszku, który pieszczę.
Sunę coraz wyżej,b y wilgotnym językiem obrysować nabrzmiałe piersi.
Gorące pocałunki obsypują ich skórę, a język pieści je zmysłowymi liźnięciami.
które zataczają kółeczek wokół naprężonych sutków. Obejmuję je ustami, obsypuję namiętnymi pocałunkami i ssę czule.
słysząc kolejne cudowne westchnienia z Twoich słodkich ust.
Męskością dotykam uda nabrzmiałą główką dotykając wilgotnej muszelki.
całuję namiętni piersi pieszczę je językiem liżę masuję……..

Pocałunkami przechodząc na szyję, którą odchylasz spragniona pieszczot.
Język czule ją muska, a usta pieszczą każdy skrawek rozpalonej skóry.
Czuję Twoją dłoń, która dotyka mojej nabrzmiałej męskości, czule ją masujesz i zagłębiasz jego główkę w swojej wilgotnej muszelce.
Ruchami pełnymi delikatności zanurzam go w Tobie coraz głębiej i głębiej, aż cały wsuwa się w ciebie.
Patrząc w twoje piękne oczy zastygam w bezruchu, pragnąc czuć Cię tak zawsze.
Głaszczesz moje pośladki, oplatasz mnie swoimi nogami, a ja naprężając mięśnie męskości masuję Twoje rozpalone wnętrze,by zacząć delikatnie ocierać się nim o wilgotne ścianki Twojej muszelki.
Poruszam się zmysłowo w Tobie, czułymi pchnięciami.
Nasze spocone ciała, rozpalone do czerwoności tulą się do siebie.
Torsem ocieram się o nabrzmiałe piersi, tak cudownie naprężone, prężące się ku mnie.
Ruchy naszych ciał są coraz bardziej namiętne, coraz gorętsze.
Poruszamy się w spólnym rytmie potęgując nasze doznania.
Nie hamujemy się przed spełnieniem naszych pragnień, naszych stęsknionych rozkoszy fantazji i marzeń.
Głośno jęczymy, łącząc się w cudownych odczuwaniu rozkoszy.
Wbijasz paznokcie w moje pośladki, wkładasz paluszek do mojej pupy, pragnąc bym mocniej i głębiej wchodził w Ciebie.
Poruszam się tak jak tego pragniesz,coraz szybciej, coraz namiętniej, coraz głębiej.

Tak czule, jak nigdy dotąd, dając Ci wszytko, co tylko dać potrafię.
Jęczymy, wzdychamy, coraz szybciej i szybciej, coraz namietniej, coraz głębiej, coraz czulej,
aż ciała i zmysły rozpalone do czerwoności nie wytrzymują tej rozkoszy,
Twoja muszelka otula drążąc moją pulsującą męskość.
Zamykamy usta w namiętnym pocałunku, który trwa i trwa.
Zastygamy w bezruchu wspaniałego orgazmu, cudownej ekstazy naszych dusz i umysłów,
które łączą się w jedność i trwają od dziś już na zawsze w sobie.
Wtuleni w siebie ,drżąc leżymy bez słowa, bo wiemy, że nikt nam nie odbierze tego, co właśnie się wydarzyło i już na zawsze odmieniło nasze życie. Jesteśmy pewni, że to dopiero początek,
nadchodzącej – rozkosznej przyszłości.

Fantazyjne opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Na drodze koło cmentarza, w gęstej ciemności nieomal zderzył się Porwasz z powracającą samotnie żoną gajowego Widłąga.
— O, pan Porwasz — ucieszyła się rozpoznawszy osobę. -— A dokąd to pan tak śpieszy?
Naparła na Porwasza swym ogromnym ciałem, jej wielki biust spoczął na piersiach malarza, a jego samego owiał zapach alkoholu, którym oddychała.
— Po papierosy idę do klubu — wyjaśnił Porwasz.
Jego ciało przeciwstawiło się brzuchowi Widłągowej. Potem prawa ręka Porwasza dotknęła piersi żony gajowego, lewa zaś oparła się na potężnym zadzie kobiecym. Nie próżnowały też ręce Widłągowej, rozpięły malarzowi rozporek.
— Jest! Jest! — radośnie pomrukiwała Widłągowa, miętosząc z początku miękki, a potem coraz twardszy Porwaszowy członek.
Stali tak na drodze, przylepieni do siebie niby dwie duże mrówki, które się przypadkiem spotkały i dotykają się czułkami, co podobno oznacza u nich nie tylko powitanie, ale i wymianę wiadomości. Tedy i oni poprzez owo wzajemne zetknięcie i ruchy swoich rąk także zapewne jakąś tajemną informację między sobą wymienili, bo raptem Wiłlągowa odeszla nieco na stronę, w niedużą kupę rozkwitających bzów, które rosły po d**giej stronie drogi, obok cmentarza.
— Papierosów już pan nie dostanie, bo klub dziś nieczynny — powiedziała Widłągowa do Porwasza. — A we mnie może pan sobie pozwolić, ponieważ ja już nie mam miesiączki i w ciążę nie zajdę.
To mówiąc szybkim ruchem zadarła Widłągowa kiecki, zręcznie zrzuciła majtki, niewiele o nie dbając. Z bzami sąsiadował młody klon, jego to pnia chwyciła się Widłągowa obydwoma rękami, grzbiet i głowę ku ziemi pochyliła i na Porwasza swój goly zad wypięła. Mimo gęstej ciemności zajaśniał on Porwaszowi jak okrągły księżyc. Patrząc na ową wypukłą i rozleglą przestrzeń golizny przypomniał sobie Porwasz nauki doktora, że u niewiasty im mniejsza jest rożnica między wymiarem dwuramiennym a dwukrętarzowym, tym ma ona bardziej kobiecą budowę. Widział malarz, że wymiar dwukrętarzowy zdawał się być u Widłągowej taki sam, a nawet jakby nieco większy niż wymiar dwuramienny, co było dowodem, że jest ona kobietą, a nie jakimś złudnym mirażem.
Z przyjemnością pogłaskał napiętą na zadzie gładką skórę, a że członek już miał uprzednio z rozporka wyjęty, tedy namacawszy dłonią jej wilgotny srom zadał mocny cios od tyłu, aż westchnęła z wielkiego zadowolenia. Potem, trzymając Widłągową za tłustą kibić, wchodził w nią i z niej wychodził, aż wreszcie jęknął wpuszczając w jej ciepłe wnętrze swoje męskie nasienie. Raz, d**gi, a nawet trzeci.
Poczuł ogarniającą go radosną ulgę. Jakby mu ktoś zdjął z pleców wielki ciężar, który dzwigał już od wielu dni i nigdy się z nim nie rozstawał. A teraz był nasycony i szczęśliwy, Wyjął z pochwy Widłągowej ostrze swego męskiego sztyletu i dopiero wtedy zauważył, że ktoś czai się za jego plecami.
— No dalej, dalej. Pozwólcie sobie wszyscy — pomrukiwala Widłągowa, wciąż wspierając się rękami o pień młodego klonu i wypinając zad.
Młody Galembka zaczął rozpinać rozporek, lecz Porwasz położył mu dłoń na ramieniu.
— Papierosa — zażądał.
Galembka pośpiesznie wyciągnqł z kieszeni zmiętoszoną paczkę, podał ją malarzowi i zaraz doskoczył do Widłągowej. Jako człek żonaty nie był aż tak spragniony kobiety jak malarz, działał dłużej i głośniej sapała też żona gajowego. Porwasz zdążył wypalić papierosa, a nawet zauważył w gęstym mroku jeszcze jedną osobę. Byl to Antek Pasemko albo ktoś do niego podobny.
— Zaraz będzie twoja kolej — rzekł do niego malarz Porwasz.
Chłopak nie nadawał się jednak do męskiego skoku, objąl rękami pień lipy przy drodze i wymiotował głośno.
— Co ci to? — zdumiał się Porwasz.
— Nie wiem… Chyba wódki za dużo wypiłem — bełkotał wstrząsany torsjami.
Galembka odstąpił wreszcie od Widłągowej, która wciąż trzymała się pnia klonu, czekając na następnego mężczyznę. Widząc jednak, że Antek Pasemko wciąż wymiotuje, Porwasz zsunął Widłągowej kieckę na goły tyłek, pomógł się wyprostować, a nawet majtki jej z ziemi podniósł i do ręki włożył. Następnie poprowadził ją na wiotkich nogach w kierunku domu. Jego prawa ręka obejmująca Widłągową czuła ciepło tłustego ciała, rozpierała Porwasza radosna świadomość, że bez żadnych starań, niejako z łaski niebios otrzymał za darmo to, o co z takim trudem zabiegał w dalekim hotelu. Ogromna to musiała być radość, skoro niepomny na późną porę, koło domu pisarza Lubińskiego krzyknął na cale gardło: „Hej, hej, Skiroławki, kochany kurwidołek”. A potem jakby mu się raptem żal zrobiło rozstania z grubq Widłągową, która wciąż jeszcze w ręku niosła swoje majtki, chwycił ją mocniej prawą ręką za tęgą kibić i zaciągnął do swojego domu, na tapczan. Tam załatwił ją po raz wtóry, był bowiem człowiekiem młodym i pełnym sił witalnych. Widłągowa posapując z zadowolenia rozłożyła się naga na tapczanie, piersi jej zjechały pod pachy, wielki brzuch oklapł i rozstąpił się na boki, przez co wyglądała jakby zrobiona była z białego i dość rzadkiego ciasta. Porwasz legł obok i twarz miał wciśniętą w poduszkę, bo gdy raz tylko głowę podniósł i na jej ogromne i tłuste ciało zerknął, obrzydzenie do siebie czuł, że z taką to niewiastą przyszło mu mieć przyjemność. A jednak owo obrzydzenie trwłlo dość kroótko, po chwili pogłaskał ogromne jak kloce uda Widłągowej.

Seks zabawa z prostytutką – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Pani ubrana w rajstopy, szpilki i sukienkę każe niewolnikowi się rozebrać do naga, związać sobie jajka zostawiając długi kawałek sznurka do dyspozycji. Później daje mu zatyczki, maskę i kajdanki. On to wszystko zakłada, spina sobie ręce za plecami staje w rozkroku i czeka na rozwój wydarzeń.
Pani chwyta sznurek i ciągnie niewolnika w różne strony mocno naciągając jajka.

Wyraźnie zabrania mu wydawać z siebie dźwięki, a gdy ten tylko jęknie Pani przestaje go ciągnąć i daje kilka solidnych klapsów w jaja, przez co ten jęczy jeszcze bardziej.

Pani widząc, że klapsy nie wystarczą żeby uciszyć niewolnika przypina jego kajdanki do ściany a sznurek z jajek przywiązuje do haka po d**giej stronie pomieszczenia bardzo mocno go naciągając.

Teraz daje mu do zrozumienia, że z każdym wydanym odgłosem zwiększy siłę tortur i zaczyna się ostra jazda.
Niewolnik w końcu nie wytrzymuje i błaga o litość co tylko rozkręca Panią, która jednak po kilku mocnych klapsach daje mu odetchnąć.
Ten w zamian zgadza się na propozycję Pani.

Ta ściąga mu maskę i pyta raz jeszcze: zrobię ci ręką najlepiej jak potrafię ale po wszystkim rzucę tylko kluczyki i wyjdę jesteś pewien, że tego chcesz?
Dla niewolnika propozycja jest świetna i bez wahania się zgadza. Nie wiedząc jeszcze gdzie jest haczyk.

Pani zmienia nieco pozycję niewolnika – teraz ten klęczy nadal przypięty łańcuchem do ściany ale tym razem ma nieco więcej swobody.

Na oczach niewolnika Pani otwiera zębami prezerwatywę, wkłada do niej kluczyk i zakłada ją na twardego penisa.
Ten nierozumiejąc co jest grane oddaje się pieszczotom Pani, a ta robi wszystko żeby niewolnik całkiem odszedł od zmysłów.
Widząc, że niewolnik jest już blisko końca ta daje mu nagle kilka mocnych klapsów na ochłonięcie co wyrywa go z tego błogiego stanu. Zaczyna błagać o możliwość dojścia.

Panią bardzo cieszą jego błagania i rozkazuje błagać o finisz i możliwość uwolnienia się samemu podczas jej nieobecności w tym czasie ustawiając jego komputer na szafce przed nim.

Kiedy wszystko jest gotowe daje niewolnikowi orgazm o jakim dotychczas tylko marzył, ściąga prezerwatywę i zawiązuje na węzeł zamykając w niej całe nasienie i kluczyk.
Kładzie taki pakunek przed niewolnikiem i wychodzi.

Temu właśnie odeszła chęć na zabawy i zrozumiał, że żeby się wydostać musi przegryźć gumkę z własną spermą.
Na początku jest mocno zniechęcony ale z każdą chwilą podniecenie jakby wracało.
Chwyta gumkę zębami co sprawia mu trochę trudności ale gdy ma już ją w ustach i czuje jej ciepło zaczyna się wahać…
Sprawdza wszystkie możliwości uwolnienia i niestety ten kluczyk jest niezbędny.

Kiedy w końcu się przełamał i przegryzł prezerwatywę a ciepła porcja nasienia rozlała się po jego ustach i języku usłyszał dźwięk przychodzącego maila.

Popatrzył na ekran komputera a na nim wyświetlił się tytuł “ups, zostawiłam ci nie ten kluczyk – wybacz”
a pod nim wiadomość “Jeśli będziesz grzecznie czekał to zabawię się z tobą jeszcze raz tej nocy. Mam wielką ochotę zrobić ci…” Żeby przeczytać resztę niewolnik musiałby otworzyć wiadomość a ręce mu na to nie pozwalają.

Tak więc nie mając zbyt wielkiego wyboru czeka związany na swoją Panią z własną spermą w ustach i ze zdziwieniem odkrywa, że podnieca się na nowo…

Seks z córką prezesa – jebaną zdzirą – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

DZIEŃ 1
– Ja go nie kocham! Nienawidzę go! – płakała w słuchawkę telefonu – Chciałabym się wyrwać z tego wszystkiego.
– Więc się od niego wyrwij i zacznij żyć sama – zaproponowałem.
– Tobie zawsze jest łatwo doradzać, nie masz takich problemów! – warknęła w płaczu.
– Mam problemy ale swoje – odparłem zdawkowo, zdenerwowany jej ciągłymi zmianami nastroju.
– Kurwa! Z tobą nie można się porozumieć! – i przerwała połączenie.
Odłożyłem telefon zastanawiając się, co takiego jutro wymyśli aby wzbudzić we mnie współczucie? Zasadniczo niewiele mnie to interesowało więc wróciłem do lektury nowej książki. Po pół godzinie zgasiłem światło i zasnąłem.

Dzień 2 – ranek
– To jest dla mnie obcy człowiek… – usłyszałem w słuchawce z samego rana i bynajmniej nie był to telefon z biura, że zaspałem na umówione spotkanie.
– Co??? – ziewając zapytałem bo nie skojarzyłem od razu rozmówcy.
– Przed chwilą wyjechał do pracy, ja się zbieram za godzinę. Jestem cała roztrzęsiona – żaliła się do słuchawki – od tygodnia nie daje mi pieniędzy, jak ja mam o siebie zadbać?
– Może gdybyś poszła do pracy to potrafiłabyś się od niego uniezależnić? – moje rady były bezcenne 😉
Krótką chwilę trwała cisza po d**giej stronie.
– No ale co ja mogłabym robić? – oczekiwała najwyraźniej jakiejś pro pozycji.
– Niektóre… Hmmm… Teraz jest moda na sponsoring ale możesz też spróbować w sklepie warzywnym lub w ubezpieczeniach bo tam biorą każdego – zaproponowałem powstrzymując śmiech.
– Potrzebuję faceta… Teraz i zaraz – oświadczyła.
Jakoś wiedziałem, że do tego w końcu dojdzie. Przyczepiła się do mnie jak rzep psiego ogona. Lubiłem ją ale była niesamowicie głupia i naiwna. Od dwóch tygodni nękała mnie swoimi telefonami. Dzwoniła kilka razy dziennie pod byle pretekstem lub nawet bez niego. Do tej pory nie padła z jej strony, żadna odważniejsza i bezpośrednia propozycja. Kilka razy kiedy mieliśmy okazję spotkać się osobiście zauważyłem jej niejednoznaczne zachęty skierowane w moją stronę. Mimowolne otarcia, przytrzymanie ręki lub bardzo prywatne zwierzenia, kiedy byliśmy sam na sam. Była piękna i taka głupia…
– Dla ciebie to chyba nie powinien być problem? – odparłem z ironią w głosie, jednocześnie przystępując do porannej toalety.
– Ale ja wiem, którego chcę – milczenie – tylko nie wiem, czy on się w końcu zdecyduje.
– Zapytaj go – odparłem udając idiotę.
Rzuciła słuchawką

Dzień 2 – w nocy.
Cały dzień byłem bombardowany sms z jej strony. Nie odpowiadałem lub odpowiadałem zdawkowo bo tak naprawdę miałem urwanie głowy do wieczora. Charakter mojej pracy zmusza mnie niekiedy do zaangażowania mnóstwa czasu i naprawdę zdarzają się dni, kiedy nie mam czasu i głowy aby coś zjeść, a tym bardziej odpowiadać na sms wariatki. Wróciłem właśnie do domu, zjadłem kolację przywiezioną z miasta i rozsiadłem się przed TV, kiedy zadzwonił telefon.
– Dlaczego mi nie odpisujesz? – zapytała z pretensją w głosie.
– Byłem zajęty – odparłem starając się aby nie wyglądało to jak tłumaczenie.
– On też jest stale zajęty – szybko przeszła na inny temat – nie ma czasu ze mną pogadać, a ja potrzebuję kasy. Wróci jutro dopiero, więc mam wolną chatę. Może masz ochotę na drinka w miłym towarzystwie?
Poczułem, że robi się niebezpiecznie. Ona przeszła do ofensywy i będę musiał się jeżeli nie dzisiaj to w najbliższym czasie określić. Sęk w tym, że nie chciałem ani z niej zrezygnować ani zachęcać. Z jednej strony wkurzała mnie jej nachalność, a z d**giej zastanawiałem się, co by było gdyby? Gryzłem się z tym dylematem i w pewnym momencie zdecydowałem, że pozostanę obojętny i nie będę jej dawał, żadnych sygnałów oczekując że sama zrezygnuje. Spodziewałem się, że przy jej rozchwianej psychice będą tylko kłopoty, a ja kłopotów nie lubię.
– Napiłbym się chętnie ale wiesz… dopiero wróciłem do mieszkania i marzę tylko o poduszce.
– To się też da załatwić – odparła – nie musisz mnie nawet pieprzyć, wystarczy, że przytulisz.
OooooooooooFuck! Zakochała się? Nieeeeeeeee!!! W mojej głosie zabrzmiał dzwonek ostrzegawczy.
– Słuchaj – powiedziałem bardzo poważnie – to nie jest tak, że mi się nie podobasz, bo byłbym kłamcą gdybym ci to powiedział, a ty pewnie i tak byś w to nie uwierzyła. Ja po prostu nie wchodzę w taki układ.
– Wiesz co? To jest jakieś pierdolenie! – wkurzyła się chyba – Akurat po tobie każdy się spodziewa, że wejdziesz w każdy układ. Nawet nie wiesz, co opowiadają jego znajomi o tobie, kiedy u nas siedzą w weekendy. Reputacji to ty nie masz najlepszej wiesz?
– Wiem – odparłem poważnie ale w głębi duszy pokładałem się już ze śmiechu – ale mam coś jeszcze i to jest tylko moje i to właśnie mi nie pozwala na pewne rzeczy.
– Pierdolisz! – rzuciła słuchawką.
No cóż. „Może pośpię dzisiaj?” – pomyślałem udając się do łazienki pod prysznic.

Dzień 3 – noc.
Dzwonek do drzwi. Jakoś mnie nie zdziwiło, że to ona w nich stała ubrana w dres.
– Co tutaj robisz? – zapytałem zdenerwowany.
– Nie przyszła góra do Mahometa to…
– To odwrotnie – poprawiłem ją, w momencie gdy przepchnęła się obok mnie wchodząc do mieszkania.
– Ja ci nie odpuszczę wiesz o tym? – zapytała pewna siebie rozwalając się na kanapie – dasz mi drinka?
– Nie dam ci bo nie będziesz miała czym wrócić do domu – stwierdziłem upewniając się, że jej samochód stoi pod oknem mojego mieszkania – musiałabyś tutaj zostać do rana lub wracać taxi.
– Nie mam zamiaru wychodzić do rana – odparła rozpinając zamek dresu i pokazując mi swoje kształtne piersi. Była naga pod bluzą. Ubrała się tak (a w zasadzie nie ubrała) specjalnie lub z pośpiechu. Trudno mi się było zdecydować. Kobieta chcąca zrobić na mężczyźnie wrażenie najczęściej wybierze płaszczyk, pod nim ładną bieliznę, szpilki. Była ładna i to naprawdę bardzo ładna. Mogłaby z powodzeniem konkurować z najlepszymi dupami w mieście, jednak ona wolała nosić się jak oszołom spod bloku. Luźne gacie, bluzy z dresu i idiotyczne czapeczki na głowie. Aż dziw, że nie zaproponowała mi blanta jeszcze. Była średniego wzrostu brunetką o krótkich włosach. Mnie najbardziej kręciły jej wielkie oczy i szczery uśmiech, który pamiętałem doskonale z jej młodszych lat. Normalnie zerżnąłbym ją ale to nie była normalna sytuacja dla mnie.
– To co? Chcesz mnie? – zapytała pieszcząc swoje piersi i wyginając biodra na sofie – podobam ci się?.
– W którym pornosie na necie to dawali? – zapytałem wybuchając śmiechem.
– Chodź! – zachęcała wstając i łapiąc mnie za krocze. Odepchnąłem ją na kanapę.
– Ubieraj się i zjeżdżaj do domu – odparłem wkurzony po czym się odwróciłem i wyszedłem do kuchni – jak wrócę to ma ciebie tutaj nie być.
Oczywiście mogłem się spodziewać, że przybiegnie do kuchni za mną.
– Pozwolę ci zrobić ze sobą wszystko – usłyszałem za plecami i kiedy się odwróciłem stała naga przede mną ze spodniami opuszczonymi do kostek i trampkami na stopach. Boże cóż ona miała za ciało… „Zerżnij ja tu i teraz!” krzyczał mój fiut „Pieprz ją w każdą dziurę!”.
– Jego nie ma dzisiaj w domu więc luzik, mamy czas do rana – zachęcała zalotnie – chodź, będzie fajnie.
– Słuchaj – odpowiedziałem odwracając głowę od jej nagiego ciała – jestem przekonany, że byłoby fajnie ale nie ze mną, nie teraz i nie tutaj dobrze? Zrozum, że nie jestem zainteresowany.
W jej oczach pojawiły się łzy i stała tak nago przede mną nie wiedząc co powiedzieć teraz. Podejrzewam, że jej wstyd walczył teraz ze złością. W końcu ubrała się i wyszła z mieszkania trzaskając drzwiami. „A więc złość” pomyślałem i wróciłem do łóżka.

Dzień 6 – noc.
Jej usta wpijały się w moje z nieukrywaną niecierpliwością . Po niespełna trzech tygodniach osiągnęła swój cel. Nadziana na mojego penisa dosłownie celebrowała jego obecność w sobie. Seks był bardzo intensywny i nagły. Decyzję pojęliśmy pod wpływem impulsu, przypadkowo lub nie spotykając się u mnie. To był ten moment, kiedy nasze pragnienia osiągnęły punkt kulminacyjny i kiedy nie mogłem się już odwrócić plecami do niej. Nie było tutaj romantycznych wstępów czy też długotrwałej gry wstępnej. Ledwo, co zdążyliśmy się oderwać od swoich ust i ściągnąć sobie nawzajem wygniecione ciuchy, kiedy ona usiadła na mnie okrakiem wprowadzając penisa do swojej pochwy, uprzednio zwilżając go śliną. Wszedł powoli i po kilku jej ruchach zagłębił się po same jądra. Stęknęła głośno jakby w proteście przed tak szybkim i bezceremonialnym wtargnięciu do jej świątyni. Była przerażająco ciasna i bałem się, że skończę szybciej niż zacząłem. Nie bzykałem się z nikim od przeszło dwóch tygodni i czułem się strasznie wyposzczony. Ona była piękna, młoda i taka ciasna. To jedna z tych kobiet, które pieprząc się wiją się w twoich ramionach, reagując mniej i więcej każdego centymetra kutasa w cipce. Nie kończyłem jednak, bo kilkusekundowe przerwy na zmianę pozycji po każdym jej orgazmie skutecznie pozwalało mi ochłonąć przez chwilę. Ta dziewczyna szczytowała raz za razem. Była młoda i chyba byłem jej pierwszym facetem po 30, co dawało ponad dziesięcioletnią różnicę wieku. Miała niezaspokojony apetyt na pieprzenie się, przymierzając się do kolejnych pozycji, które zobaczyła w pornosach. Wyciągnąłem penisa z jej pochwy, którego ona zaraz przyjęła do ust. Jej oral pozostawiał wiele do życzenia pod względem techniki ale nadrabiała to zaangażowaniem, a ja mogłem chwilę odpocząć . Za chwilę znowu penetrowałem jej cipkę od tyłu trzymając dziewczynę za biodra.
– Chwyć mnie za włosy! – krzyczała – mocno!
Spełniłem jej życzenie domyślając się, że chce mocnego rżnięcia, którego nie mogła się spodziewać od kolesi spod bloku.
– Tak właśnie i jeszcze mocniej – zachęcała.
Ja jednak bezceremonialnie wyciągnąłem penisa i pchnąłem ją pozwalając opaść na brzuch. Miała mały i jędrny tyłeczek. Miło było nawet pomyśleć o ściskaniu jej pośladków, a co dopiero móc je ścisnąć. Wszedłem w nią kładąc się nad nią. Moja dłoń złapała jej włosy dociskając jej twarz w materac łóżka. Próbowała się wyrywać ale wiedziałem, że to tylko jej gra. Rozpychałem się w jej pochwie systematycznym głębokimi pchnięciami d**gą dłonią krępując jej obie ręce. Była całkowicie zdominowana. Jej podniecenie po raz kolejny osiągało maksymalny poziom i za chwilę dziewczyna trysnęła mokrym orgazmem.
– Ja też – stęknąłem rozluźniając dłonie, co ona natychmiast wykorzystała uwalniając się od mojego uchwytu i kutasa. Odwróciła się wpełzając pod moje krocze i wprowadzając mojego penisa do swoich ust. Zachęcony zacząłem penetrować jej gardło, a ona masowała prącie u jego nasady. Jej ciało wyginało się na wszystkie strony w trakcie tego masażu, ja zaś zamknąłem oczy w momencie gdy tryskałem w jej usta. Dziewczyna masowała go i ssała jeszcze chwile po tym jak przestałem wykonywać ruchy frakcyjne, po czym połknęła wszystko.
Leżeliśmy przed TV paląc papierosa i odpoczywając po kolejnej rundzie. Tej nocy zaliczyłem trzy orgazmy. Jej uniesień nie liczyłem. Pościel w sypialni była mokra od naszego potu i jej mokrych orgazmów. Za każdym razem kończyłem w jej ustach, a ona łapczywie połykała moją spermę. Była wciąż napalona i gdybym nie przerwał tego maratonu pieprzylibyśmy się nadal lub zszedłbym na zawał serca.
– On nie może się dowiedzieć – stwierdziłem spoglądając na nią – wiesz o tym prawda?
Odwzajemniła spojrzenie i uśmiechnęła się. Uniosła swoje ciało siadając na mnie okrakiem. Wystraszyłem się, że znowu oczekuje seksu 😉
– To, że on jest twoim szefem nie ma dla mnie znaczenia…
– Dla mnie ma – zaprotestowałem – to twój ojciec, a mój szef. Mam nadzieję, że nie zrobisz niczego głupiego aby się na nim odgrywać?
– Pieprzyłam się z dupkami aby zrobić mu na złość – odparła – za tydzień wracam na studia i do matki, więc twoje obawy za chwilę nie będą już aktualne.
– Mam nadzieję – i rzeczywiście miałem taką nadzieję.
– Tymczasem nie traćmy czasu – zdawkowo zakończyła rozmowę dając nura pod koc – i zajmijmy się twoim…

Seks z Marleną, ruchanie byłej szmaty – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Stałem i przyglądałem się jak Piotr całuje się z Marleną moją dziewczyną. Paliłem papierosa kazałem jej mówić że, jest suką i chce ssać jego kutasa. Wykonywała moje polecenia z wielką rozkoszą. Kutas Piotra stał już na baczność, ubrany w dżinsy i ciemną krótką kurtkę. Wyciągnij go i bierz do buzi, powiedział rozkazująco Piotr.
Marlena klękła i już po chwili trzymała w dłoniach 22 centymetrowego penisa, miała na niego ochotę przez cały wieczór. Pluła na niego i śliniła. Patrzyła mu w oczy mówiąc że, jest jego suką kurwą dziś, może robić z nią co zechce, po czym brała go do buzi próbując schować go całego. Złapałem ją za włosy mówiąc jej ze, dziś będzie miała co possać, większego niż mój. Trzymałem ją mocno, zacząłem przyciskać jej głowę na jego kutasa, teraz jesteś kurwą naszą, szmatą co lubi się kurwić. Piotr wbijał się w jej gardło, gwałcił taki nie wyżyty, brutalny.Marlenie makijaż zaczynał się rozmazywać, szminka już roztarta, ślina ściekająca na nowy płaszczyk jesienny. Przestawaliśmy od czasu do czasu, ja policzkowałem i plułem na nią mówiąc jej że, będę ją jebał jak kurwę. Piotr w tym czasie odpoczywał aby, za wcześnie nie skończyć. Złapałem ją w pół, wsadziłem swego stojącego kutasa prosto w mokrą dziurkę po czym, Piotr trzymając ją za włosy, sprawdzał jak głęboko wsadzi jej kutasa. Marlena stała się naszą kurwą, soki z cipki leciały jej po nóżkach. Nagle zaczęła się wyrywać jak by opętana ale Piotr pociągną mocno za włosy do siebie, biodra wypiął spuszczał się jej prosto w buzię. Klękła ze spuszczonymi spodniami, kaszlała plując sperma na swój nowy płaszczyk.Stałem patrząc się i masturbując. Piotr Złapał Marlenę mówiąc, chodź szmato wytrę kutasa o twe piękne czarne włosy. Przystawił jej głowę do swojego penisa wycierając go, dochodziłem. Byłem w takiej rozkoszy że, nie myśląc o skutkach spuściłem się na Marlenę. Była teraz wymęczona, opierając się o siatkę, stała dochodząc do siebie, zmartwiona szybkim końcem zabawy.
Rano obudziliśmy się w wesołych humorach. Marlena już brała prysznic i czyściła płaszczyk. Kawa stała na stole czekając na mnie razem z śniadaniem, była wdzięczna za wspólną zabawę, za pozwolenie aby się szmacić.Wyszliśmy na miasto, była godzina szesnasta, Marlena ubrana w rajstopki, szpilki, spódnice a na górze żakiecik z koszulą do środka, płaszczyk został w domku. Minęło dwadzieścia minut gdy już wsiadaliśmy do Piotra do samochodu, Marlena z przodu by móc kusić Piotra i ślinić się na jego dużego kutasa. Obiecałem że, w nagrodę za dobre sprawowanie pojedziemy i kupię jej jakiś płaszczyk lub kurtkę, zależnie co mi się spodoba. Jechaliśmy do centrum handlowego, Piotr co chwilę spoglądał na nóżki Marleny, pończoszki krótka obcisła spódniczka, taka elegancka a jeszcze nie tak dawno tak się szmaciła i dusiła spermą. Po dwóch godzinach chodzenia po galerii, kuszenia przymierzania Marlena miała już kupioną kurteczkę i namówiła nas abyśmy kupili jej koszulę satynową. Wracaliśmy do Piotra do domu, obiecała nam że, umili nam picie wódki. Atmosfera była wspaniała rozmawialiśmy a Marlena chodziła wypinając się, nalewała i podawała. Piotr nawet dał jej parę klapsów. Dzwonek do drzwi, ku ogólnemu zaskoczeniu wrócił brat Piotra 24 letni Adam. Brat Piotra wysoki 190 cm dobrze zbudowany grający w piłkę wodną mężczyzna. Minęła godzina a nasza męska trójka była już pijana, zapytałem się Adama czy podoba się mu Marlena, bez wątpliwości odpowiedział. Kazałem aby podeszła do niego i zaczęła tańczyć przed nim wypinając się i ocierając. Powiedziałem aby robił z nią co zechce, ma dziś szczęście a ona jest jego, traktuj jak swoją jak byś za nią zapłacił. Adam uśmiechną się znał moje upodobania, klękała już przed nim. Kutas Adama był większy grubszy od Piotra, z ledwością połykała go do połowy. Trzymał mocno ją za głowę ale nie mogła połknąć, Piotr wstał podszedł złapał Marlenę za ręce i wyciągną do tyłu tak że, gdy wyciągała kutasa z buzi bolało ją. Adam czuł już sukę, taka elegancka taka Pani, szmata i kurwa zwykła i rozpychał jej gardło od środka. Jęczała słychać było jak się dusi, wyciągną i sprzedał jej mocnego policzka z otwartej dłoni, upadła na kafelki pod asekuracją Piotra który trzymał jej ręce. Siedziałem i już masowałem swojego kutasa patrząc na nich jak używają moją dziewczynę i na nią jak taka seksi obcisła elegancka mówi do nich że, jest ich kurwą i szmatą że, lubi się kurwić być dziwką. Piotr zdjął pasek skórzany, będziemy tresować, Adam uśmiechną się zapytał czy będę miał coś przeciwko jeśli trochę skarcimy tą kurwę. Chętnie popatrzę odparłem Adam trzymał Piotr bił po Tyłeczku, Marlena jęczała z bólu i prosiła prosiła że, zrobi wszystko tylko aby już nie bił. Adam nie przestawał bił mocniej i mocniej, kutas stał nam wszystkim a z mojej dziewczyny leciały soki podniecenia i bólu. Przestał spuścił majteczki, podwiną spódnicę i wsadzał swojego olbrzyma. Marlena straciła już kontrole nad sobą. Jestem kurwą od dziś będę robiła to też za pieniądze, w tym czasie Piotr wbił się w jej usta swym kutasem dusiła się. Adam już pół kutasa wpychał w dziurkę rozpychając ja do granic możliwości. Siedziałem podniecony pieszcząc się mówiąc że, jest suką i od dziś będę ją wysyłał do facetów aby mi kasę przynosiła. Nie trwało to długo jak i Adam tak i Piotr byli bardzo podnieceni, szybciej nie zabawiali się tak, zaczęli zalewać Marlenę, Adam w połowie wyciągną i sperma trafiła na kafelki tak i Piotr kiedy zalewał gardło Marleny wyciągną i resztę spuszczając na twarz i kafelki. Wstałem i kazałem jej się poprawić, włączyłem telefon i filmowałem jak na kolanach oblizuje ich kutasy z spermy, złapałem ją za kark i jedną ręką kamerowałem a d**gą wycierałem spermę jej twarzą, do dziś mam filmik do dziś to robię.