Seks z ekspedientką sklepu spożywczego – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 9 minutes

Adam spędzał co roku wakacje na wsi. Mieszkał w niewielkim (150 m2) domku z którego rozciągał się wspaniały widok na rzekę. Tego lata znajomi zdążyli już wyjechać, a on został sam na sam z komputerem i pisaną książką. W okolicy nie było żadnych gospodarstw tylko niekończące się pola i łąki. Planował wydanie swojej nowej powieści w połowie listopada. Wtedy ludzie zaczynają myśleć o nadchodzących świętach, prezentach, a wydawcy mają swoje żniwo. Tak było i tak będzie tej jesieni jeśli Adam dokończy pisanie. W poprzednich latach przychodziło mu ono łatwiej, a teraz zupełnie się nie kleiło. Słowa nie chciały się łączyć w zdania, a te które połączył okazywały się zbyt prymitywnymi. Wpatrując się w migający na ekranie kursor podążał myślami za wątkami swej książki. Napisał kolejny wyraz poczym skasował całe zdanie i ponownie jego wzrok zatrzymał się na migającym punkcie. Chciał wziąć kolejny łyk piwa, ale butelka okazała się być pusta i poczuł jakiś nieprzejednany głód. Rozejrzał się po pokoju i ze zdziwieniem zauważył panujący wokół mrok. W rogu ekranu odczytał godzinę 23:20. No tak ! Zaczął pisać po śniadaniu i tak bardzo zagłębił się w tworzenie fabuły, że zapomniał o całym świecie. – Cholera ! – skarcił sam siebie – Szlag by trafił ! Mamrocząc pod nosem poszedł do lodówki. – KURWA – ryknął na całe gardło gdy jego oczom ukazała się niczym nie zmącona biel jej wnętrza.
I co teraz – myślał – jak nic nie zjem to nie zasnę. Próbował znaleźć jakieś wyjście, stał wpatrując się w pustą lodówkę. Czy lodówka, której się codziennie używa może być zupełnie pusta? –zadawał sobie pytanie. Nagle przypomniał sobie, że jutro osiemnasty sierpnia i jedyny sklep we wsi będzie nieczynny, samochód zabrała żona, a rower leży na dole popsuty. To dlatego nie był w sklepie rano, chciał jechać rowerem, ale że okazał się niesprawny postanowił przespacerować się po południu. Tymczasem zastała go noc. No cóż – pomyślał – idę do sklepu, ta miła pani mówiła w zeszłym tygodniu że sklep jest czynny zawsze trzeba tylko zadzwonić i czekać na nią aż otworzy. Sklep oddalony był od jego domku o cztery kilometry. Niby niewiele ale w nocy przy słabym świetle latarki idzie się ciężko. Szedł szybkim krokiem usiłując zapomnieć o głodzie. Już kilkakrotnie zdarzyło mu się przyjść do sklepu koło 19:00 i zawsze mu otwierała uprzejmie i z uśmiechem. A tam ! Najwyżej się wkurzy, ja za to nie będę głodny. Ze wzgórza zobaczył jej dom i palące się w oknach światła. No ! Nie śpi – pomyślał. Po dziesięciu minutach stał już pod drzwiami sklepu naciskając dzwonek. – Kto tam? – rozległ się głos z wnętrza.
– To ja Adam ! Przepraszam, że tak późno… ale pisałem książkę… zapomniałem zrobić zakupów, a jutro nie czynne i … –jego głos przepełniony był niepewnością i nieśmiałością.
– Chwileczkę – usłyszał odpowiedź wypowiedzianą tonem wiecznie obrażonej ekspedientki z czasów PRL.
Po chwili otworzyły się drzwi. Adam odetchnął widząc lekko uśmiechniętą, ubraną w swój czerwony fartuszek właścicielkę sklepu. Wszedł do sklepu, a ona zamknęła za nim wszystkie zamki. W pomieszczeniu panował półmrok. Kobieta podeszła do lady, i zapaliła światło. Zauważył, że ma starannie wykonany makijaż, a pod prześwitującym materiałem fartuszka wyraźnie rysowały się duże i twarde sutki. Adam patrzył na nią chłonąc jej piękno. Była wysoką smukłą brunetką, a jej duże piersi zwieńczone pokaźnymi brodawkami podziałały na Adama niczym narkotyk. Wpatrywał się w nią prawie jak w migający przed półtorej godziny kursor. Chłonął ją. Czuł delikatny zapach jej perfum, zapragnął jej. Dzieliła ich jednak lada zasłaniając jednocześnie to cudowne ciało od pępuszka w dół. – Napatrzyłeś się ? – zapytała oschle.
– Słucham… – Nagle wyrwany z magicznego letargu nie wiedział co odpowiedzieć, skierował wzrok na swoje buty.
– Pytałam czy się napatrzyłeś ?! – Przepraszam, nie chciałem pani obudzić … zapomniałem zrobić zakupy… – próbował nieśmiało wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji.
– Ja pytałam czy się napatrzyłeś?!!!!!! – Powtórzyła pytanie po raz trzeci z lekką irytacją w głosie. To postawiło Adama w naprawdę niezręcznej sytuacji, nie wiedział co odpowiedzieć, przecież to nie jego wina, że wyszła do niego pół naga. Nie otrzymawszy żadnej odpowiedzi kobieta rozkazującym tonem powiedziała:
– Rozbieraj się !
– Słucham… – Teraz Adam już zupełnie zgłupiał.
– Powiedziałam rozbieraj się ! Głuchy jesteś ? – Nie … tak … ja …-nie wiedział co robić.
– Rozbieraj się niewolniku !!!!! – ryknęła na niego – Popsułeś mi miły wieczór więc musisz odpokutować. Wypowiadając te słowa jej piersi zafalowały pod prześwitującym fartuszkiem. Niczym w letargu Adam zaczął się rozbierać. Po chwili stał w samych majtkach i skarpetkach.
– Ty chyba naprawdę jesteś głuchy ! Do naga ! I na kolana ! – ze złością powiedziała ekspedientka, obrzucając Adama przenikliwym spojrzeniem. Ten posłusznie zrobił co mu kazała i klęcząc pod ladą nie widział co robić, ani co ona robi bo z tego miejsca nie było jej widać. Po chwili podeszła do niego.
– Liż mnie – rozkazała. Adam zobaczył jak fartuszek muska jej zewnętrzną stronę ud i czarne pończochy. Nie miała majtek, tylko pas do pończoch , a nad nim d**gi skórzany pas z klamrami i karabinkami jakby chciała uczestniczyć we wspinaczce wysokogórskiej. Jej szparka była już wilgotna kiedy dotknął jej językiem. Nagle usłyszał świst i poczuł piekący ból na pośladkach. – Pozwoliłam ci dotknąć mojej cipeczki ?!!!!!!- krzyknęła na niego – liż mi buty niewolniku !!!!!!!! Ekspedientka podsunęła mu pod nos czerwony pantofelek na niewiarygodnie długim i cienkim obcasie. Nie widząc innego wyjścia Adam zabrał się do lizania. Jego język czyścił dokładnie na zmianę buciki. Przesunęła się lekko pozwalając dokładnie wylizać podeszwy. Potem musnęła obcasem jego nabrzmiałą męskość. – Na plecy ! – rozkazała. Zauroczony pięknem kobiety i sytuacją nie wiele myśląc wykonał polecenie. Sprzedawczyni położyła na nim pęk zimnych stalowych łańcuchów. – Dawaj ręce ! – jej głos i zimno stali przyprawiało go o dreszcze. Zakuła mu w kajdany ręce, nogi i szyję tak, że mógł się poruszać tylko na czworakach, a ciężar łańcuchów ciągnął go do ziemi. Do tego dziwnego masywnego paska przypięła krótką skórzaną smycz d**gi jej koniec znalazł się na metalowej obroży Adama. Powoli nie spuszczając go z oczu zaczęła rozpinać guziki fartuszka ukazując piękno swych piersi, i obserwując ogromne podniecenie mężczyzny.
– Chyba nie będzie już potrzebny, nie wydaje mi się abyś miał coś dzisiaj kupować, a ja ciebie obsługiwać – rzuciła fartuch na ziemię
– A teraz chodź niewolniku, pójdziemy na spacer. – Powiedziała z wyraźną satysfakcją w głosie, otwierając drzwi wiodące na górę sklepu.
Przy każdym ruchu kajdany ocierały mu ręce i nogi, a stalowa obręcz na szyi pociągana raz po raz przez ekspedientkę sprawiała największą niewygodę. – Ruszaj się niewolniku ! – rozkazała, uderzając pejczem w pośladek. I tak poganiany jak wieprzek i smagany po tyłku pejczem dotarł na pierwsze piętro. Przeszli kawałek korytarzem do pokoju w którym była koleżanka pani sprzedawczyni.
– Patrz co ci przyniosłam ! – kopnęła Adama i zmusiła żeby podszedł do d**giej kobiety. Ten podsunął się bliżej, ciężka obroża i łańcuch nie pozwalały na spojrzenie w górę, Nie wiedział więc kim jest ta d**ga kobieta. Ona zaś nadstawiła mu długi, sięgający do połowy uda but.
– To moja koleżanka, przywitaj się. – Dzień dobry – powiedział chociaż wiedział, że panie nie tego oczekują. Zaczęły się śmiać, nagle sprzedawczyni wymierzyła mu kilka mocnych razów swoim pejczykiem.
– Nie wiesz jak masz się witać ? Liż jej buty !!! Posłusznie zabrał się do pracy, myślał przy tym o nieznajomej i walczył ze wstydem, a jeśli to jakaś dziennikarka, fotoreporterka szukająca sensacji. Jest przecież wziętym pisarzem i zdjęcia w takiej sytuacji obiegłyby cały kraj. Kiedy buty lśniły już od kostek w dół przerwał i dowiedział się, że ma wylizać całe buty, aż po uda, a w ogóle to że nie ma prawa przestać dopóki nie padnie taka komenda. Lizał więc je i lizał, przerażał go ich rozmiar, lecz mimo niewygody pracował dalej. Minęło dziesięć, może piętnaście minut. Zmęczył się, a język stał się suchy jak pieprz. Chciało mu się pić i przypomniał sobie o głodzie jaki odczuwał przychodząc tu. No dobra -pomyślał – jeszcze chwila, i jeśli nic się nie wydarzy mówię po co tu przyszedłem, kupuję żarcie i spadam. Minęła chwila.
– Dobra koniec !- Powiedział wreszcie i nie zdążył nic dodać gdyż w tym momencie ekspedientka wepchnęła mu w odbyt cały obcas swojego pantofelka. Jęknął z bólu ale i z podniecenia. – Idziemy niewolniku – rozkazała. A on zdezorientowany ruszył popychany w stronę korytarza czując tkwiący w nim obcas. Po kilku minutach, tyle bowiem zajęła mu droga na strych czół, że zaraz wyrzuci z siebie obcas, wraz z całą zawartością jelit. – Liż mi stopę niewolniku, przez ciebie szłam boso ! – powiedziała sprzedawczyni szorstkim głosem, a Adam posłusznie wykonał rozkaz.
– Zobacz jak mi wybrudziłeś obcas ! – krzyknęła. Nie czekając na polecenie i karę, zaczął go czyścić językiem. Kiedy już był czysty ekspedientka wskazując na duży drewniany kufer kazała mu wejść do środka. Powoli i z wielkim trudem gramolił się do środka, popędzany raz po raz smagnięciami pejcza, kopniakami i ciągnięciem za smycz. W końcu udało mu się wcisnąć do środka. Sprzedawczyni zamknęła nad nim klapę kufra i otoczyła go nieprzenikniona ciemność, wśród której usłyszał szczęk kłódki odcinającej go od świata.
– Kiedy wrócisz ? – powiedział ale odpowiedziały mu tylko oddalające się kroki i skrzypnięcie zamykanych drzwi.
Ekspedientka zeszła na dół do koleżanki.
– I co o nim sądzisz Aniu ?
– A co mam sądzić chwila samotności w kufrze dobrze mu zrobi. Taki wielki pisarz myśli, że jest pępkiem świata, niech wie że my kobiety też mamy swoje potrzeby. – odpowiedziała Ania podchodząc do sprzedawczyni.
– Kocham cię – Ja też cię kocham Patrycjo – czule wyznała Ania i pocałowała właścicielkę sklepu.
Wzrok obu kobiet spotkał się, a ich dłonie zaczęły błądzić masując piersi. Patrycja rozpięła białą jedwabną bluzkę Ani schylając się przy tym i całując jej nabrzmiałe brodawki. Schodziła coraz niżej i niżej zatoczyła języczkiem kilka kręgów wokół jej pępuszka i rozpięła zamek jej obcisłej skórzanej spódniczki. Ania uwolniła zaś ją od pasa do tresury. Teraz obie miały na sobie tylko czarne pończochy i koronkowe pasy. Dotykały się czule i delikatnie, a że były tego samego wzrostu drażniły swoje sutki ocierając się nawzajem. – Połóż się jesteś zmęczona oswajaniem Adama – powiedziała Ania. Patrycja rozłożyła się na łóżku, podczas gdy jej partnerka zabrała się za lizanie jej cipki. Pocałowała jej wargi sromowe najpierw jedną, a potem d**gą, poczym złożyła na jej czułym punkciku najżarliwszy i najdłuższy pocałunek z języczkiem. Przez ciało Patrycji przeszła fala ciepłej rozkoszy. Pieściła i masowała swoje piersi, raz za razem ściskała sutki coraz mocniej i mocniej. Chwyciła Anię za jej blond włosy przyciskając jej twarz do swojej cipki. Rytmicznie i mocno drażniła swą szparkę, aż zaczęła krzyczeć i jęczeć. MOCNIEJ!!!, JESZCZE!, JESZCZE !, krzyczała i wiła się z rozkoszy. Nagle jej ciało zaczęło drżeć, napięły się jej wszystkie mięśnie, a piersi wydawały się eksplodować z rozkoszy i naprężenia, z głośnym łamanym krzykiem ogarnął ją orgazm, a potem następny i następny. Po chwili jej ciało rozluźniło się a z ust wydobywał się zduszony szept spełnienia.
– Może pójdziemy po niego ? – Spytała z figlarnym uśmieszkiem Ania.
– Może ty idź po niego ja jestem wykończona.
– A jak mnie pozna ? No nie wiem czy już czas…
– To włóż tamtą lateksową maskę. – odrzekła Patrycja wskazując na stolik obok łóżka.
– Ok., zaraz wrócę. Adam nie wiedział jak długo leżał w kufrze. Każda minuta zdawała się trwać wiecznie. Całe ciało miał zdrętwiałe i poobijane. Sądząc po odgłosach z dołu to raczej nie była fotoreporterka – myślał. Lesbijki jakieś czy co ? Na pewno sadystki, a gdyby tak… Jego rozmyślania przerwało skrzypnięcie drzwi i kroki. Wróciła -pomyślał. Po chwili zobaczył nad sobą głowę w czarnej lateksowej masce. Widok ten go nie podniecił. Szturchnęła go trzonkiem bata dając do zrozumienia, że ma wyjść. Wydostał się choć wydawało się że nie da rady. Upadł na podłogę i kiedy tylko zobaczył przed sobą jej stopy zaczął je lizać. Zauważył że to ta d**ga po niego przyszła, tamta miała czerwony lakier paznokci a ta ma czarny. I znowu kolejna przeprawa po schodach. Miał dosyć ale czół też, że w jakiś niewytłumaczalny sposób to mu się podoba.
– No jesteście wreszcie – powiedziała ekspedientka, wstając by zająć się Adamem. Ania usiadła w miękkim fotelu okrytym futerkiem. Jej piersi wyzywająco zakołysały się. – Widzisz niewolniku ! To jest twoja PANI ! Będziesz robił wszystko czego sobie zażyczy, a teraz liż ją ale tylko do pępka, nie wyżej, jeśli złamiesz tą zasadę zostaniesz ukarany bardzo surowo. Już do roboty.
Adam podczołgał się do fotela i powoli oblizywał jej stopy, paluszek za paluszkiem potem wchodził coraz wyżej. Im wyżej tym silniej czół jej kobiecy nęcący zapach i tym bardziej był podniecony, coraz ciężej było mu utrzymać głowę w górze. Dotarł powoli do jej cudownych warg i lizał je i całował rozmazując po całej twarzy jej cudowny sok. Badał jej wnętrze językiem najdalej jak umiał. Pragnął jej. Patrycja widząc ich dwoje postanowiła przyłączyć się. Usiadła Adamowi na plecach i zaczęła ustami drażnić sutki partnerki. Adam czuł że długo nie utrzyma jej siedzącej na nim, czując wciąż narastające podniecenie nieznajomej nie spowalniał pieszczot. Wwiercał się językiem głębiej i głębiej, a jego nos podrażniał łechtaczkę. Czół też przyjemną wilgoć i ciepło szparki siedzącej na nim sprzedawczyni. Anią wstrząsały raz po raz uczucia rozkoszy, narastały i rozchodziły się coraz częściej i intensywniej po całym ciele, aż do nastania kulminacyjnego momentu. Patrycja widząc, że jej koleżanka już skończyła przewróciła niewolnika na plecy i odsuwając łańcuch usiadła na jego wyprężonej męskości. Trwało to zaledwie kilka sekund kiedy obydwoje osiągnęli szczyt przyjemności.
– Dziękuję ci kochanie – powiedziała żona Adama zdejmując maskę.
– Coooooo ??????!!!!!!! – Z niedowierzaniem, wstydem, spełnieniem, radością i setką innych uczuć które mogą targać mężczyznę widzącego swoją żonę wytrzeszczył oczy.
– Ale … skąd wiedziałaś, że tu będę ? Dlaczego ? – wyraźnie niczego nie rozumiał.
– Zostawiłam ci pustą lodówkę, zabrałam samochód, popsułam rower, a Patrycja powiedziała Ci że jutro sklep będzie nieczynny. Myślałam, że przyjdziesz trochę wcześniej, ale… – Powiedziała z uśmiechem żona.
– No dobrze a teraz może byście tak mnie uwolnili. Koniec farsy ! – wyciągnął dłonie nieznacznie przed siebie.
– Nie ma mowy niewolniku, przez całe lato piszesz tą cholerną książkę i niczego po za nią nie zauważasz, nawet mnie, teraz moja kolej, na przyjemności.
Obie kobiety wstały i podeszły do drzwi.
– Może jutro damy coś zjeść! Jak będziesz grzeczny oczywiście! –powiedziała Patrycja i wyszły z pokoju. Adam usłyszał jeszcze zgrzyt zamka w drzwiach i zmęczony, głodny, wściekły a przede wszystkim zaskoczony zasnął.
Epilog
Niewolnictwo Adama trwało jeszcze dwa tygodnie, a nowe przeżycia i chwile samotności w kufrze dały mu tysiące pomysłów do opisania. Książka wzbogacona kilkoma pikantnymi epizodami sprzedawała się jak ciepłe bułeczki. Od tamtych wakacji cała trójka spotyka się każdego lata na kilka dni lub tygodni by w tym malowniczym miejscu nad rzeką by uciec na chwilę od złego, brudnego i brutalnego świata.

Seksowna Ania w konfesjonale – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

Późnym popołudniem Anna wracała z pracy w nie najlepszym humorze .Czuła się dziś źle tak fizycznie jak i psychicznie. Od kilkugodzinnego siedzenia na zebraniu w charakterze stenotypistki bolała ją dupa ale jeszcze bardziej cierpiała z powodu nieużywanej pizdeczki. Nie czuła chuja w sobie od tygodnia kiedy to stolarze przywieźli gotowy tapczan syna .W związku z tym że mąż jednak wieczorami przebywał w domu nie mogła liczyć na pieszczoty i zabawy oralne z synem. Potrzebowała pierdolenia jej ciało domagało się ostrego jebania. Tym bardziej że zaniechała karmienie małego synka piersią i jej sutki domagały się ssania i masażu. Przechodząc obok kościoła zastanowiła się chwilę i postanowiła w cichości i spokoju pomyśleć co dalej. Weszła do środka .Powszedni dzień i spory czas do wieczornej mszy sprawił że w kościele nie było nikogo panował półmrok i chłód. Usiadła w jednej z ostatnich ławek .W tym momencie z mroku wyszła barczysta postać mężczyzny pewnie kościelnego.. który zmierzył ją przenikliwym wzrokiem uśmiechnął się lubieżnie dolał wody święconej i zniknął na zapleczu. Po chwili kobieta zauważyła że w rogu kościoła pali się światełko nad tak zwaną spowiedniczą szafą znak że w środku pełni dyżur ksiądz i jest wolny…
Kobieta zdecydowała się wejść do środka..Gdy weszła w pomieszczeniu rozbłysło słabiutkie światełko a za kratką ujrzała siedzącego dojrzałego księdza po 50 który spojrzał na nią zrobił znak krzyża i przystawił ucho do kratki
Proszę Księdza chciałabym się wygadać…
-wyspowiadać -poprawił kapłan…
No może niech będzie…
-to jakie są twoje grzechy córko..??
Zdradzam męża… od jakiegoś czasu przyprawiam mu rogi.. i myślę o tym bez końca żeby się pierdolić żeby być ruchaną
-ależ córko… ho ho musisz mi to wszystko dokładniej opowiedzieć.. z kim zdradzałaś męża w jaki sposób jak się czułaś.. wszystko…
Proszę księdza jestem matką 2 synów jeden jest 15 latkiem d**gi ma roczek.. po urodzeniu d**giego synka jako już dojrzała kobieta mój organizm moje ciało się zmieniło nabrało dorodnego kształtu.. mam duże ciężkie do niedawna mleczne cyce.. seksowny spory tyłeczek szerokie bioderka zgrabne nogi duże mięsiste lubieżne usteczka.
Pokaż mi się córko..znienacka odezwał się ksiądz..
W pomieszczeniu Anny zabłysła mocniejsza żarówka..
Kobieta wstała z klęcznika..rozchyliła poły płaszcza spod którego ukazały się jej bujne piersi osłonięte obcisłym sweterkiem..odwróciła się tyłem i zdjęła nakrycie wierzchnie pokazując swoje zgrabne nogi i seksowny zajebisty tyłek opięty ciasną spódnicą do kolan
Haaaaa rzeczywiście jesteś córko .. bardzo… humn … atrakcyjna i dorodna.. mów dalej
Ania po tym pokazie poczuła się jak na wybiegu dla kurw.. jak klacz szukająca swojego ogiera i pokazująca swoje atrybuty.. jej pizdeczka zwilgotniała.. czuła jak sutki twardnieją..Powoli zdawała się zapominać gdzie jest i komu się zwierza .. zaczęła się coraz mocniej nakręcać…
Nie tylko moje ciało się zmieniło ale i psychika sposób myślenia podejście do życia
Mój mąż mnie zaniedbał przestał się mną interesować tylko praca delegacje praca wyjazdy pieniądze
A moja cipka stawała się coraz bardziej potrzebująca.. no wie ksiądz… kutasa
Nie mogłam już wytrzymać szczególnie kiedy karmiłam synka i on drażnił moje sutki gryzł je ssał
Wtedy moje ciało moje wnętrze doznawało tak mocnej potrzeby rżnięcia że czasem dostawałam orgazm tylko po stymulowaniu sutek przez karmionego synka…
Nie mogłam już wytrzymać tego napięcia przecież trudno jest się stale masturbować wsadzać sobie do pizdy palce lub banany czy ogórki…
Anka zauważyła że w trakcie jej opowiadania.. dłoń księdza znalazła się w okolicy krocza i wykonywała ruchy
Hooooo chyba kutasa trzepie…
Kontynuowała… któregoś dnia moja koleżanka z pracy która jest bardzo do przodu w tych sprawach przeprowadziła ze mną rozmowę i uświadomiła mi że trzeba zmienić sposób życia .. i zaczęłam dawać dupy..
Najpierw znajomym koleżanki potem przygodnym mężczyzna spotkanym w różnych sytuacjach .Doznałam olśnienia.. wszystko się zmieniło nabrałam ochotę do życia moje ciało rozkwitło moje marzenia się spełniały czułam się cudownie czułam się dowartościowana widziałam jak faceci patrzą z pożądaniem na moje kształty pragną mnie zdobyć a ja dawałam im to czego chcieli i czego ja chciałam spermy zadowolenia wyuzdania w seksie
A jak się oddawałaś tym mężczyzną co ci sprawiało największą radość spełnienie..
Ho………….. uwielbiam obciągać duże grube kutasy uwielbiam czuć jak pulsują w moich zmysłowych usteczkach mam cudowne usta do lizania i ssania.. a potem jest to na co czekam na spermę słoną gęstą maź uwielbiam jak spływa po mojej twarzy no i lubię ją połykać
Cudownie jest mi jak wchodzą duże chuje w moją gorąca mokrą pizdeczkę i fedrują jak tłok w lokomotywie jak ogier zapładnia klacz szczególnie lubię dawać dupy od tylca
No a najlepsze uczucie jest gdy wsadzają mi kutasa do mojej analnej dziurki jest wtedy niesamowita rozkosz pomieszana z bólem coś fantastycznego…
Ha .. Córka dlaczego dziś przyszłaś tutaj…
Źle się dziś czuję miałam ciężki dzień w pracy prawie 7 godzin siedzenia i moja dupeczka przy zmianie pozycji siedzenia zaczęła domagać się masażu a poza tym.. humn nie pierdoliłam się od tygodnia i mam strasznego doła przyszłam tutaj bo w tej ciszy i specyficznej atmosferze miałam nadzieję że uspokoję się odpocznę duchowo… ale humn gdy ujrzałam mijającego mnie kościelnego który patrzył na mnie jakby chciał mnie zgwałcić pizdeczka zaczęła wilgotnieć… tak chciałam aby mnie chwycił i zgwałcił na tej ławce.. a potem zobaczyłam że świeci się lampka w tej szafie i weszłam do Księdza
Córko masz ciężkie grzechy nieczystości .. musisz odbyć pokutę
Słucham Księdza…
Wyjdź teraz z twojego pomieszczenia i chodź tu do mnie
Anna zabrała swój płaszczyk otworzyła drzwi obeszła szafę z d**giej strony i zobaczywszy uchylone drzwi weszła do pomieszczenia w którym siedział Ksiądz. .Było ono większej od tego w którym ona była stała tam ławeczka na której położyła trzymany płaszcz…
Słuchaj córko dziś wieczorna msza jest godzinę później i zapewne i tak nikt na nią w dzień taki jak dziś nie przyjdzie.. mam sporo czasu… a więc… .spełnij swoją pokutę…
To mówiąc rozpiął czarna sutannę i oczom kobiety ukazał się duży kutas w potężnym wzwodzie
Jego główka lśniła w słabym świetle soczkiem który spowodowało ogromne podniecenie mężczyzny
Poniżej chuja odznaczały się duże jądra….
Masz okazję nie tylko pokutować ale i… nasycić się przyjemnością obciągania mojego kutasa a i zrobienia dobrego uczynku zaspokajając mnie…
Weź go dalej dziwko…..
Anna po pierwszym zaskoczeniu.. doznała wielkiego podniecenia.. niespodziewanie jej cierpienia całotygodniowe mogą ukrócone.. nie zastanawiała się dłużej
Uklęknęła na oba kolana rozszerzyła nogi księdza i zaczęła delektować się dorodnym kutasem…
Odciągnęła skórkę mocniej i zlizywała soczek lizała chuja na całej długości uniosła go lekko
-Ale ksiądz ma duże jaja śliczne
-Nie spuszczałem się ze dwa tygodnie są pełne spermy.. dostaniesz ją ale musisz zasłużyć sobie
Kobieta słysząc te słowa zaczęła delikatnie brać jąderka w usta i ssać a potem lizać intensywnie mosznę mrucząc jak kotka
Dobrze dziwko rob tak dalej…
Anka powróciła do kutasa tym razem wsadziła go sobie do gardła głęboka i zaczęła ssać lizać obciągać
Za każdym liźnięciem mężczyzna wzdychał przytrzymywał jej głowę
Masz gorące boskie usteczka są stworzone do obciągania do robienia loda..
Ania chwyciła chuja do ręki i zaczęła jego główka dotykać swoje sutki najpierw ubrudziła mazią sweterek potem uniosła jego końce i wyciągnęła swoje melony ze stanika
Ale masz cyce super
Kobieta teraz dotykała główka chuja swoich stojących dużych jak jagody sutek drażniła je czuła się wspaniale..
Nagle…. Usłyszała jakiś ruch i drzwi szafy się otworzyły.. wszedł do środka kościelny…
-A co tu się wyrabia??
-Ta suka zdradza męża i poddaje się pokucie…
-a to dziwka trzeba ja solidnie ukarać
To mówiąc kościelny ściągnął spodnie …
-wyciągnij mojego chuja suko…
Kobieta zobaczyła jak w jego slipach pręży się coś wielkiego. Dotknęła to coś pomasowała i powoli ściągnęła niżej majtki. Wyskoczył kawał mięsa.. duży żylasty kutas
Ma pan wspaniałą maczugę..
Ha lubisz takie pydy.. bierz ją i obciągaj dziwko…
Anna zaczęła na zmianę ssać oba chuje. Po chwili Kościelny kazał jej wypiąć się w jego stronę i ssać kutasa Księdza sam zaś rozpiął jej spódnicę
Ale masz seksowną dupę… niedobra dziewczynka przyprawiała mężusiowi rogi… a masz
I wymierzył kobiecie klapsa
śliczna dupa zaraz ją ukarzemy…
Szarpnął jej stringi i zaczął dotykać końcem kutasa do jej pizdeczki…
Anka poczuła wzmożone napięcie i pożądanie
Ukarz mnie proszę ukarz jestem ruchawica .. mąż to gnojek nie chce mnie pierdolić a ja potrzebuje tego
-Suko masz i cierp to mówiąc wsadził bez przygotowania kutasa w odbyt kobiety nie chciał wejść pierwotnie
-Jezu boli ale pchaj pierdol mnie wejdź mocniej już uwielbiam taką karę wsadzaj go o tak…..
Kobieta była tak podniecona ze jej soki także ukazały się w kakaowym oczku i chuj kościelnego w końcu wszedł głębiej
Ale masz gorącą dziurę.. masz i raz jeszcze dał klapsa
-tak bij mnie zasłużyłam na to ale rżnij mnie mocno tak abym czuła karę abym myślała co robię jaka jestem wyuzdana i zła chcę być zła chce doznawać lubieżnych wrażeń
Mężczyzna wzmocnił tempo ruchów i pierdolił ją ostro.
Jesteś gorąca jak piec suko zaraz dostaniesz to na co czekasz…. rozgrzeszenie…
Zaraz ci trysnę… aa…
I jego ciałem wstrząsnął dreszcz spazm poruszał biodrami jeszcze troszkę
W tym samym momencie Ksiądz którego chuja Anna cały czas lizała i ssała także wystrzelił potężnym ładunek prosto w twarz
Jesteś zbrukana grzechem.. masz moją spermę ona cię naznaczy i oczyści
Połknij ją zliż..o tak……………..
Ania czuła smak słony smak jego nasienia i czuła jak z odbytu wypływa lawa spermy kościelnego jej pizda pulsowała…..
No dziwko musisz teraz iść do swojego męża.. musisz mu pokazać jak pachnie twoja pizda po pierdoleniu z prawdziwymi mężczyznami….
I musisz przychodzić do nas regularnie.. bo przecież będziesz się ruchać dalej cały czas
A teraz idź bo muszę się przygotować do celebry…
Kościelny wyszedł kobieta założyła spódnicę obciągnęła sweter założyła płaszcz i bardzo długo całowała się jeszcze z Księdzem który lizał jej kurewskie grube usta pełne smaku spermy nie założyła majtek a mężczyzna w trakcie całowania wsadzał jej w pizdę swoje palce i posuwał mocno tak że po chwili poczuła przechodzący ją dreszcz orgazmu.. jej ciało było przecież po ostrym pierdolenie a teraz organizm dorodnej dojrzałej kobiety poddał się i wybuchnął jak wulkan z jej pizdy popłynęły na podłogę soki stojąc rozchyliła nogi tak ze siedzący Ksiądz mógł zlizać jej z piczy ten nektar rozkoszy
Idź już suko..i grzesz więcej.. zarechotał na koniec
Anna wyszła z szafy w kościele nie było jeszcze nikogo.
Idąc ulicą do domu.. spoglądała na mijające ją kobiety… humn czy ja jestem ta zła… a one te dobre..
Może i tak …teraz znowu jestem zaspokojona i szczęśliwa. Bożena miała rację pierdolić można się wszędzie i wszędzie można znaleźć kutasy jeśli się tylko chce.
Humn… Obaj panowie mieli super instrumenty jeszcze mi chlupocze sperma kościelnego w dupie ale miał maczugę rozerwał by mnie gdyby nie moje podniecenie i wypływające soczki
Ksiądz też miał niezłego kutasa a szczególnie te duże jaja… ale co się dziwić jak facet się spuszcza tak rzadko miał smaczna gęstą spermę.. to był miluśki wieczór a teraz do domku.. stary pierdziel jutro wyjeżdża na 3 dni w delegacje trzeba sobie będzie poszukać atrakcji i pomyślała o chińskiej kolacji i dużym właścicielem knajpy.. humn.. może … może
I tak sobie planując doszła do swojego bloku ..

Seks z Julką i Darią – lesbijki nastolatki – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Nasze dziewuszki właśnie zdały egzaminy i czekają na wyniki. A skoro czas egzaminów to jest wyjątkowo stresująca pora, to zarówno Julka jak i Daria potrzebowały mocnej dawki emocji innego rodzaju, a nawet można powiedzieć, że potrzebowały nieco pikantnych przygód, które by je zrelaksowały. A jak pisałem, nasze dziewczęta uwielbiają wszelkiej maści pieszczoty, a nawet naprawdę brutalny seks. Niedawno nadarzyła się świetna okazja. Zmęczone Julka i Daria umówiły się, że kiedyś jak będzie trochę luzu, spotkają się albo w domu, albo gdzieś indziej. Z pogodą bywało różnie, ale w ten dzień nasze dziewczyny miały ogromne szczęście, bo panował niesłychanie wielki ukrop. Tym razem celem przechadzki naszych dziewcząt była fajna dzika plaża, na której w zasadzie nikogo nie ma, dlatego można się nawet na golasa na niej bawić. Daria wspominała, że zna to miejsce od dawna i zawsze uwielbiała tam samotnie w upalne dni spacerować jako nastolatka i tam mogła śmiało podziwiać swoje zmieniające się ciało. Julka też ma swoje ulubione miejsce na nagie szaleństwa. Jest ono oddalone nieco od tego Darii, ale w zasadzie w tym samym ciągu wodnym. I w ostatnie upały nasze nastolatki przespacerowały się na ten skrawek, który można śmiało nazwać skrawkiem dla nagusów. Zmęczone nasze urocze dziewczyny dotarły po dość krótkim spacerku w to miejsce. W zasadzie jedna z d**gą od razu rozebrały się. Początkowo leżały w bikini, ale błyskawicznie Julka zaczęła robić dobrze Darii, przez staniczek od bikini, delikatnie, aczkolwiek dość namiętnie miętosząc duże piersi koleżanki. Daria na to mówiła :
-Tak mi rób…to jest to!”. Julia słysząc to zdziera ów staniczek z piersi koleżanki, zostawiając ją w samych majtkach opalającą się nad tą wodą, po czym podchodzi i delikatnie zaczyna bawić się sutkami koleżanki tak, że Daria wyraźnie zaczyna wpadać w podniecenie, co widać oczywiście po tym, że cycuszki zaczynają pęcznieć a sutki sterczeć. Julia robi z piersiami przyjaciółki dosłownie wszystko, na co ma ochotę. Daria w odpowiedzi namiętnie całuje Julkę w usta z języczkiem. Za chwilę góra od bikini Julii ląduje na brzegu, a oczom Darii ukazuje się seksowny biust Julki. Nie czekając, Julia prosi:”
-Wymasuj mi je, bo zaraz nie wytrzymam”. Daria bierze w obydwie ręce gołe piersi Julki i miętoli je na prawo i na lewo ile tylko dusza zapragnie. Daria kładzie Julię na plecach. Błyskawicznie zdziera majtki z dupy koleżanki i przekłada ją na brzuch. Nie czekając, wymierza bardzo mocnego klapsa w dupę Julce tak, że dziewczyna aż wrzeszczy:
-Ty diablico! to boli!”.
I Julka obala Darię na brzuch. Również zdejmuje majty koleżance. Zaczyna także od mocnego klapa w dupę koleżanki, po czym obraca Darię na plecy. Wyciąga ogromny wibrator. Daria w tym momencie wstaje, rozkracza nogi, a Julia wsadza gigantycznego sztucznego kutasa w pochwę koleżanki z taką siłą, że ta aż płacze z bólu. Szybko wyciąga sztucznego kutasa z pizdy koleżanki i wsadza palce. Julia intensywnie, głęboko i bardzo mocno penetruje palcami cipkę Darii, a ta tylko:
-Dawaj! Wypierdol moją spragnioną ostrego seksu pizdę! Ach! Ty jesteś boska! Drze się w niebo głosy targana intensywnymi pieszczotami pizdy nastolatka!
Daria w pewnym momencie dostaje takiego animuszu do seksu, że jednym silnym ruchem obala Julię i rozwiera nogi nastolatce. Oczom dziewczyny ukazuje się teraz naga, już nie dziewicza pizda Julii. Brutalnie wparowuje teraz Daria do cipy Julii aż ta się drze!:
“Och ty kurwa mać! Pierdol mnie! Tego chcę!” i jest czerwona z rozkoszy, ciężko oddycha z każdym brutalnym posunięciem Darii w piździe. Jednocześnie Daria z niesłychaną siłą miętosi ogromne cycki Julii tak, że nastolatka jest czerwona z rozkoszy! A następnie Daria kończy brutalną palcówkę pizdy Julii i zaczyna namiętnie wylizywać soczki z cipki koleżanki. Robi to niesamowicie intensywnie, głęboko, dotykając języczkiem wnętrza pochwy koleżanki. Julia w tym momencie dostaje niesamowitej fali orgazmów jednego po d**gim:
-Ach….aaa…au…kurwa! A niech to!…wylatują na zmianę różne słowa z ust szarpanej niesamowitą falą potężnych orgazmów uroczej nastolatki! A Daria zachowuje się jakby w nią diabeł wstąpił! Smyra języczkiem wnętrze cipki koleżanki coraz mocniej, coraz intensywniej, nie zważając na to, że nastolatka jest czerwona jak burak z podniecenia i sama już musi sobie pomagać masażem piersi!
W tym momencie Julia nie wytrzymuje. Dostaje takiego animuszu, że rozgrzana i podniecona obala Darię, rozwiera nogi nastoletniej koleżance i z całym impetem przysysa się do pizdy dziewczynie! Na efekt nie trzeba było czekać! Nastoletnia Daria błyskawicznie czerwienieje z rozkoszy!”
“Aua! Cholera to boli!” Krzyczy targana silnymi orgazmami Daria w momencie kiedy Julia z całym impetem wylizuje do głębi jej pizdę! Nie trzeba było czekać. Julia wyjęła również ogromny wibrator w kształcie ogromnego sterczącego kutasa i z całej siły wjechała Darii w pizdę, aż ta wrzasnęła”
-Kurwa mać! Nie wytrzymam! Ona mnie zarżnie! A Julia niewzruszona tymi dzikimi wrzaskami koleżanki brutalnie pierdoliła Darię w pochwę tym wibratorem jak wariatka! Wyjęła wibrator i wparowała swoimi paluszkami do pizdy koleżanki aż ta się wzdrygnęła. Julia jednak nie przejmowała się tylko “operowała” palcami w piździe nastoletniej koleżanki tak mocno, że Daria była tak rozgrzana, tak podniecona, niesiona tak okropnie wielkimi falami orgazmu, że wydawało się, że serce Darii za chwilę padnie i trzeba będzie ją reanimować, ale to nic, łatwiej reanimuje się nagą dziewczynę niż w ubraniu, tak więc Julia nie musiała się o to martwić.Na szczęście jednak nie było potrzeby. Tak więc nasze dziewuszki ostro odreagowały sobie egzaminacyjny stres.

Lesbijki na biologii – opowiadanie erotyczne sex

Reading Time: 5 minutes

Lekcja biologii

Spojrzałam na zegarek, było 15 minut po północy. Nie do końca wiedziałam co mnie wybudziło ze snu. Rozejrzałam się po pokoju. Wszystkie dziewczyny spały. Ciche pukanie do drzwi uświadomiło mi przyczynę nocnej pobudki. Miałam na sobie tylko skąpe majteczki, narzuciłam więc na siebie szlafrok i cicho podeszłam do drzwi. Kiedy je otworzyłam, zobaczyłam moją wychowawczynię, nauczycielkę bilogii, która już zamierzała się do dalszego obstukiwania drzwi. Kiedy mnie zobaczyła, nie ukrywała radości, że to właśnie ja otworzyłam jej drzwi.

– Czy mogłabyś przyjść do mojego pokoju ? – zapytała szeptem.
– Oczywiście – odpowiedziałam, równie cicho – włożę tylko coś na nogi
– Czekam na Ciebie w swoim pokoju – powiedziała z uśmiechem i ruszyła w kierunku swojego pokoju, szurając klapkami po podłodze. Najciszej jak tylko potrafiłam, odnalazłam w ciemnym, hotelowym pokoju swoje pantofle i już po chwili pukałam do pokoju sorki. Drzwi otworzyły się. Stanęła w nich sorka, wysoka blondynka z obfitym biustem. Stała owinięta ręcznikiem, zawiązanym tuż nad biustem. Już miałam ją przeprosić i wrócić do siebie, kiedy ona cofnęła się krok do tyłu, wykonując jednocześnie ręką gest zaproszenia. Weszłam więc do środka. Natychmiast zamknęła za mną drzwi i starannie przekręciła klucz w zamku. Oparła się o drzwi i arystokratycznie rozwiązała rogi ręcznika, pozwalając swobodnie opaść mu na podłogę. Stała przede mną zupełnie naga. Ze słodkim uśmiechem powiedziała : – Wiem, że chcesz to ze mną zrobić.

Rzeczywiście, jej piękne ciało wywoływało we mnie dzikie fantazje. Wiele razy na lekcjach biologii zamiast myśleć o tych wszystkich pantofelkach, płazach, czy rozmnażaniu grzybów wyobrażałam sobie jak pieszczę jej piersi, po czym idziemy do łóżka. Nie ukrywam, że wtedy marzyłam, aby te fantazje się urzeczywistniły.

Teraz jednak, kiedy ona stała przede mną zupełnie naga nie byłam w stanie wydusić z siebie ani słowa. Wrosłam w podłogę niczym posąg. Jednak już po chwili energia, jaka z niej emanowała, skruszyła moje onieśmielenie. Kiedy wysunęła w moją stronę biodra, rozchylając przy tym lekko nogi – nie wytrzymałam. Podeszłam do niej, objęłam jej ciało ramionami i mocno przycisnęłam do siebie. Wtuliłam twarz w jej ramię. Zebrawszy pozostałe okruchy odwagi, wspiełam się na palce i pocałowałam ją w usta. Nauczycielka nie pozostała bierna. Wzięła moją twarz w swoje ręce i odwzajemniła pocałunek. Był bardzo delkatny. Niemal przypadkowo rozsunęła poły mojego szlafroka. Kiedy jedną ręką trzymała moją twarz, drugą położyła pod piersią. Uniosła ją delikatnie, lekko ściskając. Popatrzyła mi głęboko w oczy z frywolnym uśmiechem. Pochyliła się nieco do przodu i opuściwszy głowę, ostrożnie dotknęła ustami brodawki. Subtelnie przemknęła po niej językiem.

Mimowolnie wyrzuciłam z siebie westchnienie, które ośmieliło ją do dalszych kroków. Wciągnęła moją brodawkę do ust i zaczęła ją ssać. Językiem czule trącała sutka, który pod wpływem pieszczot stawał się coraz twardszy. Przycisnęłam mocno jej głowę do swojej piersi. Byłam coraz bardziej podniecona. Westchnienia jakie z siebie wyrzucałam, stawały się coraz głębsze. Nie byłam w stanie już nad nimi panować. Nagle sorka odsunęła się nieco, ale już za chwilkę przywarła do mojej drugiej piersi, aby obdarować ją tymi samymi pieszczotami co pierwszą.

Zaczęła lekko przygryzać sutka. Wywołało to we mnie dreszcze, które rozchodziły się po całym ciele. Mocno przycisnęłam jej głowę do siebie. Ona jednak, miała już nowe zamiary. Uniosła głowę i przywarła do moich ust. Jej język zachłannie wdarł się pomiędzy moje wargi. Chłonęłam wrażenia, wywoływane przez podniecającą grę języka kobiety. Miałam do czynienia z przeżyciem, jakiego wcześniej nie doświadczyłam. Moje majteczki zrobiły się bardziej wilgotne, niż kiedykolwiek wcześniej.

Tymczasem sorka zsunęła z moich ramion szlafrok. Ten obsunął się na podłogę. Ona sama podążyła w ślad za nim. Opadła wolno na kolana. Palcem zaczęła wodzić po obrzeżu moich majteczek. Powoli zsunęła je wpatrując się w gęsto porośnięty wzgórek. Pochyliła się do przodu i ustami musnęła moje łono. Gwałtownymi, namiętnymi pocałunkami pokrywała wargi sromu. Podniecające dotknięcia ust wywoływały we mnie przyjemny dreszcz. Oparłam się o drzwi i rozsunęłam szerzej nogi.

Wprawne ruchy mojej kochanki spowodowały, że drżenie zaczęło rozchodzić się po całym ciele. Ona jednak nie poprzestała na pocałunkach. Ninasycona, ze stale rosnącym pożądaniem, zwilżała srom. Przemykała językiem przez wilgotną szczelinę. Zbliżyła jego koniuszek do skraju otworu rozpalonej jamki. Wnikła do środka, wysunęła. Znowu krążyła dookoła, zaraz jednak wracała. Wędrując coraz wyżej, szuka łechtaczki. Znajduje. Zrasza ją śliną, obejmuje wargami. Wciąga i delikatnie ssie. Uwalnia ją, aby okrążyć ją gorącym językiem dookoła. Znowy wciąga ją w swoje usta. Ssie. Trąca językiem. Znowu ssie. Mocniej ściska wargami. Żarliwe ruchy jej języka sprawiły, że moje podniecenie sięgnęło zenitu. Moje ciało przeszywa żar namiętności. Zamknęłam oczy, jednak już zaraz coś zmusiło mnie do ich otwarcia.

Poczułam palce przebiegające nad mokrą szczeliną. Przesunęła nimi parę razy w górę i w dół. Wpadła w śliską koleinę i zawędrowała do miejsca, gdzie wyrastała, nabrzmiała z podniecenia łechtaczka. Pochwyciła ją pomiędzy palce i rozpoczęła pieszczotę. Ściskała ją. Delikatnie ciągnęła. Gładziła, wywołując we mnie nieokrzesane żądze. Później zaczęła pieścić wewnętrzną część warg sromowych. Ręką poruszała to wolniej to znowu szybciej. Nie omijała żadnego miejsca. Gładziła wilgotne z podniecenia płatki sromu. Co jakiś czas wracała w okolice łechtaczki, aby w końcu dotrzeć do zroszonego wejścia. Rozdzieliła fałdki, które okalały wejście i zwinnie zaczęła wwiercać się w przepastną głębię. Dotarła do miejsca, z którego nie można było posunąć się już dalej. Obwiodła palcem mokre od soków pożądania ścianki mojej muszelki i wyjęła go na zewnątrz. Podniosła dłoń i wsunęła palec do ust. Wolno obracała nim, trzymając mocno zaciśnięte usta, jakby chciała jak najdłużej zachować mój smak. Obserwowałam ten występ zauroczona.

Nauczycielka, znowu wepchnęła głęboko palec w moją rozpaloną szparkę, wykonała ten sam ruch, jakby chciała zebrać całą wilgoć. Wyjęła palec i zaczęła obrysowywać nim kontury moich ust. Po czym wsunęła go pomiędzy rozchylone wargi. Pierwszy raz poczułam smak kobiecego pożądania, swojej namiętności. Nauczycielka subtelnie pociągnęła mnie w kierunku łóżka, na któro mnie pchnęła. Ona sama położyła się u moich stóp. Zaczęła je pokrywać muśnięciami ust, połączonymi z subtelnymi liźnięciami. Kolejno brała palce moich stóp w swoje usta i czule ssała. Co jakiś czas lizała miejsca pomiędzy palcami. Bardzo mnie to podniecało. Później zaczęła kierować się wyżej. Lizała swoim zwinnym językiem moje łydki, później kolana. Rozchyliła moje nogi, odkrywając wilgotną jamkę. Długo patrzyła na nią pożądliwie. Jednak dalej zaczęła całować moje nogi, lizać je, delikatnie kąsać. Uda. Dużo czasu poświęciła ich wewnętrznej stronie, jeszcze szerzej rozchylając moje nogi. Zmierzała w kierunku bardzo mokrej już szparki. Była już bardzo blisko, już niemal poczułam jej język na łechtaczce, kiedy niespodziewanie swoje pieszczoty przerzuciła na podbrzusze.

Swoim zwinnym językiem wodziła tuż nad moją muszelką, później wokół pępka. W końcu przeniosła się na moje piersi. Delikatnie muskała językiem brodawki, ssała sutki. Kiedy zaczęła je delikatnie przygryzać myślałam, że oszaleję. Jak przez mgłę dostrzegłam, że nauczycielka sięga pod poduszkę i coś spod niej wyciąga. Zorientowałam się, że to był wibrator, kiedy dotknęła nim mojej muszelki.

Podczas kiedy jej wargi zaciskały się na moich sutkach, drżącym wibratorem dotykała łechtaczki. Poruszała nim na boki. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z wibratorem, jednak muszę przyznać, że odczucia jakie wywoływało we mnie jego drżenie było oszałamiające. Mięśnie w całym moim ciele zaczęły napinać się. Przeszywały mnie na przemian lodowate i gorące dreszcze. Zaczęłam głośno pojękiwać. W końcu nie mogłam już wytrzymać i wykrzyczałam
– Włóż mi go bardzo głęboko
– Tak ? – zapytała, wbijając go gwałtownie.
– Och tak… – wyksztusiłam z siebie. Wibracje jakie czułam w sobie, rozchodziły się po mnie fala za falą. Poczułam, jak z całych sił wpycha go we mnie. Jednocześnie bardzo mocno zaczęła gryźć moje brodawki. Podniecenie jakie mnie ogarnęło sięgnęło zenitu. Ruchy jakie zaczęła wykonywać wibratorem, na przemian wsuwając i wysuwając go ze mnie wprowadziły mnie na same szczyty ekstazy. Widząc co się ze mną dzieje, nauczycielka zaczęła coraz szybciej poruszać wibratorem. Jednocześnie, jeszcze mocniej zaczęła gryźć moje sutki, jeszcze mocniej je ssać. Wysunęła cudowny instrument z mojej mokrej i ociekającej wilgocią jamki i przesunęła nim pomiędzy pośladkami. Mocno pchnęła. Cały mokry od moich soków przyrząd wsunął się w moją pupę. W tym momencie osiągnęłam orgazm, który doświadczona nauczycielka potęgowała, obracając wibrator w mojej pupie. Gnąc się z rozkoszy, rzucałam głową na lewo i na prawo. Mocno wbiłam palce w pośladki kochanki. Nie wiem jak długo przebywałam w nieziemskiej rozkoszy, ale zaraz kiedy odzyskałam świadomość, zapragnęłam odwdzięczyć się. Szybkim ruchem przewróciłam nauczycielkę na plecy.

Teraz to ja przystąpiłam do działania…

Seks lesbijek w szatni – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Szatnia

-Już po W-Fefie. Tylko się przebiore i już do domu- myślała 12-letnia Karolina. W szatni zostały tylko ona i jej dwie koleżanki: Klaudia i Agata. Karolina wiedziała o skłonnościach homoseksualnych Klaudi więc chciała jak najszybciej opuścić szatnie. Kiedy ubierała spodnie podeszła do niej Klaudia szepcząc na ucho: – Wiesz od dawna miałam na ciebie ochote a ty zawsze starałaś się mnie unikać, teraz musisz uledz- mówiąc to zaczeła rozpinać Karolinie bluzke.

Agata nic nie widziała bo szafki je zasłaniały. Karolina starała się wyrwać ale Klaudia chwyciła jedną ręką jej dłonie i trzymała za jej plecami. Karolina chciała krzyknąć ale Klaudia zamkneła jej usta gorącym, namiętnym i rozerotyzowanym pocałunkiem. Karolina zszokowana całym tym zdażeniem nie wiedziała co robić a jej podniecenie brało góre nad rozsądkiem. Klaudia pchneła Karoline na materace leżące w rogu szatni tak że szafki do okoła zasłaniały je i po chwili dało się usłyszeć zamykające sie drzwi, więc najprawdopodobniej Agata wyszła zamykając drzwi na klucz. Karolina zaczeła biernie poddawać się zabiegom Klaudii, więdząc że nic w tej chwili jej już nie uratuje.

Klaudia zaczeła masować jej piersi przez cienki materiał stanika i wyczuła twardniejące z podniecenia sutki Karoliny, która była już gotowa na wszystko. Więc Klaudia zaczeła powoli ściągać spodnie karoliny i w miejscu majtek zauważyła mokry już materiał. Zaczeła więc masować delikatnie mokre w tym miejscu majtki. -Widze że wszelkie bariery ci już puściły- powiediała Klaudia przestając masować a zaczeła ściągać jej stanik. Miała uproszczone zadanie bowiem zapięcie znajdowało się z przodu. ściągła w zupełności stanik i jej oczom ukazały się piękne dwie półkule z dwoma sojącymi na baczność sutkami. -Powiedz szczerze chcesz tego? – zapytała Klaudia uległej Karoliny. Ta nie odpowiadając złożyła na ustach Klaudii gorący pocałunek. Klaudi to wystarczyło za odpowiedź. Kontynuowała swoje zabiegi.

Zaczeła delikatnie ssać jej sterczące z podniecenia sutki i je delikatnie przygryzać. Karolina lekko wiła sie w spazmach roskoszy i zaczeła pieścić Klaudie. Wsuneła jej ręke pod spódniczke i odkryła że niema majtek. Paluszkiem wodziła po muszelce Klaudii która w dalszym ciągu ssała jej piersi. Karolina wsuneła jeden paluszek do jej rozgrzanego wnętrza i równie szybko wysuneła. Klaudia czując przez chwile paluszek w swoim wnętrzu przestała bawić się cycuszkami Karoliny tylko ściągła jej majtki. położyła się na Karolinie w pozycji “69” i zaczeła całować jej muszelke raz po raz wsadzając do niej język. Karolina wsadziła dwa palce do pizdeczki Klaudii po chwili trzy i cztery.

Można powiedzieć że rżneła ją palcami Klaudia ciężko sapała i krzykneła -Nie przestawaj, ohh takkk o jak dobrzee!!.Karolina stosując się do jej polecenia zaczeła robić to jeszcze szybciej. Klaudia wiła się w spazmach roskoszy. Pochwili zmieniły swoją pozycje tak że Klaudia siedziała a Karolina znajdowała się między jej nogami. Karolina w zupełności zapomniała że przed kilkoma minutami jeszcze się broniła przed tym a teraz zachowuję się tak jak by do Klaudia była ofiarą a nie ona.Karolina zbliżyła swoje usta do mokrej szparki Klaudii i całowała jej szparke raz po raz wsadając do niej język.

Wierciła językiem jak najgłębiej mogła. Zagłębiała się w jej intymność jak tylko jej język pozwalał. Klaudia myślała że zwariuje z roskoszy. Pojękując coraz głośniej dawała do zrozumienia Karolinie że nadchodzi orgazm, który przyszedł szybko. Karolina zaczeła zlizywać jej soki i mając je jeszcze w ustach rzuciła się do ust Klaudii. Klaudia zlizywała swoje własne soki z ust Karoliny. -Teraz moja kolej- powiedziała Klaudia. Karolina wiedziała co robić. Położyła się i rozchyliła uda między którymi znalazła się Klaudia. Zbliżyła się do muszelki Karoliny i zamiast jej lizać wsadziła jeden paluszek potem drugi aż Karolina miała w swoim wnętrzu na raz cztery paluszki. Klaudia zacheła nimi poruszać z początku wolno potem coraz szybciej i szybciej że Karolina wiła się w spazmach rozkoszy jęcząc głośno.

Orgazm Karoliny przyszedł szybko. Klaudia zrobiła to samo co Karolina. Rzucila się jej do ust dając zlizać jej soki. Obie się położyły na materacu lekko zmęczone. Zaczeły się całować ,gdy nagle usłyszały jakiś szmer koło drzwi. Karolina zaczeła się pospiesznie ubierać. Klaudia podeszła do drzwi i popatrzyła przez dziurkę od klucza i zobaczyła czyjeś oko. Ktoś je cały czas podglądał. Spojżała na Karoline która już była ubrana I otworzyła drzwi kluczem który leżał pod drzwiami. W drzwiach stał młody woźny który był w szkole na stażu.

– Ładnie się dziewczyny zabawiacie- powiedział wesołym tonem. Karolina spojżała na niego i zobaczyła pewną wypukłość w spodniach to znaczy że był przy drzwiach cały czas. – No niewiem czy mam o tym powiedzieć panu dyrektorowi- powiedział woźny z lekką nutką ironi.
– A co mamy zrobić żebyś nie powiedział? – spytała Klaudia. Karolina przestraszona nie wiedziała co o tym myślieć. – no co ty Klaudia chyba nie myślisz że my z nim?
– To chcesz żeby się wydało że my….
– Nie ale na to się nie zgodze
– Obawiam się że niemacie wyjścia – powiedział woźny i zaczął rozpinać rozporek – No to która pierwsza?

Lesbijka Anetka – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

Zabawy na tarasie

Anetkę znam już od wielu lat. Zaprzyjaźniłyśmy się mając około dwunastu lat. Nie była to typowa przyjaźń, Anetka nie była tez typową dziewczynką. Już jako trzynastolatka mogła szczycić się największym biustem w szkole, przy idealnie wysportowanej sylwetce i milej twarzy. Kobiecej sylwetce zawdzięczała ogromne powodzenie u kolegów i zawiść u koleżanek. Zawsze otaczał ja wianuszek wielbicieli.

Od czasu kiedy była z pierwszym chłopakiem, nie dane jej było zaznać życia singla. Kończyła jeden związek, płynnie przechodząc do drugiego. Pamiętam jak czasami, będąc z jednym, już opowiadała mi o innym, który jej się podoba. Zazwyczaj przy naszym następnym spotkaniu była już z tym innym. Właściwie nie dziwie się jej koleżankom- Anetka potrafiła odbić każdego. Inna sprawa, ze to były jeszcze takie dziecinne wygłupy, a nie poważne związki- podstawówka, liceum. Ja mimo wszystko bardzo ja lubiłam- może dlatego, ze obracałyśmy się w zupełnie innych środowiskach i nie wchodziłyśmy sobie w drogę, nie miałyśmy wielu wspólnych znajomych. Raz na jakiś czas szłyśmy na lody, na basen, do kina…Do takich przedsięwzięć nie miała oprócz mnie nikogo.

Oczywiście zawsze fascynowało mnie jej ciało- nie zazdrościłam jej biustu, ale pociągał mnie on, chociaż nigdy nie uważałam się za lesbijkę. Rozmiar chyba 75 E (kupowałyśmy kiedyś razem staniki). Wyglądał na jędrny, doskonale okrągły…Czasami miałam ochotę go podotykac, sprawdzić miękkość…Ale nigdy nie miałam odwagi. Nie wiedziałam, jak ona na to zareaguje, nie chciałam stracić fajnej kumpelki.

Pewnego wakacyjnego lipcowego dnia (byłyśmy jakoś na początku liceum) opalałyśmy się na tarasie w moim domu. Rodzice gdzieś wyjechali, wiec miałyśmy dom do swojej dyspozycji. Leżałyśmy na leżakach w strojach bikini. Słońce raziło przeraźliwie prosto w oczy, to była pełnia lata. Miałam okazje podziwiać jej dwie doskonale uformowane krągłości, na myśl o których już nie raz masturbowałam się nocami w łóżku. A wiec leżałyśmy obok siebie, z radia sączyła się cicha muzyka…Anetka opowiadała mi perypetie swojego aktualnego związku, a ja jak zwykle w milczeniu się przysłuchiwałam, by następnie pocieszyć/poradzić/skomentować- zależnie od rodzaju zwierzeń. Jej chłopak miał na imię Michał- Misiu, Misiaczek, tak o nim mówiła. Widziałam go już kilka razy, dobrze zbudowany blondyn o anielskiej twarzy. Wymarzona para. Historie Anetki były zawsze bardzo podobne do siebie- zmieniało się tylko imię głównego bohatera.

W pewnej chwili Anetka przerwała swoje zwierzenia i zaczęła się skarżyć na białe paski na ciele, które odznaczają się na ciele po opalaniu, a których to „Misiu tak nie lubi”. Na chwile zapadła cisza. „Wiec uwolnij te twoje wspaniale cycki z kostiumu!” krzyknęłam, tylko w duchu oczywiście. W tamtym czasie byłam jeszcze zbyt nieśmiała, żeby tego typu życzenie wypowiedzieć na glos.

– To może będziemy się opalać bez góry?- zdobyłam się na nieśmiałą propozycje.
Anetka zaniemówiła. Nigdy raczej nie byłam chętna do pokazywania się nago, czy to na basenie, czy w przebieralni w sklepie…Ona chyba tez się trochę wstydziła, chociaż na pewno miała świadomość swojego erotyzmu. Nie widziałyśmy swoich twarzy, leżałyśmy nadal z twarzami skierowanymi do słońca.
– Ok…ale jak zdejmiemy staniki, to nie patrzymy na siebie, bo inaczej będzie mi głupio, dobra? – przemówiła w końcu Anetka.

– Jasne!- ucieszyłam się. Lepsze to niż nic. Będę miała chociaż świadomość, ze leżę obok najpiękniejszego nagiego biustu w naszej szkole. Trochę nieśmiało, ale w kocu zdjęłam gore od bikini. Kątem oka widziałam, ze zrobiłam to samo. Nic nie mówiłyśmy, musiałyśmy oswoić się z sytuacja. Spuściłam wzrok na mój biust- zobaczyłam dwa drobne, ale za to jędrne i twarde cycuszki ze sterczącymi sutkami- pewnie z podniecenia. Słońce delikatnie je pieściło swoim ciepłem. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie, ze moje maleństwa stykają się z ogromnymi balonami Anetki- ocieramy się o siebie powoli, tańczymy w rytm muzyki, która akurat pobrzmiewała w radiu, potem pochylam się i zaczynam ssać jej sutki…to były tak rozkoszne marzenia, ze szybko zrobiłam się wilgotna. Otworzyłam oczy. Odważyłam się delikatnie przechylić głowę i spojrzeć na Anetke. Leżała z zamkniętymi oczami, z piersiami dumnie wyprężonymi do przodu, jak dwie poduchy, z wielkimi, rozluźnionymi sutami…były ciemne, w odróżnieniu od moich- jasnoróżowych. Zalała mnie kolejna fala wilgoć. Podniecenie dodało mi odwagi.
– Anetko…a może bym cię trochę nasmarowała kremem z filtrem? Wiesz, ze takie mocne słonce szkodzi…- zaczęłam cichutko.

Anetka otworzyła zdziwiona oczy, oczywiście szybko uciekłam wzrokiem od jej dwóch doskonałości.
– Jak chcesz…Dobra Monisiu, mały masazyk cycuszków mi się przyda, Misiu tez mnie zawsze masuje. Wiesz, taki duży biust jak mój często boli…
I zamknęła oczy, jeszcze bardziej wypinając piersi, jakby na znak przyzwolenia. Ośmielona jej niespodziewana zgoda uklęknęłam przy jej leżaku i wycisnęłam z tubki trochę kremu na rękę. A potem po raz pierwszy ich dotknęłam…Były niesamowicie rozgrzane słońcem. Sutki momentalnie stwardniały pod wpływem mojego dotyku. Były takie mięciutkie…zupełnie inne niż moje. Na początku wtarłam w nie bardzo delikatnie krem, potem zaczęłam mocniej ugniatać. Anetka milczała, tylko jakby zaczęła głębiej oddychać. Moje majtki były już całkiem wilgotne, a cipka kurczyła się i rozkurczała. Pożerałam wzrokiem już nie tylko jej piersi- teraz miałam tez ochotę pogłaskać jej brzuszek, połaskotać uda, poklepać zgrabny tyłeczek…nie darmo mówią, ze apetyt rośnie w miarę jedzenia. Masaż jej cyców trwał już dobre dziesięć minut, ale nadal był to tylko masaż, chociaż obie nas nieźle podniecił. Anetka otworzyła nagle oczy i powiedziała drżącym głosem:

– Moniczka, a wiesz jak mi to Misiu zawsze robi? On bierze miedzy palce moje suteczki i kreci o tak…
Wyciągnęła ręce i zademonstrowała to na moim biuście! Zrobiła to tak nieoczekiwanie, ze aż nie mogąc się opanować, głośno jęknęłam z rozkoszy.
– Tobie tez się to podoba?- zapytała Anetka- to może się tak pomasujemy nawzajem? To jest takie odprężające…
!!!

Usiadłyśmy naprzeciwko siebie na podłodze, ona objęła mnie nogami w talii. Nawzajem pieściłyśmy się- ona moje drobne cycuszki o sterczących ostro sutkach, ja jej wielkie miękkie donice…Miałam nadzieje, ze Anetka nie przerwie zbyt prędko tej zabawy, nie przypomni sobie o swoim chłopaku, czy nie pomyśli o tym, ze właściwie do tej pory nie pociągały jej kobiety…chociaż, kto wie?

Wiec robiłyśmy sobie dalej dobrze, to były właściwie takie niewinne dziewczęce zabawy…Anetka spytała, czy kiedyś już całowałam dziewczynę. Bo we wszystkich filmach, jakie widziała o nastolatkach, dziewczyny uczyły się całowania właśnie na swoich przyjaciółkach…my już wprawdzie umiałyśmy się całować, ale sprawdzi jak to jest nie zaszkodzi. Wiec zamknęłyśmy oczy, przytuliłyśmy się do siebie…delikatnie złączyłyśmy usta, muskałyśmy się wargami, po kilku sekundach zetknęły się nasze języczki…To było cudowne, ale miałam ochotę na więcej. Odchyliłam Anetce głowę, spojrzałam jej w oczy i spytałam, czy mogę trochę popieścić językiem jej stwardniale sutki…Ona w odpowiedzi tylko podniosła jedna pierś i podała mi ja do ust. Obcałowałam jej wielkiego sutka i zaczęłam go ssać. Ręką ugniatałam drugi cyc. Anetka znalazła sobie inna zabawę- włożyła mi rękę w majtki i szukała palcami łechtaczki. Gdy poczuła, jaka jestem wewnątrz wilgotna, odsunęła się na chwile ode mnie i zdyszana powiedziała:

– Monisiu kochanie…wiesz co jest najprzyjemniejsze jak jestem z Misiem? Jak moją cipusię liże…
Nie musiała dwa razy powtarzać. Kazałam jej położyć się na leżaku, zdjąć majtki i rozłożyć nogi. Usiadłam miedzy jej udami i zaczęłam się przyglądać jej cipce. Była wygolona do paska na środku. Wargi sromowe były niesamowicie nabrzmiałe, spomiędzy nich wysuwała się gruba, czerwona łechtaczka. Całość w gęstym białawym śluzie, który sączył się z jej szparki. Byłam zafascynowana tym widokiem. Jeszcze nigdy nie oglądałam kobiecej intymności z tej perspektywy. Cudowny widok…Najpierw zbadałam wszystko palcami. Masowałam nimi wargi, brałam łechtaczkę miedzy dwa palce i miętosiłam, wtedy Anetka najgłośniej jęczała… Wsuwałam tez paluszki do jej cipki, w środku było tak gorąco…

W końcu przystąpiłam do głównego zadania. Uklęknęłam i zaczęłam ja pieścić ustami. Czułam jej intensywny zapach, który doprowadzał mnie do spazmów rozkoszy. Jej wilgoć czułam na ustach, policzkach i nosie. Językiem zataczałam kręgi na wszystkich dostępnych mi miejscach. Jednocześnie zaczęłam sama robić sobie dobrze ręką. Miałam orgazm przynajmniej dwa razy. U Anetki to dłużej trwało, starałam się, ale to był mój pierwszy raz, może byłam trochę niezręczna. Ale w końcu nadeszła fala wilgoci, czułam skurcze jej cipy na moim języku- to było nieporównywalnie z moimi dotychczasowymi przeżyciami uczucie. Trzymałam jej biodra, bo zaczęła nimi wywijać- a ja chciałam jej szczytowanie czuć jak najmocniej…wreszcie uspokoiła się i ciężko dysząc legła na leżaku. Zaczęłam scałowywać jej soczki, gładzic rękoma brzuszek…Byłam szczęśliwa po moim hiperorgazmie i dumna, ze doprowadziłam ta dziewczynę na szczyt podniecenia. W milczeniu odpoczywałyśmy , ona na leżaku, ja – z głową miedzy jej nogami. Spokój przerwał dzwonek jej komórki.

– O Boże, to Misiaczek! Miał mnie odebrać od ciebie. Już czas, właśnie podjeżdża pod dom.

Zaczęła się szybko ubierać nie patrząc na mnie, jakby nie wiedziała jak się zachować po tym wspólnym przeżyciu. Gdy już była gotowa, cmoknęła mnie jak zawsze w policzek (siedziałam jeszcze naga), pożegnała się szybkim „Zdzwonimy się!” i już jej nie było…Tej i wiele następnych nocy myślałam tylko o niej, dogadzając sobie raczka…

Jak się później okazało, to nie miała być ostatnia nasza wspólna przygoda…

Seks lesbijki uczelnicy z nauczycielką – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 6 minutes

Pojętna uczennica

Dzwonek do drzwi. Co się stało? Czyżby coś z Szymkiem? Może Tomek? Ale on ma klucze. Zaintrygowana otworzyłam drzwi. Zakłuło mnie w podbrzuszu. To ta małolata, Gosia. Ubrana tak, jak wczoraj. Miała plecak. No tak, przecież jeszcze się uczy.
– Dzień dobry. -przywitała się.
– Cześć.
– Ma pani chwilę czasu? -spytała nieśmiało.
– Jasne.

Zaprosiłam ją do środka. Kazałam usiąść jej w salonie a sama przygotowałam drinki. Sama pcha się w paszczę lwa. Zazdrościłam Tomkowi wczorajszej przygody i miałam ochotę na to samo.
– Co cię sprowadza? -spytałam, wciskając jej do rąk wysoką szklankę z mieszanką rumu, likieru i soku z truskawek. Wymyśliłam tego drinka na poczekaniu, powinien być dobry.
– Ja… -zaczęła nieśmiało- W zasadzie… Tomek… Pan Tomek…
– Tomek. -przerwałam jej. Kurczę, jak taka nieśmiała dziewczyna mogła wyrwać mojego męża?- A mi mów Jola.
– Dobrze. Więc… -chyba walczyła z tym, bo cisza była dość długa- Tomek coś mówił, że lubicie seks w trójkącie… I ja… To znaczy…

– Chciałabyś spróbować? -spytałam zalotnie.
– Nno takk…
– Nie wiem… -zamyśliłam się z udawanym zakłopotaniem- A byłaś kiedyś z kobietą?
– No właśnie… Dlatego…
– Przyszłaś wtedy, kiedy nie ma go w domu, by spróbować mnie poderwać?
– Nie, nie! Chociaż w sumie…
Wzięłam łyka. Było dobre. Po chwili wyżłopałam wszystko duszkiem. Wyszłam z pokoju i wróciłam ze szlafrokiem.
– Weź to i idź wziąć prysznic. Potem wróć. Tylko w szlafroku.
Posłusznie udała się do łazienki, nie ruszając nawet drinka.

Rozłożyłam kanapę i przykryłam ją puszystym kocem. Zrzuciłam wszystkie ciuszki i przyjrzałam się sobie w lustrze na korytarzu. Byłam niewiele wyższa od Gosi. Miałam już 26 lat i poród za sobą. Mimo to piersi pozostały jędrne i sprężyste. Ich najczulszym miejscem były ciemnobordowe sutki. W przeciwieństwie do bladej Gosi byłam opalona, dwa dni po solarium. W końcu mamy luty, a trzeba jakoś wyglądać. Brzuszek był płaski, a poniżej niego miałam swój skarb. Wygolone łono i gotowa na wszystko muszelka. Długie, gładkie nogi i stópki rozmiar 36. Rozpuściłam włosy i potrząsnęłam głową. Miałam je dość długie. Te, które ułożyły się z przodu, sięgały sutków. Te z tyłu trochę poniżej łopatek. Wróciłam na kanapę.

Wyszła po kwadransie. Miała nieco wilgotne, rozpuszczone włosy. Na mój widok zarumieniła się. Siedziałam ze złączonymi nogami, plecy prosto, dłonie na kolanach.
– Usiądź koło mnie. -poprosiłam, co uczyniła z lekkim oporem.

– Pobaraszkujemy sobie trochę. -wyszeptałam, ujęłam dłonią jej policzek i pocałowałam delikatnie wąskie usteczka. Uczyniłam tak kilka razy. W końcu się odwzajemniła. Przywarłyśmy do siebie, trącając języczkami. Nasze pocałunki były krótkie i nieśmiałe, ale nie chciałam jej speszyć. Odjęłam dłoń z jej policzka i wsunęłam ją pod szlafrok, głaszcząc nagie kolanko. Od pół roku nie kochałam się z kobietą. Nie miałam ochoty na zbytnie ceregiale, ale jednocześnie musiałam liczyć się z niedoświadczeniem partnerki. Położyłyśmy się. Rozsunęłam szlafrok i ujrzałam piękne ciało mojej następnej zdobyczy. Małe piersi, wąskie biodra, mlecznobiała skóra. Starannie wygolone łono. Nie mogłam się powstrzymać, by nie podążyć dłonią po wewnętrznej stronie jej uda, od kolana, aż po łechtaczki.

W czasie tej podróży rozwarła lekko nogi, by ułatwić mi ruchy. Leżała na plecach, podczas gdy ja pobudzałam ją pocieraniem dłoni o łechtaczkę. Jęknęła, co wprawiło mnie w większe podniecenie. Ponownie ją pocałowałam. Złapała mnie za pierś. Myślałam, że odlecę. Dłoń Gosi była za mała, by pomieścić oczekującą dalszych pieszczot półkulę. Zabawiała się sutkiem, gdy ja myszkowałam językiem w jej ustach. Zostawiłam łechtaczkę i zaczęłam gładzić dłonią muszelkę, bez wchodzenia do środka. Powoli puszczała soczki, które przenosiłam na Guziczek Rozkoszy. Ona w tym czasie poczynała sobie coraz śmielej. Zostawiła dłoń i zeszła niżej, by po chwili dobrać się do mojej szparki. Delikatnie głaskała i podszczypywała łechtaczkę, łącząc pieszczoty ze śmielszymi pocałunkami. Podniecona, zaczęłam mocno pocierać jej łechtaczkę. Odpowiedziała tym samym. Oderwałam od niej usta.

– Jesteś cudowna. -pochwaliłam ją.
– Ty też. -odparła.

Położyłyśmy się obok siebie, masturbując siebie nawzajem. Patrzałyśmy sobie w oczy i uśmiechałyśmy się do siebie, oglądając nasze falujące w rytm ruchów rąk biusty. Jęczałyśmy i oddychałyśmy głośno przez usta. Byłyśmy u kresu. W końcu targnęły nią spazmy rozkoszy. Przestała ruszać ręką, wygięła się w pałąk i krzyknęła. Podniecona jej orgazmem i brakiem swojego chwyciłam jej dłoń leżącą na moim łonie i zaczęłam przesuwać ją sobie po łechtaczce. W moim podbrzuszu wszystko się gotowało, nasze dłonie zapędzały się aż na wargi i nawilżały. Masturbowałyśmy mnie razem, ale to ja nadawałam tempo. Potrzebowałam kilkunastu sekund, by przeciągnąć się z rozkoszy i unieść biodra ku górze, wydając przy tym okrzyk rozkoszy.

Leżałyśmy dalsze kilka minut, rozmawiając ze sobą i całując się raz po raz.
– I jak wrażenia? -spytałam.
– To było takie… inne… -odpowiedziała.
Cały czas dyszałyśmy.
– Poczekaj na mnie. -rzuciłam, po czym wybiegłam nago z pokoju. Wróciłam z opakowaniem z prezerwatywą i zielonym ogórkiem nieco większym niż Poskramiacz Tomka. Gosia roześmiała się.
– No nie… -śmiała się, a ja podziwiałam jej drgający biust- Kto komu to włoży?
– Najpierw ty mi. Potem się zrewanżuję.
Wręczyłam jej zabawki w położyłam się na plecach, podkurczając i rozsuwając nogi. Sprawnie wyjęła gumkę i naciągnęła ją na ogórek, po czym uklękła między moimi udami.
– Jak mam to zrobić? -spytała.
– Rozgrzej mnie i porządnie wydymaj. -odparłam. Ten alkohol źle wpłynął na moje słownictwo.

Nieśmiało położyła lewą dłoń na moim podbrzuszu, a prawą ręką wprowadziła we mnie ogórka. Na głębokość piętnastu centymetrów. Dawno nie było mi tak dobrze. Jęknęłam i chwyciłam ją za rękę. Położyłam ją na łechtaczce.
– Rób to razem. Na mnie nie patrz.

Spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się. Zaczęła drażnić moją łechtaczkę i posuwać mnie zastępcą członka, zrazu wolno, potem coraz śmielej, szybciej i mocniej. Ja w tym czasie zaspokajałam swoje rozpalone i twarde sutki. Moje mięśnie zaciskały się na twardym, bezdusznym przedmiocie, nawilżając obficie prezerwatywę, a pośrednio rączkę Gosi. Wywijała nim na boki, dzięki czemu podrażniała wszystkie ścianki pochwy, nieraz pobudzała punkt G. Zawsze wydawałam wtedy okrzyk rozkoszy. Nie wytrzymałam nawet pięciu minut. Orgazm, jaki nadszedł, sparaliżował mnie, a biodra bezwolnie pląsały na wszystkie strony.

– Nie przestawaj! -krzyknęłam do zdziwionej Gosi.
Zaczęła posuwać mnie jeszcze szybciej i mocniej. Po chwili nadszedł drugi orgazm. Drżałam tak, że kochanka musiała docisnąć moje biodra do kanapy, by się ze mnie nie wysunąć. Ja w tym czasie cała płonęłam, krzycząc:
– Jeszcze! Jeszcze! Mocniej!
Kolejne minuty przyniosły trzeci orgazm. Mięśnie zacisnęły się na ogórku i nie chciały go wypuścić, w tej chwili byłam zdolna chyba otworzyć pochwą orzecha włoskiego. Krzyczałam piskliwym głosem.
– Jezu! Ale rozkosz! Jak wspaniale! O, Boże!

Uspokoiłam się dopiero po dłuższej chwili. Gdy spojrzałam na Gosię, była cała rozpalona. Twarde sutki i zaczerwienione, wilgotne krocze. Wyjęłam z siebie ogórka, a wraz z nim wylał się ze mnie balast przeżytych orgazmów, około pół szklanki soków.
– Teraz twoja kolej. -rzekłam i rzuciłam się na nią. Rozwarłam jej nogi i przygniotłam kolanami jej kolana do koca. Miałam przed sobą spragnioną muszelkę, z której wypływały niewielkie ilości nadmiernego śluzu. Przyłożyłam do niej ogórka i wepchnęłam aż po swoją dłoń. Od razu narzuciłam szybkie tempo. Była tak rozpalona, że szło mi to szybko jak onanizowanie Tomka. Nie drażniłam jednak łechtaczki Gosi, tylko przyciskałam jej biodra do kanapy, naciskając na jedną z pachwin. Zaczęła sama pobudzać łechtaczkę i piersi.
– Przestań. -warknęłam – Zepsujesz efekt.

Posuwałam ją równym tempem przez kwadrans, mając coraz większe trudności. W środku musiało jej się wszystko gotować. Rozochocona weszłam pod innym kątem, potem znowu pod innym.
– Dochodzę! -krzyknęła- Tak… czuję… nie przestawaj…
Targnęły nią spazmy rozkoszy, powstrzymywane przez moją dłoń. Cały czas ją posuwałam, ale wolniej, bo pracę utrudniały mocne skurcze. Całe jej ciało było zarumienione, a przekrwione sutki stały jak antenki.
– Och! Ech! Ach! -jęczała, zaciskając piąstki na kocu.
Gdy trochę ochłonęła, zaczęłam znowu ją pobudzać. Cały czas zmieniałam kąt, siłę i szybkość natarcia.
– Powiedz, gdy będziesz dochodzić. -poleciłam małolacie.
– Już! -krzyknęła po kilku minutach stymulacji.
Wyjęłam z niej ogórka i przywarłam ustami do rozgrzanej szparki. Dosłownie raz ją liznęłam i znowu szczytowała. Targnął nią jeden rzut bioder, potem kilka następnych. Roześmiała się i rozpłakała w jednej chwili, a ja ssałam spływający z niej nektar. Miałam czego jej zazdrościć. Miała silniejsze orgazmy ode mnie, mała nimfomanka. Może dlatego, że zawsze trafiała w lepsze ręce?

Poszłam wziąć prysznic; gdy wróciłam, siedziała na fotelu.
– Idź się umyć. -poprosiłam- Po powrocie pokażę ci minetę marzeń.
Ochotnie pobiegła, trzęsąc biustem, do łazienki. Wypiła połowę drinka. Ja go dokończyłam. Po powrocie usiadła na fotelu i zarzuciła nogi na oparcie, eksponując swój największy atut.
– Pokaż mi, proszę… -jęknęła słodko.

Uklękłam na podłodze i schyliłam nieznacznie głowę, by złożyć pocałunek na opłukanych z mojej śliny i jej śluzu wargach. Pieściłam delikatnie wargami całe krocze Gosi, nie wysuwając ani razu języka. Zamknęła oczy i położyła ręce na swoich piersiach. Miałam ją całą do dyspozycji. Gwałtownie pociągnęłam ją za nogi, po czym kazałam oprzeć się biustem o siedzenie fotela. Uczyniła tak, dzięki czemu wypięła w moim kierunku swe śliczne pośladki. Włożyłam paluszek w jej szparkę i wyjęłam go, by zwilżyć rowek między pośladkami.
– Co chcesz zrobić? -spytała z niepokojem.

Wróciłam do muszelki i ponownie nabrałam soczków. Tym razem zaczęłam masować delikatnie odbyt. Po kolejnej wizycie w pochwie rozepchnęłam drugą dziurkę czubkiem palca. Po paru minutach byłam już w stanie swobodnie się w niej poruszać jednym palcem.
– Skończyłaś? -spytała.
– Jeszcze nie. -odparłam, po czym wyjęłam sobie z pochwy tkwiącego tak do tej pory ogórka i przyłożyłam go do jej pupci. Był idealnie wilgotny, a moje zabiegi utorowały mu łatwą drogę.
– Nie! -krzyknęła, ale było za późno.

Połowa ogórka rozepchnęła jej zwieracze. Popłakała się.
– Nie chcę! -chciała wstać, ale przycisnęłam ją wolną ręką do fotela.
Poruszałam się powoli, by nie sprawić Gosi nadmiernego bólu. Poddała się mi całkowicie, po paru chwilach zaczęła nawet cicho jęczeć. Dziesięć minut zabawy usatysfakcjonowało mnie zupełnie. Puściłam ją i pozwoliłam wrócić do poprzedniej pozycji.
– Dlaczego to zrobiłaś? -spytała z wyrzutem.
– Żebyś wiedziała, jak to jest. Źle było?
– Pod koniec nawet przyjemnie. Ale mało. -stwierdziła.

Wróciłam do przerwanej minetki. Ledwie zanurkowałam w niej językiem, od razu zaczęłam się masturbować. Chciałam, byśmy szczytowały razem. Z minuty na minutę byłyśmy coraz bardziej rozgrzane, gdy usłyszałyśmy zamek w drzwiach. Nie zważałam na to i robiłam swoje. Gdy usłyszałam kroki, odwróciłam się. Tomeczek.
– Już jesteś?! -krzyknęłyśmy razem.

Seks lesbijek na szkoleniu – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

Szkolenie

– Witam wszystkich Państwa na szkoleniu przygotowanym przez firmę XLoren – powiedziałam po polsku a stojący obok tłumacz powtórzył moje słowa po francusku – Nazywam się Anna Winiecka i jestem specjalistą od radzenia sobie ze stresem – kolejny czas dla tłumacza – Przysłano Państwa do Polski żeby wypoczęli Państwo oraz nauczyli się radzić sobie ze stresem – uśmiechnęłam się – Mam nadzieję, że szkolenie przyniesie zamierzone efekty.

Zaczęłam o godzinie 10 rano. Przyjazd z Warszawy zajął mi około 1,5 godziny. Jestem zmęczona i niewyspana. Prowadzę szkolenia już od dwóch lat i dobrze mi się pracuje w tej firmie. Zmęczenie regeneruje się szybko, jeśli się potrafi.

W sali na podwyższeniu stałam Ja. Obok siedział tłumacz. Przed nami rozpościerał się widok na mężczyzn ubranych w luźne ciuchy i kobiety ubrane schludnie i elegancko. Kolejny męczący dzień. Nikt nie zwrócił mojej szczególnej uwagi oprócz siedzącego w drugim rzędzie faceta. Ciemne włosy, delikatna bródka i cudowne zielone oczy. Ubrany w jasne jeansy i białą koszulkę prezentował swoje wyrzeźbione mięśnie. Z każdym żartem wypowiedzianym przeze mnie uśmiechał się pokazując lekko swoje idealnie białe zęby.

Kolejne wypowiadane regułki, wpojone kilka lat wcześniej, dodawały zmęczenia osobom siedzącym przede mną. Widziałam zmęczenie i znużenie w ich oczach. Tak zazwyczaj wyglądały pierwsze dwie godziny szkolenia. Potem zaczynają się różne testy. Wchodzi rozluźnienie i rozmowy są prowadzone lekko. Nie istnieje sztywność. Jednak…Te pierwsze dwie godziny trzeba jakoś wymęczyć.

Spojrzałam na zegarek i dostrzegłam, że minęła już 12. Upojona wreszcie chwilą wytchnienia postanowiłam zrobić małą przerwę.

– Szanowni Państwo. Teraz będzie półgodzinna przerwa. Po wyjściu z sali po lewej stronie jest stołówka, po prawej toalety. Zapraszam za pół godziny – powiedziałam i zaczęłam rozmawiać z Markiem, naszym tłumaczem.

Nie zdążyliśmy się odprężyć, kiedy podszedł do nas znany z widzenia mężczyzna.

– Frank – podał mi rękę.
– Ania – odpowiedziałam.

Frank się przedstawił i wyszedł. Myślałam, że chociaż porozmawia. Ale cóż…Mówi się trudno. Kiedy indziej nadejdzie ta chwila.

– Idę do toalety – oznajmiłam Markowi i wyszłam z sali.

Spokojnie przeszłam przez kolejne drzwi i stanęłam w chłodnym pomieszczeniu toalety. Podeszłam do kranu z wodą i delikatnie obmyłam twarz. Usłyszałam cichy szmer i odwróciłam się. Miałam nadzieję, że to Frank. Jednak myliłam się. Zauważyłam młodą dziewczynę spokojnie podchodzącą do mnie. Uśmiechnięta, ubrana w delikatną błękitną bluzeczkę i krótką spódniczkę prezentowała swoje długie nogi.

Podniosłam twarz i poczułam dotyk Jej rąk na mojej twarzy. Przesunęła powoli ręką po moim policzku a Ja poczułam falę gorąca zalewającą moje ciało. Złapała mnie za włosy i delikatnie pocałowała. Odwzajemniłam Jej pocałunek swoim. Nasze języki wirowały w szaleńczym tempie. Czułam Jej ręce błądzące po moim ciele. Delikatnie podwinęła moją bluzkę i zaczęła dotykać moich pleców. Czułam, że moje piersi stają się twarde. Teraz już nic mnie nie zatrzymywało. Chciałam spróbować tej nieznajomej dziewczyny. Wciąż się całując zdjęłam Jej bluzkę odkrywając piękny nagi biust. Duże piersi zakołysały się przede mną. Zniżyłam się powoli i języczkiem musnęłam nabrzmiałe sutki. Miały cudowny smak i zapach. Coraz śmielej postępując zaczęłam lizać i delikatnie podgryzać Jej piersi.

Nieznajoma zdjęła całkiem moją bluzkę i teraz Ona zaopiekowała się moimi piersiami. Gotowymi do całkowitego oddania się. Fala gorąca nie odpływała a nadchodziła w coraz to większym tempie. Całując moje piersi zaczęła zdejmować moją spódnicę. Każdy ruch Jej języczka wprawiał mnie w drgania. Rozkosz, jaką mi dawała była chwilą odprężenia. Pragnęłam Jej ciała.

Spódnica zjechała po moich nogach, odsłaniając Je w całej okazałości. Odrywając się od moich piersi nieznajoma spojrzała na całe moje prawie nagie ciało. Pocałowała mój brzuch, zatrzymując się przy nim na chwilę. Pieszczota mojego pępka wprawiła mnie w delikatny uśmiech, gdyż zawsze był to wrażliwy punkt na moim ciele. Spojrzała na mnie i powoli przejechała po moim łonie, zasłoniętym białymi koronkowymi stringami. Z Jej zachowania zrozumiałam, że chce abym usiadła na stojącym obok stoliku. Wykonałam Jej zachciankę. Klękając przede mną rozchyliła moje nogi. Cipka była wciąż zasłonięta. Jadąc swoim języczkiem od stóp do samej cipki wprawiała mnie w drżenie.

Pocałowała mój zasłonięty skarb. Poczułam kolejną falę rozkoszy napływającą do mnie. Dotykała mojego ciała pieszcząc mnie, ale nie dochodząc do sedna sprawy. Zwlekała chwilę odsłonięcia mojej cipki. Całowała Ją przez majteczki, powoli przesuwając swoim ciepłym języczkiem.

Powoli podniosła ręce i złapała za moje majteczki. Delikatnie ściągnęła Je i spojrzała na moją cipkę. Wygolona z małym paseczkiem na wzgórku. Kolejny raz rozłożyła moje nogi. Tym razem, bardziej szeroko. Podsunęła swoją twarz ku mojej cipce i pocałowała Ją delikatnie, nie rozchylając warg.

Rozkosz, jaka nagle na mnie napłynęła była niewyobrażalna. Czułam podniecenie do granic możliwości.

Całowała Ją przez chwilę nie idąc dalej. Każdy Jej ruch wprawiał mnie w drżenie. Podniosła rękę i spokojnie rozchyliła moją cipkę. Jej języczek delikatnie liznął moje gorące i pulsujące wnętrze. Soczki napływały z wielką siłą. Coraz śmielej sobie radząc zaczęła szybko ruszać językiem. Czułam rozkosz, tak bardzo mi potrzebną. Jej języczek wirował wśród moich soczków, wylizując Je do końca. Ja też chciałam poczuć smak Jej cipki. Podniosłam Jej głowę i zeszłam ze stolika.

Nieznajoma wstała a Ja kucnęłam przy niej. Szybko zdjęłam Jej spódniczkę i jeszcze szybciej majteczki. Moim oczom ukazała się cipka. Wygolona tylko na wargach. Wzgórek łonowy był cały pokryty włoskami. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej. Położyłam się na dywaniku leżącym obok stolika i gestem ręki zaprosiłam Ją do siebie, a raczej na siebie. Zawsze uwielbiałam pozycję 69.

Nieznajoma stanęła nade mną i położyła się na moim ciele.

Języczkiem po raz kolejny dotknęła mojej gorącej muszelki. Przed moimi oczami była cudownie pachnąca cipka nieznajomej kochanki. Spokojnie musnęłam swoim języczkiem Jej cipkę. Westchnęła. Nie myśląc długo zaczęłam namiętnie lizać i kąsać Jej wspaniały skarb. Zagłębiałam się w Jej dziurkę języczkiem czując Jej słodki smak. Każdą kropelkę Jej miłosnych soków przyjmowałam na swój język. Mocno ssałam Jej łechtaczkę, czym wprawiałam Ją w drżenie i ciche pojękiwania.

Nieznajoma lizała jak oszalała moją cipkę. Wsuwała delikatnie paluszki do mojej dziurki a języczkiem pieściła łechtaczkę. Ja już przestałam kontrolować siłę wypływania moich soczków.

Mocno liżąc kochankę poczułam naprężenie Jej ciała i niekontrolowany wystrzał Jej soczków na moją twarz. Byłam cała zalana Jej cudownie smakującymi i pachnącymi soczkami. Nie przejmowałam się tym tylko jeszcze bardziej lizałam nieznajomą. Mój język wirował wśród jej soczków. Naśliniłam palec i wsunęłam Go do Jej drugiej dziurki. Jej pięknie opalony tyłeczek naprężył się, ale za chwilę przyjął mój paluszek.

Penetrując jedną dziurkę paluszkiem a drugą języczkiem doprowadzałam piękną kochankę do orgazmu. Była cała mokra, od miłosnych soczków i potu.

Orgazm dopadł nas niemal jednocześnie. Języki wirowały w cipkach a ciała naprężyły się w cudownej chwili uniesienia. Orgazm trwał kilka minut, nie chciał odejść a My nie chciałyśmy, aby on odchodził.

Nieznajoma zeszła ze mnie i odwróciła się. Jej cała twarz była jeszcze w spazmach rozkoszy i moich soczkach. Uśmiechnęła się i pocałowała mnie namiętnie, wymieniając się soczkami.

Całując się usłyszeliśmy pukanie.

– Ania – usłyszałam głos Marka – minęło prawie 45 minut.
– Powiedz, że jeszcze pół godziny przerwy jest – odpowiedziałam i zamknęłam usta w cudownie smakującym pocałunku.

Wstaliśmy i wytarliśmy twarze ręcznikiem. Będąc całe mokre musieliśmy jeszcze iść do swoich pokoi, aby wziąsc prysznic.

Wychodząc zauważyłam siedzącego przy barze Franka. Podeszłam do Niego i się uśmiechnęłam, widząc jak nieznajoma wchodzi do windy. Uśmiechnęłam się do Franka i pobiegłam, aby zdążyć do windy. Wcisnęłam swoje ósme piętro, a nieznajoma siódme.

– Jesztes piekna kobieta Ania – powiedziała łamaną polszczyzną nieznajoma.
– Jak masz na imię – spytałam, ale piękna kochanka nie zrozumiała. Powtórzyłam, więc po angielsku – What’s your name?
– Claire – powiedziała i odeszła.

Pojechałam na swoje piętro i wchodząc do pokoju pomyślałam, co mnie jeszcze spotka na tak cudownie zapowiadającym się szkoleniu.

Egzamin na prawo jazdy – lesbijki – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Seksowny kurs prawa jazdy

W wieku 24 lat zapisałam się na kurs prawa jazdy. Pomiędzy wykładami na studiach miałam jazdy. Pierwszy raz w życiu za kółkiem. Boże, co za stres. Jeździłam z Kamilem, młodym facetem koło trzydziestki. Przystojny, fajnie zbudowany brunet nie zawrócił mi w głowie. Miałam chłopaka. Wszystko z samochodem szło dobrze, jazdy mijały monotonnie. Na placu radziłam sobie lepiej niż dobrze.

Aż do dnia egzaminu. Wyznaczony był na środę na 8 rano. Jednego dnia i egzamin teoretyczny i praktyczny. Chciałam wszystko załatwić za jednym zamachem. Z łóżka wstałam stremowana. Poszłam do kuchni, aby coś zjeść, ale nic nie mogło mi przejść przez gardło. Zrezygnowana poczłapałam do łazienki i wzięłam chłodny prysznic dla ostudzenia emocji. Ubrałam się w spódniczkę podkreślającą moje kształty a przede wszystkim długie nogi, których byłam dumną właścicielką. Wyszłam z domu i wskoczyłam w autobus kierujący się w stronę ośrodka. Na miejscu byłam koło 7.40.

W środku czekało kilkadziesiąt osób. Na pewno jakaś część z nich jest tu po raz kolejny. Ja miałam zamiar być pierwszy i ostatni. Wiedziałam, że nie będzie to łatwe.

Wyszłam z ośrodka i usiadłam na niebieskiej ławce po oknem. Wyjęłam paczkę papierosów i podpaliłam jednego. Zaciągałam się długo i jeszcze dłużej trzymałam dym w płucach. Wyrzuciłam niedopałek i wróciłam do środka.

Egzamin teoretyczny przebiegł szybko i sprawnie. Wyszłam z jednym błędem, co dopuszczało mnie do egzaminu na placu. Byłam szczęśliwa w jakimś stopniu, ponieważ pewną część całego egzaminu miałam za sobą. Wyszłam przed ośrodek i czekałam na egzamin praktyczny, na placu. Mijały kolejne minuty a naszego egzaminatora nie było widać.

– Dzień dobry Państwu, nazywam się Elwira Drozd i będę Państwa egzaminatorem. Pan Bagiński, który przeprowadzał z Państwem egzamin teoretyczny miał pewne problemy, które zmusiły Go do powrotu do domu – powiedziała twardo, lecz z uśmiechem nasza egzaminatorka.

Miała ok. 170 cm wzrostu, była szczupła. Jasne włosy opadały beznamiętnie na, odsłonięte na działanie słońca, ramiona. Piersi zasłaniała bluzeczka w pięknym błękitnym kolorze. Frywolna spódniczka do kolan kołysała się na wietrze. Patrzyła na nas swoimi dużymi, niebieskimi oczami. Była cały czas uśmiechnięta i rozluźniona. Nie to, co my.

– Szanowni Państwo, do egzaminu będziemy podchodzić w kolejności alfabetycznej – uśmiech od ucha do ucha – Jako pierwszego zapraszam Pana…- delikatnie i ujmująco przeciągnęła słowa – Zapraszam Panią Abreńską.

Niepewnie podeszłam do egzaminatorki i szczerze się uśmiechnęłam. Odwzajemniła mój uśmiech, przez co atmosfera się trochę rozluźniła. Podniosłam maskę i pokazałam wszystkie przyrządy, których oczekiwał egzaminator. Szybko obejrzałam samochód czy działają światła i wskoczyłam do środka. Pani egzaminatorka stała na placu i przyglądała się moim poczynaniom. Sprawdziłam lusterka, zapięłam pasy i ruszyłam na łuk. Do przodu, do tyłu i na górkę. Nie spodziewałam się, że tak szybko to pójdzie. Zdecydowanie i pewnie wykonałam wszystkie zadania.

Zaparkowałam i wysiadłam. Wróciłam na ławkę. Pani egzaminator kazała czekać na jazdę. Kolejne minuty upewniały mnie w przekonaniu, że nie ma się, czego bać. Wreszcie się doczekałam. Wsiadłam do samochodu i uśmiechnęłam się. Pani egzaminator powtarzała wciąż, że nie ma się, czego bać. Byłam, więc pewna siebie. Wrzuciłam jedynkę i ruszyłam w miasto.

– Na tym skrzyżowaniu pojedziemy w lewo – powiedziała egzaminatorka zapisując coś w zeszycie. Jechałam zgodnie z Jej wskazówkami.
– Tutaj w prawo – kolejne zadanie. Wciąż jechałam spokojnie i delikatnie wciskając gaz.

Patrzyłam na drogę. Była pusta. Kilka samochodów zaparkowanych nie stanowiło dla mnie przeszkody. Jednak nic nie mówiłam tylko spokojnie prowadziłam.

– Za tym samochodem zaparkuje Pani tyłem – powiedziała i spojrzała na drogę.

Zatrzymałam się i zaczęłam zakręcać tyłem. Obok stał zielony Opel Astra. Bez problemu zaczęłam parkować tyłem. Spojrzałam w lusterko – miałam dużo miejsca do auta. Mocniej docisnęłam gaz i usłyszałam cichy zgrzyt.

Egzaminatorka szybko wcisnęła swój pedał hamulca i samochód stanął. Cała moja twarz była czerwona. Byłam zła na siebie, że odpuściłam egzamin.

– Spokojnie – powiedziała delikatnie egzaminatorka łapiąc mnie za udo i podciągając spódniczkę wyżej – Jest Pani bardzo piękna. Proszę się rozluźnić, nic się przecież nie stało.
– Ale samochód.
– To tylko lakier. Proszę się nie denerwować.

Dłoń egzaminatorki posuwała się wolno coraz wyżej delikatnie zahaczając o moje kuse majteczki. Rozpięła pas bezpieczeństwa i podsunęła swoją głowę do mojej. Złapała mnie za włosy i wsunęła swój język do moich ust. Jej pocałunek smakował tak słodko i smacznie. Ślina wymieszała się i byłam pewna, że po oderwaniu ust będę nadal czuła truskawkowy smak egzaminatorki. Jedna ręka trzymała mnie za włosy a druga pieściła moją muszelkę. Mój oddech był coraz spokojniejszy.

„Fajne metody na uspokojenie” – pomyślałam.

Rozchyliłam nogi i dałam egzaminatorce więcej swobody pomiędzy moimi udami. Podniosła moje ciało i zdjęła moje kuse springi. Spódniczka była cała pognieciona, podwinięta na biodra. Rozłożyłam się wygodnie na fotelu i oddałam się pieszczotom. Pocałunki składane na mojej szyi, na moich piersiach wciąż przez bluzeczkę. Druga rączka majstrowała przy dobrze ogolonej myszce.

Pierwszy raz robiłam to z kobietą. Zdjęłam bluzeczkę i oczom egzaminatorki ukazały się jędrne piersi. Moja kolejna duma. Zjechała ustami niżej i delikatnie ugryzła twardniejący sutek. Moja ręka powędrowała pod spódniczkę Elwiry i szukało punkciku, który zapewne był już twardy. Znalazłam go i zaczęłam namiętnie pocierać, czasem zagłębiając się we wnętrze egzaminatorki, aby nawilżyć cudowny punkcik.

Elwira całowała moje piersi. Lizała je w całej okazałości. Sutki były twarde jak skała, kiedy zaczęła zniżać głowę. Rozpoczęła drogę ku nieznanej przyjemności.

Jej gorący języczek znalazł się na wysokości mojej łechtaczki. Wzięła ją delikatnie do ust i zaczęła ruszać językiem. Rozkosz opętała całe moje ciało. Czułam, że Elwira wilgotnieje z każdym ruchem. Mój paluszek na wilgotnej cipce wyprawiał cudowne harce wprawiając w drżenie moją kochankę.

Elwira zaczęła spijać soczki z mojej niesamowicie podnieconej cipki. Doprowadzałyśmy się na skraj rozkoszy. Czułam jak zbliża się najmocniejszy orgazm. Taki, jakiego jeszcze w życiu nie miałam. Moje palce buszowały w mokrej myszce Elwiry doprowadzając Ją także na skraj rozkoszy.

Moim ciałem targały spazmy rozkoszy. Poczułam jak Elwira zaciska swoją dłoń na moim udzie. Razem przeżywałyśmy orgazm. Najcudowniejsze chwile uniesienia w życiu.

Po kilku minutach efektownego uniesienia opadłyśmy na siedzenia. Elwira poprawiła ubranie i zajrzała do papierów. Zrobiłam to samo. Poprawiłam swoje odzienie i zapięłam się pasem bezpieczeństwa.

– Elwira – moja egzaminatorka wyciągnęła rękę w moją stronę.
– Agnieszka – przedstawiłam się delikatnie.
– Powiedzmy, że bruderszaft już był – uśmiechnęła się słodko.
– Co teraz – spytałam niepewnie.
– Wracamy do ośrodka. Jeździsz bardzo dobrze…- zamyśliła się – …nie tylko na drodze

Pierwszy raz młodej lesbijki – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Pierwsze doświadczenie les

Miałam wtedy 15 lat i miałam za sobą kontakty z chłopakami.Na wakacje
zaprosiła mnie do siebie ciotka. Miała 37 lat i przebywała na urlopie
wychowawczym . Wujek pracuje za granicą i rzadko przyjeżdża do domu a ciotka
strasznie się nudzi.
Byłam tam już tydzień .Wieczorem poszłam wziąć prysznic. W czasie kąpieli do
łazienki weszła ciotka.Zawstydziłam się trochę. Ciotka powiedziała że pomoże
mi w kąpieli.
Wzięła gąbkę i zaczęła mnie myć. Szczególnie starannie myła moje piersi i
krocze.
Z początku byłam skrępowana ale po jakimś czasie zaczęłam odczuwać
przyjemność.
Ciotka widząc że ma moje przyzwolenie na pieszczoty szybko się rozebrała i
wskoczyła
do wanny. Zaczęła pieścić mi cipkę palcami .Było mi coraz lepiej, ciotka
włożyła mi do pochwy najpierw jeden, a po chwili drugi palec. Palcem drugiej
ręki ugniatała mi okolice odbytu. Po chwili eksplodowałam. To był cudowny
orgazm. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłam. Ciotka poprosiła żebym
teraz ja ja popieściła.Starałam się powtarzać to czyniła ze mną. Z tą
różnicą że po włożeniu w nią dwóch palców czułam że jej pochwa jest
strasznie rozciągnięta. Poprosiła żebym włożyła w nią więcej. Dołożyłam
trzeci a później czwarty paluszek.Ale ciotce wciąż było mało. Zwinęłam dłoń
w rulon i przyłożyłam do pochwy.Zaczęłam ją powoli wpychać , ale ciotka
będąc już strasznie podniecona chwyciła mnie za nadgarstek i gwałtownie
pchnęła. Moja ręka znalazła się w jej wnętrzu.
Było to tak podniecające że momentalnie poczułam że jestem strasznie mokra.
A cioteczce wystarczyło kilka ruchów i odpłynęła.
Z łazienki udałyśmy się do sypialni. Tam kontynułowałysmy nasze zabawy.
Pokazała mi całą kolekcje wibratorów i sztucznych członków. Miała nawet taki
na paskach.
Po założeniu go jedna z nas udawała faceta.Spać poszłyśmy nad ranem ogromnie
wyczerpane, a o trzech godzinach obudził nas krzyk jej 2-letniego syna który
domagał się jedzonka….


Wieczorem następnego dnia ciotka zawołała mnie gdy brała kąpiel.
Wiedziałam już o co chodzi.Ciotka siedziała naga na krawędzi wanny z szeroko
rozłożonymi nogami. Podeszłam do niej,ujklękłam między jej nogami i
języczkiem zaczęłam pieścić jej nabrzmiałą łechtaczkę. Bardzo szybko
doprowadziłam ją do orgazmu.
Następnie ciotka zajęłą się moją muszelką. Długo głaskała moje włosy łonowe,
aż w pewnym momecie wstała i podeszła do szafki skąd wyjęła krem i maszynkę
do golenia.
Powiedziała że wygoli mi cipke, co też po chwili uczyniła. Wyglądałam jak
mała dziewczynka. Ciotka też chciała być bez owłosienia i po kilku minutach
była ogolona.
Strasznie podniecał mnie widok łona bez włosów, wargi sromowe były bardziej
wyraziste
i nabrzmiałe. Zaczęłyśmy się pieścić. Najpierw delikatnie muskałyśmy nasze
piersi,potem
zeszłyśmy niżej na cipki. Nasze wzajemne pieszczoty stawały się coraz
bardziej agresywne.
Zapragnęłam poczuć w pochwie coś twardego , ale cioteczka miala chyba inne
plany bo kazala mi stanąć na czworakach i zaczęła lizać dziurkę odbytu. Z
początku byłam zawstydzona tym co mi robi, ale już po kilku chwilach krew
zaczęła się we mnie gotować.
Byłam już na krawędzi orgazmu kiedy ciotka przestała mnie lizać.Kazała mi
zostać w takiej pozycji i gdzieś wyszła. Po chwili wróciła z torbą pełną ”
zabawek”.
Wyjęła z niej coś czego wczoraj nie widziałam. Była to gumowa gruszka do
lewatywy.
Napełniła ją wodą pośliniła końcówkę i przyłożyła do mojej
dziurki.Wzdrygnęłam się.
Jeszcze nikt nie robił mi lewatywy,ale ciocia powiedziała żebym się nie bała
a poczuje
nieziemska rozkosz. Poczułam jak końcówka zagłębia sie w moim tyłku a po
chwili woda zaczęła wplywać w moje wnętrze. Bardzo szybko gruszka była pusta
więc ciotka ponownie
ją napelniła i całą zawartość wlała we mnie. czynność tę powtórzyła jeszcze
trzykrotnie,
aż w końcu pozwoliła mi sie wypróżnić. Ależ to było błogie uczucie gdy woda
opuszczała mój odbyt,na dodatek ciotka ssała moje piersi co potęgowała
uczucie rozkoszy.
Teraz dopiero zaczęła się zabawa. Ciotka wciągnęła na ręce gumowe rękawiczki
, nabrała na palce żelu i zaczęła wpychać w mój odbyt.Pierwszy raz ktoś
pieścił mnie w ten sposób.
To też z początku byłam trochę spięta , ale juz po krótkim czasie czułam sie
bosko.
Ciotka zamieniła palce na wibrator i wtedy dopiero poczułam jak przyjemny
może być sex analny. Wibrator drgał w mym odbycie a do pochwy ciotka
wepchnęła mi sztuczny członek i zaczęła wykonywać nim ruchy posuwiste.
Robiła to coraz szybciej aż w końcu eksplodowałam silnym orgazmem krzycząc
jak opętana. Gdy wróciłam do rzeczywistości
ciotka siedziała na krześłe. Na biodrach założonego miała penisa na paskach.
Gdyby nie jej obfite piersi to wyglądałaby jak facet. Ciotka wzięła do ręki
jakąś zabawkę
i kazała to sobie włożyć w tyłek . Było to wibrujące jajko. Posmarowałam
żelem jej mniejszą dziurkę i zaczęłam wpychać jajeczko. Mimo że miało dosyc
spore rozmiary weszło w jej tyłek jak w masło. Pomyślałam że musiały tam
gościć przedmioty o dużo większych gabarytach.
Znów klęczałam na podłodze z wypięta pupą a ciotka zaaplikowała mi dwie
porcje wody w tyłek, z tym że teraz nie pozwoliła mi na wydalenie jej , lecz
wcisnęła mi w odbyt penisa którego miała przypiętego do bioder. Po jakimś
czasie zmieniłyśmy pozycje. Zaczęłam ja ujeżdrzać. Na chwilę mnie zatrzymała
i nie wyjmuja c penisa z odbytu wepchnęła mi do cipki
kulki gejszy. I znów zaczęła się jazda . Ja wypełniona w obie dziurki,
ciotka z wibrującym jajkiem w tyłku. Jego wibracje byly tak ogromne że
czułam je nawet ja. dodatkowo po każdym moim bardziej gwałtownym ruchu w
górę z odbytu wyplywała odrobina wody.
Sytuacja była tak podniecająca że do orgazmu doszłyśmy prawie jednocześnie.
Był to orgazm jak trzęsienie ziemi. Jeszce dlugo leżałyśmy na zimnej
posadzce wtulone do siebie i dygoczące z podniecenia.