Seks z licealistką Malwiną – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 8 minutes

A wszystko to przez pidżama-party u Malwiny. Pusty dom, brak starych, pełny barek. Pięć pijanych nastolatek i bajkopisarka Malwina. Tak przekonująco opowiadała o tym co już robiła. Z kim, kiedy i jak. Była taka przekonująca, że nawet ja jej uwierzyłam. Do tego komputer jej brata pełen pornosów. Wszystko to zrobiło Swoje. Od dwóch dni biegam dziwnie napalona, z praktycznie non stop mokrymi majtami. W końcu coś mnie podkusiło aby spróbować być jak Malwina. Obecnie, jeśli wierzyć jej słowom, największa dajka w szkole. A ma ku temu warunki. Szczupła, wysoka brunetka, z największym biustem w klasie. Według chłopaków z klasy, jedna z najlepszych dup w szkole. Ja sama mam przyjemność też się do nich zaliczać. Tylko, że ja mam z kolei opinię zimnej, nieprzystępnej suki. I ogólnie nazywana jestem Księżniczką. Ma to Swoje zalety. W przeciwieństwie do Malwiny, ja nie muszę odganiać się od natrętów. Sami mnie omijają.
Po trzech dniach od imprezki u Malwiny coś we mnie pękło. Podjęłam decyzję. Pytanie tylko z kim. Chłopaków ze szkoły od razu skreśliłam. Innych raczej nie znam. Najprościej byłoby iść do jakiegoś klubu czy dyskoteki. Jak twierdzi Malwina, wypinała tyłek już w prawie każdej kabinie w wc w tym mieście. Tylko, że mamy wtorek. Wszystko pozamykane. Niech żyje życie w małym mieście.
Raz się żyje. Siadam do komputera i po chwili siedzę na czacie. Nick ŁatwaNastka 18 i nie mogę się odpędzić od chętnych na moją dupę. Po prawie godzinie typuję potencjalnego “****kę”. Proszę o numer telefonu.
Na ekranie pojawia się numer telefonu. Wbijam go w telefon. Po chwili słyszę w słuchawce męski głos.
– Słucham.
– Dzień dobry. Właśnie rozmawiamy na czacie. Dzwonię, tak jak się umawialiśmy.
– Tak?
– Czy to aktualne??
-Jak najbardziej. Nie brzmisz na przekonaną.
– Bo to mój pierwszy taki raz. Na jednorazowy sex z obcym.
– Nie ma się czego bać, to naturalne. Masz potrzebę i chcesz ją zaspokoić. Jeśli jesteś zdecydowana to mam teraz czas.
– Mogę być za godzinę. Pociąg mam za pół godziny.
– No dobrze, za godzinę pod dworcem. Jak Cię poznam?? Nie widziałem Twojego zdjęcia.
– Nie wiem, może będę cała na czarno. Legginsy, bluzka, japonki, do tego torebka w dłoni. Rozglądaj się za poddenerwowaną blondynką
– Ok, tylko mnie nie wystaw.
– Obiecuję.

Rozłączam się. Nie zastanawiam się. Szybko zakładam ubranie i wypadam z domu mówiąc, że idę na Colę z koleżankami. Na dworcu kupuję bilet i w ostatniej chwili wskakuję w pociąg. 15 minut później jestem na miejscu. Już dawno nie czułam takiego napięcia i nerwów. Do tego podniecenie tym wszystkim. Wszędzie pełno ludzi, czuję jakby wiedzieli po co tu stoję.

Patrzcie, tu stoi ****a-licealistka. Zaraz będzie dawać dupy.

Ktoś mnie zaczepia.
– Jednak jesteś.
– Obiecałam.
– Więc chodźmy.
– Gdzie??
– Do mnie. Żona w pracy.
– no dobrze.
– Czemu się chciałaś spotkać??
– Sama nie wiem. od paru dni chodzę dziwnie podniecona. Nie wiem czemu.
– Dziewica??
– Nie.
– Kiedy ostatnio byłaś z chłopakiem.
– Z pół roku temu.
– Czyli masz chcicę. Czemu nie uprawiasz sexu??
– Nie mam chłopaka.
– A na co Ci chłopak. Korzystaj z życia, nie żałuj sobie.
Dochodzimy i wprowadza mnie do mieszkania.
-Rozbieraj się.
Posłusznie to robię ale zaraz zakrywam się rękoma.
– Co robisz, czego się wstydzisz. pokaż co tam masz.
Odkrywam się.
– Ale cipsko to mogłabyś golić.

Palę cegłę ze wstydu. Podchodzi do mnie i pakuje mi dłoń między nogi. Zanim się orientuję w sytuacji, siedzę z rozłożonymi nogami na kanapie i głośno jęczę. Pakuje mi dwa palce głęboko i masuje od środka. Dochodzę, chyba pierwszy raz w życiu. Nie wiem co się dzieje, normalnie spływam z tej kanapy. Wstaje i kładzie się na mnie pakując mi penisa do cipki. Po chwili jęczę rozkoszując się kutasem masującym moje wnętrze. Pierwszy kutas w mojej cipce od miesięcy. I d**gi w życiu. Do tego mógłby być moim ojcem. Prawie słyszę jak moje soki chlupią.
Nie wiem ile to trwa ale chyba długo. W trakcie dochodzę z dwa razy. Za każdym razem głośno ni to jęcząc, ni to krzycząc. Gdy nagle czuję ciepło rozchodzące się we mnie. Teraz on doszedł i posuwając mnie dalej miesza Swoje soki z moimi. Na samą myśl dochodzę. Można by rzecz, że skończyliśmy jednocześnie. Schodzi ze mnie cały czerwony. Kutas błyszczy się od wilgoci. Patrzę na niego i mnie kusi. nachylam się i biorę w usta. bez obrzydzenia. Pachnie mną i jakby sama nie wiem, zapach kojarzy mi się z pieczarkami, świeżymi. Na czubku główki na dziurce pojawia się biała kropelka. Zanim targną mną wątpliwości, szybko łapę w usta i mocno zasysam. Dziwne smaki, chyba podniecenie chwilą sprawia, że nie wypluwam tego i ciągnę dalej. Trochę nie radze sobie z tym ale facet jest wniebowzięty. Leży z odchyloną głową i głośno dyszy. Sztywnieje. Liżę go całego, od dołu do samej główki. Jęk i słony płyn pokrywa mi język, odruchowo połykam wszystko, znowu mam to na języku, połyk i kolejna porcja. Ileż tego może mieć. W końcu kończy, Przełykam ślinę i podnoszę głowę.
– Dobra spermopijka.
I uświadamiam sobie, że pierwszy raz posmakowałam spermy. Nawet niezła, nie wiem czy taka wspaniała jak Malwina zachwalała ale spodziewałam się czegoś gorszego.
Opada ze mnie podniecenie. Dosięga mnie nagły impuls i po chwili zbiegam po schodach. W biegu zakładając spodnie i wybiegam z bloku. Pod blokiem uświadamiam sobie, że bieliznę zostawiłam w środku. 15 minut później w pociągu uświadamiam sobie kolejną rzecz. Nie zabezpieczyłam się.

Pierwsza rzecz po powrocie do domu – wizyta w ubikacji. Ściągam spodnie, lepkie od środka. Wrzucam do pralki i głęboko zakopuję w praniu. Włażę pod prysznic i kucam w rozwartymi nogami i zaczyna wygarniać wszystko z cipki. Wygarniam sporą porcję galaretowatej spermy. Resztę wypłukuję wodą z prysznica. Kilka minut później zakradam się do sypialni i podkradam mamie kilka pigułek. Przez dwa tygodnie chodzę w nerwach, póki test ciążowy mnie nie uspokaja.
Nie mija dzień i znowu dopada mnie chcica. Dwa dni biegam z napięciem w podbrzuszu aż znowu się przełamuję. Zanim znajduje kogoś mi odpowiadającego dochodzi 3 w nocy. Nie mam dużo czasu. Po 6 wrócą rodzice z nocnej zmiany. Tym razem nie popełniam błędu i zakładam sukienkę i idę bez bielizny. Tym razem mężczyzna czeka na mnie pod wiaduktem w centrum miasta. Wsiadam do auta i zanim dochodzi do mnie, że głupio ryzykuję wyjeżdżamy z miasta i wjeżdżamy na teren opuszczonych zakładów. Chwilę później leżę naga na rozgrzanej masce samochodu i przyjmuję w siebie potężnego kutasa. Ledwo się mieści na długość. Oboje głośno dyszymy, mocno obejmuję go nogami. Nie puszczę póki nie da mi orgazmu. Długo nie muszę czekać. Mój krzyk rozlega się wśród opuszczonych budynków. Czuję jak po moim ciele spływa pot. Nawet nie wiedziałam, że sex może dawać tyle spełnienia. Nigdy więcej małolatów ze szkoły. Tylko dojrzali kochankowie. Nagle czuję jak wyciąga ze mnie kutasa. Spoglądam zdziwiona na niego i widzę jak “spluwa” na mnie białymi strugami. Czuję jak lepkie ciepło pokrywa moją klatkę piersiową między cycami, spływa na brzuch, wypełnia pępek i zatrzymuje się na kroczu. Chwilę jeszcze porusza skórką i strzepuje go. Zsuwam się z maski i oglądam się zaciekawiona, palcami rozmazując białe kluski po piersiach. Dziwne w dotyku. Jestem tak zaintrygowana tym, że fakt, iż zostałam sama zauważam dopiero wtedy jak dziwie się, czemu jest tak ciemno. Gdzie podziały reflektory auta??
Po chwili słychać tylko moje głośne ****a mać niosące się nad lasem. Zakładam sukienkę, która leżała na trawie. I po chwili słychać kolejne ****a mać, gdy uświadamiam sobie, że właśnie założyłam sukienkę na ospermione ciało. Trzecie ****a mać, gdy odnotowuję fakt, iż moje nowe japonki właśnie odjechały z tamtym kutasem.
Pocieszam się jedynie tym, iż bardzo dobrze wiem gdzie jestem. W całej swej pomysłowości koleś wybrał taką miejscówkę, z której mam 15 minut w linii prostej do domu. Lasem. Minus jest taki, że nie byłam nigdy w lesie nocą.
Do domu docieram przed 6. Szybko się wkradam do domu. W rekordowym czasie doprowadzam się do porządku. Sukienka na szybko wyprana, jakimś cudem udało mi się dotrzeć do domu z w miarę czystymi i nie pokaleczonymi stopami. Ledwo położyłam się spać, wrócili rodzice. W cipce wciąż odczuwałam przyjemne smyranie po sexie. Tylko nie wiedzieć czemu ciągle mi się wydaje, że czuję zapach spermy.
Kolejny napad przyszedł dość szybko bo już kolejnego dnia. Jakimś cudem udało mi się dotrzymać do 18 kiedy to rodzice poszli do pracy. Do 21 znalazłam kolejnego “umilacza”. A o 22 już grzecznie czekałam pod tym samym wiaduktem co wczoraj. Tym razem zabezpieczona na wszelkie możliwe sposoby. W kieszonce sukienki paczka chustek, na stopach dobrze zapięte sandałki. Nawet cipkę wygoliłam. 10 minut później leżę na łóżku w mieszkaniu w kamienicy obok wiaduktu i pierwszy raz szczytuję. Koleś ma małego kutasa ale umie się nim posługiwać. Po chwili zmiana pozycji i leżę na boku z uniesioną nogą. Koleś szybko się we mnie porusza. Moje spocone piersi podskakują z każdym pchnięciem. Odchylam głowę i całujemy się. Po chwili zmiana pozycji i klęczę a facet posuwa mnie jak pies sukę. piesi zwisają nad łóżkiem. Na czubkach sutków zbierają się krople potu. Słyszę głos.
– Dawaj usta, – i nie czekając koleś szybko wyjmuje go ze mnie i z wprawą pakuje mi go do ust. Najpierw czuję swój smak a po chwili przełykam gorzkawą spermę. Pokaźny ładunek. Mam ochotę na więcej ale facet każe mi się zbierać. Musi o 6 do pracy wstać. Rozczarowana zbieram się. W domu jestem o północy. Od razu kładę się spać. Ale sen nie nadchodzi.Pierwsza w nocy i znowu słychać w pokoju stukanie klawiszy na klawiaturze. 10 minut później wykonuję telefon, że ja to ja a nie jakiś koniobij udający panienkę. I znowu zmierzam na miasto, modląc się w duchu aby sąsiedzi mnie nie zauważyli. Że wymykam się od paru dni potajemnie z domu.
Dwadzieścia minut później ujeżdżam hojnie obdarzonego studenta w jego aucie zaparkowanym w jakiejś bocznej uliczce, zaraz obok mojej szkoły. Piersi wywaliłam przez dekolt i teraz chłopak zajęty jest ich całowaniem. Podskakują jak szalone i komicznie to wygląda jak próbuje je złapać do ust. Chwilę później wykrzykuję mu w twarz swój orgazm. Tak go to nakręca, że tylko czuję jak coś ciepłego pulsuje mi w cipie i wypływa, spływając po udach. Nie mam dużego doświadczenia ale ta sperma wygląda niemal jak woda. Wypłynęła cała, spłynęła mu po jajkach i zaplamiła fotel. Zachwycony to on nie był. Zmiękł dopiero jak mu ustami opróżniłam jądra do końca. W końcu poczułam się zaspokojona. Przynajmniej na jakiś czas. Wróciłam do domu i tym razem momentalnie zasnęłam. A rano przyszedł okres i na parę dni moja “chcica” się uspokoiła.
Wróciła ze zdwojoną siłą 4 dni później. Było gorzej. Pół dnia spędziłam w pokoju, schowana w kącie z ręką w kroczu. Masturbacja nie dała ukojenia. Poczekawszy, aż rodzice pójdą do pracy na popołudnie, znowu rozpoczęłam łowy.

Pięć minut później i rozmawiam przez telefon z kolesiem o moim tyłku. Namawia mnie na analne zabawy. Jest wręcz zafascynowany tym, że jestem analną dziewicą. W końcu ulegam. Ubieram się i wychodzę. Gość jest przejazdem w hotelu pod miastem. Dojeżdżam autobusem. Koleś czeka już na parkingu. Nieduży misiek, taka kulka. Tylko z dużym bolcem. Żyłkowanym. Cieszy się jak małe dziecko. Już dawno nie miał analnej dziewicy, do tego 18-nastki. Znikamy w jego pokoju. Po chwili klęczę naga przed nim i obdarzam go oralem. jest sztywny, gruby i cały czas cieknie z niego. Do tego podnieca mnie myśl co ze mną zrobi. Czy będzie boleć. Przekonuję się o tym za chwilę, kiedy zarzuca moje nogi sobie na szyję i pewnie, jednym pchnięciem wchodzi we mnie. Ból jest chwilowy a po chwili czuję jak mnie rozciąga. Interesujące uczucie. Zmieniam zdanie po chwili, gdy przechodzi do penetracji. Pcha mocno i głęboko i tylko słychać moje stępione krzyki i skrzypienie łóżka. Leżąc na plecach, z nogami na jego szyi wyraźnie widzę jak zagłębia się we mnie. Znika prawie cały. Zaczyna mi się to podobać. Po paru minutach zmienia dziury i kilka minut później szczytuję. Zaczyna pieprzyć mnie na zmianę, parę minut w cipie, parę w tyłku. A na koniec kończy mi na krocze zalewając obie dziury spermą, która spływa do obu. Kładzie się obok i odpoczywamy. Jest wcześnie i pytam czy ma ochotę na więcej. odpowiedź jest tylko jedna. Pięć minut później znowu słychać charakterystyczne skrzypienie łóżka, co chwilę zagłuszane moimi jękami. Mocno zapieram się stopami o łóżko i głośno dochodzę. Koleś na chwilę zwalnia, wyjmuje pokryte Swoją spermą i moimi sokami kutasa i chwilę na coś czeka. Widząc moje zdziwione spojrzenie:
– Aby za szybko nie dojść.

Po chwili znowu na mnie leży i jego tyłek rytmicznie porusza się moimi rozłożonymi nogami. Głośno dyszę. W pokoju panuje zaduch, przesycony zapachem potu, moim i jego spermy. To chyba zapach sexu. Nakręca mnie tak, że znowu dochodzę. Mocno go obejmuję nogami i wystękuję mu moje spełnienie do ucha. W odpowiedzi tylko czuję ciepło rozpływające się w moim wnętrzu. Kilka pchnięć i pada na mnie. Po chwili się całujemy. Zabieram nogi i koleś wstaje. Zbliża się do mnie i nachyla Swoje przyrodzenie nad moją twarzą. Miękki, wzwód ustał, gruby, główka wciąż odsłonięta. Cały się błyszczy. Biorę go łapczywie w usta i zaczynam do końca wylizywać. Tak dokładnie go czyszczę, że po kilku minutach w ogóle już w ustach nie czuję smaku Swoje i jego spermy. Ale za to zesztywniał. Kilka minut później tylko słyszę głośne “Idzie” i po chwili czuję jak mały kleks ląduję na moim języku. I tylko tyle. Chwilę go smakuję rozprowadzając sobie go w ustach i dopiero przełykam. Składam pocałunek na główce i dziękuję za zaspokojenie. Chwilę później opuszczam hotel. Dziewczyny z obsługi na mnie dziwnie patrzą. Pewnie było mnie słychać. No cóż, zakładam, że nie pierwsza i nie ostatnia byłam w tym hotelu w jednym tylko celu. Przypomina mi o tym przyjemne pulsowanie w kroczu oraz fakt, że sukienka lepi się do niemal całego mojego ciała.

Seks z Izabellą słodką niewinną nastolatką – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Zawsze uważałam się za osobę w 100% heteroseksualną. Nigdy nie czułam zainteresowania dziewczynami czy kobietami. Nie całowałam się nigdy z żadną, nie odniosłam również wrażenia, zebym była obiektem czyichś “westchnień” czy pożądań seksualnych. Inaczej było z facetami. Drżały mi nogi na widok niektórych, robiłam się wilgotna, no wiecie o co chodzi. Mój świat stanął na głowie niedawno.
Teraz coś o mnie, chociaż pewnie powinnam zrobić to na początku. Moje imię zaczyna się na M., ale średnio je lubię. Właściwie wolę jak ludzie do mnie się zwracają eM. Czuję się wtedy jak szefowa Jamesa Bonda, tak tajemniczo i niebezpiecznie. Kobieca logika… Jestem niewiele po 30-stce. Jeśli chodzi o mój wygląd, to nikt mnie nie nazwie nową Anją Rubik, ale wielkim spaślakiem też nie jestem. Mam piersi, mam tyłek i mam bioderka. Nigdy jakoś nie cierpiałam na brak zainteresowania u facetów. Cóż, to wzrokowcy. Ubiorę ciasne jeansy, obcisłą bluzkę z dekoltem i już się ślinią.
Pracuje w biurze. Większość z moich współpracowników jest dużo starsza ode mnie. Jedna z dziewczyn z pół roku temu odeszła na emeryturę i na jej miejsce zatrudnili nową osobę. Poza zbliżonym wiekiem (była 2 lata młodsza), na pierwszy rzut oka nic nas nie łączyło. Ostatni raz tak jak ona, to wyglądałam może jak miałam 12 lat i byłam przed okresem dojrzewania. Taka kieszonkowa wersja. Nie miała odznaczających się kobiecych kształtów. Iza. Zakumplowałyśmy się, o co właściwie nie trudno, gdy się spędza razem po osiem godzin dziennie, pięć dni w tygodniu. Stół w stół. Z czasem zaczełyśmy spotykać się po pracy i w weekendy. Miałyśmy podobne zainteresowania, poczucie humoru, poglądy. W jedną sobotę, kiedy żadna z nas nie miała ochoty na wyjście w miejsce publiczne, kupiłam dwa wina i poszłam do niej. Pierwszy raz odwiedzałyśmy się w domu. Jej lub moim. Miała skromnie umeblowane mieszkanie. Jakiś stolik, na podłodze sam materac zamiast łóżka i pod ścianą tapczan. To właśnie na nim piłyśmy wino. Na początek rozmowa miała taki ogólny charakter, a z czasem przeszedł na bardziej osobisty. Wino rozwiązało języki. Obyczaje zresztą też. Miałam na sobie zwykła bluzkę i spódnice. Z czasem przestałam się nią w ogóle interesować i jak zaczął się temat facetów, to usiadłam jakoś tak, że się podwinęła odsłaniając moje mleczno białe udo.
– To ile czasu minęło, odkąd ostatnio byłaś z facetem? – zapytałam.
Zrobiła zamyśloną minę i zaczęła liczyć na palcach. 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.
8 godzin, 8 dni, 8 tygodni, 8 miesięcy, 8 lat? Przykuła moją uwagę.
– O ile dobrze pamiętam, i nie pomyliłam się w obliczeniach, to… nigdy.
Zakrztusiłam się winem. Poklepała mnie delikatnie po plecach.
– Czyli co… ty nigdy… no wiesz… z facetem… dziewica?
Brawo dla mnie za układanie sensownych zdań.
Spojrzała mi w oczy.
– Nie – odparła.
– No to jak?
– Jesteś inteligentną dziewczyną, domyśl się. A ja w tym czasie skoczę do łazienki.
Siedzę i myślę. Myślę i siedzę. I nagle bum, grom z jasnego nieba, Eureka i zapalona żarówka nad głową. Energooszczędna, żeby nie było.
– To ty ten, noo, wolisz dziewczyny? – zapytałam, gdy wróciła.
– No brawo, Sherlocku!
– Ale jak to tak?
– Normalnie, taka się urodziłam.
OK, zaciekawiło mnie to. I przynajmniej się przekonałam, że nie jestem jakaś homofobką, bo mnie to nie gorszyło i nie chciałam od niej uciec z krzykiem.
– To jakie są twoje doświadczenia z dziewczynami? – zapytała.
– Takie jak twoje z facetami, żadne.
– Gwoli ścisłości, to nie tak że nie miałam żadnych ŻADNYCH kontaktów z facetami. W liceum miałam chłopaka, całowaliśmy się, rączki chodziły w ruch, ale nie czułam się z tym komfortowo.
– Moje z dziewczynami są żadne ŻADNE, nawet się nie całowałam.
Usiadła bliżej naprzeciwko mnie. Zaczęła delikatnie, opuszkami palców muskać moje przedramię. Spojrzałam na nią zdziwiona.
– Przeszkadza ci to? – zapytała, patrząc mi głęboko w oczy.
Pokręciłam przecząco głową.
Położyła rękę na moim udzie i zaczęła robić to samo.
– A to?
Sama byłam zdziwiona, że nie. A wręcz przeciwnie. Miałam gęsią skórkę i przy każdym jej muśnięciu palcami lekko drżałam. Ponownie zaprzeczyłam ruchem głowy. Zatkało mnie kompletnie. Podsunęła się jeszcze bliżej. Odgarneła mi włosy za ucho i pocałowała w policzek. Pozniej znowu, ale niżej. Kolejny całus był już w kącik ust. No i w końcu mnie pocałowała. Delikatnie, czułam jej miękie wargi. Nie wpychała mi od razu języka do gardła, jak większość facetów. Czułam, że się gotuje.
– I co? Tak źle? – zapytała po chwili, jak już się ode mnie oderwała. Kolejny raz pokręciłam przecząco głową. Wygadana ze mnie babka, nie ma co!

Spust do buzi nastolatki – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 6 minutes

To nie był zbyt pochmurny dzień jak na listopad. Wsiadłem do pociągu tuż przed 7 rano, gdy zaczęło się właśnie przejaśniać. Nic dobrego nie może cię spotkać w dzień taki jak ten. Przynajmniej tak myślałem.

Nienawidzę wczesnego wstawania, nienawidzę tego starego pociągu, którym tak często jeżdżę, ale najbardziej na świecie nienawidzę tej cholernej uczelni. Mam 24 lata i został mi jeszcze jeden rok bezsensownej męczarni. Nie mogę się doczekać aż to wszystko się skończy i będę mógł skupić się na robieniu zdjęć i normalnej pracy.

Zająłem jak zwykle w miejsce w wagonie bez przedziałów. Tu przynajmniej nikt nie będzie chciał (albo mógł) gasić światła. Założyłem na uszy moje słuchawki Sennheiser, włączyłem na Spotify listę na ten tydzień i reszta nie miała już znaczenia.

Na następnej stacji zaczęło się robić tłoczno. Do wagonu wparowała chmara ludzi. Wśród nich był on, drobny, krótko ostrzyżony, niebieskooki, 19 letni blondyn. Zwykle specjalnie nie zwracam uwagi na nieznajomych, ale było w nim coś niezwykle przeszywającego. Zajął miejsce po przekątnej przy sąsiednim oknie, przez co widzieliśmy się bez problemu. Na szczęście nikt nie chciał siedzieć obok mnie.

Po kilku chwilach poczułem na sobie jego wzrok. Miło jest poczuć coś takiego po 4 latach bycia samemu, a wcześniej nieudanego związku z “nią”. Nie, samotność wcale mi nie przeszkadza, ale czasem dobrze jest poczuć się atrakcyjnym.

Ja także zerkałem na niego ukradkiem pomiędzy kolejnymi newsami, które czytałem na telefonie. Dokąd ten świat zmierza, cholera? W końcu zwróciłem uwagę, że blondyn wyciągnął notes i zaczął coś w nim notować. Szybko zorientowałem się że nie chodzi o pisanie, ale rysowanie. Chodziło o mnie! Było to trochę krępujące. Zwłaszcza dla kogoś z definicji tak aspołecznego i nieśmiałego jak ja. Pomyślałem jednak, że na pewno rysuje tak wszystkich ludzi, których spotka i nie warto się tym przejmować.

Pomimo mojego wieku i pewnego nieokiełznanego jak dotąd zainteresowania chłopakami, nie miałem do tej pory żadnych doświadczeń w tej gestii. Jest to dla mnie dość krępujące i nie czuje się z tym zbyt swobodnie, dlatego nigdy nic z tym nie robiłem.

Tym razem jednak miało być inaczej. Wyciągnąłem swój analogowy aparat marki Zenit. To mój nowy nabytek, którego nie miałem jeszcze okazji przetestować. To zabawne, że tak wiele aparatów z tego okresu jest prawie całkowicie bezwartościowa.

Postanowiłem załadować kliszę. Byłem w tym całkowicie nieporadny. Mocowałem się tak chwilę, aż poczułem, że ktoś zajął miejsce obok mnie. – Czy to Zenit TTL? – Usłyszałem. – Nie wiem, to znaczy tak… to znaczy… to mój nowy aparat. – Wydukałem. -Mam taki sam, dostałem go od dziadka. Pomóc ci z tym?

Tak, tego właśnie było mi trzeba. – Przytaknąłem. Trwało to chyba sekundę. – Dzięki! – Nie ma sprawy. – Oddając aparat dotknął nieśmiało mojej dłoni. Zelektryzowało mnie to natychmiast. Zastanowiłem się nawet, czy to było specjalnie.

– Jestem Mikołaj. – A ja Mateusz. – Miło cię poznać. – Dodałem.

– Mikołaj, możesz mi odpowiedzieć na jedno pytanie? Jasne, pod warunkiem, że nie będzie zbyt trudne. – Uśmiechnął się. – Powiesz mi co rysowałeś? – Odpaliłem. Blondyn wyraźnie się speszył. – Nic. Hmm… nie będę zabierał ci więcej czasu. – Odpowiedział i próbował wstać. Wtedy odruchowo złapałem go za rękę. – Zostań. – I nie musiałem mówić już nic więcej.

To do mnie całkowicie niepodobne, ale przegadaliśmy całą dalszą drogę jak starzy przyjaciele. Mimo różnicy wieku. Mimo, że się wcześniej nigdy nie znaliśmy się.

– Następna stacja, Warszawa Śródmieście (…) – To mój przystanek. – Powiedziałem. – Ja jadę jeszcze jeden dalej – odpowiedział Mikołaj. Nie wiedziałem jak się dalej zachować. Powinienem mu coś powiedzieć? Dać numer? To głupie. – Bardzo miło było Cię poznać.

W pośpiechu pognałem do wyjścia. Chwilę przed nim, podczas wyjmowania rękawiczek zauważyłem, że coś wypadło mi z kieszeni. Skrawek papieru. Hmm… to nie może być moje – Pomyślałem. Postanowiłem rozprostować zgniecioną kartkę. Moim, oczom ukazała się postać, moja postać. W słuchawkach, zapatrzona w okno pociągu. Poniżej było dopisane – Nigdy nie dostrzegamy tego, co jest najbliżej nas.

– Teraz już wiesz, dlaczego nie chciałem Ci tego pokazać? – Usłyszałem za plecami znajomy już głos. – Dobrze, że zostałeś. – Powiedziałem. Tylko tyle byłem w stanie powiedzieć. – Zimno dziś. Masz może ochotę na gorącą herbatę? – Po sekundzie dodał – u mnie? Stąd to tylko kilka przystanków metrem. – To było prawie jak sen. Nie mogłem się nie zgodzić.

Całą drogę czułem napięcie. Pozytywne, ale też pełne obaw. Zastanawiałem się, czy dobrze robię. W końcu ja nigdy… ale przecież to tylko herbata?

Przeszliśmy przez dziedziniec jego odremontowanej kamienicy. Gdy tylko weszliśmy na klatkę schodową, przytuliłem się do niego tak mocno, jak tylko umiałem. Staliśmy tak przez chwilę w milczącym uścisku. Idąc dalej po schodach, złapaliśmy się za ręce. Nikomu nie było już zimno.

Tuż za progiem jego malutkiego mieszkania pocałował mnie. Bardzo delikatnie. Poczułem jak jego miękkie, naturalnie różowe usta stykają się z moimi. Ponownie, przytuliłem się do niego. Odwzajemniłem pocałunek. Muskałem ustami jego policzki, szyję, aż w końcu usta. Językiem dotykałem jego ust i zębów aż nasze usta i języki zetknęły się. To był bardzo romantyczny pocałunek. Tego się nie zapomina.

Nasze kurtki runęły na ziemię. Poczułem rękę pod moją koszulą. Mój oddech jeszcze się wzmógł. Zbliżyłem się bardziej żeby poczuć bicie serca Mikołaja i nie pozostać mu dłużnym. Przenieśliśmy się do pokoju. Popchnąłem go lekko w stronę łóżka. Ten tylko uśmiechnął się.

Przystąpiłem do działania. Zacząłem rozpinać jego czerwoną koszulę w kratę. Moim oczom ukazała się gładka, blado-biała klatka piersiowa. Było po nim widać, że jest wysportowany. Tego akurat nie można było powiedzieć o mnie. Z narastającym podnieceniem podziwiałem go przez tę chwilę.

Mikołaj nie pozostał dłużny. Szybko ściągnął moją koszulę przez głowę i zaczął rozpinać jeansy. – Powiedz, jak będzie dla Ciebie za szybko. – Żartujesz? Pomyślałem i przybrałem zadziorny uśmiech. Czym prędzej zrzuciłem swoje spodnie i zacząłem robić to samo z jego.

Wtedy sam odepchnął mnie i przystąpił do działania. Przystawił głowę do moich sterczących bokserek. Najpierw gładził je swoim nosem, a następnie przez materiał złapał “go” do ust. Już wtedy zastanawiałem się, czy nie eksploduję. Następnie Mikołaj lekko odchylił spodenki, aż jego język zetknął się z moim wystającym żołędziem. Wtedy prawie odpłynąłem. Wiedział już, że trafił idealnie w moje gusta.

Byłem tak podniecony, że z mojego penisa po prostu kapało. – Schlebia mi to – powiedział. Bawił się nim tak jeszcze przez chwilę dotykając go raz rękami, raz językiem. Skurczybyk wiedział, jak to robić. Następnie, wziął całego penisa do ust i zaczął go regularne ssać. Widziałem po nim, że nie skończy, dopóki ja nie skończę.

Gdy byłem już bardzo blisko, dobrym zwyczajem postanowiłem go delikatnie ostrzec, ale Mikołaj pozostał niewzruszony. Wystrzeliłem wprost do jego ust. To był najlepszy orgazm mojego życia. Już prawie zapomniałem jak to jest.

Leżałem tak omamiony przez chwilę, a on położył się obok mnie. Patrzył na mnie z niekrytym zadowoleniem jak na swoje dzieło. Gdy doszedłem do siebie, powiedziałem, że z moich kalkulacji wynika, że teraz przyszła kolej na niego. Zaśmiał się głośno.

Zacząłem od dokładnego wybadania terenu. Tym razem muskałem ustami całe jego ciało. Szybko zsunąłem bokserki i przyjrzałem się zawartości. Sterczał jak pień, ale uspokoiło mnie, że przynajmniej nie jest większy od mojego. Mikołaj chyba nie miał jednak z tego powodu kompleksów. Tak jak on, równie delikatnie posługiwałem się jego instrumentem. Nigdy nie robiłem nikomu laski, więc ta sytuacja była dla mnie całkowicie nowa. Ale chciałem spróbować. Chciałem aż nadto.

Z każdym ruchem mojego języka Mikołaj jak wąż wił się z podniecenia. Mnie samemu dawało to rozkosz. Natychmiast wróciłem do stanu pełnego pobudzenia.

Widząc to, po kilku minutach nieprzerwanej ekstazy, Mikołaj zza poduszki wyciągnął nową, zapieczętowaną jeszcze tubkę żelu Durex i spojrzał na mnie wymownie. To był znak. Po chwili dodał – Mateusz, jeśli masz jakieś wątpliwości… – Nie. – Przerwałem i przystąpiłem do eksploracji dalszych części jego ciała. Nic nie mogło powstrzymać mojej ciekawości.

Mikołaj leżał na plecach. Podniosłem jego nogi w taki sposób, że miałem bardzo łatwy dostęp do jego dziurki a on objął je. Nałożyłem sporą ilość żelu na palec wskazujący i zacząłem elegancko gładzić wejście. Po chwili Mikołaj przycisnął moją rękę dając znak, żebym z nim wszedł do środka. Do przodu, do tyłu. Najpierw jeden palec, potem dwa. Potem kciuk. Chciałem dać mu pełnię rozkoszy i niczym Kolumb odnaleźć w nim nieprzebyte ziemie stref erogennych, które pozwolą mu szczytować jak nigdy wcześniej. Z każdym ruchem czułem z jego strony aprobatę i pragnienie, które krzyczało – Jeszcze więcej!

– Mateusz, jesteś gotowy? – Zapytał. Odrobinę zbity z tropu odpowiedziałem – Chyyyba tak. – Chcę poczuć Twoją męskość. – Dodał. Jeśli było to wtedy możliwe, podnieciło mnie to jeszcze bardziej.

Dobrze. Zarówno dziurkę jak i swojego penisa obficie wysmarowałem żelem. Mikołaj odwrócił się i wypiął tyłek wprost na mnie. Wyglądał tak niesamowicie, że chciałem celebrować ten widok w nieskończoność. Zbliżyłem się i zacząłem jeździć penisem po jego tyłku, w górę i w dół. Słychać było, jak Mikołaj zaczyna jęczeć. A ja nawet nie zacząłem!

Przyłożyłem mojego sterczącego penisa do ujścia. Zaczął przedzierać się do jego wnętrza. Nie spodziewałem się, że będzie tak ciasno. – Aaah… egh… – Zamarłem. – Mikołaj. Czyyyy… – Nie przestawaj! Weź mnie!- Wyjęczał w końcu.

Powoli zacząłem posuwać się dalej aż wszedłem cały. To uczucie… Dalej wprawiłem się w regularne ruchy. Do przodu i do tyłu. Coraz szybciej i mocniej. Z d**giej strony on masturbował się. Gdy moje podniecenie ponownie rosło zapytałem się, czy będę mógł się w nim spuścić. – Tak, bardzo tego chcę. – Odpowiedział bez wahania.

Wiedziałem wtedy, że nie chcę, żeby to się tak zakończyło. Powoli wysunąłem się z niego. – Odwróć się, przodem do mnie. – Mikołaj posłusznie wykonał zadanie i wyraźnie zadowolony podniósł i szeroko rozchylił nogi. – Damy radę zrobić to razem? – Zapytałem. Mikołaj tylko się zaśmiał. – Spróbuj.

Po chwili rżnąłem go już ostro co raz całując go namiętnie i patrząc mu prosto w oczy. Podniecenie z każdą sekundą narastało. Mikołaj masturbował się dalej. – Jestem bardzo blisko. – Powiedział. – Na te słowa i ja jeszcze przyspieszyłem. Już widać było radość na naszych spoconych twarzach. Odliczałem w myślach… 3… 2… 1… – Aaaaah! – Ooooh! – To uczucie było jak w innym wymiarze. Dostaliśmy orgazmu niemal jednocześnie. Podobno to prawie niemożliwe. A jednak.

Jeszcze krótką chwilę potem zostałem w nim, aby nasze więzy pozostały nienaruszone. Potem położyłem się obok niego i pozostaliśmy tak wtuleni w siebie jeszcze kilka minut. – Nigdy nie dostrzegamy tego, co jest najbliżej nas. – Powiedziałem. Odpowiadając mi tym samym delikatnie pocałował mnie. Nie chciałem mu wtedy powiedzieć tego wprost, ale chyba trafiłem na odpowiednią osobę.

Po wszystkim wróciłem do domu. Coż za owocny dzień na uczelni!

Seks z cycatą Nastolatką- sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Od dłuższego czasu miałem ochotę na dziewczynę z dużym biustem! Oj tak wielką ochotę. Siedziałem na portalach szukałem szukałem. Przegladałem ogłoszenia towarzyskie pisałem ale zazwyczaj nic z tego nie wychodziło. Aż do teraz. Na pewnym portalu znalazłem ogłoszenie. Młoda puszysta zrobi loda… Noi napisałem o dziwo konwersacja przebiegła szybko wysłał mi kilka fotek swojego biustu i swojej figury. Było na co popatrzeć, Szybko ustaliliśmy termin, najbliższa Sobota godzina 18 Kraków. Pojawiłem się samochodem w umówionym miejscu przed czasem zaparkowałem i czekałem i czekałem…. mineła 18 minęło 15 minut… wiadomość:
trochę się spóźnię czekasz już?
odpisałem:
Jestem już czekam pod numerem 18 naprzeciwko monopolowego.
odpisała: Poczekasz 15 minut muszę się ogarnąć
Odpisałem:
ok czekam
20 minut później wiadomość:
Idę jestem w czarnym płaszczu ala nietoperz 😀
Serce zaczeło szybciej bić, zacząłem jej wypatrywać, idzie rozglada się, mrugnąłem światłami zauważyła wsiadła.
Cześć
Cześć Przepraszam za spóźnienie
Już się bałem że się nie pojawisz. To co ruszamy ?
Przepraszam musiałam dłuzej w pracy zostać. Tak ruszajmy.
Rozsiadła się rozpieła płaszcz… mmm piękny kuszący dekolt olbrzymie piersi!!! tak na to czekałem!!! uśmiechnęła się w moją stronę.
To gdzie jedziemy masz jakaś miejscówkę ?
Odpowiedziała: tak jedzmy na działki koło tauron areny.
Jesteśmy już nie daleko widzimy tłum ludzi policji. Fuck zapomnieliśmy dziś jest koncert.
I co teraz?
pomyślałem chwilę i mówię, Mam miejscówkę jedziemy.
Pojechaliśmy na Pleszów za miasto gdzie w dzień rezyduje okoliczna przydrożna dupodajka wiedziałem że na końcu tej uliczki jest dyskretne miejsce gdzie można zaprkować.
Dojechaliśmy złożyliśmy przednie fotele.
Spojrzała na mnie uśmiechnęła się słodko i pomogła mi zdjąć spodnie, Sildenafil zaczął już działać wzięła do ręki mojego przyjaciela zaczęłą nim rytmicznie poruszać, krew zaczęłą pompować mojego przyjaciela a jej język zaczął go pieścić napierw główkę później zataczać po nim koła aż wreszcie wzięła go do buzi i zaczęła bosko robić mi loda!!
W języku miała kolczyk jej jeżyk wił się w jej buzi i pieścił mojego członka jak szalony!!!
Moja dłoń powędrowała pod jej bluzkę, na moment przestałą robić mi loda. Dobrałem się do jej biustu uwolniłem go! Wtuliłem wgłowę między jej piersi ssałem sutki miętosiłem całowałem ssałem d**gą ręką powędrowałem do jej cipki i zacząłem ją piescić była baaardzo mokra, Jej ręka dalej była na moim kutasie ruszała nim góra dół. Nagle szepnęła mi do ucha że chce na nim pojeździć, szybko wbiła się na niego i zaczęła po mnie hasać góra dół jej cyce falował w rytm jej ruchów było cudownie!! jeczała!!! jeździła po mnie jak szalona w końcu zaproponowałem 69 mój jeżyk doprowadzał ja do rozkoszy a ona mnie w końcu doszła!!! ależ błagała bym przestał. uklękła na fotelu obok i dokończyła mnie oralnie, w końcu doszłem w jej ustach( a sprawić bym wystrzelił nie jest łatwo) było nam oboje cudownie leżeliśmy chwilę bez ruchu i dochodziliśmy do siebie. W końcu się ogarnęliśmy i odwiozłem ją w umówione miejsce.
Przed rozstaniem zapytała to co spotkamy się jeszcze?
Odpowiedziałem Bardzo chętnie.
wręczyłem jej więcej niż się umówiliśmy uśmiechnęła się dała mi całusa w policzek i powiedziała napisz jak jeszcze bedziesz miał ochotę, i wyszła….

Seks z Natalką – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 8 minutes

Budzi mnie szum wody, który dobiega z otwartych drzwi pobliskiej łazienki. Powoli wygrzebuję się z kołdry, staję obok łóżka i zastanawiam się nad wydarzeniami nocy poprzedniej. W przypływie ekstazy spuściłem się w cipce Natalii, nie wiadomo czy nie bez konsekwencji, a potem rżnąłem ją ostro w tyłek wylewając przy okazji litrową butlę oliwki dla dzieci. Nieźle. Takie rzeczy nie zdarzają się na co dzień.
Wracam do rzeczywistości. Rozglądam się wokół i widzę bałagan pozostawiony podczas naszych wczorajszych igraszek. Nie ma to jednak znaczenia, bo jej rodzice wracają za kilka dni, a posprzątanie tego będzie naszym późniejszym zadaniem. Tymczasem cicho kieruję się w stronę szumu wody, stymulując przy tym mojego przyjaciela, przeczuwając, co dzieje się w tamtym pomieszczeniu.
Im bliżej łazienki się znajduję, tym bardziej wyraźnie słyszę dochodzące stamtąd ciche jęki. Dyskretnie zaglądam do środka i widzę Natalię stojącą w otwartej kabinie prysznicowej ze słuchawką od prysznica, którego strumień skierowany jest prosto na jej cipkę. Stoi w lekkim rozkroku i d**gą ręką stymuluje ją okrężnymi ruchami. W końcu mnie zauważa. Uśmiecha się na widok mojego powoli podnoszącego się penisa i wchodzę razem z nią pod prysznic.
Zaczynam przygotowywać mojego przyjaciela do działania. Chwilę masturbuję się ręką i moment później stoi już gotowy do akcji. Zaczynam posuwać pomiędzy jej wargami jako rozgrzewka przed penetracją. Po wczorajszych zabawach nie ma już co myśleć o kondomach, więc wchodzę na żywca i rozkoszuję się błogim ciepłem cipki. Penetruję ją dokładnie, wsuwając członka do samego końca i wyjmując tylko tak, aby główka dalej pozostawała pomiędzy jej wargami. Posuwam w ten sposób podczas gdy Natalia polewa ciepłą wodą swoją cipkę, stymulując przy tym mojego penisa. W kabinie zrobiło się przyjemnie ciepło i wilgotnie, podobnie jak w cipce Natalii. Czując rosnące podniecenie zrobiłem chwilę przerwy i zaczęliśmy się całować. Moje ręce powędrowały na jej krągły tyłek, który pieściłem zachłannie, chcąc poczuć go jak najlepiej.
Moja ukochana odwraca się tyłem, wypinając swoją dupę i zapraszając mnie do środka. Ponownie wsuwam się w jej cipkę, tym razem jednak podziwiając jej wspaniały tyłek, jak rusza się do przodu i do tyłu w rytm stosunku. Czułem jak jest mi ciepło, coraz goręcej, pewnie za sprawą pary unoszącej się w całej łazience. Przyspieszam, wzdycham coraz bardziej, i łapiąc rękami za cycki Natalii spuszczam się w jej cipce z okrzykiem rozkoszy. Po wytrysku posuwam jeszcze coraz bardziej miękkim członkiem, myśląc o tym, że już d**gi raz spuściłem się w mojej najukochańszej dziewczynie. Teraz nie mam wątpliwości – jeśli nie wczoraj, to na pewno dzisiaj Natalia została zapłodniona. Wyjmuję mojego przyjaciela z jej wciąż rozgrzanej cipki, a ona klęka przede mną i od razu bierze go miękkiego do ust. Chwilę popieściła i ponownie był gotowy do akcji. Młody, napalony facet w takiej sytuacji nie musi długo czekać na ponowną twardą i silną erekcję.
Natalia kieruje prysznic na moje jądra i zaczyna polewać je najpierw letnią wodą, stopniowo zwiększając temperaturę. Poczułem przyjemne pulsowanie mojego przyjaciela i Natalia, ciągle trzymając prysznic, wzięła go głęboko do gardła. Nie mam pojęcia jak się tam cały zmieścił. Dziewczyny widocznie mają swoje sposoby. Moja ukochana ssie mojego twardego jak kamień przyjaciela jak gdyby był to cukierek, a nie pełnowymiarowy męski członek. Czuję nadchodzącą rozkosz, jednak Natalia znów opóźnia wytrysk, i po chwili wytchnienia znowu bierze go głęboko do gardła. Posuwa ustami coraz szybciej. Na początku tylko stoję i rozkoszuję się oralnym stosunkiem, jednak w końcu jest mi za dobrze i łapię ją za włosy i poruszam jej głowę do przodu i do tyłu w rytm loda. W końcu dochodzę po raz d**gi. Wyciągam członka, przy czym z jej ust wyrwało się głośne cmoknięcie, biorę go w dłoń i w kilku ruchach pokrywam jej piękną twarz salwami nasienia. Była go średnia ilość, bo dzień wczorajszy i dzisiejszy były bardzo intensywne, jednak i tak ten widok bardzo mnie podniecił. Miała spermę na policzkach, na czole, we włosach i na jednej powiece. Po chwili podziwiania spłukałem nasienie z jej buzi, aby mogła otworzyć oczy. Cmoknęła mojego penisa i umyliśmy się razem.
– Skarbie, może powinnyśmy teraz posprzątać? – powiedziałem, ubierając się i patrząc na łóżko, którego stan po nocy poprzedniej domagał się natychmiastowej poprawy.
– Jak wrócimy – krótko ucięła.
– A gdzie w ogóle chcesz iść? Tu jest tak wygodnie i moglibyśmy jeszcze się zabawić…
– Nie masz jeszcze dość spuszczania się we mnie? – zagadnęła zalotnie, na co lekko zaczerwieniłem się, bo oboje wiedzieliśmy, jakie mogą być tego skutki.
– Nigdy nie będę miał dosyć. Ale chyba nie masz nic przeciwko wspólnemu dziecku…
– Oczywiście, że nie. Kocham cię – na dźwięk tych słów aż zrobiło mi się ciepło w środku. Jeszcze wczoraj byłem samotnym licealistą, a dzisiaj jestem chłopakiem najpiękniejszej dziewczyny jaką znam, a w dodatku najprawdopodobniej będziemy mieli razem dziecko. Jak widać życie pisze różne scenariusze. Ale jestem gotów być dla niej i spędzić z nią resztę życia. Jak to wszystko potrafi się zmienić w mgnieniu oka!
– To chodźmy – rzuciłem, i wyszliśmy z jej mieszkania, po którym cały czas było widać jak owocne były nasze wczorajsze zabawy.
Poszliśmy w stronę parku, który znajdował się niedaleko. Było dość ciepło, a że Natalia lubiła nosić dość odważne stroje, to jej krótkie szorty i obcisła koszulka odsłaniająca pępek nie pozwalały mi oderwać od niej wzroku. Także po mijanych mężczyznach widziałem, że oglądają się za nią, jednak wtedy ściskałem ją mocno za rękę i całowałem, by pokazać, że jest zajęta. Mogli tylko zazdrościć. Pewnie jeszcze wczoraj też postępował bym tak jak oni, ale dzisiaj sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Usiedliśmy na ławce znajdującej się w dość dalekiej i dzikiej części parku. Rzadko kto tu przychodził, więc nie zdziwiłem się, że w pobliżu nikogo nie było. Widocznie Natalia lubiła takie miejsca. Do głowy zaczęły przychodzić mi sprośne myśli, a mój przyjaciel jak na komendę powstał, tworząc dość widoczny namiot, który nie mógł ujść uwadze Natalii.
– Kochanie, a gdyby tak…? – nieśmiało zasugerowałem, chociaż byłem pewny, że ona też jest podniecona, bo nasze ciała nigdy nie miały siebie dosyć.
– Jasne, tylko nie na ławce, bo jeszcze ktoś przyjdzie i będzie słabo. Ale znam takie jedno miejsce, tam dalej jest taka polanka między drzewami…
– Nie mów nic więcej – zamknąłem jej usta pocałunkiem, który tylko bardziej nas podniecił i sprawił, że żwawym krokiem udaliśmy się do znanej Natalii miejscówki.
Była ona oddalona około pięćset metrów od ławki. Nie było łatwo tam się dostać, bo była porośnięta drzewami z każdej strony i nie było do niej wydeptanej żadnej ścieżki. Jednak Natalia znała drogę i po chwili przeciskania się między drzewami znaleźliśmy się na niej. Mimo gęstego lasu w tym odcinku, pomiędzy drzewami uchował się malowniczy fragment terenu, który idealnie nadawał się, aby dwoje kochanków mogło oddać się sobie na łonie natury.
– Skąd znasz to miejsce? – spytałem, podziwiając malowniczość polany.
– Kiedyś jak byłam mała to bawiłam się w tym parku. Pewnego dnia zabłądziłam i chodząc pomiędzy drzewami trafiłam na to miejsce. Po latach nic się nie zmieniło i polanka dalej nadaje się do zabawy. Tylko tym razem trochę innej… – uśmiechnęła się figlarnie i z zaskoczenia popchnęła mnie na trawę. Skoczyła za mną i leżąc na polanie całowaliśmy się, będąc dla siebie całym światem. Ręce które trzymałem na jej plecach mimowolnie powędrowały w stronę tyłka, który tak uwielbiałem pieścić. Nawet gdybym chciał, to długo nie dałbym rady trzymać swoich rąk z daleka od niego. Dlaczego był taki duży i okrągły? Pewnie przez geny. No i dzięki długiemu doświadczeniu w tańcu na rurze, dzięki któremu Natalia wyrobiła sobie taką wspaniałą dupę i zgrabną sylwetkę.
W końcu gdy nasze usta oderwały się od siebie, tym razem to ja leżałem nad Natalią i od razu przystąpiłem do zdejmowania z niej koszulki. Dwie średnie piersi szybko ujrzały światło dzienne, bo zdarłem z niej stanik jak wygłodniałe zwierzę. Pieściłem jej krągłości dłońmi, a potem ssałem cycki po kolei. Jej sutki od razu zrobiły się twarde, co tylko zachęcało mnie do dalszych pieszczot. Wypieściłem je dokładnie, a potem szybko rozebrałem się do naga, chcąc być na łonie natury tak, jak mnie Pan Bóg stworzył. Natalia nie pozostała dłużna. Złożyliśmy ubrania i położyliśmy je obok, aby w razie czego można było je szybko zabrać i uciec, bo w końcu nie byliśmy w zaciszu sypialni, a w nieuczęszczanym fragmencie parku.
Przez chwilę podziwialiśmy się wzajemnie w tej leśnej scenerii. Natalia pięknie wyglądała nago pośród drzew, a i ja zapewne wydawałem się dla niej jak dziki człowiek lasu. W końcu w takich miejscach w człowieku budzą się najgłębsze instynkty. Seks tutaj będzie dziki i pierwotny, a także bardzo satysfakcjonujący. A mój penis po wczorajszych czterech i dzisiejszych dwóch wytryskach jest wytrzymały i gotowy na najdłuższe kochanie ze wszystkich.
Natalia położyła się na trawie, a ja przyklęknąłem i zacząłem robić jej minetę. Najpierw jednak patrzyłem chwilę na jej cipkę zachwycając się, jaka to wspaniała część ciała. Zlizałem jej soki z wierzchu, po czym zagłębiłem się do wnętrza ciepłej i wilgotnej jak las tropikalny szparki. Pieściłem ją intensywnie i dokładnie, nie pozostawiając nawet milimetra, który nie doznałby dotyku mojego języka. Natalii na pewno było dobrze, bo wzdychała głośno gdy ją lizałem, jednak czułem, że potrzebuje w sobie członka. Chwyciłem więc penisa w dłoń i przysunąłem do jej skarbu.
Posuwałem ją w rytm szumu drzew, w zgodzie z naturą. Szybko jednak stwierdziłem, że potrzebne jest tu coś mocniejszego i muszę wykorzystać atut swojego penisa, który teraz jest w stanie długo wytrzymać. Przyspieszyłem więc gwałtownie i utrzymując diabelnie szybkie tempo doprowadziłem Natalię do krzyków rozkoszy. Nie uciszałem jej, bo byliśmy daleko od ludzi, a w dodatku nie miałem za bardzo jak, bo i ja byłem podniecony do granic możliwości. W końcu poczułem jak moja ukochana zaczyna drżeć przeżywając orgazm, a ja utrzymywałem tempo, bo wiedziałem, że to sprawi jej największą przyjemność. Kiedy już jej oddech się uspokoił, stwierdziłem, że czas na zmianę pozycji. Uwielbiałem, gdy Natalia dojeżdża mnie na jeźdźca, więc położyłem się wygodnie na trawie i pomogłem jej włożyć mojego przyjaciela, gdy kucała nade mną.
Teraz jej wielka dupa z klaskiem uderzała o moje uda, a ja trzymałem Natalię za ręce by pomóc jej utrzymać się na moim członku i żeby mogła robić jak najdokładniejsze ruchy, które pozwalały najlepiej stymulować mojego penisa. Gdy poczułem, że mój przyjaciel jest coraz bliżej wytrysku, stwierdziłem, że nadszedł czas, by ponownie wejść w jej wielką, wspaniałą dupę. Pomogłem więc jej wstać, a ona podeszła do pobliskiego drzewa i położyła jedną nogę na grubej, poziomej gałęzi, dzięki czemu mogłem ruchać ją w dupę, gdy jest w rozkroku. Bardzo mnie to podnieciło. Nawilżyłem członka o jej wargi, użyłem też śliny i zacząłem wciskać się w jej tyłek. Tym razem było o wiele trudniej, bo nocy poprzedniej pomogła mi oliwka i lubrykant, a dzisiaj byłem zdany tylko na swoją ślinę i jej soki.
Próba za próbą i mój członek wchodził coraz głębiej w jej dupę. Przy każdym podejściu świeżo nawilżałem go swoją śliną, aż w końcu udało się. Mój penis wsunął się cały w jej tyłek. Rozkoszowałem się przyjemnym ciepłem, innym niż to w cipce. Zacząłem posuwać ją analnie powoli i dokładnie, każdy ruch wykonując jakby z namaszczeniem. Był to największy hołd jaki mogłem złożyć tej wielkiej, wspaniałej dupie. Seks analny. Nie każda dziewczyna by się na to zgodziła, ale ja miałem szczęście. Szkoda by było nie skorzystać z tak wspaniałego skarbu jakim jest dupa Natalii.
W końcu mojej ukochanej zaczęło być niewygodnie z jedną nogą w górze, więc stanęła na trawie i wypięła się mocno. Nie czekałem ani chwili i wszedłem w jej dupę. Tym razem gwałtowniej. Wyrwał jej się syk podniecenia, a ja posuwałem teraz z pełną mocą, głośno obijając jajami o jej pośladki. Tak jak najbardziej lubię. Nie dość, że penis jest w niebie, to jądra tylko pogłębiają uczucie rozkoszy. Chwyciłem więc za jej piersi i kontynuowałem analny stosunek.
Wkrótce poczułem nieuniknione pulsowanie. Tym razem byłem zdecydowany – zapełnię jej tyłek swoim nasieniem. Utrzymałem regularne, średnie tempo i pośród obopólnych wzdychań rozkoszy spuszczałem się salwami do jej tyłka. Gdy już skończyłem, wyjąłem mojego miękkiego przyjaciela i podziwiałem strugi nasienia wypływające z jej dupy. Byłem dumny ze swojego dzieła i zakończyłem ten stosunek z Natalią namiętnym pocałunkiem.
Usiedliśmy na trawie, by chwilę odpocząć. Po złapaniu oddechu zaczęliśmy się ubierać i ruszyliśmy przez drzewa w drogę powrotną trzymając się za ręce i chichocząc na wspomnienie wydarzeń sprzed kilkunastu minut. Uwielbiam kochać Natalię analnie i ona zapewne bardzo dobrze o tym wie. Jej tyłek pociąga każdego mężczyznę, a mnie najbardziej ze wszystkich.
W końcu posprzątaliśmy jej mieszkanie. Prześcieradło, kołdra i poduszki od razu poszły do prania, potężnie splamione oliwką i innymi płynami. Dywan także trzeba było oczyścić z zanieczyszczeń nocy poprzedniej. Pościeliliśmy łóżko na nowo i położyliśmy się na nim razem, zmęczeni, przytuleni do siebie, i przegryzając popcorn oglądaliśmy na telewizorze The Office.

Fantazje na temat byłej – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

Zmysłowym dotykiem warg przymykam Twe oczy, otulając Cię ciepłym dotykiem mojego oddechu.
Usta wyzwalają czułe iskierki namiętności,zamknięte w głębi Twej cudownej duszy.
Uwalniając westchnienie spełniającej się ekstazy, długo wyczekiwanej rozkoszy naszych serc i umysłów.
Delikatnie i powoli nasze drżące i spragnione siebie ciała,pozbywają się ubrań, by wtulić się w siebie nagie.
Spragnione swego ciepła, czułości, namiętności, żaru naszych pragnień i fantazji.
Leżymy spleceni, wtuleni w siebie, wpatrzeni w blask pożądania naszych lśniących oczu.
Drżąc z podniecenia z radością wypełniającą nasze serca i dusze,
że spełnia się to, o czym zawsze marzyliśmy, że możemy okazać sobie tą czułość i namiętność o której tak wiele pisaliśmy, szeptaliśmy sobie pieszczotą naszych dłoni wyobrażając sobie jak to by było gdyby…
Teraz to się spełnia.To nie sen – to rzeczywistość. Przyśpieszone bicie serc, głębokie oddechy.
To wszystko się łączy, stając się jednością naszego spotkania, które pragniemy, by nigdy się nie skończyło, by trwało wiecznie.
Ta bliskość i żar jeszcze mocniej nas rozpala, w powietrzu unosi się zapach naszych ciał,
tak spragnionych siebie, tak spragnionych spełnienia naszych pragnień.
Moja twarda męskość wtulona w ciepło Twojego rozpalonego ciała, Twe piersi nabrzmiałe z twardymi sutkami wtulone w mój tors. Nasze usta zbliżają się ku sobie, smakują się namiętnie i czule, przełamujemy wewnętrzne opory zatracając się w sobie, pragnąc być, pragnąc trwać, pragnąc oddać każdą cząstkę siebie.
Byśmy w końcu poczuli to łączące nas pragnienie.

Zmysłowy dotyk pocałunków sprawia, że wtulamy się w siebie jeszcze bardziej,l eżąc nadzy na łóżku.
Nasze dłonie odkrywają każdy milimetr naszych ciał, które drżą od delikatnego dotyku, wolnego poznawania naszych pragnień,które wyjawiliśmy sobie szeptem, wśród chwil naszych marzeń.
Tym bardziej potrafimy odnaleźć czułe miejsca i sprawiamy, że rozkosz dotyku jest jeszcze większa.
Usta przywierają do siebie w szale namiętnych pocałunków, pełnych tęsknot, zaufania i oddania.
Iskierki namiętności rozpalają nasze zmysły, a ciała zmysłowo ocierają się o siebie.
Leżysz na mnie, czuję słodki ciężar Twego seksownego ciała, które tak bardzo mnie podnieca,t ak bardzo mnie rozpala.
Ma męskość pręży się pomiędzy Twoimi zgrabnymi, delikatnie rozchylonymi udami, dotykając muszelki, która jest taka gorąca i wilgotna.
Pragnę cię całej z każdą sekundą coraz bardziej, pocałunki nie ustają, trwają wieczność.
Nasze usta nie mogą się nacieszyć tym spotkaniem, języki tańczą wokół siebie i czule się pieszczą w naszych ustach.
Zmysłowo naprężam moją męskość, by w ten delikatny sposób czule dotykała Twojej różyczki, której wilgoć spływa po prężącym się członku.Ty sprawiasz że jest taki twardy, taki spragniony dania ci rozkoszy, przeżycia naszej ekstazy, najcudowniejszego połączenia naszych ciał, którego tak nie możemy się doczekać.
Chcemy by ta chwila trwała jak najdłużej, by nigdy nie minął ten czas.
Proszę byś położyła się na brzuszku. Ufnie choć z tęsknotą w oczach za pocałunkami kładziesz się a ja przykucam na Twoją zmysłową pupą, pochylam się i odgarniam włosy z Twojego karku.

Gorące wargi muskają jego skórę a język pieści najczulsze punkciki rozpalając Twe zmysły.
Kiedy tak pochylam się twarda męskość wtula się pomiędzy Twoje pośladki,
leżąc na słodkim rowku pomiędzy nimi i kiedy poruszam się w górę i w dół, oraz na boki całując Twoją szyję i kark.
On mokry od Twoich soczków muska i ociera się o gorący rowek w którym słodko leży.
Wypinasz ku niemu pupę, prężysz ją by czuć go jeszcze bardziej.
Uśmiecham się i całuję Twoje ramiona, spływając pocałunkami na Twoje plecy.
Muskam je gorącymi pocałunkami, wijąc się językiem po kręgosłupie i pod łopatkami,
wolno spływając w dół ustami, po twojej delikatnej i cudownie pachnącej skórze.
Zmysłową pieszczotą mój członek zsuwa się niżej, prawie dotykając Twojej wilgotnej rozkoszy.
Ocieram jego nabrzmiałą główką o delikatne płateczki wilgotnej muszelki, czule je rozchylając muskając twardą męskością.
Usta pieszczą twoje biodra,i zagłębienia tuż nad pupą,które pieszczę swym językiem.
Wijąc się schodzę na prężące się i napięte pośladki,które zwilżam długimi i namiętnymi liźnięciami.
gorącymi pocałunkami smakując Twoje ciało milimetr po milimetrze.
Rozkoszując się smakiem, ciepłem, dotykiem ciebie całej. Zmysłowymi liźnięciami wiję się po rowku między pośladkami, które czule zaciskam i rozchylam masując je moimi dłońmi. Palce obrysowują biodra język wije się po udach tuż przy wilgotnej waginie, która ukazuje się moim oczom spomiędzy rozchylonych ud.
Jest taka piękna, taka cudowna, że nie potrafię się oprzeć zanurzając pomiędzy jej płateczki mój język.
Smakuję cię, Twojej pysznej rozkoszy, Twojego cudownego podniecenia, wsłuchany w ciche westchnienia, które dodatkowo mnie rozpalają.
Czuję jak płoniesz.Cieszę się, że mogę ci pokazać, jak jesteś dla mnie ważna, jak bardzo cudowna i wyjątkowa.
Język pieści uda a pocałunki spływają na łydki, aż po kosteczki Twoich stóp, które ujmuję w dłonie, by je całować, by wić się językiem pomiędzy paluszkami, które ssę jeden po d**gim.
Patrząc w Twoje płonące z pożądania oczy, kiedy odwracasz się na plecy. Jesteś taka piękna, taka zmysłowa,taka podniecająca, taka seksowna. Bardzo cię pragnę.!
Rozpoczynam pocałunkami podróż w górę Twojego zmysłowego ciała,pnąc się po zgrabnych nóżkach.
Mijam kolana gorącymi pocałunkami, sunę językiem po udach, które tak cudownie rozchylasz, robiąc dla mnie miejsce pomiędzy nimi, a płateczki Twojej rozkoszy rozchylają się dla mnie, kusząc i zapraszając.
Mój gorący oddech coraz wyżej sunie po Twoich udach, które muskam wilgotnym językiem.
wijąc się nim coraz wyżej i wyżej, aż delikatne pocałunki, obsypują Twój rozkoszny trójkącik, a język wije się po nim, muskając czule krawędź twojej muszelki. Scałowuję namiętnie Twoje soczki, smakuję ich, rozkoszuję się nimi zlizując je.
Język otula rozkoszny guziczek i namiętnie go pieści.Wzdychasz głośno z rozkoszy.
Moje dłonie pieszczą nabrzmiałe piersi,palce ocierają się o twarde sutki.
Język wije się dookoła guziczka, dotykając go raz po raz,masując go, pieszcząc, wijąc się wokół niego,coraz szybciej i szybciej, by doprowadzić Cię do szaleństwa na skraj ekstazy.
Gdy Twoje uda oplatają moją głowę w cudownym uścisku namiętności,
Twe palce wplatają się w moje włosy, a ciało drży w oczekiwaniu na nadchodzącą falę orgazmu.
Mój język wsuwa się w Ciebie głęboko wolnymi ruchami masując Twoje rozpalone wnętrze.
Cudowne drżenie oznajmia mi, że ulatujesz ku ekstazie, zlizuję ją i scałowuję delikatnie.
Uspokajam to wspaniałe drżenie czułymi muśnięciami ust, które powoli suną w górę na Twój brzuch.
Język zanurza się w rozpalonym pępuszku, który pieszczę.
Sunę coraz wyżej,b y wilgotnym językiem obrysować nabrzmiałe piersi.
Gorące pocałunki obsypują ich skórę, a język pieści je zmysłowymi liźnięciami.
które zataczają kółeczek wokół naprężonych sutków. Obejmuję je ustami, obsypuję namiętnymi pocałunkami i ssę czule.
słysząc kolejne cudowne westchnienia z Twoich słodkich ust.
Męskością dotykam uda nabrzmiałą główką dotykając wilgotnej muszelki.
całuję namiętni piersi pieszczę je językiem liżę masuję……..

Pocałunkami przechodząc na szyję, którą odchylasz spragniona pieszczot.
Język czule ją muska, a usta pieszczą każdy skrawek rozpalonej skóry.
Czuję Twoją dłoń, która dotyka mojej nabrzmiałej męskości, czule ją masujesz i zagłębiasz jego główkę w swojej wilgotnej muszelce.
Ruchami pełnymi delikatności zanurzam go w Tobie coraz głębiej i głębiej, aż cały wsuwa się w ciebie.
Patrząc w twoje piękne oczy zastygam w bezruchu, pragnąc czuć Cię tak zawsze.
Głaszczesz moje pośladki, oplatasz mnie swoimi nogami, a ja naprężając mięśnie męskości masuję Twoje rozpalone wnętrze,by zacząć delikatnie ocierać się nim o wilgotne ścianki Twojej muszelki.
Poruszam się zmysłowo w Tobie, czułymi pchnięciami.
Nasze spocone ciała, rozpalone do czerwoności tulą się do siebie.
Torsem ocieram się o nabrzmiałe piersi, tak cudownie naprężone, prężące się ku mnie.
Ruchy naszych ciał są coraz bardziej namiętne, coraz gorętsze.
Poruszamy się w spólnym rytmie potęgując nasze doznania.
Nie hamujemy się przed spełnieniem naszych pragnień, naszych stęsknionych rozkoszy fantazji i marzeń.
Głośno jęczymy, łącząc się w cudownych odczuwaniu rozkoszy.
Wbijasz paznokcie w moje pośladki, wkładasz paluszek do mojej pupy, pragnąc bym mocniej i głębiej wchodził w Ciebie.
Poruszam się tak jak tego pragniesz,coraz szybciej, coraz namiętniej, coraz głębiej.

Tak czule, jak nigdy dotąd, dając Ci wszytko, co tylko dać potrafię.
Jęczymy, wzdychamy, coraz szybciej i szybciej, coraz namietniej, coraz głębiej, coraz czulej,
aż ciała i zmysły rozpalone do czerwoności nie wytrzymują tej rozkoszy,
Twoja muszelka otula drążąc moją pulsującą męskość.
Zamykamy usta w namiętnym pocałunku, który trwa i trwa.
Zastygamy w bezruchu wspaniałego orgazmu, cudownej ekstazy naszych dusz i umysłów,
które łączą się w jedność i trwają od dziś już na zawsze w sobie.
Wtuleni w siebie ,drżąc leżymy bez słowa, bo wiemy, że nikt nam nie odbierze tego, co właśnie się wydarzyło i już na zawsze odmieniło nasze życie. Jesteśmy pewni, że to dopiero początek,
nadchodzącej – rozkosznej przyszłości.

Seks z Jagodą na imprezie – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Jagódka lubi tańczyć, lubi chodzić na imprezy. Ja nie. Jeszcze do znajomych, to chętnie pójdę, ale do klubu to mnie końmi trzeba zaciągać.
Tym razem Jagódka postanowiła zaprząc do roboty przysłowiowe konie. Długo mnie przekonywała. Obiecywała, że dużo dla mnie zrobi, żebyśmy tylko poszli potańczyć. No to sobie wymyśliłem, że ma się ubrać tak, jak ja chcę i wtedy pójdziemy. Zawahała się, ale chęć wyjścia i ciekawość wygrały.
Załóż tę obcisłą bluzeczkę i spódniczkę mini, tę w kratkę – powiedziałem.
Stanik mi będzie się odcinał spod tej bluzeczki – może sweterek na wierzch?
Nieee… Tylko bluzeczka i tylko spódniczka. Ewentualnie zgadzam się na skarpetki i tenisówki czy co tam chcesz. Ale żadnych staników, żadnych sweterków, żadnych majteczek czy pończoch. O!
Trochę ją zaskoczyłem, ale poszła się przebrać. Wróciła po paru minutach. Wyglądała bosko. Kształt piersi pięknie widoczny, sutki wyraźne. Zgrabne nóżki całe odkryte. Jak kucnąć przed Nią, to widać dziurkę. Pośladki lekko wystają spod spódniczki i widać podniecające zagięcia między pośladkami a nóżkami.
Dla mnie bomba! – powiedziałem z uznaniem, podszedłem i zapuściłem rękę pod spódniczkę.
No przecież tak nie pójdę między ludzi!
Albo tak, albo wcale.
I na ulicy tak mam się pokazać? – pytała nieco załamana.
No dobrze, możesz założyć płaszczyk, kurtkę czy co tam chcesz, ale w klubie zostajesz tak, jak teraz.
Piersi mi będą podskakiwać – broniła się jeszcze
No – uśmiechnąłem się – o to chodzi, uwielbiam patrzeć jak się poruszają, a bluzeczka po to jest obcisła, żeby nieco je poskromić ale i pokazać. Idziemy?
Nie podejrzewałem się o to, że sam zaproponuję wyjście. Jagódka potrafi mnie przekonać. Wieczorem wsiedliśmy w samochód. Założyła na siebie płaszczyk, ale nie miała pewnej miny. Po drodze parę razy sprawdzałem, czy była mokra. Była!
Na ulicy szczelnie okrywała się płaszczem i wszelkie moje zaczepki czy propozycje odkrycia zbywała w niewybrednych słowach. Weszliśmy do klubu. Było dość ciemno. Chciała, nie chciała, w szatni zdjęła płaszczyk i pokazała się w całej, ponętnej i seksownie wyzywającej okazałości. Bardzo krępowała się, gdy szliśmy schodami w dół. Niby panował półmrok, niby dużo ludzi i przepychanie, a jednak ten i ów spokojnie mógł zapuścić żurawia pod spódniczkę, gdy szedł z dołu naprzeciw nam.
Dołączyliśmy do bawiących się. Ależ byłem podniecony tańcząc z półnagą Jagódką! Na początku była bardzo skrępowana. Starała się mniej podskakiwać, trochę przytrzymywać piersi dłońmi. Chwyciłem Ją za ręce, żeby tego nie robiła i żebym mógł spokojnie podziwiać falujące piersi. Powoli rozkręcała się. Wolniejsze numery tańczyliśmy bardzo blisko, czasem wsuwałem udo pomiędzy Jej nogi, czasem ręce opuszczałem aż na pośladki. Niby Jagódka jakoś tam oponowała, ale wiadomo, że nie bardzo się tym przejmowałem. Pierwszy raz impreza naprawdę mi się podobała.
Usiedliśmy odpocząć chwilę, napić się. Wyjąłem komórkę i zacząłem robić Jej zdjęcia. Oczywiście komórkę trzymałem jak najniżej. Znów musiałem interweniować, bo składała nóżki i na zdjęciach dziurki nie było widać. Włożyłem w Nią palec i trochę podrażniłem. Naprawdę byłem na Nią napalony. Jagódka też zimna nie była. Wróciliśmy do zabawy. I tutaj też zrobiłem jej parę zdjęć.
Następny wolny numer i znów przytuliłem się do Niej. Plecy miała lekko spocone, szybko oddychała. Pocałowałem Ją z języczkiem, bo naprawdę powoli nie mogłem już wytrzymać. Wziąłem Ją za rękę i poprowadziłem w korytarz. Przyparłem do ściany w jakimś zakręcie, by przechodzący ludzie nie potrącali nas. Całowałem Ją głęboko. Włożyłem rękę pod spódniczkę. Była tak napalona, że nie protestowała. Oddawała się pocałunkom i pieszczotom. Dwa palce w środku poruszały się w tę i z powrotem. Miękła. Przymykała oczy.
Dalej – powiedziała nie licząc się już zupełnie z okolicznościami.
Trochę zwolniłem, żeby tak szybko nie doszła, jednak nie przedłużałem zbytnio. Krzyknęła mi prosto w usta, szeroko otworzyła oczy i lekko osunęła się. Dobrze, że mocno Ją trzymałem. Dla przechodzących mogła wyglądać na podpitą lub naćpaną, bo miała miękkie kolana, szybko oddychała i stała na nogach tylko dzięki mnie. Powoli uspokajała się, dochodziła do siebie.
Okryłem Ją płaszczem i wyszliśmy na zewnątrz. Obejmowałem Ją, a ona wtulała się we mnie.
Chyba polubię imprezy taneczne.

Ruchanie byłej – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 17 minutes

Małolaty z poprzedniego rozdziały nie widziałem od lat. W zasadzie minęło 10 lat od czasu gdy się rozstaliśmy. Sam mieszkam za granicą więc nie ma za bardzo co się dziwić. Niedawno pojechałem na urlop do kraju więc jak to bywa, normalne było załatwianie dziesiątek zaległych spraw, zakupy, uzupełnianie zapasów i inne takie rzeczy.
W ferworze zakupów w galerii handlowej zderzyłem się z jakąś kobietą, więc przeprosiłem, schyliłem się by podnieść parę rzeczy które jej upadły.
-To ty?- usłyszałem nad głową. Wyprostowałem się, popatrzyłem na kobietę i przez chwilę nie wiedziałem kto przede mną stoi. Sama powiedziała- Nie poznajesz, a ja jestem matką Wery. Pamiętasz, byliście ze sobą kawał czasu temu?
Oczywiście że przypomniało mi się. Zmieszałem się, bo zacząłem zastanawiać się, czy nie będzie jakiś nieprzyjemności. Tyle co parę miesięcy wcześniej publicznie opisałem jak zabawiłem się z nią i jej córką choć nie podawałem prawdziwych imion.
-Pewnie, że poznaję…
-Nie kłam- przerwała mi z uśmiechem- dziesięć lat się nie widzieliśmy, więc normalne że mogłeś nie poznać, a ja też nie jestem wiecznie młoda.
Bezczelnie zmierzyłem ją od góry do dołu i musiałem pomyśleć, że za bardzo się nie zmieniła, włosy skróciła, może troszkę niektóre przysiwiały ale nic więcej.
-Masz chęć na kawę?- zapytała i nie czekając na odpowiedź chwyciła mnie za rękę i zaczęła wyprowadzać z galerii.
-Jestem samochodem…
-Ja też, odpowiedziała z uśmiechem, więc pojedziesz za mną i spokojnie pogadamy w ustronnym miejscu z dala od tego hałasu. Chyba masz czas?- zapytała będąc już przy swoim samochodzie.
-W sumie, to pewnie że tak, większość moich znajomych jest w pracy
-Uroki życia na emigracji, nieprawdaż?- uśmiechnęła się do mnie- OK., wiesz jakim autem jadę, jedź za mną. I w razie czego daj mi swój numer telefonu, jakbyś mnie zgubił to zadzwonię.
Szybko podałem jej numer, ona puściła krótki sygnał bym też miał jej numer.
Poszedłem do swojego auta i ruszyłem za nią. Przeciskanie się przez korki to żadna nowość w roboczy dzień, ale zdziwiłem się że podążałem za jej samochodem w kierunku dość odbiegającym od centrum. W pewnym momencie włączyła kierunkowskaz i skręciła na teren ośrodka wypoczynkowego. Wiem, że tam jest kawiarnia i restauracja, więc pomyślałem, że dobry wybór, bo tu nie ma takiej ilości ludzi i jest po prostu ciszej.
Gdy zaparkowałem auto, ona już stała przy moim oknie i powiedziała tylko: „Poczekaj tu chwilę” i poszła do budynku. Po może minucie albo i mniej wyszła i kiwnęła do mnie bym wyszedł z auta.
Wyszedłem i zacząłem iść za nią, dość zdziwiony bo nie szliśmy do kafejki czy restauracji ale w stronę domków wczasowych.
-Dokąd idziemy?
-Pokażę ci coś, to akurat jest mój domek który wykupiłam i mam z tego całkiem niezły interes.
Wszedłem do domku zaraz za nią, a zaraz po tym zostałem oprowadzony po całym małym apartamencie. Duży salon, sypialnia, kuchnia i łazienka, całkiem ładnie urządzone.
Usiedliśmy i chwilę rozmawialiśmy. W pewnym momencie zapytała, czy mam kogoś.
-Nie
-W sumie powinnam być na ciebie zła. Powiedziałeś mojej córce, że cię wtedy ujechałam i w czasie jednej z wielu awantur zaczęła mnie szantażować, wygada to mojemu mężowi.
-Przykro mi…
-Całkiem nieźle to rozegrała, ogarnęła sobie parę spraw dzięki temu…
Zamyśliła się, po czym wstała i idąc w stronę łazienki powiedziała szybko: poczekaj chwilę, coś ci pokażę.
Głupio mi było siedzieć tak w ciszy, więc włączyłem telewizor, przynajmniej jakieś dźwięki dochodziły i w czasie gdy matka Wery była w łazience mogłem coś porobić zamiast siedzieć i patrzeć w puste ściany. To był dobry pomysł, bo z łazienki dochodziło co jakiś czas jakieś stuknięcie, szelest, odgłos sikania… „Mogła za sobą zamknąć drzwi” pomyślałem i niewiele myśląc wstałem, żeby podejść i dać jej trochę prywatności.
To nie był dobry pomysł, a jej chyba o to chodziło. Drzwi otwierały się do środka łazienki, gdy stanąłem przy wejściu zobaczyłem ją nagą siedzącą na sedesie i podcierającą się właśnie. Zrobiłem krok w tył, ale ona i tak mnie widziała, bo patrzyła właśnie w kierunku drzwi.
-Chciałeś sobie popatrzeć i podglądać?- zapytała z lekkim uśmiechem na twarzy
-Nie, tylko zamknąć drzwi- odparłem zmieszany.
-To jak już tu jesteś, pomożesz mi w jednej sprawie
Wstała z sedesu, odwróciła się by opuścić klapę, wypięła się w moim kierunku i spłukała wodę. Oczywiście było widać ze to robiła z pełną premedytacją. W półki wzięła wilgotne ściereczki dla niemowląt i przetarła nimi swoją cipkę i rowek.
Z podłogi podniosła torebkę i wyciągnęła z niej wibrator i dildo. Oba były słusznych rozmiarów, choć dildo było znacznie większe.
-Którym chcesz mnie przerżnąć?
Pomyślałem, że chyba trochę za bardzo się zagalopowała, odwróciłem się i poszedłem do drzwi. Były zamknięte na klucz. Zrezygnowany zawróciłem.
Tak, wydaje się pewnie dziwne, że nie chciałem jej tak po prostu przeruchać, ale po 10 latach od ostatniej przygody wolałem się trzymać z daleka. Tym bardziej, że sama mówiła, że ostatnim razem był potem problem. Choć wtedy to wyszło trochę z mojej winy.
Popatrzyła na mnie i powiedziała bez żadnego skrępowania: jak nie chcesz to sama sobie będę musiała poradzić, a ty popatrzysz, chyba, że zmienisz zdanie…- i podała mi klucz do drzwi.
Zaczęła sobie wkładać w cipkę wibrator i patrzyła mi prosto w oczy. Naprawdę nie chciałem jej ruchać więc postanowiłem że jednak wyjdę…
Resztę dnia w zasadzie nie miałem za dużo do roboty, trochę koledzy, trochę telewizja… Co jakiś czas jednak w głowie przewijał się obraz rozszerzonych nóg i cipki nabijanej rozwiercanej wibratorem.
Gdy szedłem spać, jeszcze chwilę pomyślałem, że w sumie to może trzeba było zostać i chociaż powalić sobie, albo po prostu przyłączyć się… Nieee, zaraz, przecież ona nie chciała bym ją przerżnął, tylko chciała się pochwalić że jeszcze sobie dogadza…
Wtedy, gdy już przysypiałem, nagle usłyszałem wiadomość z komunikatora. Otwarłem ją i zobaczyłem zdjęcie cipki nabitej na coś wielkiego, co było chyba diadem, które wcześniej widziałem, oraz podpis: zwaliłeś już sobie, czy chcesz się zlać jak na faceta przystało?
Matka małolaty nie dawała za wygraną. Kutas i tak już stał więc pomyślałem, że może jednak warto skorzystać. I tak jestem przelotem na urlopie więc szybki numerek dobrze zrobi. Odpisałem: „Jaja nieopróżnione”, do tego dodałem szybko zrobioną fotkę stojącego kutasa.
„A ja gotowa od kilku godzin”- przyszła odpowiedź. Po dłuższej chwili przyszedł plik. Otwarłem i zobaczyłem króciutki filmik na którym ona wypięta do kamery na czworakach miała wbite dildo w cipkę, po czym w krótkim czasie dildo wyślizgnęło się i upadło poza kadr, a cipka była opuchnięta i czerwona.
Po chwili przyszedł następny tekst: nadal walisz, czy zaraz mnie przerżniesz? Wiesz, gdzie przyjechać.
Szybko wciągnąłem same spodnie na siebie, jakąś koszulkę, buty i dosłownie pobiegłem do auta. Nie miałem jakiś specjalnych uczuć do niej, w końcu to matka mojej byłej, ale zwykła zwierzęca chęć przeruchania zwyciężyła.
Gdy podjechałem pod domek, w którym byłem w ciągu dnia, przez chwilę się zastanawiałem, czy zapukać albo zadzwonić. Zdecydowałem, że naciskam na klamkę, najwyżej będzie zamknięte.
Ale było otwarte, więc wszedłem i zobaczyłem, że nikogo nie ma w salonie, choć światło było zapalone. Zaryzykowałem, podszedłem do drzwi od sypialni i nacisnąłem klamkę.
Otwarłem drzwi i zobaczyłem widok niemalże z pornosa: Milfetka leżała goła na łóżku na boku, jedno udo było mocno uniesione, a ona, trzymając mocno dildo w ręce, wierciła nim mocno w swojej cipce. Gdy otwarłem drzwi, popatrzyła na mnie perwersyjnie i powiedziała prosto z mostu:
-Długo miałam na ciebie czekać?! Już myślałam, że będę musiała się sama do końca zaspokoić!-a po chwili dodała- Nie stój tak, zdejmuj ciuchy i dawaj kutasa do ssania, masz robote do zrobienia!
Rozpiąłem spodnie i puściłem by same zjechały po nogach.
-O, już ci stoi- zaśmiała się perwersyjnie na widok mojego twardego kutasa- Nie trzeba było sobie w dzień poruchać?
-Wolałem poczekać do teraz- odpowiedziałem wymijająco.
-Teraz też byś sobie poruchał, jestem nie do zajechania.
Gdy zacząłem ściągać koszulkę, poczułem że mój kutas już jest w jej ustach i to bardzo głęboko.
-Jak jesteś taka niewyżyta, to nie możesz sobie zorganizować jakiegoś stałego ruchacza?- zapytałem, gdy ona ostro ssała mi kutasa
-To nie jest takie proste- powiedziała wyjmując oślinionego kutasa z ust- A jak już i tak jesteś gotowy to ładuj się.
Staneła na czworakach mocno wypięta w moją stronę, więc bez żadnego problemu wjechałem w cipkę. Była gorąca i mokra ale bardzo luźna. Właścicielka od razu zrozumiała o co chodzi
-Wjeżdżaj w dupsko, będzie ci poręczniej
-A cipka?
-Damy radę na dwa baty- odpowiedziała. W czasie gdy ja wpychałem kutasa w jej odbyt, który i tak był gotowy po jej zabawkach, ale mniej porozciągany, ona w cipkę upychała dildo, które już wcześniej tam było. Dzięki temu było w niej jeszcze ciaśniej. Po może dziesięciu minutach powiedziałem jej że dochodzę.
-Dasz się napić twojej spermy, gotuj się!- odpowiedziała wyjmując mojego kutasa z dupki.
Stanąłem w rozkroku, a ona szybko zeszła z łóżka i uklęknęła. Z łóżka wzięła grube dildo I podłożyła je sobie od tylu, przez co domyśliłem sie ze nadziała sie swoim rozepchanym zwieraczem na nie i mocno ze stęknięciem przysiadła na nim. Choć tyle, co właśnie wyjąłem kutasa z jej dupy, ona bez chwili zastanowienia wsadziła go sobie w usta, szybko zassała go głęboko w gardło aż po same jaja, by po chwili wysunąć całego oślinionego I ociekającego. Trzymając mnie za worek I ugniatając jaja, jednocześnie waliła mi w zawrotnym tempie.
-Zlejesz sie mi w buzie, potrzebuję twojej spermy, rozumiesz!?- dyszała rozkazując- Mam sie napić!
Otwarła szeroko usta gdy usłyszała jak stękam przed wytryskiem, wiedziałem, ze jestem na tę chwile przed strzałem, gdy juz nie ma odwrotu.
W tym momencie po mojej prawej stronie energicznie otwarly sie drzwi. Zaczela sie w tej chwili dziac absurdalna I groteskowa scenka:
W progu drzwi stala mloda dziewczyna z butelka w rece I zaczynala miec coraz szerzej otwarte usta, nie wiedzialem czy z powodu obrzydzenia, czy sie przestraszyla. Moja milfetka, ktora jeszcze przed paronastoma sekundami miala mojego chuja gleboko w swojej dupie, a teraz tyle co energicznie trzepala go, przestala to robic. Majac otwarte szeroko usta do przyjecia mojego wytrysku obrocila glowe w kierunku drzwi, nadal miala szeroko otwarta buzie ale chyba bardziej juz z przerazenia, natomiast ja stojac na szeroko rozstawionych nogach z mocno trzymanymi w jej rece jajami tez patrzylem na mloda dziewczyne w drzwiach jednoczesnie czujac ze kutas po prostu zaczal eksplodowac. Na zmiane patrzylem to na mloda w drzwiach, to na obiekt mojego nocnego ruchania I widzialem jak sperma uderza w jej policzek, skron, wlosy I szyje
-O kurwa… wystękałem
-O, córunia- dziewczyna w drzwiach powiedziała i pociągnęła z butelki. Weszła do pokoju patrząc to na mnie, to na swoją matkę
-Co tu robisz?!- warknęła matka
-Sama wiesz, że ojciec nienawidzi, jak przychodzę nawalona, więc wpadłam tu się wyspać i wytrzeźwieć, a tu proszę, mamusia robi pałę jakiemuś typowi- kolejny łyk z butelki- jak rasowa szmata
Chwila niezręcznej ciszy
-To ja ide do lazienki- powiedzialem I ruszylem w strone drzwi
-Fuj, co ci z niego zwisa?- powiedziala z obrzydzeniem mloda pokazujac palcem na mojego kutasa
-Sperma, a co myslalas?- warknela jej matka
-To to sie tak ciagnie? Ble!
Kołysanie się mojego sflaczałego teraz fiuta sprawiło że ciągnąca się sperma z wytrysku przykleiła się do mojego uda. Tym bardziej trzeba było się wymyć.
Gdy tylko wszedłem do łazienki, usłyszałem, jak matka i córka zaczęły się kłócić. Żeby móc trochę tego zgiełku zrozumieć postanowiłem, że trzeba to wszystko jakoś ciszej załatwić. Stanąłem przy umywalce, przełożyłem kutasa razem z jajami przez krawędź, swoim standardowym zwyczajem ściągnąłem napletek, wtedy poczułem że zbiera mi się na sikanie. Puściłem kutasa, lekko odkręciłem kran i oparłem się rękoma o ścianę, patrząc w lustro.
Gdy skończyłem sikać, zacząłem myć kutasa i dotarło do mnie coś jakby „…musi mnie przeruchać, albo ojciec się dowie…”
W czasie gdy stałem z kutasem nad umywalką, drzwi otwarły się z impetem i małolata weszła jednocześnie rozpinając spodnie. Pierwsza moja myśl, że chciała się rżnąć w łazience, szybko się rozwiała, bo ona po prostu ściągnęła spodnie i majtki i usiadła na sedesie. Od razu dało się słyszeć jak silny strumień uderza o muszlę
-Piwo mocno pędzi- powiedziała patrząc między nogi- też się wysikaj, bo na pewno musisz- dodała schylając się i ściągając spodnie i majtki. Szło to jej bardzo niezdarnie, więc chyba naprawdę musiała być mocno pijana.
Gdy skończyła ściągać z siebie te ciuchy, wstała, popatrzyła na mnie bezczelnie, a raczej na mojego kutasa i bez żadnego skrępowania wypaliła: nie wal sobie, tylko dobrze wymyj, lubię obrabiać kutasy. Po tym wyszła.
Chwilę po niej weszła jej matka, lekko mnie popchnęła, żebym się przesunął i pochyliła się nad umywalką. Próbowała spłukać spermę z twarzy. Ja wiedziałem, że sytuacja i tak jest absurdalna, więc po prostu wsunąłem jej palec w cipkę, a ona zaczęła napierać na niego. Po chwili podniosła się i oparła o umywalkę, a ja nadal wierciłem jej w cipce.
-Proszę cię, zerżnij ją, już miałam przez nią problemy w przeszłości.
-Czy ciebie obie córki szantażują ruchaniem?- zapytałem zdziwiony
-Do najwierniejszych nie należę jak widzisz
-Nie lepiej jeśli bym po prostu poszedł do domu i ty z nią byś porozmawiała?
-Prosze cie o jedno: przerznij ja mocno. A wlasciwie nie, wyruchaj ja, wypierdol jak zwykla szmate, moze przestanie sie wtedy tak wpychac w nie swoje, a raczej na nie swoje
-Jak ja ja zaczne tak pierdolic bez jej zgody to to raczej seks nie bedzie
-Jak bedzie sie wierzgala to ci przytrzymam I tak ja rozprujesz ze zapamieta na dlugo, choc jest kompletnie pijana
-Tyle co sie na ciebie spuscilem- westchnalem- Wiesz ze teraz bede musial bardzo dlugo I ona moze tego nie wytrzymac? Zatre jej dziure
-Tym bardziej sie ciesze- odpowiedziala I wyszla z lazienki

Ruszylem do sypialni. Mloda juz sie calkiem rozebrala I lezala na lozku z rozrwartymi nogami. Trzeba przyznac, ze cycki miala tez pojemne jak jej siostra, cipka wygolona.
-Na co mam czekac? Ruchaj mnie!- rzucila bezczelnie rochylajac cipke palcami obu rak.
Mialo byc ostro? To bedzie! Jak pomyslalem tak zrobilem
-Chyba nie myslisz ze tak po prostu cie wyrucham?- powiedzialem podchodzac do lozka powoli
-Nie “tak po prostu”, ale tak jak moja matke, tez ma mi byc dobrze!
-Wiec musisz jak matka najpierw obciagnac by stal.
Mloda szybko stanela na czworakach I gdy podszedlem do krawedzi lozka chwycila kutasa jedna reka, sciagnela napletek I zaczela go lizac.
-Co to ma byc?- zapytalem oburzony- Masz go konkretnie ssac!
Zaczela obejmowac glowke wargame I ssac, ale to nadal bylo slabe. Popatrzylem na jej matke
-Zrob z nia cos, bo tak to do rana mi nie stanie
Matka podeszla I powiedziala do corki: Ukleknij na podlodze I on cie zaraz nauczy jak to fachowo robic.
Malolata niemalze z radoscia ukleknela na podlodze, otwarla usta, a ja w tym momencie mocno chwycilem ja z obu stron glowy I wpakowalem powoli rozbudzajacego sie kutasa w usta. Zdziwila sie, ze gleboko zaczalem wsuwac, nagle zaczela wydawac dzwieki ksztuszenia sie I zaczela sie szarpac.
-Przejdzmy do lazienki, bo jeszcze zapaskudzi posciel- powiedziala matka.
Uznalem ze to dobry pomysl, wiec niewiele myslac wyjalem fiuta z je just, chwycilem ja za wlosy I zaczalem prowadzic do lazienki. Ona ledwie zdazyla podniesc sie z kolan I szla za mna trzymajac obie rece na moim przedramieniu. Az mi zaczynalo to przypominac jak jej siostre ponad 10 lat wczesniej przeruchalem ostatni raz.
W łazience szybko usadziłem małolatę na podłodze, klęczała, ja złapałem ją za głowę z obu stron i zacząłem wkładać jej kutasa w usta. Matka weszła z diadem w ręce, uklęknęła na podłodze za tyłkiem młodej, „unieś ją, bo musi się nadziać” rzuciła do mnie, co mi się spodobało, bo pomyślałem, że może dzięki temu się młoda zacznie lepiej nadziewać na kutasa. Na chwilę się cofnąłem, przytrzymałem młodej głowę mocniej, powiedziałem „ssij mocno i nawet nie wypuszczaj z gęby” i pociągnąłem. Ona uniosła się na kolanach, jej matka przyłożyła dildo do jej cipy, widziałem że lekko wierciła ręką i po chwili powiedziała: „dobrze, jest gotowa, może się nadziewać”.
Młoda, niewiele myśląc i nie będąc chyba świadoma kalibru jaki zaraz będzie dosiadać, opuściła się z impetem w dół. Niestety jej matka ma już tak rozjebane dziury, że używa dużych rozmiarów, a to do właśnie wjechało w cipę małolaty, było prawie dwukrotnej grubości mojego kutasa. Młoda tak jak całym ciężarem runęła w dół, przez co wbiła dildo głęboko w swoją ciasną cipkę, tak od razu zawyła, otwarła szeroko oczy i usta i energicznie podskoczyła, co ja wykorzystałem i wbiłem twardniejącego kutasa w jej gardło, a jej matka cały czas trzymała dildo w ręce, ale razem z dupą młodej, dildo uniosło się też, bo matka dopilnowała by nie zeszła z niego. Rozrywanie cipy musiało ją boleć, bo matka wbijała dildo głęboko a młoda coraz mocniej wpychała się gardłem na kutasa aż cały wszedł i jaja zatrzymały się na jej brodzie.
Młoda przestała się krztusić, a matka dalej atakowała jej obolałą cipkę.
-Ruchasz własną córkę?- zapytałem
-Gdybym miała strapona to bym ją z tobą na dwa baty zerżnęła- odpowiedziała patrząc na mnie z perwersyjnym uśmiechem.
Młoda bardzo szybko się przystosowała do głębokiego gardła, a jej ślina ściekała po moim kutasie i jajach. Matka szybko chwyciła rękę młodej i nakierowała by mi ugniatała jajka i też zaczęła masować mój cały rowek razem ze zwieraczem. Córce to w ogóle nie przeszkadzało.
Kutas zaczął stać bardzo mocno, matka co jakiś czas sama chwytała go w rękę, bo była bardzo napalona, więc gdy wyczuła jaki jest twardy, to sama powiedziała:
-Idziemy do sypialni, córunia potrzebuje rżnięcia
Mała wyjęła kutasa z ust, wstała, a dildo dalej było w jej cipce. Chwyciłem je i wyciągnąłem, a matka od razu je przejęła i oblizała perwersyjnie.
Małolata od razu poszła do sypialni i rzuciła się plecami na łóżko.
-Tak chcesz być ruchana?- zapytałem patrząc na nią
-Jasne!- rozchyliła bezwstydnie uda- wjeżdżaj!
Obszedłem łóżko i stanałem po stronie gdzie była jej głowa. Wszedłem kolanami na łóżko i młoda zobaczyła kutasa nad swoją twarzą, na co od razu wyszczekała: „Ruchasz tam na dole!”
Bez czekania wepchnąłem jej kutasa w usta i zacząłem ugniatać jej kształtne cycki. Matka bez zastanawiania podeszła i zaczęła jej wiercić w cipce tym wielkim dildem co przed chwilą młoda ujeżdżała w łazience.
-Co zamierzasz?- zapytała mamusia z uśmiechem na twarzy?
-Chciała być jebana jak ty, więc zaraz poczuje, co to znaczy być zerżniętą przez mojego kutasa.
Wyciągnąłem oślinionego przez młodą kutasa z jej ust, zszedłem z łóżka i podszedłem od strony gdzie matka rozjeżdżała cipkę własnej córki zabawką. Wtedy zauważyłem, że poza drążeniem cipki, dwa palce d**giej ręki wierciły odbyt.
-Teraz będzie gotowa, dzięki, obejdź od strony głowy- powiedziałem
Milfetka tak jak przypuszczałem, bardzo ochoczo podeszła do zadania. Ja w tym czasie wziąłem w rekę butelkę nawilżacza i wycisnąłem dużą ilość na kutasa oraz rozsmarowałem na całej długości
-Trzymaj jej nogi mocno na pagony- powiedzialem do jej matki. Ona chwycila nogi swojej corki w kostkach I mocno rozwierajac je, przeciagnela tak mocno ze stopy byly ponad glowa. Młoda leżała zwinięta głową w dół, dupą w górę z rozchylonymi mocno udami, które matka trzymała tak, żebym miał bezproblemowy wjazd. Oczywiscie nie chciala sobie meczyc rak za bardzo wiec wsunela sobie stopy pod pachy I przygladala sie perwersyjnie jak moj twardy kutas wjezdza dupe coreczki, ktora w tej chwili nad swoja twarza miala cipe wlasnej matki. Juz sie nie wierzgala, wiec chyba jej odbyt sie przyzwyczail do kutasa. Ale wiedzialem ze za jakis czas zacznie byc problem. Ruchalem te mala suke od prawie pol godziny I dobrze wiedzialem ze zanim w koncu sie spuszcze, to troche jeszcze moze mi na to zejsc, a tego to ta mala puszczalska moze nie wytrzymac.
-Potrzebuje nawilzacza I cos na przyspieszenie, bo inaczej jej dupe rozerwe- powiedzialem do matki. Ona sie tylko usmiechnela:
-Zaraz ci dam cos na poped, to jej dupe zalejesz w 3 minuty
-Nie w srodu- wybelkotala spod matczynej cipy mloda
Matka wstala z kolan I zeszla z lozka, po czym kleknela kolo mnie I popchnela mnie by kutas wyszedl z dupy corki. Bez chwili wachania naplula na kutasa, rozsmarowala reka sline po calej dlugosci pracia I wlozyla sobie go w gardlo. Po chwili wyjela go z ust, naplula na rozszerzony odbyt corki, rozsmarowala palcem wjezdzajac tez lekko w srodek.
-Ruchaj te mala dziwke, a ja ci pomoge, jesli mi ufasz
-Rob, co tylko moze pomoc, bo ja nie chce zejsc na zawal w trakcie ruchania malolaty- wysapalem.
Jak tylko skonczylem to mowic, poczulem jak jej réka przejechala po moim rowie na tylku I za chwile bez zadnego ostrzezenia jej palec byl w mojej dupie I nacisnal mnie na prostate. Steknalem zaskoczony
-Lubisz w dupe? Bo pojemny jestes- zasmiala sie Milfetka
-Co?- zapytalem zaskoczony- pojemny bo mi palca w dupe wsadzilas?
-Dwa palce I to bez zadnego przygotowania, tylko nawilzacz
-Jesli chcesz mi wydoic prostate, to zrob to ale ja juz chce skonczyc, nie mam niecalych 30 lat, ale prawie 40- odpowiedzialem wymijajaco. Przeciez nie bede sie wdawac z nia w dyskusje ze lubie jak mi laska wierci po prostacie, a jak zrozumialem ona juz niejeden raz to musiala robic.
Wiec rznalem te malolate a jej matka ujezdzala mi palcami w dupie prostate.
-Lepiej?- zapytala
-Troche lepiej, dzieki- odpowiedzialem, a ona nagle wyjela szybko mi palce z tylka, a po chwili poczulem cos twardszego, przy czym tez grubszego. Nagle poczulem jakies mrowienie. Okazalo sie ze mialem w dupie wibrator, ktorym wjechala mi gleboko. Przylgnela za mna I mi powiedziala wprost do ucha: wkladasz w nia to wychodzi, wyjmujesz, to jestes nadziewany, wiec teraz szybko sie zlejesz.
Nie musiala mi tego powtarzac, bo poczulem to. Zreszta oszukiwala, bo niewiele wibrator wysuwal sie z mojego tylka, a ona caly czas uujezdzala nim moja prostate. Dzieki temu w bardzo krotkim czasie poczulem ze jestem gotowy sie zlac w malolaty dupie.
-Zaraz dojde!- ostrzeglem
Wibrator wyjechal z mojego rowa na podloge, matka szybko wskoczyla na lozko I znow zlapala nogi corki w kostkach ale tak mocno zaciagnela jej nogi za glowe, ze az jej dupa zaczela sie wyzej unosic. Szybko wyszedlem z dupy, matka pociagnela nogi jeszcze bardziej, a ja juz od gory wsadzilem fiuta w dupe. Malolata patrzac bardzo chaotycznie wybelkotala zbow “nie chce w dupie“, a ja poczulem ze wytrysk nadchodzi I powiedzialem: “To lykaj!”.
W tym momencie pierwszy spazm poszedl w dupe, d**gi tez, dalem rade wysunac kutasa i probowalem nakierowac na jej twarz. Ciezko sterowac kutasem z ktorego wylewa sie sperma. Nie byl to pornos gdzie wytrysk leci spazmami, poza tym kolejne ruchanie w krotkim czasie to nie taki manewr I co tu duzo mowic, sperma wylywala ze mnie I ciagnela sie zwisajac z kutasa, przez co na malolaty brzuchu w strone twarzy utworzyla sie sciezka z tej sciekajacej spermy, gdzei ostatnie spazmy orgazmu odbywaly sie juz w jej ustach a matka trzymala jej glowe, by nie przekrecala sie, co probowala robic.
Wyjalem kutasa, matka powiedziala do niej: teraz lykaj to, ty mala suczko. Ona ze strachem w oczach przełknęła, po czym zerwała sie I wybiegła z sypialni.
Dalo sie slyszec jakis trzask z lazienki, a po tym odglos wymiotowania.
-Ona chyba nie lubi polykac- powiedzialem patrzac na wiednacego kutasa z ktorego dalej zwisala reszta spermy
-Tyle dobrego sie zmarnowalo- odpowiedziala matka, po czym zlapala sperme z mojego kutasa na jezyk I liznela mnie po zoledzi- Choc, sprawdzimy czy nie nabrudzila za bardzo.
Stanalem w drzwiach do lazienki zaraz za matka. Widok byl troche komiczny, troche zalosny. Mloda kleczala przy sedesie obejmujac go rekoma, jej kolana byly szeroko rozstawione, przez co tylek byl nisko. Zwieracz odbytu nadal byl otwarty, a ze środka wyplywała sperma, którą w nią wpompowalem I na podlodze tworzyla sie malutka kałuża.
-Czy ona…?- zapytalem
-Śpi- odpowiedziała matka- teraz nic jej nie obudzi.
-Moze zaniose do lozka?
-Nie, jeszcze jej sie ta pozycja przyda
Poszedłem do sypialni i zacząłem się ubierać, bo na tę noc to już chyba nic więcej bym nie zdziałał. Gdy się schyliłem po spodnie zobaczyłem za sobą mamuśkę, która właśnie zbliżała się i klękała za mną
-Nie podnoś się, muszę ci jakoś podziękować- i po chwili poczułem jak mi zaczęła wiercić językiem w odbycie, jednocześnie masując jaja. Po dłuższej chwili zmieniła region pieszczot, przelizała mi cały rowek i zaczęła zasysać w usta moją mosznę. Kutas nie chciał stawać, choć zaczęła go trzepać.
Wyprostowałem się i powiedziałem: po takiej nocy to się nie spodziewaj, że jeszcze byś go ujechała, dzisiaj pozostaje ci wielki gumowy kutas.
-I tak ci dziękuję.
Ubrałem się i pojechałem do domu. W czasie jazdy usłyszałem jak przychodzi mi wiadomość, ale w czasie jazdy nie sprawdzałem telefonu. Idąc spać przypomniało mi się że coś przyszło. Sprawdziłem telefon, a tam moim oczom ukazało się zdjęcie. Była na nim małolata, którą tyle co niedawno przeruchałem razem z jej matką, dalej klęczała rozkraczona przy sedesie, ale z jej odbytu wystawało coś czarnego. Po lekkim powiększeniu dostrzegłem że była to podstawa korka analnego.
„Zatkałaś córce wylot?”
„Lepiej nie ryzykować zapaskudzonej podłogi”
Minęło ostatni kilka dni mojego urlopu i niedługo miałem wracać do siebie. W ostatni dzień dostałem wiadomość od mil fetki, bym przyjechał do wiadomego miejsca, bo zapomniała mi jeszcze coś powiedzieć, ale to nie jest na telefon.
Byłem w trakcie pakowania, więc pomyślałem, że na szybko mogę podjechać, zrobić sobie przerwę od nudnego procesu i zaraz wrócę. Wsiadłem w auto i pojechałem do znanego mi już mieszkanka hotelowego.
Zapukałem do drzwi i po chwili już mamuśka otworzyła je z uśmiechem na twarzy.
-Wejdź, za chwilę i tak jedziesz, więc dobrze że wpadłeś na szybką herbatę.
Poszła przygotować herbatę a ja usiadłem w salonie.
-Włącz telewizor!- krzyknęła z kuchni.
Włączyłem więc telewizor, bo jednak nie lubię tak w ciszy siedzieć. W tym momencie zdębiałem. Na ekranie widziałem młodszą córkę, którą kilka dni temu tutaj rżnąłem. Było to w sypialni tego apartamentu. Małolata klęczała między czterema facetami i po kolei trzepała im stojące kutasy wystające z rozpiętych spodni. Co jakiś czas je przelizała od spodu i waliła na zmianę raz jednej parze facetów, raz d**giej.
-I co?- usłyszałem za swoimi plecami- Niezłą kurewkę wychowałam, co?
-Skąd to masz?- Zapytałem zszokowany odbierając od niej filiżankę z herbatą
-W tej sypialni jest zamontowana ukryta kamera, więc dzięki temu wiem, kiedy ona sobie tu urządza kurwidołek- nastała chwila ciszy, a ona zaraz dodała- niby wali starszym od ciebie, a kutas ci staje.
Trochę się poczułem nieswojo, ale po chwili pomyślałem, że nie było to przypadkowe, ale doskonale zaplanowane, żeby mi to pokazać.
Nawet nie protestowałem, gdy poczułem jak mój rozporek jest rozpinany i po chwili moje twardniejące mięso wyciągane zza majtek i wkładane w usta doświadczonej w obciąganiu mamuśki małolaty. W sumie to było to dość dziwne. Siedziałem na kanapie, popijałem herbatę, oglądając jak młoda laseczka wali czterem starym dziadom ich sterczące dzidy, a w tym czasie jej matka obrabiała mi kutasa Odstawiłem herbatę na chwilę i rozpiąłem guzik w spodniach, a moja dojrzała lodziara od razu ściągnęła mi spodnie w dół mając teraz pełny dostęp do twardego kutasa i jaj, co od razu wykorzystała klękając przede mną na podłodze i momentalnie zaczęła zasysać całego głęboko w usta.
-Po ostatniej sesji- powiedziała co chwilę liżąc i ssąc mojego twardniejącego kutasa- będą nowe filmiki, mam nadzieję, że teraz już nie będzie tylko lizała, bo wstyd przynosi.
Wysunąłem się bardziej tyłkiem na krawędź kanapy i rozszerzyłem nogi jeszcze bardziej, a ona bez żadnych instrukcji sama zaczęła wiercić na zmianę językiem i palcem w moim tyłku i dalej mocno obrabiała sztywną pałę.
Nagle wstała odwróciła się, wypięła i podciągnęła spódnicę pokazując cipkę i dupkę
-Chcesz się zlać w środku, czy dzisiaj mam ci pełny serwis do połyku zrobić?
-Dzisiaj z chęcią bym cię w dupsko zerżnął, ale wolę ci się zlać w usta- odpowiedziałem patrząc na jej śliską od soku cipkę.
-Mówisz i masz- odpowiedziała, po czym zbliżyła się tyłem do kutasa i zaczęła wprowadzać go w tyłek- Jak będziesz miał się zlać to powiedz- dodała po lekkim stęknięciu od wpychania sobie mojego kutasa w odbyt.
Bez żadnego ociągania zaczęła się nadziewać bardzo głęboko i intensywnie jednocześnie tarmosząc moje jaja. Nie musiałem długo czekać, bo przez ostatnie kilka dni nawet nie próbowałem masturbacji po tak intensywnej nocy z nią i jej córką. Gdy powiedziałem „za chwilę dojdę!”, ona energicznie się uniosła, kutas wystrzelił z jej otwartego odbytu, by za chwilę znaleźć się w ustach, które go ssały, a jednocześnie obie ręce zaczęły intensywny masaż jaj i kutasa. Zacząłem wierzgać gdy rozpoczął się wytrysk a ona nie pozwoliła nawet na kawałek kutasowi wyrwać się z uścisku warg. Patrzyła mi przenikliwie w oczy trzymając wargi mocno zaciśnięte na twardym kawałku mięsa i cały czas połykała wszystko co wypłynęło.
Gdy skończyłem wyrzucać z siebie spermę, ona wypuściła kutasa z ust, wyprostowała się i poprawiła spódnicę.
-Nareszcie dostałam to, na co tak długo czekałam- powiedziała patrząc znów na ekran, gdzie jej córka dalej klęczała, a stare dziady walili sobie wylewając potoki spermy na jej twarz i jędrne cycki.
-Ona ci trochę zepsuła zabawę- powiedziałem pokazując na ekran
-Nic się nie stało, dzisiaj sobie odbiłam- odparła patrząc na mojego wydojonego kutasa- Ubieraj się i do siebie. Jak będziesz znów w okolicy, to daj znać, jeśli będziesz mieć ochotę na którąkolwiek…
-Co „którąkolwiek”? Dziurę czy kobietę z waszej rodzinki?
-Co sobie zażyczysz odpowiedziała z uśmiechem patrząc jak kutas znika w majtkach…

Seks z Justynką – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Pewnego weekendu spędziliśmy sobotę u Niego, jedynie we dwoje. To ja sama przyjechałam do Niego. Gdy zobaczyłam Go w kuchni, rozebrałam się i stanęłam przed Nim całkiem naga. Widział, jak moje ciało jest chętne na ostre rżnięcie. Podszedł do mnie i zaczął mnie całować, jednocześnie wsadzając swoje palce do mojej cipy. Już była bardzo mokra i gotowa, żeby Jego twardy kutas w nią wszedł. Wziął mnie na ręce i posadził na stole. Ssał moje, i tak już bardzo twarde sutki, schodząc coraz niżej, wylizał mi cipkę. Wyjął z lodówki lody i łyżeczką z nimi zaczął się ze mną drażnić. Wodził nimi po moich sutkach, a gdy tylko poczułam chłód na moim ciele przeszły mnie dreszcze. Genialne uczucie. Chlodził moje sutki a zaraz po tym, całował je i lizał, tak że czułam ciepło Jego języka. Z sutków przenosił się coraz niżej po brzuchu, aż do cipki.Gdy poczułam lody na cipce, moim ciałem wstrząsneły dreszcze. Bawił się ze mną chłodząc cipkę, a za chwile ją całując tak, że czułam ciepło. Sprawiał, że byłam już bliska orgazmu, ale nie dochodziłam. Czekałam na to co będzie dalej i kiedy będę mogła wreszcie dojść. Wkońcu i On się rozebrał, a ja uklęknęłam przed Nim i zaczęłam obciągać mu fiuta, do tej pory aż zarządził, że wystarczy. Wtedy podniósł mnie, odwrócił tyłem, oparłam się o stół i wypiełam swój tyłeczek w Jego stronę. Wtedy On wszedł w moją mega mokrą cipę gwałtownie, aż poczułam go głęboko w sobie i zaczął mnie ostro posuwać. Rżnął mnie ostro, aż poczuł że moja cipka zaciska się na Jego fiucie. Wtedy zaniósł mnie na łóżko, założył moje nogi na ramiona i znów zaczął mnie ruchać tak, abym czuła Jego kutasa jeszcze głębiej w sobie. Słyszał moje jęki i wiedział, jak bardzo jest mi wtedy dobrze. Rżnął mnie coraz szybciej i mocniej, aż wreszcie trysnął w mojej cipie, a ja czując Jego spermę w sobie doszłam zaraz za Nim. Spuścił się we mnie tak, że sperma wypływała z mojej cipki.

Po przygodzie z lodami w kuchni i gdy po jakimś czasie doszliśmy do siebie. Przyniósł balsam do ciała i nalał go na moje piersi, po czym zaczął je masować, tak że moje sutki znów stwardniały, a cipka jeszcze bardziej mokra. Masował je i podszczypywał sutki, tak że czułam dreszcze na całym swoim ciele. Po kolei schodził z masażem do mojego brzuszka, całych moich długich nóg. Gdy wmasował w moje ciało balsam, kazał odwrócić mi się na brzuch i masował moje plecy. Moje całe ciało się rozluźniło od takich pieszczot. Ugniatał moje pośladki i usiadł między moimi nogami i pieścił palcami moją cipkę. Krążył po niej kciukiem, aż wreszcie włożył we mnie palce, co sprawiło że po takich pieszczotach cipka zaczęła pulsować i doszłam na Jego palcach. Po czym usiadł na łóżku, a ja klęknęłam przed Nim, związałam włosy, żeby mi nie przeszkadzały i zaczęłam mu obciągać kutasa. Patrzyłam mu przy tym w oczy, aby widzieć jak moje usta działają na Niego. Widziałam jak mu jest dobrze, obciągałam mu ostro biorąc fiuta głęboko w usta, aż widziałam że jest blisko. Wtedy usiadłam mu na kolanach twarzą do Niego i zaczęłam Go ujeżdżać. Czułam Jego mega twardego fiuta głęboko w sobie, za każdym posunięciem coraz bardziej. Ujeżdżałam Go, a moje wielkie cycki podskakiwały w rytm moich ruchów. On wziął je w ręce i znów ugniatał i zaczął ssać sutki. Co sprawiło, że ja znów doszłam, zaciskając cipkę na Jego fiucie, a On to czując trysnął we mnie.

Seks z małolatkami na Karkonoszach – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

Sesję zaliczyłem tylko w części. Reszta na wrzesień. Postanowiłem wyjechać i odpocząć. Może zmienić środowisko. Za dużo piłem i właściwie obracałem się w grupie, w której liczył się tyko seks i alkohol.
Był początek lipca. Spakowałem plecak, do którego przytroczyłem mały namiot i materac dmuchany. Do środka trochę ciuchów i wałówkę na drogę. Wskoczyłem do “Żabki” po połówkę do pociągu. Nigdy nie wiadomo kogo się tam spotka. Pociągiem miałem jechać do Jeleniej Góry a dalej autobusem. Była bardzo ciepła noc początku lipca. Pojechałem tramwajem na Dworzec Główny. Kupiłem bilet i poszedłem na peron.
Już w kolejce do kasy zwróciłem uwagę na dwie małolatki, z których jedna zerkała na mnie swoimi dużymi niebieskimi oczyma. Wyższa – to ta która na mnie zerkała – bardzo ładna blondynka, ze szczególnie ładnymi, jakby stworzonymi do całowania ustami, szczupła ale nie chuda, z głębokim wcięciem w talii, które podkreślało jeszcze bardziej jej bardzo kształtną pupcię. Obcisła podkoszulka ala bokserka wyraźnie opinała jej nie osłonięte dodatkowo staniczkiem młodziutkie cycuszki, których wiecznie twarde sutki odznaczały się na materiale bluzki. Miała jeszcze na sobie króciutką, szeroką, kraciastą spódniczkę i kurtkę jeansową. Długie, szczupłe i bardzo zgrabne nogi, opalone na złocisty kolor dopełniały jej ponadprzeciętną urodę.
d**ga, to lekko pucołowaty, o zielonych oczkach, rudzielec. Nie taka ładna jak blondynka ale zauważyłem, że jak się uśmiechała to robiły jej się śliczne dołeczki w policzkach. Była też znacznie niższa i tęższa od kumpeli. Ubrana była w niebieskie jeansy i rozpinaną bluzę dresową nałożoną podobną bokserkę jak koleżanka. Miała jeszcze coś w sobie. Bardzo dźwięczny i niezwykle miły dla ucha śmiech, z którego bardzo często korzystała w rozmowie z przyjaciółką. Stały dwie osoby za mną i nie wiem czemu ale oglądałem się na nie nader często.
O dziwo na peronie okazało się, że jedziemy w jednym kierunku. Stanęły całkiem blisko i teraz szepcząc coś, obydwie zerkały coraz częściej w moim kierunku.
Może się przedstawię. Na imię mam Wojtek. jak dobrze pójdzie to w przyszłym roku będę na trzecim roku informatyki na UAM-ie. Mam 188 cm wzrostu i ważę prawie 90 kg. Częsty basen i poranne bieganie dawały mi budowę ciała ładnie umięśnioną. Na uczelni i nie tylko miałem dosyć duże powodzenie u płci przeciwnej i korzystałem z tego, nie wiążąc się na stałe, ruchałem niemal codziennie inną panienkę. Dlatego postanowiłem trochę od tego odpocząć a tu znowu te małolatki.
– Czy może jedzie pan do Szklarskiej? – wyrwało go z zamyślenia.
To wyraźnie odważniejsza blondynka rzuciła mu to pytanie.
– Tak chcę się zatrzymać na Kempingu “Pod Ponurą Małpą” – odburknął.
– Ja pytam poważnie a pan sobie żartuje – blondynka zrobiła przepisowy ryjek.
– Wcale nie – uśmiechnął się do niej – Bardzo lubię to miejsce.
– Bo widzi pan – spojrzała na niego spod byka – My pierwszy raz jedziemy gdziekolwiek same.
– No i …
– No i jeśli się pan zgodzi to chętnie się do pana przyłączymy i skorzystamy z pańskiego doświadczenia.
Uznałem, że właściwie to mogę pokazać smarkulom kilka fajnych miejsc w Karkonoszach, które znałem jak własną kieszeń.
Pociąg mieliśmy o 1.45 a koło 8 mieliśmy być w J.G. Potem autobusem do Szklarskiej i koło 9 na kempingu.
Wpakowały się za mną do przedziału. Potem jeszcze wsiadło 2 mężczyzn około 35 lat i jedna kobieta 25. Byli razem. Jak się okazało jechali do Wałbrzycha a więc czekała nas wspólna 5 godzinna podróż.
Ledwo pociąg ruszył a panowie wyjęli litrową Finlandię, dużą Mirindę i trzy szklaneczki.
– Proponuję dla pań drinki a my panowie po kieliszeczku – zaproponował i wtedy ten d**gi wyjął komplet metalowych kieliszków.
Po godzinie wiedziałem już, że kobieta ma na imię Marta, dziewczyny to blondynka Ola i rudzielec Oliwia a panowie to Patryk i Marek. Litrowa butelka padła szybko i zauważyłem, że małolatki już po pierwszym drinku miały dosyć. Śmiały się głośno z opowiadanych dowcipów, które były coraz ostrzejsze, pełne wulgaryzmów i zmierzające w kierunku seksu.
Nagle Marek zaproponował grę w butelkę. Zabawa miała polegać na tym, że ten na kogo wskaże szyjka ma opowiedzieć o swoim pierwszym doświadczeniu seksualnym. Rozlaliśmy teraz moją wódkę i zaczęła się zabawa. 
Szyjka butelki wskazała na 25-letnią Martę.
“Było to troszkę ponad 10 lat temu. Byłam może w waszym wieku” – tu wskazała na nastolatki – “Był wrzesień. Dziwiliśmy się, że nie było lekcji wf. Wreszcie po dwóch tygodniach – przybył ON, nasz nowy nauczyciel.
Miał 24 lata. Był świeżo po studiach. Przystojny i taki męski. Po rozgrzewce rozciągnęliśmy siatkę i zaczęliśmy grać w siatkówkę. Nagle źle stanęłam i poczułam ból w kostce. Szybko pobiegł do kantorka i przyniósł coś, czym popsikał na moją kostkę i ból zelżał. Puścił klasę do szatni a mnie wziął na ręce i zaniósł do swojego kantorka. Położył na stercie materaców i poczułam jak zaczął masować moją kostkę. Nagle jedna jego dłoń uciskała dalej bolące miejsce a d**ga zaczęła gładzić moją łydkę i wędrowała coraz wyżej. Strach zaczął paraliżować moje reakcje. Jęknęłam coś tam, że ja jeszcze nigdy, że się boję. Ale wtedy już obydwie dłonie pieściły moje uda i po chwili, jak rozchylił mi nóżki, dołączyły do nich jego usta i język. Coś we mnie zawrzało i już bardzo pragnęłam tego. Wplotłam palce w jego włosy i bawiłam się nimi, lekko pociągając. Zaczął ściągać mi spodenki razem z majteczkami. Rozkraczyłam jeszcze mocniej nóżki i wtedy wepchnął mi w pizdeczkę swój język. Przeszył mnie dreszczyk rozkoszy a kostka jakby przestała boleć. Pociągnął mnie tak, że moja pupcia znalazła się na skraju materaców. Klęknął między moimi nóżkami i kolanka rozchylając mocno podniósł do góry. Czułam, że czymś twardym i dużym pociera po mojej mokrej i śliskiej od soczków szparce. nagle pchnął tym i poczułam jak wślizguje się we mnie. Bardzo bolało ale i podniecało. Coś krzyczałam. Uciszył mnie zatykając usta a potem wkładając mi do buzi dwa palce. Pchnął to coś we mnie znacznie głębiej i wtedy poczułam jakby to mnie rozrywało. Cofnął to i znowu pchnął. Poczułam to głębiej w sobie. Znowu cofnął i znowu pchnął. Zaczął to robić coraz szybciej i gwałtowniej. Nagle jego uda zaczęły klaskać o moje pośladki a mój wzgórek dotykał jego podbrzusza. Ruchał mnie chyba z 15 minut. Ból zamienił się w ogromną rozkosz, która ustępowała by zaraz powrócić jeszcze większa. Nagle i jego ciałem targnął dreszcz. Wyjął ze mnie swojego kutasa i zalał brzuszek białą spermą. Następne salwy przyjęłam do buzi i połknęłam zaskoczona słodkawym smakiem. Potem spotykaliśmy się dosyć często. Po maturze zaszłam z nim w ciążę i teraz siedzi tu z nami. To Patryk.” – wstała i pocałowała jednego z mężczyzn namiętnie w usta.
Spojrzałem na siedzące naprzeciwko mnie małolatki. Obie słuchały z ogromnym przejęciem. Ich prawe rączki były głęboko wepchnięte w majteczki a w kroczu jeansów rudzielca pojawiła się mokra plama.
– To śliczna opowieść, Marto i pewno nie jedna chciałaby tak samo skończyć kontuzję na wf-ie – stwierdziłem, czując jak stwardniał mi mój kutas.
Rozlaliśmy resztę wódki i Marta zakręciła butelką. Wypadło na Marka. Mijaliśmy właśnie Wrocław.
“Och było to właśnie w tym mieście” – zaczął 35-latek – “Byłem tu na weselu mojej starszej o pięć lat kuzynki. Byłem z rodzicami i jako parę przypisano mi siostrę panny młodej, moją rówieśnicę, Patrycję. Była wtedy bardzo ładną dziewczyną. Teraz też jest piękną kobietą. Była też już wtedy bardzo rozwinięta. Miała piękne i dosyć duże cycki, ładną pupę i pełne, bardzo umięśnione uda. W króciutkiej sukience wyglądała naprawdę bosko. Już koło 9-tej mocno popiłem i siostra Pati poprosiła ją żeby zabrała mnie na spacer. Było to lato i był bardzo ciepły wieczór. nagle Patrycja skręciła na działki. Podeszła do jednej z furtek i podeszliśmy do altanki. Z nad drzwi sięgnęła klucz i weszliśmy do środka.
Usiadłem w fotelu a ona bach mi na kolana. zaczęliśmy się całować. lekko przetrzeźwiałem. Czułem jak mój kutas aż chce wyskoczyć ze spodni. Nie trwało długo a uwolniła go i wzięła do buzi. Zaczęła ostro ssać i połykać głęboko, jednocześnie pieszcząc moje jajka. Robiła to z ogromną wprawą. Szepnąłem, że ja jeszcze nigdy. Powiedziała, że mnie nauczy. Nagle wstała i zrobiła przede mną cudowny striptiz. Kutas stał mi i myślałem, że za chwilę wybuchnie. – Możesz do środka – szepnęła klękając na fotelu z kolanami koło moich pośladków. Zaczęła osuwać się na dół ciągle nabijając się na mojego dosyć dużego chuja. Pupa dotarła do moich ud. Byłem w niej całym kutasem i wtedy zaczęła mnie ujeżdżać. Nie trwało to długo. Miałem kilka potężnych wytrysków, którym towarzyszył długi męski orgazm. Potem wyruchałem ją znowu. Teraz trwało to znacznie dłużej. Ona też szczytowała.
Wróciliśmy na wesele tuż przed oczepinami. Potem jebaliśmy się jeszcze raz tej nocy i więcej to nam się nie udało. Tak kuzynka zrobiła ze mnie mężczyznę.”
– To też piękna opowieść – skwitowałem.
Pociąg wjeżdżał na peron w Wałbrzychu. Nasi towarzysze wysiedli ale dziewczynki dalej trzymały dłonie w majteczkach.
– A wy już to robiłyście? – spytałem wprost.
– Nie ale bardzo bym już chciała – szepnęła rozmarzona jasnowłosa Ola.
– Ja też – Jak cień dodała Oliwia.
– No cóż. Może to właśnie w te wakacje – powiedziałem i zaczęliśmy się zbierać do wysiadania.
C.D.(jak będziecie chcieli)N.