Seks ze studentkami w wakacje – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 6 minutes

Studiuję na 2 roku, do domu jeżdżę mniej więcej raz w miesiącu. Spotykam się z dawnymi ziomkami, pijemy piwko i wspominamy stare czasy, biorę wałówkę od rodziców no i jest czas powrotu. Podróże koleją często dostarczają wielu przygód, ale nie zaliczałbym ich do przyjemnych: podróże w toalecie, w łączniku wagonów, w 30 stopniowym upale i 15 stopniowym mrozie to zawsze coś może nie nowego, ale „ciekawego”. Przed odjazdem napisała do mnie koleżanka z liceum – Zuza, spytała czy też wracam tym o 17:15. Miałem już kupiony bilet, ucieszyłem się, że Zuza będzie ze mną jechała, razem zawszę jakoś lepiej znosi się trudy podróży. 
Zuza była atrakcyjną dziewczyną, nie miała zbyt dużych piersi, ale za to jej figura była dla mnie idealna, no i te nogi…. . Z Zuzą zawsze jakoś dobrze mi się rozmawiało, nigdy jednak się do siebie nie zbliżyliśmy. Traktowała mnie jak dobrego kolegę … niestety nigdy do niczego nie doszło, albo ona miała chłopaka, albo ja dziewczynę, na imprezach, albo ja rzygałem w kiblu, albo to ją odprowadzały koleżanki. Pomyślałem, będzie fajnie przynajmniej sobie pogadamy, teraz już za często się nie widujemy.
W końcu doszedłem na peron, zawszę lubię być trochę wcześniej, Zuzi jeszcze nie było. Pociąg właśnie podjeżdżał i w tym samym momencie zobaczyłem ją…. idzie w moją stronę….tego się nie spodziewałem.
– Cześć Zuzia, co Ty z imprezy dopiero wracasz ?
– Hej, w zasadzie to można tak powiedzieć … wczoraj wesele, dzisiaj poprawiny.
Zuza na przywitanie pocałowała mnie w policzek…zawsze tak robiła …często mnie to drażniło, bo to tak jakby witała się z koleżanką, tym razem w ogóle mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Wysokie czarne szpilki, czarne lekko lśniące rajstopy, albo pończochy…wtedy jeszcze nie miałem pojęcia, no i ta sukienka, idealnie opinająca jej ciało, rozcięcie ciągnące się do połowy uda, no i subtelny dekolt, to wszystko wykończone koronkami. Od razu zaproponowałem wniesienie bagażu i puściłem ją przodem, wiecie jak wyglądają schody przy wsiadaniu …dobrze, że w ogóle trafiłem w drzwi. Rozsiedliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać, jechaliśmy szynobusem, nie jest to zbyt kameralne miejsce. Podróż szybko mijała, Zuzia jak prawdziwa kobieta zarzuciła nogę na nogę, lekko skierowała je w moją stronę i ciągle kręciła stopą . Przy rozmowie starem się patrzeć jej prosto w oczy, ale jak już całkiem dobrze mi szło to wyciągała nogi i subtelnie trącała moją nogę. Moje ubranie trochę odbiegało od stylizacji koleżanki, ubrany byłem wręcz plażowo, krótkie spodenki i t-shirt, gdybym wiedział może założyłbym chociaż koszulę.
Pociąg się zatrzymał, ale to jeszcze nie koniec podróży…trzeba się przesiąść w pociąg dalekobieżny. Pomogłem jej wysiąść i poszliśmy do stojącego już pociągu. Zuza w tych szpilkach poruszała się z taką gracją….jej biodra huśtały się z jednej na d**gą stronę, na jej ustach ciągle widniał uśmiech, w sumie wydaje mi się, że na poprawinach chyba „zaklinowała” poprzedni wieczór. Wsiedliśmy do pociągu, o dziwo było w miarę pusto, znaleźliśmy pusty przedział, położyłem bagaże na półkach i usiedliśmy przy oknie. Zuzia stwierdziła, że musi się trochę pouczyć, bo jutro ma kolokwium, a cały weekend była zajęta. – No trudno. – odpowiedziałem, Ona tylko zalotnie się uśmiechnęła i włożyła nos w książkę. Po kliku minutach zapytała:
– Nie będziesz miał nic przeciwko jeśli zdejmę szpilki i rozciągnę trochę nogi ?
– Nie no coś Ty, nie ma problemu.
– Wiesz prawie całą noc tańczyłam i już nie mogę wytrzymać.
Zuzia delikatnie się pochyliła, ściągnęła buty i postawiła je z boku. Zuza miała długie, zgrabne nogi, wyciągnęła się na fotelu…myślałem, że położy je obok mnie…Ona uśmiechnęła się, skierowała stopy w kierunku mojego krocza i zapytała:
– Zrobisz mi trochę miejsca ?
Zatkało mnie, nic nie odpowiedziałem, uśmiechnąłem się, wciągnąłem się trochę na siedzeniu, tak żeby mogła położyć splecione stopy tuż przed moim krokiem.
– Dziękuję, teraz mogę się uczyć – odpowiedziała. Spojrzałem na jej wyciągnięte w moim kierunku cudne nogi i jej sukienkę, trochę się podwinęła, wtedy zauważyłem, że Zuzia ma pończochy … no tak jest gorąco…. trochę przewiewu na pewno się przydaje-pomyślałem. Nacieszyłem się widokiem i sięgnąłem wyciągniętą wcześniej książkę. Wydawało się, że coś czytam, ale moje myśli były gdzie indziej. Długo nie musiałem czekać jak poczułem, że krew napływa mi do członka, o ile w jeansach nie widać tak dużej różnicy, tutaj ciężko było to ukryć. Długo nie czekałem i moje napięte spodnie mimowolnie dotknęły stopy Zuzy, nie wiedziałem jaka będzie jej reakcja. Zdziwiłem się nawet nie zadrgnęła, nie odsunęła sprzed twarzy książki, żeby zerknąć co się dzieje. Chwilę później poczułem jak jej palce od nóg zaczęły zaciskać się na moich spodniach i delikatnie masować. Spojrzałem spod książki, Zuzia nawet nie drgnęła widziałem tylko jej usta, delikatnie się uśmiechnęła i zaczęła masować coraz śmielej. Odłożyłem książkę delikatnie złapałem jej stopy, rozsunąłem rozporek, jej jedna stopa szybko powędrowała do środka, teraz wiedziałem, że spodenki były dobrym wyborem, dawał odpowiednio dużo swobody. Zuzia chyba nosiła buty o rozmiarze 36, nie miała problemu żeby masować mojego członka przez otwarty rozporek. Zacząłem masować jej d**gą stopę, Zuzia ciągle trzymała książkę przed twarzą, ale wydawało mi się, że ma zamknięte oczy, wyciągnęła się jeszcze bardziej. Zawsze podniecały mnie, rajstopy, pończochy i szpilki, tym bardziej w konfiguracji z taką sukienką i taką kobietą, Czułem, że sytuacja robi się niebezpieczna Zuzia rozpoznała się w terenie i zaczęła masować sam czubek mojego członka, musiałem coś zrobić bo czułem, że zaraz wystrzelę. Schyliłem się w jej kierunku, w końcu zabrałem jej książkę, zacząłem całować i masowałem jej uda pnąc się coraz wyżej. Poczułem, że pończochy się skończyły, Zuzia lekko jęknęła, długo błądziłem po wewnętrzne stronie ud, w pobliżu jej majtek. Gdy tylko musnąłem jej cipkę, złapała moją rękę i docisnęła do siebie, była naprawdę rozgrzana. Odchyliłem jej majtki, spojrzałem w oczy i zobaczyłem ten charakterystyczny błysk. Delikatnie wsunąłem palec do środka była naprawdę wilgotna, mimo to czułem spory opór, Zuzia była szczupła i co się okazało bardzo ciasna. Delikatnie się zagłębiałem ….. Zuzia zamknęła oczy i pojękiwała, d**gą ręką zacząłem masować jej piersi. Zuzia już zaczęła szukać ręką mojego rozporka, gdy usłyszeliśmy jakiś hałas….no oczywiście kontrola biletów……. Trochę się zerwaliśmy, Zuzia obciągnęła sukienkę ja zapiąłem rozporek, dosłownie za 5 sekund otworzyły się drzwi. Spojrzałem na Zuzię miała jeszcze wypieki na twarzy, ja zresztą chyba też, spojrzała na kontrolera z taką miną jakby zabrał jej zabawki z piaskownicy….no i poszedł sobie. Zuzia zerknęła za firankę, właśnie wjeżdżaliśmy na jakąś stację, powiedziała:
– Musimy wysiadać.
-Pomogę Ci,
Chwyciłem szpilki i delikatnie masując nogi założyłem je na jej cudne stopy.
Wyszliśmy z pociągu i udaliśmy się na przystanek tramwajowy. Mieliśmy jechać w przeciwnym kierunku, wcześniej podczas rozmowy mówiłem ,jej że współlokator już jest w mieszkaniu, u niej koleżanki jeszcze nie wróciły, więc zaproponowałem:
– Może pomogę Ci z tym bagażem, mam chwilę czasu.
– Jeśli możesz to bardzo chętnie….chyba zapakowałam za dużo jedzenia.
To trochę dziwne bo po drodze i w tramwaju zachowywaliśmy się jakby się nic nie działo, to jeszcze bardziej mnie nakręcało, Zuzię pewnie też. Weszliśmy do mieszkania, nie rzuciliśmy się na Siebie, Zuzia weszła do kuchni i zaproponowała herbatę, nie zdejmowała szpilek, wyglądała w nich cudownie, jej pupa robiła się jeszcze bardziej jędrna. Usiedliśmy do stołu wzięliśmy po łyku, Zuza przeciągnęła nogą po moim udzie….tego nie dało się wytrzymać, podszedłem do niej Ona uśmiechając się wstała przede mną. W jednym momencie chwyciłem ją, obróciłem i posadziłem na blacie, objęła mnie nogami, zaczęliśmy się namiętnie całować. Rozpiąłem guzik, Zuzia szybko zepchnęła stopami moje bokserki i spodenki w dół, mój członek był gotowy już od 2 godzin, podciągnąłem jej sukienkę i zdjąłem majteczki. Zuzia zapytała:
-Masz gumkę ?
Podszedłem do korytarza, w portfelu miałem jedną gumkę na tą „specjalną’ okazję, szybko ją założyłem i podszedłem do niej patrząc głęboko w oczy, sięgnęła ręką po mojego członka nakierowała i powoli zacząłem się wsuwać, przyciągała mnie nogami, była naprawdę ciasna, wchodziłem może do połowy i z każdym ruchem posuwałem się o kilka milimetrów, Zuzia coraz głośniej zaczęła pojękiwać…. nie wytrzymałem i wystrzeliłem z całej siły, wyjąłem condom, który cały się wypełnił. Zuza była tak rozgrzana, że nie mogłem jej tak zostawić. Chwyciłem ją za kostkę i zacząłem całować wewnętrzną stronę nóg idąc coraz dalej, w końcu dotarłem do jej wilgotnej muszelki. Zacząłem ją muskać językiem po całej długości, coraz głośniej oddychała. Gdy poczułem, że odzyskuję siły zapytałem czy może ona ma jakąś gumkę, kiwnęła na torebkę w korytarzu, podałem i szybko wygrzebała w jakimś zakamarku. Założyłem gumkę i wszedłem w nią tym razem już do końca, zarzuciła swoje łydki na moje ramiona i oparła się na łokciach, posuwałem ją coraz szybciej, aż do jej finału, ja na szczęście zdołałem wytrzymać. Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do pokoju, pchnęła na łóżko, zdjęła szpilki i w skoczyła na mnie. Wycelowała i usiadła na moim członku. Zuza zaczęła tak galopować, że ciężko było dotrzymać tempa, ale dawałem radę. Wspólnie doszliśmy do finału, Zuza zaczęła głośno jęczeć, czułem jej skurcze na swoim członku, Ona wygięła się w łuk, a ja wbiłem się w nią jeszcze głębiej i wystrzeliłem. Zuza przytuliła się do mnie i padła obok, naprawdę nie spodziewałem się, że ma taki temperament, zawsze wydawała się spokojniejsza od koleżanek, bardziej rozsądna i opanowana…jak widać pozory mylą.

Seks na wakacjach z Nauczycielką – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Dziewiętnastoletni Wojtek słuchał jak zaczarowany.
– niemożliwe, ściemniacie chłopaki.
– wcale nie, zresztą przekonasz się sam – Marcin miał bardzo zadowolony głos.
– jak? kiedy? – ciekawość wzbierała w nim coraz silniej.
– dzisiaj wieczorem…- zamilkł na chwilę jakby potrzebował zaczerpnąć powietrza.
– jak to wieczorem? – Wojtek niecierpliwił się coraz bardziej.
– przekonasz się…ale to nie wszystko…
– nie?!! – prawie wykrzyknął.
– Rafał wymyślił coś innego…mieliśmy wątpliwości czy to się uda, ale poszliśmy na całego i…
– i co? – nie mógł już dłużej wytrzymać
– mów!
Marcin wahał się czy ma powiedzieć, ale w końcu rzucił w słuchawkę jedno słowo: wieczorem.
– dowiesz się wszystkiego wieczorem.
– słuchaj jeśli to prawda co mówisz – coraz bardziej wyczuwało się napięcie w młodzieńcu – to przecież ja wam o niej powiedziałem…
– no dobra – po chwili namysłu Wojtek dokończył – dowiesz się tego od niej.
– od niej?!!
Po d**giej stronie dało się słyszeć śmiech. Jego koledzy najwidoczniej byli bardzo dumni z siebie i bardzo zadowoleni. Rzeczywiście, jeśli to była prawda, to mieli do tego powody.
– a widzicie? mówiłem, że to doceni.
– nie spodziewał się tego po swoich kolegach
– myślał, że nie damy rady
– zaskoczony, prawda? – Marcin skierował te słowa do niego.
– tak – odpowiedział – bardzo.
– chłopaki mówili, że nie uwierzysz, nie mylili się…
Zanim rozmowa się zakończyła usłyszał, że Agnieszkę obracali na dyskotece, że była bardzo rozpalona, że goli cipkę i jest dosyć głośna. Wojtek chciał wiedzieć wszystko. Chciał usłyszeć gdzie ją brali, czy łatwo poszło, gdzie był wtedy jej mąż. Chciał znać szczegóły. Oni jednak postanowili potrzymać go trochę w niepewności, no a poza tym mieli dla niego niespodziankę na wieczór…
Wiedział, że czekanie będzie dla niego nieznośne. Jednakże z d**giej strony to co usłyszał podziałało na jego wyobraźnię. Zaczął myśleć. Zastanawiał się jak to wszystko przebiegło. Czy rzeczywiście im się udało? – miał wątpliwości co do tego, ale z d**giej strony coś kazało mu wierzyć w ich wersję. Przymknął na chwilę powieki i przywołał jej obraz. Miała piękną twarz. Duże, zielone oczy, niesamowicie długie i grube rzęsy i te cudowne pełne, jakby oczekujące usta. Ileż razy marzył o nich, ileż razy wyobrażał ją sobie w swoich ramionach. Słyszał jak mówi cichutko: tak, pocałuj mnie. Gdy był obok niej serce waliło jak młot. Czuł jej cudowny zapach, delektował się widokiem jej lekko przegiętej szyi. Teraz też pojawiła się przed nim pochylona, uśmiechnięta i jakby słyszał jej miękki głos, który spływał wprost z ust: zróbmy to, tak bardzo mi się podobasz… Otworzył oczy. Westchnął. Był sam w pokoju. Postanowił wyjść na spacer. W ostatniej chwili sięgnął jednakże do szuflady i wyjął z niej zdjęcie. To była ona. Jego nauczycielka. Ileż razy ocierał się o nią, ileż razy miał okazję żeby…a jednak nie doszło do tego. Nie głaskał jej twarzy, nie pieścił jej piersi, nie posmakował jej. Czy miał szansę? Chyba tak. Ona go kokietowała, on prawił jej komplementy. To co było między nimi gęstniało z każdym spotkaniem, z każdą jego wizytą u niej, z każdą wręcz sekundą. Oboje czuli że coś wisi w powietrzu, oboje czuli atmosferę podniecenia. Jednak wszystko działo się na granicy rzeczywistości, na krawędzi między tym co realne a tym co wyśnione, wymyślone. Oboje chyba pragnęli tego – tak myślał. Zabrakło mu jednak odwagi. Ona też nie chciała przekroczyć granicy. Balansowali zatem na cienkiej linie, w sferze gestów, spojrzeń, niedomówień. Agnieszka kusiła go swoim ubiorem, Wojtek adorował ją swoim spojrzeniem, słowami przez które przebijało pragnienie. Tylko tyle i aż tyle. Dni mijały a oni czuli to coraz silniej. Potem przyszła matura. Ona miała dużo pracy, on też musiał się przygotować, spotykali się wobec tego rzadziej. Wtedy właśnie powiedział o niej kolegom. Spojrzeli na niego, pomyśleli chwilę i w końcu mu doradzili: na twoim miejscu od razu bym ją złapał za tyłek, wsadził rękę w majteczki i sprawdził jak bardzo jest tam gorąca.
– łatwo ci powiedzieć…
– to przecież moja nauczycielka
Uśmiechnęli się do siebie i zaczęli pytać o szczegóły. Na początku mówił o niej niechętnie, ale w końcu słowa potoczyły się jak górski potok. Tak było już prawie codziennie. Wojtek opowiadał im o niej z pasją, z tak wielkim zaangażowaniem, że zrozumieli co do niej czuje. Mieli świadomość, że musi być z niej świetna dupa. Kiedyś w końcu powiedzieli: musisz nam pokazać suczkę… Wojtek zawahał. Oni zaczęli nalegać.
– no dobrze – zgodził się.
Kiedy zobaczyli ją przed szkołą oniemieli z wrażenia.
– no chłopaki, nie dziwię się Wojtkowi
– tak, świetna z niej sucz
– spójrzcie na jej cycki – komentowali
– a jakie ma nogi
– a co powiecie o tej dupci?
– wiecie co? myślę, że powinniśmy sami ją zbajerować
Spojrzeli po sobie.
– hmm, dobry pomysł
– taka mamuśka musi być smakowita
– wiecie co bym z nią zrobił? – Rafał uśmiechnął się zadowolony
– co?
– złapałbym ją za te długie włosy, sprowadził do parteru i wyruchał ją w dupę
– co wy na to?
– ja bym jej wsadził w te śliczne usteczka i pieprzył ją w samo gardło
– też nieźle – przytaknęli koledzy
– to może zorganizujemy imprezkę? Wojtek ją przyprowadzi, napewno mu nie odmówi…
– tylko czy on się zgodzi?
– możemy spróbować.
Wieczorem spotkali się wszyscy u Rafała. Na początku wymienili kilka luźnych uwag a potem napomknęli o prywatce.
– co wy na to? – Krzysiek spojrzał po twarzach kolegów.
– jesteśmy za.
Teraz wszyscy spojrzeli na Wojtka.
– ale kiedy? za dwa dni mam ostatni egzamin.
– w takim razie w sobotę, będziesz miał to już za sobą.
– dobrze, czemu nie – zgodził się z chęcią.
– a może ją przyprowadzisz?
Był bardzo zdziwiony ich propozycją.
– myślicie, że by się zgodziła?
– pewnie, no i miałbyś okazję poznać ją nieco bliżej…
Ich spojrzenia mówiły wszystko. Wiedział co mają na myśli. Bardzo by chciał żeby tak było…
– zapytam ją…
Kiedy zadzwonił ona pakowała walizki.
– bardzo chętnie bym poszła ale niestety to niemożliwe – jej przyciszony głos podziałał na niego jak afrodyzjak.
Zrozumiał, że nie jest sama. Nie chciał się jednak rozłączać. Trochę czuć było zawód w jego głosie dlatego dodała:
– gdyby nie ten wyjazd…
On jeszcze ciszej zapytał:
– a gdzie się pani wybiera?
Przez moment milczała. W końcu dało się słyszeć:
– jedziemy z mężem nad morze…do Mielna – dorzuciła
– kiedy? – głos Wojtka był jakiś nienaturalny.
– dzisiaj w nocy.
Zapytał o pensjonat, zapytał na jak długo a ona mu odpowiedziała. W końcu życzył jej udanego urlopu i kiedy miał się rozłączyć coś kazało mu to powiedzieć: będę tęsknił za panią.
– dziękuję – odrzekła – ja też…
Zaledwie godzinę później dowiedzieli się oni. Wszystkiego. I kiedy Wojtek przewracał się z boku na bok jego piątka kolegów była już w drodze nad morze. Jechali za nią…

Rodzinne wakacje z Anią – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 10 minutes

Na plaży było za gorąco. W dodatku nawet nie dało się poczytać książki, bo odbijające się od kartek słońce za bardzo dawało po oczach. Grzesiu postanowił wracać do domu. Niezbyt lubił się opalać, w przeciwieństwie do swojej rodziny. Ojciec siedział na leżaku i pił piwo za piwem, a nowa partnerka ojca – Marta – przysypiała na kocu. Siostra Grzesia też lubiła smażyć się na słońcu, a dla ochłody co jakiś czas chodziła popływać w morzu. Oznajmił, że już idzie, i zostawił ich na plaży.

Domek, który wynajmowali, był niedaleko. Panował w nim przyjemny chłód. Grzesiu wykorzystał, że jest sam, i masturbował się, jak to miał w zwyczaju zawsze, kiedy tylko zobaczył jakiś kawałek kobiecego ciała. Na plaży widział wiele pań w samych strojach kąpielowych i tylko czekał, aż będzie mógł się w końcu zaspokoić. Był nabuzowanym hormonami siedemnastolatkiem i jak większość chłopców w tym wieku bardzo dużo myślał o seksie. Gdy już sobie ulżył, czytał książkę, aż wróciła reszta rodziny i zrobił się zgiełk, przy którym nie dało się dalej czytać. Domek był mały i kiedy znajdowali się w nim wszyscy we czwórkę, siłą rzeczy robiło się głośno i tłoczno. Najgorsze zaś było, że ojciec po alkoholu tracił zahamowania i przy wszystkich co chwilę podszczypywał i obłapiał tą swoją Martę, powodując zakłopotanie dzieci. Ich rodzinny dom był dużo większy i na co dzień nie musieli oglądać, jak ich pijany ojciec dobiera się do kobiet, które sprowadzał, ale tutaj nie mieli gdzie uciec przed tymi widokami. Zresztą w domu tak często nie pił, tylko teraz, na wakacjach, tak sobie folgował.

Ojciec zorganizował te wspólne wakacje, żeby jego dzieci mogły lepiej się poznać z jego nową partnerką. Odkąd odeszła od nich matka, miewał wiele kochanek, ale teraz twierdził, że z Martą to coś poważniejszego i chciał, by Grzesiu i Ania ją polubili.

Wieczorem podpity ojciec oznajmił, że idzie z Martą na miasto.
– Wrócimy jakoś w nocy, nie czekajcie na nas – powiedział wesoło do swoich dzieci, klepiąc kobietę w pupę i ściskając ją za pośladek. Była odstrojona w seksowną spódniczkę, opinającą ciasno jej tyłek.
– Pa, młodzieży – rzuciła Marta i obydwoje z ojcem wyszli z domku.

– Gdzie oni poszli, jak myślisz? – spytała Ania.
– Pewnie na jakąś potańcówkę, ta cała Marta lubi takie zabawy… – odparł Grzesiu.
– A ja nie lubię jej – naburmuszyła się Ania. – Jest jakaś taka… Wyniosła.
– Też ją niezbyt lubię – zgodził się Grzesiu. – Tylko by się stroiła i pindrzyła… – zauważył, mimo, iż już kilka razy zdarzało mu się onanizować przypominając sobie właśnie partnerkę ojca w jakimś seksownym stroju.
– Weź przełącz na coś innego, to jest nudne – zmieniła temat Ania, pokazując na telewizor.
Grzesiu przerzucił kanał i przez cały wieczór oglądali razem telewizję, aż obydwoje poczuli się senni. Ania oznajmiła w końcu, że idzie się wykąpać, a gdy wyszła już z łazienki, Grzesiu wziął z niej przykład. Przyszykowali się do snu i udali się do swojego pokoju. Domek podzielony był na dwa pomieszczenia – pierwszym i większym był salon, w którym wszyscy spędzali czas, a w nocy spał w nim ojciec z Martą, a d**gim malutki pokoik w głębi, będący sypialnią Grzesia i Ani. Przeznaczony był na pokój jednoosobowy, ale wstawili tam d**gie łóżko, żeby ojciec i jego kochanka mogli sypiać w salonie sami.

Grzesiu i Ania pościelili swoje łóżka i położyli się. Jak zwykle gawędzili jeszcze trochę przed uśnięciem, aż rozmowa stała się senna i w końcu zupełnie ucichła. Grzesiowi już zaczynało się coś śnić, kiedy nagle wyrwało go trzaśnięcie drzwiami. Po chwili rozebrzmiał skrzekliwy śmiech Marty i pijacki głos ojca. Grzesiu westchnął. Już wrócili i teraz przez jakiś czas będą hałasować, nie dając mu spać. Drzwi oddzielające jego pokój od salonu w ogóle nie tłumiły dźwięków. Były przeszklone, do tego miały pod sobą dużą szparę. Zaraz szyba drzwi rozjaśniała światłem z dużego pokoju. Jakiś czas dały się słyszeć głosy ojca i Marty, ich śmiechy, pomrukiwania. Grzesiu przekręcił się na d**gi bok i czekał, aż w końcu pójdą spać. Po jakimś czasie dało się wreszcie słyszeć skrzypnięcie łóżka za drzwiami. Grzesiu jednak miał poważne wątpliwości, czy teraz nastanie cisza. Dyszenie ojca, zadowolone pomruki Marty i częste cmoknięcia napełniały go obawami, że zaraz dojdą go dźwięki, na których wysłuchiwanie nie miał najmniejszej ochoty. Nie mylił się. „Chodź tu, no chodź tu” – sapał podnieconym głosem ojciec. „Osz ty!” – karciła go Marta, próbując udawać niedostępną, lecz zaraz rozbrzmiewała swoim irytującym śmiechem. Wszystko było słychać prawie tak dobrze, jakby Grzesiu znajdował się z nimi w jednym pomieszczeniu. Ich przemieszczanie się na łóżku, nawet szmer zdejmowanych ubrań… „Oooch…!” – rozeszło się donośne stęknięcie ojca. „Widzisz? Ja to wiem, jak zrobić, żeby ci było dobrze, hihihi” – kokietowała Marta.
– Grzesiu? Śpisz? – Nagle dał się słyszeć z łóżka obok nerwowy szept Ani.
– Nie – westchnął chłopak.
– Dziwnie tak…
– Spokojnie, śpij.
Grzesiu też czuł się skrępowany, musząc razem ze swoją siostrą wysłuchiwać uniesień własnego ojca.
Mężczyzna sapał coraz głośniej, przesuwając dłońmi po ciele swojej kochanki. „Rozłóż nogi…” – rozkazywał. – „Rozłóż nogi…”. Po chwili Marta zajęczała przeciągle.
– Grzesiu… – szepnęła Ania.
W pokoju obok łóżko skrzypiało w rytm coraz szybszych ruchów. Koło Grzesia roznosił się przyśpieszony, jakby wystraszony oddech Ani. Wpadające przez szparę pod drzwiami światło co rusz przygasało, po czym znów jaśniało, w tempie ruchów kochającej się pary. Ania odrzuciła kołdrę i usiadła na brzegu łóżka.
– No Grzesiu… – powtórzyła.
– Hę?
Dziewczyna wstała i bezszelestnie podeszła do drzwi. Zapatrzyła się w szybę. Przez rozświetlone, wzorzyste szkło, nie było widać nic, prócz zarysu poruszających się ciał ojca i Marty.
– Zajrzymy? – spytała wstydliwie Ania, odwracając się w stronę brata.
Grzesiu się speszył. Myśl o zobaczeniu własnego ojca w akcji była niesmaczna.
– No chodź… Popatrzymy, co robią… – szeptała podekscytowana dziewczyna. – Zajrzyjmy pod drzwiami, okej?
– Przestań – bąknął Grzesiu.
– Nie chcesz zobaczyć?
– Jak chcesz, to sobie zajrzyj – syknął. – I nie stój tak przy tych drzwiach, bo jeszcze zobaczą, że nie śpimy…
– A zajrzę – potwierdziła drżącym głosem Ania, klękając przy drzwiach. – Przecież nie zobaczą, bo u nas jest ciemno…
Ania na czworakach przyłożyła oko do szpary pod drzwiami i przez chwilę trwała tak bez ruchu. Przebijające przez szybę światło rozjaśniało jej postać, wypiętą w stronę Grzesia. Po chwili jej dłoń powędrowała bezwiednie między nogi i wciąż zapatrzona dziewczyna, zaczęła się delikatnie pocierać. Grzesiu wyobraził sobie, co jego siostra tam widzi. Kiedy zwizualizował sobie nagą kochankę ojca, jej piersi podskakujące w rytm ruchów, całe jej seksowne ciało, to aż w nim zawrzało. Siedząc na łóżku, zaczął masować się po przyrodzeniu.
– Grzesiu – syknęła nagle Ania, prostując się i obracając w stronę brata. – No nie chcesz zobaczyć?
Jej twarz była rozpalona. Grzesiu szybko zabrał rękę ze swego krocza i zawstydzony potarł się po czole. Ania zerknęła w dół i również cofnęła prędko dłoń ze swych spodenek.
– Eee… – burknął drżącym głosem Grzesiu. – No nie wiem…
– Zobacz, jak oni się ten teges… – zachęciła podekscytowana Ania.
Grzesiu ześliznął się z łóżka i na czworakach podpełzł pod drzwi. Zatrzymał się obok siostry i spojrzał na nią niepewnie. Ania uśmiechnęła się i znów nachyliła się do szpary pod drzwiami. Grzesiu wziął z niej przykład.

Marta leżała na łóżku z rozłożonymi szeroko nogami, pomiędzy którymi znajdował się ojciec, pracujący całym ciałem. Jedną ręką podpierał się o łóżko, a d**gą miętosił dorodną pierś swojej kochanki. Ramiona Marty były rozrzucone, a jej usta rozchylone seksownie. Jęczała donośnie, ostentacyjnie demonstrując swą rozkosz. Grzesiowi w pełni zesztywniał członek. Wstał i usiadł na swoim łóżku, łapiąc się za głowę.
– Nieźle, co? – spytała rozochocona Ania.
Grzesiu nie odpowiedział, wciąż oszołomiony tym, co zobaczył. Pierwszy raz widział na żywo kobiece piersi. Nigdy też wcześniej nie widział kobiety podczas stosunku.
– O! – syknęła Ania, która stanęła teraz przed swoim bratem, wskazując na jego krocze. – Coś ci stanęło, hihi… – zakryła sobie dłonią usta, chichocząc.
Grzesiu zobaczył, że na jego piżamie zrobił się pokaźny „namiocik”. Spuścił głowę, czerwieniąc się. Za drzwiami ojciec ryczał coraz donośniej, wyraźnie zbliżając się do finału zbliżenia ze swoją partnerką. Grzesiu schował się pod kołdrę. „O kurwa! Ooo! Marta… Martaaa!” – wył w pokoju obok ojciec. „Ciii, bo dzieciaki pobudzisz!” – próbowała go uciszyć kobieta. „O ja pierdolę…! O kurwa…! Marta…!” – sapał.
– Grzesiu, boję się – zapiszczała Ania. – Czemu tata tak brzydko krzyczy?
Chłopak, wciąż zawstydzony, obrócił się do ściany. Ania uklękła na jego łóżku i potrząsnęła jego ramieniem.
– Grzesiu, boję się – powtórzyła.
– Spokojnie – bąknął Grzesiu. – Kładź się.
– Mogę z tobą? Proszę…
– No dobrze – zgodził się niechętnie Grzesiu, podnosząc brzeg swojej kołdry, by wpuścić pod nią siostrę. Nie było mu to na rękę, bo miał zamiar się zaraz onanizować, a obecność siostry w łóżku mu to uniemożliwiała.
– Przepraszam – szepnęła mu do ucha Ania.
– Za co?
– Że się śmiałam z twojego namiociku – powiedziała, po czym nie wytrzymała i znowu się zachichrała.
Grzesiu znów się zawstydził i odwrócił się od siostry.
– No nie wstydź się, Grzesiu – próbowała go udobruchać. – No odwróć się do mnie, no nie wstydź się…
Grzesiu milczał.
– Ej – Ania po chwili kolejny raz potrząsnęła jego ramieniem. – Ej, Grzesiu… Jak chcesz, to ci coś powiem.
– Co? – burknął.
– Mi też się zrobiło mokro jak tak patrzyłam… – powiedziała bratu na ucho i po chwili krępującego milczenia, spytała: – Chcesz zobaczyć?
Grzesiu odwrócił się.
– A mo… mogę? – wyjąkał z niedowierzaniem.
Ania chwyciła go nieśmiało za rękę i ułożyła ją między swoimi nogami.
– Czujesz?
Grzesiu pomasował ją delikatnie po kroczu.
– Trochę czuć.
– A żebyś wiedział, jak jest w środku…
– Jak? – spytał podekscytowany. – Pokażesz?
Nagle poczuł na swoim udzie dłoń siostry, która zaczęła brnąć w górę.
– Ale ty dasz mi dotknąć swojego ptaszka – wyszeptała, chwytając Grzesia w kroku.
Po penisie chłopaka rozeszło się rozkoszne mrowienie. Jego członek zdążył już zwiotczeć, ale teraz zaczął znowu szybko rosnąć.
– Już nie jest taki sztywny jak przedtem – stwierdziła trochę zawiedziona Ania.
Grzesiu zaczął powoli wsuwać dłoń do spodenek siostry. Czuł ciepło jej brzucha, po chwili poczuł palcami łaskotanie jej włosków łonowych. Włożył rękę głębiej i złapał siostrę za nagie łono. Pomacał ją tam chwilę.
– Rzeczywiście bardzo masz mokro – stwierdził cicho, z namaszczeniem przesuwając palcem wzdłuż szczelinki.
– Mówiłam… Grzesiu, twój ptaszek znowu stwardniał… – Ania ścisnęła brata za przyrodzenie przez piżamę. – To dlatego, że mnie dotykasz?
– Chyba tak – zawstydził się znowu Grzesiu i wyjął dłoń ze spodenek siostry. – Ja… jeszcze nigdy nie dotykałem cipki – przyznał się.
Ania była wprawdzie jego siostrą, ale też była ładną, szesnastoletnią dziewczyną. A taka bliskość z młodą, dojrzewającą kobietą, nie mogła nie podziałać na Grzesia.

Nagle za drzwiami skrzypienie łóżka ucichło i cały domek przeszyło wycie szczytującego ojca. „O, taaak!” – krzyczał. Po chwili Grzesiu i Ania usłyszeli, jak opada na łóżko i dyszy ciężko. Jęki Marty ciągle jednak nie ustawały.
– Chodź – szepnęła Ania do Grzesia. – Zobaczymy, co teraz robią.
Ześliznęła się z łóżka i znów uklękła przy drzwiach, przykładając głowę do szpary pod nimi. Grzesiu jak urzeczony patrzył na jej wypiętą pupę w króciutkich spodenkach, z których wyłaniały się smukłe, ponętne nogi… Naszła go ochota, żeby złapać siostrę za ten jej podniecający tyłeczek. Po chwili dziewczyna wstała i chichocząc wróciła do łóżka brata.
– Wiesz, co robią? – spytała. – Marta leży tak. – Ania położyła się na plecach i rozłożyła szeroko nogi, żeby zademonstrować pozycję kochanki ojca. – A tata masuje ją po pipce, o tak – wzięła Grzesia za rękę, ułożyła ją na swoim kroczu i zaczęła poruszać jego dłonią, pocierając nią swoje łono. Wykrzywiała przy tym usta, przedrzeźniając jęczącą Martę. Zademonstrowawszy bratu, co robi para za drzwiami, roześmiała się cicho i zabrała jego rękę ze swojej cipki. Grzesiu położył teraz dłoń na nagim udzie siostry i zaczął je nieśmiało gładzić, słuchając cichnących powoli jęków Marty. Niebawem zapanowała cisza.
– To co? – spytała szeptem Ania. – Chyba już będą cicho. Idziemy spać?
– Możesz spać ze mną – wydyszał podniecony Grzesiu i nakrył siostrę swoją kołdrą. – Będzie nam raźniej.
– No dobrze…
Obrócił się twarzą do Ani, coraz namiętniej obłapiając jej gładkie udo. Po chwili nie wytrzymał, wsunął dłoń w szeroką nogawkę jej krótkich spodenek i chwycił za goły pośladek. Dyszał ciężko z podniecenia, sycąc się dotykiem młodej, dziewczęcej skóry. Ania chichotała nerwowo, patrząc bratu w oczy. Niebawem światło za szybą drzwi zgasło i w pokoju rodzeństwa zapanowała zupełna ciemność. Grzesiu poczuł na swoim penisie rączkę siostry.
– Jaki twardy… – wysapała.
– Ma na ciebie ochotę…
Ścisnął siostrę za pupę i przyciągnął ją do siebie. Przytuliła się do niego, ich krocza zetknęły się. Wsunął rękę pod górną część jej piżamki i czym prędzej zaczął szukać piersi. Chwycił całą dłonią za mały cycuszek. Pierwszy raz w życiu poczuł tę wspaniałą miękkość.
– Na mnie? – spytała nieśmiało Ania, udając lekkie zdziwienie.
Grzesiu już nie wytrzymywał. Wgramolił się na siostrę i położył się na niej. Przygniótł jej ciało całym swoim ciężarem. Dziewczyna bezwiednie rozłożyła nogi. Wcisnął się kroczem w jej łono i zaczął się o nie ocierać przez piżamę. Ustami oddalonymi o parę centymetrów od twarzy Ani, owiewał ją swoim oddechem. Jego sapanie roznosiło się w powietrzu. Za ścianą zaś słychać było coraz głośniejsze, pijackie chrapanie ojca, który zdążył już zasnąć.
– Tak to robili tata z Martą… – paplał głupio Grzesiu podnieconym głosem, ocierając się o siostrę. – Tak to robili…
– Tak… – jęknęła Ania, wsuwając bratu dłonie pod koszulkę, i gładząc go po torsie, także zaczęła lekko poruszać swoimi biodrami.
– Mam ochotę ci go włożyć… – wydyszał chłopak.
– Nie, Grzesiu… Teraz nie możemy… Przecież oni są w pokoju obok… – mówiła przepraszająco Ania. – Ale lubię czuć na swojej pipce tą jego twardość… Lubię, jak tak nim o mnie pocierasz…
Grzesiu myślał o tym, że jego penisa od dziewczęcej cipki dzielą teraz tylko jego i Ani spodenki. Już sama ta świadomość go przerastała. Do tego macał ją ciągle po pupie i po piersiach, czując, że długo już nie wytrzyma. Czym prędzej zaczął zdejmować siostrze górną część piżamki. Chciał mieć ją pod sobą nagą. Ania uniosła tułów, żeby Grzesiu mógł ją rozebrać, i po chwili jej koszulka powędrowała na podłogę. Dłoń Grzesia wróciła na biust. Nie było nic widać, ale wiedział, że jego seksowna siostrzyczka leży teraz pod nim z piersiami na wierzchu. Fale gorąca i rozkoszy zaczęły rozpływać się po całym jego ciele. Oparł głowę na poduszce, koło głowy Ani, i po jego nozdrzach rozszedł się bijący od jej szyi zapach młodej, dziewczęcej skóry. Zacisnął powieki i rozpłynął się w doznaniach.
– Aniuuu… – jęknął jej w ucho i prawie znieruchomiał. Przez chwilę tylko lekko podrygiwał na swojej siostrze.
– Co, Grzesiu? – spytała czule, zupełnie nieświadoma, że jej brat już szczytuje.
Grzesiu w odpowiedzi ścisnął ją tylko za pośladek, palcami smyrając dziurkę w pupie. Po chwili przestał podrygiwać, podniósł głowę i powiedział zawstydzony:
– Aniu… Muszę do łazienki… Pociekło mi.
– Yyy… Już? – Ania niedowierzała.
– Yhy. – Grzesiu speszył się jeszcze bardziej.
– Ale przecież tam oni śpią…
– No to co mam zrobić? Zobacz.
Zsunął spodnie, wziął siostrę za rękę i naprowadził ją na wewnętrzną część kroku w swojej piżamie. Była oblepiona spermą.
– Dobra, to idź – westchnęła Ania, z zaciekawieniem zapoznając się z konsystencją męskiego nasienia.
Zaczęła pocierać się po cipce, wąchając i oblizując swoje umazane spermą palce. Nim Grzesiu zaprał sobie piżamę i wrócił do pokoju, zaspokoiła się rączką, myśląc o tym, co przed chwilą zaszło, po czym przeszła do swojego łóżka i zasnęła. On, powróciwszy, także położył się i szybko usnął, zmęczony nadmiarem wrażeń.

Kiedy następnego dnia rano wszyscy siedzieli przy stole i spożywali śniadanie, ojciec zarządził wyjście na plażę całą rodziną. Ania pod stołem postawiła bosą stopę na kroczu Grzesia, przycisnęła je i poczekała, aż brat na nią popatrzy. Wymieniła z nim wymowne spojrzenie, po czym oznajmiła:
– Ja zostaję. Wczoraj za bardzo się spiekłam, dzisiaj nie chcę iść w największe słońce. Dojdę do was po południu, jak już nie będzie tak palić.
– Jak chcesz – rzucił obojętnie ojciec.
– Eee… Ja też teraz nie idę – powiedział Grzesiu. – Przyjdę później z Anią, bo… Nie chce mi się cały dzień siedzieć na plaży.

Skończywszy posiłek, ojciec wziął ze sobą całą reklamówkę piw i wyszedł z Martą z domku. Ania powoli wstała od stołu, stanęła przed Grzesiem, chwyciła palcami za ramiączka swojej krótkiej, zwiewnej sukieneczki i powabnym ruchem ściągnęła ją przez głowę.
– I co? – spytała brata, stojąc przed nim w samej bieliźnie. – Dalej masz ochotę mi go włożyć?
– Ehe… – mruknął Grzesiu, jak urzeczony pochłaniając wzrokiem jej powabne ciało.
Ania odwróciła się, wygięła ręce za plecy i zmierzając w stronę ich małego pokoju, zaczęła rozpinać sobie stanik. Grzesiu wstał od stołu i ruszył za nią, czując, jak jego przyrodzenie coraz mocniej pręży się w majtkach. Przeczuwał już, że to będą najprzyjemniejsze wakacje w jego życiu.

Ruchanie byłej – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 17 minutes

Małolaty z poprzedniego rozdziały nie widziałem od lat. W zasadzie minęło 10 lat od czasu gdy się rozstaliśmy. Sam mieszkam za granicą więc nie ma za bardzo co się dziwić. Niedawno pojechałem na urlop do kraju więc jak to bywa, normalne było załatwianie dziesiątek zaległych spraw, zakupy, uzupełnianie zapasów i inne takie rzeczy.
W ferworze zakupów w galerii handlowej zderzyłem się z jakąś kobietą, więc przeprosiłem, schyliłem się by podnieść parę rzeczy które jej upadły.
-To ty?- usłyszałem nad głową. Wyprostowałem się, popatrzyłem na kobietę i przez chwilę nie wiedziałem kto przede mną stoi. Sama powiedziała- Nie poznajesz, a ja jestem matką Wery. Pamiętasz, byliście ze sobą kawał czasu temu?
Oczywiście że przypomniało mi się. Zmieszałem się, bo zacząłem zastanawiać się, czy nie będzie jakiś nieprzyjemności. Tyle co parę miesięcy wcześniej publicznie opisałem jak zabawiłem się z nią i jej córką choć nie podawałem prawdziwych imion.
-Pewnie, że poznaję…
-Nie kłam- przerwała mi z uśmiechem- dziesięć lat się nie widzieliśmy, więc normalne że mogłeś nie poznać, a ja też nie jestem wiecznie młoda.
Bezczelnie zmierzyłem ją od góry do dołu i musiałem pomyśleć, że za bardzo się nie zmieniła, włosy skróciła, może troszkę niektóre przysiwiały ale nic więcej.
-Masz chęć na kawę?- zapytała i nie czekając na odpowiedź chwyciła mnie za rękę i zaczęła wyprowadzać z galerii.
-Jestem samochodem…
-Ja też, odpowiedziała z uśmiechem, więc pojedziesz za mną i spokojnie pogadamy w ustronnym miejscu z dala od tego hałasu. Chyba masz czas?- zapytała będąc już przy swoim samochodzie.
-W sumie, to pewnie że tak, większość moich znajomych jest w pracy
-Uroki życia na emigracji, nieprawdaż?- uśmiechnęła się do mnie- OK., wiesz jakim autem jadę, jedź za mną. I w razie czego daj mi swój numer telefonu, jakbyś mnie zgubił to zadzwonię.
Szybko podałem jej numer, ona puściła krótki sygnał bym też miał jej numer.
Poszedłem do swojego auta i ruszyłem za nią. Przeciskanie się przez korki to żadna nowość w roboczy dzień, ale zdziwiłem się że podążałem za jej samochodem w kierunku dość odbiegającym od centrum. W pewnym momencie włączyła kierunkowskaz i skręciła na teren ośrodka wypoczynkowego. Wiem, że tam jest kawiarnia i restauracja, więc pomyślałem, że dobry wybór, bo tu nie ma takiej ilości ludzi i jest po prostu ciszej.
Gdy zaparkowałem auto, ona już stała przy moim oknie i powiedziała tylko: „Poczekaj tu chwilę” i poszła do budynku. Po może minucie albo i mniej wyszła i kiwnęła do mnie bym wyszedł z auta.
Wyszedłem i zacząłem iść za nią, dość zdziwiony bo nie szliśmy do kafejki czy restauracji ale w stronę domków wczasowych.
-Dokąd idziemy?
-Pokażę ci coś, to akurat jest mój domek który wykupiłam i mam z tego całkiem niezły interes.
Wszedłem do domku zaraz za nią, a zaraz po tym zostałem oprowadzony po całym małym apartamencie. Duży salon, sypialnia, kuchnia i łazienka, całkiem ładnie urządzone.
Usiedliśmy i chwilę rozmawialiśmy. W pewnym momencie zapytała, czy mam kogoś.
-Nie
-W sumie powinnam być na ciebie zła. Powiedziałeś mojej córce, że cię wtedy ujechałam i w czasie jednej z wielu awantur zaczęła mnie szantażować, wygada to mojemu mężowi.
-Przykro mi…
-Całkiem nieźle to rozegrała, ogarnęła sobie parę spraw dzięki temu…
Zamyśliła się, po czym wstała i idąc w stronę łazienki powiedziała szybko: poczekaj chwilę, coś ci pokażę.
Głupio mi było siedzieć tak w ciszy, więc włączyłem telewizor, przynajmniej jakieś dźwięki dochodziły i w czasie gdy matka Wery była w łazience mogłem coś porobić zamiast siedzieć i patrzeć w puste ściany. To był dobry pomysł, bo z łazienki dochodziło co jakiś czas jakieś stuknięcie, szelest, odgłos sikania… „Mogła za sobą zamknąć drzwi” pomyślałem i niewiele myśląc wstałem, żeby podejść i dać jej trochę prywatności.
To nie był dobry pomysł, a jej chyba o to chodziło. Drzwi otwierały się do środka łazienki, gdy stanąłem przy wejściu zobaczyłem ją nagą siedzącą na sedesie i podcierającą się właśnie. Zrobiłem krok w tył, ale ona i tak mnie widziała, bo patrzyła właśnie w kierunku drzwi.
-Chciałeś sobie popatrzeć i podglądać?- zapytała z lekkim uśmiechem na twarzy
-Nie, tylko zamknąć drzwi- odparłem zmieszany.
-To jak już tu jesteś, pomożesz mi w jednej sprawie
Wstała z sedesu, odwróciła się by opuścić klapę, wypięła się w moim kierunku i spłukała wodę. Oczywiście było widać ze to robiła z pełną premedytacją. W półki wzięła wilgotne ściereczki dla niemowląt i przetarła nimi swoją cipkę i rowek.
Z podłogi podniosła torebkę i wyciągnęła z niej wibrator i dildo. Oba były słusznych rozmiarów, choć dildo było znacznie większe.
-Którym chcesz mnie przerżnąć?
Pomyślałem, że chyba trochę za bardzo się zagalopowała, odwróciłem się i poszedłem do drzwi. Były zamknięte na klucz. Zrezygnowany zawróciłem.
Tak, wydaje się pewnie dziwne, że nie chciałem jej tak po prostu przeruchać, ale po 10 latach od ostatniej przygody wolałem się trzymać z daleka. Tym bardziej, że sama mówiła, że ostatnim razem był potem problem. Choć wtedy to wyszło trochę z mojej winy.
Popatrzyła na mnie i powiedziała bez żadnego skrępowania: jak nie chcesz to sama sobie będę musiała poradzić, a ty popatrzysz, chyba, że zmienisz zdanie…- i podała mi klucz do drzwi.
Zaczęła sobie wkładać w cipkę wibrator i patrzyła mi prosto w oczy. Naprawdę nie chciałem jej ruchać więc postanowiłem że jednak wyjdę…
Resztę dnia w zasadzie nie miałem za dużo do roboty, trochę koledzy, trochę telewizja… Co jakiś czas jednak w głowie przewijał się obraz rozszerzonych nóg i cipki nabijanej rozwiercanej wibratorem.
Gdy szedłem spać, jeszcze chwilę pomyślałem, że w sumie to może trzeba było zostać i chociaż powalić sobie, albo po prostu przyłączyć się… Nieee, zaraz, przecież ona nie chciała bym ją przerżnął, tylko chciała się pochwalić że jeszcze sobie dogadza…
Wtedy, gdy już przysypiałem, nagle usłyszałem wiadomość z komunikatora. Otwarłem ją i zobaczyłem zdjęcie cipki nabitej na coś wielkiego, co było chyba diadem, które wcześniej widziałem, oraz podpis: zwaliłeś już sobie, czy chcesz się zlać jak na faceta przystało?
Matka małolaty nie dawała za wygraną. Kutas i tak już stał więc pomyślałem, że może jednak warto skorzystać. I tak jestem przelotem na urlopie więc szybki numerek dobrze zrobi. Odpisałem: „Jaja nieopróżnione”, do tego dodałem szybko zrobioną fotkę stojącego kutasa.
„A ja gotowa od kilku godzin”- przyszła odpowiedź. Po dłuższej chwili przyszedł plik. Otwarłem i zobaczyłem króciutki filmik na którym ona wypięta do kamery na czworakach miała wbite dildo w cipkę, po czym w krótkim czasie dildo wyślizgnęło się i upadło poza kadr, a cipka była opuchnięta i czerwona.
Po chwili przyszedł następny tekst: nadal walisz, czy zaraz mnie przerżniesz? Wiesz, gdzie przyjechać.
Szybko wciągnąłem same spodnie na siebie, jakąś koszulkę, buty i dosłownie pobiegłem do auta. Nie miałem jakiś specjalnych uczuć do niej, w końcu to matka mojej byłej, ale zwykła zwierzęca chęć przeruchania zwyciężyła.
Gdy podjechałem pod domek, w którym byłem w ciągu dnia, przez chwilę się zastanawiałem, czy zapukać albo zadzwonić. Zdecydowałem, że naciskam na klamkę, najwyżej będzie zamknięte.
Ale było otwarte, więc wszedłem i zobaczyłem, że nikogo nie ma w salonie, choć światło było zapalone. Zaryzykowałem, podszedłem do drzwi od sypialni i nacisnąłem klamkę.
Otwarłem drzwi i zobaczyłem widok niemalże z pornosa: Milfetka leżała goła na łóżku na boku, jedno udo było mocno uniesione, a ona, trzymając mocno dildo w ręce, wierciła nim mocno w swojej cipce. Gdy otwarłem drzwi, popatrzyła na mnie perwersyjnie i powiedziała prosto z mostu:
-Długo miałam na ciebie czekać?! Już myślałam, że będę musiała się sama do końca zaspokoić!-a po chwili dodała- Nie stój tak, zdejmuj ciuchy i dawaj kutasa do ssania, masz robote do zrobienia!
Rozpiąłem spodnie i puściłem by same zjechały po nogach.
-O, już ci stoi- zaśmiała się perwersyjnie na widok mojego twardego kutasa- Nie trzeba było sobie w dzień poruchać?
-Wolałem poczekać do teraz- odpowiedziałem wymijająco.
-Teraz też byś sobie poruchał, jestem nie do zajechania.
Gdy zacząłem ściągać koszulkę, poczułem że mój kutas już jest w jej ustach i to bardzo głęboko.
-Jak jesteś taka niewyżyta, to nie możesz sobie zorganizować jakiegoś stałego ruchacza?- zapytałem, gdy ona ostro ssała mi kutasa
-To nie jest takie proste- powiedziała wyjmując oślinionego kutasa z ust- A jak już i tak jesteś gotowy to ładuj się.
Staneła na czworakach mocno wypięta w moją stronę, więc bez żadnego problemu wjechałem w cipkę. Była gorąca i mokra ale bardzo luźna. Właścicielka od razu zrozumiała o co chodzi
-Wjeżdżaj w dupsko, będzie ci poręczniej
-A cipka?
-Damy radę na dwa baty- odpowiedziała. W czasie gdy ja wpychałem kutasa w jej odbyt, który i tak był gotowy po jej zabawkach, ale mniej porozciągany, ona w cipkę upychała dildo, które już wcześniej tam było. Dzięki temu było w niej jeszcze ciaśniej. Po może dziesięciu minutach powiedziałem jej że dochodzę.
-Dasz się napić twojej spermy, gotuj się!- odpowiedziała wyjmując mojego kutasa z dupki.
Stanąłem w rozkroku, a ona szybko zeszła z łóżka i uklęknęła. Z łóżka wzięła grube dildo I podłożyła je sobie od tylu, przez co domyśliłem sie ze nadziała sie swoim rozepchanym zwieraczem na nie i mocno ze stęknięciem przysiadła na nim. Choć tyle, co właśnie wyjąłem kutasa z jej dupy, ona bez chwili zastanowienia wsadziła go sobie w usta, szybko zassała go głęboko w gardło aż po same jaja, by po chwili wysunąć całego oślinionego I ociekającego. Trzymając mnie za worek I ugniatając jaja, jednocześnie waliła mi w zawrotnym tempie.
-Zlejesz sie mi w buzie, potrzebuję twojej spermy, rozumiesz!?- dyszała rozkazując- Mam sie napić!
Otwarła szeroko usta gdy usłyszała jak stękam przed wytryskiem, wiedziałem, ze jestem na tę chwile przed strzałem, gdy juz nie ma odwrotu.
W tym momencie po mojej prawej stronie energicznie otwarly sie drzwi. Zaczela sie w tej chwili dziac absurdalna I groteskowa scenka:
W progu drzwi stala mloda dziewczyna z butelka w rece I zaczynala miec coraz szerzej otwarte usta, nie wiedzialem czy z powodu obrzydzenia, czy sie przestraszyla. Moja milfetka, ktora jeszcze przed paronastoma sekundami miala mojego chuja gleboko w swojej dupie, a teraz tyle co energicznie trzepala go, przestala to robic. Majac otwarte szeroko usta do przyjecia mojego wytrysku obrocila glowe w kierunku drzwi, nadal miala szeroko otwarta buzie ale chyba bardziej juz z przerazenia, natomiast ja stojac na szeroko rozstawionych nogach z mocno trzymanymi w jej rece jajami tez patrzylem na mloda dziewczyne w drzwiach jednoczesnie czujac ze kutas po prostu zaczal eksplodowac. Na zmiane patrzylem to na mloda w drzwiach, to na obiekt mojego nocnego ruchania I widzialem jak sperma uderza w jej policzek, skron, wlosy I szyje
-O kurwa… wystękałem
-O, córunia- dziewczyna w drzwiach powiedziała i pociągnęła z butelki. Weszła do pokoju patrząc to na mnie, to na swoją matkę
-Co tu robisz?!- warknęła matka
-Sama wiesz, że ojciec nienawidzi, jak przychodzę nawalona, więc wpadłam tu się wyspać i wytrzeźwieć, a tu proszę, mamusia robi pałę jakiemuś typowi- kolejny łyk z butelki- jak rasowa szmata
Chwila niezręcznej ciszy
-To ja ide do lazienki- powiedzialem I ruszylem w strone drzwi
-Fuj, co ci z niego zwisa?- powiedziala z obrzydzeniem mloda pokazujac palcem na mojego kutasa
-Sperma, a co myslalas?- warknela jej matka
-To to sie tak ciagnie? Ble!
Kołysanie się mojego sflaczałego teraz fiuta sprawiło że ciągnąca się sperma z wytrysku przykleiła się do mojego uda. Tym bardziej trzeba było się wymyć.
Gdy tylko wszedłem do łazienki, usłyszałem, jak matka i córka zaczęły się kłócić. Żeby móc trochę tego zgiełku zrozumieć postanowiłem, że trzeba to wszystko jakoś ciszej załatwić. Stanąłem przy umywalce, przełożyłem kutasa razem z jajami przez krawędź, swoim standardowym zwyczajem ściągnąłem napletek, wtedy poczułem że zbiera mi się na sikanie. Puściłem kutasa, lekko odkręciłem kran i oparłem się rękoma o ścianę, patrząc w lustro.
Gdy skończyłem sikać, zacząłem myć kutasa i dotarło do mnie coś jakby „…musi mnie przeruchać, albo ojciec się dowie…”
W czasie gdy stałem z kutasem nad umywalką, drzwi otwarły się z impetem i małolata weszła jednocześnie rozpinając spodnie. Pierwsza moja myśl, że chciała się rżnąć w łazience, szybko się rozwiała, bo ona po prostu ściągnęła spodnie i majtki i usiadła na sedesie. Od razu dało się słyszeć jak silny strumień uderza o muszlę
-Piwo mocno pędzi- powiedziała patrząc między nogi- też się wysikaj, bo na pewno musisz- dodała schylając się i ściągając spodnie i majtki. Szło to jej bardzo niezdarnie, więc chyba naprawdę musiała być mocno pijana.
Gdy skończyła ściągać z siebie te ciuchy, wstała, popatrzyła na mnie bezczelnie, a raczej na mojego kutasa i bez żadnego skrępowania wypaliła: nie wal sobie, tylko dobrze wymyj, lubię obrabiać kutasy. Po tym wyszła.
Chwilę po niej weszła jej matka, lekko mnie popchnęła, żebym się przesunął i pochyliła się nad umywalką. Próbowała spłukać spermę z twarzy. Ja wiedziałem, że sytuacja i tak jest absurdalna, więc po prostu wsunąłem jej palec w cipkę, a ona zaczęła napierać na niego. Po chwili podniosła się i oparła o umywalkę, a ja nadal wierciłem jej w cipce.
-Proszę cię, zerżnij ją, już miałam przez nią problemy w przeszłości.
-Czy ciebie obie córki szantażują ruchaniem?- zapytałem zdziwiony
-Do najwierniejszych nie należę jak widzisz
-Nie lepiej jeśli bym po prostu poszedł do domu i ty z nią byś porozmawiała?
-Prosze cie o jedno: przerznij ja mocno. A wlasciwie nie, wyruchaj ja, wypierdol jak zwykla szmate, moze przestanie sie wtedy tak wpychac w nie swoje, a raczej na nie swoje
-Jak ja ja zaczne tak pierdolic bez jej zgody to to raczej seks nie bedzie
-Jak bedzie sie wierzgala to ci przytrzymam I tak ja rozprujesz ze zapamieta na dlugo, choc jest kompletnie pijana
-Tyle co sie na ciebie spuscilem- westchnalem- Wiesz ze teraz bede musial bardzo dlugo I ona moze tego nie wytrzymac? Zatre jej dziure
-Tym bardziej sie ciesze- odpowiedziala I wyszla z lazienki

Ruszylem do sypialni. Mloda juz sie calkiem rozebrala I lezala na lozku z rozrwartymi nogami. Trzeba przyznac, ze cycki miala tez pojemne jak jej siostra, cipka wygolona.
-Na co mam czekac? Ruchaj mnie!- rzucila bezczelnie rochylajac cipke palcami obu rak.
Mialo byc ostro? To bedzie! Jak pomyslalem tak zrobilem
-Chyba nie myslisz ze tak po prostu cie wyrucham?- powiedzialem podchodzac do lozka powoli
-Nie “tak po prostu”, ale tak jak moja matke, tez ma mi byc dobrze!
-Wiec musisz jak matka najpierw obciagnac by stal.
Mloda szybko stanela na czworakach I gdy podszedlem do krawedzi lozka chwycila kutasa jedna reka, sciagnela napletek I zaczela go lizac.
-Co to ma byc?- zapytalem oburzony- Masz go konkretnie ssac!
Zaczela obejmowac glowke wargame I ssac, ale to nadal bylo slabe. Popatrzylem na jej matke
-Zrob z nia cos, bo tak to do rana mi nie stanie
Matka podeszla I powiedziala do corki: Ukleknij na podlodze I on cie zaraz nauczy jak to fachowo robic.
Malolata niemalze z radoscia ukleknela na podlodze, otwarla usta, a ja w tym momencie mocno chwycilem ja z obu stron glowy I wpakowalem powoli rozbudzajacego sie kutasa w usta. Zdziwila sie, ze gleboko zaczalem wsuwac, nagle zaczela wydawac dzwieki ksztuszenia sie I zaczela sie szarpac.
-Przejdzmy do lazienki, bo jeszcze zapaskudzi posciel- powiedziala matka.
Uznalem ze to dobry pomysl, wiec niewiele myslac wyjalem fiuta z je just, chwycilem ja za wlosy I zaczalem prowadzic do lazienki. Ona ledwie zdazyla podniesc sie z kolan I szla za mna trzymajac obie rece na moim przedramieniu. Az mi zaczynalo to przypominac jak jej siostre ponad 10 lat wczesniej przeruchalem ostatni raz.
W łazience szybko usadziłem małolatę na podłodze, klęczała, ja złapałem ją za głowę z obu stron i zacząłem wkładać jej kutasa w usta. Matka weszła z diadem w ręce, uklęknęła na podłodze za tyłkiem młodej, „unieś ją, bo musi się nadziać” rzuciła do mnie, co mi się spodobało, bo pomyślałem, że może dzięki temu się młoda zacznie lepiej nadziewać na kutasa. Na chwilę się cofnąłem, przytrzymałem młodej głowę mocniej, powiedziałem „ssij mocno i nawet nie wypuszczaj z gęby” i pociągnąłem. Ona uniosła się na kolanach, jej matka przyłożyła dildo do jej cipy, widziałem że lekko wierciła ręką i po chwili powiedziała: „dobrze, jest gotowa, może się nadziewać”.
Młoda, niewiele myśląc i nie będąc chyba świadoma kalibru jaki zaraz będzie dosiadać, opuściła się z impetem w dół. Niestety jej matka ma już tak rozjebane dziury, że używa dużych rozmiarów, a to do właśnie wjechało w cipę małolaty, było prawie dwukrotnej grubości mojego kutasa. Młoda tak jak całym ciężarem runęła w dół, przez co wbiła dildo głęboko w swoją ciasną cipkę, tak od razu zawyła, otwarła szeroko oczy i usta i energicznie podskoczyła, co ja wykorzystałem i wbiłem twardniejącego kutasa w jej gardło, a jej matka cały czas trzymała dildo w ręce, ale razem z dupą młodej, dildo uniosło się też, bo matka dopilnowała by nie zeszła z niego. Rozrywanie cipy musiało ją boleć, bo matka wbijała dildo głęboko a młoda coraz mocniej wpychała się gardłem na kutasa aż cały wszedł i jaja zatrzymały się na jej brodzie.
Młoda przestała się krztusić, a matka dalej atakowała jej obolałą cipkę.
-Ruchasz własną córkę?- zapytałem
-Gdybym miała strapona to bym ją z tobą na dwa baty zerżnęła- odpowiedziała patrząc na mnie z perwersyjnym uśmiechem.
Młoda bardzo szybko się przystosowała do głębokiego gardła, a jej ślina ściekała po moim kutasie i jajach. Matka szybko chwyciła rękę młodej i nakierowała by mi ugniatała jajka i też zaczęła masować mój cały rowek razem ze zwieraczem. Córce to w ogóle nie przeszkadzało.
Kutas zaczął stać bardzo mocno, matka co jakiś czas sama chwytała go w rękę, bo była bardzo napalona, więc gdy wyczuła jaki jest twardy, to sama powiedziała:
-Idziemy do sypialni, córunia potrzebuje rżnięcia
Mała wyjęła kutasa z ust, wstała, a dildo dalej było w jej cipce. Chwyciłem je i wyciągnąłem, a matka od razu je przejęła i oblizała perwersyjnie.
Małolata od razu poszła do sypialni i rzuciła się plecami na łóżko.
-Tak chcesz być ruchana?- zapytałem patrząc na nią
-Jasne!- rozchyliła bezwstydnie uda- wjeżdżaj!
Obszedłem łóżko i stanałem po stronie gdzie była jej głowa. Wszedłem kolanami na łóżko i młoda zobaczyła kutasa nad swoją twarzą, na co od razu wyszczekała: „Ruchasz tam na dole!”
Bez czekania wepchnąłem jej kutasa w usta i zacząłem ugniatać jej kształtne cycki. Matka bez zastanawiania podeszła i zaczęła jej wiercić w cipce tym wielkim dildem co przed chwilą młoda ujeżdżała w łazience.
-Co zamierzasz?- zapytała mamusia z uśmiechem na twarzy?
-Chciała być jebana jak ty, więc zaraz poczuje, co to znaczy być zerżniętą przez mojego kutasa.
Wyciągnąłem oślinionego przez młodą kutasa z jej ust, zszedłem z łóżka i podszedłem od strony gdzie matka rozjeżdżała cipkę własnej córki zabawką. Wtedy zauważyłem, że poza drążeniem cipki, dwa palce d**giej ręki wierciły odbyt.
-Teraz będzie gotowa, dzięki, obejdź od strony głowy- powiedziałem
Milfetka tak jak przypuszczałem, bardzo ochoczo podeszła do zadania. Ja w tym czasie wziąłem w rekę butelkę nawilżacza i wycisnąłem dużą ilość na kutasa oraz rozsmarowałem na całej długości
-Trzymaj jej nogi mocno na pagony- powiedzialem do jej matki. Ona chwycila nogi swojej corki w kostkach I mocno rozwierajac je, przeciagnela tak mocno ze stopy byly ponad glowa. Młoda leżała zwinięta głową w dół, dupą w górę z rozchylonymi mocno udami, które matka trzymała tak, żebym miał bezproblemowy wjazd. Oczywiscie nie chciala sobie meczyc rak za bardzo wiec wsunela sobie stopy pod pachy I przygladala sie perwersyjnie jak moj twardy kutas wjezdza dupe coreczki, ktora w tej chwili nad swoja twarza miala cipe wlasnej matki. Juz sie nie wierzgala, wiec chyba jej odbyt sie przyzwyczail do kutasa. Ale wiedzialem ze za jakis czas zacznie byc problem. Ruchalem te mala suke od prawie pol godziny I dobrze wiedzialem ze zanim w koncu sie spuszcze, to troche jeszcze moze mi na to zejsc, a tego to ta mala puszczalska moze nie wytrzymac.
-Potrzebuje nawilzacza I cos na przyspieszenie, bo inaczej jej dupe rozerwe- powiedzialem do matki. Ona sie tylko usmiechnela:
-Zaraz ci dam cos na poped, to jej dupe zalejesz w 3 minuty
-Nie w srodu- wybelkotala spod matczynej cipy mloda
Matka wstala z kolan I zeszla z lozka, po czym kleknela kolo mnie I popchnela mnie by kutas wyszedl z dupy corki. Bez chwili wachania naplula na kutasa, rozsmarowala reka sline po calej dlugosci pracia I wlozyla sobie go w gardlo. Po chwili wyjela go z ust, naplula na rozszerzony odbyt corki, rozsmarowala palcem wjezdzajac tez lekko w srodek.
-Ruchaj te mala dziwke, a ja ci pomoge, jesli mi ufasz
-Rob, co tylko moze pomoc, bo ja nie chce zejsc na zawal w trakcie ruchania malolaty- wysapalem.
Jak tylko skonczylem to mowic, poczulem jak jej réka przejechala po moim rowie na tylku I za chwile bez zadnego ostrzezenia jej palec byl w mojej dupie I nacisnal mnie na prostate. Steknalem zaskoczony
-Lubisz w dupe? Bo pojemny jestes- zasmiala sie Milfetka
-Co?- zapytalem zaskoczony- pojemny bo mi palca w dupe wsadzilas?
-Dwa palce I to bez zadnego przygotowania, tylko nawilzacz
-Jesli chcesz mi wydoic prostate, to zrob to ale ja juz chce skonczyc, nie mam niecalych 30 lat, ale prawie 40- odpowiedzialem wymijajaco. Przeciez nie bede sie wdawac z nia w dyskusje ze lubie jak mi laska wierci po prostacie, a jak zrozumialem ona juz niejeden raz to musiala robic.
Wiec rznalem te malolate a jej matka ujezdzala mi palcami w dupie prostate.
-Lepiej?- zapytala
-Troche lepiej, dzieki- odpowiedzialem, a ona nagle wyjela szybko mi palce z tylka, a po chwili poczulem cos twardszego, przy czym tez grubszego. Nagle poczulem jakies mrowienie. Okazalo sie ze mialem w dupie wibrator, ktorym wjechala mi gleboko. Przylgnela za mna I mi powiedziala wprost do ucha: wkladasz w nia to wychodzi, wyjmujesz, to jestes nadziewany, wiec teraz szybko sie zlejesz.
Nie musiala mi tego powtarzac, bo poczulem to. Zreszta oszukiwala, bo niewiele wibrator wysuwal sie z mojego tylka, a ona caly czas uujezdzala nim moja prostate. Dzieki temu w bardzo krotkim czasie poczulem ze jestem gotowy sie zlac w malolaty dupie.
-Zaraz dojde!- ostrzeglem
Wibrator wyjechal z mojego rowa na podloge, matka szybko wskoczyla na lozko I znow zlapala nogi corki w kostkach ale tak mocno zaciagnela jej nogi za glowe, ze az jej dupa zaczela sie wyzej unosic. Szybko wyszedlem z dupy, matka pociagnela nogi jeszcze bardziej, a ja juz od gory wsadzilem fiuta w dupe. Malolata patrzac bardzo chaotycznie wybelkotala zbow “nie chce w dupie“, a ja poczulem ze wytrysk nadchodzi I powiedzialem: “To lykaj!”.
W tym momencie pierwszy spazm poszedl w dupe, d**gi tez, dalem rade wysunac kutasa i probowalem nakierowac na jej twarz. Ciezko sterowac kutasem z ktorego wylewa sie sperma. Nie byl to pornos gdzie wytrysk leci spazmami, poza tym kolejne ruchanie w krotkim czasie to nie taki manewr I co tu duzo mowic, sperma wylywala ze mnie I ciagnela sie zwisajac z kutasa, przez co na malolaty brzuchu w strone twarzy utworzyla sie sciezka z tej sciekajacej spermy, gdzei ostatnie spazmy orgazmu odbywaly sie juz w jej ustach a matka trzymala jej glowe, by nie przekrecala sie, co probowala robic.
Wyjalem kutasa, matka powiedziala do niej: teraz lykaj to, ty mala suczko. Ona ze strachem w oczach przełknęła, po czym zerwała sie I wybiegła z sypialni.
Dalo sie slyszec jakis trzask z lazienki, a po tym odglos wymiotowania.
-Ona chyba nie lubi polykac- powiedzialem patrzac na wiednacego kutasa z ktorego dalej zwisala reszta spermy
-Tyle dobrego sie zmarnowalo- odpowiedziala matka, po czym zlapala sperme z mojego kutasa na jezyk I liznela mnie po zoledzi- Choc, sprawdzimy czy nie nabrudzila za bardzo.
Stanalem w drzwiach do lazienki zaraz za matka. Widok byl troche komiczny, troche zalosny. Mloda kleczala przy sedesie obejmujac go rekoma, jej kolana byly szeroko rozstawione, przez co tylek byl nisko. Zwieracz odbytu nadal byl otwarty, a ze środka wyplywała sperma, którą w nią wpompowalem I na podlodze tworzyla sie malutka kałuża.
-Czy ona…?- zapytalem
-Śpi- odpowiedziała matka- teraz nic jej nie obudzi.
-Moze zaniose do lozka?
-Nie, jeszcze jej sie ta pozycja przyda
Poszedłem do sypialni i zacząłem się ubierać, bo na tę noc to już chyba nic więcej bym nie zdziałał. Gdy się schyliłem po spodnie zobaczyłem za sobą mamuśkę, która właśnie zbliżała się i klękała za mną
-Nie podnoś się, muszę ci jakoś podziękować- i po chwili poczułem jak mi zaczęła wiercić językiem w odbycie, jednocześnie masując jaja. Po dłuższej chwili zmieniła region pieszczot, przelizała mi cały rowek i zaczęła zasysać w usta moją mosznę. Kutas nie chciał stawać, choć zaczęła go trzepać.
Wyprostowałem się i powiedziałem: po takiej nocy to się nie spodziewaj, że jeszcze byś go ujechała, dzisiaj pozostaje ci wielki gumowy kutas.
-I tak ci dziękuję.
Ubrałem się i pojechałem do domu. W czasie jazdy usłyszałem jak przychodzi mi wiadomość, ale w czasie jazdy nie sprawdzałem telefonu. Idąc spać przypomniało mi się że coś przyszło. Sprawdziłem telefon, a tam moim oczom ukazało się zdjęcie. Była na nim małolata, którą tyle co niedawno przeruchałem razem z jej matką, dalej klęczała rozkraczona przy sedesie, ale z jej odbytu wystawało coś czarnego. Po lekkim powiększeniu dostrzegłem że była to podstawa korka analnego.
„Zatkałaś córce wylot?”
„Lepiej nie ryzykować zapaskudzonej podłogi”
Minęło ostatni kilka dni mojego urlopu i niedługo miałem wracać do siebie. W ostatni dzień dostałem wiadomość od mil fetki, bym przyjechał do wiadomego miejsca, bo zapomniała mi jeszcze coś powiedzieć, ale to nie jest na telefon.
Byłem w trakcie pakowania, więc pomyślałem, że na szybko mogę podjechać, zrobić sobie przerwę od nudnego procesu i zaraz wrócę. Wsiadłem w auto i pojechałem do znanego mi już mieszkanka hotelowego.
Zapukałem do drzwi i po chwili już mamuśka otworzyła je z uśmiechem na twarzy.
-Wejdź, za chwilę i tak jedziesz, więc dobrze że wpadłeś na szybką herbatę.
Poszła przygotować herbatę a ja usiadłem w salonie.
-Włącz telewizor!- krzyknęła z kuchni.
Włączyłem więc telewizor, bo jednak nie lubię tak w ciszy siedzieć. W tym momencie zdębiałem. Na ekranie widziałem młodszą córkę, którą kilka dni temu tutaj rżnąłem. Było to w sypialni tego apartamentu. Małolata klęczała między czterema facetami i po kolei trzepała im stojące kutasy wystające z rozpiętych spodni. Co jakiś czas je przelizała od spodu i waliła na zmianę raz jednej parze facetów, raz d**giej.
-I co?- usłyszałem za swoimi plecami- Niezłą kurewkę wychowałam, co?
-Skąd to masz?- Zapytałem zszokowany odbierając od niej filiżankę z herbatą
-W tej sypialni jest zamontowana ukryta kamera, więc dzięki temu wiem, kiedy ona sobie tu urządza kurwidołek- nastała chwila ciszy, a ona zaraz dodała- niby wali starszym od ciebie, a kutas ci staje.
Trochę się poczułem nieswojo, ale po chwili pomyślałem, że nie było to przypadkowe, ale doskonale zaplanowane, żeby mi to pokazać.
Nawet nie protestowałem, gdy poczułem jak mój rozporek jest rozpinany i po chwili moje twardniejące mięso wyciągane zza majtek i wkładane w usta doświadczonej w obciąganiu mamuśki małolaty. W sumie to było to dość dziwne. Siedziałem na kanapie, popijałem herbatę, oglądając jak młoda laseczka wali czterem starym dziadom ich sterczące dzidy, a w tym czasie jej matka obrabiała mi kutasa Odstawiłem herbatę na chwilę i rozpiąłem guzik w spodniach, a moja dojrzała lodziara od razu ściągnęła mi spodnie w dół mając teraz pełny dostęp do twardego kutasa i jaj, co od razu wykorzystała klękając przede mną na podłodze i momentalnie zaczęła zasysać całego głęboko w usta.
-Po ostatniej sesji- powiedziała co chwilę liżąc i ssąc mojego twardniejącego kutasa- będą nowe filmiki, mam nadzieję, że teraz już nie będzie tylko lizała, bo wstyd przynosi.
Wysunąłem się bardziej tyłkiem na krawędź kanapy i rozszerzyłem nogi jeszcze bardziej, a ona bez żadnych instrukcji sama zaczęła wiercić na zmianę językiem i palcem w moim tyłku i dalej mocno obrabiała sztywną pałę.
Nagle wstała odwróciła się, wypięła i podciągnęła spódnicę pokazując cipkę i dupkę
-Chcesz się zlać w środku, czy dzisiaj mam ci pełny serwis do połyku zrobić?
-Dzisiaj z chęcią bym cię w dupsko zerżnął, ale wolę ci się zlać w usta- odpowiedziałem patrząc na jej śliską od soku cipkę.
-Mówisz i masz- odpowiedziała, po czym zbliżyła się tyłem do kutasa i zaczęła wprowadzać go w tyłek- Jak będziesz miał się zlać to powiedz- dodała po lekkim stęknięciu od wpychania sobie mojego kutasa w odbyt.
Bez żadnego ociągania zaczęła się nadziewać bardzo głęboko i intensywnie jednocześnie tarmosząc moje jaja. Nie musiałem długo czekać, bo przez ostatnie kilka dni nawet nie próbowałem masturbacji po tak intensywnej nocy z nią i jej córką. Gdy powiedziałem „za chwilę dojdę!”, ona energicznie się uniosła, kutas wystrzelił z jej otwartego odbytu, by za chwilę znaleźć się w ustach, które go ssały, a jednocześnie obie ręce zaczęły intensywny masaż jaj i kutasa. Zacząłem wierzgać gdy rozpoczął się wytrysk a ona nie pozwoliła nawet na kawałek kutasowi wyrwać się z uścisku warg. Patrzyła mi przenikliwie w oczy trzymając wargi mocno zaciśnięte na twardym kawałku mięsa i cały czas połykała wszystko co wypłynęło.
Gdy skończyłem wyrzucać z siebie spermę, ona wypuściła kutasa z ust, wyprostowała się i poprawiła spódnicę.
-Nareszcie dostałam to, na co tak długo czekałam- powiedziała patrząc znów na ekran, gdzie jej córka dalej klęczała, a stare dziady walili sobie wylewając potoki spermy na jej twarz i jędrne cycki.
-Ona ci trochę zepsuła zabawę- powiedziałem pokazując na ekran
-Nic się nie stało, dzisiaj sobie odbiłam- odparła patrząc na mojego wydojonego kutasa- Ubieraj się i do siebie. Jak będziesz znów w okolicy, to daj znać, jeśli będziesz mieć ochotę na którąkolwiek…
-Co „którąkolwiek”? Dziurę czy kobietę z waszej rodzinki?
-Co sobie zażyczysz odpowiedziała z uśmiechem patrząc jak kutas znika w majtkach…

Seks na działce z Nastolatką – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 11 minutes

Minęło kilka dni poświęconych na pracę i realne domowe zajęcia, tak że nie miałem czasu pójść na działkę posiedzieć nago (chociaż pogoda była wspaniała). Ale jako że to sobota stwierdziłem, że trzeba. Pogoda nie sprzyjała błogiemu lenistwu na słoneczku, ale coś tam zawsze trzeba zrobić i ogarnąć wokół altanki. Pozbierałem się w sobie i poszedłem.
Nie było ani zimno, ani gorąco, niebo zachmurzone, chociaż od czasu do czasu słońce przebijało się przez chmury. Popatrzyłem „pańskim okiem” na moją „posiadłość”. Uznałem, że nie ma co zbytnio robić, ale posiedzieć na świeżym powietrzu pośród zieleni to nawet trzeba… a może i Monika się pojawi i pokontynuujemy nasz działkowy seks… Tak rozmyślając krzątałem się po domku. „A może by rozpalić w kominku” – pomyślałem – i od pomysłu do realizacji to jedna chwila. Zajęty przygotowywaniem paleniska nie usłyszałem, że ktoś wszedł do domku…
– Witaj tytanie – usłyszałem głos Moniki – nareszcie jesteś… Nawet nie wiesz, ile razy zaglądałam, czy jesteś… I udało się – trajkotała. – Ale czy – tu zawiesiła głos – nie pogniewasz się, jeśli przedstawię ci moją najlepszą koleżankę?
– No wiesz – odparłem – jak mogłaś w ogóle coś takiego pomyśleć.
– No bo…
Monika stojąc nade mną przestępowała z nogi na nogę nie wiedząc jak ma powiedzieć to, co chciała mi powiedzieć. Nie ułatwiałem jej tego, czekając na jej wyjaśnienia. Dosyć długo zbierała się w sobie na odwagę, ja tymczasem zdążyłem już rozpalić w kominku. Płomyki zaczynały lizać drewienka, a po chwili przyjemne ciepło zaczęło wydobywać się z jego wnętrza. Monika nadal była niezdecydowana, speszona i zawstydzona zarazem. Cierpliwie czekałem aż zacznie.
– Wiesz, hm, jakby to ci powiedzieć – bąkała pod nosem – pewnie się na mnie wkurzysz, wiem, że nie powinnam nie pytając ciebie, ale to było silniejsze ode mnie… wiesz… ta koleżanka…
Obserwowałem Monikę spod oka, udając bardzo zajętego rozpalaniem w kominku, widziałem, że walczy w sobie, aby powiedzieć mi coś, a nie była pewna mojej reakcji na to, co ma mi do zakomunikowania.
– …ta moja koleżanka, to jedyna osoba, do której mam zaufanie i… i… i… – zająknęła się – opowiedziałam jej o tobie i o tym, co robiliśmy… Nie gniewaj się na mnie – i zrobiła taką minę, jakby za chwilkę miała się rozpłakać, oczy miała pełne łez, które tylko czekały na chwilę, w której będą mogły popłynąć strumieniem.
– Ot gaduła – skomentowałem – ale i po trosze się nie dziwię, że chciałaś się pochwalić. No i możesz mi przedstawić tę twoją koleżankę jak będzie z tobą na działce.
– To już po nią lecę – zakrzyknęła radośnie, i natychmiast wybiegła z domku.
Nawet nie zdążyłem powiedzieć, że nie miałem na myśli dzisiejszego dnia, bo już oczyma wyobraźni widziałem naszą dalszą część seksualnej edukacji Moniki, tym razem w domku, przy trzaskających polanach drew w kominku.
Po dłuższej chwili usłyszałem ponownie głos Moniki:
– To ja i…
Odwróciłem wzrok w stronę drzwi. Obok Moniki stała drobniutkiej budowy blondynka, o długich sięgających ramion włosach, delikatnej, można by powiedzieć bladej cerze, jak to u blondynek, jej szczupłe ramiona wystawały spod mocno wydekoltowanej bluzki. Jeansy ciasno opinały jej szczupłe uda.
– To jest Ewa, moja najlepsza koleżanka – powiedziała Monika.
– Miło mi – powiedziałem i podałem jej dłoń na powitanie. – Siadajcie, zaraz zrobię coś do picia: kawę, herbatę, sok, a może chcecie coś innego? – zapytałem.
Zadecydowały, że niech będzie herbata, bo chociaż nie jest zimno, to jednak dobrze jest wypić coś gorącego.
– Znam gorętsze napitki niż herbata – zażartowałem.
– Wiem, wiem, ty zawsze jesteś zaopatrzony na zapas we wszelakie dobra dla duszy i ciała – powiedziała uśmiechnięta już Monika.
Przygotowując herbatę kątem oka obserwowałem nowo poznaną koleżankę Moniki. Jej blond włosy tworzyły jakby aureolę wokół jej głowy, łagodnie opadając na ramiona. Luźna bluzka uniemożliwiała mi rozeznanie się w kształcie jej piersi, ale jej pupa w tych obcisłych jeansach wyglądała super. Zupełna odwrotność Moniki, pełnej kobiecych kształtów i powabów. Widziałem, że Ewa także taksuje mnie wzrokiem. Podałem herbatę i sam usiadłem naprzeciwko dziewczyn, sorki, kobiet, bo tak na oko Ewa też była dojrzałą kobietą. Popijaliśmy ją w milczeniu, rozmowa nie kleiła się…
– A może jednak podam coś na rozluźnienie atmosfery, bo jakoś nam nie idzie – powiedziałem.
– A daj – zawtórowała Monika – bo jakoś tak jesteśmy nie tacy…
Sięgnąłem do barku i wyjąłem butelkę koniaku, szklaneczki, polałem i zaproponowałem:
– Za nową znajomość!
Monika duszkiem wychyliła porcję koniaku jakby chciała odgonić od siebie złe myśli, natomiast ja i Ewa sączyliśmy po małym łyku.
– Daj mi d**gą porcję tego trunku – upomniała się Monika – odwaga mnie znowu opuściła i może to mi pomoże – i uśmiechnęła się do mnie. – Bo tyle chciałabym ci opowiedzieć…
Nie czekając na mnie i Ewę podniosła szklaneczkę i ponownie wlała wręcz w siebie cała jej zawartość. Rumieńce zaczęły pojawiać się na jej policzkach. I faktycznie język jej się rozluźnił, zaczęła opowiadać mi o tym, jak to naopowiadała Ewie o mnie, nie pomijając żadnych szczegółów z naszego pierwszego bliskiego spotkania na działce. Jaką jej frajdę sprawiałem pokazując uroki seksu i przyjemność z tego płynącą, jak to Ewa popierała ją w tym i była ciekawa jak wyglądam, i że koniecznie chciała mnie poznać, i dlatego codziennie ją ciągnęła ze sobą na działkę, licząc, że ja się pojawię, no i że udało się, i że, i że… trajkotała jak najęta. Ewa także przestała mnie lustrować, i zaczynała się delikatnie uśmiechać, dopowiadając i uzupełniając chaotyczne opowiadanie Moniki. Widziałem, że także rozluźniła się w sobie. Siedziała teraz pewniej i wygodniej w fotelu. Jej luźna bluzka opadła na klatkę piersiową uwidaczniając jej malutki biust, płaski brzuch… usta miała ciągle lekko rozchylone pokazując rząd bielutkich zębów, wargi, pokreślone delikatną pomadką dopełniały zmysłowego obrazu jej twarzy.
W kominku buzował ogień, napełniając altankę przyjemnym ciepłem, koniak zaś powodował błogie ciepło w trzewiach. Sięgnąłem po papierosy… poczęstowałem Monikę i skierowałem paczkę w stronę Ewy. Niepewnie sięgnęła po niego, ale odpalając zaciągnęła się tak mocno, że aż zakasłała.
– Z reguły nie palę – szepnęła cichym aczkolwiek dźwięcznym głosem – ale przy okazjach pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa…
– Tylko na odrobinę szaleństwa? – spytałem – czy też idziesz na całość…
– To zależy od towarzystwa – odparowała.
Ma cięty języczek, pomyślałem, ale spodobało mi się to, że nie była zamknięta w sobie. Polałem kolejna porcyjkę koniaku. Nasze rozmowy zaczęły być coraz swobodniejsze, a prym wiodła Monika, która w prawie każdym zdaniu odnosiła się do seksu i płynących z niego przyjemności. „Faktycznie obudziłem w niej demona”, przeleciało mi przez myśl. Ewa starała się włączać do rozmowy i przekomarzań moich i Moniki. Ciepło od kominka i krążącego w żyłach koniaku podsuwało mi myśl o tym, żeby rozebrać się całkiem. Ba, gdyby była tylko Monika nie czekałbym ani chwili, ale jest przecież Ewa i nie chciałem, żeby wzięła mnie za „zboczeńca”. Monika paplała coraz żywiej… aż w końcu wstała i bezceremonialnie usadowiła się na moich kolanach. Przytuliła się do mnie, jej palce zagłębiły się w moich włosach, cmoknęła mnie w policzek i szepnęła, ale tak głośno, że Ewa na pewno to słyszała:
– Chciałabym się kochać z tobą tu i teraz…
Spojrzałem na nią z niedowierzaniem, gdzie podziała się ta skryta, zahukana i bojąca się własnego cienia Monika sprzed zaledwie paru dni.
– Tu i teraz, na oczach Ewy? – spytałem.
– A co – powiedziała to już zdecydowanym głosem – nie podoba ci się taka propozycja?
– Wiesz, że jako facetowi to się bardzo podoba! Tylko, czy Ewa chciałaby to oglądać, przecież mnie nie zna – odparowałem.
– Ja jej wszystko opowiedziałam… prawie z detalami i… – tu spojrzała na nieco zmieszaną Ewę – bardzo jej się to podobało, co ze mną wyprawiałeś… Poza tym ja już nie mogę wytrzymać, żeby nie dotykać twojego nagiego ciała, tulić się do ciebie, całować każdy twój zakamarek…
Wprost nie mogłem uwierzyć w to, co słyszę z ust Moniki. Jakaż przemiana! Z tej, która nie wiedziała, co to jest prawdziwy, spontaniczny seks, powstała żądna nowych przeżyć i doznań kobieta. I to ma być ta, która wcześniej nie widziała w pełnym świetle męskiego żywego kutasa?
– Dlatego proponuję, ponieważ zrobiło się tu u ciebie od tego kominka bardzo gorąco, żebyś się rozebrał przy nas, a zwłaszcza dla mnie… chcę znowu widzieć cię nagiego!
– Proszę zrób to dla mnie także – odezwała się Ewa. – Od chwili, kiedy Monika opowiedziała mi o waszych wyczynach, zapragnęłam poznać cię osobiście, zobaczyć i… – zawiesiła głos – chociaż nie miałam takiego życia jak Monika, to potrzebuję mężczyzny, naprawdę już nie mogę i nie bawi mnie zabawa ze sobą samą… i swoimi myślami… Mój mąż od roku jest w delegacji za granicą, daleko, bo w Chinach, a ja nie chcę z byle kim uprawiać seksu…
„O do licha, a to heca, we dwie zagięły na mnie parol…” pomyślałem, gdy tymczasem Monika bezceremonialnie zaczęła się rozbierać. Błyskawicznie ściągnęła z siebie wszystkie ciuszki. Stanęła przede mną, podparła się pod boki i kiwając kusząco biodrami spytała:
– No to jak z tym twoim rozbieraniem?
Spojrzałem na Ewę, która wręcz pożerała wzrokiem Monikę, potem odwróciłem głowę w stronę Moniki… i tu zaskoczenie – tam gdzie niedawno był gęsty trójkąt czarnych włosów, teraz moim oczom ukazał się jedynie wąski paseczek starannie przyciętych włosków, reszta jej cipki była perfekcyjnie wygolona. Spomiędzy fałdków jej cipki wstawały na zewnątrz jej różowiutkie wargi (wcześniej włosy zasłaniały taki widok). Ten widok spowodował u mnie błyskawiczny wzwód, kutas nie znajdując miejsca w spodenkach uparcie parł w górę, chcąc wyrwać się z okowów spodenek…
– Przecież wiesz, że się nie wstydzę, a po tym, co powiedziała Ewa, to już nic a nic… A tak w ogóle, cóż to za radykalna zmiana u ciebie, no no… cudowny widok mam teraz przed oczami… ta burza kudełków nad twoją cipką była urocza, lecz teraz to jestem zachwycony tą odmianą!
Sięgnąłem ręką i dotknąłem jej podbrzusza. Jej brzuch zadrgał, przez wszystkie mięśnie przebiegł skurcz… Nie mogłem pozwolić, żeby nie dać przyjemności Monice… wstałem i zacząłem się rozbierać. Robiłem to wolno, spokojnie… koszulka, spodnie, skarpetki i… i tu nie wytrzymała Monika, raptownie zbliżyła się do mnie i jednym ruchem zerwała ze mnie spodenki. Naprężony kutas wyskoczył z nich i bezczelnie zakołysał się na wprost oczu Ewy, która patrzyła na to wszystko ze stoickim wręcz spokojem. Ale po tym, jak moje berło zatańczyło „taniec wolności”, nie wytrzymała, gwizdnęła i powiedziała:
– Monika nic nie przesadziła… jest pięknie zbudowany, i jaki żylasty… naprawdę przyjemnie się na niego patrzy.
Monika podeszła do mnie od tyłu, objęła mnie rękoma, na plecach poczułem jej piersi i sterczące sutki. Pogłaskała mnie po klatce, obeszła wokoło i nagle wpiła się ustami w moje usta. Jej język zaczął szaleńczy taniec w moich ustach. Całowała mnie tak, jakby chciała nadrobić te dni, w których mnie nie widziała.
Ewa tymczasem wstała, wzięła butelkę z koniakiem, wlała sobie do szklaneczki, upiła potężny łyk i… zaczęła się rozbierać także. Najpierw na fotel poleciała jej bluzka, a zaraz potem spódnica i majtki… podeszła do mnie z d**giej strony i położyła rękę na ramieniu…
– Czy ja też mogę się do ciebie przytulić? – cicho spytała.
Nie mogłem jej nic odpowiedzieć, jako że usta miałem zawłaszczone językiem Moniki. Mrugnąłem tylko oczami. Jej małe, żeby nie powiedzieć malutkie, aczkolwiek idealnie pasujące do jej budowy ciała, piersi otarły się o moją rękę, jej jedna noga uniesiona w górę dotykała mojego pośladka. Myślałem, że zwariuję i zaraz strzelę całym ładunkiem spermy, tak to na mnie zadziałało. Jej ręka przesuwała się powolutku z piersi coraz to niżej i niżej… aż dotarła w miejsce, z którego z mojego ciała chciał się wyrwać mój kutas. Czułem, że krew w nim pulsuje ze zdwojoną siłą. Ewa pogładziła go jak oswojonego psiaka, zaczepiła palcami o jądra, jakby badając, czy są wystarczająco pełne… d**gą ręką objęła także Monikę, która zadrżała od tego dotknięcia. Widać nie spodziewała się czegoś takiego. Ewa błądziła swoją dłonią po ciele Moniki, muskała jej piersi, aż nagle pochyliła się i cmoknęła sutek Moniki. Monika przestała całować się ze mną. Spojrzała na Ewę, uśmiechnęła się i objęła ją. Trwały tak chwilę. Staliśmy w trójkę objęci wzajemnie ramionami. Obie kobiety rozdzielał jedynie mój sterczący penis. Moje dłonie zawędrowały na pośladki obu kobiet. Ścisnąłem je dłońmi, przyciągając je jednocześnie do mnie i ku nim wzajemnie. Ewa podniosła głowę ku górze i zobaczyłem jej lekko zamglone oczy. Uniosła się na palcach i zaczęła mnie całować. Nie robiła tego tak porywczo jak Monika, lecz powoli i rozmysłem, jakby delektując się każdym muśnięciem warg, każdym ruchem mojego języka w jej ustach.
– Wiesz, jesteś cudowny – szepnęła Ewa.
– A nie mówiłam ci, że to jest „men” przez duże „M” – zawtórowała Monika.
– Twoje opowieści nie rozminęły się z prawdą – stwierdziła Ewa – lecz myślałam, że wyolbrzymiasz wszystko przez ten twój dotychczasowy brak mężczyzny i seksu, ale jak widzę i czuję to nic nie zmyśliłaś…
Pocałowała mnie serdecznie w usta i usiadła w fotelu. Monika nadal przytulała się do mnie, jedną ręką obejmując w pasie, d**gą zaś bawiła się moim kutasem, masując go powolutku. Na jego czubku pokazała się kolejna kropla rozkoszy, którą natychmiast roztarła po całym nabrzmiałym łebku. Ewa przyglądała się z zaciekawieniem poczynaniom Moniki. Jej nogi rozchyliły się powoli, a lewa ręka zjechała na krocze, prawą zaś dotykała swoich małych piersi. Przeciągnęła po swojej szparce palcem – wargi rozchyliły się jak pod dotknięciem czarodziejskiej różdżki i w świetle zabłyszczały jakby je ktoś wcześniej polakierował. Tę wilgoć, która wypływała z niej, roztarła palcem po obu stronach, nie omijając dużej łechtaczki, która pod wpływem dotykania (a może już wcześniej) nabrzmiała i sterczała spomiędzy jej warg jakby malusieńki kutasik. Bawiła się nią, masując ją, ściskając palcami, naciągając. Uda rozszerzyła jeszcze bardziej, tak że otwarła się całkowicie jej szparka, ukazując zaczerwienioną czeluść jej wnętrza, z którego zaczął obficie wypływać gęsty śluz, spływając powolutku w dół. Ewa nadal bawiła się swoją myszką, przyspieszając lub zwalniając tempo pieszczot. Miała przymknięte powieki, a przez rozchylone usta słychać było cichutkie gardłowe pomruki.
Monika jak urzeczona wpatrywała się w zabawę Ewy. Bezwiednie czasami ściskała mojego penisa, niekontrolowanie ściągając z niego do granic możliwości skórkę. Moja ręka zwędrowała między jej uda. Już były śliskie od wypływającego z niej podniecenia. Jej szparka, teraz tak delikatna po depilacji, wręcz pulsowała. Dotknąłem jej guziczka – był twardy, gorący i nabrzmiały. Monika była podniecona do granic. Mój palec zaczął zabawę z jej guziczkiem – uda Moniki drgały, a ona sama wtulała się we mnie, jakby chciała połączyć się w jedno ciało.
Zrobiłem krok w tył, pociągając Monikę za sobą. Położyłem się na kanapie. Kutas sterczał dumnie wskazując na sufit. Monika zrozumiała natychmiast, co to ma znaczyć. Klęknęła nade mną na kolanach, a po chwili poczułem, jak jej gorąca cipka dotyka mojego czubka. Opadła w dół i kutas zanurzył się w jej gorącym i śliskim wnętrzu. Monika powoli zaczęła ujeżdżać mojego penisa w takim stylu, jakby nic innego nie robiła w życiu. Wykonywała przeróżne ruchy, w przód i tył, na boki, na okrętkę… kutas w jej piczce tym sposobem penetrował każdy jej zakamarek. Słuchac było klaskanie jej pośladków o moje uda. Katem oka widziałem, że Ewa, która nadal bawiła się sobą na fotelu, otwarła oczy i patrzyła z zachwytem na to, co robi Monika. Nie przestawała pieścić swojej cipki, lecz ruchy były jakby mniej rytmiczne, bardziej urywane, nieskładne, ale widać miały swoją moc, bo w pewnej chwili wyprężyła się mocno do przodu pocierając zdecydowanie łechtaczkę. Rwany oddech świadczył o nadchodzącym orgazmie. Zatrzymała palce, a z jej otwartej cipki zaczął wypływać strumyk lśniącego śluzu. Oddychała głęboko. Monika tymczasem ujeżdżała mnie jak zwariowana, czułem, że jeszcze kilkanaście takich ruchów i tryśnie ze mnie mój ładunek. Nagle kutas przy zbyt gwałtownym ruchu Moniki wyślizgnął się z jej cipki z głośnym mlaśnięciem. Próbowała na powrót na niego usiąść, ale on, szelma jedna, nijak nie chciał tam się zanurzyć. Nie chciałem niczego ułatwiać Monice, bo jak nauka to nauka, a poza tym, to bawiłem się przecież jej piersiami, ugniatając je i delikatnie poszczypując sterczące sutki. Nagle poczułem jak czyjaś dłoń chwyta go u nasady… przegina w stronę przesuwającej się cipki i nakierowuje na właściwy tor… To Ewa widząc, że Monika nie umie dosiąść mojego kutasa pomogła tym sposobem. Trzymała go nadal w ręce, d**ga zaś zaczęła bawić się moimi jądrami.
Podniecenie moje sięgnęło zenitu i parę ruchów Moniki wystarczyło, bym trysnął cała posiadaną mocą w jej rozgrzaną cipkę. A ona nie przestawała swojej jazdy na nim. Lecz i ona po chwili, czując wypełniającą ją śmietankę, zadrżała i opadła zdecydowanie w dół, tak że jej pośladki przygniotły mi jądra do moich ud. Monika drżała przez długą chwilę… po czym opadła na kanapę obok mnie, ciężko oddychając. Jej piękne piersi ze sterczącymi dumnie sutkami falowały pod wpływem jej dyszenia. Czułem jak po moim kutasie i jądra spływa powoli sperma, która uraczyłem jej szparkę. Zmęczony tak długim sterczeniem kutas chylił się do położenia się na moim brzuchu i odpoczynku, po dobrze spełnionej powinności wobec kobiecej, nienasyconej cipki. Ale nic z tego. Został ponownie pochwycony w dłoń Ewy, która tuż przez moim zalaniem spermą szparki Moniki, zabrała ją i nie pieściła moich klejnotów.
Spojrzałem w jej stronę. Ewa schyliła się w jego kierunku… i zniknął w czeluści jej ust. Zassała go. Potem jej język pieczołowicie zaczął zlizywać z niego i jąder mieszankę spermy i soków Moniki. Pomruki zadowolenia wydobywały się z jej gardła. Monika patrzyła, co robi Ewa. A po chwili powiedziała:
– To moje… daj niech spróbuję, jak smakuje wyśmienity seks.
– Już niewiele zostało dla ciebie – odparła Ewa – ale tak smacznej spermy dawno nie kosztowałam… mogłabym ją lizać i lizać bez końca… a na dodatek na takim fajniutkim kutasie, takim gładziutkim, delikatnym… bajko ty moja, ileż bym dała za to, żeby to mieć na co dzień.
– No no, ja go znalazłam – powiedziała Monika. – Ale jak ładnie poprosisz…
– To ja proszę, i proszę, i proszę… wynagrodzę ci…
To mówiąc pchnęła Monikę, tak że na powrót leżała na wznak. Ewy głowa natychmiast znalazła się między jej udami. Monika odruchowo je zacisnęła, lecz Ewa zdecydowanym ruchem rozchyliła je, ukazując zaczerwienioną, rozgrzaną, nabrzmiałą i opływającą w pomieszaną spermę i soczkami szparkę. Wysunęła swój język i przejechała nim od dołu ku górze – wolno, bardzo wolno jej język przesuwał się po cipce Moniki zbierając po drodze te mieszaninę seksu. Monika wygięła się w łuk wciągając ze świstem powietrze, a z ust wydobyło się jedynie głośne:
– Och!!!
Język Ewy pracowicie zagłębiał się w gorącą szparkę, wargi łapały jej nabrzmiały guziczek… Po chwili Ewa zmieniła pozycję na taką, że jej cipka znalazła się nad głową Monik, a sama miała wygodniejszy dostęp do szparki Moniki. Lizała i ssała jej rozwartą cipkę. Palcami dodatkowo rozchylała ją jeszcze bardziej na boki, tak że widziałem daleko w głąb norkę Moniki. Kutas, który chciał poleżeć i poodpoczywać po baraszkowaniu w cipce Moniki, widząc to natychmiast podniósł swój łebek w górę i zesztywniał. Monika widziała nad swoją twarzą otwartą szparkę Ewy. Ze sterczącego dużego guziczka Moniki powoli odrywała się kropla… wydłużała się, wydłużała, aż wreszcie ciągnąc za sobą długa nić śluzu kapnęła na usta Moniki. Oblizała wargi. Chyba poczuła smak rozpalonej chęcią seksu, a także wcześniejszymi pieszczotami, cipki Ewy. Uniosła głowę i wysunąwszy język liznęła nabrzmiałą łechtaczkę. Tyłek Ewy aż podskoczył w górę od tej niespodziewanej pieszczoty. Ale widać chciała tego bardzo, bo opuściła niżej tyłek, ułatwiając Monice całowanie i nieśmiałe lizanie swojej ochoczej pieszczot cipki.

***

Dalsza część tak świetnie zapowiadającego się działkowego spotkania w kolejnej części…

CDN

Seks w Lesie BDSM – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Wiosenny zachód słońca, ciepły dzień przepełniony dusznym powietrzem. Zajechałem samochodem do Pani Leny a następnie udaliśmy się w bliżej mi nieznane miejsce. W samochodzie na zakrętach obijały się zabawki, które miałem zabrać ze sobą a wyraz Twarzy Pani zwrócony był na przednią szybę i tylko krótkimi zwrotami określającymi przebieg trasy określała swój dość agresywny humor. Dojechaliśmy na skraj lasu i skręciliśmy w małą przepełnioną dziurami i korzeniami leśną drogę. Zwolniłem by na wybojach nie uszkodzić samochodu i z wolna tocząc się przez las słuchałem szumu drzew przez otwarte okna i zastanawiałem się gdzie my jedziemy i jaki jest cel naszej wizyty w tym gąszczu. Po około 10 minutach dojechaliśmy do małej zatoczki gdzie udało się zaparkować samochód i resztę drogi z torbą na plecach pokonaliśmy pieszo. Zdziwiłem się, że nie idziemy żadną ścieżką, tylko skutecznie przedzieramy się przez gęstwiny nie znałem okolicy, ale topograficzne pojęcie mówiło mi, iż oddalamy się od jakiejkolwiek cywilizacji.
– To tutaj padło nagle stwierdzenie w środku gęstwiny- krajobraz zdawał się być nieodwiedzany przez człowieka przez dłuuuugi czas, przewrócone drzewo w środku lasu już zaczynało próchnieć a okoliczne drzewa były pokryte mchem i pajęczynami rozejrzałem się do dokoła, ani jednej żywej istoty tylko z gałęzi ptaki obserwowały nas bacznie.
-Dawaj torbę i rozbieraj się, czym prędzej do naga
Podałem pokornie torbę a sam zrzuciłem koszulkę, spodenki jednym ruchem z majtkami i pozbyłem się lekkiego obuwiastałem w głuszy przez Panią całkowicie nagi lekko rękami zasłaniając Penisa by nie obnażyć się w całości. Po chwili ciężko było mi ukryć już podniecenie a Pani zdawała się mną nie interesować tylko przebierała akcesoria w Torbie jakby układając sobie ich kolejność w głowie. W środku znajdowały się 3 o różnej średnicy korki analne, dwa długie odcinki sznura, smycz, kolczatka, dwa paski, jeden cieniutki dopięty, co parę centymetrów ćwiekiem a d**gi gruby i ciężki z masywną klamrą. Strapon oraz żel też znalazły swoje miejsce w torbie.
Pani stanowczo wskazała palcem na zwalone drzewo, cienka brzoza leżała zaledwie parę metrów dalej. Podszedłem do niej przeskakując nerwowo między gałęziami i szyszkami, które wbijały się w stopy. Będąc nieopodal pnia odwróciłem się by usłyszeć dalszą komendę:
-Leżeć
Położyłem się dość delikatnie na chropowatym pniu zwieszając ręce po jego jednej stronie a nogi po d**giej. W mgnieniu oka na nadgarstkach i kostkach pojawiły się więzy, które skutecznie unieruchomiły mnie na drzewie. Nogami wręcz nie dotykałem do ziemi. Czułem jak lekkie powiewy wiatru zaczynają się na plecach i kończą między pośladkami. Słyszę lekki szelest i pękanie patyków pod nogami, za chwile czuje jak coś zimnego dotyka delikatnie mój tyłek, wypinam się trochę bardziej by poczuć dokładnie, co to jest. Zimny przedmiot łaskocze na zmianę pośladki i lekko przechodzi między nimi podrażniając tyłek. W najmniej spodziewanym momencie podczas rozluźnienia nagle znika i uderza z dużą siłą w lewy pośladek, potem jeszcze raz i kolejny, po 5 silnych ciosach czuje, że lewy pośladek ma dość i czerwienieje z bólu, przyszła pora na prawy, który otrzymał równowartość kary. Po kilku krokach znowu słyszę oddech Pani na plecach. Nagle czuje jak coś rozwiera pośladki i zad i wchodzi agresywnie w środek tyłka, na dokoła korka czuje jak zakręca się sznurek, który mocno krępuje moje jądra i penisa tak nienaturalnie wygiętego do tyłu, iż prawie dotyka do korka powodując mega wypięcie mojego Tylka. Nie dość, iż moje przyrodzenie i Tyłek zostały już sponiewierane i związane poczułem zimną i ostrą stal na szyi. To kolczatka z zaostrzonymi kolcami dla nieznośnych psów, do tego usłyszałem mocny strzał i odwracając się by dowiedzieć się, co to jest usłyszałem jak coś pędzącego rozcina powietrze i zatrzymuje się gwałtownie na moich plecach i pośladkach. Witka zadawała uderzenie jedno za d**gim pozostawiając czerwone piekące ślady na całym ciele. Kolczatka wrzynała się w części szyi i skutecznie unieruchamiała moje zbyt dynamiczne ruchy chwilę później poczułem krótką ulgę w tyłku i na penisie oraz jądrach. Korek, opuścił moje wnętrze, ale nie na długo. Chwilę później pojawił się jego większy brat, który równie agresywnie wszedł w dość ciasny tyłek i skutecznie unieruchomił moje przyrodzenie. Ledwo zdążyłem jęknąć a w moich ustach pojawił się strapon Pani w obawie przed represjami lizałem go i ssałam najgłębiej i najlepiej jak mogłem pozostawiając na nim dużo śliny często dusząc się i dławiąc. Pani uwalnia korek z mojego tyłka, ale od razu wprowadza szybko poruszający się strapon, moja głowa w nienaturalnym wygięciu z powodu kolczatki trzymanej w rękach przez Panią i strapon, który po sam koniec wchodzi w moje wnętrze i mocno mnie pieprzy. Czułem się gorzej niż dziwka, przywiązany do zwykłej kłody w lesie i ruchany bez litości w tyłek, do tego zbity i unieruchomiony w końcu kres moim cierpieniom i podnieceniu przynosi orgazm. Mój penis mocno się napiął i wystrzelił. Krzywiąc się po paru szybkich ciosach i bólu ze strony pośladków przełamuje się do otwarcia ust i znowu zaczynam obciągać strapon. Czuje na nim swoją spermę a odruch wymiotny powstały w skutek szybkiego posuwania mnie w mordę nie pomaga jednak z rozkazu Pani i w obawie przed bólem wylizuje cały modląc się by nie rozwścieczyć Dominy. Więzy nikną z nadgarstków i kostek, lekko zmęczony osuwam się z drzewa na ziemie w rozkazie podróżuje nagi za swą Panią do torby na czworakach, czując jak patyki i szyszki wbijają się w kolana. Pakuje szybko torbę i pośpiesznie zasuwam wszystkie zabawki podczas gdzie Pani przywiązała sznurek do mych jąder, dość ścisło i drażliwie trzymając mnie na smyczy przyczepionej do jąder. Wiernie starałem się iść przy nodze mojej Pani by uniknąć zacięcia smyczy na moich jądrach. Patrzyłem się uważnie czy nie zwalnia lub nie przyspiesza utrzymując stały dystans, ale zarazem obserwowałem podłoże czy oby nie trafie na żadne ostre patyki i szyszki, w końcu kolana już i tak swoje wycierpiały.

Seks z Czerwonym kapturkiem – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Było to pewnego letniego, rześkiego poranka, gdy wybrałem się na spacer do jeszcze zupełnie pustego lasu. Bez zbędnego ruchu turystów wędrujących po ścieżkach. Gdzieniegdzie jeszcze nisko nad ziemią unosiła się mgła, zaś wszędzie rozlegała się cisza, którą czasem przerywał jeszcze nieśmiały śpiew ptaków. Nawet słońce nie było jeszcze na tyle wysoko, aby dostatecznie rozświetlić półmrok, gdy ujrzałem tajemniczą młodą kobietę w czerwonej pelerynie i z wiklinowym koszykiem. Wówczas sobie pomyślałem, że to dziewczyna niczym z bajki o czerwonym kapturku, ale zastanawiałem się, gdzie podziała ona swojego wilka. Zmierzała wąską ścieżką, kołysząc się powabnie na swoich nogach, nieuchronnie zmierzając w moim kierunku. Próbując się wyminąć na wąskiej dróżce nasze ciała się zetknęły, zaś niby od niechcenia niewielki koszyk, który trzymała spadł jej na ziemię. Wysypały się z niego jagody.
Bez słowa szybko oboje zaczęliśmy zbierać rozsypane owoce. Wówczas spod jej peleryny ukazała mi się jej noga, piękna, sprężysta, niczym ze śnieżnobiałego marmuru. W pewnym momencie, od niechcenia, automatycznie spotkały się nasze dłonie. Skupieni na zbieraniu tego, co wypadło, zwróciliśmy swój wzrok na sobie. Jej wargi zdawały się być gotowe, aby rozchylić się pod naporem rozkoszy i szczęścia… Hipnotyzowały. Nie mogłem się powstrzymać. Chwyciłem ją mocno ze rękę i przyciągnąłem ku sobie, ale zaskoczyła mnie swym brakiem oporu. Gdy poczułem na sobie jej ciepły oddech, to odgarnąłem do tyłu jej kruczoczarne włosy z ramion, by pocałować ją za uchem. Później lekko językiem oraz pocałunkami zacząłem pieścić jej szyję. W końcu dotarłem do upragnionych ust…
W tym samym momencie zaczęła sama z siebie zsuwać czerwoną pelerynę, ukazując kolejno swoje nagie ramiona, piersi i nogi. Jej mały biust skryty był pod lateksowym gorsetem, który rozpalał moje żądze. Dłonie szybko powędrowały na jej piersi. Zacząłem je delikatnie ugniatać. Były cudownie jędrne, ale chciałem więcej… Mocno szarpnąłem za górę gorsetu i pociągnąłem w dół. Jednocześnie jej dłonie powędrowały w kierunku moich spodni. Sprawnym ruchem dobrała się do mojej sztywniejącej męskości, zaczynając ją masować.
W pewnym momencie lekko przygryzłem jej sutka, by znów delikatnie go pieścić ustami i językiem. Pieściłem namiętnie jej krągłości, ale nagle zostało to przerwane. Nagle mnie odepchnęła mocno. Przewróciłem się na plecy, a ona korzystając z sytuacji usiadła mi na twarzy. Nachyliła się nad moim prężącym się kutasem i zaczęła go pieścić swoimi ustami. Wówczas ja objąłem ją za pośladki i zacząłem lizać ją między nogami. Nasze języki były niemal zsynchronizowane. W jednym tempie pieściliśmy się nawzajem, lecz znów mnie zaskoczyła. Zwinnym ruchem zeszła ze mnie, ustawiając się przed moimi oczami na czworakach. Twarz położyła na mchu. Chwyciła się za pośladki obiema rękami i rozwarła je. Szybko ją dopadłem. Chwyciłem mocno za talię i nadziałem się na jej cipkę. Z trudem wsunąłem się w jej ciasną szparkę, ale dobiłem do końca. Z początku moje powolne ruchy spotykały się z oporem, lecz z każdym mocnym pchnięciem czułem większą swobodę i przyjemność. W końcu było to dzikie, szybkie kochanie, które doprowadziło nas do wspólnej rozkoszy.
Jak gdyby nic, wstała wówczas bez słowa. Narzuciła na siebie pelerynę i poszła w swoim kierunku, pozostawiając mnie z myślą o jej cudownym ciele, które zakosztowałem każdym zmysłem.

Seks z dziwką na urodziny – opowidanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Witajcie, nie dawno ukończyłem ćwierćwiecze. Z tego powodu moja partnerka przygotowała mi nie lada prezent. Wracając z pracy przypuszczałem, że ma dla mnie jakąś niespodziankę ale nie spodziewałem się aż takiej…
Po powrocie do domu, gdy otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją siedzącą na kanapie w samej bieliźnie. Wyglądała bardzo seksownie więc od razu poczułem pulsowanie w spodniach. Podeszła do mnie i powiedziała:
– Kochanie mam dla Ciebie niespodziankę – po czym nałożyła mi na oczy czarną opaskę tak abym nic nie widział. Wzięła mnie za rękę, wyprowadziła po schodach do naszej sypialni, ściągnęła ze mnie wszystkie ubrania, zostawiając jedynie opaskę na oczach, po czym skuła mnie kajdankami. Zrobiła to jednak w taki sposób, że między moimi rękoma znalazł się jeszcze słupek od barierki na schodach, więc w zasadzie nie mogłem się ruszyć. następnie włożyła mi knebel do ust i zapięła z tyłu mojej głowy.
Gdy byłem unieruchomiony i zakneblowany, powiedziała do kogoś
– Jest Wasz – po czym usłyszałem, że schodzi po schodach.
Sekundę potem poczułem dość mocne uderzenie pejczem w pośladek, chwile potem kolejne dwa i jeszcze następne. Po biciu ktoś mocno chwycił mnie za biodra i przesunął tak, że prawym ramieniem opierałem się o barierkę, do której jednocześnie byłem przypięty. Osoba, która to zrobiła miała mocny, zdecydowany uchwyt, więc przypuszczałem, że był to facet. Po chwili dostałem w dupę kolejnego klapsa, tym razem ręką, a jednocześnie jakiś męski, niski głos powiedział mi do ucha:
– Jesteś teraz naszą kurwą. Zaraz zdejmę Ci knebel, ale Ty nie powiesz ani słowa. Masz być posłuszny, inaczej będziesz surowo karany, zrozumiano?! – To ostatnie słowo mocno krzyknął, tak że aż zabolało mnie w uchu. Posłusznie kiwnąłem głową. Facet zdjął ze mnie knebel, a ja w momencie poczułem jak coś innego pakuje mi się w usta. Był to wielki twardy kutas. Przypuszczam, że należał do d**giego faceta, gdyż ten chyba nie zdążył by tak szybko zapakować go w moje usta. Kutas był na prawdę duży, a jego właściciel zupełnie nie delikatny, wepchnął go całego, aż po same moje migdałki, mocno chwycił mnie z tyłu głowy i trzymał w takiej pozycji kilka sekund. Zacząłem się krztusić, ślina zaczęła wypływać mi przez zęby, więc siłą rzeczy starałem się wypluć jego kutasa, aby móc na chwilę odetchnąć. On zobaczył co się dzieje, wyciągnął swojego twardego, żylastego kutasa po czym dostałem mocno w twarz.
– To jest pierwsza kara za nie subordynację, następne będą bardziej bolesne – powiedział, po czym ponownie wsadził swojego kutasa do moich ust. Na szczęście nie trzymał mnie już tak mocno za głową więc zacząłem powolutku mu go obrabiać. Ssałem go delikatnie, powoli posuwałem ustami po całej jego długości, upajałem się każdą nabrzmiałą żyłą na jego członku, ach uwielbiam to… Po chwili on lekko przesunął się, tak aby jego fiutek wchodził do moich ust pod lekkim kątem, a wtedy z d**giego boku, d**gi z moich panów włożył swojego członka. Mimo że ten był mniejszy, to ledwo mieściły się w moich ustach. Zacząłem więc pieścić je delikatnie języczkiem. Mając dwa huje w ustach, niespodziewanie ktoś rozchylił mi pośladki i splunął dwukrotnie na moją dziurkę. Nie sądziłem, że jest z nimi ktoś trzeci… Po chwili poczułem paluszek w dupie. W tym samym momencie, panowie z przodu musieli zauważyć, że jestem bardzo zaskoczony, bo nie zajmowałem się ich członkami tak jak powinienem, gdyż dostałem od jednego z nich pejczem w plecy, a d**gi mocno zacisnął ręce na mojej głowie i docisnął ja do tych dwóch smakowitych kutasków. Zupełnie nie wiedziałem jak się zachować. Jeszcze w takiej sytuacji nie byłem. Czułem jednak niesamowite podniecenie, wiedziałem, że i mój fiutek twardo stoi, nabrzmiały i pulsujący. Obrabiałem więc ponownie oba kutasy, przez jeszcze chwile miałem je oba w ustach, po czym zacząłem się zajmować nimi kolejno, to jednym to d**gim. W momencie gdy ssałem tego mniejszego, poczułem jak coś twardego wchodzi mi w tyłeczek. Tak więc po krótkiej palcówce, trzeci z panów wypełnił mój kolejny otworek. Wszedł szybko, gwałtownie, odbyt zabolał bardzo, nie mogłem jednak nawet pisnąć gdyż miałem w ustach d**giego kutaska, a trzeci czekał na swoją kolejkę. Ja z rozkoszy pomieszanej z bólem i zaskoczeniem, już całkowicie straciłem jakiekolwiek rozeznanie w sytuacji, i pozwoliłem trzem kutasom aby robili co chcieli. Podczas gdy ten z tyłu coraz mocniej i szybciej posuwał mój otworek, dwaj z przodu na zmianę wpychali mi swoje kutasy głęboko w usta. Wspaniałe uczucie, nigdy nie przypuszczałem, że oddanie się kilku facetom na raz może być aż tak przyjemne. Po chwili wszystkie moje dziurki stały się puste, a gość, który jeszcze przed chwilą posuwał moją dupkę odpiął mi kajdanki z prawej ręki. Jednak tylko na chwilę, gdyż chciał tylko odpiąć mnie od barierki, a ręce skuł mi na plecach, po czym kazał mi się położyć na podłodze i otworzyć usta. Posłusznie wykonałem polecenie. Leżałem tak kilka sekund, po czym poczułem przyjemne ciepło na twarzy. Jeden z nich właśnie się spuścił. Nie wiele spermy jednak trafiło do mych ust, zaledwie kilka kropel, reszta wylądowała na policzkach, dlatego łapczywie próbowałem językiem zlizać tyle ile sięgnę. Chwilkę później poczułem jak d**gi z nich spuszcza się tak, że jego gorąca sperma ląduje na moim czole i częściowo na opasce na oczy. Gdy też jeszcze strzepywał ostatnie krople, poczułem wytrysk trzeciego. Ten jednak zalał cały mój brzuch i tors. Gdy już było po wszystkim, panowie kolejno włożyli swoje kutaski to mych ust, kazali mi je dokładnie wyczyścić po czym odeszli mówiąc:
– Na nas już czas.
Zostałem taki, cały w spermie, leżąc na podłodze zakuty w kajdanki i z zasłoniętymi oczami. Gdy oddawałem się wspomnieniom rozkoszy, którą właśnie przeżyłem, poczułem usta na swoim kutasie. Rzecz jasna moja Pani także nie zapomniała o mnie. Nie musiała się jednak długo męczyć. Byłem wciąż mocno podniecony, a mój kutas tak nabrzmiały, że zaledwie po kilku jej ruchach wypełniłem całe jej usta swoim płynem. Gdy ona połknęła wszystko, dokładnie wylizała mojego kutaska. Następnie zaczęła zlizywać z mojego ciała spermę, którą zostawili na mnie trzej panowie. Gdy jej usta były pełne spermy obcych, nie połknęła jej tak jak mojej, lecz lekko rozchyliła ręką moje usta i przelała mi całą zawartość. Łapczywie i zachłannie przyjąłem ten cudowny biały płyn. Gdy połknąłem wszystko, pocałowała mnie namiętnie i powiedziała:
– Wszystkiego najlepszego ‘staruszku’.
Tak urodziny, obchodzić chciałbym zawsze 😉

Fantazyjny gwałt – sex fantazyjne opowiadanie erotyczne

Reading Time: 4 minutes

Mam 31 lat,mieszkam na przedmieściach dużego miasta na Śląsku.Sytuacja którą opiszę miała miejsce 2 lata temu.
Trasa autobusu którym jeżdżę do pracy przebiega obok gimnazjum.Ileż to razy widziałem wsiadające grupki młodych i roześmianych nastolatek.Kiedy przyszło lato,dziewczyny zaczęły ubierać spódniczki i obcasy,szorty odsłaniające dużo za dużo i koszulki z wielkimi dekoltami,a ja jadąc dzień w dzień z pracy zerkałem,niby przypadkiem i od niechcenia na ich piękne i młode ciała.Fascynuje mnie to,że są chyba nieświadome tego jak bardzo kuszą i podniecają facetów którzy siedzą tuż obok…a może robią to celowo?
Dziewczyna która zawładnęła mym umysłem była średniego wzrostu,miała piękne długie blond włosy,świetną figurę i w grupie znajomych grała pewną siebie,wręcz aroganckiego twardziela.Z czasem,bo trwało to dniami,nawet tygodniami,zauważyłem,że dziewczyna tylko pozornie jest odważna i zadziorna.Wracając samotnie ze szkoły znikała w tłumie,nie wyróżniając się niczym.Wiele razy szedłem za nią,bo tak się złożyło,że dziewczyna wysiadała na tym samym przystanku co ja.Dzień w dzień szedłem za nią i obserwowałem jak jej pośladki i biodra sią kołyszą,czułem w jej zachowaniu pewien strach kiedy obracała sie i zerkała w tył z wystraszoną miną,po kilkudziesięciu metrach nasze drogi się rozchodziły,ona szła dalej,a ja skręcałem w boczna drogę.
Tak mijały dni,miałem coraz większą obsesję na jej punkcie,w dobie portali społecznościowych wyśledzenie jej zajęło mi 15 minut. Znałem imię,nazwisko,co zazwyczaj robi w wolnym czasie,kogo zna,ulubiony kolor i rozmiar buta.Wracając pewnego razu z pracy dość późną porą minąłem ją gdy biegła ubrana w strój do biegania i ze słuchawkami.Jej standardowa trasa biegła bboczną ulicą która równolegle do torów kolejowych odgradzała teren mieszkalny od sporego terenu lasów w naszej okolicy.
Chcąc ja spotykać jak najczęściej,wybierałem właśnie ta trase wracając wieczorami z pracy,nie zawiodłem się,dzień za dniem mijałem ją w tym samym miejscu
Zaczęła mi się śnić,a i na jawie zacząłem knuć niezliczone plany i scenariusze jak mógłbym ją mieć.I tak się stało,że pewnego dnia zło wygrał ze zdrowym rozsądkiem.To był piątek,wziąłem w pracy wolne,więc miałem cały dziań na przygotowania.Znalazłem w szafie stare czarne dresowe spodnie i czarną bluzę z kapturem,zabrałem ze sobą składany nóż i rolkę szerokiej taśmy klejącej odpowiednio zabezpieczonej,gotowej do szybkiego użycia.Ukryłem się na nasypie kolejowym,w miejscu gdzie musiała przebiegać,gdyś była to jedyna możliwa droga.Miejsce odpowiednie,bo kończyły sie tam zabudowania,a zaczynały lasy.
Czekałem jakieś 20 minut,do dziś sam nie wiem czego było we mnie więcej,strachu czy podniecenia.Kiedy zbiegałem rozpędzony z nasypu wydawało mi się,że słyszę każdy jej oddech,nie zauważyłem na jej twarzy nawet błysku zaskoczenia.Wpadłem na nia z całym impetem potrącając ją całym ciężarem ciała.Mimo,że nie jestem specjalnie dobrze zbudowany,to rozpędzone 80kg dało efekt kiedy uderzyło w ok. 50kg dziewczęcego,niczego nie spodziewające się ciała.Dziewczyna zdążyła krzyknąć i upadła,a ja ledwo utrzymując się na nogach,w panice starałem się trzeźwo myśleć.Pochyliłem się stojąc za nią i zacisnąłem jej ramie pod szyją,lekko podduszając,dłonią d**giej ręki zasłaniałem jej usta,modląc by nie okazała się mistrzynią samoobrony i nie wywinęła jakiegoś numeru.Zaskoczył mnie brak oporu w jej ruchach,poprowadziłem ją wprost w las przy którym biegła drogą lekko tylko szarpiąc jej poddanym ciałem.
Kiedy zabrnęliśmy wystarczająco głęboko popchnąłem ją na ziemię,było ciemno,światło latarni ledwie docierało w to miejsce,usłyszałem jak cięzko oddychając upada na wysuszone liście i gałązki.Leżała na brzuchu,usiadłem okrakiem na jej udach,jedną ręką trzymając za kark zacząłem wyciągać taśmę z kieszeni.Kaptur opadł mi na plecy,ale w tej pozycji nie mogła mnie zobaczyć,próbowała walczyć,ale sprawnie owiązałem jej nadgarstki taśmą za jej plecami.Urwałem taśmę i owinąłem lekko i niedbale wkoło jej ust choć nawet nie krzyczała.Czułem ogromne podniecenie,nareszcie była moja,bezbronna..czułem jak jej gorące ciało pachnie mieszanką jej dezodorantu i potu.W oddali było słychać pociąg który leniwie toczył sie po torach.
Klęcząc obok niej.Szybko zsunąłem z niej jej krótkie dresowe spodenki i dobrałem się do tej części cała która nie dawała mi spokoju od kilku tygodni.Chwyciłem jej pośladki rękami i szeroko rozchyliłem,pochyliłem się szybko i zacząłem lizać,trafiłem na mocno zaciśnięty odbyt,poczułem jak cała drży,zacząłem wwiercać się językiem,zapach jej cipki i potu hipnotyzował,poczułem,że jeszcze chwila i nie wytrzymam.Znów klęknąłem okrakiem za nią,nie wiem czy płakała,czy jęczała,nie myślałem o tym.Opuściłem w dół swoje spodnie,na tyle ile pozwalała mi ta pozycja,twardy i gotowy kutas wyskoczył i się prężył.pochyliłem się nad nią wdychając zapach jej włosów.Wszedł za pierwszym razem,cały,miała mokrą i gorącą cipkę.Myślałem,że będę musiał pchać z siłą,ale jej cipka wchłaniała mojego chuja.Za każdym razem kiedy wpychałem jej,ona wydawała z siebie jęk.Najbardziej pamiętam gorąco w podbrzuszu gdy dochodziłem i zapach jej potu.Po kilku ruchach poczułem że szybko dochodzę,nie miałem zamiaru sie powstrzymywać,nie po to robiłem to wszystko,by teraz być ostrożnym i uważać.Przy kolejnym mocnym wejściu w nią nie wytrzymałem.Zalałem ją tym wszystkim co przez ten cały czas trzymałem w sobie,podnieceniem,namiętnością,chorym pożądaniem.Opadłem na nią przygniatając swoim ciężarem cały czas nie wychodząc niej.
Po kilku głębokich oddechach poczułem,że znów robię się twardy.Siedząc na niej okrakiem poklepałem ją po pośladku mokrym i klejącym się od naszych soków kutasem.
– no to teraz w d**gą.. – pamiętam,że tylko to wysapałem w jej ucho kiedy pochyliłem się i po omacku starałem się wepchnąć sztywniejącego chuja w jej dupkę,którą na siłę starała się zacisnąć.Tym razem trwało to dłużej,ale po kilku chwilach znów poczułem,że dochodzę,a jej miarowe jęki i ciasna dupka tylko pomagały.
Po wszystkim pochyliłem sie znów nad nię,otarłem spocony policzek o jej włosy i wyszeptałem: -dziękuję,byłaś wspaniała,nie bój się.. Poprawiłem spodnie,ubrałem kaptur i odzyskując już trzeźwość myślenia rozciąłem jej taśmę w nadgarstkach.
Do dziś nie pamiętam jak znalazłem się w domu,pamiętam tylko jak uciekałem pełen strachu i spełnienia przez nasyp kolejowy i ślepo przez łąki okrężną drogą.
Weekend przechorowałem w domu,w stresie i napięciu. Poniedziałek,poszedłem do pracy cholernie pewny,że na czole mam wypisaną winę,i że wszyscy wiedzą co zrobiłem.Nie było jej w autobusie..
We wtorek gdy znów jej nie spotkałem doszło do mnie,że jeśli nie ze mną,to z nią coś się stało,nie wiem co,zostawiłem ją co prawda w takim stanie,ale nie związaną i nie była aż tak daleko od domu..byłem załamany,minęło popołudnie,wieczorem sam nie wiedząc co począć poszedłem do nocnego po kilka piw.Chciałem się upić,żeby choć spokojnie zasnąć i przetrwać do kolejnego dnia.Nie wiem nawet kiedy nogi zaprowadziły mnie na ta ulicę,szedłem nie zwracając uwagi na nic zajęty swoimi myślami,az nagle w oddali zobaczyłem dziewczynę biegnącą w moją stronę,miała dziwnie znajoma sportową różową koszulkę,a za jej głowa podskakiwał blond kucyk.Krótkie sportowe spodenki kusząco opinały jej uda.Gdy była bliżej zobaczyłem na jej kolanach i odach kilka obtarć i drobnych siniaków…
Do dziś nie wiem czy jej uśmiech i mrugnięcie okiem które mi posłała mijając mnie było wytworem mojej chorej wyobraźni,czy było realne..

Seks z ekspedientką sklepu spożywczego – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 9 minutes

Adam spędzał co roku wakacje na wsi. Mieszkał w niewielkim (150 m2) domku z którego rozciągał się wspaniały widok na rzekę. Tego lata znajomi zdążyli już wyjechać, a on został sam na sam z komputerem i pisaną książką. W okolicy nie było żadnych gospodarstw tylko niekończące się pola i łąki. Planował wydanie swojej nowej powieści w połowie listopada. Wtedy ludzie zaczynają myśleć o nadchodzących świętach, prezentach, a wydawcy mają swoje żniwo. Tak było i tak będzie tej jesieni jeśli Adam dokończy pisanie. W poprzednich latach przychodziło mu ono łatwiej, a teraz zupełnie się nie kleiło. Słowa nie chciały się łączyć w zdania, a te które połączył okazywały się zbyt prymitywnymi. Wpatrując się w migający na ekranie kursor podążał myślami za wątkami swej książki. Napisał kolejny wyraz poczym skasował całe zdanie i ponownie jego wzrok zatrzymał się na migającym punkcie. Chciał wziąć kolejny łyk piwa, ale butelka okazała się być pusta i poczuł jakiś nieprzejednany głód. Rozejrzał się po pokoju i ze zdziwieniem zauważył panujący wokół mrok. W rogu ekranu odczytał godzinę 23:20. No tak ! Zaczął pisać po śniadaniu i tak bardzo zagłębił się w tworzenie fabuły, że zapomniał o całym świecie. – Cholera ! – skarcił sam siebie – Szlag by trafił ! Mamrocząc pod nosem poszedł do lodówki. – KURWA – ryknął na całe gardło gdy jego oczom ukazała się niczym nie zmącona biel jej wnętrza.
I co teraz – myślał – jak nic nie zjem to nie zasnę. Próbował znaleźć jakieś wyjście, stał wpatrując się w pustą lodówkę. Czy lodówka, której się codziennie używa może być zupełnie pusta? –zadawał sobie pytanie. Nagle przypomniał sobie, że jutro osiemnasty sierpnia i jedyny sklep we wsi będzie nieczynny, samochód zabrała żona, a rower leży na dole popsuty. To dlatego nie był w sklepie rano, chciał jechać rowerem, ale że okazał się niesprawny postanowił przespacerować się po południu. Tymczasem zastała go noc. No cóż – pomyślał – idę do sklepu, ta miła pani mówiła w zeszłym tygodniu że sklep jest czynny zawsze trzeba tylko zadzwonić i czekać na nią aż otworzy. Sklep oddalony był od jego domku o cztery kilometry. Niby niewiele ale w nocy przy słabym świetle latarki idzie się ciężko. Szedł szybkim krokiem usiłując zapomnieć o głodzie. Już kilkakrotnie zdarzyło mu się przyjść do sklepu koło 19:00 i zawsze mu otwierała uprzejmie i z uśmiechem. A tam ! Najwyżej się wkurzy, ja za to nie będę głodny. Ze wzgórza zobaczył jej dom i palące się w oknach światła. No ! Nie śpi – pomyślał. Po dziesięciu minutach stał już pod drzwiami sklepu naciskając dzwonek. – Kto tam? – rozległ się głos z wnętrza.
– To ja Adam ! Przepraszam, że tak późno… ale pisałem książkę… zapomniałem zrobić zakupów, a jutro nie czynne i … –jego głos przepełniony był niepewnością i nieśmiałością.
– Chwileczkę – usłyszał odpowiedź wypowiedzianą tonem wiecznie obrażonej ekspedientki z czasów PRL.
Po chwili otworzyły się drzwi. Adam odetchnął widząc lekko uśmiechniętą, ubraną w swój czerwony fartuszek właścicielkę sklepu. Wszedł do sklepu, a ona zamknęła za nim wszystkie zamki. W pomieszczeniu panował półmrok. Kobieta podeszła do lady, i zapaliła światło. Zauważył, że ma starannie wykonany makijaż, a pod prześwitującym materiałem fartuszka wyraźnie rysowały się duże i twarde sutki. Adam patrzył na nią chłonąc jej piękno. Była wysoką smukłą brunetką, a jej duże piersi zwieńczone pokaźnymi brodawkami podziałały na Adama niczym narkotyk. Wpatrywał się w nią prawie jak w migający przed półtorej godziny kursor. Chłonął ją. Czuł delikatny zapach jej perfum, zapragnął jej. Dzieliła ich jednak lada zasłaniając jednocześnie to cudowne ciało od pępuszka w dół. – Napatrzyłeś się ? – zapytała oschle.
– Słucham… – Nagle wyrwany z magicznego letargu nie wiedział co odpowiedzieć, skierował wzrok na swoje buty.
– Pytałam czy się napatrzyłeś ?! – Przepraszam, nie chciałem pani obudzić … zapomniałem zrobić zakupy… – próbował nieśmiało wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji.
– Ja pytałam czy się napatrzyłeś?!!!!!! – Powtórzyła pytanie po raz trzeci z lekką irytacją w głosie. To postawiło Adama w naprawdę niezręcznej sytuacji, nie wiedział co odpowiedzieć, przecież to nie jego wina, że wyszła do niego pół naga. Nie otrzymawszy żadnej odpowiedzi kobieta rozkazującym tonem powiedziała:
– Rozbieraj się !
– Słucham… – Teraz Adam już zupełnie zgłupiał.
– Powiedziałam rozbieraj się ! Głuchy jesteś ? – Nie … tak … ja …-nie wiedział co robić.
– Rozbieraj się niewolniku !!!!! – ryknęła na niego – Popsułeś mi miły wieczór więc musisz odpokutować. Wypowiadając te słowa jej piersi zafalowały pod prześwitującym fartuszkiem. Niczym w letargu Adam zaczął się rozbierać. Po chwili stał w samych majtkach i skarpetkach.
– Ty chyba naprawdę jesteś głuchy ! Do naga ! I na kolana ! – ze złością powiedziała ekspedientka, obrzucając Adama przenikliwym spojrzeniem. Ten posłusznie zrobił co mu kazała i klęcząc pod ladą nie widział co robić, ani co ona robi bo z tego miejsca nie było jej widać. Po chwili podeszła do niego.
– Liż mnie – rozkazała. Adam zobaczył jak fartuszek muska jej zewnętrzną stronę ud i czarne pończochy. Nie miała majtek, tylko pas do pończoch , a nad nim d**gi skórzany pas z klamrami i karabinkami jakby chciała uczestniczyć we wspinaczce wysokogórskiej. Jej szparka była już wilgotna kiedy dotknął jej językiem. Nagle usłyszał świst i poczuł piekący ból na pośladkach. – Pozwoliłam ci dotknąć mojej cipeczki ?!!!!!!- krzyknęła na niego – liż mi buty niewolniku !!!!!!!! Ekspedientka podsunęła mu pod nos czerwony pantofelek na niewiarygodnie długim i cienkim obcasie. Nie widząc innego wyjścia Adam zabrał się do lizania. Jego język czyścił dokładnie na zmianę buciki. Przesunęła się lekko pozwalając dokładnie wylizać podeszwy. Potem musnęła obcasem jego nabrzmiałą męskość. – Na plecy ! – rozkazała. Zauroczony pięknem kobiety i sytuacją nie wiele myśląc wykonał polecenie. Sprzedawczyni położyła na nim pęk zimnych stalowych łańcuchów. – Dawaj ręce ! – jej głos i zimno stali przyprawiało go o dreszcze. Zakuła mu w kajdany ręce, nogi i szyję tak, że mógł się poruszać tylko na czworakach, a ciężar łańcuchów ciągnął go do ziemi. Do tego dziwnego masywnego paska przypięła krótką skórzaną smycz d**gi jej koniec znalazł się na metalowej obroży Adama. Powoli nie spuszczając go z oczu zaczęła rozpinać guziki fartuszka ukazując piękno swych piersi, i obserwując ogromne podniecenie mężczyzny.
– Chyba nie będzie już potrzebny, nie wydaje mi się abyś miał coś dzisiaj kupować, a ja ciebie obsługiwać – rzuciła fartuch na ziemię
– A teraz chodź niewolniku, pójdziemy na spacer. – Powiedziała z wyraźną satysfakcją w głosie, otwierając drzwi wiodące na górę sklepu.
Przy każdym ruchu kajdany ocierały mu ręce i nogi, a stalowa obręcz na szyi pociągana raz po raz przez ekspedientkę sprawiała największą niewygodę. – Ruszaj się niewolniku ! – rozkazała, uderzając pejczem w pośladek. I tak poganiany jak wieprzek i smagany po tyłku pejczem dotarł na pierwsze piętro. Przeszli kawałek korytarzem do pokoju w którym była koleżanka pani sprzedawczyni.
– Patrz co ci przyniosłam ! – kopnęła Adama i zmusiła żeby podszedł do d**giej kobiety. Ten podsunął się bliżej, ciężka obroża i łańcuch nie pozwalały na spojrzenie w górę, Nie wiedział więc kim jest ta d**ga kobieta. Ona zaś nadstawiła mu długi, sięgający do połowy uda but.
– To moja koleżanka, przywitaj się. – Dzień dobry – powiedział chociaż wiedział, że panie nie tego oczekują. Zaczęły się śmiać, nagle sprzedawczyni wymierzyła mu kilka mocnych razów swoim pejczykiem.
– Nie wiesz jak masz się witać ? Liż jej buty !!! Posłusznie zabrał się do pracy, myślał przy tym o nieznajomej i walczył ze wstydem, a jeśli to jakaś dziennikarka, fotoreporterka szukająca sensacji. Jest przecież wziętym pisarzem i zdjęcia w takiej sytuacji obiegłyby cały kraj. Kiedy buty lśniły już od kostek w dół przerwał i dowiedział się, że ma wylizać całe buty, aż po uda, a w ogóle to że nie ma prawa przestać dopóki nie padnie taka komenda. Lizał więc je i lizał, przerażał go ich rozmiar, lecz mimo niewygody pracował dalej. Minęło dziesięć, może piętnaście minut. Zmęczył się, a język stał się suchy jak pieprz. Chciało mu się pić i przypomniał sobie o głodzie jaki odczuwał przychodząc tu. No dobra -pomyślał – jeszcze chwila, i jeśli nic się nie wydarzy mówię po co tu przyszedłem, kupuję żarcie i spadam. Minęła chwila.
– Dobra koniec !- Powiedział wreszcie i nie zdążył nic dodać gdyż w tym momencie ekspedientka wepchnęła mu w odbyt cały obcas swojego pantofelka. Jęknął z bólu ale i z podniecenia. – Idziemy niewolniku – rozkazała. A on zdezorientowany ruszył popychany w stronę korytarza czując tkwiący w nim obcas. Po kilku minutach, tyle bowiem zajęła mu droga na strych czół, że zaraz wyrzuci z siebie obcas, wraz z całą zawartością jelit. – Liż mi stopę niewolniku, przez ciebie szłam boso ! – powiedziała sprzedawczyni szorstkim głosem, a Adam posłusznie wykonał rozkaz.
– Zobacz jak mi wybrudziłeś obcas ! – krzyknęła. Nie czekając na polecenie i karę, zaczął go czyścić językiem. Kiedy już był czysty ekspedientka wskazując na duży drewniany kufer kazała mu wejść do środka. Powoli i z wielkim trudem gramolił się do środka, popędzany raz po raz smagnięciami pejcza, kopniakami i ciągnięciem za smycz. W końcu udało mu się wcisnąć do środka. Sprzedawczyni zamknęła nad nim klapę kufra i otoczyła go nieprzenikniona ciemność, wśród której usłyszał szczęk kłódki odcinającej go od świata.
– Kiedy wrócisz ? – powiedział ale odpowiedziały mu tylko oddalające się kroki i skrzypnięcie zamykanych drzwi.
Ekspedientka zeszła na dół do koleżanki.
– I co o nim sądzisz Aniu ?
– A co mam sądzić chwila samotności w kufrze dobrze mu zrobi. Taki wielki pisarz myśli, że jest pępkiem świata, niech wie że my kobiety też mamy swoje potrzeby. – odpowiedziała Ania podchodząc do sprzedawczyni.
– Kocham cię – Ja też cię kocham Patrycjo – czule wyznała Ania i pocałowała właścicielkę sklepu.
Wzrok obu kobiet spotkał się, a ich dłonie zaczęły błądzić masując piersi. Patrycja rozpięła białą jedwabną bluzkę Ani schylając się przy tym i całując jej nabrzmiałe brodawki. Schodziła coraz niżej i niżej zatoczyła języczkiem kilka kręgów wokół jej pępuszka i rozpięła zamek jej obcisłej skórzanej spódniczki. Ania uwolniła zaś ją od pasa do tresury. Teraz obie miały na sobie tylko czarne pończochy i koronkowe pasy. Dotykały się czule i delikatnie, a że były tego samego wzrostu drażniły swoje sutki ocierając się nawzajem. – Połóż się jesteś zmęczona oswajaniem Adama – powiedziała Ania. Patrycja rozłożyła się na łóżku, podczas gdy jej partnerka zabrała się za lizanie jej cipki. Pocałowała jej wargi sromowe najpierw jedną, a potem d**gą, poczym złożyła na jej czułym punkciku najżarliwszy i najdłuższy pocałunek z języczkiem. Przez ciało Patrycji przeszła fala ciepłej rozkoszy. Pieściła i masowała swoje piersi, raz za razem ściskała sutki coraz mocniej i mocniej. Chwyciła Anię za jej blond włosy przyciskając jej twarz do swojej cipki. Rytmicznie i mocno drażniła swą szparkę, aż zaczęła krzyczeć i jęczeć. MOCNIEJ!!!, JESZCZE!, JESZCZE !, krzyczała i wiła się z rozkoszy. Nagle jej ciało zaczęło drżeć, napięły się jej wszystkie mięśnie, a piersi wydawały się eksplodować z rozkoszy i naprężenia, z głośnym łamanym krzykiem ogarnął ją orgazm, a potem następny i następny. Po chwili jej ciało rozluźniło się a z ust wydobywał się zduszony szept spełnienia.
– Może pójdziemy po niego ? – Spytała z figlarnym uśmieszkiem Ania.
– Może ty idź po niego ja jestem wykończona.
– A jak mnie pozna ? No nie wiem czy już czas…
– To włóż tamtą lateksową maskę. – odrzekła Patrycja wskazując na stolik obok łóżka.
– Ok., zaraz wrócę. Adam nie wiedział jak długo leżał w kufrze. Każda minuta zdawała się trwać wiecznie. Całe ciało miał zdrętwiałe i poobijane. Sądząc po odgłosach z dołu to raczej nie była fotoreporterka – myślał. Lesbijki jakieś czy co ? Na pewno sadystki, a gdyby tak… Jego rozmyślania przerwało skrzypnięcie drzwi i kroki. Wróciła -pomyślał. Po chwili zobaczył nad sobą głowę w czarnej lateksowej masce. Widok ten go nie podniecił. Szturchnęła go trzonkiem bata dając do zrozumienia, że ma wyjść. Wydostał się choć wydawało się że nie da rady. Upadł na podłogę i kiedy tylko zobaczył przed sobą jej stopy zaczął je lizać. Zauważył że to ta d**ga po niego przyszła, tamta miała czerwony lakier paznokci a ta ma czarny. I znowu kolejna przeprawa po schodach. Miał dosyć ale czół też, że w jakiś niewytłumaczalny sposób to mu się podoba.
– No jesteście wreszcie – powiedziała ekspedientka, wstając by zająć się Adamem. Ania usiadła w miękkim fotelu okrytym futerkiem. Jej piersi wyzywająco zakołysały się. – Widzisz niewolniku ! To jest twoja PANI ! Będziesz robił wszystko czego sobie zażyczy, a teraz liż ją ale tylko do pępka, nie wyżej, jeśli złamiesz tą zasadę zostaniesz ukarany bardzo surowo. Już do roboty.
Adam podczołgał się do fotela i powoli oblizywał jej stopy, paluszek za paluszkiem potem wchodził coraz wyżej. Im wyżej tym silniej czół jej kobiecy nęcący zapach i tym bardziej był podniecony, coraz ciężej było mu utrzymać głowę w górze. Dotarł powoli do jej cudownych warg i lizał je i całował rozmazując po całej twarzy jej cudowny sok. Badał jej wnętrze językiem najdalej jak umiał. Pragnął jej. Patrycja widząc ich dwoje postanowiła przyłączyć się. Usiadła Adamowi na plecach i zaczęła ustami drażnić sutki partnerki. Adam czuł że długo nie utrzyma jej siedzącej na nim, czując wciąż narastające podniecenie nieznajomej nie spowalniał pieszczot. Wwiercał się językiem głębiej i głębiej, a jego nos podrażniał łechtaczkę. Czół też przyjemną wilgoć i ciepło szparki siedzącej na nim sprzedawczyni. Anią wstrząsały raz po raz uczucia rozkoszy, narastały i rozchodziły się coraz częściej i intensywniej po całym ciele, aż do nastania kulminacyjnego momentu. Patrycja widząc, że jej koleżanka już skończyła przewróciła niewolnika na plecy i odsuwając łańcuch usiadła na jego wyprężonej męskości. Trwało to zaledwie kilka sekund kiedy obydwoje osiągnęli szczyt przyjemności.
– Dziękuję ci kochanie – powiedziała żona Adama zdejmując maskę.
– Coooooo ??????!!!!!!! – Z niedowierzaniem, wstydem, spełnieniem, radością i setką innych uczuć które mogą targać mężczyznę widzącego swoją żonę wytrzeszczył oczy.
– Ale … skąd wiedziałaś, że tu będę ? Dlaczego ? – wyraźnie niczego nie rozumiał.
– Zostawiłam ci pustą lodówkę, zabrałam samochód, popsułam rower, a Patrycja powiedziała Ci że jutro sklep będzie nieczynny. Myślałam, że przyjdziesz trochę wcześniej, ale… – Powiedziała z uśmiechem żona.
– No dobrze a teraz może byście tak mnie uwolnili. Koniec farsy ! – wyciągnął dłonie nieznacznie przed siebie.
– Nie ma mowy niewolniku, przez całe lato piszesz tą cholerną książkę i niczego po za nią nie zauważasz, nawet mnie, teraz moja kolej, na przyjemności.
Obie kobiety wstały i podeszły do drzwi.
– Może jutro damy coś zjeść! Jak będziesz grzeczny oczywiście! –powiedziała Patrycja i wyszły z pokoju. Adam usłyszał jeszcze zgrzyt zamka w drzwiach i zmęczony, głodny, wściekły a przede wszystkim zaskoczony zasnął.
Epilog
Niewolnictwo Adama trwało jeszcze dwa tygodnie, a nowe przeżycia i chwile samotności w kufrze dały mu tysiące pomysłów do opisania. Książka wzbogacona kilkoma pikantnymi epizodami sprzedawała się jak ciepłe bułeczki. Od tamtych wakacji cała trójka spotyka się każdego lata na kilka dni lub tygodni by w tym malowniczym miejscu nad rzeką by uciec na chwilę od złego, brudnego i brutalnego świata.