Seks z pośrednikiem – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

Gdy pojechałem do Trójmiasta studiować, było mi ciężko,chciałem się gdzieś zatrzymać,ale nie mogłem znaleźć lokum w akademiku nie było już miejsc,a na rodziców nie mogłem liczyć. Wystawiłem ogłoszenie w internecie, ze poszukuje pokoju,a w międzyczasie sam poszukiwałem pokoju,po paru dniach odezwał się Tomek(195 cm wzrostu,miał wtedy 44 lata, a ja 21),że miałby dla Mnie Pokój, pojechałem zobaczyć jak wygląda to mieszkanie, spodobało mi się, zaczęliśmy więc rozmawiać o finansach, powiedziałem, ze jestem w trakcie szukania pracy i czy moglibyśmy się na razie jakoś dogadać, gdy znajdę prace oddam z nawiązką, po tym co powiedziałem to zobaczyłem jego reakcje,oczy zaczęły się Jemu uśmiechać, wszedł jakby nigdy nic na luźne tematy, w końcu zszedł na temat o orientacji seksualnej, powiedział, że jest gejem, aktywem, zaproponował, że jeżeli będę się jemu oddawał, że jak zgodzę się być jego szmatą to będę mógł mieszkać u niego ile chcę, w pierwszej chwili chciałem wstać i wyjść, ale momentalnie uświadomiłem sobie, że po pierwsze nie mam gdzie mieszkać, a po d**gie trudno będzie znaleźć mi mieszkanie gdzie właściciel zgodzi się na moje warunki, że oddam gdy znajdę pracę.Znalazłem się w dołku, bałem się, że będzie mi ciężko znaleźć lepsze miejsce, zgodziłem się , skinąłem głową, on się uśmiechnął i zaczął przedstawiać swoje warunki.Rzucił, że najlepszym sprawdzeniem tego jak bardzo zależy mi na mieszkaniu, będzie przejście do rzeczy, wstał i podszedł do mnie, ja siedziałem w fotelu, stał przede mną, zrzucił spodnie, a przed moją twarzą ukazał się spory kutas, zamknąłem oczy i zacząłem powoli ssać, czułem jak nabrzmiewa w moich ustach, zaczął mi mówić, że jak tak dalej będę kiepsko obciągał to nie chce takiej kiepskiej szmaty pod swoim dachem, kazał otworzyć oczy i patrzeć jemu w twarz gdy to robię. W końcu złapał Mnie za głowę obiema rękami i zaczął Mnie ostro posuwać w usta, dławiłem się, aż mi łzy leciały,było sporo śliny, dopiero gdy miał pełny wzwód zobaczyłem jakiego ma naprawdę dużego kutasa( dziś wiem, że to było 19cm. Zdziwił się, że chłopak który wcześniej nie obciągał potrafi sporą część kutasa połknąć,nie mieściłem całego, powiedział, że wszystko z czasem, że przez rok mieszkania z nim będę najlepszą szmatą, kurwą w Trójmieście.Zaczął Mnie bić kutasem po twarzy i podstawiał jaja i rowek do lizania, po dłuższej chwili w końcu doszedł, kazał mi otworzyć szeroko usta i błagać go o to aby spuścił mi się w nie, gdy doszedł, nie pozwolił mi tego wypluć, musiałem wszystko połknąć, zrobiłem to. Pozwolił mi się wykąpać, a później pomógł się wprowadzić, a wieczorem przygotować tyłek, byłem też zarośnięty, a on toleruje wydepilowanych. Wieczorem, rozpocząłem tradycyjnie od obciągania, kazał położyć mi się na łóżku, na plecach tak aby mi głowa zwisała, podszedł do mnie przesunął kutasa do ust i zaczął ostro rżnąć, później musiałem wypiąć tyłek, a on rozpoczął obsługiwanie Mojej dziurki. Pierwszy raz gdy mi włożył kutasa w dupę, bolało,robił to ostro, czułem jak jego jaja obijają się o Moją dupę, w pewnym momencie ból przerodził się w przyjemność, tak wielką,że doznałem ku mojemu zdziwieniu orgazmu analnego, z tyłka zaczęła wyciekać mi maź podobna do spermy, uczucie było nie do opisania,podczas tego posuwania doznałem jeszcze jakieś 2-3 orgazmy analne,mój kutas trysnął spermą a nawet nie był dotykany, na koniec włożył mi kutasa do ust i trysnął prosto w gardło, nie zdążył, powiedzieć słowa, gdy zacząłem połykać jego spermę bez opamiętania. To odbyło się we wtorek, ale jakoś w sobotę oznajmił mi, że chciałby spotkać się z kolegami u Mnie, ale jeżeli nie chcę z nimi siedzieć to mogę pójść do innego pokoju, tak też zrobiłem, byłem zmęczony, więc położyłem się spać, nie przeszkadzały mi hałasy dobiegające z d**giego pokoju,Tomek, Mariusz(45l.) i Jacek(39l.) siedzieli i pili alkohol, obudziłem się w środku nocy gdy kołdra została ze Mnie ściągnięta, nie wiedziałem co się dzieje, podniosłem głowę i zobaczyłam jak trzech facetów stoi nad łóżkiem nago i masują sobie kutasy, Tomek ściągnął Mnie za nogę z łóżka, sam usiadł w fotelu, kazał zająć się kutasami jego dwóch kolegów, zrobiłem jak kazał, siedział masował sobie kutasa i mówił mi co mam robić i jak, poczułem przyjemne podniecenie,powiedział, że mam obciągać im z wielką zachłannością,zrobiłem to. Jeden z nich miał niezbyt dużego kutasa, więc zmieściłem go całego, Tomek był zdumiony gdy udało mi się zmieścić kutasa i jaja razem,po ty Mariusz nie wytrzymał i doszedł w ustach, kazał mi wypluć do miseczki, którą przyniósł.Zostało ich dwóch, Tomek się przyłączył, na zmianę Mnie rżnęli, podczas gdy jeden posuwał Mnie w dupę, to d**giemu obciągałem, po jakimś czasie dołączył się Mariusz i gdy był za którymś razem w moim tyłku to doszedł, ściągnął gumę i wycisnął do miseczki.Pieprzyli Mnie jakieś 3 godziny, za oknem zaczęło być już jasno,na koniec kazali mi wypić całą zawartość miseczki. Spodobało się wszystkim i w późniejszym czasie, dochodziło jeszcze do takich spotkań. Sporo Ćwiczyłem i po jakimś czasie udało mi się zmieścić całego kutasa Tomka w ustach. Teraz już nie mieszkam u Tomka nasze drogi się rozeszły ,ale w dalszym ciągu mamy ze sobą kontakt, mieszkałem u niego 5 lat, po skończeniu studiów, znalazłem swój własny kącik.

Historia jaką opisałem, przytrafiła mi się naprawdę. Natomiast Imiona zmieniłem.

Seks z Szefem – podwyżka – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

To miał być kolejny dzień w pracy.

Zwykły poniedziałek w firmie, której nienawidziłam, wśród ludzi, których co najwyżej tolerowałam.

Pewnie pomyślisz teraz to dlaczego nie zmienisz pracy? Otóż z moimi kwalifikacjami ciężko byłoby o tak dobrze płatną fuchę. Dostałam ją po znajomości a pieniądze były jedynym argumentem, jaki mnie w niej trzymał.

Wychowując samotnie dziecko w wieku 19 lat człowiek nie myśli o własnym szczęściu, tylko o tym, by mieć za co żyć i utrzymać swoją pociechę.

Siedziałam przy komputerze i starałam się nadrobić zaległości, gdy do mojego biura weszła Paulina.

– Cześć Gosiu, szef kazał Ci natychmiast przyjść do swojego gabinetu.

Serce zabiło mi szybciej a twarz pobladła. Wiedziałam o co chodzi.

– Dzięki Paulina, już idę.

Wstałam od laptopa, poprawiłam spódniczkę, założyłam garsonkę i udałam się do biura Pana Andrzeja.

-Spokojnie Gosia – pomyślałam – to tylko kolejny opierdziel od szefa. Nawrzeszczy na Ciebie i wrócisz do pracy jak gdyby nigdy nic.

Zapukałam, odczekałam 3 sekundy dla uspokojenia i weszłam do środka.

Pan Andrzej siedział za swoim biurkiem ubrany w garnitur i ten sam nieprzyjemny, świdrujący wzrok, który zawsze budził we mnie lęk. Jego agresywny wizerunek dopełniała masywna postura. Był wysoki, miał szerokie barki i dość pokaźny brzuch, jednak w wieku prawie 60 lat chyba nikogo to nie dziwi. Do tego wszystkiego golił głowę na łyso, przez co wyglądał jak szef mafii wyjęty żywcem z amerykańskiego filmu.

– Małgorzato, miarka się przebrała – wycedził przez zęby na powitanie.

– Tu jest wypowiedzenie Twojej umowy. Nie musisz już przychodzić, zapłacę Ci do końca miesiąca z góry.

– ale proszę Pana…

– Nie przerywaj mi! Twoje zaniechania w pracy narażają moją firmę na straty! Nie ma w tej branży miejsca na wcześniejsze wychodzenie z biura jeśli nie jest gotowa umowa dla najważniejszego z naszych kontrahentów!

– Panie Andrzeju błagam, musiałam iść z Krzysiem do lekarza, bo dostał strasznej gorączki – mój głos zaczął się łamać a do oczu zaczęły napływać łzy. – Zamknij się gówniaro! Za każdym razem słyszę tę samą wymówkę! Nie mam zamiaru już więcej Ci pobłażać. Lepiej zacznij szukać nowej pracy a to potraktuj jako solidną nauczkę od życia!

Wybuchnęłam płaczem. Usiadłam na krześle naprzeciwko szefa, twarz schowałam w dłonie i łkałam, łzy kapały mi po szyji i zaczynały spływać pod koszulę.

Pan Andrzej wstał, podszedł do mnie i zaczął głaskać po włosach. Poczułam zapach drogich perfum. Bawił się tak moimi włosami a ja usłyszałam, że zaczął się śmiać pod nosem.

– Dziecko, skończ wyć, bo nic to nie da.

Nie wiem co mogłoby wpłynąć na moją decyzję.

Chyba musiałabyś przez tydzień robić loda mi i całej reszcie zarządu, żeby zostać w tej firmie.

Sarkazm w jego głosie można było wyczuć na kilometr.

Mój histeryczny płacz zelżał, ale wciąż byłam cała roztrzęsiona. Nie wiem co mną wtedy kierowało. Na pewno nie racjonalne myślenie.

Drżącycmi dłońmi zrzuciłam z siebie garsonkę i zaczęłam ślamazarnie rozpinać guziki w koszuli. Nie wiem jak w tym stanie uporałam się z ich rozpięciem, ale po chwili koszula też wylądowała na ziemii. Było mi tak wstyd, że nie potrafiłam podnieść wzroku z ziemii. Kątem oka widziałam olbrzymie dłonie szefa, które zaciskał nerwowo i wycierał o spodnie. Był chyba bardziej zaskoczony sytuacją ode mnie.

Dobrze, że założyłam stanik rozpinany z przodu. Pozbyłam się go jednym szybkim ruchem i stojąc na wpół nago czekałam na jakąkolwiek reakcję Andrzeja. Nie doczekałam się i jakoś mnie to nie dziwi gdy myślę o tym teraz. Nie dość, że cała sytuacja była dla nas obojga krępująca to jeszcze moje ciało…. Wiem, że nie jednemu odebrało już mowę z podziwu.

Nie chcąc przedłużać tej nerwowej sytuacji uklęknęłam i obsłużyłam się sama.

W miarę szybko uporałam się z paskiem od spodni, rozpięłam rozporek i zsunęłam spodnie szefa w dół. Zaczęłam masować jego członka przez materiał. Czułam w dłoni jak pompuje się w niego krew, robi się coraz twardszy. Chciałam mieć to jak najszybciej za sobą. Zdjęłam Andrzejowi bokserki i wzięłam się poważnie do roboty. Wzięłam jego wpół sztywnego penisa do ust i pomagając sobie dłonią zaczęłam mocno obciągać mojemu szefowi.

Ssałam mu jak napalona suka, która nie miała fiuta od roku. Tak bardzo chciałam, żeby było już po wszystkim. Poczułam jak Andrzej robi się coraz twardszy, przestawał mieścić mi się w ustach. d**gą ręką pieściłam mu jądra a on położył rękę na mojej głowie i zaczął nadawać rytm. Coraz szybciej i szybciej.

Słyszałam jęki swojego szefa. Zacisnęłam usta mocniej na jego kutasie i poczułam pierwsze oznaki finału. Jego członek zaczął pulsować a Andrzej oddychał coraz szybciej.

W końcu poczułam jak zaciska palce na mojej głowie a do moich ust wlewa się solidna porcja spermy. Kolejna fala, starałam się połykać wszystko jak najszybciej, ale nasienia było tyle, że część spłynęła mi po brodzie.

Uspokoił się, nareszcie. Delikatnie masowałam jego malejącego fiuta a d**gą ręką wytarłam twarz z pozostałej spermy.

– To gdzie ta reszta zarządu? – rzuciłam oschle, jednak gdy nie usłyszałam żadnej odpowiedzi powoli zaczęło do mnie docierać co zrobiłam… Czekałam na jakąkolwiek reakcję.

– wyjdź stąd – wymamrotał Andrzej

– szefie ja…

– ubierz się i w tym momencie wracaj do biura. Zejdź mi z oczu.

Zaczęłam pospiesznie zakładać ubrania i bez słowa wyszłam z gabinetu Andrzeja

Gdy usiadłam przy swoim biurku poczułam, że moja dziurka zrobiła się strasznie mokra. Jakby czekała na dalszy ciąg wydarzeń. Znów chciało mi się płakać, jednak nie mogłam się teraz rozklejać, zawsze mógł ktoś wejść…

CDN

Spust do buzi nastolatki – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 6 minutes

To nie był zbyt pochmurny dzień jak na listopad. Wsiadłem do pociągu tuż przed 7 rano, gdy zaczęło się właśnie przejaśniać. Nic dobrego nie może cię spotkać w dzień taki jak ten. Przynajmniej tak myślałem.

Nienawidzę wczesnego wstawania, nienawidzę tego starego pociągu, którym tak często jeżdżę, ale najbardziej na świecie nienawidzę tej cholernej uczelni. Mam 24 lata i został mi jeszcze jeden rok bezsensownej męczarni. Nie mogę się doczekać aż to wszystko się skończy i będę mógł skupić się na robieniu zdjęć i normalnej pracy.

Zająłem jak zwykle w miejsce w wagonie bez przedziałów. Tu przynajmniej nikt nie będzie chciał (albo mógł) gasić światła. Założyłem na uszy moje słuchawki Sennheiser, włączyłem na Spotify listę na ten tydzień i reszta nie miała już znaczenia.

Na następnej stacji zaczęło się robić tłoczno. Do wagonu wparowała chmara ludzi. Wśród nich był on, drobny, krótko ostrzyżony, niebieskooki, 19 letni blondyn. Zwykle specjalnie nie zwracam uwagi na nieznajomych, ale było w nim coś niezwykle przeszywającego. Zajął miejsce po przekątnej przy sąsiednim oknie, przez co widzieliśmy się bez problemu. Na szczęście nikt nie chciał siedzieć obok mnie.

Po kilku chwilach poczułem na sobie jego wzrok. Miło jest poczuć coś takiego po 4 latach bycia samemu, a wcześniej nieudanego związku z “nią”. Nie, samotność wcale mi nie przeszkadza, ale czasem dobrze jest poczuć się atrakcyjnym.

Ja także zerkałem na niego ukradkiem pomiędzy kolejnymi newsami, które czytałem na telefonie. Dokąd ten świat zmierza, cholera? W końcu zwróciłem uwagę, że blondyn wyciągnął notes i zaczął coś w nim notować. Szybko zorientowałem się że nie chodzi o pisanie, ale rysowanie. Chodziło o mnie! Było to trochę krępujące. Zwłaszcza dla kogoś z definicji tak aspołecznego i nieśmiałego jak ja. Pomyślałem jednak, że na pewno rysuje tak wszystkich ludzi, których spotka i nie warto się tym przejmować.

Pomimo mojego wieku i pewnego nieokiełznanego jak dotąd zainteresowania chłopakami, nie miałem do tej pory żadnych doświadczeń w tej gestii. Jest to dla mnie dość krępujące i nie czuje się z tym zbyt swobodnie, dlatego nigdy nic z tym nie robiłem.

Tym razem jednak miało być inaczej. Wyciągnąłem swój analogowy aparat marki Zenit. To mój nowy nabytek, którego nie miałem jeszcze okazji przetestować. To zabawne, że tak wiele aparatów z tego okresu jest prawie całkowicie bezwartościowa.

Postanowiłem załadować kliszę. Byłem w tym całkowicie nieporadny. Mocowałem się tak chwilę, aż poczułem, że ktoś zajął miejsce obok mnie. – Czy to Zenit TTL? – Usłyszałem. – Nie wiem, to znaczy tak… to znaczy… to mój nowy aparat. – Wydukałem. -Mam taki sam, dostałem go od dziadka. Pomóc ci z tym?

Tak, tego właśnie było mi trzeba. – Przytaknąłem. Trwało to chyba sekundę. – Dzięki! – Nie ma sprawy. – Oddając aparat dotknął nieśmiało mojej dłoni. Zelektryzowało mnie to natychmiast. Zastanowiłem się nawet, czy to było specjalnie.

– Jestem Mikołaj. – A ja Mateusz. – Miło cię poznać. – Dodałem.

– Mikołaj, możesz mi odpowiedzieć na jedno pytanie? Jasne, pod warunkiem, że nie będzie zbyt trudne. – Uśmiechnął się. – Powiesz mi co rysowałeś? – Odpaliłem. Blondyn wyraźnie się speszył. – Nic. Hmm… nie będę zabierał ci więcej czasu. – Odpowiedział i próbował wstać. Wtedy odruchowo złapałem go za rękę. – Zostań. – I nie musiałem mówić już nic więcej.

To do mnie całkowicie niepodobne, ale przegadaliśmy całą dalszą drogę jak starzy przyjaciele. Mimo różnicy wieku. Mimo, że się wcześniej nigdy nie znaliśmy się.

– Następna stacja, Warszawa Śródmieście (…) – To mój przystanek. – Powiedziałem. – Ja jadę jeszcze jeden dalej – odpowiedział Mikołaj. Nie wiedziałem jak się dalej zachować. Powinienem mu coś powiedzieć? Dać numer? To głupie. – Bardzo miło było Cię poznać.

W pośpiechu pognałem do wyjścia. Chwilę przed nim, podczas wyjmowania rękawiczek zauważyłem, że coś wypadło mi z kieszeni. Skrawek papieru. Hmm… to nie może być moje – Pomyślałem. Postanowiłem rozprostować zgniecioną kartkę. Moim, oczom ukazała się postać, moja postać. W słuchawkach, zapatrzona w okno pociągu. Poniżej było dopisane – Nigdy nie dostrzegamy tego, co jest najbliżej nas.

– Teraz już wiesz, dlaczego nie chciałem Ci tego pokazać? – Usłyszałem za plecami znajomy już głos. – Dobrze, że zostałeś. – Powiedziałem. Tylko tyle byłem w stanie powiedzieć. – Zimno dziś. Masz może ochotę na gorącą herbatę? – Po sekundzie dodał – u mnie? Stąd to tylko kilka przystanków metrem. – To było prawie jak sen. Nie mogłem się nie zgodzić.

Całą drogę czułem napięcie. Pozytywne, ale też pełne obaw. Zastanawiałem się, czy dobrze robię. W końcu ja nigdy… ale przecież to tylko herbata?

Przeszliśmy przez dziedziniec jego odremontowanej kamienicy. Gdy tylko weszliśmy na klatkę schodową, przytuliłem się do niego tak mocno, jak tylko umiałem. Staliśmy tak przez chwilę w milczącym uścisku. Idąc dalej po schodach, złapaliśmy się za ręce. Nikomu nie było już zimno.

Tuż za progiem jego malutkiego mieszkania pocałował mnie. Bardzo delikatnie. Poczułem jak jego miękkie, naturalnie różowe usta stykają się z moimi. Ponownie, przytuliłem się do niego. Odwzajemniłem pocałunek. Muskałem ustami jego policzki, szyję, aż w końcu usta. Językiem dotykałem jego ust i zębów aż nasze usta i języki zetknęły się. To był bardzo romantyczny pocałunek. Tego się nie zapomina.

Nasze kurtki runęły na ziemię. Poczułem rękę pod moją koszulą. Mój oddech jeszcze się wzmógł. Zbliżyłem się bardziej żeby poczuć bicie serca Mikołaja i nie pozostać mu dłużnym. Przenieśliśmy się do pokoju. Popchnąłem go lekko w stronę łóżka. Ten tylko uśmiechnął się.

Przystąpiłem do działania. Zacząłem rozpinać jego czerwoną koszulę w kratę. Moim oczom ukazała się gładka, blado-biała klatka piersiowa. Było po nim widać, że jest wysportowany. Tego akurat nie można było powiedzieć o mnie. Z narastającym podnieceniem podziwiałem go przez tę chwilę.

Mikołaj nie pozostał dłużny. Szybko ściągnął moją koszulę przez głowę i zaczął rozpinać jeansy. – Powiedz, jak będzie dla Ciebie za szybko. – Żartujesz? Pomyślałem i przybrałem zadziorny uśmiech. Czym prędzej zrzuciłem swoje spodnie i zacząłem robić to samo z jego.

Wtedy sam odepchnął mnie i przystąpił do działania. Przystawił głowę do moich sterczących bokserek. Najpierw gładził je swoim nosem, a następnie przez materiał złapał “go” do ust. Już wtedy zastanawiałem się, czy nie eksploduję. Następnie Mikołaj lekko odchylił spodenki, aż jego język zetknął się z moim wystającym żołędziem. Wtedy prawie odpłynąłem. Wiedział już, że trafił idealnie w moje gusta.

Byłem tak podniecony, że z mojego penisa po prostu kapało. – Schlebia mi to – powiedział. Bawił się nim tak jeszcze przez chwilę dotykając go raz rękami, raz językiem. Skurczybyk wiedział, jak to robić. Następnie, wziął całego penisa do ust i zaczął go regularne ssać. Widziałem po nim, że nie skończy, dopóki ja nie skończę.

Gdy byłem już bardzo blisko, dobrym zwyczajem postanowiłem go delikatnie ostrzec, ale Mikołaj pozostał niewzruszony. Wystrzeliłem wprost do jego ust. To był najlepszy orgazm mojego życia. Już prawie zapomniałem jak to jest.

Leżałem tak omamiony przez chwilę, a on położył się obok mnie. Patrzył na mnie z niekrytym zadowoleniem jak na swoje dzieło. Gdy doszedłem do siebie, powiedziałem, że z moich kalkulacji wynika, że teraz przyszła kolej na niego. Zaśmiał się głośno.

Zacząłem od dokładnego wybadania terenu. Tym razem muskałem ustami całe jego ciało. Szybko zsunąłem bokserki i przyjrzałem się zawartości. Sterczał jak pień, ale uspokoiło mnie, że przynajmniej nie jest większy od mojego. Mikołaj chyba nie miał jednak z tego powodu kompleksów. Tak jak on, równie delikatnie posługiwałem się jego instrumentem. Nigdy nie robiłem nikomu laski, więc ta sytuacja była dla mnie całkowicie nowa. Ale chciałem spróbować. Chciałem aż nadto.

Z każdym ruchem mojego języka Mikołaj jak wąż wił się z podniecenia. Mnie samemu dawało to rozkosz. Natychmiast wróciłem do stanu pełnego pobudzenia.

Widząc to, po kilku minutach nieprzerwanej ekstazy, Mikołaj zza poduszki wyciągnął nową, zapieczętowaną jeszcze tubkę żelu Durex i spojrzał na mnie wymownie. To był znak. Po chwili dodał – Mateusz, jeśli masz jakieś wątpliwości… – Nie. – Przerwałem i przystąpiłem do eksploracji dalszych części jego ciała. Nic nie mogło powstrzymać mojej ciekawości.

Mikołaj leżał na plecach. Podniosłem jego nogi w taki sposób, że miałem bardzo łatwy dostęp do jego dziurki a on objął je. Nałożyłem sporą ilość żelu na palec wskazujący i zacząłem elegancko gładzić wejście. Po chwili Mikołaj przycisnął moją rękę dając znak, żebym z nim wszedł do środka. Do przodu, do tyłu. Najpierw jeden palec, potem dwa. Potem kciuk. Chciałem dać mu pełnię rozkoszy i niczym Kolumb odnaleźć w nim nieprzebyte ziemie stref erogennych, które pozwolą mu szczytować jak nigdy wcześniej. Z każdym ruchem czułem z jego strony aprobatę i pragnienie, które krzyczało – Jeszcze więcej!

– Mateusz, jesteś gotowy? – Zapytał. Odrobinę zbity z tropu odpowiedziałem – Chyyyba tak. – Chcę poczuć Twoją męskość. – Dodał. Jeśli było to wtedy możliwe, podnieciło mnie to jeszcze bardziej.

Dobrze. Zarówno dziurkę jak i swojego penisa obficie wysmarowałem żelem. Mikołaj odwrócił się i wypiął tyłek wprost na mnie. Wyglądał tak niesamowicie, że chciałem celebrować ten widok w nieskończoność. Zbliżyłem się i zacząłem jeździć penisem po jego tyłku, w górę i w dół. Słychać było, jak Mikołaj zaczyna jęczeć. A ja nawet nie zacząłem!

Przyłożyłem mojego sterczącego penisa do ujścia. Zaczął przedzierać się do jego wnętrza. Nie spodziewałem się, że będzie tak ciasno. – Aaah… egh… – Zamarłem. – Mikołaj. Czyyyy… – Nie przestawaj! Weź mnie!- Wyjęczał w końcu.

Powoli zacząłem posuwać się dalej aż wszedłem cały. To uczucie… Dalej wprawiłem się w regularne ruchy. Do przodu i do tyłu. Coraz szybciej i mocniej. Z d**giej strony on masturbował się. Gdy moje podniecenie ponownie rosło zapytałem się, czy będę mógł się w nim spuścić. – Tak, bardzo tego chcę. – Odpowiedział bez wahania.

Wiedziałem wtedy, że nie chcę, żeby to się tak zakończyło. Powoli wysunąłem się z niego. – Odwróć się, przodem do mnie. – Mikołaj posłusznie wykonał zadanie i wyraźnie zadowolony podniósł i szeroko rozchylił nogi. – Damy radę zrobić to razem? – Zapytałem. Mikołaj tylko się zaśmiał. – Spróbuj.

Po chwili rżnąłem go już ostro co raz całując go namiętnie i patrząc mu prosto w oczy. Podniecenie z każdą sekundą narastało. Mikołaj masturbował się dalej. – Jestem bardzo blisko. – Powiedział. – Na te słowa i ja jeszcze przyspieszyłem. Już widać było radość na naszych spoconych twarzach. Odliczałem w myślach… 3… 2… 1… – Aaaaah! – Ooooh! – To uczucie było jak w innym wymiarze. Dostaliśmy orgazmu niemal jednocześnie. Podobno to prawie niemożliwe. A jednak.

Jeszcze krótką chwilę potem zostałem w nim, aby nasze więzy pozostały nienaruszone. Potem położyłem się obok niego i pozostaliśmy tak wtuleni w siebie jeszcze kilka minut. – Nigdy nie dostrzegamy tego, co jest najbliżej nas. – Powiedziałem. Odpowiadając mi tym samym delikatnie pocałował mnie. Nie chciałem mu wtedy powiedzieć tego wprost, ale chyba trafiłem na odpowiednią osobę.

Po wszystkim wróciłem do domu. Coż za owocny dzień na uczelni!

Seks z dawnym kolegą – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

K. była mamą mojego serdecznego kolegi- Marka. Znaliśmy się od czwartej klasy podstawówki i pozostawaliśmy w zażyłych stosunkach mniej więcej do 2008 roku. Wtedy Marek wyjechał do Danii i od tamtego czasu praktycznie kontakt mamy już niestety znikomy. Jednak to o czym chce napisać, wydarzyło się wcześniej, mianowicie w roku 1999. Mieliśmy wtedy po dwadzieścia parę lat, sporo głupich pomysłów w głowie i za bardzo nie przejmowaliśmy się niczym. W roku 1997 po raz pierwszy doznałem miłosnego rozczarowania, gdy rozpadł się mój pierwszy związek z dziewczyną. Nie trwał on długo (rok zaledwie), ale był burzliwy i namiętny, gdyż moja Agnieszka należała do osóbek niezwykle temperamentnych. W łóżku istna diablica, ale w życiu…również. Gdy coś nie szło po jej myśli, potrafiła być naprawdę nieprzyjemna. Często w tym związku ustępowałem, bo zdawałem sobie sprawę że wojna z nią (nieraz o rzeczy nad wyraz błahe) nie ma najmniejszego sensu. Poza tym szczerze darzyłem ją uczuciem, które dziś jawi mi się jak pomieszanie ślepej fascynacji z nachalnym pożądaniem. Także w sumie najlepiej dogadywaliśmy się…w łóżku. Ale niestety, doszło wkrótce do nieporozumienia, później rozłamu a w następstwie tego- rozstania.
Nie było mi łatwo. Przez prawie pół roku chodziłem jak struty. Potem zaś stopniowo zaczynałem otwierać się na rzeczywistość, w której nie było już miejsca dla Agnieszki.
Mój dobry kumpel Marek wiedział oczywiście o tym związku, znał Agnieszkę i był niejako świadkiem jego rozpadu. Wiedziała o tym również K.
K. wychowywała syna samemu. Ojciec Marka odszedł od nich podobno nim ten skończył dwa lata. Wyjechał gdzieś w świat i tyle go wszyscy widzieli. K. nie związała się już oficjalnie z żadnym mężczyzną. Był co prawda pewien facet (jej znajomy z pracy), ale to był jak się okazało układ towarzyski dla seksu.
Zresztą widywałem tego facia nie raz, gdy odwiedzał ich w domu. Nawet miły, ale jak pierwszy raz go zobaczyłem, wydał mi się taki jakiś dla niej “za stary”. Jak się później okazało, był 10lat starszy od niej. K. była zaś miłą, niewysoką i rezolutną kobitką po czterdziestce. Lubiłem ją, gdyż była zawsze pogodna oraz uśmiechnięta i jako dobrego kumpla Marka, najwyraźniej mnie też lubiła i akceptowała. Ze wzajemnością oczywiście. Po raz pierwszy na K. spojrzałem “nieco inaczej” w wakacje 1998 roku. Zaprosili mnie wtedy na swoją działkę, położoną kilkanaście kilometrów za Płockiem. Miałem tam spędzić z nimi tydzień czasu. Podczas tych (wyjątkowo upalnych) dni, miałem możliwość oglądać K. opalającą się w swoim skąpym kostiumiku wiele razy. I widoki te sprawiły, że hormony znów zaczęły buzować jak szalone, a w moich myślach pojawiły się gorące sceny. Któregoś wieczoru gdy brałem prysznic w łazience, K. zapukała szybko i zajrzała pytając się, czy może umyć mi plecy. Oczywiście zasłoniłem się szybko przed nią, spiekłem raka i tylko coś niewyraźnie bąknąłem. W rzeczy samej sytuacja bardzo mnie podnieciła, gdy wyobraziłem sobie nas pod prysznicem ale…
Później, następnego dnia, gdy Marka nie było w pobliżu zadała mi interesujące pytanie:
“Ładnie wyglądam w tym kostiumie?”. Znów mnie zaskoczyła i wydukałem po chwili że “oczywiście”. Potem zaś wypaliła: “Pewnie wolałbyś, żebym miała większe piersi?” Dokładnie w ten sposób, pamiętam jak dziś.
Możecie sobie tylko wyobrazić jak się wtedy poczułem. Byłem zblokowany i czerwony jak cegła. I niesamowicie wręcz podniecony. K. oczywiście spostrzegła moje zażenowanie, bo zaraz rzekła: “Nie ma się czego wstydzić, to normalne. Faceci przecież lubią duże piersi”.
I usiadła przy mnie, a ja pamiętam robiłem co mogłem by tak się usadowić, żeby tylko nie widziała mojej gwałtownej erekcji. Później na szczęście zmieniła temat, bo wtedy niewiele brakowało mi do “eksplozji”. Tego wieczoru onanizowałem się pod prysznicem do upadłego. Wszedłem zaraz po niej i wydawało mi się że czuję jeszcze zapach jej dojrzałego ciała. Do ostatniego dnia pobytu nie działo się już nic szczególnego. Choć ja, cały czas przy każdej możliwej okazji, chłonąłem Jej widok jak głupi. Coraz bardziej zacząłem też pragnąć jej ciała. Wcale nie przeszkadzały mi niewielkie piersi, choć niby wcześniej hołdowałem przecież znacznie większym. Uwielbiałem patrzeć na jej zgrabne i jędrne pośladki, pełne uda i miękkie ciałko. Miała naturalne gęste futerko, toteż nieraz końcówki włosków wychodziły jej spod kostiumu. Widok ten rozbrajał mnie całkowicie. Również nie goliła się pod paszkami i te małe kępki włosków także działały na mnie jak “płachta na byka”. Minęły wakacje. Oczywiście z Markiem spotykałem się sukcesywnie i prawie co tydzień wpadałem do jego domu. Między mną a K. nie powtórzyły się podobne sytuacje, ale zauważyłem że zaczęła jakby nieco inaczej na mnie patrzeć. W jej spojrzeniach zauważyłem coś na kształt zachęty, przyzwolenia, lub coś w ten deseń. Na pewno jakby więcej też mnie obserwowała. Osobiście bardzo cieszył mnie taki obrót sytuacji. Począwszy od tej sierpniowej wizyty na działce, K. była już wtedy moją naczelną “erotyczną miłostką” i szczerze mówiąc zaczynałem wierzyć że może któregoś dnia…
Kulminacja miała miejsce pod koniec marca 1999 roku. Odwiedziłem Marka po prawie dwumiesięcznej przerwie. Los chciał, że akurat tego dnia musiał on zostać trochę dłużej na nowym kwadracie. Miał pozostawione po babci mieszkanie, które teraz sukcesywnie sobie remontował, by być może niebawem wprowadzić się do niego wraz z niedawno poznaną dziewczyną- Edytą. Przyszedłem jakoś niedługo po południu, ale zamiast Marka, drzwi otworzyła mi K. (której nota bene miało wtedy nie być). Początkowe zaskoczenie zmieniło się w miłą atmosferę, bo K. jak zwykle potrafiła w mgnieniu oka wprowadzić fajny nastrój.
Poczęstowała mnie kawą i ciasteczkami. Trochę pogadaliśmy o pierdołach a niedługo potem, gdy wstałem z kanapy poczułem że K. obejmuje mnie rękoma od tyłu i tę Jej kwestię mam wyrytą w pamięci aż za dobrze: “Popieściłbyś się dziś trochę ze mną?” I mimo wzbierającego oszołomienia i podniecenia, nawet nie wiem kiedy odpowiedziałem: “Tak”.
Co było później? Później K. ubrała się w ten kostiumik co na działce (bo o to ją poprosiłem), wróciła do pokoju i dość gwałtownie przeszliśmy do rzeczy. Powiem jedynie tyle, że aż dwa razy skończyłem wtedy przed czasem, ale K. była niezwykle wyrozumiała i robiła wszystko tak, by było mi jak najlepiej. To było niezwykłe doświadczenie. Po raz pierwszy przeżyłem tak namiętny seks. Z Agnieszką rządził huraganowy impuls i późniejsza akcja nastawiona na to samo. K. pokazała mi natomiast zupełnie coś innego. Sama jej pieszczota oralna była dłuższa niż całokształt z Agnieszką. Kochaliśmy się wtedy ze sobą grubo ponad dwie godziny. W międzyczasie K. przyznała mi się do fortelu jaki zastosowała. Marek miał tego dnia nie wrócić na chatę i nocować w nowym mieszkaniu, świadomy że mama ma tu spotkanie ze swoim gachem. I spotkanie miała, tyle że nie z nim a…ze mną!
Przegadałem wtedy z K. wiele godzin i było naprawdę super. Wyszedłem późnym wieczorem, a przed wyjściem kochaliśmy się raz jeszcze. Co było dalej?
Z mamą mojego serdecznego kolegi utrzymywałem namiętny romans przez ponad rok. Spotykaliśmy się po cichu albo u niej w domu, albo w nowej chacie Marka. Czasem też u mnie, gdy nie było moich staruszków. Kilka razy zrobiliśmy to też w plenerze i w samochodzie. I raz też w toalecie pewnego kina, zaraz po seansie. Później poszedłem do wojska i nie widzieliśmy się prawie pół roku. Potem na jednej przepustce odwiedziłem Marka, spotkałem się też z K. ale do niczego nie doszło. Dopiero po kilku dniach od wyjścia do cywila, znów spędziliśmy razem namiętną noc, podczas której czuliśmy się znów jak najlepsi kochankowie. Potem spotkaliśmy się jeszcze kilka razy, by wspólnie uprawiać seks.
Nasz romans zakończył się równie szybko jak zaczął. Była znów przerwa, spowodowana moim wyjazdem z miasta i osiedleniem się gdzieś indziej. Później wróciłem, ale już od paru miesięcy miałem przy boku nową dziewczynę. Z K. miałem okazję jeszcze porozmawiać kilkakrotnie, ale tylko tak naprawdę raz szczerze i otwarcie. Oboje doszliśmy do wniosku, że nie ma co tego dalej ciągnąć. K. przyznała mi wtedy, że było to dla niej miłe doświadczenie i cieszy się, że mogła ze mną przeżyć coś tak wyjątkowego. Ja również się z tego cieszyłem. Z intymnej znajomości z K. mam wiele miłych wspomnień i…dwa zdjęcia. Tak się złożyło, że zacząłem się w tym czasie interesować fotografią. To mi pozostało. A na szczęście K. nie była aż na tyle bojaźliwa, by nie dać mi uwiecznić się na kliszy (może dlatego że miałem własną ciemnię?) Także mam pamiątkę. Oczywiście ktoś może spytać, czy mój kumpel Marek wiedział coś o tym wszystkim. Nie. Nie wiedział, choć mam wrażenie że się domyślał. Jednakowoż nigdy nie rozmawialiśmy na ten temat i sprawa pozostała niewyjaśniona.
A sama K? Cóż…z tego co wiem dalej żyje ze swoim facetem i szczerze mówiąc, nachodzi mnie nieraz chęć by przyjechać i znów ją odwiedzić. Nie, nie moi drodzy…nic z tych rzeczy. To już przeszłość, a dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Wychodzę z takiego założenia. Poza tym sporo czasu minęło, sam mam wspaniałą żonę i nie muszę poszukiwać wrażeń gdzieś na boku. A jeśli…to tylko wspólnie z nią. Bo los był mi nad wyraz przychylny i podarował mi żonę nie dość że „świntuchę”, to jeszcze na szczęście…BARDZO wyrozumiałą. 🙂

Ostre jebanko z małolatem – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 14 minutes

Zaczynało już być ciemno, dzień był pochmurny, ciężkie chmury… szybko do młodego, oj… nie szybko… nogi mnie bolą, nie mam prawie siły… muszę zacząć chodzić na tę siłownię, bo seks mnie wykończy, chociaż dałam dzisiaj radę dostać 5 orgazmów, jest poprawa. Dupka zaczynała się odzywać, dostała dzisiaj… za wszystkie czasy
– Jesteś w domu ?
– Tak,
– Wracam się przebrać…
– Ok.
Nie jest zły układ z nim, teraz to już wpadłabym na całego, a tak, mam przyjemności, jak i możliwości ukrycia swych postępków…
– Słabo Pani wygląda…
– To znaczy ?
– Cała rozmazana i … zmęczona… dobrze było ?
– Jak cholera, wypierdolił mnie za wszystkie czasy…
– Jak Panią brał ?
– Po co ci to ?
– Wieczorem sobie zwalę…gdy będę myśleć o…tym

Była siódma, jeszcze mam z godzinę zanim wróci mąż…
– Zwal teraz, jak będę się przebierać…pokażę ci wyruchaną dupę po 4 orgazmach… zsikałam się, tak byłam podniecona, a Anka lizała mi cipkę w tym czasie, pewnie połknęła małe co nieco…
– Byłyście dwie na jednego ?
– Tak, i było zajebiście…
– Zazdroszczę mu…
– Jesteś za cieńki na dwie takie dupy jak my…ale całe życie przed tobą…nie martw się młody…
– Piękna jest Pani i wie, że… pożądam…
– Wiem… ach… może jednak wyliżesz mi trochę dupkę, bo zaczyna piec, a ostatnim razem byłeś taki cudowny, ale nie dam włożyć, bo naprawdę mnie boli…pamiętaj.

Jego język działał jak balsam, było znowu cudownie, oparłam się o ścianę, bo nogi są za słabe…wygięłam się, zamknęłam oczy… zaczynałam odpływać… dotykał mnie delikatnie, czasami rozszerzał półdupki, czasami dotykał ud, a gdy zaczął muskać mój brzuch dostałam ciarki… gówniarz wyrabia się… czułam jego uczucie, jego pożądanie, i jego oddanie dla mnie… ani razu nie był nachalny, lizał i całował tyle, na ile mu pozwalałam…
Przyciskał mnie delikatnie za uda, mając palce przy samej cipce, ale nie pozwolił sobie na dotknięcie jej…
– Zwalasz sobie ?
– Nie… chcę przedłużyć tę chwilę w nieskończoność…
– Nie mam tyle czasu… daj zwalę ci sama…
Odwróciłam się, chwyciłam kutasa i patrząc się w jego oczy, zaczęłam mu walić…
– Mogę dotknąć piersi ?
Rozchyliłam bluzkę, oczywiście nie miałam stanika, a głupia brodawka stała i wrzeszczała…pocałował ją…polizał…objął wargami i wciągnął do ust… a ja poczułam jego język na cipce… jakie dziwnie uczucie… on liże mi brodawkę, a czuję jakby lizał mi cipkę… co się dzieje… zaczynam robić się wilgotna już za mocno, czuję to… zaciskam uda i walę mu coraz szybciej…
Spojrzał się prosto mi w oczy…
– Kocham Panią….
I zaczął lać… nie zwróciłam uwagi, ale prawie wszystko poleciało na cipkę i uda, byłam już w połowie drogi do odlotu, i waląc mu, nie odwróciłam jego członka, całe szczęście, że jestem po okresie… ale cholera znowu cała do wytarcia…

Trochę się zmieszał…
– Przepraszam najmocniej….
I wtedy powiedziałam odruchowo…
– Nigdy nie przepraszaj za podniecenie…
– Przyniosę papier z kuchni….
– Nie, wyliżesz wszystko za karę, posprzątaj swój bałagan…
Zrobiłam to z dwóch powodów, jeden dotyczył upokorzenia go… ale ważniejszy był ten, że nie chciałam odpuszczać uczucia w mojej głowie… być w połowie drogi i się cofnąć… nie, to nie ja…
I znowu poczułam delikatność jego języka, a każde dotknięcie brzucha, albo ud powodowało wzrost napięcia w cipce… uwielbiałam to uczucie… gdzieś tam głęboko siedzi orgazm… nie musi dojść…ale sama jego obecność elektryzowała całe ciało…. czułam go nawet we włosach… zaczynałam się uzależniać od tego cudownego uczucia… dlatego chciałam go czuć jak najdłużej…
– Już jest dobrze…
– Jeszcze nie przestawaj…i rozchyliłam lekko nogi… zrozumiał…

Zaczynałam wracać….do mojego świata… jak bosko… jego język coraz częściej trafiał na łechtaczkę… rozchyliłam jeszcze mocniej, dotykał już płatków… a co tam… podniosłam jedną nogę i przełożyłam na jego bark… od razu wbił się w cipkę… głęboko…
Chwyciłam jego głowę i prawie wcisnęłam całą w uda… opłaciło się… zaczął się przebijać… zaczął przyśpieszać… jago język dokonał niemożliwego… zaczęłam krzyczeć… nadszedł…. piękny i mocny… inny… ale mój…ORGAZM… odlot… nie byłam w tym pokoju, byłam w niebie…
I wtedy, po wszystkim poczułam jak słabnę… nogi… nie, to był 6 orgazm dzisiaj, przegięłam… usiadłam się na podłodze…
– Coś nie tak ?
– Nie mam sił, pomóż mi wstać i ubierz mnie… to nie tak miało być…jesteś bezczelny… kto ci pozwolił…
– Myślałem…
– Za dużo myślisz…
– Przepraszam…
– Dobrze, wystarczy… muszę już iść… podaj mi majtki i sukienkę… naprawdę jestem zmęczona… jedynie połowa świadomości była tu… reszta balansowała na granicy jawy i snu. Cudowne uczucie…
Niech te ciuchy zostaną u ciebie, później je odbiorę.

Ledwo doszłam do domu, jak ja wyglądam… muszę załatwić to szybko.
– Pani Jolu już jestem…
– Mogę się zbierać ?
– Tak, ja tylko szybko do łazienki, może Pani już iść, dziękuję…
Jedno spojrzenie w lustro powiedziało wszystko – przerypana kurwa.
Dobrze, że mnie nie widziała, i że męża jeszcze nie ma… szybko upodobnić się do ludzi… aby się nie wydało…

Gdy już po kolacji, wieczorem leżałam kolo niego poczułam wielką chęć przytulenia. Jakie to piękne uczucie czuć ciało kochanej osoby.
Mąż to nie kochanek, mąż to opieka i ciepło, żaden z tych, co mnie pierdolili, nie dali mi ciepła i bezpieczeństwa.
Tutaj i teraz czuję się tak, jak zawsze chciałam i jak się czułam przez ostatnie lata…jak żona, jak osoba kochana, czułam dom. KOCHAM GO.

Tak, tyle, że rano znowu obudziłam się z ręką w cipie. Dotknęłam tyłka… bolał. Ciężko było mi wstać, a niech tam, leżę dziś w łóżku do obiadu, mam prawo, wczoraj było za mocno… ale sama ta myśl spowodowała, że zacisnęłam uda, a cipka sobie jęknęła. Dotknęłam piersi i brodawki, stały… i nadal były połączone z cipką… jak wczoraj przy pocałunkach młodego…dziwne ale i ciekawe…
Zaczęłam mocniej je drażnić, mokro miałam od razu… dotknęłam dupki… zaczęłam delikatnie ją masować… bolała… ale jakby prosiła o więcej… naśliniłam palec i wepchnęłam do środka… a potem d**gi… czułam… czułam … przychodzący odlot…jeszcze trochę… jeszcze trzy ruchy… brodawki prawie sobie urwałam… gdy… przyszedł… orgazm…
Leżałam wykończona, co się ze mną dzieje, czy ja jestem nimfomanką ?
Przecież wczoraj pierdoliłam się jak kurwa z kochankiem, potem z młodym… męża nawet nie dotknęłam, a od rana dalej… ?
Nie, nie jestem normalna… muszę się opanować…
Muszę wstać i zająć się dzieckiem… ojejku… ciężko…

Przez trzy dni odpoczywałam, zajmowałam się dzieckiem i robiłam sobie po dwa orgazmy dziennie, rano i przed przyjściem męża, tak dla rozrywki… aby nie wypaść z formy, Ale najgorsze było to, że weszłam w płodne dni, a ON nie dzwoni…
Wysłać sms ?
Co napisać ?
Wyślę…
– Potrzebuję wypierdolenia, potrzebuję Ciebie…
Nie napiszę, że ma się zlać do środka, bo się wystraszy… sama to muszę zorganizować…
Nie odpisuje, czekam… na darmo…
– Jestem za granicą, wracam za tydzień…
Cholera, za tydzień, to będzie po ptakach, znowu miesiąc w dupie, leci sobie ze mną… a przez tydzień, to kto mnie wyjebie… ?

Poszłam do młodego po ciuchy, muszę je wyprać i dobrze schować. Gdy segregowałam pranie wyleciała wizytówka tych dwóch z beemki, co się pytali o cenę…
A może.. ?
Kalkulowałam, mam środek, jak nie będą uważać, to zajdę, ale z d**giej strony, to miałam takie ciśnienie na rżnięcie, że aż mnie skręcało…akurat w te dni…
E… na pewno wezmą mnie w gumach, inaczej nie dam, zresztą wzięli mnie za dziwkę, a dziwki wali się w gumach, zadzwonię…

– Pamiętasz laskę na rogu Malinowej, co daje za pięćset ?
– Pamiętam.
– Chętni ?
– Chętni, ale we dwóch…
– Nie ma sprawy, nawet trzech…
– Ok, kiedy ?
– Dzisiaj.. popołudniu, zadzwoń…
– Zadzwonię koło 16, ok ?
– Ok.

Ale ręce mi się trzęsą, czy ja właśnie umówiłam się na pierdolenie z obcymi facetami za kasę ?
Jak mi cipa swędzi, zaraz sobie zrobię dobrze… zaczynam się dotykać…. a może nie… nagrzeję się jeszcze bardziej…. trzech to mnie nie brało jeszcze nigdy, oj orgazmy mogą być jeszcze piękniejsze…
Wyciągnęłam z najgłębszej szafy gruszkę i korek analny, który dostałam od Andrzeja. Pierwszy raz muszę przygotować dupkę na trzy kutasy, bo przecież im wtedy obiecałam…
Łazienka, gorąca kąpiel… masaż ciała… prąd został włączony, a ja prawie świeciłam. Kremowałam nogi, brzuch, piersi i tyłeczek, jego szczególnie…będzie dziś tego potrzebować…
Czułam mrowienie w całym ciele, zajebiste uczucie, stroić się na jebanko dla trzech obcych… ogień raz zapalony… trzeba podsycać… ale odlot…cała się trzęsę…
Po wyczyszczeniu tyłeczka nasmarowałam go jeszcze raz i wsadziłam sobie korek. Dziwne uczucie gdy się z nim chodzi, ale ja szybko przywykłam, moja dupa go polubiła, tak, że nawet nie wyjęłam go, gdy przyszła opiekunka, już mi nie przeszkadzał.
Jest 14, a ja już nie wyrabiam, mierzę buty, pończochy… muszę ubrać się tak normalnie, aby nie podpadło… ale i seksownie… przecież, gram dzisiaj kurwę i to luksusową, za pięćset…
Śmieszne pieniądze, ale pierwszy raz moje, a nie z karty męża…będę musiała też je schować, ale ja mam teraz problemy… ha ha…

Pani Jolu lecę na spotkanie w wydawnictwie, tak na 2-3 godzinki…
– Oczywiście…

– Tam gdzie wtedy ? – sms
– Będę…
Jest za 5 … cała płonę, stoję na tym samym rogu ulicy… kurwa jak nic…
Jadą. Wsiadam…
– Witamy Panią…
Jest trzech, dwóch z przodu, jeden z tyłu…
– Cześć chłopaki…
– Jak masz na imię ?
– A jak chcesz ?
– OK, rozumiem… incognito…
– My to…
– Jest mi to obojętne…

Podciągnęłam spódnicę… ten z tyłu zobaczył majteczki i pończoszki…
– Chyba o to tylko chodzi ?
– Ale jesteś zgrabna…
– I chętna…
– No to szykuj się na dobre rypanko, dasz radę trzem…?
– A wy dacie radę tak mnie wypierdolić, abym was zapamiętała ?
– Taką kurwę to rozumiem… zaczynaj… obciągnij mi…
Już chciałam się nachylić, już czułam oddanie dla seksu, dla rozkazu, dla władzy tych trzech młodych facetów nad moim ciałem, ale przypomniał mi się drobiazg…
– Kasa z góry…
– Jasne.
I kierowca wyciągnął zwitek banknotów, schowałam do torebki…
– To pokaż swój sprzęt… zaczynamy…
Gość wyciągnął swojego kutasa, był normalny, nachyliłam się i połknęłam całego…
– O kurwa, ale laska, wzięła całego od razu chłopaki…
– Dajesz… krzyknęli…

Ci jechali samochodem, mijaliśmy skrzyżowania, przejścia dla pieszych , zatrzymywania, a ja mu ciągnęłam , nic mnie nie interesowało, tylko uczucie aby zrobić mu dobrze, czułam, że po zapłacie należę do nich, jakby mnie kupili, mnie i moje ciało, że będą mogli robić ze mną, co będą chcieli…
Podniecała mnie ich władza, a może bardziej moja zależność od nich, przecież nic o nich nie wiedziałam, mogli wywieźć mnie wszędzie, zrobić wszystko… i to właśnie mnie najbardziej jarało… ta niewiedza i moje oddanie,,, cipie zresztą też… byłam tak mokra, że bałam się sprawdzić…
Gość wciskał moją głowę jak mógł najbardziej w swoje uda, na swojego kutasa…, już wiedziałam, że faceci to lubią najbardziej, i dawałam radę, jęczał, a ja odpływałam, za każdym jego przyciśnięciem…
A, że kutas był czysty, a gość wygolony i pachnący… sprawiało mi to jeszcze większą przyjemność…
– Dojechaliśmy… usłyszałam…

Wyszliśmy z auta, staliśmy w ogrodzie jakiegoś domu, ładny dom, ładny zadbany ogrod.
– Zapraszamy do środka, jesteśmy u mnie… powiedział jeden…
Weszliśmy do środka, jeden z nich obejmował mnie i czasami dotykał za dupę… nie wytrzymywali…
Weszliśmy na piętro, duże łóżko stało na środku…
– To tu…
– Tam jest łazienka, jak chcesz…
– Nie muszę, jestem przygotowana, a wy ?
– Ja skorzystam… powiedział jakiś…
– Dobrze się umyj, wszędzie, bo lubię poszaleć…
– To ja też… rzucił d**gi…

A trzeci podszedł do mnie, ten co płacił i zaczęliśmy się całować…
– Nie myśl, że zawsze korzystamy z takich usług… to praktycznie pierwszy raz…
– A ja nie jestem kurwą, ani prostytutką, też robię to pierwszy raz…
– No co ty… tam na ulicy stałaś i czekałaś jak…
– Jak kurwa ?
– Tak to wyglądało…
– Czekałam na kochanka i to on kazał mi się tak ubrać, zresztą też pierwszy raz…
– To dlaczego zadzwoniłaś ?
– Bo cipa mnie swędzi i od jakiegoś czasu lubię się pierdolić, sorry, lubię być dobrze i mocno wypierdolona… liczę na was…
– To maleńka…usłyszałam od chłopaków wychodzących z łazienki, już nagusieńkich, nasz zapewnione…

Podeszli z tylu, zaczęli mnie dotykać, piersi, brzuch… uda… całowali po szyi, w usta… wyginałam głowę od jednego do d**giego… ten, z którym rozmawiałam również się rozebrał… stali nago, a ja ubrana… dotykali wszędzie, czułam dłonie na piersiach i na udach,,, przy cipce… zaczęli mnie rozbierać… jakiś przyssał się do piersi, inny całował po szyi, trzeci ściągał spódnicę…
Potem zaczął całować uda, coraz wyżej, dochodził do cipki… delikatnie rozszerzyłam uda… poczuł ciepło…. dotknął …
– Ale jesteś mokra…
– Lubię jak mnie się obrabia…
Ktoś zaczął całować moje pośladki…
– O kurwa…
– Co jest ?
– On ma w tyłku korek…
– Pokaż…
I zaczęli rozszerzać mi tyłek i oglądać korek, wypięłam się…
– Ale kurwa, nie wierzę… zawołał jakiś…
– Obiecałam wam dupę, więc ją dostaniecie, zresztą uwielbiam być w nią walona…
– Ja pierdolę, ale babka, ale nam się trafiło…
– Jestem cała wasza, towar zapłacony należy do płacącego…wypierdolcie mnie wreszcie…

Schyliłam się i wzięłam najbliższego kutasa do buzi wypinając tyłek… ktoś mi od razu zapakował w cipę…
– Macie oczywiście gumy…?
– Oczywiście, mamy…
– Bo przyznam się, mam dziś środek i jestem płodna, więc, żeby nie było niespodzianki…
– O ja jebię, jaka suka…. nikt nie chce dzidziusia…. nie martw się…
Nikt nie chce… ja chcę, i to bardzo… ale tylko od mojego kochanka…
Zaczęli mnie posuwać, jeden z tyłu, a ja obciągałam temu z przodu… fajnie szło, chociaż czasami walił mnie za mocno i traciłam równowagę, ale trzeci podszedł z boku i zaczął obłapywać moje piersi… objęłam jedną ręką jego biodra i lekko przesunęłam do przodu… teraz miałam dwa kutasy do obsługi… były normalnych rozmiarów, więc pozwalałam sobie na, jak to mówią, głębokie gardło…
Ich jęki były cudowne, a ich komentarze jeszcze lepsze…
– Jaka suka, ja pierdolę jak ciągnie, jaka dupa, ten korek mnie zaraz załatwi…
– Zmiana… usłyszałam, nie daj plamy i nie zlej się za szybko, słyszałeś Panią, chce być porządnie wyjebana…
Dostałam następnego kutasa do obróbki, a nowy penetrował moją cipkę… dodatkowo zaczął drażnić mi łechtaczkę, czułam narastające podniecenie…

– Panowie, jak będę dostawać orgazmy, to nie przestawajcie proszę, po nich będą następne…
– O kurwa… jasne, wyjebiemy cię za wszystkie czasy…
– Dawajcie na łóżko…
– Siadaj się na mnie…
Gdy nacelowałam kutasa na cipkę, od razu dostałam następnego do buzi… za to trzeci, zaczął wyciągać korek…
– A ja wyjebię jej dupę…
– Dawaj, już nie mogę się doczekać… zawołałam…
– Nie wierzę, takiej laski jeszcze w życiu nie miałem…
– Ani ja…lepsza niż kurwa…

Jak mi wjechał w dupsko, to musiałam nabrać powietrza… mocno wjechał…. a ten, któremu ciągnęłam wsadził od razu głębiej… zaczęłam się trochę krztusić… ale zarazem poczułam ich władzę, poczułam moją uległość, ich moc i chęć zrobienia ze mną, co zechcą… a ból dupy powędrował do głowy, a głowa skierowało go do cipki i do środku moich narządów… od razu zaczął iść orgazm…
Chciałam to im powiedzieć, ale tak walił moje usta, że ledwo łapałam oddech, ślina ciekła po brodzie, a ten na dole tak ssał mi brodawki, że orgazm zaczął przyśpieszać… szybciej… mocniej… głębiej…
Otworzyłam usta mocniej, objęłam go za tyłek i gdy przyszedł, wcisnęłam jego kutasa tak głęboko, że językiem poczułam jego jaja… cała się spięłam i chłopaki zrozumieli, że właśnie odlatuję… z mega orgazmem…
– Kurwa… usłyszałam i poczułam strzał spermy w gardle… oj za mocny… za głęboki… wyciągnęłam… po sekundzie, gdy złapałam oddech, od razu zaczęłam zlizywać jego nasienie… dużo wypływało… próbowałam… ale było za dużo… to jest podniecenie….
Moja cipka szalała w rozkoszy na dole, a moja świadomość szalała z jego wytryskiem, byłam w niebie… ja to czułam i oni to czuli, uczucie pełnego podniecenia i oddania…
– Ja pierdolę… ale suka. dawaj. liż do końca…
Nie musiał tego mówić, byłam w ekstazie, sama zlizywałam spermę z jajek. ale najgorsze było to, że ten z tyłu, ani na chwilę nie przestał mnie walić w dupę… co niestety zaowocowało następnym wielkim orgazmem… ten od wytrysku usiadł się na łóżku, a ja objęłam głowę temu na dole, szybko wytarłam buzię o poduszkę i zaczęłam się z nim całować… mimowolnie coraz mocniej nabijałam się na jego kutasa, a on zaczął jęczeć…
Całował cudownie, objął moją głowę i lizaliśmy się w szale podniecenia…
– Będę lał…. zawołał ten z tyłu…
– Ja kurwa też… powiedział mój całujący…
Uczucie, które nastąpiło było niewyobrażalne…. pierwszy raz w życiu poczułam dwa pulsujące kutasy, jeden w cipie, d**gi w dupie… oczywiście ja również nie wytrzymałam…raz podłączona do prądu świecę cały czas…
– Trzeci idzie… walcie mnie proszę… jeszcze… waaalllcie….
Trzeci orgazm, trzech facetów, każdy miał swój… bosko… tego potrzebowałam…warto dla takiego uczucia żyć…
W momencie kiedy wszystko się skończyło trzy ciała splotły się w jednym uścisku… to był koniec świata… każdy sapał, każdy rozpamiętywał swoją przyjemność na swój sposób…

Ten z tyłu zsunął się na łóżko, położył się z d**giej strony, a ten z dołu wciąż mnie obejmował… a ja zaczęła znowu delikatnie go całować…
– Ja pierdolę, co to było…powiedział jeden…
– Nie wiem, ale było zajebiste… d**gi…
Zaczęłam dochodzić do siebie, i o dziwo siły wracały mi szybko… zsunęłam się z niego, zsunęłam się niżej, ściągnęłam prezerwatywę i zaczęłam mu wylizywać….
– O Boże… nie….
Podniosłam głowę, spojrzałam się na niego…
– On jest taki wrażliwy… szepnął…
Zaczęłam od nowa, lizałam i wciągałam całego, a że jego napięcie ustępowało, szło elegancko….ten jęczał, a ja zaciskałam uda, bo moja cipka nie chciała odpocząć…
– Może mnie ktoś wylizać…?
– Już idę kochana, powiedział ten, co zgwałcił mi usta… albo ja jego…
Rozłożyłam nogi, on lizał mnie, a ja jego kolegę… trzeci odpoczywał…
Moje napięcie wcale nie opadało, czułam się bosko, cały czas na 80 % podniecenia, chwila, a dostanę następny… gdy to pomyślałam, gdy skupiłam się na jego języku, który szalał z moją cipką, gdy kutas, którego lizałam zaczął wracać i pęcznieć w moich ustach… zaczęłam odlatywać… a co tam, też mi się należy…
– Dostaję następny… zawołałam…
Ten, któremu ciągnęłam zaczął dociskać mi głowę, niepotrzebnie, sama go połykałam do granic… słyszałam swoje jęki i ich… muzyka…

– Gdzie są gumy, muszę zerżnąć tę sukę, bo nie wytrzymam… zawołał liżący mi cipkę…
Rozpakował, naciągnął, jeszcze raz pocałował mnie na dole i wjechał na ostro…całe szczęście, że byłam po orgazmie i wyleciały mi soczki, bo by bolało… a tak to nic, jazda na maksa…
– A pierdol ile chcesz, uwielbiam to…
Przełożyłam się na plecy, bo walił mnie naprawdę ostro, ale pociągnęłam gościa, któremu ciągnęłam ze sobą, tak, że teraz klęczał na moją głową, a ja lizałam mu jajka i ręką waliłam konia…
– Odwróć się, albo przesuń do przodu… powiedziałam…
– Po co ?
– Wyliżę ci tyłek… nie chcesz ?
– Kurwa, ale jaja, jesteś niemożliwa….
Podniósł nogę i przesunął do przodu… a ja wpiłam się w jego anal… był spocony, ale ogólnie czysty…
– Takiej dupy to świat nie widział… usłyszałam…
– Potwierdzam.

Jeden mnie walił jak oszalały, d**gi kręcił tyłkiem jak tancerz… trzeci zaczął lizać mi piersi… ręką poszukałam jego kutasa i zaczęłam mu walić… wszyscy jęczeli, a ja gotowałam się w środku, bo świadomość, że liżę mu tyłek, a on to uwielbia, że inny mnie posuwa, co ja uwielbiam, i jeszcze macam jajka następnemu… oczywiście mój palec również błądził po jego analu… co dało słychać… to wszystko zaczęło się kumulować…
Oznajmiłam wszystkim mój następny orgazm mocnym krzykiem…
– Ale nagrzana suka…
– Może ktoś zerżnąć jeszcze mój tyłek…? … wyjęczałam…
– Teraz ja chcę jej dupy… zawołał, ten, który mnie pieprzył…
Jakoś mnie wygięli. Leżałam na boku, nadal lizałam tyłek, a oni brali mnie jeden z tyłu, d**gi z przodu…
– Macie gumy… zawołałam…
– Tak
– To walcie ile macie sił…
– Oni walili moją cipkę i dupkę, ja waliłam kutasa temu od lizanego tyłka…nagle poczułam jego dłoń na mojej…. i on przejął walenie…a ja poczułam językiem skurcze… jego odbytu… śmieszne… ale wiedziałam, co się dzieje… zsunął się ze mnie….
– Co jest ?
– Zlałem się, ta kurwa mnie wykończy… to jest gwiazda…
A ci przyśpieszyli… podziałało to na każdego… tylko, że ja już nie chciałam się napinać… cztery orgazmy to dużo, muszę chodzić na d**gi dzień… za bardzo to przeżywam…
Tak, tylko, że to, co ja chcę, a to, co chce moja cipa, a teraz dupa, to zupełnie coś innego… piąty szedł niezależnie od mojej świadomości… szedł…. szedł… i doszedł….
Skurcze dupy, albo cipki podziałały na kogoś…nie wiem na kogo, ale poczułam zwolnienie… lał…

– Ja kurwa już nie mogę się zlać… nie mam sił…
Wyciągnęli…. lał ten z cipy… prezerwatywa pełna… ładny widok…ściągnęłam i zaczęłam lizać….
– Nie… nie… nie daję już rady…. ale przyjemne… o Boże.. tak… tak…jęczał…
– Jak każdy po dwa razy, to każdy… powiedziałam…
– Ja nie dam rady…
– Ja ci dam nie dam rady…. klęknij na łóżku… byłam zmęczona, ale musiałam to zrobić…klęknął i wypiął tyłek, wiedział o co chodzi…
– Wal sobie… powiedziałam…
I zaczęłam mu lizać tyłeczek… powoli, najpierw półdupki, rękoma jeździłam po udach, po wewnętrznej stronie, lekko dmuchałam mu na anal… oblizywałam naokoło, czasami zjechałam na tył jajek…. a on zaczął jęczeć…
– Kurwa jest dobrze… zawołał…
I jeszcze raz, i jeszcze, coraz bliżej anusa… pocałunek… języczek… kółeczko…. aż wjechałam mu w sam środek… i zaczęłam imitować stosunek mojego języka z jego dupą… efekt był natychmiastowy…. lał i jęczał… i jęczał….a ja lizałam do ostatniego skurczu…

– Nie mogę uwierzyć….powiedział pierwszy.
– Ani ja… d**gi.
– Ani ja… trzeci…
– To co, zadowoleni… dobrze wydana kasa ?
– Ja bym zapłacił dwa razy tyle, tego się nie spodziewałem…
– Chyba nikt, ty na pewno nie jesteś kurwą ?
– Zaczęłam na dobre dawać dupy półtora miesiąca temu, mam męża i dziecko i nie, nie jestem kurwą…chociaż, tak się czasami zachowuję… Jak zajdę w d**gą ciążę, takie plany są najbliższe, to przestanę… a robię to, dlatego, że polubiłam, zrobiłabym to nawet za darmo. Lubię jak mnie pierdolą i lubię orgazmy… pięć to fajna liczba.
– O nie… my dostaliśmy po dwa, razem sześć, ty też dostaniesz szósty…
– Nie chcę…chłopaki… muszę chodzić…

Podszedł do mnie, położył na plecach, jeden z nich wsunął się pode mnie, tak, że leżałam plecami na nim, złapał za piersi, tamten wsunął dwa palce w moją cipkę…i zaczął jazdę…
– Nie chcę….
– Jeszcze podziękujesz…
Cholera, szybkość z jaką nadchodził orgazm przeraziła mnie… on walił moją cipkę, gdzieś tam drażnił… coś… tak, że zaczął pędzić w stronę cipki…. stanowczo za szybko…
Jak mnie walnęło….że aż mi tchu zabrakło …
A on jechał dalej….
Następny poleciał z moczem….K U R W A ….ale mocny….
– Nie… nie mogę już….
– Nie chcesz ?
– CHCĘ… krzyknęłam.
On ręką gwałcił moją cipę… ja sikałam… i dostawałam orgazm za orgazmem…
Przestali, gdy ja przestałam się ruszać…

– Dziewięć… będziesz nam winna trzy, nie zapomnij mała…
– Coście mi zrobili…. leżałam na boku i próbowałam dojść do siebie… ja się nie liczę…
– Przeciwnie, od dziś mamy nową gwiazdę i to Ty nią jesteś… a, tak w ogóle, jak masz na imię… ?
– Karolina.
– Karolinka, dziewczyno, jesteś naszą idolką, jak będziesz miała ochotę, dzwoń w ciemno, jesteśmy do Twojej dyspozycji…
– Odwieźcie mnie do domu, muszę już wracać, nie mogę chodzić…
– A zapamiętasz nasz ?
– Na długo, nawet na bardzo…
– Chłopaki ubieramy ją i koniec imprezy.
Mało pamiętam, ubierali mnie nieporadnie, ale jest ok, tyle, że nogi nie chcą mnie nieść… przegięli i to na całego…

– Jeszcze kawałek, tam mieszkam… nie chciałam im pokazywać, ale nie było innej możliwości…jakby ktoś wyłączył mi prąd w nogach.
Pocałowali mnie w rękę, kierowca w usta i wyczołgałam się z auta… ciężko… ale doszłam…
– Pa piękna … usłyszałam w oddali…
Jak pokażę się opiekunce…?
No nic… dostałam za swoje… od razu do łazienki… pożegnanie i do łóżka… ostatnia myśl… jak mu zrobię obiad… ?

Seks z uczennicą Karoliną – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 6 minutes

Kolejny dzień, obudziłam się lekko obolała, ale cipkę miałam mokra, jakby ktoś teraz wszedł do mnie i chciał mnie zaliczyć to byłam naturalnie wilgotna. Pogrzebałam sobie chwilkę, ale cóż trzeba było wstawać i iść do szkoły. Na telefonie nie miała żadnego smsa od sąsiada. Umyłam, się założyłam rajtki, dziś postanowiłam założyć sukienkę, taka jednoczęściową obcisłą przed kolana, stanik. Szybkie, śniadanie, widziałam rodziców jak się pakują. Stanęłam z nimi przez chwilę gadałam, dowiedziałam się ze mogą na dniach wyjechać do pracy. Trochę mi się smutno zrobiło, westchnęłam, przytuliłam się do nich, po czym wyszłam do szkoły. Lekcje mijały monotonnie, trochę brałam w nich udział, trochę się obijałam. W pewnym momencie zawibrował mi telefon, pamiętając ostrzeżenie od swego sąsiada szybko sięgnęłam po telefon, dostałam smsa, „hej młoda cipkolizko, po lekcjach u mnie w gabinecie”. Jedyną cipkę jaką lizałam to było wczoraj i to była nasza pani pedagog. Odpisałam się, stawię się zaraz po lekcjach. Kolejne trzy godziny zleciały, zaraz po nich weszłam do gabinetu. Pani pedagog się uśmiechnęła, cieszę się, że Cię widzę młoda i puściła oczko. Ja tylko się uśmiechnęłam. Miała na sobie jakieś szpilki na cienkiej szpilce, zapewne pończochy, pamiętając doświadczenia wczorajszego dnia, spódnica do kolan bluzka na guziki i stanik. Podejdź do mnie powiedziała. Podeszłam posłusznie, ona dalej siedząc w fotelu obróciła się w moją stronę. Włożyła mi rękę pod sukienkę, ja się rozkraczyłam, a ona zaczęła mi masować cipkę przez rajtki. Patrzyła mi w oczy i bardzo mocno tarła mą cipkę. Po dłuższej chwili takiej zabawy, czułam ze jestem już wilgotna, ona też to musiała poczuć, bo wyjęła rękę spod sukienki, zaczęła ją sobie wąchać, a następnie wylizała. Nagle wstała, kładź się brzuchem na biurku. Uczyniłam to posłusznie, ona podciągnęła mi sukienkę, mmm smakowite mięsko stwierdziła. Dostałam kilka razy na dupę dłonią, cicho zawyłam, następnie zobaczyłam jak moja pani pedagog, opuszcza spódnice, rzeczywiście miała na sobie pończochy i gołą cipkę. Wspomnienia i widok znów zaczęły na mnie działać. Podeszła do szafy, otworzyła ją, grzebała w jakieś torbie i aż zamarłam, zobaczyłam, jak zakłada sobie starpona na szczęście tylko jakieś 25cm a wiem z Internetu, że są większe. Do tego starpon miał oprócz jednego kutasa zewnętrznego, średniego kutasa zamontowanego na pośrodku w kroczu. Włożyła go na siebie, cicho stęknęła jak sobie wkładała mniejszego w cipkę, potem zauważyłam, że ma jakieś małe urządzenie, coś w nim naciska. Okazało się, że mała końcówka była wibrująca. Mały kutas wibrowała w cipce mej pani pedagog, a ona podeszła do mnie ze sterczącym sztucznym chujem, szeroko nogi mała zdziro. Rozkraczyłam się jej. Czułam, jak zaczyna napierać na mą cipkę, ale nie zdjęła mi rajstop. Napierała coraz mocniej przez rajstopy. Czułam jak w mą cipkę powoli wchodzi sztuczny kutas razem z rajtkami. Dziwne było to uczucie, ale one nie przestawała, lekko się cofała i wchodziła coraz mocniej. Słyszałam jak cicho postękuje, widocznie wibrujący mały kutasek też jej robił dobrze. Ja czułam jak sztuczny kutas zaczyna mnie coraz głębiej penetrować. Rajstopy powodowały intensywniejsze doznania, wyłam cicho, cipke miałam mokra, a ona coraz bardziej przyśpieszała. Złapała mnie za głowę, pociągnęła do tyłu, tak, że się wygięłam. I teraz zaczęła mnie ostro ujeżdżać. Cały sztuczny kutas wchodził mi w cipkę razem z rajtkami, ja stękałam i ona też stękała. Co jakiś czas biła mnie po dupie d**gą ręką, mocno mnie przy tym ruchając i mocno ciągnąc za włosy. Wyłam przez zaciśnięte zęby, ona stękała i chyba przyśpieszyła na maxa, bo ujeżdżała mnie mocno, aż biurko skrzypiało. Czułam, jak ma cipka zaraz eksploduje, ale nie dane było mi przeżyć orgazmu, gdyż moja pani pedagog, stękając dobiła mocno kutasem we mnie zatrzymała się i zaczęła sama odpływać. Opadła na mnie, dysząc mi do ucha, czułam jak się lekko trzęsła. Po chwili, wyprostowała się, wyjęła mi sztucznego chuja z cipki. O dziwo rajstopy, oprócz tego, że były mokre to wytrzymały tą zabawę. Odwróciłam głowę, uśmiechnęłam się do niej. Zaczęła mnie bić po dupie swymi dłońmi. Wibratorek który miała w cipce, cały czas pracował i widocznie ją nakręcał, bo poczułam jak sztuczny kutas zaczyna napierać na mój anal. Zacisnęłam usta i poczułam znów jak sztuczny kutas, wchodzi we mnie razem z rajtkami. Pani pedagog, była już chyba bardziej nakręcona, bo jak zauważyła, że wepchnęła mi główkę sztucznego chuja w dupkę, złapała mnie mocno za biodra i jednym gwałtownym ruchem wsadziła go do końca, aż stanęłam na palcach, wyjąc przez zaciśnięte zęby. Takiej penetracji rajtki nie wytrzymały, a ona zaczęła mnie ostro pierdolić w dupsko. Jechała ostro, nagle wsadziła mi po dwa palce w usta, z obu stron i ciągnęła do tyłu. Ślina zaczęła mi ostro cieknąć na biurko, a ona mi rżnęła me kakaowe oczko. Wyłam i śliniłam się mocno a ona stękała. Ujeżdżała mnie jeszcze tak przez dłuższą chwilę, mnie dupka piekła, ale mimo wszystko podobała mi się ta zabawa. Oddałam się jej całkowicie. I znów kilka ostrych gwałtownych dobić w me oczko sztucznym chujem, i znów opadła na mnie powstrzymując się od głośnych stęków, a ja są twarzą wylądowałam a małej kałuży swej śliny. Lekko poruszała na boki sztucznym chujem we mnie. Ja mruczałam mimo piekącego odbytu było mi przyjemnie. Wyszła ze mnie jednym ruchem, sprzedała klapsa i wydała polecenie, klękaj na podłodze z wypiętą dupą. Wykonałam szybko jej polecenie, ona podeszła powiększyła dziurkę w rajtkach i wróciła do szafy. Zdjęła z siebie starpona oblizując obie końcówki i wyjęła dwa pięćdziesięciocentymetrowe dilda. Obie zabawki miału kulki po środku. Podeszła do mnie, najpierw wsadziła mi jedną końcówkę w cipkę i dopchnęła do końca, zacisnęłam usta, następnie zaczęła mi wkładać d**gą zabawkę w dupę. Dupka stała się ciaśniejsza przez zabawkę w cipce. Ale wepchnęła mi też do końca, czułam w sobie dwa sztuczne chuje po 25cm każde, ona też klęknęła za mną widziałam jak sobie najpierw wkłada w cipkę a następnie w dupkę. Widziałam przyjemność na jej twarzy. Dopchnęła się do końca i poczułam jej pośladki na swoich. No młoda rzniemy się nawzajem i zaczęła się poruszać. Starałam się z nią zgrać. Czułam jak końcówki trochę wchodzą i wychodzą ze mnie. No ruszaj tym dupskiem suko młoda. Zaczęłam ruszać mocniej i zgrywać się z panią pedagog. Po dłuższej chwili, w końcu się zgrałyśmy. Bardzo się nakręciłam, stękałam przez zęby, ona też, zaczęłyśmy się mocno nawzajem posuwać. Nasza zabawa była ostra, nasze tyłki mlaskały o siebie, gdy się obijałyśmy nawzajem. Stękałam coraz głośniej, coraz trudniej było mi powstrzymać jęki. Jej zresztą też. Czułam, że zaraz dojdę. Wiłam się wyłam z rozkoszy i nagle poczułam jak fala orgazmu rozlewa się po mym ciele i leci z mej cipki taaaaak, a ona jeszcze ruszała się wbijając we mnie zabawki, kilkanaście ruchów i dobiła swą dupą do mojej stękając z rozkoszy taaaak. Nasze dupy dociskały się do siebie, po chwili zaczęła kręcić tyłkiem na boki po czym wstała, wyjęła zabawki ze mnie i z siebie, klepnęła w dupę, no mała do domu spieprzaj. Mówiąc to zdążyła założyć już spódnicę i siąść za biurkiem jakby niby nic się nie stało. Ja wstałam, opuściłam sukienkę, uśmiechając się do niej powiedziałam dziękuje i do widzenia. Wyszłam, ze szkoły na lekko uginających się jeszcze nogach i wracałam do domu. Cipka nie chciała przestać być mokra. Dostałam smsa. Okazało się, że to mój sąsiad. Zanim wrócisz do domu masz przyjść do mnie. Szybko odpisałam ok i po 5 minutach stałam już za drzwiami od mieszkania mego sąsiada. Podszedł do mnie szybko, był cały nagi, uniósł mnie na rękach, oplotłam go udami i podciągnęłam sukienkę, oparł mnie plecami o drzwi i opuścił na chuju. Ma wilgotna jeszcze cipka, połknęłam całego jego chuja. Uśmiechnął się, o widzę, że dobrze się bawiłaś w gabinecie, puścił oczko, splunął mi w twarz i zaczął mnie rżnąć ładując mocno i głęboko swego chuja w mą cipkę. Ja stękałam znów z rozkoszy. Soki intensywnie ze mnie leciały, a jego chuj penetrował głęboko mą rozpaloną cipkę. Zaciskałam usta, czułam jak jego ślina spływa mi po twarzy a cipka poci się na jego chuju. Ruchał mnie jak maszyna. Było mi cudownie, czułam, że znów zaraz dojdę. Ma cipką pulsowała, on mnie rżnął ja stękałam i poczułam kolejny orgazm, taaak, ale on nie przestawał. Jechał ostro z moją cipką, a z mej cipki ciekła rozkoszy, chciałam wyć z przyjemności, ale nie mogłam. Jebał mnie szybko i mocno. Czułam bardzo sztywnego i twardego chuja w sobie, czułam, że zaraz się zleje we mnie. Nagle mnie zepchnął z chuja, wydał polecenie klękaj, co też szybko uczyniłam, sama z siebie otworzyłam szeroko usta, a ona mocno walił chuja nad ma. Nagle porcja ciepłej gęstej spermy wylądowała mi w ustach i na twarzy. Walił jeszcze chwilę nad mym pyskiem, strzepał ostanie kropelki do ust i całą spermę, którą miałam na twarzy rozsmarował mi za pomocą swego kutasa. Moja cała twarz była w jego rozsmarowanej spermie. Gdy skończył zaczęłam mu polerować chuja. Lizałam jak lizak, od jajek po sam czubek. Spodobało mu się to, bo głaskał mnie po głowie. Jak chuj był już czysty, uśmiechnął się, no mała do lekcji spierdalaj. Wstałam poprawiłam się, dłonią roztarłam resztki spermy na twarzy po czym wylizałam dłoń. Wyszłam od sąsiada i weszłam do siebie. Rodzice siedzieli u siebie, a ja widziałam spakowane walizki w korytarzu. Poszłam do nich taka jak byłam, z mokrą cipką z dziura w rajtkach i roztartą sperma na twarzy. Co się dzieje, zapytałam się. Musimy wyjechać córuś powiedziała matka. Masz tu tysiąc złoty, jak zarobimy to przyślemy Ci więcej, ale bądź oszczędna, możliwe, że masz to na 2 miesiące. Dali mi kopertę. Rachunki masz popłacone na pół roku, ale w tym czasie powinniśmy wrócić. Jak rozmawiałam z matką w międzyczasie ojciec gdzieś dzwonił. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi, ojciec otworzył i wszedł mój sąsiad. Patrzyłam na matkę, o co chodzi spytałam się. Wiesz skarbie, że nie mamy żadnej rodziny. Jak byłaś w szkole poprosiliśmy sąsiada, aby w razie potrzeby Ci pomagał (osz kurwa pomyślałam sobie), ale dam sobie radę!!! Wiem córuś, ale to tak na wszelki wypadek. Głośno westchnęłam, mówiąc niepotrzebne to, ale matka już nic nie mówiła. Musimy już iść, bo za niedługo samolot. Trzymaj się skarbie, pocałowała mnie w policzki, ojciec też i nagle w tej przedziwnej sytuacji zachciało mi się śmiać. Właśnie poczęstowali się spermą sąsiada. Sąsiad zapewniał ich, że będzie na każde wezwanie taj młodej damy i nie da jej skrzywdzić. Po takim tekście z jego ust normalnie chciałam zataczać się ze śmiechu, ale musiałam być poważna. Po chwili zniknęli za drzwiami. Sąsiad się z nimi pożegnał, poczekał chwilkę aż wsiądą do windy, podszedł do mnie, co masz w kopercie?? Zostawili mi trochę kasy na jedzenie. Zacisnęłam mocno rękę na kopercie, ale i tak mi ją wyrwał. Znów mnie złapał za usta mocno ściskając. Słuchaj pizdo teraz twoje życie w stu procentach należy do mnie. Rozumiesz i silny plaskacz wylądował na mym ryju. Opuściłam głowę, tak rozumiem. Uniósł mi głowę, no to spierdalaj do lekcji.

Seks z cycatą Nastolatką- sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Od dłuższego czasu miałem ochotę na dziewczynę z dużym biustem! Oj tak wielką ochotę. Siedziałem na portalach szukałem szukałem. Przegladałem ogłoszenia towarzyskie pisałem ale zazwyczaj nic z tego nie wychodziło. Aż do teraz. Na pewnym portalu znalazłem ogłoszenie. Młoda puszysta zrobi loda… Noi napisałem o dziwo konwersacja przebiegła szybko wysłał mi kilka fotek swojego biustu i swojej figury. Było na co popatrzeć, Szybko ustaliliśmy termin, najbliższa Sobota godzina 18 Kraków. Pojawiłem się samochodem w umówionym miejscu przed czasem zaparkowałem i czekałem i czekałem…. mineła 18 minęło 15 minut… wiadomość:
trochę się spóźnię czekasz już?
odpisałem:
Jestem już czekam pod numerem 18 naprzeciwko monopolowego.
odpisała: Poczekasz 15 minut muszę się ogarnąć
Odpisałem:
ok czekam
20 minut później wiadomość:
Idę jestem w czarnym płaszczu ala nietoperz 😀
Serce zaczeło szybciej bić, zacząłem jej wypatrywać, idzie rozglada się, mrugnąłem światłami zauważyła wsiadła.
Cześć
Cześć Przepraszam za spóźnienie
Już się bałem że się nie pojawisz. To co ruszamy ?
Przepraszam musiałam dłuzej w pracy zostać. Tak ruszajmy.
Rozsiadła się rozpieła płaszcz… mmm piękny kuszący dekolt olbrzymie piersi!!! tak na to czekałem!!! uśmiechnęła się w moją stronę.
To gdzie jedziemy masz jakaś miejscówkę ?
Odpowiedziała: tak jedzmy na działki koło tauron areny.
Jesteśmy już nie daleko widzimy tłum ludzi policji. Fuck zapomnieliśmy dziś jest koncert.
I co teraz?
pomyślałem chwilę i mówię, Mam miejscówkę jedziemy.
Pojechaliśmy na Pleszów za miasto gdzie w dzień rezyduje okoliczna przydrożna dupodajka wiedziałem że na końcu tej uliczki jest dyskretne miejsce gdzie można zaprkować.
Dojechaliśmy złożyliśmy przednie fotele.
Spojrzała na mnie uśmiechnęła się słodko i pomogła mi zdjąć spodnie, Sildenafil zaczął już działać wzięła do ręki mojego przyjaciela zaczęłą nim rytmicznie poruszać, krew zaczęłą pompować mojego przyjaciela a jej język zaczął go pieścić napierw główkę później zataczać po nim koła aż wreszcie wzięła go do buzi i zaczęła bosko robić mi loda!!
W języku miała kolczyk jej jeżyk wił się w jej buzi i pieścił mojego członka jak szalony!!!
Moja dłoń powędrowała pod jej bluzkę, na moment przestałą robić mi loda. Dobrałem się do jej biustu uwolniłem go! Wtuliłem wgłowę między jej piersi ssałem sutki miętosiłem całowałem ssałem d**gą ręką powędrowałem do jej cipki i zacząłem ją piescić była baaardzo mokra, Jej ręka dalej była na moim kutasie ruszała nim góra dół. Nagle szepnęła mi do ucha że chce na nim pojeździć, szybko wbiła się na niego i zaczęła po mnie hasać góra dół jej cyce falował w rytm jej ruchów było cudownie!! jeczała!!! jeździła po mnie jak szalona w końcu zaproponowałem 69 mój jeżyk doprowadzał ja do rozkoszy a ona mnie w końcu doszła!!! ależ błagała bym przestał. uklękła na fotelu obok i dokończyła mnie oralnie, w końcu doszłem w jej ustach( a sprawić bym wystrzelił nie jest łatwo) było nam oboje cudownie leżeliśmy chwilę bez ruchu i dochodziliśmy do siebie. W końcu się ogarnęliśmy i odwiozłem ją w umówione miejsce.
Przed rozstaniem zapytała to co spotkamy się jeszcze?
Odpowiedziałem Bardzo chętnie.
wręczyłem jej więcej niż się umówiliśmy uśmiechnęła się dała mi całusa w policzek i powiedziała napisz jak jeszcze bedziesz miał ochotę, i wyszła….

Seks z księżniczką – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Pogoń była coraz bliżej. Ujadanie psów gończych, krzyki ludzi, wiedziała, że nie może się teraz zatrzymywać. Mimo zmęczenia, mimo bólu poranionych bosych stóp musiała biec, biec jak najdalej, jak najszybciej. Biegła przed siebie nie odwracając się, nie zwalniając. Z każdym krokiem las stawał się gęstszy, ciemniejszy jak by celowo chciał ją zatrzymać. Ból był coraz silniejszy, jej poszarpana sukienka mokra od świeżej krwi kleiła się do nóg. Nie mogła się poddać, nie po tym wszystkim co przeszła, nie po tym jak daleko zaszła. Wiedziała co jej zrobią gdy ją złapią, nie będzie litości, tylko ból, jeszcze więcej bólu. Nie chciała już cierpieć, musiała uciec. Biegła na oślep, było zbyt ciemno by cokolwiek zobaczyć, upadła. Miała dosyć, poddała się, leżała w bezruchu czekając na swych oprawców. Świat wokół niej zamarł. Jej ciało i myśli ogarnęła ciemność. Nie czuła już nic, nie słyszała już nic. Nie słyszała już nic, absolutna cisza wokół niej. Czy umarłam? Pomyślała. Poczym powrócił ból, lecz cisza nie mijała. Więc żyję, uciekłam. Biegnąc przed siebie nie spostrzegła, że udało jej się uciec. Nie słychać było szczekania psów ani krzyków obławy. Miała w końcu chwilę wytchnienia. Wreszcie chwila czasu by zebrać myśli. Co ma robić, dokąd uciec? Wcześniej nie miała czasu by o tym pomyśleć. W tylu miejscach już była, z tylu musiała uciekać, dokąd teraz? Ciemne niebo rozdarła błyskawica. Nadchodzi burza. Wyszeptała do siebie. Muszę się gdzieś schować. Z trudem udało jej się wstać. Jej ciało drżało z zimna, bólu i zmęczenia. Nie wiedziała gdzie jest, w którą stronę iść. Kolejna błyskawica przecięła ciemność oświetlając jej otoczenie. Na ułamek sekundy jej oczom ukazała się jaskinia. Uśmiechając się do siebie powoli szła w jej kierunku. Kolejne błyskawice oświetlały jej drogę. Musiała tylko przeczekać noc, deszcz zmyje jej ślady i będzie wolna i zacznie wszystko od nowa. Uspokoiła się, ciało przestało drżeć była wolna na reszcie.
Światło pochodni pojawiło się tak nagle, że nie zdążyła zareagować, otoczyli ją nie było dokąd uciekać. Pochwyciło ją dwóch mężczyzn odzianych w zbroję, rycerze imperium. Związaną zaprowadzili do jaskini. Więc nie będzie sędziego? Spytała. Podszedł do niej starszy mężczyzna, z pod czarnego kapelusza widać było siwe długie włosy, w ręku trzymał bogato zdobiony kostur. Jestem imperialnym magiem ognia, będę twoim sędzią i katem. Za to co zrobiłaś jest tylko jedna kara, śmierć. Mężczyzna wyjął spod czarnego długiego płaszcza kilka kartek. Czytał je dłuższą chwilę w słabym świetle pochodni. Zapadła przejmująca cisza. W końcu sędzia spojrzał na nią, poczuła jak jego wzrok pełen nienawiści przeszywa ją na wskroś. Za zdradę, szpiegostwo na rzecz Uthoru, kradzieże i zabójstwo oficera imperium skazuję Cię na śmierć. Wyrok zostanie wykonany natychmiast. Mag skinął na trzymających ją rycerzy, odsunęli się od niej. Mężczyzna począł szeptać słowa zaklęcia, strach ogarnął jej myśli, serce zaczęło bić mocniej, znów zaczęła drżeć. Po chwili zrobiło jej się ciepło, nawet przyjemnie. Nagle ciepło zmieniło się w gorący żar, który trawił ją od środka. Jej oddech przyspieszył serce zaczęło bić jeszcze mocniej, jej skóra zaczęła parzyć. Padła na kolana próbowała krzyczeć, lecz jej usta wypełnił ogień, jej ciało stanęło w płomieniach. Czuła ból, ogromny ból, płonęła.
Jeden z rycerzy wyjął miecz i szybkim cieciem skrócił jej męki. Jej martwe ciało wciąż płonęło. Tak kończą zdrajcy imperium. Powiedział starzec. Do rana zostanie z niej tylko popiół…

Seks z milfem i nastolatką – opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

Zabawna pomyłka przytrafiła mi się dzisiaj.
Siedząca w fotelu kuzynka , starsza kobieta , poprosiła mnie o podanie jej loda.
Akurat stałem i niby to wpatrując się w telewizor przemyśliwałem pewne istotne dla mojej dalszej kariery posunięcia. i z tej przyczyny nieco odleciałem od rzeczywistości.
Oderwany od ziemi zareagowałem według dzisiejszych kryteriów .
Z roztargnieniem sięgnąłem do rozporka , wyciągnąłem atrybut i przysunąwszy się do fotela by kobieta nie nadwyrężyła sobie szyi nadal bujałem w rozmyślaniach.
Trwało to chwilę nim połapałem ,że nie czuję na prąciu znajomego ciepełka ni wilgoci ust więc spojrzałem w dół.
Kuzynka oczami jak spodki wpatrywała się w stercząca kuśkę . Zrozumiałem to po swojemu.
– Nie bój się – powiedziałem – Korzystaj , umyłem go , i położywszy dłoń na głowie kobiety lekko popchnąłem ją do celu.
Nacisk okazał się wystarczający . Głowa podążyła gdzie chciałem lecz miast otoczyć fujarkę różą warg kobieta rozdarła się tak ,że jej wrzask obiegł spokojnie ze dwa razy kulę ziemską .
– Nie takiego loda chciałam ty zboczeńcu ! – wrzeszczała.
Teraz ja zgłupiałem – Jak nie takiego to jakiego dywagowałem.
Sprawę wyjaśniła siostra przynosząc z lodówki lodowego rożka .
– Takiego chciałam ty świnio. – Krzyczała.
– No to naucz się współczesnego języka Polskiego a nie gadaj grypsem sprzed pół wieku .
bo cię jeszcze nieszczęście spotka – odparowałem .
Widzicie młodzi jak to wyrazy potrafią zmienić swoje znaczenie . Kiedyś ta czynność nazywała się braniem do buzi podsumowałem widząc głupie miny moich dawno dorosłych krewnych.
Epilog przybrał nieoczekiwany charakter. Kilka dni później odwiozłem ją do domu. Wniosłem ostatni bagaż i zamierzałem zrobić w tył zwrot kiedy zjawiła się z herbatą i ciastkiem.
Po dwóch gryzach usłyszałem : A wiesz ,że ja tego nigdy nie robiłam!. Czego? Zapytałem nieprzytomnie.
– No loda.
– Nigdy?
– Nigdy?
– I co ?
– I żałuję , przeszło mi coś koło nosa, nie poznam smaku spermy.
Siedziałem jak głupi i tylko się w nią gapiłem .
– Poważnie gada albo to ukryta kamera?. Zachodziłem w głowę.
Nim domyśliłem sie prawdy ,kuzynka zsunęła się na kolana , i rozsunęła mi rozporek.
– Dasz mi skosztować ?, zapytała .
Ostatkiem sił powstrzymywalem wytrysk , Wyzwoliłem małego z okowów gaci i zamierzałem wpakować jej w usta a ta zacisnęła szczęki i przejechałem po twarzy .
– Daj mi się opamiętać , Musze sie przełamać , a jak to smakuje ?. wyjechała z tekstem.
– Za późno , otwieraj usta albo leję na podłoge i idę stąd tego się nie da powstrzymać .
Zamknęła oczy , otwarła usta . W ostatniej chwili wpakowałem go aż zakrztusiła sie i chciała cofnąć. Nie dałem jej szans . przycisnąłem głowę obiema rękami i kopulując z ustami po dwóch ruchach oddałem całą spermę prosto w gardło.
Nie chciałem by zmarnowała chociaż kropelkę dlatego nim wyciągnąłem gładziłem ją pod brodą by zmusic ją do przełknięcia.
I jak smakowało ? zapytałem . Jak świeże kasztany odrzekła zlizując resztki z prącia. Czy moge liczyć na jeszcze, następnym razem – rzuciła pytaniem .
Owszem – i nie tylko na to.

Fantazje na temat byłej – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

Zmysłowym dotykiem warg przymykam Twe oczy, otulając Cię ciepłym dotykiem mojego oddechu.
Usta wyzwalają czułe iskierki namiętności,zamknięte w głębi Twej cudownej duszy.
Uwalniając westchnienie spełniającej się ekstazy, długo wyczekiwanej rozkoszy naszych serc i umysłów.
Delikatnie i powoli nasze drżące i spragnione siebie ciała,pozbywają się ubrań, by wtulić się w siebie nagie.
Spragnione swego ciepła, czułości, namiętności, żaru naszych pragnień i fantazji.
Leżymy spleceni, wtuleni w siebie, wpatrzeni w blask pożądania naszych lśniących oczu.
Drżąc z podniecenia z radością wypełniającą nasze serca i dusze,
że spełnia się to, o czym zawsze marzyliśmy, że możemy okazać sobie tą czułość i namiętność o której tak wiele pisaliśmy, szeptaliśmy sobie pieszczotą naszych dłoni wyobrażając sobie jak to by było gdyby…
Teraz to się spełnia.To nie sen – to rzeczywistość. Przyśpieszone bicie serc, głębokie oddechy.
To wszystko się łączy, stając się jednością naszego spotkania, które pragniemy, by nigdy się nie skończyło, by trwało wiecznie.
Ta bliskość i żar jeszcze mocniej nas rozpala, w powietrzu unosi się zapach naszych ciał,
tak spragnionych siebie, tak spragnionych spełnienia naszych pragnień.
Moja twarda męskość wtulona w ciepło Twojego rozpalonego ciała, Twe piersi nabrzmiałe z twardymi sutkami wtulone w mój tors. Nasze usta zbliżają się ku sobie, smakują się namiętnie i czule, przełamujemy wewnętrzne opory zatracając się w sobie, pragnąc być, pragnąc trwać, pragnąc oddać każdą cząstkę siebie.
Byśmy w końcu poczuli to łączące nas pragnienie.

Zmysłowy dotyk pocałunków sprawia, że wtulamy się w siebie jeszcze bardziej,l eżąc nadzy na łóżku.
Nasze dłonie odkrywają każdy milimetr naszych ciał, które drżą od delikatnego dotyku, wolnego poznawania naszych pragnień,które wyjawiliśmy sobie szeptem, wśród chwil naszych marzeń.
Tym bardziej potrafimy odnaleźć czułe miejsca i sprawiamy, że rozkosz dotyku jest jeszcze większa.
Usta przywierają do siebie w szale namiętnych pocałunków, pełnych tęsknot, zaufania i oddania.
Iskierki namiętności rozpalają nasze zmysły, a ciała zmysłowo ocierają się o siebie.
Leżysz na mnie, czuję słodki ciężar Twego seksownego ciała, które tak bardzo mnie podnieca,t ak bardzo mnie rozpala.
Ma męskość pręży się pomiędzy Twoimi zgrabnymi, delikatnie rozchylonymi udami, dotykając muszelki, która jest taka gorąca i wilgotna.
Pragnę cię całej z każdą sekundą coraz bardziej, pocałunki nie ustają, trwają wieczność.
Nasze usta nie mogą się nacieszyć tym spotkaniem, języki tańczą wokół siebie i czule się pieszczą w naszych ustach.
Zmysłowo naprężam moją męskość, by w ten delikatny sposób czule dotykała Twojej różyczki, której wilgoć spływa po prężącym się członku.Ty sprawiasz że jest taki twardy, taki spragniony dania ci rozkoszy, przeżycia naszej ekstazy, najcudowniejszego połączenia naszych ciał, którego tak nie możemy się doczekać.
Chcemy by ta chwila trwała jak najdłużej, by nigdy nie minął ten czas.
Proszę byś położyła się na brzuszku. Ufnie choć z tęsknotą w oczach za pocałunkami kładziesz się a ja przykucam na Twoją zmysłową pupą, pochylam się i odgarniam włosy z Twojego karku.

Gorące wargi muskają jego skórę a język pieści najczulsze punkciki rozpalając Twe zmysły.
Kiedy tak pochylam się twarda męskość wtula się pomiędzy Twoje pośladki,
leżąc na słodkim rowku pomiędzy nimi i kiedy poruszam się w górę i w dół, oraz na boki całując Twoją szyję i kark.
On mokry od Twoich soczków muska i ociera się o gorący rowek w którym słodko leży.
Wypinasz ku niemu pupę, prężysz ją by czuć go jeszcze bardziej.
Uśmiecham się i całuję Twoje ramiona, spływając pocałunkami na Twoje plecy.
Muskam je gorącymi pocałunkami, wijąc się językiem po kręgosłupie i pod łopatkami,
wolno spływając w dół ustami, po twojej delikatnej i cudownie pachnącej skórze.
Zmysłową pieszczotą mój członek zsuwa się niżej, prawie dotykając Twojej wilgotnej rozkoszy.
Ocieram jego nabrzmiałą główką o delikatne płateczki wilgotnej muszelki, czule je rozchylając muskając twardą męskością.
Usta pieszczą twoje biodra,i zagłębienia tuż nad pupą,które pieszczę swym językiem.
Wijąc się schodzę na prężące się i napięte pośladki,które zwilżam długimi i namiętnymi liźnięciami.
gorącymi pocałunkami smakując Twoje ciało milimetr po milimetrze.
Rozkoszując się smakiem, ciepłem, dotykiem ciebie całej. Zmysłowymi liźnięciami wiję się po rowku między pośladkami, które czule zaciskam i rozchylam masując je moimi dłońmi. Palce obrysowują biodra język wije się po udach tuż przy wilgotnej waginie, która ukazuje się moim oczom spomiędzy rozchylonych ud.
Jest taka piękna, taka cudowna, że nie potrafię się oprzeć zanurzając pomiędzy jej płateczki mój język.
Smakuję cię, Twojej pysznej rozkoszy, Twojego cudownego podniecenia, wsłuchany w ciche westchnienia, które dodatkowo mnie rozpalają.
Czuję jak płoniesz.Cieszę się, że mogę ci pokazać, jak jesteś dla mnie ważna, jak bardzo cudowna i wyjątkowa.
Język pieści uda a pocałunki spływają na łydki, aż po kosteczki Twoich stóp, które ujmuję w dłonie, by je całować, by wić się językiem pomiędzy paluszkami, które ssę jeden po d**gim.
Patrząc w Twoje płonące z pożądania oczy, kiedy odwracasz się na plecy. Jesteś taka piękna, taka zmysłowa,taka podniecająca, taka seksowna. Bardzo cię pragnę.!
Rozpoczynam pocałunkami podróż w górę Twojego zmysłowego ciała,pnąc się po zgrabnych nóżkach.
Mijam kolana gorącymi pocałunkami, sunę językiem po udach, które tak cudownie rozchylasz, robiąc dla mnie miejsce pomiędzy nimi, a płateczki Twojej rozkoszy rozchylają się dla mnie, kusząc i zapraszając.
Mój gorący oddech coraz wyżej sunie po Twoich udach, które muskam wilgotnym językiem.
wijąc się nim coraz wyżej i wyżej, aż delikatne pocałunki, obsypują Twój rozkoszny trójkącik, a język wije się po nim, muskając czule krawędź twojej muszelki. Scałowuję namiętnie Twoje soczki, smakuję ich, rozkoszuję się nimi zlizując je.
Język otula rozkoszny guziczek i namiętnie go pieści.Wzdychasz głośno z rozkoszy.
Moje dłonie pieszczą nabrzmiałe piersi,palce ocierają się o twarde sutki.
Język wije się dookoła guziczka, dotykając go raz po raz,masując go, pieszcząc, wijąc się wokół niego,coraz szybciej i szybciej, by doprowadzić Cię do szaleństwa na skraj ekstazy.
Gdy Twoje uda oplatają moją głowę w cudownym uścisku namiętności,
Twe palce wplatają się w moje włosy, a ciało drży w oczekiwaniu na nadchodzącą falę orgazmu.
Mój język wsuwa się w Ciebie głęboko wolnymi ruchami masując Twoje rozpalone wnętrze.
Cudowne drżenie oznajmia mi, że ulatujesz ku ekstazie, zlizuję ją i scałowuję delikatnie.
Uspokajam to wspaniałe drżenie czułymi muśnięciami ust, które powoli suną w górę na Twój brzuch.
Język zanurza się w rozpalonym pępuszku, który pieszczę.
Sunę coraz wyżej,b y wilgotnym językiem obrysować nabrzmiałe piersi.
Gorące pocałunki obsypują ich skórę, a język pieści je zmysłowymi liźnięciami.
które zataczają kółeczek wokół naprężonych sutków. Obejmuję je ustami, obsypuję namiętnymi pocałunkami i ssę czule.
słysząc kolejne cudowne westchnienia z Twoich słodkich ust.
Męskością dotykam uda nabrzmiałą główką dotykając wilgotnej muszelki.
całuję namiętni piersi pieszczę je językiem liżę masuję……..

Pocałunkami przechodząc na szyję, którą odchylasz spragniona pieszczot.
Język czule ją muska, a usta pieszczą każdy skrawek rozpalonej skóry.
Czuję Twoją dłoń, która dotyka mojej nabrzmiałej męskości, czule ją masujesz i zagłębiasz jego główkę w swojej wilgotnej muszelce.
Ruchami pełnymi delikatności zanurzam go w Tobie coraz głębiej i głębiej, aż cały wsuwa się w ciebie.
Patrząc w twoje piękne oczy zastygam w bezruchu, pragnąc czuć Cię tak zawsze.
Głaszczesz moje pośladki, oplatasz mnie swoimi nogami, a ja naprężając mięśnie męskości masuję Twoje rozpalone wnętrze,by zacząć delikatnie ocierać się nim o wilgotne ścianki Twojej muszelki.
Poruszam się zmysłowo w Tobie, czułymi pchnięciami.
Nasze spocone ciała, rozpalone do czerwoności tulą się do siebie.
Torsem ocieram się o nabrzmiałe piersi, tak cudownie naprężone, prężące się ku mnie.
Ruchy naszych ciał są coraz bardziej namiętne, coraz gorętsze.
Poruszamy się w spólnym rytmie potęgując nasze doznania.
Nie hamujemy się przed spełnieniem naszych pragnień, naszych stęsknionych rozkoszy fantazji i marzeń.
Głośno jęczymy, łącząc się w cudownych odczuwaniu rozkoszy.
Wbijasz paznokcie w moje pośladki, wkładasz paluszek do mojej pupy, pragnąc bym mocniej i głębiej wchodził w Ciebie.
Poruszam się tak jak tego pragniesz,coraz szybciej, coraz namiętniej, coraz głębiej.

Tak czule, jak nigdy dotąd, dając Ci wszytko, co tylko dać potrafię.
Jęczymy, wzdychamy, coraz szybciej i szybciej, coraz namietniej, coraz głębiej, coraz czulej,
aż ciała i zmysły rozpalone do czerwoności nie wytrzymują tej rozkoszy,
Twoja muszelka otula drążąc moją pulsującą męskość.
Zamykamy usta w namiętnym pocałunku, który trwa i trwa.
Zastygamy w bezruchu wspaniałego orgazmu, cudownej ekstazy naszych dusz i umysłów,
które łączą się w jedność i trwają od dziś już na zawsze w sobie.
Wtuleni w siebie ,drżąc leżymy bez słowa, bo wiemy, że nikt nam nie odbierze tego, co właśnie się wydarzyło i już na zawsze odmieniło nasze życie. Jesteśmy pewni, że to dopiero początek,
nadchodzącej – rozkosznej przyszłości.