Rodzinne sekrety cz.3 Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

Mamuśki i milfy opowiadanie erotyczne

Cudowna, upojna noc z moimi trzema współlokatorkami sprawiła, że obudziłem się dopiero tuż przed południem. Otworzyłem oczy i natychmiast myślami wróciłem do ubiegłej nocy…jednocześnie nie mogąc doczekać się nocy kolejnej i kontynuacji naszych zabaw…tych, którym moje śliczne kuzyneczki nadały zupełnie nowy, fantastyczny wymiar. Rozejrzałem się wokół mając nadzieję zobaczyć moje trzy ślicznotki, ale zawiedziony szybko przekonałem się, że jestem sam w pokoju, a materace i pościel zostały posprzątane i poskładane. Wyszedłem z pokoju i ze zdziwieniem stwierdziłem, że w mieszkaniu panuje kompletna cisza…poza mną nie było nikogo. Zjadłem śniadanie, włączyłem telewizor i bezwiednie patrzyłem na poruszające się na ekranie obrazy, gdyż moje myśli były zupełnie gdzie indziej…nieprzerwanie orbitowały wokół Ewelinki, Różyczki,Lilki…tak bardzo pragnąłem znów z całą trójką  oddawać się cudownym erotycznym zabawom. Po południu wrócili rodzice i oznajmili, że rano wujek Adam dostał telefon od cioci Weroniki z informacją, że przyjechała do Polski i zamierza spędzić święta i Nowy Rok w jego domu. Nie mając innego wyjścia wujek i ciocia wraz z córkami natychmiast spakowali się i wrócili do domu. Co więcej jak się okazało moja siostra z ochotą przystała na propozycję wujostwa i wyjechała razem z nimi. Informacja ta kompletnie mnie zmroziła…nie dość, że straciłem moje cudowne kuzynki, które wprowadziły mnie poprzedniej nocy na”wyższy level” seksualnych doznać to jeszcze razem z nimi odjechała moja ukochana siostrzyczka. Zapomniałbym wyjaśnić…ciocia Weronika to siostra taty i wujka Adama – ma 30 lat i jest najmłodsza z rodzeństwa. 5 lat temu po ukończeniu studiów wyjechała do Francji, znalazła tam pracę w międzynarodowej firmie komputerowej i zamieszkała na stałe w Marsylii. Teraz po 5 latach nieobecności w kraju postanowiła wrócić i odwiedzić rodzinę. No dobrze…ale jakie to wszystko ma znaczenie skoro właśnie dowiedziałem się, że święta i Nowy Rok będę musiał spędzić sam w domu z rodzicami? Stałem tak patrząc na rodziców z wymalowanym na twarzy smutkiem, gdy nagle tata oznajmił:

– Nie wiem czy Ci się to spodoba czy nie, ale z mamą w Sylwestra wybieramy się do wujka Adama i zamierzamy spędzić u niego Nowy Rok.

– Fantastycznie! Już się nie mogę doczekać wyjazdu! – wykrzyknąłem nie próbując nawet ukryć euforii.

Minęły święta…kolejne dni wlokły się niewiarygodnie, aż wreszcie nadszedł 31 grudnia – dzień wyjazdu. Po południu zapakowaliśmy się do naszego wysłużonego Audi i wyruszyliśmy w stronę Rzeszowa. Każdy przejechany kilometr zbliżał mnie do moich trzech ślicznotek i narastające podniecenie sprawiało, że droga dłużyła się niemiłosiernie. Było już ciemno, gdy dotarliśmy na miejsce. W progu powitali nas wujek z ciocią, a z głębi domu słychać było gwar świadczący o tym, że w środku znajduje się więcej osób. Weszliśmy do salonu znajdującego się na parterze domu i zauważyłem, że przy stole oprócz cioci Weroniki siedzą jeszcze inne – nieznane mi osoby. Rodzice przywitali się serdecznie z ciocią Weroniką, a wujek Adam przedstawił resztę towarzystwa:

– to Dawid, narzeczony naszej małej siostrzyczki – wskazał na siedzącego obok cioci Weroniki mężczyznę i porozumiewawczo mrugnął okiem do taty. – jest Francuzem, ale jego dziadkowie wyemigrowali z Polski, więc całkiem nieźle mówi po polsku – dodał.

– a to nasi serdeczni przyjaciele: Robert i Dorota, oraz Paweł i Ela – kolejno przedstawił siedzące przy stole nieznane mi wcześniej osoby – wspólnie z nami przywitają za kilka godzin Nowy Rok.

Całe towarzystwo rozpoczęło grzecznościowe powitania a ja nie mogąc doczekać się spotkania z kuzynkami i siostrą zagadnąłem ciocię Monikę:

– Dziewczyny są u góry w swoim pokoju?

– Przykro mi, ale pojechały razem z Marcinem, synem Roberta i Doroty na jakąś sylwestrową prywatkę i wrócą dopiero nad ranem – odparła ciocia sprawiając, że moja radość płynąca z rychłego spotkania z moimi dziewczynkami prysnęła jak mydlana bańka. – pokój dziewczyn jest na poddaszu, chodź to Cię tam zaprowadzę, bo pewnie już nie pamiętasz drogi – dodała ciocia.

Zaprowadziła mnie do pokoju i po chwili zostałem zupełnie sam. Włączyłem telewizor i oglądając jakiś sylwestrowy koncert z rynku któregoś z polskich miast wsłuchiwałem się w głosy bawiących się na dole ludzi. Tuż przed północą zszedłem do salonu by nie witać samotnie Nowego Roku. Dostałem swój kieliszek z szampanem i o północy wspólnie z innymi wzniosłem noworoczny toast, a następnie wtopiłem się w grono składających sobie życzenia dorosłych. Całe towarzystwo było już mocno wstawione znaczną ilością wypitego alkoholu i pocałunki wymieniane przy okazji życzeń były o wiele bardziej śmiałe niż by to normalnie miało miejsce…Właśnie ze zdziwieniem czując narastające podniecenie wpatrywałem się w swojego ojca, który bez zażenowania namiętnie całował panią Dorotę, gdy tuż przede mną stanęła ciocia Monika i życząc mi wszystkiego najlepszego w Nowym Roku przytuliła się do mnie i wpiła się swoimi wargami w moje wsuwając mi w usta języczek. Poczułem jednocześnie cudowny zapach jej perfum i delikatną woń alkoholu…Mijały sekundy a ciocia nie przestawała mnie całować. Podniecenie, które mną owładnęło było tak silne, że kompletnie nie przejmowałem się tym czy ktoś na nas patrzy i co może się za chwilę wydarzyć. Otrząsnąłem się z chwilowego osłupienia i zaciskając dłonie na cudownie jędrnych pośladkach cioci odwzajemniłem namiętny pocałunek. Po kilkunastu sekundach ciocia odsunęła usta i wyszeptała:

– Wiem jak bardzo zawiodły Cię dziewczynki zostawiając dziś samego, ale postaram się jakoś Ci to wynagrodzić – i patrząc mi prosto w oczy dodała – chodź ze mną do pokoju obok.

Nie zastanawiałem się co miały znaczyć te słowa, być może kuzynki opowiedziały o wszystkim swojej mamie, ale jakie to miało teraz znaczenie? Teraz liczyło się tylko to jak bardzo ja 16-letni chłopak pragnąłem tej ślicznej dojrzałej 35-letniej kobiety i to, że za chwilę miałem się z nią kochać. Wokół nadal trwały pełne namiętnych pocałunków noworoczne życzenia, ojciec nadal wtopiony w usta pani Doroty teraz dodatkowo ugniatał dłońmi jej dużą pupę, wujek Adam w przeciwnym końcu pokoju mocno przytulony do mojej mamy drążył językiem jej usta, podobnie jak pan Robert czynił to z ciocią Weroniką, a jej narzeczony – Dawid z panią Elą…jedynie mąż Eli – Paweł spał niczego nieświadom na fotelu w rogu pokoju. Niestety przesadził najwidoczniej z ilością wypitego alkoholu i teraz nie był w stanie przyłączyć się do tej podniecającej zabawy. Poszedłem pokornie za ciocią do małego pokoju nie przestając gapić się na jej śliczny tyłek, którym tak ponętnie kręciła, opięty króciutką czarną spódniczką, spod której przy każdym jej kroku delikatnie wyłaniały się koronkowe wykończenia czarnych pończoch. Byłem tak napalony, że z trudem powstrzymywałem się by nie rzucić się na nią już w korytarzu liżąc jej nogi niczym wierny, oddany szczeniak. Znaleźliśmy się w małym pokoju, którego mrok mąciła jedynie mała nocna lampka paląca się w rogu. Monika bez słowa odwróciła się w moim kierunku, uklęknęła, szybkim ruchem rozsunęła mój rozporek i zanim zorientowałem się co się dzieje mój penis znalazł się w tych słodkich ustach, które minutę wcześniej tak namiętnie całowałem. Połknęła go w całości zaciskając delikatnie usta u jego nasady…przez chwilę pozostawała w takiej pozycji, a następnie równomiernie zaczęła poruszać głową w przód i w tył, ssąc moją maczugę tak wprawnie, że kompletnie odpłynąłem. Po chwili dodatkowo dłonią zaczęła ugniatać delikatnie moje jądra…tego było za wiele i pomimo, że z jednej strony pragnąłem by ta chwila trwała wiecznie to z drugiej zapragnąłem natychmiast poczuć smak jej cipki. Monika była drobną, szczuplutką kobietką, więc bez większych problemów uniosłem ją z podłogi i rzuciłem plecami na łóżko, bezceremonialnie zadarłem jej spódniczkę, rozsunąłem nogi, brutalnie zerwałem z niej stringi i zatopiłem usta w spływającej sokami, dokładnie wygolonej cipce. Rozchyliłem palcami płatki jej słodkiej muszelki i bez opamiętania zacząłem lizać każdy jej milimetr łapczywie spijając wypływającą z niej wilgoć nie pozwalająć by choćby kropelka spłynęła na koc.

– aaaachhhhhhh!!! – po 5 minutach z ust Moniki, wyrwało się przeciągłe westchnienie, a jej cudownym ciałem targnął potężny orgazm.

Cała drżała po dopiero co przeżytym orgazmie głęboko oddychając, a ja napawając się tym widokiem zapragnąłem posiąść ją natychmiast. Wszedłem w nią bez najmniejszego oporu, była tak wilgotna, że mój penis został dosłownie wessany w jej gorącą norkę. Złapałem jej stopy, uniosłem na wysokość swoich ust…zrzuciłem z nich lśniące lakierowane szpilki i wolno, miarowo posuwając ją jednocześnie ssałem paluszki jej stóp…byłem w niebie! Ledwo tydzień temu do ekstazy doprowadzały mnie jej śliczne córeczki Różyczka i Lilka, a teraz na szczyty rozkoszy wdrapywałem się dzięki ich mamie – mojej cudownej cioci Monice. Moje podniecenie rosło z każdym kolejnym pchnięciem sprawiając, że pchnięcia te stawały się coraz szybsze i mocniejsze…jednym szybkim pociągnięciem rozerwałem białą, obcisłą bluzeczkę cioci, guziki posypały się na podłogę, a moim oczom ukazały się fantastyczne, jędrne piersi opięte koronkowym biustonoszem. Monika sama rozpięła stanik szybkim sprawnym ruchem i niczym nieskrępowane krągłe jabłuszka zaczęły falować w rytm moich pchnięć. Nie były wielkie, ale krągłe i jędrne…i w tej chwili należały do mnie! Jak oszalały zacząłem ssać na przemian to jeden to drugi sutek sprawiając, że oddech cioci znów zaczął gwałtownie przyspieszać. Poczułem, że i ja jestem o krok od wytrysku, więc wyszedłem z niej, odwróciłem ją na brzuch chcąc wziąć ją od tyłu. Monika doskonale zrozumiała czego oczekuję, więc uniosła pupę podkurczając pod siebie kolana wspierając się jednocześnie na łokciach. Prężąc się niczym kotka wypięła cudownie kształtny tyłek prosto na spotkanie mojego fiuta . Wbiłem się w jej ociekającą sokami cipkę z niekontrolowaną siłą i rozpocząłem ostatni zryw szaleńczego ujeżdżania…Przez te ostatnie kilkanaście sekund była moją oddaną klaczą, a ja ujeżdżającym ją dżokejem. Wytrysk przyszedł natychmiast, był gwałtowny i nieprawdopodobnie obfity, wyglądało to tak jakbym chciał całkowicie wypełnić tą drobniutką kobietkę moim nasieniem. To było istne szaleństwo…8 dni temu ładunek mojej spermy przyjmowały ponętne kuzyneczki Różyczka i Lilka, a teraz pompowałem spermę w gorącą cipkę ich pięknej mamy. Ta świadomość tylko dodatkowo wzmacniała moje doznania. Mój wiotczejący fiut nadal tkwił w wilgotnej norce cioci, a ja z wdzięczności za przeżyte uniesienia pocałunkami zasypywałem jej włosy i plecy i wtedy to zobaczyłem…W drzwiach do pokoju stał Dawid – narzeczony cioci Weroniki. Nie wiem od kiedy przyglądał się naszemu miłosnemu aktowi, ale wyglądało na to, że to co zobaczył wywołało u niego silne podniecenie, ponieważ miał rozpięte spodnie, a w prawej dłoni trzymał swojego nabrzmiałego kutasa i miarowo, niezbyt szybko onanizował się. Popatrzyliśmy sobie prosto w oczy, odruchowo odsunąłem się od Moniki na najwyżej pół metra, ale Dawid chyba potraktował moją reakcję jak przyzwolenie – zgodę na przyłączenie się do zabawy, ponieważ podszedł do łóżka, stanął tuż przy wtulonej twarzą w poduszkę głowie Moniki, złapał za te jej lśniące, kruczoczarne, długie włosy rozrzucone bezładnie na pościeli i zdecydowanym szarpnięciem zadarł jej głowę do góry. Spojrzała na niego zamglonym wzrokiem spod lekko przymrużonych powiek, lecz zanim zdołała cokolwiek powiedzieć brutalnie wpakował jej swoją dumnie prężącą się pałę do ust. Owinął sobie jej włosy wokół zaciśniętej na nich dłoni i docisnął głowę cioci z całych sił do swojego krocza. Jego potężnych rozmiarów kutas w całości znalazł się z ustach Moniki. Po chwili zaczęła ona dławić się co oznaczało, że czubek Dawidowego fiuta penetruje bezlitośnie jej gardło. Francuz zwolnił uścisk, złapał głowę Moniki w obie dłonie i zaczął po prostu pieprzyć ją w usta. Patrzyłem na to widowisko jak zahipnotyzowany, targany ambiwalentnymi uczuciami…byłem zazdrosny, że inny facet na moich oczach rżnie kobietę, która kilka minut temu była „tylko moja”, ale jednocześnie rozgrywająca się scena sprawiła, że mój przed chwilą oklapły penis znów zaczynał dumnie się prężyć. Miałem zamiar ponownie wpakować go do ociekającej spermą cipki cioci, ale w tym właśnie momencie Dawid zdecydowanym ruchem pchnął Monikę na łóżko tak że opadła na plecy uderzając głową o moje uda. Wszedł w nią szybkim pchnięciem po czym wyjął ociekającego moim nasieniem fiuta, rozprowadził spermę po całej długości swojej maczugi, a następnie nakierował ją na kakaowe oczko cioci i naparł na nie. Na twarzy Moniki malowała się ekstaza pomieszana z bólem, a dłonie kurczowo zacisnęły się na pomiętej pościeli. Penis wszedł, aż po samą nasadę, a po chwili zaczął poruszać się miarowo niczym tłok w cylindrze pieprząc bez wytchnienia anus cioci. I wówczas jakby obudzony z cudownego snu wytężyłem słuch uświadamiając sobie, że przytłumione odgłosy, jęki i westchnienia dobiegającego z salonu jednoznacznie świadczą o tym, że również tam noworoczne życzenia przybrały zupełnie nieoczekiwany obrót…wstałem z łóżka zostawiając kopulującą parę i pół nagi, ze sterczącym wciąż kutasem przeszedłem do dużego pokoju…

https://cityon.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *