Seks z licealistką Malwiną – sex opowiadanie erotyczne

Reading Time: 8 minutes

A wszystko to przez pidżama-party u Malwiny. Pusty dom, brak starych, pełny barek. Pięć pijanych nastolatek i bajkopisarka Malwina. Tak przekonująco opowiadała o tym co już robiła. Z kim, kiedy i jak. Była taka przekonująca, że nawet ja jej uwierzyłam. Do tego komputer jej brata pełen pornosów. Wszystko to zrobiło Swoje. Od dwóch dni biegam dziwnie napalona, z praktycznie non stop mokrymi majtami. W końcu coś mnie podkusiło aby spróbować być jak Malwina. Obecnie, jeśli wierzyć jej słowom, największa dajka w szkole. A ma ku temu warunki. Szczupła, wysoka brunetka, z największym biustem w klasie. Według chłopaków z klasy, jedna z najlepszych dup w szkole. Ja sama mam przyjemność też się do nich zaliczać. Tylko, że ja mam z kolei opinię zimnej, nieprzystępnej suki. I ogólnie nazywana jestem Księżniczką. Ma to Swoje zalety. W przeciwieństwie do Malwiny, ja nie muszę odganiać się od natrętów. Sami mnie omijają.
Po trzech dniach od imprezki u Malwiny coś we mnie pękło. Podjęłam decyzję. Pytanie tylko z kim. Chłopaków ze szkoły od razu skreśliłam. Innych raczej nie znam. Najprościej byłoby iść do jakiegoś klubu czy dyskoteki. Jak twierdzi Malwina, wypinała tyłek już w prawie każdej kabinie w wc w tym mieście. Tylko, że mamy wtorek. Wszystko pozamykane. Niech żyje życie w małym mieście.
Raz się żyje. Siadam do komputera i po chwili siedzę na czacie. Nick ŁatwaNastka 18 i nie mogę się odpędzić od chętnych na moją dupę. Po prawie godzinie typuję potencjalnego “****kę”. Proszę o numer telefonu.
Na ekranie pojawia się numer telefonu. Wbijam go w telefon. Po chwili słyszę w słuchawce męski głos.
– Słucham.
– Dzień dobry. Właśnie rozmawiamy na czacie. Dzwonię, tak jak się umawialiśmy.
– Tak?
– Czy to aktualne??
-Jak najbardziej. Nie brzmisz na przekonaną.
– Bo to mój pierwszy taki raz. Na jednorazowy sex z obcym.
– Nie ma się czego bać, to naturalne. Masz potrzebę i chcesz ją zaspokoić. Jeśli jesteś zdecydowana to mam teraz czas.
– Mogę być za godzinę. Pociąg mam za pół godziny.
– No dobrze, za godzinę pod dworcem. Jak Cię poznam?? Nie widziałem Twojego zdjęcia.
– Nie wiem, może będę cała na czarno. Legginsy, bluzka, japonki, do tego torebka w dłoni. Rozglądaj się za poddenerwowaną blondynką
– Ok, tylko mnie nie wystaw.
– Obiecuję.

Rozłączam się. Nie zastanawiam się. Szybko zakładam ubranie i wypadam z domu mówiąc, że idę na Colę z koleżankami. Na dworcu kupuję bilet i w ostatniej chwili wskakuję w pociąg. 15 minut później jestem na miejscu. Już dawno nie czułam takiego napięcia i nerwów. Do tego podniecenie tym wszystkim. Wszędzie pełno ludzi, czuję jakby wiedzieli po co tu stoję.

Patrzcie, tu stoi ****a-licealistka. Zaraz będzie dawać dupy.

Ktoś mnie zaczepia.
– Jednak jesteś.
– Obiecałam.
– Więc chodźmy.
– Gdzie??
– Do mnie. Żona w pracy.
– no dobrze.
– Czemu się chciałaś spotkać??
– Sama nie wiem. od paru dni chodzę dziwnie podniecona. Nie wiem czemu.
– Dziewica??
– Nie.
– Kiedy ostatnio byłaś z chłopakiem.
– Z pół roku temu.
– Czyli masz chcicę. Czemu nie uprawiasz sexu??
– Nie mam chłopaka.
– A na co Ci chłopak. Korzystaj z życia, nie żałuj sobie.
Dochodzimy i wprowadza mnie do mieszkania.
-Rozbieraj się.
Posłusznie to robię ale zaraz zakrywam się rękoma.
– Co robisz, czego się wstydzisz. pokaż co tam masz.
Odkrywam się.
– Ale cipsko to mogłabyś golić.

Palę cegłę ze wstydu. Podchodzi do mnie i pakuje mi dłoń między nogi. Zanim się orientuję w sytuacji, siedzę z rozłożonymi nogami na kanapie i głośno jęczę. Pakuje mi dwa palce głęboko i masuje od środka. Dochodzę, chyba pierwszy raz w życiu. Nie wiem co się dzieje, normalnie spływam z tej kanapy. Wstaje i kładzie się na mnie pakując mi penisa do cipki. Po chwili jęczę rozkoszując się kutasem masującym moje wnętrze. Pierwszy kutas w mojej cipce od miesięcy. I d**gi w życiu. Do tego mógłby być moim ojcem. Prawie słyszę jak moje soki chlupią.
Nie wiem ile to trwa ale chyba długo. W trakcie dochodzę z dwa razy. Za każdym razem głośno ni to jęcząc, ni to krzycząc. Gdy nagle czuję ciepło rozchodzące się we mnie. Teraz on doszedł i posuwając mnie dalej miesza Swoje soki z moimi. Na samą myśl dochodzę. Można by rzecz, że skończyliśmy jednocześnie. Schodzi ze mnie cały czerwony. Kutas błyszczy się od wilgoci. Patrzę na niego i mnie kusi. nachylam się i biorę w usta. bez obrzydzenia. Pachnie mną i jakby sama nie wiem, zapach kojarzy mi się z pieczarkami, świeżymi. Na czubku główki na dziurce pojawia się biała kropelka. Zanim targną mną wątpliwości, szybko łapę w usta i mocno zasysam. Dziwne smaki, chyba podniecenie chwilą sprawia, że nie wypluwam tego i ciągnę dalej. Trochę nie radze sobie z tym ale facet jest wniebowzięty. Leży z odchyloną głową i głośno dyszy. Sztywnieje. Liżę go całego, od dołu do samej główki. Jęk i słony płyn pokrywa mi język, odruchowo połykam wszystko, znowu mam to na języku, połyk i kolejna porcja. Ileż tego może mieć. W końcu kończy, Przełykam ślinę i podnoszę głowę.
– Dobra spermopijka.
I uświadamiam sobie, że pierwszy raz posmakowałam spermy. Nawet niezła, nie wiem czy taka wspaniała jak Malwina zachwalała ale spodziewałam się czegoś gorszego.
Opada ze mnie podniecenie. Dosięga mnie nagły impuls i po chwili zbiegam po schodach. W biegu zakładając spodnie i wybiegam z bloku. Pod blokiem uświadamiam sobie, że bieliznę zostawiłam w środku. 15 minut później w pociągu uświadamiam sobie kolejną rzecz. Nie zabezpieczyłam się.

Pierwsza rzecz po powrocie do domu – wizyta w ubikacji. Ściągam spodnie, lepkie od środka. Wrzucam do pralki i głęboko zakopuję w praniu. Włażę pod prysznic i kucam w rozwartymi nogami i zaczyna wygarniać wszystko z cipki. Wygarniam sporą porcję galaretowatej spermy. Resztę wypłukuję wodą z prysznica. Kilka minut później zakradam się do sypialni i podkradam mamie kilka pigułek. Przez dwa tygodnie chodzę w nerwach, póki test ciążowy mnie nie uspokaja.
Nie mija dzień i znowu dopada mnie chcica. Dwa dni biegam z napięciem w podbrzuszu aż znowu się przełamuję. Zanim znajduje kogoś mi odpowiadającego dochodzi 3 w nocy. Nie mam dużo czasu. Po 6 wrócą rodzice z nocnej zmiany. Tym razem nie popełniam błędu i zakładam sukienkę i idę bez bielizny. Tym razem mężczyzna czeka na mnie pod wiaduktem w centrum miasta. Wsiadam do auta i zanim dochodzi do mnie, że głupio ryzykuję wyjeżdżamy z miasta i wjeżdżamy na teren opuszczonych zakładów. Chwilę później leżę naga na rozgrzanej masce samochodu i przyjmuję w siebie potężnego kutasa. Ledwo się mieści na długość. Oboje głośno dyszymy, mocno obejmuję go nogami. Nie puszczę póki nie da mi orgazmu. Długo nie muszę czekać. Mój krzyk rozlega się wśród opuszczonych budynków. Czuję jak po moim ciele spływa pot. Nawet nie wiedziałam, że sex może dawać tyle spełnienia. Nigdy więcej małolatów ze szkoły. Tylko dojrzali kochankowie. Nagle czuję jak wyciąga ze mnie kutasa. Spoglądam zdziwiona na niego i widzę jak “spluwa” na mnie białymi strugami. Czuję jak lepkie ciepło pokrywa moją klatkę piersiową między cycami, spływa na brzuch, wypełnia pępek i zatrzymuje się na kroczu. Chwilę jeszcze porusza skórką i strzepuje go. Zsuwam się z maski i oglądam się zaciekawiona, palcami rozmazując białe kluski po piersiach. Dziwne w dotyku. Jestem tak zaintrygowana tym, że fakt, iż zostałam sama zauważam dopiero wtedy jak dziwie się, czemu jest tak ciemno. Gdzie podziały reflektory auta??
Po chwili słychać tylko moje głośne ****a mać niosące się nad lasem. Zakładam sukienkę, która leżała na trawie. I po chwili słychać kolejne ****a mać, gdy uświadamiam sobie, że właśnie założyłam sukienkę na ospermione ciało. Trzecie ****a mać, gdy odnotowuję fakt, iż moje nowe japonki właśnie odjechały z tamtym kutasem.
Pocieszam się jedynie tym, iż bardzo dobrze wiem gdzie jestem. W całej swej pomysłowości koleś wybrał taką miejscówkę, z której mam 15 minut w linii prostej do domu. Lasem. Minus jest taki, że nie byłam nigdy w lesie nocą.
Do domu docieram przed 6. Szybko się wkradam do domu. W rekordowym czasie doprowadzam się do porządku. Sukienka na szybko wyprana, jakimś cudem udało mi się dotrzeć do domu z w miarę czystymi i nie pokaleczonymi stopami. Ledwo położyłam się spać, wrócili rodzice. W cipce wciąż odczuwałam przyjemne smyranie po sexie. Tylko nie wiedzieć czemu ciągle mi się wydaje, że czuję zapach spermy.
Kolejny napad przyszedł dość szybko bo już kolejnego dnia. Jakimś cudem udało mi się dotrzymać do 18 kiedy to rodzice poszli do pracy. Do 21 znalazłam kolejnego “umilacza”. A o 22 już grzecznie czekałam pod tym samym wiaduktem co wczoraj. Tym razem zabezpieczona na wszelkie możliwe sposoby. W kieszonce sukienki paczka chustek, na stopach dobrze zapięte sandałki. Nawet cipkę wygoliłam. 10 minut później leżę na łóżku w mieszkaniu w kamienicy obok wiaduktu i pierwszy raz szczytuję. Koleś ma małego kutasa ale umie się nim posługiwać. Po chwili zmiana pozycji i leżę na boku z uniesioną nogą. Koleś szybko się we mnie porusza. Moje spocone piersi podskakują z każdym pchnięciem. Odchylam głowę i całujemy się. Po chwili zmiana pozycji i klęczę a facet posuwa mnie jak pies sukę. piesi zwisają nad łóżkiem. Na czubkach sutków zbierają się krople potu. Słyszę głos.
– Dawaj usta, – i nie czekając koleś szybko wyjmuje go ze mnie i z wprawą pakuje mi go do ust. Najpierw czuję swój smak a po chwili przełykam gorzkawą spermę. Pokaźny ładunek. Mam ochotę na więcej ale facet każe mi się zbierać. Musi o 6 do pracy wstać. Rozczarowana zbieram się. W domu jestem o północy. Od razu kładę się spać. Ale sen nie nadchodzi.Pierwsza w nocy i znowu słychać w pokoju stukanie klawiszy na klawiaturze. 10 minut później wykonuję telefon, że ja to ja a nie jakiś koniobij udający panienkę. I znowu zmierzam na miasto, modląc się w duchu aby sąsiedzi mnie nie zauważyli. Że wymykam się od paru dni potajemnie z domu.
Dwadzieścia minut później ujeżdżam hojnie obdarzonego studenta w jego aucie zaparkowanym w jakiejś bocznej uliczce, zaraz obok mojej szkoły. Piersi wywaliłam przez dekolt i teraz chłopak zajęty jest ich całowaniem. Podskakują jak szalone i komicznie to wygląda jak próbuje je złapać do ust. Chwilę później wykrzykuję mu w twarz swój orgazm. Tak go to nakręca, że tylko czuję jak coś ciepłego pulsuje mi w cipie i wypływa, spływając po udach. Nie mam dużego doświadczenia ale ta sperma wygląda niemal jak woda. Wypłynęła cała, spłynęła mu po jajkach i zaplamiła fotel. Zachwycony to on nie był. Zmiękł dopiero jak mu ustami opróżniłam jądra do końca. W końcu poczułam się zaspokojona. Przynajmniej na jakiś czas. Wróciłam do domu i tym razem momentalnie zasnęłam. A rano przyszedł okres i na parę dni moja “chcica” się uspokoiła.
Wróciła ze zdwojoną siłą 4 dni później. Było gorzej. Pół dnia spędziłam w pokoju, schowana w kącie z ręką w kroczu. Masturbacja nie dała ukojenia. Poczekawszy, aż rodzice pójdą do pracy na popołudnie, znowu rozpoczęłam łowy.

Pięć minut później i rozmawiam przez telefon z kolesiem o moim tyłku. Namawia mnie na analne zabawy. Jest wręcz zafascynowany tym, że jestem analną dziewicą. W końcu ulegam. Ubieram się i wychodzę. Gość jest przejazdem w hotelu pod miastem. Dojeżdżam autobusem. Koleś czeka już na parkingu. Nieduży misiek, taka kulka. Tylko z dużym bolcem. Żyłkowanym. Cieszy się jak małe dziecko. Już dawno nie miał analnej dziewicy, do tego 18-nastki. Znikamy w jego pokoju. Po chwili klęczę naga przed nim i obdarzam go oralem. jest sztywny, gruby i cały czas cieknie z niego. Do tego podnieca mnie myśl co ze mną zrobi. Czy będzie boleć. Przekonuję się o tym za chwilę, kiedy zarzuca moje nogi sobie na szyję i pewnie, jednym pchnięciem wchodzi we mnie. Ból jest chwilowy a po chwili czuję jak mnie rozciąga. Interesujące uczucie. Zmieniam zdanie po chwili, gdy przechodzi do penetracji. Pcha mocno i głęboko i tylko słychać moje stępione krzyki i skrzypienie łóżka. Leżąc na plecach, z nogami na jego szyi wyraźnie widzę jak zagłębia się we mnie. Znika prawie cały. Zaczyna mi się to podobać. Po paru minutach zmienia dziury i kilka minut później szczytuję. Zaczyna pieprzyć mnie na zmianę, parę minut w cipie, parę w tyłku. A na koniec kończy mi na krocze zalewając obie dziury spermą, która spływa do obu. Kładzie się obok i odpoczywamy. Jest wcześnie i pytam czy ma ochotę na więcej. odpowiedź jest tylko jedna. Pięć minut później znowu słychać charakterystyczne skrzypienie łóżka, co chwilę zagłuszane moimi jękami. Mocno zapieram się stopami o łóżko i głośno dochodzę. Koleś na chwilę zwalnia, wyjmuje pokryte Swoją spermą i moimi sokami kutasa i chwilę na coś czeka. Widząc moje zdziwione spojrzenie:
– Aby za szybko nie dojść.

Po chwili znowu na mnie leży i jego tyłek rytmicznie porusza się moimi rozłożonymi nogami. Głośno dyszę. W pokoju panuje zaduch, przesycony zapachem potu, moim i jego spermy. To chyba zapach sexu. Nakręca mnie tak, że znowu dochodzę. Mocno go obejmuję nogami i wystękuję mu moje spełnienie do ucha. W odpowiedzi tylko czuję ciepło rozpływające się w moim wnętrzu. Kilka pchnięć i pada na mnie. Po chwili się całujemy. Zabieram nogi i koleś wstaje. Zbliża się do mnie i nachyla Swoje przyrodzenie nad moją twarzą. Miękki, wzwód ustał, gruby, główka wciąż odsłonięta. Cały się błyszczy. Biorę go łapczywie w usta i zaczynam do końca wylizywać. Tak dokładnie go czyszczę, że po kilku minutach w ogóle już w ustach nie czuję smaku Swoje i jego spermy. Ale za to zesztywniał. Kilka minut później tylko słyszę głośne “Idzie” i po chwili czuję jak mały kleks ląduję na moim języku. I tylko tyle. Chwilę go smakuję rozprowadzając sobie go w ustach i dopiero przełykam. Składam pocałunek na główce i dziękuję za zaspokojenie. Chwilę później opuszczam hotel. Dziewczyny z obsługi na mnie dziwnie patrzą. Pewnie było mnie słychać. No cóż, zakładam, że nie pierwsza i nie ostatnia byłam w tym hotelu w jednym tylko celu. Przypomina mi o tym przyjemne pulsowanie w kroczu oraz fakt, że sukienka lepi się do niemal całego mojego ciała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *