W drodze ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

Moja kuzynka wychodziła za mąż. Cóż było robić nic innego jak tylko udać się na ślub. Znałyśmy się od dawna i razem spędzałyśmy kiedyś mnóstwo czasu. Jednak od dwóch lat jak poszłam na studia spotykałyśmy się coraz rzadziej. Oczywiście chciałam być na jej ślubie, szkoda tylko ze akurat na dzień ślubu wybrała pewna czerwcowa sobotę akurat w trakcie mojej sesji. Rodzinka pojechała dzień wcześniej na ślub a ja musiałam jakoś się starać żeby dojechać na imprezę w sobotę. Cały szkopuł polegał na tym ze nie miałam własnego środka lokomocji i ze niezbyt wiedziałam gdzie ten ślub będzie. Oj jakaś tam dziura. Miałam jednak nadzieje ze środki komunikacji państwowej mnie nie zawiodą i o 5 rano wsiadłam w autobus. W sumie miałam do przejechania jakieś 400 kilometrów. Pierwszy etap podróży minął dosyć szybko i przyjemnie. O 11 byłam w miejscowości gdzie miałam ostatnia przesiadkę i stamtąd już tylko 25 km. Jakie było moje zdziwienie kiedy dowiedziałam się ze najbliższy autobus do tej dziury odchodzi o 18.00 czyli godzinę po rozpoczęciu uroczystości. Nie pozostało mi nic innego jak tylko iść na stopa. Troszkę czasu minęło zanim znalazłam właściwą drogę i cierpliwie czekałam aż ktoś mnie podwiezie. Czekałam tak i czekałam a tu już pierwsza po południu a na mało ruchliwej drodze jakoś nikt nie chce mnie zabrać. Już traciłam nadzieje na zdarzenie na ślub mimo, ze było jeszcze sporo czasu. Wreszcie zatrzymała się jakaś dobra dusza.

– Daleko?

Powiedziałam, gdzie chce jechać, a on tylko wzruszył ramionami i powiedział dokąd jedzie i jak chce to może mnie zabrać. Oczywiście uradowana wsiadłam. Jechałyśmy i nawet milo się nam rozmawiało. Tylko ze jakoś zdawało mi się ze jedziemy już za długo. Wreszcie nie wytrzymałam i zapytałam.

– Daleko jeszcze?

– Nie mam pojęcia pierwszy raz jadę ta trasa.

– A może masz mapę.

– Jest w schowku.

Szybko znalazłam interesującą mnie miejscowość. Jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się ze nie jadę dobra droga. Znajdowałam się dokładnie na równoległej drodze i zamiast przybliżać się do celu podróży z każdym kilometrem oddalałam się.

– No to pięknie teraz już na pewno nie zdarzę na ślub.

– Jak ci bardzo zależy to mogę cię zawieść na miejsce.

– Naprawdę uradowałam się to było by wspaniale.

– Bardzo ci zależy?

– Tak.

– Wiec dobrze, zawiozę cię. A co otrzymam w zamian?

– A co byś chciał?

– No wiesz i to mówiąc położył rękę na moim kolanie.

Prawdę mówiąc nie wiedziałam jak na to zareagować. Z jednej strony bardzo chciałam być na ślubie, z drugiej nie chciałam wyjść na dziwkę, a tak naprawdę to już dawno nie byłam z facetem i poczułam mrowienie w cipce. Popatrzyłam się na mojego kierowcę i zdecydowałam się, leciutko skinęłam głową na zgodę. On się uśmiechnął. Zapalił samochód i ruszył w drogę.

– Poszukamy jakiegoś zacisznego miejsca. Popieść troszkę mojego przyjaciela.

On jechał, a ja przez spodnie masowałam jego kutasa. Poczułam jak rośnie. Prawdę mówiąc nawet zaczęło mi się to podobać. Po chwili wjechał w las i zatrzymał samochód. Przychylił się do mnie i pocałował mnie delikatnie w usta. Po chwili nasze języki spotkały się. Całował wspaniale. Dotykał moich piersi.

– Może przeniesiemy się na łono natury.

Nie miałam nic przeciwko i po chwili całowałyśmy się przed samochodem.

– Pokaz mi wreszcie co skrywasz pod ta bluzka.

Szybko zdjęłam bluzkę i on zaczął gładzić moje piersi przez stanik. Czułam jak brodawki mi twardnieją. Nie trwało to długo kiedy poczułam jak rozpina mi biustonosz i po chwili całuje moje brodawki, sutki. Czułam się wspaniale, a jednocześnie cala sytuacja podniecała mnie w sposób dodatkowy. On macał mój tyłeczek. Szepnął mi do ucha:

– Zdejmij spodnie.

Z uśmiechem na ustach zdjęłam je. On w tym czasie sam tez się rozebrał i obydwoje byliśmy tylko w majtkach widziałam jak jego kutas pręży się. Podszedł do mnie i uklęknął tak ze jego twarz była na wysokości mojej cipki. Pocałował ja i zdjął majteczki. Stałam przed nim naga a on cudownie mnie lizał. Nie wiem ile czasu to trwało ale dla mnie była to cala wieczność. Przeżyłam cudowny orgazm.

– No dobrze twoja kolej.

Oczywiście klęknęłam przed nim zdjęłam jego majtki i wzięłam kutasa do buzi. Nie pozwolił mi jednak na długą prace. Widocznie nie chciał jeszcze kończyć.

– Połóż się na masce samochodu.

Posłusznie uczyniłam to co chciał i wystawiłam dla niego tyłeczek. On podszedł i wszedł we mnie od tylu. Miał cudownego chuja. Wypełniał cala maja cipkę. Pieprzył mnie powolnymi ale bardzo głębokimi ruchami. Naprawdę dawno mnie nikt tak nie zerznął. Byłam szczęśliwa. Sama nie wiem dlaczego ale bardzo szybko doszłam. Po chwili poczułam jak jego sperma obija się o ścianki mojej cipki. To było cudowne. Potem szybko ubrałyśmy się i już o 3 byłam u celu podróży.

Seks we troje ⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

Reading Time: 1 minute

⭐sex grupowy ⭐opowiadanie erotyczne

U nas mąż też zaproponował trójkąt lecz z obcym facetem którego ja wybrałam.Seks wygladał tak że mąż mnie trzymał rozebrany między nogami jak bym była u ginekologa.Facet mi włożył ja zaczęłam jęczeć z rozkoszy mężowi staną i zaczał pulsować członak na moich plecach. Miałam szybko orgazm lecz on mnie posówał dość długo.Gdy skończył chwycił mnie jak mąż w tej samej pozycji a mąż mnie zaczał kochać lecz nie miałam orgazmu.Po godzinie powtórka mąż mnie trzymał i znów mu pulsowal członek na moich plecach.Nie mialam tak szybko orgazmu gdy skończył to facet mnie trzymał jemu nigdy nie stał nie czułam jego twardego członka na plecach. Mąż mnie kochał wtedy miałam orgazm i skończyłam mężowi lodzikiem i miał drugi wytrysk do ust.Obcemu nie brałam do ust ze względu na zakażenie.Po tym wspaniałym seksie czulam sie wspaniale troszkę mnie dupcia bolała.Mamy zamiar powtórzyć ten trojkat lecz nigdy bez męża bo jestem lojalna a taki jest warunek meża ża mnie trzyma a mnie się podoba gdy on mnie trzyma.

Ostry petent ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

Miłość przychodzi, gdy sama tego chce. Jest zwykle nieoczekiwana, lecz w jakiś magiczny sposób wie, kiedy jej potrzebujemy. Chociaż nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo. . . Tal właśnie stało się w moim przypadku.

Byłam wtedy świeżo po rozwodzie. Z pomocą rodziców udało mi się otworzyć nieduży sklepik. Zamierzałam oddać się pracy i wychowaniu mojej córeczki, i postanowiłam nie wiązać się z żadnym facetem uparcie przekonywałam siebie, ze jeden nieudany związek wypalił mnie do zgliszcz.

Taki stan rzeczy nie trwał długo. Wkrótce zaczęłam odczuwać jakąś nieokreślona pustkę. Bałam się zagłębić w siebie, bo tak naprawdę przecież wiedziałam, skąd brało się to uczucie. Jeszcze mocniej angażowałam się w pracę. Któregoś wieczoru, trwał jeszcze karnawał, w sklepie zjawił się przystojny mężczyzna. Nie wyglądał na kogoś kto od sylwestra dobrze się bawi. Zupełnie jak ja. Zrobił skromne, kawalerskie zakupy, po czym oddalił się. Dopiero w drzwiach nagle się odwrócił, by posłać mi uśmiech. Pomyślałam, że zauważenie mnie zabrało mu nieco czasu.

Przez następny tydzień przychodził regularnie. Niezmiennie elegancki i szarmancki, z tym swoim niby nieśmiałym, a łobuzerskim uśmiechem. Potrafił prawić tak wyszukane komplementy, że ja trzydziestolatka, rumieniłam się jak podlotek.

Uwiódł mnie niespodziewanie łatwo. Nocą zakradał się do moich snów, za dnia odbierał spokój ducha, zmuszając, bym liczyła godzinę czekając na niego. Znosiłam to z coraz większym trudem. W ostatki zjawił się później niż zwykle. Zamknęłam za nim drzwi, odnajmując że jest ostatnim klientem. Po szampana, o którego poprosił wyszłam na zaplecze. Drżącymi rękami rozpakowałam nowy karton, a kiedy się odwróciłam, ona stał tuż obok!

Poczułam, jak nogi uginają się pode mną. Delikatnie wyjął mi z rąk butelkę i odstawił, nie spuszczając ze mnie wzroku. Jego palce ostrożnie mnie dotykały. Tak długo na to czekałam!

Zaczęliśmy się całować i zasmakowaliśmy w sobie. Pozwoliłam się rozbierać i oddałam gorącym ustom kochanka swoje piersi. Docenił ich kształt i odpowiednio się nimi zaopiekował. Potem pochylił się nad moimi udami i pocałunkami otworzył sobie drogę do mego gorącego i wilgotnego wnętrza. Daliśmy się porwać fali czystej namiętności. W ostatniej odsłonie miłosnego aktu oparcie dał nam mały, wysłużony stolik. Mimo że trzeszczał złowróżbnie i chwiał się grożąc upadkiem, przeżyłam na nim cudowny, obezwładniający orgazm!

Chciałam, by trwało to jak najdłużej. Bałam się, że gdy zostanę sama, wyrzuty sumienia nie dadzą mi żyć. Bałam się też, że on nie zechce wrócić do przygodnej kochanki. . . ale wrócił. I wraca co dzień. Jesteśmy nierozłączni, wciąż zakochani i szczęśliwi.

Plaża ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

To się zdarzyło w ubiegłym roku w Chorwacji gdzie byłem na wakacjach razem ze swoją narzeczoną i parą przyjaciół. Piękne krajobrazy, zieleń, wspaniałe morze oraz upały sprawiały, iż mój kutas sprawiał wrażenie wiecznie nienasyconego wojownika, który na widok kawałka kobiecego ciała rwał się do boju. Codzienny seks z narzeczoną był wspaniały, lecz to co przytrafiło mi się pewnego wieczoru było czymś najlepszym w moim 24 – letnim życiu.

Wyszedłem kupić kilka butelek wspaniałego, młodego wina i gdy wracałem usłyszałem muzykę, która dobiegała z plaży należącej do luksusowego hotelu. Poszedłem tam i ujrzałem kilka tańczących kobiet i mężczyzn popijających drinki na leżakach. Gdy mnie zauważyli, spytali w języku niemieckim co tu robię i kazali odejść. Odszedłem, lecz po chwili dogoniła mnie jedna z pań i zaczęła coś mówić, lecz widząc że niewiele rozumiem poprosiła o ogień. Mogła mieć około 37 do 40 lat i była ładną blondynką o wspaniałych, jędrnych piersiach i troszeczkę puszystej pupie, a jej postać otulała biała króciutka tunika i widziałem wyraźnie jej sutki oraz ciemną kępkę włosków w dole brzucha. Gdy podawałem jej ogień ręce mi się trzęsły jak patrzyłem na jej biust, który falował z powodu gorąca i zmęczenia. Zauważyła moje podniecenie, uśmiechnęła się i powoli wzięła moją rękę i położyła na swoich dorodnych, dojrzałych cycuszkach.

Zacząłem je ugniatać, a ona powoli wyginała swe ciało i lekko mruczała z rozkoszy. Wyskoczyliśmy z ciuszków i rozpocząłem ssanie tych cudownych piersi, które miały smak mleka i miodu. Gdy jej sutki stały się twarde jak kamienie przesunąłem swoje usta niżej i zacząłem całować i lizać jej brzuch i wewnętrzną stronę ud, nie przestając bawić się jej wspaniałym biustem, a w tym czasie mój penis stwardniał na głaz. Gdy dotarłem do jej gęsto owłosionej pachnącej cipki i musnąłem ją językiem jęknęła i szeroko rozłożyła nogi oraz rozchyliła palcami wnętrze swojego skarbu. Dopiero wtedy poczułem smak i zapach prawdziwej dojrzałej kobiety, dla której seks jest wszystkim. Lizałem jej pisię zapamiętale jakby w amoku, mocno coraz mocniej, wsuwałem język do środka i lekko pogryzałem łechtaczkę, która powoli przybierała rozmiary jakich jeszcze nie widziałem. Jej szparka była cudnie opuchnięta i całe lśniła od śluzu, który miał niepowtarzalny smak i aromat. Po chwili położyła się na plecach i wszedłem w jej gorącą i buchającą pożądaniem dziurkę z całym impetem na jaki mnie było stać. Mój nabrzmiały kutas wchodził w nią i wchodził a ja czułem że powoli nabieramy wspólny rytm. Wspólnie osiągnęliśmy szczyt w trakcie czego moja kochanka wyła i drapała mnie po całym ciele i zalałem jej wnętrze strugą gorącej spermy.

Jakiś czas leżeliśmy bez ruchu gdy ona otworzyła jedno z win, uklęknęła i nakazała mi położyć się pod jej ociekającą śluzem i spermą cipką. Lała wino sobie wprost na plecy, o ono spływało poprzez jej piękną pupę i broszkę do moich ust. Podniecony zacząłem wylizywać jeszcze raz wnętrze jej cipki ze śluzu, wina i własnej spermy. Nagle ona wzięła mojego kutasa do ręki i zaczęła się nim bawić. Po chwili wzięła go do ust i bez żadnych wstępów zaczęła mi robić takiego loda jak jeszcze w życiu nie miałem. Pośliniła swój palec i zaczęła jeździć nim dookoła mojego odbytu co było bardzo podniecające. Nagle wsadziła mi cały palec do mojego odbytu i zaczęła mnie nim pieprzyć, a jednocześnie ssała i lizała mojego naprężonego teraz kutasa do granic wytrzymałości. Chciałem aby to trwało wiecznie lecz ta napalona samica wypięła tyłeczek i kazała mi się lizać po jej kakaowym oczku, co robiłem z ogromną ochotą i zaangażowaniem, a ona kręciła pupą i wydawała dziwne odgłosy. Gdy wsadziłem mojego nabrzmiałego kutasa do jej odbytu jęknęła, lecz widziałem że sprawia jej to ogromną przyjemność i że na pewno nie robi tego po raz pierwszy w ten sposób. Waliłem ją z całej siły mój kutas wjeżdżał w jej dupsko coraz łatwiej i głębiej a ona uderzała głową w piasek i dyszała i jęczała tak, że dodatkowo podniecało mnie to do granic możliwości. Gdy poczułem, że do dochodzę wyrwałem kutasa z jej odbytu i trysnąłem spermą prosto w jej wysuszone usta, natomiast ona spijała z rozkoszą każdą kropelkę spermy, jaką ze mnie wycisnęła. Więcej jej nie zobaczyłem, ale wakacje zaliczam do tych bardziej udanych.

Seks ze słodką Ewą ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

Była wczesna wiosna. Kolega studiował na Uniwersytecie w pewnym mieście, (jakim nie powiem z wiadomych względów), a że od dłuższego czasu wysyłał maile z zaproszeniami, więc postanowiłem się tam wybrać. Wziąłem zapas gotówki, większy samochód i wyjechałem z domu. Jestem z reguły kierowcą, który porusza się dość szybko po polskich drogach, tak wiec i tym razem nie oszczędzałem prawego pedału. Minęło kilka dobrych godzin podroży i dojeżdżałem do „mety” mej podroży, gdy ni stad ni zowąd pojawiło się coś niebieskiego na poboczy, no tak, radarek – pomyślałem. Cóż i tak czasem się zdarza, zatrzymałem się na poboczu drogi.

Dzień dobry, panie kierowco, został pan zatrzymany… (tu poleciała cala ich wyklepana litania)… Poproszę pana do radiowozu. Jak skazany na śmierć pomaszerowałem za swoim oprawca – kurw… kasy będzie mało na balangi z kumplem – to była moja pierwsza myśl. Wsiadłem do niebieskiego cuda i zobaczyłem, że siedzi tam dość ładna kobieta, oczywiście policjantka.

– Dzień dobry – powiedziałem tak jak zawsze uczyła mamusia

– Dzień dobry, szalony młodzieńcze – odpowiedziała policjantka

– No nie taki młodzieniec, mam już 23 lata a czy szalony…?

– Szalony, szalony przekroczyłeś prędkość o 30km/h – przerwała mi mój tok słów

– Dobra ja idę się odlać, a ty Ewo wypisz mu bilecik – powiedział ten, który mnie zatrzymał. Jak powiedział tak i zrobił skierował się w stronę lasku po drogiej stronie ulicy.

– Ładne imię Ewa, pani Ewa ma już swego Adama – głupia gadka zawsze mnie się trzymała nawet w takich sytuacjach, a nie powiem, chciałem w jakiś sposób nawiązać nic przyjaźni, aby mandat był mniejszy 🙂

– Fajny jesteś, lubię dużych mężczyzn (tu trzeba dodać, że może duży nie jestem, ale wysoki tak, 186cm to już coś), a do tego wiesz, że kobiety lubią brunetów.

– Tak wiem,… maż musi martwic się o panią, taka niebezpieczna praca…?

– Nie pani, tylko Ewa, jestem dwa lata starsza od Ciebie, a poza tym nie mam męża, chłopaka też nie – odpowiedzialna tak jakby przeczuwała następne moje pytanie.

– To fajnie,… raczej chciałem powiedzieć, że milo jest spotkać tak piękna samotna dziewczynę….

– Podobam się tobie, czy tylko tak mówisz, aby dostać mniejszy mandacik? – w tym momencie odwróciła się do mnie twarzą (siedziałem oczywiście na tylnej kanapie) z szczerym uśmiechem i białymi żabkami otoczonymi obwódka lekka podmalowanych warg, jej brwi były cienko kreślone wręcz frywolnie, i te kocie zielone oczy, włoski spadały na jej ramiona, były puszyste i równiutko podcięte, a ta głęboka czerń. Teraz czuć było wyraźnie jej zapach perfum cudownie delikatnie słodkie.

– …yyy, szczerze? Chcę mieć mniejszy mandacik, jadę do kumpla do akademika (i tu zacząłem zanudzać ja opowieścią o tym, po co jadę, itd).

– Czyli twoje słówka dążą tylko do obniżenia kary?

– Nie, nie podlega wątpliwości to że pani jest ładną kobietą.

– Ewo – wtrąciła..

– Tak Ewo, jesteś piękna kobieta, chętnie bym z panią….to znaczy z Tobą się umówił na kawę…

– A gdzie będziesz nocował? W akademiku?

– Najprawdopodobniej tak – odparłem

– Mam pomysł, napiszę Ci mój adres, mam dwupokojowe mieszkanie – zaczęła pisać na kartce swój adres, wyrwała go z notesu i podała dla mnie – też mi się spodobałeś wyglądasz na fajnego faceta, a jeżeli naprawdę chcesz umówić się na kawę, to wypijemy ja, a przy okazji prześpisz się u mnie, nie będziesz musiał kombinować miejsca w akademiku i spać na ziemi…

– Na moich ustach pojawił się chyba uśmiech, wiec ona szybko odparła na ten gest

– Tylko nie obiecuj sobie wiele to będzie tylko kawa, służbę kończę o 20, więc o 21 powinnam być w domu, masz zresztą na kartce mój numer telefonu, najpierw zadzwoń…

– Jak znam z praktyki, jeżeli kobieta zaprasza cię do domu i mówi „nic sobie nie obiecuj „to znaczy, że trzeba jednak sobie obiecać, jeszcze nie miałem takiego przypadku, aby obeszło się na kawie – z tymi myślami nie powiem było mi milo.

– A mandacik muszę i tak Ci wystawić – powiedziała to deko ciszej

No i dostałem 50 złotych, niewiele mogło być gorzej – pomyślałem, Ewa otworzyła mi drzwi (dziwne, co?) ale tak mają w tych śmiesznych samochodach, że od środka nie można, nasze dłonie musnęły się na klamce pojazdu, powiedziałem cześć i udałem się w stronę samochodu, widząc po drugiej stronie jezdni wracającego kumpla Ewy z roześmianą mina – chyba zaspokajał nie tylko potrzeby fizjologiczne? – Do widzenia – krzyknąłem do niego, bo przecież trzeba dbać o reputacje, wsiadłem do swego wozu i odjechałem.

U kumpla siedziałem, co jakiś czas zerkając na zegarek, nie powiem, spodobała mi się Ewa i myślą połowicznie byłem z nią. Gdy nadeszła upragniona 21, pożegnałem się z kumplem, mówiąc że jestem dziś zmęczony i jutro cos wypijemy, a nocleg załatwiłem sobie u rodziny także żeby się nie martwił, pożegnałem się z nim wsiadłem do samochodu. Wyciągnąłem komórek (a jak, na kartę to na kartę, ale zawsze) wyjąłem otrzymana karteczkę z notatnika i wstukałem numer.

– Tak słucham – delikatny glos odezwał się w słuchawce

– Cześć Ewo, to ja Kamil, czy mogę przyjechać do Ciebie tak jak się umawialiśmy?

– Cześć Kamilku, no jasne wpadaj, za ile minut będziesz?

– Mniej więcej za 20

– Ok, pospiesz się, kupiłam pieczonego kurczaczka, jesteś pewnie głodny?

– Nie przeczę, Ok pa

Mogłem dojechać do niej w ciągu pięciu minut, ale zaplanowałem odwiedzić wcześniej kwiaciarnie i aptekę, a oprócz tych punktów, po drodze zajechałem jeszcze do sklepu po dwie butelki białego wina do kurczaczka. Podjechałem pod jej mieszkanie, mieszkała w nowo wybudowanym bloku na domofonie odnalazłem jej nazwisko, po krótkim dialogu otworzyła mi drzwi, mieszkała na parterze, wiec równocześnie jak otwierałem drzwi wejściowe do bloku słyszałem brzęk otwieranego zamka jej drzwi mieszkaniowych, podszedłem do nich ona stała już czekając na mnie.

– Proszę to dla Ciebie księżniczko – to mówiąc wręczyłem jej bukiet czerwonych róż, trzeba było być tam i widzieć, jakie to zrobiło na niej wrażenie, dla takich chwil warto żyć, z tego szczęścia dostałem na samo powitanie całusa. Ewa troszeczkę się zawstydziła – przepraszam nie pomyśl o mnie źle, ale ja uwielbiam kwiaty – tak jakby chciała wytłumaczyć swoje spontaniczne zachowanie.

– To mi się podobało

– Nie przyzwyczajaj się, zalotnie uśmiechnęła się zapraszając mnie do pokoju.

Na stoliku stało wino tez białe, kurczaczek pięknie podpiekany, świeczka. Tak bez wątpienia mam do czynienia z inteligentną i romantyczną kobieta, cenny skarb udało się mi zdobyć, zupełnie przypadkiem-te myślenie przerwała mi Ewa.

– Nie podoba ci się taki nastrój? Widzę, że odpłynąłeś gdzieś myślami

– Nie, skądże znowu, Ewo, po prostu zostałem oszołomiony, tym wszystkim a Twój wygląd, jesteś taka ładna.

Nie mam zwyczaju pleść kupy komplementów ładnej kobiecie, bo zapewne nie jeden słyszy dziennie, a może to odczytać przy przesadzie w ilości jako traktowanie przedmiotowe, ale tym razem nie mogłem oprzeć się napływającym słowom.

– Jesteś śliczna – usiedliśmy przy stoliku. tak teraz widziałem ja w całej okazałości, w mundurze wiele rzeczy było zatuszowanych, Teraz ona siedziała wpatrując się w moje oczy. Jej czarne włosy opadały na sukienkę tegoż samego koloru z lekkim dekoltem otulając jej kobiece kształty szczelnie pod materiałem. Lecz one jakby krzyczały, że chcą wydostać się na zewnątrz.

– Poczekaj chwilę, przyniosę wodę gazowana – powiedziała podnosząc się z krzesła i przechodząc przy mnie, delikatnie muskając materiałem sukienki moje kolana.

Tak, teraz widziałem, jak piękna jest z każdej strony, kierowała się do kuchni a ja widziałem jej piękne jędrne pośladki ukryte pod ta długa sukienka do kostek, jednak przez rozcięcie było widać jej jakże piękna nóżkę owinięta w gładka czarna rajstopkę lub pończoszkę, mogłem się wtedy tylko domyślać, jaka niespodzianka kryje się wyżej. Moja bogini wracała z kuchni z woda sodowa, wino stało na stole, lecz ja nie mogłem dłużej czekać za długo to wszystko by trwało, wstałem z krzesła, przyparłem ja do ściany także byliśmy do siebie przywarci ustami.

– Kochanie nie mogę dłużej czekać, pragnę ciebie….wykrztusiłem czując jak podniecenie ścina mi krtań

– Więc, na co czekasz? – odparła

W tym momencie zaczęliśmy jak opętani całować się ustami, łaknąłem jej jak spragniony wody na pustyni, całowałem jej usta, szyje krtań, jednocześnie podnosząc do góry jej sukienkę… widziałem, że jest równie podniecona jak ja i pragnie, abym wdarł się w jej norkę bez żadnych skrupułów.

– Wejdź we mnie, proszę, wejdź, proszę – powtarzała jak chory w amoku plątać te same słowa.

W tym czasie ona rozpinała guziki mego rozporka, nie łatwo jej to szło moje spodnie tak były napięte, że guziki te rozpinała z trudem, ale udało się po kilku sekundach moje spodnie osunęły się na podłogę, czułem jak zręcznie jej paluszki zabierają się do moich pełnych slipek i na nie przyszedł czas, że osunęły się na dół, nie było czasu ściągać jej czarnych majteczek, co więcej była w rajstopach, nie patrząc na nic chwyciłem oburącz w okolicach krocza jej rajstopki brutalnie je rozdzierając, patrzyliśmy się sobie cały czas w oczy, ten błysk w jej oczach świadczył o tym że jest jej błogo, tym bardziej że trzymała żylastego, twardego jak skala mego najlepszego przyjaciela, nie zsuwałem nawet jej majteczek tylko odciągnąłem materiał tak, aby nie torował drogi do upragnionego celu,

– Uwolnij go kotku – w ten sposób dałem jej do zrozumienia, że ma wypuścić mój oręż z dłoni i tak się stało, mimo to mój ruch dzielnie trzymał pion stercząc jak samotna sosna na pustkowiu, podniosłem Ewę przypierając jednocześnie ja do ściany tak że opasała mnie swoimi nogami, jednocześnie jedną ręką ściągnąłem skórę z mojego żołnierzyka wbijając się w jej pulsującą cieplutką cipkę, o tak, pomyślałem, teraz pokaże ci, co to jest być z prawdziwym facetem, lizaliśmy się nie miłosiernie, cały czas obejmowała mnie nogami, a ja jak prawdziwy ogier pakowałem jej aż do samych jąder swoją pałę. Jej soki sączyły się po moich jądrach, spływając udami na ziemie, to był znak, że moja kobieta jest w siódmym niebie, a mój kutas był coraz łapczywie ściskany przez jej silne mięsnie.

Narzuciłem ostre tempo, które byłem pewien, że zawiezie nas razem do rozkoszy i zaczęło się, jej ciało wpadło w wibracje a te wibracje przerodziły się w nieregularne chaotyczne skurcze, tak samo reagowała jej cipka, już nie wykonywałem pchnięć orgazm, był blisko, tkwiłem w niej wsunięty na całej głębokości, jej cipka zaczęła szaleć niemiłosiernie oplatając mojego rycerza, czułem ją dokładnie, jej ukształtowanie i jak uciska górne partie mej lancy, zaczęła krzyczeć jak nastolatka, wtedy poczułem jak zbiera się we mnie lawina nasienia, która w tym momencie eksplodowała strumieniem gorącej cieczy w jej wnętrze, mój wytrysk popchnął ją do ostatniej fazy szczytowania, gdzie jeszcze raz głośno Ewcia jęknęła, a jej uścisk zaplecionych nóg osłabł na tyle że musiałem ja zanieść na łóżko.

Tego wieczoru, a raczej nocy, kochaliśmy się jeszcze kilka razy, tym razem mniej łakomiej i z wyrafinowanym zabawami, przecież nie można zmarnować okazji chociażby z kajdankami, które ona posiadała. Nie żałuje tego, że kurczak wystygł, prezerwatywy nawet nie były używane tej nocy, a wino, cóż, potłukło się w erotycznym amoku, bo wywaliliśmy stolik.

Ewa jest naprawdę fajną dziewczyną. Jeżeli mam tylko okazje z nią się widywać, to powtarzamy nasze spotkania, żeby nie dzieląca nas odległość, mogę być pewien że ten związek zakończyłby się małżeństwem. Uwaga: Imię tej dziewczyny jest fikcyjne, jakiekolwiek podobieństwo jest przypadkowe.

Seks z Zakonnicami ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

To był męczący dzień. Właśnie wracałem pociągiem z tygodniowego szkolenia, które odbywało się w Łodzi, do mojego rodzinnego miasta. Był grudniowy wieczór, w pociągu panowała błoga cisza. Niewielka ilość podróżnych ucieszyła mnie bardzo, mogłem zająć cały przedział i wygodnie wyciągnąć się na siedzeniu. Do końca podróży miałem jeszcze trzy godziny, postanowiłem wykorzystać to i dokończyć rozpoczętą lekturę. Kiedy chwyciłem książkę do ręki, usłyszałem znajomy pisk i w niedługim czasie pociąg zatrzymał się. Na stacji panował spory ruch, odsłoniłem firankę i patrzyłem na wychodzących. Do pociągu weszły tylko trzy osoby: starszy pan oraz dwie zakonnice.

Po chwili pociąg ruszył, a na korytarzu usłyszałem kroki. Zastanawiałem się kto to może iść, pomyślałem, że śmiesznie byłoby, gdyby te zakonnice weszły do mojego przedziału. I nagle jakby czytając w moich myślach ujrzałem głowę jednej z nich. Zapytała czy mogą zająć miejsce, gdy potwierdziłem weszły i usiadły po przeciwnej stronie. Nieśmiało zacząłem przyglądać się moim towarzyszkom, zauważyłem, że były młode, gdzieś koło trzydziestu lat, a więc niewiele starsze ode mnie. Jedna z nich miała niezwykle piękne oczy oraz duże usta. Pomyślałem, że musi być niezwykłej urody i szkoda, że nie będzie mi dane podziwiać tego piękna. Drugą wyróżniała jasna cera, powodująca duży kontrast przy jej ciemnym stroju. Zauważyłem, że i one zaczęły zerkać w moją stronę. Po chwili zaczęliśmy rozmawiać i nawet nie wiem kto zaczął, ale chyba ta z jasną cerą zapytała o cel mojej podróży. I tak od słowa do słowa skakaliśmy po tematach. Tak naprawdę to jeszcze nie miałem okazji rozmawiać z zakonnicą, a co dopiero z dwoma. Dowiedziałem się, że jadą do Krakowa, że do zakonu wstąpiły przed rokiem i czekają na ślubowanie. Nie wiem dlaczego, może z uwagi na moją otwarta naturę, zapytałem ich czy były kiedyś z facetem? Nieco się zmieszały moim prywatnym, nawet intymnym pytaniem, ale ta z jasną cerą powiedziała, że nie. Kiedy spojrzałem na jej partnerkę ,ona przecząco pokręciła głową. Po chwili usłyszałem pytanie czy ja byłem z kobietą. Kiedy odpowiedziałem, że tak, zaczęły ode mnie wyciągać szczegóły. Zdziwiło mnie to bardzo, zważywszy na ich sytuację oraz całe przyszłe życie. Pomyślałem, że tak do końca to one chyba nie są pewne swego powołania.

Nie mogłem się nadziwić, że spotkałem dziewice w tym wieku, one naprawdę wyglądały na takie, co nie wiedzą jak smakuje ostre grzanie. Pociąg na każdej stacji opuszczali kolejni podróżni, a mnie zaświtała niezwykła myśl. Nic nie mam do stracenia – powiedziałem sobie w duchu i przystąpiłem do realizacji mego planu. Zacząłem im opowiadać o mojej przygodzie z jedną ze studentek, zauważyłem, że połykają moje słowa. Owa studentka bardzo chciała odwdzięczyć się za pomoc na egzaminie pisemnym i zaprosiła mnie do swego wynajmowanego mieszkania. A, że była niezłej urody stawiłem się przed czasem. Otworzyła mi drzwi w samym, niemal przezroczystym szlafroku, z łatwością zauważyłem, że poza szlafrokiem jest całkiem naga. Miała duży biust, a szerokie, ciemne brodawki zachęcająco sterczały. Pośladki cudownie się poruszały, kiedy chodziła. Ona widziała mój pożerający wzrok i bardzo ją to podniecało. Krążyła po pokoju, szukała czegoś, a ja czułem jak mój ptaszek próbuje z całych sił się wydostać. Nagle zniknęła, poszedłem zobaczyć co robi i ujrzałem ją w kuchni, sięgała jakieś szklanki z dolnej półki. Widok jej dupci sprawił, że wyciągnąłem mego nabrzmiałego kutasa, cichutko podszedłem i w mgnieniu oka zadarłem szlafroczek do góry i chwyciłem jej dupcię. Ukazał mi się widok jej muszelki, była cała wygolona. Iwona nie protestowała, jeszcze bardzie wypięła pupę, a ja nie czekając włożyłem mego kutasa do jej ciasnej dziurki. Wydała lekki pomruk, uniosła głowę, by spojrzeć w mą stronę i cichutko szepnęła:

– Zerżnij mnie, wybawco.

Oparłem ręce na jej pośladkach i zacząłem drążyć jej ciepłą i wygoloną cipę. Po kilkunastu ruchach czułem, że eksploduję, wyciągnąłem mego gnata i spuściłem się na jej plecy. Ona nadal trwała w tej samej pozycji z wypiętą dupą, usłyszałem jej głos:

– Wyliż mnie.

Była mokra, ciepła i rytmicznie poruszała pupą, a mój języczek pojawiał się i znikał w jej muszelce. Nagle poczułem, że jest blisko orgazmu, zaczęła krzyczeć, żebym nie przestawał, a ja włożyłem w jej cipkę dwa palce i nie przestając lizać popychałem ją palcami. Nie wytrzymała tego długo i po chwili zaczęła szczytować, poczułem jednocześnie, że mój penis robi się coraz twardszy. Iwona z zadowoleniem spojrzała na mą męskość, a ja wiedziałem, że zabawa dopiero się zaczyna.

– Myślałam, że nie podobam się tobie, tak długo się zbierałeś – figlarnie oznajmiła Iwona.

– Ty? Chyba żartujesz?

Przeszliśmy do jej sypialni, tam ułożyła mnie na łóżku i powiedziała, że jestem jej panem, a ona jako służąca jest do moich usług. Podobała mi się ta zabawa. Rzuciłem rozkaz:

– Do buzi!

Iwona stanęła na brzegu łóżka i powoli zaczęła podchodzić w kierunku mej armaty, która znów była gotowa do strzału. Delikatnie dotknęła języczkiem mego kutasa i leciutkimi muśnięciami zaczęła wwiercać się w mój otworek. Jej ciemne włosy opadały mi na brzuch, widziałem jej głowę poruszającą się raz w górę, raz w dół. Włożyła po chwili całego kutasa do buzi i czułem jak jej język porusza się na nim. To było niezwykłe, nie zdawałem sobie sprawy, że mam w grupie taką mistrzynię obciągania. O tak! – mówiłem. Nagle Iwona wyciągnęła z buzi mego olbrzymich już rozmiarów kutasa i zaczęła dotykać go brodawkami, zabawa ta bardzo minie kręciła. Po chwili rzuciłem rozkaz:

– Na konia!

Niebawem mokra cipa Iwony znalazła się na moim kutasie i rozpoczęła się jazda. Palcami dotykałem jej cycuszki, plecy, pupę, która pochłaniała mą męskość. Trwało to kilka minut i znów poczułem zbliżający się orgazm, zdążyłem zawołać:

– Teraz do buzi.

Moja gorąca pała znów znalazła się w usteczkach Iwony, która pociągnęła dwa razy i strumień mlecznego płynu zalał jej twarz i włosy. Iwona z zapałem i zadowoleniem wylizała mojego kutasa do ostatniej kropli. Czułem się cudownie, wiedziałem, że Iwona może liczyć na moją pomoc na każdym egzaminie.

O dziwo, nikt nie przerwał mojej opowieści! Siostry patrzyły na mnie nieruchomo, usłyszałem tylko:

– Opowiedz coś jeszcze.

Wiedziałem, że to je kręci szalenie, chyba jeszcze nigdy nie słyszały takich opowieści. Zapytałem, czy mogę zgasić światło, będzie lepsza atmosfera, zgodziły się. Ciemności w przedziale i na zewnątrz spowodowały, że śmielej zacząłem nową historię.

Wyjechaliśmy z grupą przyjaciół nad jezioro, taki wakacyjny wypad. Było nas siedmioro, trzy pary i jedna samotna dziewczyna imieniem Natalia. Moja dziewczyna bardzo lubiła ostre rżnięcie, prawie w każdej sytuacji wypinała pośladki i czekała, aż wpakuję tam moją pałę. Szaleliśmy jak para nienasyconych kotów, reszta paczki wiedziała o tym. Zresztą sami nieźle dawali czadu. Tylko Natalka była sama, chciała kogoś poznać, ale jakoś jej nie wychodziło. Mówiła, że nie zamierza ograniczać się do seksu, że pragnie głębokiego uczucia.

Minął tydzień, ale Romeo nie pojawił się, pozostało jej słuchanie naszych nocnych krzyków, kiedy dupczyliśmy nasze panny. Pewnego wieczory, kiedy wszyscy leżeliśmy w swoich namiotach, usłyszałem szelest i po chwili ujrzałem oczy Natalii. Domyśliłem się, że chce zobaczyć jak się kochamy, szepnąłem mojej dziewczynie do ucha, że mamy towarzystwo i musimy pokazać coś ekstra. Ten fakt dodatkowo mnie nakręcił, wiec byłem bardzo napalony, od razu podszedłem do Izy i zacząłem czule ją całować. Iza była odwrócona plecami do naszego gościa, więc ja miałem Natalkę na oku.

Zauważyłem, że nasz podglądacz wszedł do namiotu, odpiął swą koszulę, i po chwili dwa cycuszki wyskoczyły na zewnątrz. Poczułem jak mój penis naprężył się, Iza też to poczuła i przystąpiła do działania. Kiedy klęczałem, ona wypuściła na wolność mą pałę i zaczęła masować ręką, po chwili schyliła się i zaczęła dotykać językiem mych jąderek, jednocześnie masując go ręką. Czułem się fantastycznie, szczególnie gdy mogłem patrzeć na to, co czyni Natalia. Nie zważając na nas przystąpiła do działania, jedną ręką drażniła swoje sutki, a drugą ręką zaczęła zrzucać spodnie. Po chwili była w samych majteczkach, rozłożyła szeroko nogi i nie przestając patrzeć w moje oczy, wsunęła rękę pod czerwone figi. Moja pała znalazła się w ustach Izy, byłem bliski wystrzału. Z jednej strony cudowne usta obciągały mego kutasa, a z drugiej ciało Natalii wystawione niczym obraz w galerii, powodował niezwykłą kompozycję. Nagle poczułem taki orgazm, jakiego dotychczas nie znałem, strumień spermy trafił prosto do buzi Izy, która wyciągnęła mą spluwę i odwróciła się do naszego gościa, szepcząc:

– Jest twój.

Natalka była lekko zaskoczona takim obrotem sprawy, ale podeszła do mnie, ja w tym czasie położyłem się na materacu. Zamknąłem oczy, po chwili poczułem jak mój penis zniknął w ciepłych ustach Natalki. Zlizywała resztki spermy z takim zapałem jakby to był krem czekoladowy. Połykała moje jaja, a ja miałem wrażenie, że jest to piękny sen. Kiedy po chwili otworzyłem oczy zauważyłem, że Iza zrzuciła mokre majteczki Natalki i zaczęła lizać jej wypięty tyłeczek. Poruszała nim rytmicznie, pomrukując z zadowoleniem, orgazm przyszedł niespodziewanie, poczułem jak wstrząsnęło ciałem Natalii.

Mój penis znów zrobił się twardy, pomyślałem, iż mam okazję dupczyć obydwie panny, które nie zważając na mnie zabawiały się nieźle. Iza leżała z rozłożonymi nogami, a jej cipę lizała Natalka. Bez zwlekania zacząłem pieścić pośladki naszego gościa specjalnego, dotknąłem jej muszelki, nie protestowała, więc włożyłem tam palec. Zauważyłem, że cipka Natalki jest gotowa na przyjęcie mego penisa. Przez chwilę posuwałem Natalkę palcem, jęczała z zadowolenia, naraz wyciągnąłem mokry palec i zastąpiłem go moją pałą. To było niezwykłe, kiedy tylko Natalia poczuła penisa w swojej cipie, zaczęła szczytować, domyśliłem się, że marzyła o tym przez cały pobyt.Iza, widząc jak Natalka szczytuje, mocniej przycisnęła głowę Natalii do swojej cipki, szepcząc:

– Nie przerywaj.

Obserwowałem jak moja dziewczyna porusza się jak w transie, jej ciało wyginało się na wszystkie strony, wiedziałem, że doznaje wyjątkowych rozkoszy. Po chwili obydwie dziewczyny podeszły do mnie i jednocześnie zaczęły lizać mojego kutasa. Położyłem się na plecach i zamknąłem oczy. Zabawa się zaczęła, postanowiły obdarować mnie wyjątkowym doznaniem. Jednocześnie czułem język na jajach i brodawkach, każda część mego ciała czuła mokry, delikatny język. Kutas mój wołał – wyliż mnie, ale moje panny nie słuchały tej prośby, wystawiając mnie na próbę. Nie wiem ile trwały te „męki” rozkoszy, straciłem rozeznanie zupełnie oddając się poruszającym językom. Wiem tylko, że na końcu ujrzałem dwie śliczne twarzyczki, z których spływały krople spermy.

Cisza zapadła w pociągu, przestałem opowiadać i czekałem na reakcję. Nagle poczułem czyjąś dłoń, wstałem, ręka poprowadziła mnie na drugą stronę przedziału. Po chwili ręka zakonnicy chwyciła moją i poprowadziła w kierunku brzucha. Poczułem nagie ciało, zacząłem masować delikatnie przesuwając rękę w dół. Wyczułem włosy, były gęste, palec środkowy odnalazł dziurkę. Nie widząc sprzeciwu włożyłem cały palec i zacząłem powolnymi ruchami posuwać zakonnicę. Byłem bardzo napalony, czułem jak mój kutas domaga się bliskiego kontaktu z cipką. Rozpiąłem rozporek i uwolniłem gnata. Pomyślałem, że cudownie byłoby, gdyby druga dziewczyna nauczyła się sztuki ciągnięcia druta. Druga zakonnica patrzyła na moją męskość i wahała się. Wiedziałem, że ma ochotę dotknąć mego członka, potrzymać go i pomasować. Po chwili przełamała się i podeszła bliżej. Musiałem postępować bardzo ostrożnie, miałem do czynienia z prawdziwymi amatorkami.

Wyciągnąłem palec z cipki i powiedziałem, żeby obydwie usiadły obok siebie. Postanowiłem rozkręcić moje panny. Kiedy siedziały, ściągnąłem im majtki i rozłożyłem nogi. Widok był niezwykły, mój kutas był bliski orgazmu, kiedy ujrzałem w całej okazałości tak niezwykłe muszelki. Klęknąłem przed moimi współpodróżniczkami, widziałem, że cierpliwie czekają na atrakcje. Mój język po chwili znalazł ciasny otworek, zacząłem poruszać nim. Na zmianę lizałem, wkładałem, ssałem aż czułem ból szczęki. Kiedy jedną cipę obrabiał mój język, to drugą zabawiały się moje palce. Zakonnice sapały, dyszały i pojękiwały z rozkoszy. Ich muszelki były już mokre i mogłem swobodnie operować dwoma, trzema palcami. Wiedziałem, że za chwilę orgazm nadejdzie niczym fala morska.

Orgazm osiągnęły niemal jednocześnie, wygięły ciała, jedna krzyknęła tak głośno, iż pomyślałem, że wszyscy podróżni musieli to usłyszeć. Postanowiłem dłużej nie katować mego penisa i kiedy wstałem ukazał się w całej okazałości tuż przed ustami zakonnic. Po kolei wkładałem do buzi mojego nabrzmiałego i cieknącego kutasa. Mówiłem co mają robić, jak lizać. Trzymałem się dzielnie, udzielając tych lekcji miłości. Po kilku minutach zauważyłem, że wydzierają sobie mego członka, chcąc jak najdłużej delektować się nim. Kiedy czułem, że orgazm jest bliski, wyciągnąłem go z ust, chwyciłem w rękę i skierowałem strumień spermy na twarze zakonnic. Masowałem go, a sperma wciąż tryskała w ich śliczne twarzyczki. Zauważyłem, iż usta miały otwarte i próbowały łapać mój nektar. Eksplodowałem niczym wulkan czując błogość i zadowolenie.

Na koniec kiedy pociąg dojeżdżał do Krakowa i moje „uczennice” musiały wysiąść, umówiliśmy się na kolejną lekcję seksu w przyszłym miesiącu. Już odliczałem sekundy do tego spotkania.

Niewysoki blondyn ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 7 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

Anna usiadła w fotelu i przymknęła oczy. To był raczej męczący dzień. Tysiące telefonów, dwie konferencje i na koniec kilkugodzinne negocjacje z Belgami. Na wspomnienie o tym Anna mimowolnie uśmiechnęła się do siebie. Wśród negocjatorów był wysoki, barczysty brunet, który robił wszystko, żeby Anna zwróciła na niego uwagę. Biedaczysko nie wiedział że nie ma żadnych szans. Za bardzo przypominał jej byłego męża. Nie chodziło może tyle o wygląd zewnętrzny, co raczej o sposób bycia. Anna dobrze znała ten typ facetów. Przystojni, pewni siebie i tego, że każda dziewczyna da się poderwać. A w łóżku skrajni egoiści. Myśli taki na pewno, że dziewczyna dostanie orgazmu na sam jego widok. Niedoczekanie.

Jakże łatwo było dla niej przechodzić obojętnie i patrzeć jak facet z pewnego siebie, napuszonego amanta zamienia się powolutku w purpurowego ze złości, przegranego kutasa.

Anna doskonale zdawała sobie sprawę, że nigdy już nie wyląduje w łóżku z tego typu facetami.

Gdy tylko zrozumiała jakim dupkiem w życiu i w łóżku okazał się jej mąż rozwiodła się i chociaż minęły już 4 lata, nie żałowała jak dotąd swojej decyzji. Bo Anna zarówno w życiu, jak i w łóżku wiedziała czego chce. Inteligentna, wykształcona i zawsze zadbana szybko awansowała a pomogły jej w tym również jej cechy charakteru: upór po ojcu i żelazna konsekwencja po matce.

Uroda chyba raczej przeszkadzała jej w pracy, ale Anna od wczesnej młodości potrafiła sobie z tym radzić.

Kiedy rok temu stanęła na czele firmy eksportowej mogła sobie pogratulować. Szkolony przez wiele lat język pozwolił jej teraz prowadzić negocjacje osobiście bez pomocy tłumaczy.

Taak ……… to dzisiejsze spotkanie ………..

Anna nalała sobie Martini i oddała się marzeniom. Robert Shultc. Był całkowitym przeciwieństwem swojego szefa.

Niewysoki blondyn o pięknych błękitnych oczach. Anna przez chwilę zastanowiła się nad tym facetem. Zawsze mężczyźni, na których zwracała uwagę byli dużo wyżsi od niej, ale w tym przypadku różnica jej nie przeszkadzała. Przez ostatnie pół godziny uzgadniali wspólnie wszystkie nudne szczegóły techniczne. Równie dobrze mogła to zlecić swoje asystentce, ale nie chciała. Anna złapała się na tym, że pragnęła jego towarzystwa nawet na krótko. Chciała być obok niego, czuć jego przypadkowy dotyk, jego zapach.

Od Roberta emanował jakiś urok, coś, co powodowało, że Anna poczuła się podniecona, jak nastolatka na pierwszej randce. Tak, on na pewno potrafiłby sprawić kobiecie przyjemność w łóżku.

Twarda i zdecydowana w pracy w sferze seksu Anna pragnęła zupełnie czego innego. Pragnęła być pieszczona długo, namiętnie, bez gonitwy. Lubiła seks delikatny, z pieszczotami, z delikatną muzyką sączącą się w tle. Czasami dobry alkohol, czasami świece. Kiedyś koleżanka opowiadała jej o swoim romansie z kolegą z pracy, kiedy potrafili uprawiać szybki seks samochodzie czy w jej biurze.

Dla niej było to nie realne.

Zastanawiała się, jak coś takiego sprawić dziewczynie przyjemność.

Jemu na pewno, ale jej.?????

Tutaj Anna na pewno różniła się swoich koleżanek.

I może właśnie dlatego cieszyła się, że znów jest wolna.

Wystarczająco dużo nasłuchała się od swoich przyjaciółek o tym, jak zaczyna ginąć romantyzm, erotyzm a czasami w ogóle seks w ich życiu.

A to co Annę podniecało najbardziej to właśnie zmysłowość, odkrywanie swoich ciał, pierwsze pieszczoty, ten dreszczyk emocji, kiedy dotykają się dłonie, najpierw nieśmiało, delikatnie, potem bardziej zachłannie….

Z tych wspaniałych rozmyślań wyrwał ją ostry dźwięk telefonu. Przez sekundę Anna miała nadzieję że to może Robert, ale szybko odrzuciła tą myśl. Przecież poznali się dzisiaj, skąd miałby więc jej numer.

Podniosła słuchawkę i wówczas usłyszała znany głos.

– Czy to pani Anna?

– Tak przy telefonie, z kim rozmawiam?

– Robert Shultz. Pani Anno, ja strasznie przepraszam, że Pani przeszkadzam w prywatnym czasie, ale …. tutaj zawiesił głos jakby szukając odpowiednich słów.

Anna szczerze mówiąc nie zamierzała mu pomagać. Do końca nie była pewna czy nie zamierza zmienić np. formy płatności albo innego elementu kontraktu.

– Pomyślałem siebie ……… widzi pani, ja jutro wracam do kraju i nie znam tutaj nikogo…….. Czy nie zechciałaby Pani wypić ze mną drinka dzisiaj wieczorem.?

– Oczywiście, bardzo chętnie. Jednak jestem już trochę zmęczona i nie chce mi się wychodzić z domu. Mieszkam na Wyczałkowskiego 17. Proszę być o dziesiątej.

Anna odłożyła słuchawkę i zauważyła, że ręce jej drżą. Celowo wybrała tak późną godzinę bo chciała być jeszcze przez 40 minut sama. Co za szczęście, że wczoraj wysprzątała całe mieszkanie. Nie zamierzała wcale teraz dopracowywać szczegółów. Chciała być zrelaksowana kiedy przyjdzie On. Miała super kreację na takie okazje. Coś na luzie, niezbyt eleganckie ale i nie stara podomka. Ta sukienka którą, sobie przywiozła dwa lata temu ze Szwajcarii była idealna. No i nadawała się na taki ciepły lipcowy wieczór. Kąpiel pod prysznicę zajął jej 10 minut i nie był to zdrowy zimny tusz, tylko gorąca woda, która pomogła jej poczuć odprężenie. Anna zastanawiał się, czy może przyniesie ze sobą jakiś alkohol czy kwiaty.

Robert zadzwonił tylko raz i Anna otworzyła uśmiechnięta. To, co ją rozbawiło to jego strój. Jakże inaczej wyglądał teraz w dżinsach i podkoszulku. Młodziej, i chyba bardziej ponętnie niż dzisiaj po południu. Nie miał kwiatów ani wina. W ręku trzymał małe pudełeczko.

– Pomyślałem, że te się Pani spodobają.

Anna znała ten kształt. Skąd on wiedział, że to jej ulubione perfumy?. Zwłaszcza że dzisiaj używała innych, bardziej stonowanych. Ale tą zagadkę postanowiła rozwiązać kiedy indziej. Siedzieli teraz w jej fotelach. On pił piwo, ona kolejne Martini.

Cieszyło ją, że nie muszą prowadzić żadnej nic nie znaczącej rozmowy. Ten wzrok mówił wszystko i Annie bardzo się to podobało. Robert po prostu pieścił ją wzrokiem i było to cholernie przyjemne. Nie krępował się, a i ona miała oporów przed patrzeniem na niego. Nie potrzebowali się spieszyć, doskonale wiedzieli co nastąpi i chyba świadomie pozwalali sobie na przyjemność odwlekania tego w czasie.

Annie skończyło się wino. Robert podniósł butelkę, wstał i dolał jej. Ciekawe, czy przez nieuwagę czy świadomie wylał odrobinę obok. Tych parę kropel zalśniło na jej dekolcie a Robert schylił się i delikatnie je zlizał.

Anną wstrząsnął dreszcz rozkoszy. Nie zamierzała zmieniać pokoju. Jej sypialnia była miejscem do spania. Do kochania lepiej nadawał się salon. Lubiła nastrój bocznych lamp i tą ogromną kanapę. Dobrze, że Robert spośród kompaktów wybrał SADE. Dawno jej nie słuchała. Teraz miała wszystko to, co lubiła najbardziej. Wydawało się, że jej partner doskonale wiedział czego ona pragnie i jak jej to dać.

Robert delikatnie, jednym palcem zsunął ramiączka jej sukienki. Anna to uwielbiała. Zawsze złościło ją, kiedy mężczyzna zbyt szybko postępował ściągając sukienkę. A Robert się nie śpieszył. Odkrywał powoli opaloną skórę na dekolcie, szyję, ramiona; delikatnie gładził jej ciało i zadawalał się na nowo tym co odkrywa. Potem uklęknął między jej nogami i rozsunął jej sukienkę. Zaczął odpinać guziki ale od dołu. Rozpiął tylko tyle by odsłonić uda.

Anna przymknęła oczy. To była rozkosz. Ona nie musiała niczego mu sugerować. Delikatny jęk rozkoszy był dla niego najlepszą wskazówką. I znów przestał aby tym razem odpiąć kilka guzików od góry. Nabrzmiałe sutki aż prosiły się o dotyk jego ust. Anna zawsze miała piękne piersi. A Robert poznawał je teraz. Jego dłonie obejmowały jej piersi a usta same znalazły drogę. Anna wygięła się w łuk i trwała tak mając nadzieję że to się nigdy nie skończy.

Potem nadeszła pora na brzuch. Skąpe majtki więcej odsłaniały niż zasłaniały, ale Robert nie ruszał ich na razie. Jej doskonale płaski brzuch, biodra, wszystko to wymagało swojej dawki pieszczot. Język młodego mężczyzny ślizgał się coraz bardziej w dół aż w końcu doszedł do miejsca, gdzie spod koronkowych majteczek widać było częściowo wygoloną cipeczkę.

Anna wstała z fotela i położyła dłonie na biodrach Roberta. Jednym pewnym ruchem ściągnęła mu podkoszulek. Jej nagie piersi przylgnęły teraz do jego torsu a usta zetknęły się w głębokim pocałunku. Całowali się wolno, namiętnie, jego dłonie zsunęły jej rozpiętą sukienkę a jej palce delikatnie pieściły jego plecy. Anna doskonale wyczuwała rosnące podniecenie Roberta. Miała ochotę wziąć go w dłonie ale na razie jedną ręką uciskała delikatnie jego członka przez spodnie.

I wówczas zupełnie nieoczekiwanie, Robert wziął ją na ręce i okręcił dokoła. Obydwoje roześmiali się jak zakochane uczniaki. Podniecony mężczyzna położył swoją kochankę na łóżku i zdjął jej majtki. Sam zrzucił resztę rzeczy, podczas gdy Anna siedziała oparta o ścianę i przyglądała się temu. Trzeba przyznać, że było na co patrzeć, pod luźnym podkoszulkiem ukryte były dobrze rozwinięte mięśnie, a teraz ten nabrzmiały członek….I znów zwolnił tempo. Teraz Robert przysiadł obok i z przyjemnością patrzał na jej nagie ciało.

Potem rozchylił Annie uda i zagłębił język w jej cipkę. Delikatnie gładził językiem jej wargi, potem złapał ustami łechtaczkę. Anna odruchowo cofnęła się o milimetr ale to wystarczyło, żeby tego więcej nie próbował. Jej ciało odprężyło się a delikatny ruch bioder nadawał tępo. Potem Robert lizał uda, i znów wrócił do piersi. Anna chciała wsunąć jego członka do środka ale on złapał ją za rękę. W jego oczach migały żartobliwe iskierki.

– Hola moja panno, czyżbyś chciała mnie wykorzystać seksualnie.

– Ja? Ależ skąd. A tak w ogóle co pan robi w moim łóżku?

– Właśnie, nie piliśmy jeszcze bruderszftu.

Z tymi słowami wstał i przyniósł kieliszek wina i szklankę z piwem.

– Robert

– Anna

Upili po łyku, po czym zaczęli się całować. Anna jedną ręką gładziła wyprostowanego na baczność ptaka, a potem rozchyliła nogi i wsunęła go sobie do wilgotnej cipki. A wilgoci zebrało się sporo. Zaczęli się kochać najpierw delikatnie, potem coraz gwałtowniej. Tak już podnieceni obojga byli blisko szczytu. Nie chcąc dopuścić do zbyt szybkiego końca Robert wysunął się, potem odwrócił Annę na plecy, i zbliżył usta do nabrzmiałych warg i wsunął w nią język. To była kolejna dawka rozkoszy. Lizał gołą cipkę i napawał się widokiem równo podciętych włosków, które tworzyło podniecający pasek. Jego ruchy stawały się coraz szybsze i bardziej gwałtowne a język zagłębiał się w cipkę coraz głębiej i głębiej. Czuł jak jego kochanka jest coraz bliżej orgazmu i nagłe skurcze były dla niego wystarczającą nagrodą za poniesiony trud. Anna cicho jęczała aż ostatni dreszcz rozkoszy przeszył jej ciało. Chciała więcej. Była tak podniecona, że przewróciła się na brzuch i wypięła zgrabny tyłeczek.. Nie musiała nic mówić. Jednym silnym pchnięciem rozpoczął się kolejny akt miłości i znów zaczęli się kochać mocno i namiętnie. Anna wiedziała, wypiętą dupcią szybko doprowadzi faceta do końca. Nie chciała tego. Wstała i podeszła do fotela, kazała mu usiąść. Uklękła przed facetem i przez chwilę lizała zgrabnego członka. Czuła na nim swoją wilgoć i podniecało ją to jeszcze bardziej. Zaczęła ssać kutasa a jej głowa rytmicznie posuwała się w górę i w dół. Robert złapał jej głowę przyspieszył trochę tempo. Cholernie go podniecało, że ta piękna kobieta tak niedostępna w biurze, tutaj robi mu loda. Chętnie spuściłby się jej na twarz. Czuł jak fala orgazmu w nim wzbiera i wytrysnął prosto w rozchylone usta. Część spermy wyciekła i rozlała się piersiach nabrzmiałych jeszcze od niedawnego pieszczot. Anna zmysłowo rozsmarowała sobie spermę po piersiach i brzuchu. uśmiechnęła się lubieżnie

– Teraz będziesz mógł dłużej prawda?

– Popatrz mój oręż jest już gotowy. Stań do walki.

Anna roześmiała się i stanęła w rozkroku nad nim.

Delikatnie rozsunął jej wargi palcami jednej ręki, wsunął język w szparkę a drugą ręką pieścił tyłeczek taki jędrny i kształtny.

– Wiesz, że jesteś piękna?

Spytał i dodał i dodał rozmarzonym tonem:

– Mógłbym cię lizać tak codziennie aż do końca życia.

– Czy to oświadczyny? Przyjmuję je a teraz chodź, czeka nas noc poślubna.

Robert znów porwał Annę na ręce. Zaniósł nagą dziewczynę do łóżka, potem obserwował ją przez chwilę. Widok był tak podniecający, że nie zastanawiając się wiele położył się na miękkim i rozgrzanym ciałku i delikatnie wsunął w szparkę swojego kutasa. Wtedy Anna zacisnęła nogi. Jej partner nigdy wcześniej nie kochał się w takiej pozycji i był zaskoczony że jest to tak podniecające. Każdy ruch wywoływał u obojga rozkosz. Nie chcieli już zmieniać pozycji; obydwoje pragnęli już tylko jednego kochać się tak jak najdłużej. Regularne ruchy mężczyzny doprowadzały Annę znowu do ekstazy. Nie zastanawiała się nad tym, że głośno jęczy z rozkoszy. W pewnym momencie jęki przeszły w ciche okrzyki. Skończyli jednocześnie. To było najcudowniejsze uczucie jakie mogą odczuwać kochankowie. Robert wiedział już, że teraz będzie odwiedzać Polskę częściej. Zasnął z głową pomiędzy cudownymi piersiami Anny.

Adam i wino ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 5 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

Poproszę białe wino – powiedziałam do kelner, który już po raz trzeci przyszedł spytać się o zamówienie. Z niecierpliwością czekałam na moją koleżankę Jagodę, z którą się umówiłam. Ale oczywiście nie mogę tak siedzieć. Gdy kelner dostarczył moje wino, zaczęłam się niepokoić o Jagę, umówiłyśmy się przecież o 20.00, a jest już za kwadrans dziewiąta. Nagle zadzwoniła moja komórka i okazała się, że to Jagoda:

– Bardzo cię przepraszam, ale nie mogę przyjść. Agnieszka właśnie dostała wysypki i musimy jechać z nią do lekarza – powiedziała z troską w głosie Jagoda.

– Nic się nie stało, mam tylko nadzieję, że Agusi nic nie będzie, przecież ona ma dopiero 3 lata. Mogę jakoś tobie pomóc? spytałam się pośpiesznie, bo przecież chodziło o moją chrześniaczkę.

– Nie, zaraz przyjdzie Łukasz i nas zawiezie, nie martw się, zadzwonię, jak będę coś wiedziała. Jeszcze raz ciebie przepraszam.

– Trzymam ciebie za słowo, jak nie zadzwonisz to uduszę ciebie i Łukasza a ja sama zaopiekuję się Agą.

– No dobrze, ale już kończę, bo Łukasz już przyjechał. Pa, maleńka – powiedziała na zakończenie

– Na razie.

Zawsze się zastanawiałam jak ona mogła tak szybko wyjść za mąż i urodzić dziecko. Przecież ma 25 lat i dobrze zapowiadała się jej kariera. Jest ode mnie starsza, ale czasami zachowuje się jak jej własne dziecko. Dopiłam moje wino. Kelner przyniósł mi rachunek i dałam mu niemały napiwek za wytrwałość. Gdy ubierałam się, ktoś wylał mi czerwone wino na moją koszule. Myślałam, że mnie szlak trafi, bo to była nowa bluzka. Gdy zobaczyłam, jak przystojny mężczyzna patrzy mi się prosto w oczy, to gniew minął jak ręką odjął.

– Bardzo przepraszam, naprawdę- mówił z szczerością mój ideał mężczyzny.

– Nic nie szkodzi, zaraz pójdę to sprać do łazienki- uśmiechnęłam się do nieznajomego.

Ale ku mojemu zdziwieniu złapał mnie za rękę i pociągnął do męskiej ubikacji. Zamknął ją za zasuwę. Zdjął swój sweter i podał go mi.

– Proszę, zdejmij tą koszule i załóż mój sweter, a wtedy postaram się to sprać – powiedział pospiesznie.

Weszłam w kabinę i zdjęłam koszule. Ku mojej rozpaczy okazało się, że stanik również się pobrudził. Nie zastanawiając się dłużej zdjęłam go i nagle poczułam na ciele czyjś wzrok. Odwróciłam się zapominając o mojej nagości i zobaczyłam jak ideał przygląda mi się. Miał na twarzy uśmiech, którego nie potrafiłam odgadnąć. Nagle skapnęłam się, że nic nie mam na sobie od pasa w górę. Szybko zakryłam moje obnażone piersi rękami i odwróciłam się szukając swetra. Założyłam go na siebie, poczułam wspaniałą miękkość i zapach.

– Dlaczego się tak wystraszyłaś?- gdy to mówił, podszedł i wziął do ręki moją koszule i stanik.

– No, sorry, nie przywykłam do pokazywania się prawie nago nieznajomemu!

– No tak! – powiedział i uśmiechnął się tak, że nogi się pode mną ugięły.

Podeszłam do niego ,chcąc odebrać swoje rzeczy.

– Zostaw to ja się tym zajmę. – mówiąc to schował mój stanik do kieszeni, a bluzkę włożył pod wodę. Po 15 minutach plama nie schodziła. Zakręcił kran i wyrzucił moją bluzkę do kosza.

-Ale…- nie mogłam dokończyć, bo zamknął mi usta swoimi.

– Kto tam jest! – zaczął ktoś wrzeszczeć i dobijać się do ubikacji. – Inni tez mają potrzebę.

Adam, bo tak miał na imię, wziął mnie za rękę, otworzył drzwi i z ogromnym uśmiechem wyprowadził mnie stamtąd.

– Możesz podać mi adres albo numer telefonu? Wtedy oddam ci sweter- mówiłam to z niechęcią, bo miałam wielką ochotę na tego przystojniaka.

– A ty gdzie! – zapytał z rozbawioną miną. – Idziesz ze mną i nie masz co protestować.

Szczerze powiedziawszy wcale nie miałam zamiaru. ***** Weszłam do jego ogromnego mieszkania z niekłamaną nutą podziwu.

– Masz….- jego usta pożądliwie przywarły do moich.

Zaczął zaciągać ze mnie ubranie, a ja nie pozostając mu dłużna zaczęłam to samo robić z jego. Po paru sekundach byliśmy nadzy. Adam zaczął pieścić moje piersi i całować szyję. Nagle poczułam coś, co się powiększa tuż obok mojej nogi, spojrzałam w dół – jego organ był potężny. Mimo, iż wcześniej miałam wielu facetów, nie spotkałam się z tak dorodnym okazem. W pierwszej chwili pomyślałam, że niemożliwym jest, aby ten olbrzym wdarł się we mnie, że pęknę przy pierwszej próbie. Szybko jednak ochłonęłam i zapragnęłam mieć go w ustach. Uklęknęłam przed nim. Nieśmiało zaczęłam pieścić go językiem. Później ssać. Pochłonęłam go w ustach. Ledwie się mieścił. Wyjął mi go z ust. Adam usiadł przede mną i kazał mi położyć się na podłodze. Posłuchałam go i położyła się wygodnie. Rozstawił moje nogi i zaczął pieścić palcami mój wzgórek. Nie mogłam się doczekać, ale on postanowił się nie spieszyć. Byłam już bardzo wilgotna, co z aprobatą poparł Adam. Położył się przede mną, mając głowę kilka centymetrów od mojej cipki. Położył obie dłonie na niej i zaczął bawić się moją łechtaczką. W czasie, gdy pieściłam swoje piersi, Adam zaczął dokładnie lizać moją cipkę. Robiła się coraz bardziej podniecona, ale on nie dal mi dojść do upragnionego orgazmu. Wstał, pociągnął mnie za rękę i kazał przyjąć pozycję na pieska, Od razu go posłuchałam, bo to w końcu jedna z moich ulubionych pozycji.

– Jesteś gotowa? – zapytał jakby nie było to oczywiste.

Mój błękitnooki kochanek wszedł ze mnie całą parą. Poczułam, jak przeszywa mnie na wylot. Na początku nie wierzyłam, że wejdzie we mnie cały, gdy to zrobił, poczułam ból, ale zaraz potem nieopisaną rozkosz. Zaczął coraz szybciej wchodzić ze mnie. A ja jęczałam z rozkoszy. Jego penis wdarł się w moją wilgotną i rozpaloną szczelinkę. Czułam każdy centymetr jego lancy. Zdawało mi się, że pęknę, że zostanę od środka rozerwana na strzępy. On nie zważał na to, kolejnym mocnym pchnięciem wdarł się cały, tak, że poczułam go niemal w gardle. Jęknęłam. On nic sobie z tego nie robił, jeszcze mocniej zaczął na mnie napierać. Wbijał się głębiej i głębiej. Myślałam, że oszaleję. Nie byłam w stanie pohamować krzyku, który wywoływały ból i rozkosz. Pieścił moje piersi. Mocno ją ścisnął. Złapał sutka pomiędzy palce i zgniótł z całej siły. Jednocześnie mocniej i szybciej wbijał się we mnie.

– O takkkk…- było to jedyne słowa, które potrafiłam wypowiedzieć.

Zaczęłam coraz głośniej jęczeć. Wtedy dostałam wspaniałego orgazmu. Pod wpływem tego Adam chwilę później przeżył to samo. Spuścił się we mnie, a ja nie tracąc ani jednej chwili zaczęłam wylizywać jego pałę. Oczywiście miałam ochotę na więcej, więc po chwili moich starań jego fiut stał na baczność. Wstała i oparła się o ścianę czekając na niego. Nie trzeba było mu dwa razy powtarzać. Obrócił mnie przodem do siebie, złapał pod pośladki i jak piórko uniósł do góry… Tylko po to, aby zaraz opuścić. Nabiłam się na jego penisa. Chwyciłam go za szyję. Przywarłam ustami do jego warg. Wykorzystał to szybko, wpychając język do moich ust. Jego ślina napłynęła mi do ust. Łapczywie zaczęłam ją wysysać. Adam podnosił mnie za tyłek i opuszczał, tak, że jego penis wdzierał się we mnie. Wręcz zawyłam z rozkoszy. Podskakiwałam na jego penisie, tak, że nabijałam się na niego coraz mocniej.

Nagle moim ciałem zaczęły targać spazmy, całe ciało przeszył dreszcz, w konwulsjach odpłynęłam. Poczułam jeszcze tylko żar wtłaczanej we mnie spermy, która wypełniała całe moje wnętrze. Wrzący płyn, jak z wulkanu zalewał mnie od środka, podtrzymując orgazm, orgazm, jakiego nie doświadczyłam nigdy wcześniej. Później, gdy leżeliśmy na podłodze on nie miał najwyraźniej dosyć Adam rozchylił moje nogi. Wdarł się pomiędzy nie językiem. Brutalnie i pożądliwie. Błyskawicznie dotarł do nabrzmiałych i rozpalonych warg. Byłam tak mokra, że wydawało mi się, że soki płyną mi po udach. Poddałam się pożądaniu.

Restauracja ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 2 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

Nie po to mam tyle pieniędzy, żeby chodzić do restauracji! Niech restauracja przyjdzie do mnie – pomyślała Magda i czym prędzej chwyciła za telefon, wcześniej wyszukując odpowiedni numer w książce telefonicznej.

Zamówiła sobie kucharza i kelnera. Jej nazwisko było dość znane, więc po kilkunastu minutach pojawili się obaj panowie. Kucharz usłyszał, co ma przygotować, a kelner tymczasem poszedł się przebrać.

– Mhm… ależ on przystojny… A gdyby tak… – Magda nie zdążyła skończyć myśli, gdy chłopak wrócił. Kazała mu przynieść wino.

– Gdzieś tam w salonie – odpowiedziała, gdy mężczyzna zapytał ją gdzie trzyma alkohol.

Przyniósł to, o co go prosiła. Na srebrnej tacy.

Gdy jednak podawał jej kieliszek, potknął się i wylał napój wprost na sukienkę Magdy.

– Ja przepraszam, nie chciałem… – jąkając się tłumaczył chłopak. Zaczął wycierać swoją gospodynię ściereczką trzymaną na takie wypadki w kieszeni.

Dotyk męskich dłoni zelektryzował Magdę. Drobny ruch ramieniem i ramiączko sukienki obsunęło się odsłaniając jej nagą pierś – dziewczyna nie miała nic pod spodem. Marcin (bo tak miał na imię kelner, jak się potem okazało) podniósł wzrok. Speszył się widokiem na wpół nagiego biustu. Chciał się odwrócić na pięcie i pójść gdzieś, schować się, ale Magda była szybsza. Przyciągnęła go siebie, do swojej lewej piersi. Marcin pocałował ją delikatnie. Musnął ją jedynie językiem. Nie widząc sprzeciwu, stał się nieco śmielszy. Podciągnął zwiewną sukienkę i jego oczy ujrzały pięknie ogoloną cipkę. Zostało na niej dokładnie tyle włosów, ile potrzeba. Marcin zrzucił z siebie marynarkę i wrócił do zabawy. Podczas gdy jedną ręką pieścił dziurkę kobiety, drugą podtrzymywał ją za tyłeczek…

Magda odepchnęła kochanka. Uklękła przed nim. Rozpięła rozporek jego czarnych spodni. Ze środka wyciągnęła oręż, który był już prawie gotów do walki. Wzięła do buzi. Przytuliła się do nogi chłopaka i ssała jego męskość. Ssała, lizała, gryzła…

– Weź mnie od tyłu… – szepnęła, gdy wstała.

Marcinowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Jeszcze chwilkę drażnił kutasem jej cipkę, ale po chwili już był w środku i zaczął jechać. Wchodził w nią, wychodził raz za razem. A ona tylko mruczała z zadowolenia. Zmienili pozycję po chwili. Marcin ściągnął spodnie, stał przed Magdą tak, jak go Bozia stworzyła. Położył dziewczynę na stoliku. Wszedł w nią ponownie. Tym razem mocniej. Chciał ją przerżnąć na wylot. Magda wyła z roszkoszy. Stolik trząsł się cały, zastawa pospadała na ziemię. Nikt się jednak nią nie przejmował, najważniejsza była ekstaza, w której oboje byli… Przerwał. Tym razem on miał życzenie. Chciał skończyć między jej piersiami. Tak, aby jego nasienie znalazło się na jej twarzy… Magda spełniła jego cichą prośbę…

Od tej pory, gdy tylko mąż Magdy wyjeżdża, zawsze w domu pojawia się „restauracja na zamówienie”. Kucharze się zmieniają, kelner zawsze pozostaje ten sam. Ciekawe dlaczego?

Boski pobyt w egipcie ❤️ opowiadanie erotyczne

Reading Time: 3 minutes

❤️ opowiadanie erotyczne

Pobyt w Egipcie zapowiadał się rodzinnie. W samolocie obok siedziała moja żona, dlatego nawet nie zerkałem, która by tu dziewczyna z wycieczki nadawałaby się do „wczasowej podrywki”. Ona przysiadła się, aby zapalić papierosa. Pechowo dostało się nam miejsce w sektorze dla palących.

– Nie szkoda młodego zdrowia? – powiedziałem, bowiem zwalczam palaczy przy każdej okazji; niczym stonkę ziemniaczaną.

Nie mogła mieć więcej niż 20 lat. Jej uroda nie wyróżniała się niczym szczególnym i jak na mój gust – była zdecydowanie za gruba. – Będzie podobała się Arabom pomyślałem.

Dalsza rozmowa potoczyła się stereotypowo, bez żadnych wydawać by się mogła podtekstów erotycznych, chociaż już wtedy powinienem był zwrócić uwagę, że za bardzo jak na długość dymka z papierosa, zachwycała się moją opalenizną. Reszta dokonała się w Dendarze, w świątyni Hathor, bogini miłości, tańca i wesołości, a mówią, że i rozkoszy.

5tarożytni Egipcjanie żyli w przekonaniu, iż losy ludzkie są zapisane w gwiazdach. Na co do dziś przetrwały liczne, choć nie do końca przekonywujące dowody. Osobiście wolę teorię przypadku (przypadkowych spotkań i miłostek), w przeciwnym bowiem razie należałoby przyjął do wiadomości, że niczym marionetki jesteśmy sterowani przez siły kosmosu i nasze wybory to tylko odwalanie z góry zaprogramowanej w gwiazdach czarnej roboty.

W pewnych okolicznościach wiara w oddziaływanie na człowieka nadprzyrodzonych sił wyższych może być bardzo wygodna, bo to zwalnia niejako od odpowiedzialności, choć w każdej sytuacji poddania się woli nieba warto zastanowić się, czy ktoś ewentualnie za tym nie stoi? Tymi rozważaniami uprzedzam wszelako fakty, gdy niczego nie podejrzewając, zagłębiłem się w jednej z dwunastu krypt. wydrążonych pod świątynią bogini Hathor, w poszukiwaniu śladów dawnej kultury i podobno niezbitych dowodów, że w starożytnym Egipcie za czasów Ptolemeusza VI, przeszło dwa tysiące lat temu, znane było ogniwo galwaniczne, zasady elektrolizy i w ślad za tym lampy typu neonówek. W ten sposób zinterpretowano rysunki naścienne, których jednoznaczność przyrównywano do fallusa bożka Mina. To nie mogło być nic innego i musiało kiedyś święcić. Rzecz wymaga weryfikacji, ale ma zdecydowanych zwolenników i niepewnych swego przeciwników.

W mrocznym pomieszczeniu krypty, oznaczonej dwanaście, z wyjątkiem dobrze zachowanymi hieroglifami i rysunkami obrazującymi techniczne osiągnięcia przed tysiącleci, natknąłem się sam na sam na dziewczynę z samolotu.

– Widział pan tu gdzieś bożka Mina? – spytała.

– To chyba nie ta świątynia – powiedziałem.

– A szkoda. Wszyscy z mojej grupy już widzieli Mina, tylko nie ja.

– Nic straconego. Coś równie boskiego nosze stale przy sobie.

– Naprawdę? – zapytała, a jej mina świadczyła, ze jest albo tak naiwna, albo tak wyrafinowana.

Jedna i druga teoria wymaga weryfikacji. Rozpiąłem rozporek i wyłuskałem swojego mina z czeluści spodni. Z miejsca uniósł swoje przekrwione oko. Prezentował się zaiste bosko, niczym faraon na tronie w kępce czarnych włosów.

– Proszę dotknąć, to przynosi szczęście – powiedziałem.

– Czyżby?

– To nie wszystko. Te dziewczyny, które poznały jego smak, czeka coś więcej – rozpuściłem wodze fantazji, zmyślając na poczekaniu znacznie więcej, niż mogłoby to wynikać z wzięcia do ust tego, co wprawdzie jest stworzone do dawania rozkoszy, ale niekoniecznie wszystkim smakuje. Mogli jednak Egipcjanie wymyślić lampę neonowa, mogę ja na poczekaniu stworzyć kult i obrządek falliczny na potrzeby jednej dziewczyny.

Powinna była buzią złożoną w ciup złożyć pocałunek na samym czubku, po czym wessać niczym jamochłon swoja zdobycz i zrobiła to. Magia słów odniosła zamierzony skutek. Miała wysunąć lekko język i poznała smak pierwszej kropli rosy spełnienia. Miała doprowadzić mnie do boskiego stanu upojenia, choć starałem się, aby nie doszło do tego zbyt szybko.

Bożek Min, zanim został bogiem płodności, był felachem, czyli wieśniakiem, a właściwie to dezerterem z wojska, który w swojej wędrówce dotarł do wsi pozbawionej zupełnie mężczyzn. Wszyscy poszli na wojnę, takie to były czasy za panowania faraonów. Min zabawił we wsi dosłownie i w przenośni tyle czasu ile trzeba, bo kiedy schwytano go i skazano na śmierć z dezercje, okazało się, że wszystkie kobiety z wioski są w ciąży. W ten sposób zamiast na śmierć, został wyniesiony na ołtarze, uzupełniając panteon bogów w dziedzinie, która do dziś ma bodaj najwięcej wyznawców.

Plotłem coraz to większe banialuki. gotów byłem nawet wciągnąć dziewczynę na listę oczekujących do „ubóstwienia”, oby tylko nie przestawała. Poruszała równocześnie głową i językiem. To była piramida szczęścia i niech się Cheops ze swoją schowa. Tajemnica rozkoszy tkwiła we wrażeniu, iż za chwile pochłonięty zostanę przez boginie Hathor i znajdę się w królestwie Ozyrysa – boga podziemi, a po mnie zostanie tylko wysuszona mumia bez soków do życia, które ona wyssie do ostatniej kropli i stało się. I wezbrała we mnie fala niczym wody Nilu, i trysnąłem, i jeszcze raz, i jeszcze, aż opuściła mnie boska moc dawania rozkoszy. To już nie był boski Min, to był z powrotem zwyczajny żołnierz w stanie spoczynku, oby nie powiedzieć dezerter.

Kiedy po opuszczeniu podziemnej krypty znaleźliśmy się na powrót w świątyni Hathor, w cieniu jej głów na wysokich kolumnach, żona zapytała dziewczynę:

– I co, udało się znaleźć bożka Mina? Podobał się?

– Wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej.